Postawił wam siebie nawzajem. Ty też dzieki temu przeżyjesz pewne
znaczące przemiany. Obserwuję ludzi od lat...
wierzącym w Boga dużo latwiej przyjąć i zrozumieć to co ich spotyka.
U mnie AKURAT okres calkowitego niezrozumienia i odwrócenia się od
BOGA (obrazona byłam okrutnie) przypadł na czas uzaleznienia...
Im bardziej się na Boga wkurzałam tym bardziej upadałam.
Dziś mamy fojowe układy - ale okazało się , że po pogrzebie mojego
ojca , jedna z ciotek - wyjatkowo wierząca - bo w mojej rodzinie to
ewenement wykupila za mnie Msze.sw w Pieniężnie. tak dalece nie
widział jej się moj wizerunek na tym pogrzebie.(nota bene byłam z
podbitym okiem)...
jak stanęłam jakimś cudem na nogi - zaczęłam niesiona
niepochamowaną potrzebą,jezdzić do Pienięzna na dni.skupienia dla
alkoholików, Dwa razy do roku...i czulam się tam jak w domu...
Porobilam tam nieżle porządki z sobą...
Ale czemu mnie tak tam ciagnęlo odpowiedzialo mi się rok temu, kiedy
spotklam w Olsztynie ciotkę...
Modlitwa jesli szczera ma WIELKA MOC...
dziś sama modlę sie za wielu w rózny sposob...bardzo rózny ;-)
ale widzę ...owocny:-))))))
--
***Szczęście to produkt uboczny właściwego postępowania***
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.