Dodaj do ulubionych

Jak mam jej pomoc..?!! prosze pomozcie mi..:(

21.09.08, 14:24
Moja matka jest alkoholiczka.. nie chce sie leczyc uwaza bowiem ze
nic jej nie jest.. ze potrafi byc trzeźwa lecz tak nie jest. Pije
codziennie.. Łazi po kolezankach bog wie gdzie jeszcze. wczoraj jak
zwykle przyszla napita i tato kazał jej wyjsc z domu wzieła jakas
torbe i poszla. wrocila w srodku nocy juz bez torby ojciec dalej
kazal jej wyjsc z domu.. i od wczoraj jej nie ma.. Nie wiem gdzie
ona sypia. Jak mam jej pomoc? to trwa juz od 3 lat. tyle razy juz z
nia rozmawialismy wszyscy.. Nawet jej siostry sie od niej
odwrocily.. U psychologaa tez była ale nic nie dało.. Najgorsze
jest to ze ona sie nie chce leczyc..:( poomozcie mi!
Edytor zaawansowany
  • yuraathor 21.09.08, 16:04
    za nia pic nie przestaniesz ani Ty ani tato -mąz.to ze ja wygnał to
    najlepsze co mógl zrobic i konsekwentnie pijanej nie wpuszczac.
    to trudne ale musisz nauczyć się zyć tak jakbyś stracila matke,
    czassem jak pijaczka zobaczy że jej los przestał kogokolwiek
    obchodzic przychodzi opamiętanie.
    więcej dowiesz się na www.psychologia.edu.pl
    szukaj pomocy dla siebie
  • agusja5 21.09.08, 16:57
    Dziekuje za odpowiedz.. racja musze sie tak nauczyc.. no coż nikt
    nie mowil ze bedzie łatwo..
  • tenjaras 21.09.08, 17:04
    będzie ciężko, czasem przyjemnie, czasem przykro, ale efekty
    konsekwentego działania i wiary we właściwe rozwiązanie, mogą okazać
    się prawdziwie zadziwiające

    na pewno warto podjąć trud wyjścia z problemu alkoholowego

    --
    na początku był chaos, chaos był dobry,
    potem rozdzieliłem światłość od ciemności - i to mnie zgubiło...
  • aaugustw 21.09.08, 18:11
    agusja5 napisała:
    Jak mam jej pomoc..?!! prosze pomozcie mi..:
    ____________________________________________.
    Mamie mozna by pomoc wtedy kiedy ona sama by tego chciala...!
    A Ty skoncentruj sie na sobie i sobie pomoz, bo za Ciebie nikt tego
    nie dokona.
    Co do wyrazu; "mama" ja uzywam ten wyraz zawsze wobec tych kobiet,
    ktore na to miano zasluguja spelniajac swe powinnosci z racji
    posiadania dzieci...
    A...
    Ps. Takze o chorobie alkoholowej mowie zawsze dopiero wtedy, kiedy
    ktos robi cos w tym kierunku... - Moja wiec sugestia: Nie zadreczaj
    sie ta pania. Ratuj siebie, bo naprawde warto...!
  • yuraathor 21.09.08, 19:35
    no w koncu ktos mnie docenił
    uwazaj bo w yuraaTHORze czai się starogermański wladca piorunów
  • ela_102 21.09.08, 21:03
    Nie da się nikomu pomóc na siłe...
    Natomisat zamiast szukać pomocy dla kogoś kto jej jeszcze nie chce
    warto całą tę energię i czas zuzyć na poznanie problemu w którym
    jest się mimowolnym uczestnikiem. Gdy się już rozumie chorobę
    alkoholową to zaczyna się też rozumieć że wywiera Ona wplyw na
    wszystkie osoby mieszkające z osobą pijącą oraz że, to czym naprawdę
    warto się zająć to usuwaniem skutków choroby we własnym życiu.
    Dzięki poznaniu tej choroby bliżej, potrafi zachować się dystans do
    oczywistych "mechanizmów", charakterystycznych zachowań i
    manipulacji alkoholika na tyle aby przestać się im dziwić i wpędzać
    w odbierajęca radość życia poczucie winy.

    Jak rodzina to zrozumie i zacznie stosować się do powyższego to
    zwieksza szanse alkoholika na zaprzestanie picia a przy okazji sama
    ratuje siebie...

    warto zrobić z tym porzadek, ale trzeba wiedzieć ze to wymaga
    wielkiej konsekwencji, wytrwalości i uporu.

    --
    ***Szczęście to produkt uboczny właściwego postępowania***
  • szacki 21.09.08, 21:06
    Dla Faktów ze swiata mówiła dla państwa - ela_102
  • ela_102 21.09.08, 21:07
    eeeeeee tam ze Świata z elbląga zaledwie Szacki;-)
    --
    ***Szczęście to produkt uboczny właściwego postępowania***

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka