Dodaj do ulubionych

Tesciowa alkoholiczka-prośba o pomoc!!!

11.11.08, 08:53
Witam!Chciałabym wkleić tutaj posty jakie napisałam na forume emama.Nie
pomyslałam o tym ze może być takie forum i pisałam najpierw tam.
Zadzwoniła przed chwila do mnie pijana tesciowa.Jest alkoholiczką odkąd
pamięta mój mąż.Tylko dopiero jak byłam w ciąży z moją dwuletnią córeczką po
tym jak my oboje ja i mąż przeszliśmy z nią krok po kroku 12 pytań
sprawdzajacych czy jest a ona na kazde tak odpowiedziała.To dopiero wtedy ale
trwało to dlugo i nie było proste przyznała się sama przed sobą i poszła się
leczyć.Zanim moja córeczka skończyła 2 miesiace znowu piła.Na chrzcie małej
miała rozwaloną głowe bo spadła ze schodów po pijaku.Od tej pory zdązyła już
byc pare razy na leczniu,stracia przez picie prace itd.Po ostatnim odwyku
wróciła do domu i tego samego dnia była już pijana.raz na miesiąc przypomni
sobie ze ma wnuczkę,odstawi flaszeczke i przyjedzie.Teraz mu mieliśmy
jechać.załatwilismy sobie oboje wolne w pracy na weekend i tylko prosiliśmy
żeby nie było takiej sytuacji jak jakis czas temu ze w ndiu wyjazdu maz
zadzwonił.Mieszkają z tesciem 50km od nas i okazało się ze ona już wstawiona i
na pytanie czy jest w stanie zagwarantowac mu że nie bedzie dalej piła
odpowiedziała nie nie jestem.No i jutro mieliśmy jechać maż zadzwonił dziś
przed 14 a ona pijana.Mąz teraz w pracy a ona dzwoni do mnie i mówi ze teściu
jej powiedział ze nie przyjedziemy bo niby moja córeczka źle się czuje. Ja jej
na to odpowiedziałam spokojnym ale stanowczym głosem
ze nie że my nie przyjedziemy bo ona dalej pije i nawet teraz jak do mnie
dzwoni to jest pijana a my nie będziemy narażać córeczki na kontakt z pijaną
babcią
ona zaczęła coś pochlipywać a ja powiedziałam jej niech mama idzie spac
dobranoc.No i siedzę teraz i bije się z myślami czy ja na pewno dobrze zrobiłam???
Dziękuje wam emamy i odpowiadam na pytania co na to teść?A wiec teść sam lubi
sobie zaglądnąć do kieliszka no ale on to przecież alkoholikiem nie jest bo piwo
to przecież nie alkohol prawda?Jak się zrobi sytuacja taka jak teraz ze tesciowa
wpadnie w trans i pije na umór dopóki nie trafi do szpitala czy coś w tym stylu
to płacze jaki to on jest biedny.Ale jak trzeba ją wesprzec w walce to sobie to
olewa.Kiedys ja poczęstował desperados a jak mój maz go opiepszył to powiedział
a co tam tego alkoholu jest.Przy czym jest on z gatunku tych co to sami wszystko
wiedzą najlepiej.Próbowaliśmy mu drukować z internetu jak trzeba postępowac z
alkoholikiem.Mąż próbował mu uzmysłowic ze on też ma problem ale on go tylko
wyśmiewał.A raz jak już cała rodzina(takze brat i bratowa powiedzieli mu wprost
co o tym myślą) to wszystkich poopiepszał i się poobrażał.Ma swietna wymówkę
zeby nie chodzic z nią na mittingi ani na spotkania dla rodzin alkoholików bo
mieszkamy w Niemczech a on twierdzi ze nie da rady sobie z jezykiem.To tylko
wymówka bo do knajpy mu to nie przeszkadza chodzić a i w pracy radzi sobie z
niemieckim.jak sie zrobi sytauacja tragiczna to płacze jaki to on biedny ale
potem nic jej nie pomorze,sam wraca do domu pijany albo idzie z nią na miasto i
ida do knajpki i ona pije sok a on piwo.Teraz w każdej chwili spodziewamy się
telefonu że tesciowa w szpitalu bo znowu się wykończyła piciem i znowu moze sie
coś stać.Jakies 3 tyg temu maż jechał bo zawał.Okazało się na miejscu ze
padaczka poalkoholowa.To się teraz ciagle powtarza tylko przerey w piciu coraz
krótsze.jak wydobrzeje zaczyna pic od nowa.Jedna emama napisał że trzeba pomóc
jej w leczeniu bo ona sobie nie radzi.Ale najgorsze jest to ze jak ona nie
bedzie chciała sama przestać to nikt z nas jej nie moze pomóc.Wiemy ze moze
pomóc odsunięcie sie od niej zupełne ale to trudna decyzja a ja nie powiem
mezowi ze ma tak zrobić.Dzis powiedział jej ze jak nie przestanie pić nie
zobaczy wnuczki i ze pewnie jej już nigdy nie zobaczy bo nie zamierza
przestać.Dodam ze nasza córeczka to jej jedyna wyczekana wnuczka.ta sama emama
napisała ze widać po tym co napisałam ze traktuje tesciową życzliwie.Prawda jest
taka,że ja się bardzo staram zeby ją nie znienawidzić na zawsze.Tłumacze sobie
ze to jest człowiek a człowiekowi trzeba pomóc.Alkohol wypacza charakter
człowieka.A ona nigdy nie miała łatwego charakteru.Tyle numerów co ona już nam
powykrecała.Czasem niewiem i mój maż mówi ze tez nie wie jakby sie jej coś stało
czy nie poczułby ulgi.tak myśle a potem mysle o tym czym mogłaby być dla mojej
córeczki.i myślę o tym że chciałabym zeby moja córcia miała obie babcie.Na
szczęście moja mama jest kochajacą babcią z prawdziwego zdarzenia.Ale to
przecież nie znaczy ze drugiej babci juz nie potrzebujemy.Pozdrawiam i dziękuje
za słowa wsparcia.
Pojechaliśmy wczoraj do parku do miasteczka które jest w połowie drogi między
nami a miastem gdzie mieszkają tescie.Spotkalismy tam pania która się pyta
mojego meza czy on przypadkiem nie jest synem tesciowej ze ona z nią pracuje.No
i sie dowiedzieliśmy jak to biedna tesciowa jest wykończona nerwowo bo ma tyle
problemów a jest samotna bo a ni syn ani wnuczka jej nie odwiedzają.Ze gdyby
chociaż wnuczka przy niej była a tak to sama siedzi w domu i myśli różne
przychodzą jej do głowy.Ze płacze w pracy i nawet szefowa ja pocieszała.I co
mielismy jej powiedzieć ze właśnie w ten weekend mogla być u niej wnuczka ale
ona wolała towarzystwo flaszki?Poza tym okazało się kolejny raz ze nas też
okłamuje.Bo ona nam przedstawiała ta prace jak jakiś horror,jakby nia tam
pomiatali a ze słów koleżanki z pracy wynika ze szefowa ją pocieszała jak
płakała i mówiła ze ma się nie denerwowac bo przecież dobrze pracuje.Tesciowa ma
mieć 19-go operacje na kataraktę to jeszcze sobie dodatkowo wymyśliła ze
oślepnie napewno i kolejny powód do picia.a ta szefowa ją pocieszała ze po
operacji dojdzie do siebie i ze moze dalej u nich pracowac.No ale to nie koniec
rewelacji bo obok praku jest ośrodek gdzie tesciowa się już pare razy
leczyła.Mąz pomyślał ze pójdzie tam i zapyta moze mu doradzą co robić.Usłyszał
oczywiscie ze dopóki ona sama nie zechce to nie jest w stanie nic zrobic.No i
dowiedział się że tesciowa ma kłopoty z synową(Czyli ze mną)Poczułam sie jakby
ktoś mi w twarz dał....Jeszcze sie okaże że przeze mnie pije bo nie jestem jej
wymarzona synową.Maz się jeszcze dowiedział ze może zrobic jedna rzecz zadzwonić
do Słuzby Zdrowia i powiedzieć że mama jest jest w złym stanie zeby przyjechali
na kontrole i wtedy oni ją sami dadza na przymusowe leczenie.namawiam go żeby
tak zrobił ale on się wacha.A jeszcze zaczął o tym rozmawiać z tesciem a tesciu
to najlepiej cicho cicho wszystko zamieść pod dywan i udawać ze problemu nie
ma....
No i jeszcze jedna sprawa tesciowa jak był u niej w sobotę to po pijanemu kleiła
sie do niego i do męza i prosiła zeby jej pomogli.Na moim męzu to zrobiło duze
wrazenie.A ja się zastanawiam na ile wiarygodne jest takie wołanie alkoholika po
pijanemu o pomoc???Moze ktoś wie????
Troche tego czytania mam nadzieje ze znajdziecie chwilke zeby
przeczytac.Bardzo potrzebujemy pomocy.Bardzo potrzebuje jej mój mąż.Pozdrawiam
serdecznie!!!
--
--
bd.lilypie.com/Ewn1p2.png
Edytor zaawansowany
  • aaugustw 11.11.08, 13:19
    amagdacz napisała:
    > ... na ile wiarygodne jest takie wołanie alkoholika po pijanemu o
    pomoc???Moze ktoś wie????
    - - - - - - - - - - - - -
    Tak, ja wiem... - Takie wołanie alkoholika o pomoc, wogole nie
    jest "wiarygodne". A b. czesto on sam nie wie potem, ze cos takiego
    proponowal. Z tego jednak widac, ze alkoholikow drecza wyrzuty
    sumienia i kiedy wypije ma odwage mowic "przy kielichu o trzezwosci".
    ________________________________________________.
    amagdacz napisała dalej:
    > ...Bardzo potrzebujemy pomocy.Bardzo potrzebuje jej mój mąż.
    - - - - - - - - - - - - - - - - -
    Dlaczego uwazasz, ze tak bardzo potrzebujecie Wy pomocy...!?
    Dlaczego Ty...!?
    Dlaczego maz...?
    A...
  • amagdacz 12.11.08, 12:30
    aaugustw napisał:
    > ...Bardzo potrzebujemy pomocy.Bardzo potrzebuje jej mój mąż.
    > - - - - - - - - - - - - - - - - -
    > Dlaczego uwazasz, ze tak bardzo potrzebujecie Wy pomocy...!?
    > Dlaczego Ty...!?
    > Dlaczego maz...?
    > A...
    Potrzebujemy pomocy bo niewiemy jak pomóc tesciowej.Niewiemy jak mamy sie do
    niej odnosić.cały czas są wątpliwosci czy dobrze zrobiłam czy dobrze
    powiedziałam.Potrzebujemy pomocy bo pijana tesciowa niszczy naszą rodzinę.Bo nie
    umiemy się cieszyć wspólnym miłym wieczorem z córeczką bo zaraz pojawia się myśl
    że my tutaj tak razem siedzimy sobie i rysujemy z córeczką a tesciowa tam sama.I
    co z tego ze zaraz pojawia się myśl ze to ona sama wybrała flaszkę a nie nas.Ze
    moglismy u niej byc a ona kolejny raz wolała sie napić.Ale zarez pojawia się
    myśl ze moze ona po prostu nie potrafi z tym skończyć.a jak ja próbuje mówić do
    meza ze alkoholik własnie na takie myslenie liczy to słyszę ze nie byłam teraz u
    niej jak on był w zeszłą sobotę,że nie widziałam w jaki strasznym stanie była.Za
    każdym razem jest coraz gorzej i ciagle powtarza sie ten sam schemat.Ona pije aż
    laduje w szpitalu albo doprowadza się do strasznego stanu.I za kazdym razem maz
    daje się w to wciagać.Jedzie tam i rozpoaczynają się niekończące rozmowy
    namawianie zeby się leczyła.A potem godzinne rozmowy telefoniczne na ten sam
    temat.a ona jeszcze nie wie jescze sie zastanowi.każe mu dzwonic jutro to ona mu
    powie.Często maż nie ma czasu ze mna porozmawiać,siaśc,spędzic wspólnie czas bo
    trzeba mamusie nam ówić na odwyk.Czasem chce mi się krzyczeć czy ja też mam
    zacząc pić zeby znalazł chwilke dla mnie!!!!!Potem te rozmowy nic oczywiscie nie
    dają albo idzie na odwyk i czasem już w trakcie a jak nie to zaraz po nim
    zaczyna pić.Mąz ma dosyć nie ma ochoty jej widzieć ani rozmawaić a ona pije na
    umór az znowu laduje w szpitalu i zaczyna się wszystko od nowa. a ja niewiem jak
    mam mu pomóc to przerwac....Jestesmy juz oboje przez to wykończeni nerwowo,maz
    jak sie to zaczyna zawsze ma problemy z żoładkiem,nie muszęd chyba dodwawac ze i
    my przez to czesto się kłócimy,choć staramy sie tego nie robić ,staramy sie nie
    pozwolić zeby pijanstwo tesciowej rozwaliło naszą rodzine.Ale czasem emocje sa
    za duze.I ja się odezwe bo nie wytrzymam i powiem ze ona znowu niem manipuluje.A
    on chyba tak podświadomie zdaje sobie z tego sprawe ale nie chce dopuścic tej
    mysli do siebie bo czym innym mam tłumaczyć to ze jak ostatnio tak powiedziałam
    zareagował bardzo gwałtownie i po prostu uciekł.i to nie jest tak ze ma dosyć bo
    ja mu ciagle o tym mówie.Ja wiem ze on ma dosyć i nie zaczynam sama tego tematu.
    A odpowiadajac na pytanie zadne w następnym poście mieszkamy 6km od Vilsbiburga
    a jakies 20 od Landshutu.A tesciowie w Erding.SDzczególnie dla tescia by się
    przydały takie spotkania grup wsparcia po polsku.Pozdrawiam i jesli masz jakies
    wiadomosci na ten temat to napisz prosze.
    --
    bd.lilypie.com/Ewn1p2.png
  • to_ja_pytam 12.11.08, 12:57
    amagdacz - z tego co opisujesz, Twój mąż ma wzorcowe zachowanie
    osoby współuzależnionej. I rzeczywiście potrzebuje pomocy. ON, w
    pierwszej kolejności. To on musi zmienić swoje myślenie, następnie
    swoje zachowanie, od tego trzeba zacząć. Ale by zacząć, powinien
    ZROZUMIEĆ czym jest współuzależnienie, w tym pomocna może być
    lektura. Wiele tego w internecie, możesz poszukać i wspólnie z mężem
    próbować zgłębić ten temat. Choroba alkoholowa jest ciężką chorobą,
    niszczącą nie tylko alkoholika, ale również jego bliskich. Potrafi
    on zmanipulować, omotać osoby które nie znają innego sposobu
    postępowania i nie wiedzą, że próbując pomóc - tak naprawdę pomagają
    dalej w piciu.
    W Polsce istnieją grupy wsparcia dla osób współuzależnionych, dla
    DDA, nie wiem jak jest w Niemczech. Na początek więc proponuję
    lekturę oraz zachęcam do zadawania pytań na forum. Tu są osoby,
    które zawsze coś podpowiedzą, podtrzymają na duchu.
    Pozdrawiam :)
  • aaugustw 13.11.08, 09:07
    amagdacz napisała:
    > ...odpowiadajac na pytanie... mieszkamy 6km od Vilsbiburga
    > a jakies 20 od Landshutu.A tesciowie w Erding.SDzczególnie dla
    tescia by się przydały takie spotkania grup wsparcia po polsku.
    Pozdrawiam i jesli masz jakies wiadomosci na ten temat to napisz
    prosze.
    ____________________________________________________.
    Amagdacz, przepraszam, ze dopiero teraz odpowiadam, ale nie
    zauwazylem wczoraj tego listu i nie wiem jak to sie stalo, ze nie
    zauwazylem...? :-((
    Juz naprawiam swoje gapiostwo. Oto te namiary:
    - Najblizsze polskojezyczne spotkania, zarowno AA, jak i Al-Anon
    macie w Monachium (Ty z mezem, ok. 100 km. tesciowa z tesciem, ok.
    50 km):
    Czwartek, o godz. 19:00 GRUPA AA "ALFA"
    LECHELSTR.41 MÜNCHEN -MOOSACH (naprzeciw kosciola ST. RAPHAEL)
    dojazd S-2 a nastepnie BUS 164,165 przystanek na ktorym nalezy
    wysiasc to WALDHORNSTR.
    Kontakt: Marek, tel. otrzymasz kiedy napiszesz do mnie pod:
    awyst@t-online.de
    - - - - - - -
    Niedziela, o godz. 14:00 Polska Misja Katolicka l
    Heßstr.26, 80799 München
    Kontakt: Krzysiek Telefon i adres mailowy otrzymasz: j.w.
    - - - - - - -
    Grupa AL-Anon,
    Niedziela, godz. 14:00 w salce obok, Kontakt:
    Maria Tel.: j.w.
    - - - - - - - - - - - - - - - -
    Grupa D D A (Dorosle Dzieci Alkoholikow), Kontakt: Angela (poprzez
    Marie)
    ___________________________________________.
    niemieckojezyczne Mityngi AA i Al-Anon w Twojej miejscowosci:
    Sonntag:19:30 D-84137 · Vilsbiburg · Kath. Pfarrheim · Kirchstraße 15
    Rauchfrei mit Rauchpause gleichzeitig Al-Anon-Meeting in eigenem Raum
    offenes Meeting jeden 1. Sonntag im Monat
    - - - - - -
    Jest wiele jeszcze innych w miejscowosciach obok...!
    Pozdrawiam:
    A...
  • aaugustw 14.11.08, 10:21
    Amagdacz, kiedy wybieracie sie na Mityngi...!?
    (i w ten sposob konczy sie nastepny watek...!) ;-))
    A...
    Ps. Podobnie jak i z janu... ;-))
  • amagdacz 16.12.08, 08:59
    Kiedy wybieramy się na mittingi,dobre pytanie własnie weszłąm po adres mailowy
    żeby napisac po te telefony.Dopiero teraz bo i tak nie mam wielkiej nadziei ze
    to coś da i ze teść gdzieś zadzwoni.Chciałam z nim spokojnie porozmawiać i dac
    mu je ale od tamtej pory widziałam go tylko przelotnie.Tesciowa poszła na tą
    pierwszą operacje,przyjechał do niej na pare dni drugi syn z Polski.Pojechaliśmy
    go odebrac 50km od nas,tesciu zaprosił nas wszystkich na obiad.Najpierw obaj
    bracia planowali ze siadą razem i porozmawiają z mamą i tatą.Na miejscu jak mój
    maz zacząl rozmawiać ze swoim bratem dowiedział się od niego ze tata powiedział
    ze żądnych sądów nad mamą,a po drugie biedna mama tak się boi mojego męża ze jak
    ma przyjechac to się cała trzesie (!!!)Mąz się wnerwił chciał od razu
    jechać,wywiazał się awantura,ja z córką wyszłam zeby nie patrzyła na
    to.Poszlismy do pobliskiego sklepu zoologicznego na szczęście jest duży to
    pooglądałysmy sobie rybki.Potem maz zadzwonił ze juz po..no i oczywiscie
    wszystko zostało tak przekręcone ze to mój maz za bardzo sie uniósł.Tesciowa i
    brat jechali do nas.Teściu musial pracować.Przy wyjściu mój mąz go przeprosił za
    awanture,własciwie powiedział to do wszystkich.A tesciu na to z naciskiem a mame
    przeproś!!!No we mnie się zagotowało!!!Mame ma przepraszać???My za jej wszystkie
    numery nigdy nie usłyszeliśmy słowa przepraszam!!!!Ale oczywiście się nie
    odezwałam.Brat z tesciową byli u nas pare dni.Tesciowa zrobiła w tym czasie
    popisówke jakiego to ona ma wielkiego doła,jak się niby przejmuje.Co chwile się
    obrażała,żeby pokazać jak my (czyli ja i maz )ją zle traktujemy.Brat nieby swoje
    wie ale jednak łykał wszystko.Ja mu powiedziałam ze ona teraz niby sie przejmuje
    a jak on pojedzie i wrcóci do siebie to zaraz bedzie piła.Jak wrócił do polski
    był zdumiony bo okazało się ze zaraz zaczeła pić.Dziś miała iśc na operacje
    drugiego oka.Wczoraj maz dzwonił była pijana....W zeszły weekend miała do nas
    przyjechać.Mąz miał ją odebrać z misateczka 30km od nas.Dobrze ze mu przyszło do
    głowy zadzwonić przed samym wyjazdem.Po głosie słychać było ze pijana i
    twierdziła ze zrobiła sobie coś w noge dlatego nie przyjedzie..Oczywiscie nogi
    obie zdrowe.
    Ja pomyślałam ze powydrukuje troche na temat alkoholizmu i współuzależnienia
    tesciowi i mu to wysle razem z numerami telefonu.Bo jedziemy na swięta i miesiac
    nas nie bedzie.a mój maz ma narazie dośc tematu
    alkohol-współuzależnienieitd....Pozdrawiam
    --
    bd.lilypie.com/Ewn1p2.png
  • aaugustw 16.12.08, 10:35
    Amagdacz, teraz dopiero zagladnalem na to FU i sobie przypomnialem
    Ciebie, ale dalej nie pamietam (jak pisalem w mailu do Ciebie) o
    jakie telefony chodzi... - Napisz...
    A...
  • to_ja_pytam 16.12.08, 10:39
    amagdacz napisała:
    > Kiedy wybieramy się na mittingi,dobre pytanie własnie weszłąm po
    adres mailowy
    > żeby napisac po te telefony.Dopiero teraz bo i tak nie mam
    wielkiej nadziei ze
    > to coś da i ze teść gdzieś zadzwoni.

    Czasami nie ma żadnej nadziei, a jednak coś zaczyna się dziać...
    Różnie się toczą losy alkoholika. I nikt tego nie może stwierdzić NA
    PEWNO, czy on zacznie trzeźwieć czy też nie. Pewną rzeczą jest
    jedynie to, że ani na siłę, ani za niego (nią) nikt tej roboty (jaką
    jest trzeźwienie) nie odwali.
    Myślę, że moglibyście z mężem wynieść sporo dla siebie z mityngów
    (otwartych). Wystarczy iść i posłuchać. Wiem, że niektórym to
    niezbyt odpowiada, ale warto przynajmniej spróbować. Dopóki mąż
    sobie nie poradzi z tym problemem osobiście, cały czas w Waszym
    życiu będzie się to przewijało i zakłócało spokój...
    Pozdrawiam :)
  • amagdacz 18.12.08, 09:59
    Niestety maz ma jak narazie dosyć tego tematu i nie chce nigdzie isc.Ja sama nie
    pójde bo to chodzi o to zeby ona sam od innych usłyszał a nie odemnie.A razem
    nie ma szans.mamy dwuletnią córeczke i nikogo kto by nam ja w tym czasie
    przypilnował.najbliższa rodzina to babcia która ma problem z alkoholem.Reszta
    jest 1000km od nas.
    Narazie spróbuje tesciowi wysłac numery telefonów.Moze zadzwoni i ktoś mu cos
    doradzi.A my w sobote jedziemy do Polski na święta.Będziemy prawie miesiac i o
    ole pijana tesciowa nie bedzie wydzwaniac do mojego męza to moze odpoczniemy
    troche od tego tematu.Mam też nadziej ze nie zrobi mu takiego numeru jak rok
    temu. Jak w wigilie zadzwonił złozyć życznia a ona mu powiedziała ze ona nie
    jest juz jego matka, w znaczeniu ze to on nie chce jej już za matke.Pozdrawiam
    --
    bd.lilypie.com/Ewn1p2.png
  • to_ja_pytam 18.12.08, 12:54
    amagdacz napisała:
    > Niestety maz ma jak narazie dosyć tego tematu i nie chce nigdzie
    isc.
    Oczywiście że może mieć na razie dosyć. Myślę że trzeba dać mu
    trochę czasu na "przetrawienie" tego co już usłyszał, aby dojrzał do
    pewnych decyzji.

    > A my w sobote jedziemy do Polski na święta.Będziemy prawie miesiac
    i o
    > ole pijana tesciowa nie bedzie wydzwaniac do mojego męza to moze
    odpoczniemy
    > troche od tego tematu.
    Nawet jeśli teściowa nie "wyskoczy" z niczym, nie znaczy że problem
    zniknął. Temat pozostaje nadal otwarty. Reszta zależy od Twojego
    męża. Mam jednak nadzieję, że ten pobyt w Polsce będzie dla Was
    spokojnym czasem odpoczynku. Czego Wam serdecznie życzę :)
  • aaugustw 18.12.08, 15:00
    Ja rowniez zycze Tobie Amagdacz spokojnych Swiat Bozego Narodzenia i
    szerokiej drogi, bo z tego co czytam, widze ze wszystko przed Toba!
    A...

  • amagdacz 05.01.09, 23:32
    Dziekuje bardzo za zyczenia swiatecznie i zycze wszystkiego dobrego w Nowym
    Roku.Pozdrawiam!!!
    --
    bd.lilypie.com/Ewn1p2.png
  • 7zahir 11.11.08, 14:59
    Tu:
    www.parpa.pl/samorzady/index.php?d=3&k=&a=8
    Oni Ci powiedzą co dalej.

    Poczytaj w moim watku HALT szczególnie
    w części dotyczącej Al Anon

    --
    Rzeczy dla których warto żyć
    nie sposób wymyśleć - trzeba je czuć :-)
  • 7zahir 11.11.08, 15:04
    Chroń wnuczke przed pijana babcią !!
    Nie ważne co mówią ludzie.
    Alkoholik jest mistrzem manipulacji.

    --
    Rzeczy dla których warto żyć
    nie sposób wymyśleć - trzeba je czuć :-)
  • aaugustw 11.11.08, 15:18
    7zahir napisała:
    W Nimczech tez musza byc takie instytucje.
    _________________________________________.
    Dzieki Zahir zauwazylem, ze czytajac (po lebkach)
    ucieklo mi zdanie, ze autorka listu mieszka w Niemczech...
    Jezeli tak, to podaj miejscowosc, w jakiej mieszkacie...
    W Niemczech jest duzo juz polskojezycznych Grup AA (Anonimowych
    Alkoholikow) i Al-Anon, (osoby wspoluzaleznione od alkoholikow),
    ktore moga Wam pomoc.
    A...
    Ps. Nie spotkalem sie tu z takimi instytucjami. Sa zwyczajne
    poradnie alkoholowe. Terapie. Mityngi.... - Reszta (uwazam ja)
    to robienie pieniedzy na koszt chorych i jest do bani...!
  • amagdacz 12.11.08, 21:56
    Mozesz mi powiedzieć jak mogę znaleśc watek o którym piszesz?Pozdrawiam!
    --
    bd.lilypie.com/Ewn1p2.png
  • amagdacz 14.11.08, 09:33
    Dziękuje i również pozdrawiam!!!!
    --
    bd.lilypie.com/Ewn1p2.png

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka