Dodaj do ulubionych

Pozegnanie...

27.11.08, 15:41
Dziekuje Wam za wspolnie spedzony czas... - Zycze wszystkim juz
dzisiaj Wesolych Swiat 2008 i szczesliwego zycia w trzezwosci...!
A...
awyst@t-online.de
Ps. Szczegolne pozdrowienia dla aowcow...!
Odchodze stad, bo tu nie da sie trzezwiec...
Szkoda mi tu nowicjuszy, ale z drugiej strony sami sobie winni, ze
nie chca skorzystac z Mityngow AA, w realu i wola tu bladzic
wirtualnie...!
Do zobaczenia na szlaku...! ;-))
Edytor zaawansowany
  • krowibobek 27.11.08, 16:26
    No to czejść.
    --
    Uważaj co do siebie mówisz bo możesz się słuchać
  • daria1968 27.11.08, 16:54
    Mam nadzieje jednak że czasem się odezwiesz.Jestem żoną alkoholika i czytając
    Twoje posty wiele razy znalazłam w nich coś dla siebie.Wiele razy byłam
    wzruszona np gdy pisałeś o swojej żonie ,drodze do trzeżwości.Powodzenia.
  • ela_102 27.11.08, 17:10
    Świetna decyzja zwłaszcza, że ja intuicyjnie kilka godzin temu
    podjęłam idetyczną :-)))))))
    Dla mnie powrót Jerzego i tą aurą "władzy i porządkowania" kojarzy
    się jednoznacznie, a moje doświadczenie netowe potrafi napisać
    dalszy ciąg tej histori w której z pewnością nie bedę uczestniczyć.

    trzymaj się i do spisania na privie :-))))))

    --
    ***Szczęście to produkt uboczny właściwego postępowania***
  • beka.smiechu-w.sali.obok 27.11.08, 17:45

    No i zwalili wszystko na Jurka...

    Problem Augusta, Eli i tego typu osob polega na tym, ze choc- wierze
    w to- chca dobrze- to robia to nieudolnie. Nie da sie przekonac do
    swoich racji z pozycji wszystkowiedzacego, madrego nad wyraz.

    Pomyslmy- na jakim fundamencie zrodzila sie idea AA?
    Otoz zrodzila sie ona na zalozeniu, ze alkoholik moze zaakceptowac
    latwiej i skuteczniej pomoc od swojego brata w niedoli, a nie od
    stojacego wyzej lekarza, ksiedza, profesora czy kogokolwiek.
    Na tym polega fenomen tego ruchu wedlug mnie. Oczywiscie, fenomen to
    takze to, ze alkoholik ktory jest juz trzezwy pomaga temu na
    poczatku drogi- ale nigdy nie zapominajac i nie wspominajac fsktu,
    ze sa oni z tej samej gliny ulepieni.

    To, co zraza ludzi do Augusta, Jarasa, eli, Rauchen- czyli przeciez
    oredownikow AA na tym forum- to wedlug mnie poczucie wyzszosci.
    Ja wiem lepiej, bo mam wiecej cyferek, ja jestem lepszy, ja juz cos
    mam a ty dopiero mozesz sie starac- tu tkwi blad.

    Wierze, ze wynika to z ludzkiej natury- potrzeby samorealizacji,
    dowartosciowania sie. Jednakze nie mozna wtedy miec pretensji o to,
    ze ktos nie chce z tej pomocy korzystac.

    Dodam tez, ze wszystko polega na postawie, a nie deklaracjach. Na
    czyms, co tkwi miedzy wierszami, a nie w tym, co napisane. Niewazne,
    ze ktos na potrzeby chwili moze "znizyc" - chodzi o to, zeby ta
    postawa braterstwa i zrozumienia byla naturalna.

    Takie cos widze u Jerzego- ktory oczywiscie jak kazdy czlowiek czaem
    moze napisze cos nie tak, walnie glupote- ale u niego te postawe
    widze. Nie tylko u niego- widze ja o Yury, widze ja u Janu, widze u
    Myszy, wielu innych osob, widzialem nawet czasem i u Eli, Rauchen,
    Augusta czy Jarasa!

    Radzilbym, zamiast rzuca zabawki zastanowic sie nad wlasna postawa.
    Bycie prorokiem moze wynikac tylko z obwolania przez lud, a nie z
    wlasnego nadania. Niektorzy o tym zdaja sie zapominac.

    Jak mowie, wierze w dobre intencje Jarasa, Eli,
  • ela_102 27.11.08, 17:53
    Ja nie zrzucam na NIKOGO winy to raz!
    Korzystam tylko ze swojego prawa do wlasnych zachowań.
    Nie wiem co kogo do czego zniecheca, bo nie jestem tym kimś.
    Wiem tylko co mnie zniechęca i wiem co z związku z tym zrobić.
    Nie narzekam i NIGDY nie narzekalam na brak przyjaciół.
    Zwolennik to coś takiego, o co nie zbiegam, bo nie jestem POLITYKIEM.

    Trzymaj się chopie w tej zagranicy i dbaj o siebie :-)

    --
    ***Szczęście to produkt uboczny właściwego postępowania***
  • babusz 28.11.08, 14:12
    beka.smiechu-w.sali.obok napisała:

    > Pomyslmy- na jakim fundamencie zrodzila sie idea AA?
    > Otoz zrodzila sie ona na zalozeniu, ze alkoholik moze zaakceptowac
    > latwiej i skuteczniej pomoc od swojego brata w niedoli, a nie od
    > stojacego wyzej lekarza, ksiedza, profesora czy kogokolwiek.
    > Na tym polega fenomen tego ruchu wedlug mnie.

    AA sa jedna z wiekszej liczby pochodnych chrzescijanskiego Ruchu
    Oksfordzkiego, zrodzonego na gruncie Inicjatywy Przemian
    (Initiatives of Change) pastora Franka Buchmana.
    Od niego i z tego ponadkonfesjonalnego ruchu wywodza sie i teorie i
    metody (meetingi) przejete pozniej i przez AA.
    Tu link do ksiazki Franka Buchmana pt. "A Life"
    www.frankbuchman.info/
  • babusz 28.11.08, 14:15
    babusz napisał:

    Napisalem:

    > Tu link do ksiazki Franka Buchmana pt. "A Life"

    a mialo byc "link do ksiazki nt Franka Buchmana

    --
    kaczkodany na drzewo
  • 62wolt 27.11.08, 18:17
    Ałviderzyjn,dojcz,ałviderzyjn
  • e4ska 28.11.08, 10:03
    Szlachetny nicku pisujący pod czcigodnym 62wolt. Tyle masz podobieństwa do
    prawdziwego Wolfa co kozia d...pa do trąbki. Tchórz i mąciciel.

    Przegnaliście Niemca - fajnie, niech żyje rdzennie polskie AA! bez obcej domieszki.
    Drugi Grunwald, czyli nasze pijackie 1410.
  • tenjaras 28.11.08, 11:08
    hehehe

    kiedyś usłyszałem, że niemcy w AA są tacy szorscy, bezduszni i
    nakazowi, a w polsce jest tak radośnie, wesoło, ludzie są dla siebie
    tacy mili...

    --
    na początku był chaos, chaos był dobry,
    potem rozdzieliłem światłość od ciemności - i to mnie zgubiło...
  • zuzia36 27.11.08, 18:37
    :( szkoda ... zawsze mogłam liczyc na was ...
    --
    [url=http://www.suwaczek.pl/][img]http://www.suwaczek.pl/cache/b4862a3365.png[/img][/url]
    Prezes rośnie
  • krowibobek 27.11.08, 19:01
    Ja znowu myślę że alkoholikom ,którzy nie dopuszczają innej metody trzeźwienia
    jak AA tak naprawdę zależy na akceptacji. W życiu przepili wszystko stracili
    przyjaciół rodzinę w dzieciństwie może nie mieli akceptacji ze strony rodziców
    więc szukali jej gdzie indziej ważne aby zaistnieć. Przestają pić dzięki
    AA,które ich całkowicie akceptuje i to jest dla nich prawdziwy cud coś co
    naprawdę osiągnęli sami. I to wydaje się być naturalne że skarbu się strzeże .
    Tylko gorzej jak robi się z tego doktrynę i złoty środek. Augusta na pewno to
    stary czytasz więc daj na luz przestań pozować tekst że tu się nie da trzeźwieć
    jest zaprzeczeniem tego co w swój specyficzny sposób próbowałeś przekazać Jeden
    z kroków mówi o przyznaniu się do błędów ty je tu robiłeś jeżeli tego nie
    widzisz to czas zobaczyć sam mówiłeś coś o ogonie i ilości osób które go widza.
    Kto nie popełnia błędów ? Niema takiego .
    --
    Uważaj co do siebie mówisz bo możesz się słuchać
  • tenjaras 27.11.08, 19:41
    a nie sądzisz krowibobku, że AA nie tyle daje akceptację, co
    narzędzia do odzyskania samoakceptacji?

    --
    na początku był chaos, chaos był dobry,
    potem rozdzieliłem światłość od ciemności - i to mnie zgubiło...
  • krowibobek 27.11.08, 20:30
    tenjaras napisał:

    > a nie sądzisz krowibobku, że AA nie tyle daje akceptację, co
    > narzędzia do odzyskania samoakceptacji?
    Tak uważam. Ale ze wszystkim można przesadzić. Jak się przesadzi z
    samoakceptacją można zacząć ignorować postawy innych i oceniać ich sposób
    trzeźwienia. I właśnie stąd biorą się nieporozumienia.
    --
    Uważaj co do siebie mówisz bo możesz się słuchać
  • tenjaras 28.11.08, 11:09
    napisz po co dajesz komukolwiek prawo o decydowaniu o sobie?
    to objaw samoakceptacji?

    --
    na początku był chaos, chaos był dobry,
    potem rozdzieliłem światłość od ciemności - i to mnie zgubiło...
  • 7zahir 27.11.08, 19:54
    Jest nadzieja na spokój na forum.

    --
    Rzeczy dla których warto żyć
    nie sposób wymyśleć - trzeba je czuć :-)
  • ela_102 27.11.08, 20:13

    Autor: 7zahir 27.11.08, 19:27

    DESIDERATA
    "Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu. Pamiętaj jaki pokój może
    być w
    ciszy. Tak dalece jak to możliwe, nie wyrzekając się siebie, bądź w
    dobrych
    stosunkach z innymi ludźmi. Prawdę swą głoś spokojnie i jasno,
    słuchaj też tego,
    co mówią inni, nawet głupcy i ignoranci, oni też mają swoją
    opowieść. Jeżeli
    porównujesz się z innymi możesz stać się próżny lub zgorzkniały,
    albowiem zawsze
    będą lepsi i gorsi od ciebie..."

    Te słowa sobie przypominam ilekroć korci mnie jakiś
    nawet wyimaginowany wyścig i wyrabianie sobie oceny same siebie na
    podstawie
    czegoś lub kogoś.

    --
    ***Szczęście to produkt uboczny właściwego postępowania***
  • arielka49 28.11.08, 08:23
    A dla mnie - najbardziej taktowną , opanowaną .... jednocześnie
    bardzo pomocną wszystkim osobą na tym forum , jesteś właśnie TY - 7zahir.:-)))
    I jestem przekonana , że podobnie myślą wszyscy Ci , którzy wchodzą tutaj
    po raz pierwszy .
    Nie ma tutaj drugiej takiej osoby .
    Augusta nie da się po prostu czytać. Nawet , jak wypsnie mu się od czasu do czasu
    coś sensownego - przewaga jego ,,nawalanek,, przykrywa wszystko , co pozytywne.
    Jaras ... i inni również nie mają tutaj szans przy Tobie ...zahir.
    Chciałabym mieć taki spokój i cierpliwość w sobie , jak Ty.
    Jesteś godna naśladowania ...


    Ja Cię bardzo proszę , zahir - bądż tutaj cały czas.



    ***********************************************
    Takie jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.
  • 7zahir 28.11.08, 18:42
    Wiesz , że dotknięci choroba uzaleznienia
    są głodni ciepła i dobrych słów.

    Podgrzałaś mnie do czerwoności :-)

    Dziekuje.

    Swoja droga marzy mi sie taka własnie sytuacja na forum,
    że znając czego pragniemy, bedziemy sie tym dzielić
    wzajemnie doladowując sobie baterie
    w chwilach zawirowań emocjonalnych.

    Może to nie jest utopia?



    --
    Rzeczy dla których warto żyć
    nie sposób wymyśleć - trzeba je czuć :-)
  • daleh 28.11.08, 19:46
    7zahir...
    Swoja droga marzy mi sie taka własnie sytuacja na forum,
    że znając czego pragniemy, bedziemy sie tym dzielić
    wzajemnie doladowując sobie baterie
    w chwilach zawirowań emocjonalnych.
    ----------------------------
    Wygląda na to,ze to ty masz zawirowanie emocjonalne i łagodzisz ich skutki
    pisując na Fu...
    Fu i temu pewno służy...
    --
    www.komudzwonia.pl/
  • 7zahir 29.11.08, 21:19
    daleh napisał:


    > Wygląda na to,ze to ty masz zawirowanie emocjonalne i łagodzisz ich skutki
    pisując na Fu...
    > Fu i temu pewno służy...>

    A kto ich nie ma ?
    Nie jestesmy przecież robotami :-)


    Tobie pisanie na FU tez przecież czemuś służy, prawda?


    --
    Rzeczy dla których warto żyć
    nie sposób wymyśleć - trzeba je czuć :-)
  • krowibobek 30.11.08, 10:11
    daleh napisał:

    > Wygląda na to,ze to ty masz zawirowanie emocjonalne i łagodzisz ich skutki
    > pisując na Fu...
    > Fu i temu pewno służy...
    Na tego tupu forach tak naprawdę piszą osoby, które jeszcze nie wszystko z sobą
    mają poukładane. Można być elokwentnym, poukładanym ,awanturnikiem ,mądralą
    trzeźwiuteńkim , można w zaciszu popijać ....itp sumując szuka się własnej postawy.
    --
    Uważaj co do siebie mówisz bo możesz się słuchać
  • myszabrum 27.11.08, 20:43
    Opieprzył Cię kto, Auguście, czy co ;)?

    <:3)~~ brrrum :)
  • yuraathor 27.11.08, 21:11
    szkoda, August bo jak gdzies napisałem "zabraknie pieprzu"
    do zobaczenia na szlaku

    hej Myszko
  • e4ska 27.11.08, 23:22
    To jest bardzo niedobra wiadomość. Trzecie już pożegnanie...

    Pierwsze, warunkowe, spowodował automat, który zablokował Augustowi pisanie na
    ileś tam czasu po wykasowaniu kilku jego postów - moje wielkie niechcący. No, to
    było nieporozumienie.

    Drugi zamiar - w wakacje.
    I zdawałoby się, że jednak rozwiały się jakieś tam gorycze.

    Teraz trzecie. Mam perfidną nadzieję, że nie ostatnie... że jednak - nie.

    Jeden z nielicznych radosnych aowców - AAugustw. Na tle ciamkających ponurasów,
    bezkrwistych befsztyków mityngowych, sztywnych szarówek, zidiociałych bab od
    dodawania kolejnego linka - szalone błazenady i dziwaczne... z pozoru dziwaczne
    - przemyślenia. Za tym wszystkim wcale niedziwaczny, choć dziwny człowiek.

    Jest mi tak przykro i tyle różnych myśli przychodzi mi do głowy, że nic więcej
    nie napiszę... kiedy coś mnie naprawdę dotknie albo zaskoczy - wtedy wolę milczenie.

    Auguście... ;-)))
  • janulodz 28.11.08, 00:34
    Z wielkim zatroskaniem czytałem ostatnie posty Augusta. Widać w nim było walkę
    ze samym sobą. Ze swoimi ambicjami, z ogromnym poczuciem obowiązku, a
    jednocześnie uzależnieniem, w które od tego forum coraz większe popadać zaczął.
    On NIE MÓGŁ przestać. Zdawał sobie sprawę z tego,że coś się z nim dzieje, a
    jednak nie chciał się przed samym sobą przyznać. Stąd te jego ataki, coraz
    zresztą żałośniejsze i rozpaczliwsze. W końcu jednak, tu ukłon w stronę Myszy, -
    MUSIAŁ zostać upomniany przez swoje zwierzchnictwo. Poczucie obowiązku wzięło w
    tym szlachetnym człowieku górę i podporządkował się woli AAowskiej wierchuszki.
    Próbował jeszcze zachować twarz, ogłaszając, ze odchodzi nie mając tu nic więcej
    do powiedzenie, ale wszyscy wiedzą, ze to tylko smutek przez niego przemawiał.
    Poza tym nie ma ludzi niezastąpionych. Pewnie za chwile pojawi się tu nowy
    szlachetny wojownik głoszący podobne tezy. W przyrodzie bowiem nic nie ginie.
    Umarł August, niech żyje jego następca. albo .... ponowny, odmieniony Aaugustw.
    No przecież sam mówi, ze stale się rozwija. Tzn - trzeźwieje ;))

    Jak znam życie niebawem wróci. Już teraz gryzie paznokcie czytając z
    niecierpliwością każdy wpis i paluszki go świerzbią przed napisaniem kolejnej
    uwagi. Spoko August. Poczekamy.

    Pasmotrm uwidim, jak mówia amerykanie :))))))))))))))
    --
    "Wytrzeźwiałem, żeby żyć", a nie - "żyję dla trzeźwienia"
  • hepik1 28.11.08, 06:26


    ps

    >janulodz napisał:

    >Jak znam życie niebawem wróci. Już teraz gryzie paznokcie czytając z
    .>niecierpliwością każdy wpis i paluszki go świerzbią przed napisaniem kolejnej

    Mnie to na autopsję wyglada ;)
    --
    Śpieszmy się kochać członków PIS-u... tak szybko odchodzą >:D<
  • tenjaras 28.11.08, 11:17
    całość to autopsja - nawet kwestia wierchuszki... spędzanie czasu na
    bezproduktywnym pisaniu byle czego i zawód na zusie, musiał bardzo
    ciekawie wpłynąć na rozmowę o postępach w wynikach finansowych,
    zwłaszcza w dobie kryzysu ;-)

    gdyby janu znał prawdę lub przynajmniej wiedział, że można w życiu
    nie kłamać i być bezinteresownym w zdroworozsądkowym wymiarze, to by
    się nie wygadał...

    --
    na początku był chaos, chaos był dobry,
    potem rozdzieliłem światłość od ciemności - i to mnie zgubiło...
  • janulodz 28.11.08, 11:42
    Rozmowa dwóch bankierów.
    - Wiesz ja to przez ten kryzys nie mogę w ogóle spać.
    - co ty, ja spię jak niemowlę
    - ???????
    - no wczoraj w nocy to dwa razy się zsikałem i raz zerżnąłem.

    A co to znaczy "być bezinteresownym w zdroworozsądkowym wymiarze"?

    To może przeciwieństwo interesowności w wymiarze wskazującym na osiąganie
    korzysci majatkowych z linków zamieszczanych na tym i innych forach i robienie
    dymu dla zwiekszenia poczytnosci?
    co Jaras???
    Jak jest ta Twoja prawda jaras?

    --
    "Wytrzeźwiałem, żeby żyć", a nie - "żyję dla trzeźwienia"
  • tenjaras 28.11.08, 15:37
    > A co to znaczy "być bezinteresownym w zdroworozsądkowym wymiarze"?

    bez trwonienia

    --
    na początku był chaos, chaos był dobry,
    potem rozdzieliłem światłość od ciemności - i to mnie zgubiło...
  • hepik1 28.11.08, 06:31
    e4ska napisała:
    >zidiociałych bab od
    dodawania kolejnego linka

    Tam autopsja tu subtelna aluzyjność ;)


    --
    Śpieszmy się kochać członków PIS-u... tak szybko odchodzą >:D<
  • 1962wolf 28.11.08, 07:26
    siema Hepik
    powodzenia
  • hepik1 28.11.08, 08:10
    Mam się ,Wolf, i vice versa ;)
    Zawsze mnie wzruszały takie egzaltowane pożegnania i powroty...do czasu ,oczywiście,kiedy w farsę się zmieniają.
  • ela_102 28.11.08, 08:40
    Janu:

    ale wszyscy wiedzą, ze to tylko smutek przez niego przemawiał.

    arielka:

    I jestem przekonana , że podobnie myślą wszyscy Ci , którzy wchodzą
    tutaj po raz pierwszy .


    jak WSZYSCY mogą myśleć w WASZ sposób?
    ciekawe, że najczęsdciej piszą o tym ludzie podkreslający
    indywidulanosć ludzką ;-)
    nawet ten wątek świadczy o tym, że KAŻDY myśli tylko i wyłącznie po
    swojemu.

    jak dzieci, jak dzieci...

    --
    ***Szczęście to produkt uboczny właściwego postępowania***
  • daleh 28.11.08, 15:48
    aaugustw napisał:

    > Dziekuje Wam za wspolnie spedzony czas... - Zycze wszystkim juz
    > dzisiaj Wesolych Swiat 2008 i szczesliwego zycia w trzezwosci...!
    > A...
    > awyst@t-online.de
    > Ps. Szczegolne pozdrowienia dla aowcow...!
    > Odchodze stad, bo tu nie da sie trzezwiec...
    > Szkoda mi tu nowicjuszy, ale z drugiej strony sami sobie winni, ze
    > nie chca skorzystac z Mityngow AA, w realu i wola tu bladzic
    > wirtualnie...!
    > Do zobaczenia na szlaku...! ;-))
    ------------------------
    Również składam Ci serdeczne ZYCZENIA SWIATECZNE.Argument, ze tu nie da sie
    trzeźwieć zupełnie nie pasuje do całokształtu Twojej twórczości na FU...Jesteś
    przykładem ignoranta w tej materii i to jak przypuszczam nie z braku wiedzy ,a z
    fałszywie pojętej lojalności wobec sfory...Kto teraz będzie prowokował dym i
    rozmydlenie tematu kiedy guru Jaras ,będzie chciał uciec przed odpowiedziami w
    tematach dla siebie niewygodnych...
    Powodzenia życzę...


    --
    www.komudzwonia.pl/
  • 7zahir 29.11.08, 21:24
    Wstydze sie tych słów:
    " Pozwólcie Aaugustowi odejść...nie podnoście wątku!"

    Spontanicznie pomyslalam, że moze w ten sposób
    spowoduję, że nikt nie bedzie sie nim pastwił.
    Skoro podjął decyzję - uszanujmy ją,
    a chyba wyszło, ze chcę go posłać w niepamięć.

    Wybaczcie.

    --
    Rzeczy dla których warto żyć
    nie sposób wymyśleć - trzeba je czuć :-)
  • dzik0 30.11.08, 12:28
    Rzadko zaglądałem na to forum z powodu obecności tego pana.
    Może teraz nareszcie coś się zmieni,ale mam obawy,ze on wróci pod
    innym pseudonimem.Nie wytrzyma bez klikania,jest od niego uzależniony
    poważniej niż od alkoholu.
  • tenjaras 30.11.08, 14:29
    że tu tak rzadko zaglądał i ma pewne obawy co do zachowań innych

    zastanawia mnie tylko, kogo to obchodzi

    --
    na początku był chaos, chaos był dobry,
    potem rozdzieliłem światłość od ciemności - i to mnie zgubiło...
  • magtomal 30.11.08, 15:28
    tenjaras napisał:

    >
    > zastanawia mnie tylko, kogo to obchodzi
    >

    m.in.mnie.
  • tenjaras 30.11.08, 16:16
    to oczywiste

    --
    na początku był chaos, chaos był dobry,
    potem rozdzieliłem światłość od ciemności - i to mnie zgubiło...
  • e4ska 30.11.08, 17:20
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • krowibobek 30.11.08, 19:05
    e4ska napisała:
    No proszę skąd ja znam ten styl ja "ciaptak i już" i "głupol" nie zgadzam się z
    twoja opinią bo nikogo nie lżę i na nikogo nie pluje
    a też tu pisuje :)
    --
    Uważaj co do siebie mówisz bo możesz się słuchać
  • tenjaras 30.11.08, 19:50
    krowibobek - jeżeli sprawa nie dotyczy Ciebie, to po co się
    wpisujesz i wykazujesz swoje stanowisko? żeby eska zaczęła pisać o
    kogo jej chodzi bo Ty nie jesteś pewien, czy czasem nie o Ciebie?

    --
    na początku był chaos, chaos był dobry,
    potem rozdzieliłem światłość od ciemności - i to mnie zgubiło...
  • krowibobek 30.11.08, 20:12
    tenjaras napisał:

    > krowibobek - jeżeli sprawa nie dotyczy Ciebie, to po co się
    > wpisujesz i wykazujesz swoje stanowisko? żeby eska zaczęła pisać o
    > kogo jej chodzi bo Ty nie jesteś pewien, czy czasem nie o Ciebie?
    >
    Ano wpisuje się bo tu bo jestem uczestnikiem forum tak samo jak ty i eska a
    uogólnienia ,które stosuje mogą dotyczyć każdego. Jeżeli się chce coś powiedzieć
    to się to mówi bez owijania w bawełnę i nie rozumie co tobie do tego.
    --
    Uważaj co do siebie mówisz bo możesz się słuchać
  • tenjaras 30.11.08, 20:38
    uczestniczę w tym forum jakiś czas, również w innych, wiem, że takie
    rozmydlenia prowadzą na manowce

    to że ktoś pisze uogólnienia to dobrze, przecież nikt nie jest
    nosicielem prawdy, może wykazywać się jedynie swoją racją lub
    uogólnieniem, na ogólniki mogą reagować tylko osoby niepewne siebie,
    zależne od opinii innych ludzi

    --
    na początku był chaos, chaos był dobry,
    potem rozdzieliłem światłość od ciemności - i to mnie zgubiło...
  • krowibobek 30.11.08, 21:30
    tenjaras napisał:
    to że ktoś pisze uogólnienia to dobrze, przecież nikt nie jest
    > nosicielem prawdy, może wykazywać się jedynie swoją racją lub
    > uogólnieniem, na ogólniki mogą reagować tylko osoby niepewne siebie,
    > zależne od opinii innych ludzi

    Na ogólnikowatość ogólności ogólnie to ja mam wywalone ...
    gorzej natomiast jeżeli ogólnie się pisze per ciapciaki głupole sorry za te
    głupole i ogólnie to miejsce to szambo i dno.
    Więc prawem przytoczonym przez ciebie prawem ogólnikowatym czytając taki post i
    na niego reagując wyrażam swoją rację i brak zgody żeby mnie ktoś MOŻE ogólnie
    zaliczać mnie do społeczności ogólnociapciakowogłupowatej.... że się tak ogólnie
    wyrażę ....:)))
    --
    Uważaj co do siebie mówisz bo możesz się słuchać
  • tenjaras 30.11.08, 21:59
    tam skąd pochodzę opowiadaliśmy sobie taki dowcip:

    facet zaprasza babeczkę do tańca, po minutce babeczka zagaja, bo
    gośc milczy, "ale pan dobrze tańczy", "no i cho_oj" odpowiada
    facet, "ależ się pan wyraża...", "no i cho_oj, za to dobrze tańczę"

    że tak ja się wyrażę ki cho_oj w tym co kto o Tobie gada, skoro i
    tak robisz swoje i to jest dobre?

    --
    na początku był chaos, chaos był dobry,
    potem rozdzieliłem światłość od ciemności - i to mnie zgubiło...
  • janulodz 30.11.08, 20:25
    Miałem sobie już dać spokój z augustem, ale jako uzależniony od netu i tego
    forum napiszę.
    Według mnie augusta powinno się stąd usunąć dwa lata temu. Od początku bruździł
    i bobczył. Opatrywał komentarzem niewybrednym i obraźliwym każdy wpis osób nie
    piszących po jego wyobrażeniu. Według mnie był pod specjalnym nadzorem adminów
    tego forum. Spełniał w nim rolę lokomotywy. Jakby kto nie wiedział wyjaśniam:
    Administracja tego forum dba o jego poczytność. Im więcej kliknięć tym większa
    kasa. Na czytaniu reklam, banerów, linków.
    To jest BUSINESS.
    Czy adminom zależy na ratowaniu zainfekowanych śmiertelną chorobą alkoholików,
    narkomanów, seksoholików i innych lików????
    Śmiem w to wątpić. Chodzi tylko o poczytność.
    August swoim trollowaniem taką poczytność temu forum zapewniał. Dlatego był pod
    ochronną. Administracyjną.
    Każda próba jego usunięcia powodowała podział społeczności forumowej na za i
    przeciw. Pamiętam, ze dzisiejsi zajadli jego przeciwnicy stawali kiedyś własnym
    ciałem w jego obronie.
    Tylko to już inna para kaloszy
    Ta solidarność wynikała stąd, że August reprezentował ruch AA. Był jego
    krzewicielem i gorliwym wyznawcą. Pasował wielu jego uczestnikom, bo dzięki
    swadzie i "dobremu pióru" potrafił odpowiednio "dowalić".
    Dopóki robił to nie przekraczając pewnych granic, był przydatny.
    Tylko w pewnym momencie zwyczajnie przegiął. Zaczął się uważać za właściciela
    tego forum. Czuł się w obowiązku odpisywać na każdy niemalże post, udzielał
    porad, groził, krzyczał, wstawiał modlitwy, cytaty, tradycje, jakieś zalecenia,
    grzmiał i potrząsał szabelka, pouczał i przeklinał. Jego misja zmieniła sie w
    potworne uzależnienie. On spędzał na tym forum niesamowite ilości godzin. Nie
    chce mi się już wyliczać jego postów. Były ich tysiące.
    W ostatnim okresie, kiedy choroba przybrała już groźne rozmiary bo zaczął
    występować z pozycji nieomylnego, doskonałego, nieskazitelnego i całkowicie
    bezkarnego , przyjmował coraz gorzej każdy atak, tym bardziej, że przeciwko
    niemu zwrócili się sami Aaowcy. Tym razem jakby teoria spiskowa, przemawiająca
    za ochroną Augusta obróciła się przeciwko niemu.
    To wreszcie On stanął na ławie oskarżonych, a nie sam oskarżał. Pisałem już
    wcześniej, ze w organizacji aaowskiej co potwierdził Jerzy jego wystapienia na
    tym forum zaczęły spotykać się ze sprzeciwem. On zaczął robić SWOIM wrogą
    robotę. Podejrzewam, że dochodziły do niego te sygnały nie tylko od userów tego
    forum. Przecież ma swoich zwierzchników. Musiał dostać od nich solidną
    reprymendę. Pewno nie pozostawiono mu wyboru.
    Dlatego podjał decyzję o odejściu.
    Nie miał innego wyjścia.
    I dajmy mu już spokój.


    "Wytrzeźwiałem, żeby żyć", a nie - "żyję dla trzeźwienia"
  • ela_102 30.11.08, 20:41
    Nie spotkałam się w AA ze zwierzchnikami.
    Jezeli Jerzy tak twierdzi to potwierdza tylko swój brak wiedzy, lub
    wiedzę "uszkodzoną".
    Nie wyobrażam sobie, żeby w AA ktoś kogokolowiek rozliczał z jego
    zycia zarówno poprzedniego jak i obecnego...to kompletny Absurd.
    Nawet jesli jednen uczestnik, nawidzi drugiego i probuje mu coś
    wyuszczyć to bedzie przyjęte z ogólnym niesmakiem i brakiem
    akceptacji dla "wyuszczającego".
    Jesli ja poszłabym na mityng i mówila,że jolka oszukuje US, lub
    kłóci się z sasiadem, lub, że bywa na FU to kazaliby mi się zamknąć.
    Bo w AA mówi się tylko o sobie.

    Te zachowania, ktore janu przypisujesz AAgustwi były w tamtym
    czasie udziałem nas wszystkich. Twoim i moim też.
    Każdy też z nas ma za sobą "odchodzenie" stąd...
    Choc kazdy z własnych powodów...
    nie nalezy się nad tym zastanawiać, lecz je uszanować.

    --
    ***Szczęście to produkt uboczny właściwego postępowania***
  • tenjaras 30.11.08, 20:43
    jak Cię czytam janu to zastawiam się jak Ty sobie radzisz ze
    świadomością, że Twoje tutaj wpisy pozostają i są zawsze do wglądu

    --
    na początku był chaos, chaos był dobry,
    potem rozdzieliłem światłość od ciemności - i to mnie zgubiło...
  • janulodz 30.11.08, 21:04
    Elu i Jarasie, czyżby to było dla Was tajemnicą, ze zaprzeczcie istnieniu
    Organizacji AA

    Na czele Organizacji AA w Polsce stoi BSK
    Biuro Służby Krajowej Anonimowych Alkoholików w Polsce zostało powołane w 1995
    r. Posiada osobowość prawną i reprezentuje Wspólnotę Anonimowych Alkoholików
    wobec osób prawnych i fizycznych.
    W Polsce ruch AA podzielony jest na regiony
    Przykładowo podam organizacje Regionu Warszawy
    Najwyższym organem decyzyjnym jest Konferencja Regionalna.
    Organem wprowadzającym w życie wskazania Konferencji jest Rada Regionu.
    Region Warszawa tworzą członkowie AA skupieni obecnie w 8 intergrupach:............

    Zostały powołane zespoły regionalne: W miarę potrzeb Konferencja może powołać
    dalsze zespoły.
    Zespół d/s organizacyjnych.
    Zespół d/s finansowych.
    Zespół informacji publicznej:
    Zespół d/s internetu
    Zespół d/s literatury
    W miarę potrzeb Konferencja może powołać dalsze zespoły.

    Może byście tak przestali rżnąć głabów
    --
    "Wytrzeźwiałem, żeby żyć", a nie - "żyję dla trzeźwienia"
  • tenjaras 30.11.08, 21:14
    janu, niech inni próbują, ja nie umiem Ci tego wyjaśnić, ogłaszam
    wobec Ciebie bezsilność

    --
    na początku był chaos, chaos był dobry,
    potem rozdzieliłem światłość od ciemności - i to mnie zgubiło...
  • yuraathor 01.12.08, 12:05
    tak Janu a może jeszcze gdzieś napisane jest że konferencja czy rada regionu
    rządzi anonimowymi alkoholikami????

    Z karty konferencji SKAA( fragmenty)
    Konferencja Służby Krajowej nie jest zarejestrowana a Karta Konferencji nie jest
    instrumentem prawa, KK to zasady umowne, a jej moc działania na rzecz AA oparta
    jest o doświadczenia, zwyczaje.Podczas gdy Konferencja bedzie kierowała
    służbami, nie może nigdy stać się władzą nad AA. taka jest istota Karty Konferencji.

    Cel Konferencji
    Konferencja jest opiekunem służb AA i dwunastu tradycji AA, jest wyłącznie
    ciałem służebnym. nigdy nie będzie rządzić AA.

    ale co by nie pisać dla niektórych i tak będzie to organizacja

  • e4ska 01.12.08, 12:32
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • yuraathor 01.12.08, 13:11
    UUUUUUUUUUUUUUUU

    jak zwał tak zwal niech ci będzie organizacja,dla mnie jest to dobrowolna wspólnota.
    słowa sie nie boję. w moje życie prywatne nikt nie wchodzi.
    wstyd najmłodszemu? bo ojciec poszedł na pogadankę o uzależnieniach??/
    poszedł bo jest trzeźwy a jak chodził do starszego na wywiadówkę nawalony to
    wstydu nie było????
    a komunia w lokalu AA??? a co to??
    to było w klubie abstynenta, ja widzę różnicę.
    dobrze że piszesz "może" bo znam swoje dziecko i wiem że nie szperal
    w cudzych kieszeniach.
    czemu zabieram syna na zloty AA- a czemu nie???
    opieka spoleczna!!!??? moja rodzina nie jest w ich kręgu zainteresowań

    kartki żadnej na mityngu podpisać mi się nie zdarzyło, wogóle o czymś takim nie
    słyszałem

    na resztę brak słow
  • 1962wolf 01.12.08, 13:37
    podpisywanie karteczek z udziału na m ityngu-to Yura swego rodzaju
    norma w warszawie terapeutycznej- na potrzeby pewnych sytuacji.
    na przykład dla tych co ich zony "zakablowały" i skierowały
    niemal pod przymusem.więc se łazą takie niemoty podpisy zbierają
    sam coś o czymś takim pisałeś gdzieś...........żeście se
    wspołnie z kumplem w aucie analizowali-podpisac se samemu czy
    iść po podpis.
    taki jest model preferowany w "białym domku" na sobieskiego
    i jak komuś on pasuje-git.
    zresztą?...........jest całe mnóstwo ludzi, którzy łażą po
    warszawie, na mityngach peany pochwalne o woronie wygadują,
    czcią i kultem go otaczają.......taka już ludzi niektórych
    natura
    potrzebują ikony- więc se ją sami malują.
    na mojej "antyworonowej" terapii------też coponiektórzy na widok
    psychologów dostają orgazmu i śpiewają: "aleluja , aleluja -mój
    terapeuta , nie ma chu .. "
    mnie to nie przeszkadza-póki mi , kto śpiewać z nimi nie każe.
    lubie posłuchac chóru-ale w nim nie śpiewam
    hej
  • ela_102 01.12.08, 13:53
    Eska:
    Podpisujesz karteczki uczestnikom mityngowym... uczestniczysz więc w
    państwowym programie walki z alkoholizmem...

    odnisę sie tylko do tego, bo to u mnie świeża sprawa.
    Wlaśnie moja grupa przeglosowała takie działania na nie!
    Uznając za łamiace zasady AA ponieważ AA nie wiąze swych dzialań z
    żadną instutucja. Mozliwośc potwierdzania czyjegoś pobytu na mityngu
    czyni mnie "urzędnikiem" i soba ponad kimś. Odrzucilismy to w
    całości choć podejrzewano nas o zlą wolę jak i utrudnianie
    wytrzeźwienia potencjalnie przychodzącym cwaniakom, ktorzy wolą
    posiedziec na mityngu a potem pójśc na piwko, niż udręczać sie na
    terapiach.
    To, że potwierdzają to na innych grupach dla mnie wynika z NIE
    WIEDZY, nie doczytania do konca CZYM AA jest. Ja nie mam wplywu na
    inne grupy, ale na swoją mam i to nie będzie u nas kontynuowane.
    Kurator dający alkoholikowi do wyboru - terapia czy AA - niech sam
    sprawdza jego pobyt tu czy tam a przede wszystkim niech pilnuje jego
    abstynecji, bo ta jak wiemy wszyscy jest podstawą wyjscia z choroby,
    a nie pieczatka z AA .

    Do reszty sie nie odnoszę, bo kazdy ma prawo do wlasnego zadania,
    nawet jesli to zdanie nie plynie ze swojego doświadczenia :-)
    mam tylko pytania do Eski;
    Czy Al-anon, Al-aten DDA N-anon itd itp jawi Ci się w podobny sposb
    do AA...?
    --
    ***Szczęście to produkt uboczny właściwego postępowania***
  • e4ska 01.12.08, 13:54
    Wolfie...
    Kiedy dwa lata temu opieka społeczna nakazała podopiecznym bywanie na mityngach,
    moja spokojna kamienica zamieniła się dom przyjęć dla zapoznanych przez pewną
    panią - kolegów.

    Zaczęło się lanie po schodach, sranie w śmietnikach, demolki... jak długo
    mieszkam w Śródmieściu Łodzi, to podobnego natężenia pijactwa nie zauważyłam -
    teraz to się normalnie oficjalnie chla w bramie, na klatce schodowej, na podwórzu...

    Pijak pijakowi bratem...
    Ot, dzisiaj, chlebek nabywając, świadkiem jestem... za mną kobitka opuchła,
    wyterapeutyzowana (wiem wiem), dwa kupowała piwa z dziwną nazwą. Co pójdzie na
    terapię, to się z jakimś gachem prowadza po okolicy... zachla - to z mordą
    buraczkową łazęguje z paskudami płci przeciwnej... i państwo daje takiej... bo
    ma papiery z AA.

    A jak to się mają te wszystkie głupoty do picia bądź nie: teraz widzę, że moje
    "oryginalne" uwagi co do popijania - to tylko mogły rozwścieczać. Za co
    serdecznie przepraszam.
  • 1962wolf 01.12.08, 14:02
    po 1: nalezy ooddzielić AA, terapie i niepicie samodzielne od
    picia.
    to chyba logiczne?
    ludzie piją na umór nie dlatego ,że na terapie, mintyngi itp
    chodza, tylko dlatego ,ze są uzależnieni.
    po 2:
    akurat pomysły z karteczkami sa preferowane głównie w tych
    ośrodkach terapeutycznych gdzie wykłada się "woronomelibrudzizm"
    sttosowany- a jak mi wiadomo woron ma dość poczesne miejsce w
    rankingu donatorów organizacyjnych aa.
    dodatkowo te karteczki nie służa tylko kuratorom ,ale i
    niektórym terapeutom , by trzymać w "ryzach" pijaków
    terapiowanych 2 razy w tygodniu na dochodne.
    po3: w warszwie od pewnegoi czasu trwa batalia o stanowiska
    i synekury samorządowe, tudzież o budynki ------pomiędzy szkołą
    parpową i resztą świata
    zdaje się ,a raczej nei zdaje tylko na pewno
    przesławną "petrę" z jerozolimskich już organizacyjnie załtwili
    na cycy-czyyli obsadzili swoimi
    .czyli normalka
    i nie byłoby w tym nic dziwnego--------gdyby w tlke nie
    stali rózni tacy co to z AA -mająwiele wspólnego,
    wielokrtonie się nim podpierali, itd etc, itp
    choć w statutach"wislickich bila i boba"---------jakoś inaczej
    jest to zasugerowane.
  • jerzy30 01.12.08, 15:48
    od zawsze - i przynosi same szkody.
    Bitwa to o kase - wielka kase i posady.
    Bitwa na flaszki i na slowne .......
    Petre zniszczyli - skutecznie i na amen - obsadzili swoimi
    udzialowcami.
    Petra to byla Petra 12 lat temu.
  • 1962wolf 01.12.08, 16:01
    ja nie jestem tu po to by sie zadymiać-jak byc może ktoś
    sądzi
    nie jestem też po to by udowadniać augustowi, że wielbłąd z
    aa i ten z parpy- to dwa rozne wielbłady- zaraz ktoś mógłby
    zadać "podchwytliwe" pytanie:
    <a ile ma garbów?>
    na styku interesów, na styku działania ,wspołdzialania, na
    styku różnych kręgów, pomiędzy którymi wystepują jakieś
    różnice- zawsze dochodzi do zaistnienia "szarej strefy".
    wyraziłem swoje zdanie-wyrraziłem obraz tego co widać gołym
    okiem--i tyle
    kazdy sam wyciaga wnioski-w dodatku ta rozmowa toczy się
    pomiędzy nami tutaj--------i nowicjusze /nie lubię tego
    kolokwializmu ,ale go używam póki co/ -zatem: nowicjusze ani
    się wystrasza, ani wróca do picia, poczytaja,
    pomyslą............i zrobią co zechcą
    i prawde mówiąc o ile august broni całkiem słusznej
    idei"polskojęzyczne aa"........tu się z nim zgadzam
    to jednak się myli co do realiów
    polska to taka dziwna kraj
    ze nawet aa mamy swoje-a nie żadne polskojęzyczne:
    "nie będzie Bill pluł nam w twarz
    ni pijaków nam amerykanił
    a ty go panie woronie skarz
    że się tak rozzuchwalił......."

    bo zadna siła wyższa nie podskoczy maryjce z heitererbergu

    /tu miejsce na smiesznego gifa-papatki rączką i pogody ducha
    itd etc/
    a kto w duchy wierzy?...........no przecież wiadomo.
    osobniki nałogowo regulujące swoje duchowe potrzeby przy
    pomocy siły wyższej.
    hej
  • tenjaras 01.12.08, 17:23
    eska, Ty, wysportowana kobieta, a dałaś sie jakiejś filitowej
    pijaczce omamić na papierki? też sobie takie zrób, ładny papier, ala
    firmowy, pieczątkę wyraźną i jesteś AA jak ci mogię

    jak kwitów nie pognieciesz, to porządniejsza od filitowej sąsiadki ;-
    )

    --
    na początku był chaos, chaos był dobry,
    potem rozdzieliłem światłość od ciemności - i to mnie zgubiło...
  • ela_102 01.12.08, 17:48
    Ja z taką KOBIETA też kiedyś piłam, mieszkała klatkę obok.
    ciagnęła mnie do niej jakaś nadludzka siła.
    Po odsiadce 11 lat za morderstwo narzeczonego dzien przed ślubem,
    wróciła na mieszkanie w którym rzecz się wydarzyła. Przez 11 lat
    będąc w kiciu wynajmowala je komuś z rodziny i niezła kasę w ten
    sposób odłożyła...starczylo na remont i jeszcze coś.
    W więzieniu zrozumiala co to alkoholizm...
    ale pić nie przestala.
    Mi opowiadala, że leczy się jakimiś tabletkami i reagularnie chodzi
    do Osrodka odwykowego po pieczatki, aby dostać węgiel, pomoc
    spoleczną itd itp. Ja wtedy w ogóle nie bylam zorientowana w
    teamcie "alkohlizm", oddawałam się pijaństwu jak gdyby nigdy
    nic...wszak wszyscy pili ja też z nią najczęsciej.
    Potem chodziła juz tylko raz na kwartał po tę pieczątkę, lub nawet
    rzadziej, tak jej terapeuta wierzył w utrzymywaną przez nią
    abstynecję...a ona smiała się z tego w głos ululawszy sie zaraz po
    powrocie.
    Przyszedł czas, że ja przestałam pić...
    poznałam trochę ludzi zajmujących się leczeniem alkoholizmu...

    Los chciał, że jednego razu siedząc przy pewnym terapeucie w
    sytuacji zupełnie towarzyskiej , rozmawiajac sobie luźno
    powiedziałam gdzie mieszkam, skojarzył mnie z tą kobietą i
    powiedział, że jest jego pacjentką. Zdziwił się gdy wybuchłam
    śmiechem, a jeszcze bardziej gdy mu powiedziałam, że ona NIGDY nie
    utrzymywala abstynencji, a wręcz łamała ją codziennie ze mną właśnie.

    porażka?
    Ona już nie żyje...
    On już nie pracuje, przynajmiej w Ośrodku...


    --
    ***Szczęście to produkt uboczny właściwego postępowania***
  • 1962wolf 01.12.08, 17:57
    najchętniej bym pogadał o tym co nas łączy
    a łączy alkoholizm
    co nas dzieli-widac gołym okiem
    szkoda na to czasu moim zdaniem
    wczoraj byłem na wycieczce w kampinosie -rowerowej.
    zbyt daleko pojechałem-i zmokłem wracając na parking po zmroku.
    w ciagu dnia było słonecznie.
    kiedyś często jeździłęm do lasu na rowerze-a jak poprzedni
    pies zył-zdarzało się ,że nawet tam nocowałem........bo z
    reguły miałem ze sobą flaszek sztuk dwie-a pies był duzy i
    ciepły.
    no i taka róznica jest w tym jakim biłem pijakiem kiedyś-a
    jakim jestem dziś
    jestem pijakiem biernym i na noc wracajacym do domu
    może to i mało.............ale jak dla mnie na razie w sam
    raz.


  • aaugustw 01.12.08, 18:25
    1962wolf napisał:
    > ...co nas dzieli-widac gołym okiem
    > szkoda na to czasu moim zdaniem...
    ___________________________________.
    Mnie na moja trzezwosc nie szkoda czasu...!
    A...

  • ela_102 01.12.08, 18:31
    dla mnie też to co osiągnęłam jest jak w sam raz :-)
    Tyle, że ja mam apetyt na więcej...
    i jutro pewnie będę dzialać w tym właśnie kierunku.
    mam plany na przyszły rok - imponujące i możliwe do wykonania.
    ale jak nie wyjdzie to trudno...
    wiem natomist, że odkad do picia nie wracam mało co mi się nie
    udaje;-)
    --
    ***Szczęście to produkt uboczny właściwego postępowania***
  • daleh 01.12.08, 18:34
    ela...
    wiem natomist, że odkad do picia nie wracam mało co mi się nie
    udaje;-)
    --------------------------
    Mi tez...
    --
    www.komudzwonia.pl/
  • tenjaras 01.12.08, 18:43
    Tobie też z trzeźwymi?

    --
    na początku był chaos, chaos był dobry,
    potem rozdzieliłem światłość od ciemności - i to mnie zgubiło...
  • aaugustw 01.12.08, 14:03
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • 1962wolf 01.12.08, 14:09
    aaugustw napisał:

    >
    > 4. Nie łączy się z organami władzy lub administracji, ani też z
    > organizacjami społecznymi.
    >
    > > A...
    >
    >
    >
    > w polsce jest dokładnie na odwrót-co prawda Ci sami co
    anonimowo sa na mityngu- potem oficjalnie już nie sa aa-ale
    działają w innych tego typu organizacjach- w istocie jest
    to jeden kocioł auguście i wspólny biznes- i tylko kruczki
    stylistyczno-cyniczne-powodują ,że zgodnie z doktryną aa-niby
    wszystko jest cacy

    august-jest jak jest
    i nie ma się co wypierać
    nikt nie jest doskonały--------ale po co usiłować się za
    takiego przedstawiac?
    to moim zdaniem dziecinne

  • ela_102 01.12.08, 14:12
    W mojej grupie AA jest bardzo cacy :-))))
    ale poczytalam sporo i wiem co robić aby grupa byla taka jak w jej
    założeniach a nie w "wykrzywieniach" poprostu jej pilnuję jak
    swojego dziecka. Jestem za nią odpowiedzialna :-)

    reszta grup to nie moja sprawa:-)

    --
    ***Szczęście to produkt uboczny właściwego postępowania***
  • aaugustw 01.12.08, 14:17
    Na mnie mozna szczekac, ale nie moge pozwolic sobie na obojetnosc
    tam, gdzie w krzywym zwierciadle ukazywani i oczerniani sa moi
    przyjaciele ze Wspolnoty Anonimowych Alkoholikow (AA), ktorzy nie
    tylko mnie, ale takze kilku milionom innym chorych alkoholikow
    uratowali juz zycie...!
    A...
  • 1962wolf 01.12.08, 14:18
    no i git Elka
    niech tak będzie jak najczęściej jak u Ciebie
    sam niedawno gdzieś tu pisałem ,że własnie wszystko zalezy
    od ludzi
    najlepsze programy, statuty-o knat dupy są........same w
    sobie.
  • tenjaras 01.12.08, 17:29
    wolfie, jednak istnieje rozróżnienie od działań w AA, a na polu
    przeciwdziałania problemom alkoholowym

    to, że ktoś jest na programie 12 Kroków, a zarazem pracuje w jakiejś
    komisji, ośrodku odwykowym cycuś, wcale nie znaczy, że dzieje się
    cos złego

    to jak w sklepie, jeden kupuje chlebek i kiełbaskę, drugi flaskę i
    kiełbaskę, sklep jeden, kolejka jedna, a różnica jak cholera

    --
    na początku był chaos, chaos był dobry,
    potem rozdzieliłem światłość od ciemności - i to mnie zgubiło...
  • 1962wolf 01.12.08, 17:36
    Jaras-moze napisałem niejasno-zatem teraz napisze jasno
    wzajemne przenikanie się AA -i taka zwanych czynników
    przeciwdziałania alkholizmu- to fakt-
    wykorzystywanie w materiałach reklamowych lietratury AA i
    powoływanie się w licznych opracowaniach na współpracę z AA-to
    też fakt
    łączenie działalności własnej komercyjnej z pewnym rytuyałaem
    wzrorowanym na AA i sugerowanie ,że się wzajemnie to wspiera
    itd
    to też fakt
    styknie poczytac kilka stron w necie-z prywatnych ośrodkó
    leczenia alkoholizmu
    i jest też faktem ,że niektóre osoby z kregu uznanych
    autorytetów w branży leczenia alkoholizmu-jednocześnie działa
    w ramach AA.............jako osoby ze środka AA
    itd etc
    a w istocie najczęściej chodzi o lokale, granty, fundacje i
    samorządowe pieniądze
    poprosty Jaras--------wielkrotnie AA służy /przynajmniej w
    warszawie/ za listek figowy. do działalności własnej i
    częśto komercyjnej
    jesli ktoś chce udawac ,że tak się nie dzieje-jhego sprawa
    ja tylko pisze co widze
    czego byłem ostatnio świadkiem
    i co mozna napotkać w necie na codzień
    i nie pisze tego w złości------piszę w ramach wymiany zdań
  • tenjaras 01.12.08, 17:53
    rozumiem, że masz już do siebie na tyle zaufania, że to jak widzisz
    te sprawy, są rzeczywistością - nie tylko Twoją, ale i tych ludzi,
    których opisujesz

    akurat ja jestem facetem, który trochę nad tym pogłówkował i mniej
    więcej rozumiem rozróżnienie i na pewno nie będę się dziwił, że ktoś
    powołuje się na AA, skoro AA działa, czyli ma sens i rzeczywiście,
    program 12 Kroków przynosi efekty

    o wiele ciekawszy jestem w związku z pracą nad którym krokiem
    doszedłeś do tak rewelacyjnych wniosków jakie tu dziś przedstawiasz

    a jak zauważysz, choć jeden przypadek, że ktoś wymyślił coś lepszego
    niż rozwój duchowy na rozwiązanie problemu alkoholowego, to daj
    znać, chętnie sie przyjrzę - tylko mi nie pokazuj inaczej pisanej
    Wielkiej Księgi, bo nie o to mi chodzi

    np. słyszałem, że rośnie popularność terapii polegającej na tym, że
    terapeuta ze zgłaszającym się do niego po pomoc określają ulubiony
    alkohol, ustanawiają dzienna dawkę (równoważnik 50gr wódki) i 30
    dniowy okres takiego spożycia - jeżeli w tym okresie niczego więcej
    nie wypije, niezależnie od tzw. okazji, to diagnoza mówi, że
    prawdopodobnie ta osoba jeszcze nie przekroczyła progu uzaleznienia,
    ale wizytówka kontaktowa niech zostanie

    płaci się za to, a równie dobrze można poczytać literaturę AA,
    tylko, że forsa nie śmierdzi, a AA obrzydliwe jakieś takie...

    --
    na początku był chaos, chaos był dobry,
    potem rozdzieliłem światłość od ciemności - i to mnie zgubiło...
  • ela_102 01.12.08, 17:54
    Mialo by to sens, gdyby AA nie dzialalo na ludzi jako "odstraszacz"
    a tak przecież jest najczęsciej, a jako "przyciagacz"
    bardziej to jednbak Antyreklama niz reklama
    nie uważasz?
    --
    ***Szczęście to produkt uboczny właściwego postępowania***
  • yuraathor 01.12.08, 14:37
    nie doczytałeś Wolf
    na kartce pisałem temat mityngu i kto prowadził
    nikt mi tego nie podpisywał, i to dawałem dla terapeuty jako świadectwo
    bytnoości na mityngu
  • e4ska 01.12.08, 13:40
    Twoje życie prywatne, Yura, zostało zdominowane przez organizację... "dobrowolna
    wspólnota" - adyć to jest ten sam frazes, który stosowano w przypadku wciągania
    na listę PZPR. Każdy tam był dobrowolny... a naprawdę, to musiał.

    "wstyd najmłodszemu? bo ojciec poszedł na pogadankę o uzależnieniach??/
    > poszedł bo jest trzeźwy a jak chodził do starszego na wywiadówkę nawalony to
    > wstydu nie było????"

    Był wstyd wtedy, kiedy chodziłeś nawalony, chociaż wiem, że wcale nie chodziłeś.
    I tamto chodzenie nie wyklucza wstydu obecnego - afiszowania się ze swoim
    pokonanym alkoholizmem. Tym bardziej, że my, alkoholicy, nie znamy dnia ani
    godziny...

    Ja ci po to teraz dopiero napisałam - bo dałam sobie przerwę na tutejszym forum
    - żeby powiedzieć: to jest chyba coś nie tak, Yura. Dlaczego wciągasz w swoje
    picie - teraz: nie-picie - rodzinę? To już nie masz gdzie uroczystości urządzać?

    Manipulujesz.. jesteś wielki tata... wcześniej byłes wielkim...
    E tam:(((
  • yuraathor 01.12.08, 15:02
    Ale skąd Twój wniosek o "afiszowaniu się pokonanym alkoholizmem"
    czyżbym go pokonał????
    o tym ze piłem wiedziało mnóstwo osób, o moim uczestnictwie w AA wie niewiele.
    za to widzą że idzie Jurek zawsze ogolony, mówi dzień dobry napotkanym znajomym.
    czassem spotkam kogos w pobliżu klubu abstynenta, nad drzwiami nie pisze :tu AA.
    i co tego się mam wstydzić????
    mam się wstydzoić że idę potańczyć na zabawę bezalko z małżonką??/
    albo może ona ma się wstydzić???
    dobrze się tam czujemy.
    wielkim tatą nie wiem czy jestem ale wspólnie z synem "włatcóf móch" ogladam a
    taki co stwierdzil że bardzo żle robię urządził karczemną awanturę przy obiedzie
    gdzie wyrazy na k i ch latały,
    byliśmy na tym obiedzie, ja żona i syn.
    był na kacu znaczy usprawiedliwiony albo prawdziwy polak
  • ela_102 01.12.08, 15:35
    zmanipulowanym świecie, rzadzonym przez tosycznych ludzi, w świecie
    gdzie wszystko jest "na niby" "nieprawdziwe" "udawane" "zafałszowane"
    przy ogromnych staraniach w kwesti uwierzenia, że ta "ułuda" to
    jakiś normalny swiat nie może skonczyć się niczym innym jak Atakiem
    Agresji. Dobrze byloby, aby zaraz potem ujrzeć własciwą przyczynę
    takiego zachowania bo w innym przypadku alkoholik może popłynąć...
    Zawsze po kresie dobrym przychodzi kiepski...ale nie musi się
    kiepsko skonczyć a nawet może plepszyć co nieco w zyciu...

    tego Ci eska życzę...
    na ten moment...
    --
    ***Szczęście to produkt uboczny właściwego postępowania***
  • yuraathor 01.12.08, 15:42
    tak sobie pomyślalem że wojny najczęściej bywają na styku dwóch religii,
    wynikają prawdopodobnie z niemożności zrozumienia drugiej strony. Co ciekawe są
    ludzie, którzy potrzebują stanu wojny, podświadomie szukają przeciwnika,
    prowokują, kiedy jeden znudzony , zniechęcony itp. odwróci się, odejdzie.
    natychmiast poszukują następnego.
    dałem się sprowokować
  • ela_102 01.12.08, 16:04
    Yura:

    dałem się sprowokować

    nie sadzę, zwyczajnie obroniłeś swoje stanowisko :-)))))
    dla mnie jest ono bliskie obecnie.
    takie myslenia jakie ma Eska też jest mi bliskie, bo kiedyś też tak
    myślałam, a skoro mogłam to zmienić to i Ona pewnie może...
    oby tylko nie poprzez te sama doświadczenia co moje....
    bo nikomu ich nie życzę...

    Yura spoko :-))))))

    --
    ***Szczęście to produkt uboczny właściwego postępowania***
  • 1962wolf 01.12.08, 16:13
    Elu---------czemu zakładasz ,że Eska mogłaby cokolwiek zmieniać -
    czyzbys dawała do zrozumienia ,że takie coś by się jej
    przydało?
    i ten ton protekacjonalny-,ze nie zyczysz jej by
    przechodziła tego co Ty , ale nie piszesz jasno co to takiego
    było.
    ja się z Eską ani lubie, ani nie lubię/pisze to ze swojej
    strony--nie z jej bo mnie to nie interesi/-ale nie wydaje
    mi się stosownym by pisać,ze skoro ja coś mogłem zmienić to
    i ktoś inny może..............bo nie widze w tym celu i sensu
    a przecież Ty Elu-wielokrotnie podkreslasz jak jesteś już
    wolna od tego typu zachowań i reakcji
    tyle, ze.............mało to widać
    bo inaczej byś nie pisała jak piszesz.
  • arielka49 01.12.08, 16:18
    Jak ja się cieszę , że uwolniłam
    się od ,,OBSESJI,, pisania na tym
    forum ...
    Juzusie kochany - kamień z serca !!!!!!!!!:-)))))


    ***********************************************
    Takie jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.
  • 1962wolf 01.12.08, 16:21
    ale poczytac lubimy oboje
    siema Ariel.....jakby co pisz na berdyczów
    zawsze list znajde pod tym kamieniem co zawsze

    ale co będzie jak kiedyś oboje spotamy kogoś z tego forum
    obok naszego kamienia?
    ............bedzie ubaw po pachy
    powodzenia
  • ela_102 01.12.08, 16:24
    uwazasz, że obsesja czytania jest lepsza? ;-)
    --
    ***Szczęście to produkt uboczny właściwego postępowania***
  • aaugustw 01.12.08, 16:40
    ela_102 napisała:
    > uwazasz, że obsesja czytania jest lepsza? ;-)
    __________________________________.
    ;-)))))))))))
    Elu na 102, Ty masz dobre "oko"...!
    A... ;-)))
    Ps. Dzisiaj juz drugi raz przez Ciebie
    parsknalem smiechem...! ;-))

  • ela_102 01.12.08, 16:53
    jak przeze mnie to przepraszam ;-)
    a jak dzięki mnie to na zdrówko ;-))))))))

    ach te niuanse ;-)
    --
    ***Szczęście to produkt uboczny właściwego postępowania***
  • aaugustw 01.12.08, 16:56
    ela_102 napisała:
    > jak przeze mnie to przepraszam ;-)
    > a jak dzięki mnie to na zdrówko ;-))))))))
    _____________.
    To ma gwara
    mi sie klania! :-(
    A... ;-))
    Ps. Oczywiscie, ze to drugie...!
  • tenjaras 01.12.08, 17:37
    najlepsza jest obsesja braku obsesji

    --
    na początku był chaos, chaos był dobry,
    potem rozdzieliłem światłość od ciemności - i to mnie zgubiło...
  • arielka49 01.12.08, 18:10
    ela_102 napisała:

    > uwazasz, że obsesja czytania jest lepsza? ;-)


    Ma ktoś takową ???? :-))))
    Bo ja - NIE . :-)))


    ***********************************************
    Takie jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.
  • ela_102 01.12.08, 16:23
    Wilk...
    Swojego kolegę poklepałam po plecach bo sie źle poczuł..
    po co to analizujesz?
    Nie chodzi zmianę osoby, lecz o zmiane myślenia o AA poza tym.
    podkresliłam, że mialam do niej podobny...
    teraz mam inny...
    Myślenie zmienilam pod wplywem swojego dna...alkoholowego.
    a tego rzeczywiscie nikomu nie życzę...

    analiza siebie pod katem czyjeś wypowiedzi nie jest checią zmian
    kogokolwiek.
    Jesli Ty napiszesz do pijacego alkoholika, chopie też pilem a teraz
    jakoś nie muszę...to znak że chcesz go zmienic?
    Czy znak ,że dobrze mu życzysz?



    ***Szczęście to produkt uboczny właściwego postępowania***
  • 1962wolf 01.12.08, 16:34
    Elu- sama się zajełas analizą
    poklepując Yure
    zanalizowałas Eskę
    podobnie jak ja pisząc o AA- bez złości-zaanalizowałem to co
    widziałem parę razy i tyle
    ale się tego nie wypieram.
    pisałem ,ze ile nas jest -prawie tyle doświdczen mamy z AA-
    i fajnie
    ale nie da się odróznić naszych doświadczeń- od dalszego
    postrzegania czegoś.
    jesli mam złe doświdczenia z AA---trudno bym udawał ,że mam
    dobre
    a nie spędze reszty zyciua tylko na poszukiwaniu tej grupy do
    której Ty nalezysz
    bo poprostu nie mam ani czasu, ani chęci
    natomaist mogę uwierzyć, zarówno Tobie, Augustowi, Esce,Janu,
    Dalehowi------że jesteście wartościowymi ludźmi-bez względu na
    dzielące nas róznice.
    lecz jesli ktoś z tego grona /właczając w to i
    mnie/.będzie nieustannie podkreslał swoje walory i usiłował
    dyskredytowac osiagnięcią ,lub styl zycia innych--wtedy napewno
    przestane traktowac go z szacunkiem.
    to mechanizm prosty jak kij od łopaty
  • 1962wolf 01.12.08, 16:40
    jesli ktoś ma swoje doświadczenia z AA-jakies tam.
    nie widzę najmniejszego powodu by miał kiedykolwiek zmieniać
    swoje nastawienie do tej rzeczy.
    a je.sli przypadkiem zmieni w wyniku nieprzewidzianych
    okoliczności- zawsze może to powiedzieć sam
    nie trzeba go w tym wyręczać ,ani oczekiwać ,że tak się
    stanie.
    każdy sam decyduje i ponosi tego skutki
    najgorzej gdy znajdzie się obok taki upierdliwy gościu
    jakiego opisywałem w swym poście wczesniej-i zacznie pouczać:
    "uwaga przepaść"
    są tablice informujące i czytac każdy potrafi
    w sklepach jest napis jak byk:
    "alkohol szkodzi zdrowiu"
    i to by było na tyle
  • ela_102 01.12.08, 16:41
    Wilku nie zaanalizowałam eski, bo to nie jest możliwe...
    przeanalizowałam zaledwie jej opis AA pod katem swoich doświadczeń...
    wyżej nie odbierając jej prawa do takiego zdania i bardziej ze jego
    zrozumieniem niz potępieniem...

    jezeli pisze o swoim dnie, o swojej glupocie tak jak ja ja pojmuję
    to czy to dla Ciebie znak ze dyskredytuję kogoś, lub że podkreslam
    swoje walory?
    --
    ***Szczęście to produkt uboczny właściwego postępowania***
  • 1962wolf 01.12.08, 16:51
    Elka- ja doskonalerozumiem co kto pisze i jak
    uzyłas słów powszechnie stosowanych do sugerowania:
    czyli;
    "mogłam ja, może i ona"
    oraz :
    "OBY nie w taki sposób jak ja"
    miej Ty kobieto odwage zwyczajnie napisac ,że uważasz ,że
    ktoś robie wedłu Ciebie błąd ........
    przecież to niczym nie grozi
    i po co to ukrywać?
    to własnei mnie dziwi u aowców---,że owijają w bawełnę i
    wypierają się swoich własnych słów-albo nadają im potem
    jakieś dziwaczne znaczenia
    tylko po to , by się za chińskiego nie przyznac ,że
    oceniają innych jak pozostali ludzie
    to taka u nich maniera?
    tegpo pewnie nigdy nie pojmę
    tej dwoistości osobowości
    i tej niby troski -------to jakieś dziwactwo dla mnie.


  • ela_102 01.12.08, 17:00
    Wilku nie mogę napisać ze to Eska się myli, bo się nie myli, każdy
    wszak ma swoja rację prawda?
    Nie napiszę nawet, że jak tak myśląc się myliłam, bo wtedy też
    miałam swoją rację - ostatecznie, tak mialo być w moim życiu, a ja
    na swoją przeszlość mam zgodę.
    Moge tylko napisac, to co napisalam, ze też tak myslałam i zmienilam
    swoje myslenie pod wplywem swojego dna ktorego nikomu nie życzę.

    to są fakty z mojego życia...
    a nie racje czy nie racje...
    gorzej z odczytem tak prostych slow gdy sie ma "zakrecone" mysli...
    --
    ***Szczęście to produkt uboczny właściwego postępowania***
  • 1962wolf 01.12.08, 17:12
    no tosmy se pogadali
    i na dziś chwacit
    z pożegnania zrobiło się powitanie
    i git
    wszystkim zyczę naj naj-w nadchodzącym tygodniu
    mimo róznic organizacyjnych
    wszyscysmy pijaki--a czy drobno, czy hurtowo
    nie ma znaczenia
  • ela_102 01.12.08, 17:15
    dobrego dnia i Tobie :-)
    --
    ***Szczęście to produkt uboczny właściwego postępowania***
  • aaugustw 01.12.08, 17:18
    1962wolf napisał:
    > wszyscysmy pijaki--a czy drobno, czy hurtowo nie ma znaczenia
    _________________________________________________________.
    Moze i znaczenia dla ciebie to nie ma... - Dla mnie (i mojej
    rodziny) ma to baaardzo wielkie znaczenie i wieeelka roznica...!
    Taka, jak Niebo i ziemia jest ta roznica...!
    A... ;-))
    Ps. Ale po co ja to pisze...(!?) :-((
  • 1962wolf 01.12.08, 17:30
    Auguście-mam sporo na sumieniu-ale odkąd nie piję-jest mi bez
    róznicy ile wypiłem kiedyś........tak rozumiem drobno- lub
    hurtowo pijaków.
    pijak -czy alkoholik-wiem ,że w AA -niektórzy moim kumple to
    rozrózniaja-nawet definiuja...ale naprawde nie po tym oceniam
    innych ludzi-
    wszystkiego naj dla Twej rodziny-i zeby im się wiodło wraz z
    Toba jeszcze lepiej niż dotąd
    a niebo i ziemia?............dla mnie to element jednej
    całości- nie rozózniam tego naprawde
    ale podziwiam.........za efekty specjalne.
    istnieje dla mnie Auguście tylko jedna róznica :
    kogos krzywdzę-lub nie krzywdze.
    reszta to bzdety

  • aaugustw 01.12.08, 18:24
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • 1962wolf 01.12.08, 19:28
    aaugustw napisał:

    >> _________________________________.
    > Dziwne, bo niedawno pisales w swej roprawie rodzinnej co innego,
    > ale ja cie rozumiem, kto w ciemnej dziurze siedzi temu trudno
    > rozroznic swiatlo od ciemnosci... :-(

    zbyt wiele nas różni August byśmy kiedykolwiek się mogli
    zrozumieć.
    ja nie rozumiem Ciebie- ani Ty mnie
    poza alkoholizmem-dzieli nas wszystko
    i tak zostanie na zawsze,
    bo ani ja nie chcę się zmienić w kierunku Twoim ,ani Ty w
    moim.
    taki już ten świat jest
    ale ok....jeśli chcesz se folgować,że to ja siedzę w
    cimenje dziurze
    niech Ci będzie
    powodzenia Ci zyczyłem i Twojej rodzinie
    i nadal to podtrzymuję.

    wolf z dziury
  • yuraathor 01.12.08, 19:53
    ponieważ moja odpowiedź do Eski w następnym poście traci sens, wnioskuję o
    usunięcie moich napisań.
    a gdzie się ten post wstawi to tylko SW jest wiadome.

    a tak poza tym w czym niby E załamała regulamin.
    ja się dotknięty nie poczulem
    dupa, dupa, dupa
  • ela_102 01.12.08, 20:00
    ha ha ha....Yura :-)
    --
    ***Szczęście to produkt uboczny właściwego postępowania***
  • 1962wolf 01.12.08, 20:09
    pozwól Elu- ,ze zgodnie z prezentowanymi przez Cibie
    pogladami , ja sam ocenię czy moje "rozmówki" z Dalehem ,lub
    chocby Zahir-która notabene jest "ideologicznie" bardzo daleka-
    sa gadkami z "nikim".......bo to niegrzeczne pisać w moim
    imieniu o kimś innym. jak uznam kogoś za "nikogo" sam mu to
    powiem.
    i sądze Elu , że to własnie Ty nie rozumiesz idei samej
    rozmowy- obojętnie czy w necie , czy w realu.
    można prezentowac diametralnie inne poglądy- a mimo to
    rozmawiać dalej i z wzajemnym szacunkiem.
    jeśli uważasz ,ze wszystko co tu piszesz jest kilkaniem dla
    kilkania--cóż. ?
    bywaja takie przypadki ,że ktoś publicznie mówi, że nie mówi
    do nikogo, a ci do których mówi- sa dla niego ćwiczenieme
    kaligrafii.

    i przyłaczam się do zdziwienia Yury....nic nie rozumiem z
    uzywania nożyczek.
    jakaś paranoja
  • 1962wolf 01.12.08, 20:11
    jedna z form dogadania się jest pozostanie przy
    dotychczasowych przekonaniach - przy dotychczasowych obserwacjach-
    przy jednoczesnej aprobacie innego spojrzenia na to samo
    zjawisko
    pomijam ewidentne naginanie faktów i kłamliwe ich interpretowanie
  • tenjaras 01.12.08, 20:15
    nie pomijaj

    akceptacja takich zachowań prowadzi do ich wykorzystywania

    --
    na początku był chaos, chaos był dobry,
    potem rozdzieliłem światłość od ciemności - i to mnie zgubiło...
  • jerzy30 01.12.08, 13:55
    swietnie organizuje sylwestry i karnawalowe zabawy [tak jak kiedys
    gorzale spod ziemi sie "organizowalo"] tak teraz przetrzezwiali
    aowcy orgnizuja te fajne imprezy, swietnie organizuja ogniska i
    zloty, spotkania i wyjazdy. Osobiscie nie czuje bym byl w jakiej
    totalitarnej organizacji z wladza nad moim umyslem.
    Chodze na mityngi kiedy chce i gdzie chce, na glupoty co sie czsami
    klepie - mam metode - nie slysze tych glupot lub je wypuszczam z
    drugiej strony.
    A ze czasamie sie zdarzaja uzurpatorzy o totalitarnych ciagotach -
    tych trzeba gonic.
    Ze czasami buciorami w nasze zycie wchodza - trza im wskazywac drzwi
    wyjscowei po prostu z zycia wyganiac.
    AA jest wolne i dobrowolne, jak kazda inna metoda terapii.
  • daleh 01.12.08, 18:30
    e4ska...
    Dlatego warto uświadamiać świeżych pijaków, czym się kończy wejście w orbitę AA.
    Organizacji totalitarnej, uzurpującej sobie władzę nad ludzkimi umysłami. Na tym
    bowiem polega władza totalitarna. Na podporządkowaniu życia osobistego,
    rodzinnego - ideologii parareligijnej.
    -----------------------------
    W całej rozciągłości mogę sie z Toba zgodzić,ale chce zwrócić uwagę,ze wielu
    alko nie zaprzestałoby picia gdyby całkowicie nie poddali sie tej doktrynie.Tak
    jak kiedyś ich zniewolił alkohol tak dziś stali sie czcigodnymi w swym
    mniemaniu, głosicielami trzeźwości.
    Ale czy można kogoś za to ganić...W moim przekonaniu, nie...
    Z prostej przyczyny ,ze każdy zdrowo myślący człowiek nie będzie obawiał sie
    nawiedzonego ale trzeźwego alko jak ...Kiedy ten sam alko będzie
    nawalony...wtedy może wzbudzać pewne obawy...
    Paradoksem jest ,ze Ci wielcy AA-owcy trzepią na tych naiwniakach kasę do bolu
    ich przekonując ,ze są dla nich jedynym ratunkiem...
    Z samego rozwoju duchowego wyżyć sie nie da ,a innego dochodowego zajęcia na ich
    kwalifikacje jeszcze nie wymyślono...


    --
    www.komudzwonia.pl/
  • tenjaras 01.12.08, 18:40
    Ciebie bawi takie napuszczanie eski?

    --
    na początku był chaos, chaos był dobry,
    potem rozdzieliłem światłość od ciemności - i to mnie zgubiło...
  • 1962wolf 30.11.08, 21:31
    ormo czuwa
    czuwaj

    a po ile składamy się na flaszke?
  • 1962wolf 30.11.08, 21:34
    ubawiłem się tym tematem jak mało jakim
    dzięki za dialogi do poczytania i teorię ewolucji niebytu, pod
    postacią boskiego augusta.
    ave
  • e4ska 30.11.08, 21:49
    Lepsza ewolucja niebytu niż odbytu, jeśli odbyt swoje, a baba swoje.

    Wchodzę ja do gabinetu służby zdrowotnej publicznej, siadam, obnażam się - a
    było to co najmniej lat temu 15 - a tu mi, do rozebranej, włazi oraz dokłada
    się pewna starsza pani, Normalnie, w czasie wizyty (wyłudzałam zwolnionko) - i
    równie normalnie zagaduje: że potrzebuje znieczulenia. Na co pan dochtor E.,
    ktory na czas obstukiwania moich ówczesnych uroków zalożył okulary - gada:
    czopki! A ona na to: ale ja mam sztuczny odbyt!
    I pokazuje.
    A to przepraszam - rzecze doktor, a ja nie wiem w tym momencie: zakryć się? nie
    zakryć się?

    Cholerna służba zdrowia:(((
  • 1962wolf 30.11.08, 21:55
    czy treść wydzielana odbytem paranaturalnym-jest prawdziwa? czy
    to tylko analnie aktualna?
    bo o ile mi wiadomo wąskość stringów ma bezpośredni wpływ na
    higienę odbytu poprzez tarcie bezpośrednie.
  • e4ska 30.11.08, 22:11
    Jest to tylko skojarzenie - skojarzyło mi się, Wolfie i Dalehu..
    "treść wydzielana odbytem paranaturalnym-jest prawdziwa? czy
    > to tylko analnie aktualna?"

    Bo my nawet nie wiemy, nie wyobrażamy sobie, jak to jest - ja - mimo wówczas
    pijaństwa swego - opiekowałam się starszą panią. Każdy człowiek powinien coś
    takiego przeżyć. Że starość - jest taka piękna. Taka dzielna. Że się walczy o
    swoją godność. A właściwie - to jest się godnym. Cały czas.

    Heh, takich odczuć nie da się tutaj wpisywać... raczej - nie powinno;-(
  • daleh 30.11.08, 22:31
    e4ska...
    Każdy człowiek powinien coś
    takiego przeżyć. Że starość - jest taka piękna. Taka dzielna.
    -------------------------
    Zyje z ta świadomością,ze życie nie stoi w miejscu i czasu nie da sie
    zatrzymać.Wszyscy nieuchronnie zbliżamy sie do starości.Ale na dziś to nie
    chciałbym jej dożyc ,choćby była najpiękniejsza.A przeciez nie muszę należeć do
    wybrańców ,którzy do śmierci zachowują w miarę dobra formę fizyczna i
    psychiczna.A stać sie balastem kogokolwiek na starość ,to tylko świadoma
    eutanazja daje jakaś nadzieje...
    --
    www.komudzwonia.pl/
  • daleh 30.11.08, 21:58
    e4ska...

    Wchodzę ja do gabinetu służby zdrowotnej publicznej, siadam, obnażam się -
    ktory na czas obstukiwania moich ówczesnych uroków zalożył okulary -
    -------------------------
    Zastanawiam sie nad sensem tych slow w tym temacie i za chiny nie mogę tego
    poskładać...
    Możesz mi przybliżyć sens tej wypowiedzi...
    --
    www.komudzwonia.pl/
  • krowibobek 30.11.08, 21:37
    weżmimy tantiemy z reklam i nie jedna flaszka będzie
    --
    Uważaj co do siebie mówisz bo możesz się słuchać
  • e4ska 30.11.08, 21:39
    Dotknąłeś, Hepiku, jednej z najbardziej dla mnie, DLA MNIE - smutnych rzeczy.
    Co się stało z Aną?
    Co z nią?

    Miała za sobą terapie, odwyki... ale i delirki na oficjalnych spotkaniach
    zawodowych.

    Jedyna moja korespondencja forumowa, która skończyła się nie z mojej winy.

    Ana - nie pisze.

    Mogłaby - jeśli przeczyta... - pewnie - po co jej czytać.
  • 1962wolf 01.12.08, 07:55
    właściwie jakie jest AA w polsce-wie każdy kto tam bywa, lub
    bywał, lub ma tam znajomych.
    i pewnie co które z nas to inne doświadczenie w tej materii.
    podobnie rzecz się ma z terapią. jaka ona jest zależy od
    ludzi , którzy ją prowadzą, ich kwalifikacji, od programu na
    którym pracuje dany ośrodek. nie ma jednego uniwersalnego
    programu na terapiach. AA proponuje co prawda jakiś wspólny
    zunifikowany model-ale jest on zależny w głównej mierze od
    ludzi z konkretnej grupy. to trochę tak jak "klub penetratorów
    lochów"-jedna grupa preferuje lochy zamkowe, inna poniemieckie,
    jeszcze inna wyrobiska kopalniane, a są i tacy których
    rajcuje zwiedzanie piwnicy sąsiada w celu analizy słoików z
    przetworami.
    ja sobie myślę tak: mozna do usranej smierci prowadzic spór-
    abstynencja jest początkiem trzeźwości, czy też trzeźwość
    jest wyższą foremką abstynencji....itd etc / wiem ,że
    naduzywam tego skrótu, ale sory- jestem leniwy/-nic z tego
    sporu nie wyniknie poza biciem piany
    bo tak naprawdę, każdy sam we własnym mniemaniu ocenia swoją
    jakość życia.
    mozna co prawda podpowiedzieć to i owo, ale potrzeba do tego
    dobrej woli i na niej poprzestać.
    ujme to przykładowo:
    gdy widze gością zbliżającego się nad krawędź przepaści w
    tatrach w klapkach i aparatem foto-moge mu powiedzieć "uwaga
    tam jest krawędź"-on mnie może zmierzyć wzrokiem i
    powiedzieć "a czego się facet wpierd....sz"-----może też
    powiedzieć całkiem co innego.
    a ja na przykład mogę wcale mu nic mówić wczesniej- w końcu
    dorosły jest, ma klapki na nogach, ale może nie na oczach.
    gdybyśmy obaj w końcu do zakopanego zeszli cali i zdrowi-on
    byc może pójdzie na piwo, ja do kościoła, a żadnemu z nas nie
    objawi się duch sabały.
  • ela_102 01.12.08, 20:54
    fajnie byloby gdyby to tam wylądowało.
    jest zupelnie glupie:-)
    --
    ***Szczęście to produkt uboczny właściwego postępowania***
  • aaugustw 02.12.08, 09:32
    ... aha, skonczylismy na wyjasnieniu, ze Wspolnota AA nie jest zadna
    organizacja, jak to niektorzy (nie wtajemniczeni) probuja sugerowac
    innym... (dlaczego to robia - nie wiem!).
    Sa to zwykle spotkania alkoholikow, ktorych los zlaczyl jedna
    choroba.
    Wspolnota ta, zwana AA (Anonimowi Alkoholicy) jest zorganizowana,
    ale nie jest organizacja.
    Najważniejszym aspektem kazdej organizacji jest władza, a takowej w
    AA nie ma. Chodze tam juz ponad 12 lat i nigdy nie spotkalem sie tam
    z zadnym szefem, kierownikiem, czy inna forma wladzy, ktora
    powiedzialaby mi co ja musze robic. Przychodzac do AAznajdujemy tam
    wieksza wolnosc osobista, anizeli w jakiejkolwiek innej
    spolecznosci. Nie mozemy byc przymuszani do zrobienia czegokolwiek.
    W tym sensie Wspolnota AA jest nieszkodliwa "anarchia", ale tam jest
    porzadek i sumienie sluzb... - Im "wieksza" sluzba, tym wieksza
    pokora i zarazem sluzebnosc innym, gdyz kazda Grupa AA jest
    demokratyczna a ci na "gorze" (inaczej jak w kazdej organizacji),
    musza wypelnic to zadanie, o ktorym zadecydowalo cale sumienie
    Grupy, a nie jednostka... - Czyli praktycznie sa oni na "dole".
    Nie odpowiada nam ani dyktatura, ani paternalizm...
    A... ;-))
  • janulodz 02.12.08, 09:54
    Organizacja (gr. - uporządkowanie) to celowa grupa społeczna, która funkcjonuje
    według pewnych reguł i zasad, współpracująca ze sobą - by osiągnąć określony
    cel. Istotą organizacji jest świadomość zasad, reguł, misji, celów oraz synergia
    (dopasowanie, wspomaganie działań innych).

    Według Kotarbińskiego organizacja to Takie współdziałanie części, które
    przyczynia się do powodzenia całości.


    Czy komuś to przeszkadza?

    Cytat nr 1
    wp.pl 2008-09-01 (10:07)
    Pijący Polacy
    (fragment)
    Członkowie jednak zdają sobie sprawę, że problem alkoholowy dotyka wszelkich
    grup etnicznych, dlatego podkreśla się, że organizacja Alkoholic Anonymous chce
    efektywnie pracować także z ludnością czarnoskórą i z mniejszościami etnicznymi
    w Wielkiej Brytanii. Dlatego też wydawnictwo organizacji „Alcoholic Anonymous”
    przetłumaczone zostało na trzydzieści języków, w tym tak egzotyczne jak
    malajski, czy tajski. Do tego dochodzi AA lista członków AA, którymi organizacja
    dysponuje, w serwisie zlokalizowanym w Londynie pomogą dzwoniącym, w językach
    innych niż angielski.
    Magdalena Raszewska
    --
    "Wytrzeźwiałem, żeby żyć", a nie - "żyję dla trzeźwienia"
  • janulodz 02.12.08, 10:33
    aha, a na czym to skończyliśmy?
    "Najważniejszym aspektem kazdej organizacji jest władza, a takowej w
    AA nie ma. Chodze tam juz ponad 12 lat i nigdy nie spotkalem sie tam
    z zadnym szefem, kierownikiem,

    www.aa-europa.owo.pl/
    --
    "Wytrzeźwiałem, żeby żyć", a nie - "żyję dla trzeźwienia"
  • janulodz 02.12.08, 10:35
    www.aa-europa.owo.pl/
    kliknij zakładkę Kontakt
    --
    "Wytrzeźwiałem, żeby żyć", a nie - "żyję dla trzeźwienia"
  • aaugustw 02.12.08, 19:06
    janulodz napisał:
    > www.aa-europa.owo.pl/
    > kliknij zakładkę Kontakt
    _________________.
    Kliknalem i co dalej...? :-()
    A...

  • e4ska 02.12.08, 10:49
    Organizacją jest każda wspólnota. Lokalna bądź nie. Korporacyjna bądź nie.

    AA podlega normom właściwym dla organizacji typu izb zawodowych. Czyli: mając
    papiery od poradni - od razu stajesz się klientem izby zawodowej. Tak jak izby
    np. lekarskiej.

    Ale - o ile można przyjmować sugestie izb adwokackich, notarialnych czy
    lekarskich jako wiążące, jako etyczne - cieszące się społecznym zaufaniem, to
    jednak etyczna wartość organizacji AA jest do Deeepy.

    Śmieszne, ale prawdziwe: w łonie polskiej organizacji AA za autorytet robi
    niejaki osiatyniewicz. Jest on profesorem od praw człowieka oraz rozmaitych
    jednostek. Życie osobiste - fatalne, ale niech mu tam. I tenże pan, który robi u
    nas za autorytet w sprawach praw człowieka, napisał w swojej książeczce, że nie
    zaszkodzi, jak po amerykańsku wpakuje się niewinnego do organizacji
    antyuzależnieniowej... a co tam.

    Ja żadnej książki osiatyniewicza nie czytałam - wyjąwszy teksty o prawach
    człowieka i obywatela. Cytat stosowny znalazłam na pijackim forum - jeśli pan
    osiatyniewicz nie napisał tego, co tam podawano, trudno - wejdę pod biurko i
    zaszczekam bardzo głośno -
    Ciołka (bodajże - sprawdzać nie będę) niejakiego wzorem.

    Wycięcie mojego postu o indoktrynacji dziecka w rodzinie, gdzie problem
    nie-picia staje się obłędem... hmmmm.... cóż, ktoś tam chyba interweniuje. A ja
    z uporem będę utrzymywać, że w takich przypadkach należy się interwencja władz
    oświatowych. Nie wolno zabierać dziecka na spotkania organizacji - no tego to za
    komuny nie było nawet... towarzysze nie mieli obowiązku potomstwa ciągać po
    pezetpeerowskich imprezach.

    A ta, co post mój usunęła - to opowiada się za targaniem potomstwa przez
    alkoholików? czy to trzeźwych, czy nietrzeźwych... Uważa, ze niepijący pijak ma
    prawo ciągać dziecko po podejrzanych zebrankach?

    Moim zdaniem: nie ma prawa. Nie jest ważne, czy ogolon, czy nie ogolon, strzyżon
    czy wystrzyżon - na podobne imprezy dziecko powinno mieć wstęp zabroniony. Żeby
    dzieciak drzemał w cudzych paltach, bo tata akurat tokuje przed gremium...

    Taka prawda jest - sam Yura o tym pisał.

    Hmmm...
  • tenjaras 02.12.08, 10:59
    polecam lekturę
    www.alkoholizm.jawnet.pl/viewtopic.php?t=515
    --
    na początku był chaos, chaos był dobry,
    potem rozdzieliłem światłość od ciemności - i to mnie zgubiło...
  • e4ska 02.12.08, 11:35
    Jak zwykle, jarasku, podajesz idiotyczne linki. Linkowanie idiotyczne zostaw
    zahirce.

    Czy jesteś w stanie, mimo swojej trzeźwości, znając określone stanowisko w
    sprawie następującej:

    Jest dom. Jest rodzina. W tym domu za kuchtę porabia absolutnie współuzależniona
    kobieta. Co mąż (czy partner-pijak) każe, ona musi. Taki typ - wiemy o tym, że
    takie kobiety są i zgodzą się na wszystko, byle tylko mogły codziennie przesolić
    swoją zupę. Mąż owładnięty amokiem trzeźwienia urządza imprezy rodzinne (np.
    komunię) w demonstracyjny sposób podkreślając: a ja nie piję!!! Uroczystość
    ważna dla dziecka nabiera charakteru obrzydliwego. Wszakże wiemy, że dzieci po
    komunijnej imprze chwalą się: jakie prezenty, jaki rowerek, jakie przyjęcie i
    gdzie. I taki mały chłopiec - co on ma powiedzieć? Że ma stygmat pijaństwa - po
    tacie?

    I taki pijaczyna - afiszuje się kosztem własnego, a czasem - cudzego potomstwa.
    Pokazuje, jaki to on nie jest wielki i wspaniały, w pierwszym rzędzie przed
    ołtarzem staje. Bo on raczył się - ogolić i nogi umyć.

    E tam.
    :((((
  • e4ska 02.12.08, 12:24
    Odnoszę się do następującego tekstu Yury:

    "opowiem historię jaka mi się przytrafila;
    zlot firmowany przez AA, atmosfera super, usmiechy, ogólnie idylla
    wieczorem zabawa taneczna.Poszlismy ja, żona i syn lat 10, tańczymy
    ja z małzonką a syn sobie przy lustrze na scianie, walke z cieniem
    ćwiczy w takt muzyki.Potem sie zmęczył i poszedł usiadł na laweczce
    pod oknem , gdzie nasze bluzy leżały bo na zewnątrz padało. Usiadl
    a ręka mu sama pod te bluzy się wcisnęła.patrzę a biegnie do niego
    jakas baba i mu tą rękę wyszarpuje i cos krzyczy.podeszłem po
    chwili, ona już go zostawila. patrzę dziecko ma łzy w oczach i mówi
    że go o próbę kradzieży posądzila. idę do baby
    - co pani mojemu dziecku zrobila!!!???
    - bo ja myslałam, eeebłe.
    -to nie myśl tyle, co jak syn alkoholika to złodziej!!???
    poszła go przeprosić ale niesmak pozostał. a on nigdy nieswojego nie
    ruszył normalnie był w szoku.

    nigdy wczesniej jej nie widzialem myślę że musiala być z al-anonu
    (pewnie od alanonek mi sie dostanie za to ostatnie zdanie)

    tak sobie napisałem bo mi się przypomniało".
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=176&w=85104474&a=85104474
    Stąd moje uwagi - o tym, że wpychanie żon,mężów czy dzieci w krąg pijaństwa nie
    jest - CHYBA - dobre. I powinno być ZABRONIONE.

    Jak komu organizacja pada na mózg, niech będzie to mózg indywidualny... a nie
    mózg rodziny czy kogoś bliskiego, zależnego od naszej kasy i humorów.
  • e4ska 02.12.08, 12:32
    Linku o komunijnym przyjęciu nie chce mi się szukać - kto chce, niech sam znajdzie.

    I to by było na tyle - w temacie idylli rodzinnej wzorowego aowca.
  • tenjaras 02.12.08, 12:51
    eska, czemu akurat teraz o tym piszesz? to chyba było z miesiąc
    temu, czy dalej...

    --
    na początku był chaos, chaos był dobry,
    potem rozdzieliłem światłość od ciemności - i to mnie zgubiło...
  • e4ska 02.12.08, 13:21
    Chyba dalej niż miesiąc;-)
    Żadne z was nie zareagowało... nikogo nie stać było na samodzielną refleksję.

    Więc takie zachowania uważasz za normalne... A mnie się wydaje, ze to nie są
    zachowania normalne.

    Ileż to razy czytamy: "Tatusiu, nie złość się. Niech już mama chodzi na te
    spotkania, lepiej, niż żeby piła". "Jedź, tatusiu, z mamusią na ten zjazd,
    najważniejsze, żeby mamusia nie piła".

    Znam osobiście, z bardzo pierwszej ręki, dramat syna, którego rodzice stali się
    gorliwymi Świadkami Jehowy.

    Fanatyzm bowiem stygmatuje rodzinę fanatyka. Wyklucza ją z normalnej wspólnoty,
    oferując tani zastępnik.

    Nie wiem, może to i dobre jest... ale mnie się wydaje straszne. Uważam, że temat
    ten to ważki temat.

    Fajnie byłoby, gdyby zagadnienie obgadało się w organizacji.
  • yuraathor 02.12.08, 14:42
    Fajnie Eska, mimo wszystko i tak Cię lubię
    a dzisiaj to ja jestem sześciolatek
    i nie ma nic co by mnie zdenerwowało
  • ela_102 02.12.08, 14:54
    Yura Pogody Ducha na całą cudowną resztę życia
    :-)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
    Oboje wiemy ile Twoje dziecko ma powodów aby być z Ciebie DUMNYM.
    Zawsze sobie myślę - jak szkoda, że ja mój Tata nie trafił do AA i
    umarł smiercią pijaka :-(((((
    No cóż trafił widać do nieba, bo przynajmiej w moim życiu jest o
    NIEBO lepiej.
    a to specjalnie dla Ciebie odemnie :-))))))))

    pl.youtube.com/watch?v=kqmDvBjfjGU
    --
    ***Szczęście to produkt uboczny właściwego postępowania***
  • e4ska 02.12.08, 15:07
    Dziecko ma być spokojne, ma czuć się bezpiecznie... powinno mieć zapewniony jaki
    taki komfort - zależnie od pozycji majątkowej rodziców. W tym też komfort
    psychiczny.

    Jaki komfort [???] może mieć dziecko, którego tatuś, matka, konkubent, konkubina
    publicznie przyznają się do bycia w szeregach organizacji prześmiesznej -
    bowiem: cokolwiek byśmy tutaj nie napisali, przecież AA jest symbolem pijackiego
    idiotyzmu. Ja wiem, że w AA jest tylu dobrych, cudownych ludzi... ale osąd
    społeczny nie od nas zależy.

    A o pieniądzach aowskich... hmmm... ja tu już nie chcę poruszać tematu.
    Osobiście złotówki nie dałam. Nie moje. Owszem, gdybym posłuchała terapeuty,
    który mi wizje boskie roztaczał - jaka to cud organizacja jest, że oni to, że
    oni tamto... gdybym dziada posłuchała, to niejedna złotówka eskowa poleciałaby w
    przestwór.

    To już lepiej przepić i przepalić - jako mówią ci, którzy żałują poniewczasie.

    Mam adres podać? Cmentarz na Dołach... alejkę znam na pamięć.
  • e4ska 02.12.08, 14:55
    Yura. Ty mnie nie lub. Ty myśl.
  • yuraathor 02.12.08, 15:07
    jasne, najlepiej według wzorca podpowiadanego przez Eskę

    tak jest, zrozumiałem
    wykonuję
  • e4ska 02.12.08, 15:30
    No to nadal chcesz prowadzać syna na imprezy byłych pijaków? Żeby potem płakał?

    Najlepiej, żeby synek został "dzieckiem pułku"...;-(((

    Ale na to, Yura, chłopiec musiałby pić.
    I to mu wpajasz, nie rozumiesz? Jeśli autorytet polega na założeniu: "piłem, ale
    przestałem" - to co ty dajesz młodszemu? Jakie wzorce???
    Masz też syna starszego - czemu go na zabawy organizacyjne nie zabierasz? Jego
    zabierz - wszak dorosły jest. I decyduje o sobie.

    Jakie przyjemności zapewniasz swojej rodzinie poza bywaniem na aowskich zjazdach?

    Tupię głośno: tup tup tup - bo wiem, czym się wychowanie przez "nawróconych
    doskonałych" kończy. Jestem pedagogiem - z długą, kilkadziesiąt lat - praktyką i
    fundamentem teorii. Można się też zapytać psychologów.

    I nie chcę już pisać w tym temacie;-)
    Aut.
  • tenjaras 02.12.08, 15:47
    ja jeszcze Ci tylko przypomnę, że to co piszesz to tylko Twoje
    przemyślenia w temacie i sama to określasz "wydaje mi się"

    ja nie rozpisuję się na temat tego co mi sie wydaję, to strata
    czasu, piszę na temat tego co wiem i co widziałem i już jest strata
    czasu, a za wiele go już nie mam ;-)

    podobnie jak z tymi złotówkami, nie masz doświadczenia z AA, tylko
    pomysły, co by tu o tym AA napisać

    --
    na początku był chaos, chaos był dobry,
    potem rozdzieliłem światłość od ciemności - i to mnie zgubiło...
  • tenjaras 02.12.08, 12:48
    eska mitologię zostaw dla innych - zajmuj się sobą, najważniejsza
    osobą w Twoim zyciu

    ja nie jestem znikąd, znam takie i jeszcze ciekawsze opowieści, sama
    wielokrotnie podkreslasz, żebym zajął się czyms jeszcze niż tylko
    alkoholizmem ;-)

    mogę Ci opowiedzieć inną bajkę...

    np. dziewczynka, która mieszkała dwie ulice dalej, wstydziła się, że
    jest alkoholiczką, miała niewiele ponad trzydziestkę, swój wstyd
    postanowiła ukryć w najlepszy, jaki uznała, sposób - nie będzie się
    tym afiszować, nie będzie chodzić do ośrodka i bruździć sobie
    papierów, nie będzie chodzić na spotkania AA i ciągle wywlekać swoją
    słabość

    nie była zbyt wytrwała w zachowywaniu abstynencji, wyleciała z
    pracy, założyła firmę zadłużyła się i przepiła to, odebrano jej
    dzieci, dwie córki, które teraz wychowują się oddzielnie, sąd
    odizolował je od pijaczki, nie ma prawa się z nimi spotykać

    zawsze, zanim wróciła do picia, przychodziła tam, gdzie spotykają
    się alkoholicy, nie wchodziła do środka, ale zachowywała sie
    agresywnie, wyzywała wszystkich od nieudaczników i chwaliła się
    swoimi osiągnięciami

    obie dziewczynki mieszkają w tym samym mieście, znajomi je widują,
    kto nadał im stygmat?

    i co, AA i terapeuci nie pomogli? sądy zrobiły z dziewczynki ofiary?

    eska, czytaj symptomy nawrotu choroby alkoholowej, ida święta, to
    nie jest łatwy czas dla ludzi z nierozwiązanym poczucie winy i
    krzywdy

    --
    na początku był chaos, chaos był dobry,
    potem rozdzieliłem światłość od ciemności - i to mnie zgubiło...
  • e4ska 02.12.08, 13:28
    Odwracasz kota ogonem, Jaras.

    Jaka mitologia?
    Insynuujesz, że Yura - nazmyślał?

    To nie jest akurat temat wstydu alkoholika, ale to jest inny problem: czy
    organizacja ma prawo wtryniać się w życie osobiste i rodzinne swoich członków.

    To raz. A drugie raz:
    Czy państwo, w tym również drogą swoich urzędników (pracowników socjalnych)może
    zmuszać kogokolwiek, nawet pijaka, do uczestnictwa w organizacjach
    parareligijnych?

    A głupotek o trzeźwieniu cudownym w organizacji czy po terapiach - to ja się
    naczytałam i nawidziałam. Na razie jeszcze nie wymyślono niczego, co by
    alkoholika mogło chronić nie tyle przed zapiciem, co przed konsekwencjami
    zapicia - ciągiem alkoholowym.

    Pod tym względem jesteśmy zupełnie bezbronni.
  • tenjaras 02.12.08, 15:54
    nie Yura zmyśla, tylko Ty

    piszesz czy organizacja może wtryniać sie w rodzinę - mamy czytać,
    czy AA nie za daleko wyciąga swoje macki

    a przecież takiego AA jak Ty próbujesz opisać nie ma

    o polityce z Tobą, przy całym szacunku, też nie będę pisał, bo skoro
    tak piszesz o AA, to co możesz napisać o politykach?

    znajdujesz głupotę, bo jej szukasz, potrzebujesz tego, to jest Twoim
    celem, dlatego to widzisz, ja szukałem ratunku i znalzłem go, Ty
    szukasz przezkód i znajdujesz - mówisz i masz ;-)

    --
    na początku był chaos, chaos był dobry,
    potem rozdzieliłem światłość od ciemności - i to mnie zgubiło...
  • e4ska 02.12.08, 16:22
    Czy ja coś zmyślam?

    Zmyślasz, jaras, pisząc, że zmyślam. Łżesz. Przecież link podałam - a link
    zmyślony jest? to ja piszę pod nickiem Yura czy to sam Yura pisał?

    "nie Yura zmyśla, tylko Ty" - próbujesz zleźć z tematu. Kłamczuchu.

    Kurka nożna - napiszę jasno:
    Szkoła, w tym wychowawcy, powinni się zainteresować losem dziecka, wychowywanego
    przez fanatyka AA. Do wychowawców nie znam drogi - i nie będę podpuszczać, ale
    do Yury znam drogę - tutaj. Moim zdaniem - nie wolno dziecka zabierać na
    cudaczne imprezy aowskie... to nie jest miejsce dla dziesięcioletniego
    chłopczyka! Sobie bidne dziecko podrygiwało samotne przed lustrem, a tatuś z
    mamusią kołował w majestacie trzeźwości. I skończyło się traumatycznym
    przeżyciem - posądzeniem o kradzież. Tatuś nie widział, mamusia nie widziała,
    ale perfidna baba alanonka - zauważyła.

    Co KONKRETNIE - zmyśliłam? możesz wyjaśnić?

    To jest problem ważny dla każdego, kto się z alkoholizmem zetknął. Jazda
    trzeźwościowa z wykorzystywaniem dzieci.
    Że powiem zwyczajnie:
    E tam!
  • tenjaras 02.12.08, 16:33
    > Co KONKRETNIE - zmyśliłam? możesz wyjaśnić?

    to co opisujesz, sama określiłaś "wydaje mi się", Twoja wyobraźnia
    nie jest opiniotwórcza, tak jak i moja - na szczęście

    po kiego grzyba miałbym kłamać?

    --
    na początku był chaos, chaos był dobry,
    potem rozdzieliłem światłość od ciemności - i to mnie zgubiło...
  • e4ska 02.12.08, 16:59
    Nie wydaje mi się, że wasza aowska organizacja wpuszcza na imprezy taneczne
    aowskie rodziców z dziećmi poniżej 16 lat.
    Nie wydaje mi się, że pijak, jak złapie dziecko własne bądź cudze, to się na tym
    dziecku przejeżdża - żeby sobie splendorów dodać. Jaki ja jezdem cud...

    akurat, cud...

    guzik z pętelką.
    Pijak jesteś - i kuniec. Pijokiem zostaniesz. Póki nie wynalezą tej piguły... bo
    w oczach opinii publicznej każdy pijak leczony jest tylko pijakiem... wsłuchaj
    się w głos ulicy. Niejedno usłyszysz...

    Dzieci powinny być z dala od "trzeźwienia". To jest moje zdanie. I nie tylko
    moje. Przykro mi:(
  • tenjaras 02.12.08, 19:22
    dzieci i wszyscy powinni być na tyle z dala od trzeźwienia na ile
    pozwala zadośćuczynienie

    a to, że rodzina spędza swój czas w klimacie abstynenckim, nie moja
    sprawa i nie tylko dlatego, że akurat sam takowej nie mam, którą bym
    za sobą ciągał, tam, gdzie wydaje Ci się, jest nieładnie

    eska, nie teoretyzuj, pisz lepiej co porabiasz jako pedagog szkolny
    z dziatwą uwikłaną w problem alkoholowy

    snucie bajek, alkoholik, w pewnym momencie ma juz za sobą, dorównuj
    do przodu, a nie ściągaj w tył, nie tędy droga rozwoju ;-)

    --
    na początku był chaos, chaos był dobry,
    potem rozdzieliłem światłość od ciemności - i to mnie zgubiło...
  • aaugustw 02.12.08, 19:16
    e4ska napisała (do Jarasa):
    > ... Linkowanie idiotyczne zostaw zahirce.
    __________________________________________.
    Eska, Ty uwazaj co piszesz, bo nawet nie wiesz, jak zahir po
    partyzancku obrabia nam tylki gdzie sie da (Tobie i mnie), np. na:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=654&w=87716996
    A... ;-))

  • janulodz 02.12.08, 11:19
    Organizacja to się większosci kojarzy z Egzekutywą, Pierwszym Sekretarzem i
    Komitetem Wojewódzkim. Tak głęboko jest to zakorzenione ,że zastosowanie tej
    nazwy wobec AA jest traktowane jak obelga.
    Tyle, że mnie to lata.
    Ja jestem silny swoją trzeźwością i jeszcze kogoś.
    Wiem, że mam na kogo liczyć w potrzebie i sam mogę tej pomocy udzielić.
    Poswięcając się temu całkowicie, jeśli zajdzie taka potrzeba.
    Tylko mnie do tego żadna organizacja niepotrzebna.
    --
    "Wytrzeźwiałem, żeby żyć", a nie - "żyję dla trzeźwienia"
  • tenjaras 02.12.08, 12:54
    janu, pisząc swoje rozumienie zorganizowania się tak licznej grupy
    ludzi, stajesz naprzeciwko tej całej rzeszy i jeszcze więcej,
    świadomych i zainteresowanych tym fenomenem osób, ze swoją racją

    do czego Ci to służy?

    --
    na początku był chaos, chaos był dobry,
    potem rozdzieliłem światłość od ciemności - i to mnie zgubiło...
  • daleh 02.12.08, 13:42
    jaras...
    stajesz naprzeciwko tej całej rzeszy i jeszcze więcej,
    świadomych i zainteresowanych tym fenomenem osób, ze swoją racją
    ---------------------------
    To tekst jako żywo przypominający nieodlegle czasy z plenarnych obrad pewnej
    partii...Znów mylisz pojęcia ,bo nikt nie neguje fenomenu wspólnoty AA...Problem
    w ludziach którzy na bazie tej wspólnoty prowadza swoje szemrane
    interesy...Jesli chodzi o demokracje która ma wyrażać wole większości w wyborach
    do,nie boje sie tak tego nazwać władz w regionie i dalej, to zgłaszana jest
    kandydatura kolesia przez kolesia który stoi głęboko zakorzeniony w strukturach
    AA...To stała ekipa obstawiająca każdy mityng i zasiadająca przy stole
    prezydialnym czyli prowadzącym... Kto sie sprzeciwi kandydaturze autorytetu
    podanego na tacy...Na wspólnocie AA można zarobić gruba forsę ,choć nie
    bezpośrednio ze wspólnoty ,a około niej...
    Moze ktoś tutaj miał racje pisząc ,ze Polskie AA zbudowane jest przez
    komunistów...Jest wiele podobieństw...Cyrankiewicz w 56 r powiedzial-
    -kto podniesie reke na wladze ludowa,to zostanie mu ona obcieta...
    Czasami przytaczane są tutaj podobne słowa przez nawiedzonych alko...
    --
    www.komudzwonia.pl/
  • tenjaras 02.12.08, 15:57
    oczywiście daleh Ty zrobiłeś najlepszą robotę dla AA - poszedłeś w
    pizdu

    sie wykazałeś, oj jak się wykazałeś, gieroj z Ciebie...

    --
    na początku był chaos, chaos był dobry,
    potem rozdzieliłem światłość od ciemności - i to mnie zgubiło...
  • daleh 02.12.08, 17:28
    tenjaras napisał:

    > oczywiście daleh Ty zrobiłeś najlepszą robotę dla AA - poszedłeś w
    > pizdu
    >
    > sie wykazałeś, oj jak się wykazałeś, gieroj z Ciebie...
    -------------------------
    Ja nie deklarowałem nigdzie dożywotniego uczestnictwa we wspólnocie...Jej
    członkiem bylem i jestem...Ja mam inne pomysły na życie jak robienie wątpliwej
    jakości kariery w AA...Sa ludzie którzy maja predyspozycje i duzo wolnego
    czasu,którzy podtrzymują ten ruch jedni bezinteresownie,a dla innych to sposób
    na życie i zarabianie forsy...
    A tak swoja droga to czym w Twoim przekonaniu powinienem sie wykazać...
    Jesli chodzi o dozgonna wdzięczność to ja mam wobec wielu często bezimiennych
    ,którzy nawet o tym nie wiedząc ,bardzo mi pomogli...Ta sama droga moje
    opowieści pomagały i pomagają innym...Tylko ,ze ja nie mam aspiracji ,aby
    przedstawiać sie jako autorytet w tym temacie i oczekiwać podziwu ...Nie wstydzę
    sie ,ze jestem alko,ale nigdy nie powiem ,ze jestem dumny ,ze jestem alko...

    >


    --
    www.komudzwonia.pl/
  • tenjaras 02.12.08, 19:33
    > A tak swoja droga to czym w Twoim przekonaniu powinienem sie
    wykazać...

    milczeniem - jak masz coś w dupie, to to miej, a nie ciągle
    wyciągasz i opisujesz, jak to wygląda

    --
    na początku był chaos, chaos był dobry,
    potem rozdzieliłem światłość od ciemności - i to mnie zgubiło...
  • daleh 02.12.08, 20:10
    jaras...
    milczeniem - jak masz coś w dupie, to to miej, a nie ciągle
    wyciągasz i opisujesz, jak to wygląda
    ---------------------
    Siedzisz w tym i doskonale wiesz,ze pisze prawdę...Zasady zasadami ,a życie
    weryfikuje wszystko...Nie do końca mam wszystko w tylnej kieszeni,a milczeć mogę
    ,bo tak naprawdę nic to nie zmieni,kiedy Ty przestaniesz pieprzyc o swojej
    nadprzyrodzonej mocy sprawczej i bezinteresownej pomocy ...

    --
    www.komudzwonia.pl/
  • tenjaras 02.12.08, 20:22
    wiem o czym piszesz, jednak pozostałem aktywnym uczestnikiem AA i
    zapewniam Cię, nie powielam tego, co uważam za szkodliwe

    nie wiem, czy to co tutaj piszę można określić
    > kiedy Ty przestaniesz pieprzyc o swojej
    > nadprzyrodzonej mocy sprawczej i bezinteresownej pomocy ...

    ale skoro tak to odbierasz, to Twoje i niezależnie od Twojej opinii
    w moim życiu nastąpił cud przemiany, dzięki któremu nie mam już
    problemów w otaczającej mnie rzeczywistości, wszystko wynika z moim
    wyborów, a nie musu, ani tym bardziej fobii, a moja pomoc o tyle
    jest interesowna, o ile mi przynosi korzyści w obszarach życia i
    aspektach mojej osobowości, o których wykazujesz mierne pojęcie,
    więc nie ma dyskusji, bo to jak rozmowa z mewami o ćwierkaniu -
    wyśmieją wszelkie próby

    i jak piszesz, życie weryfikuje wzystko ;-)

    --
    na początku był chaos, chaos był dobry,
    potem rozdzieliłem światłość od ciemności - i to mnie zgubiło...
  • daleh 02.12.08, 20:41
    jaras...
    w moim życiu nastąpił cud przemiany, dzięki któremu nie mam już
    problemów w otaczającej mnie rzeczywistości, wszystko wynika z moim
    wyborów, a nie musu, ani tym bardziej fobii, a moja pomoc o tyle
    jest interesowna, o ile mi przynosi korzyści w obszarach życia i
    aspektach mojej osobowości,
    -------------------------------
    Tego również nigdy nie negowałem z prostej przyczyny,ze niby skąd mam wiedzieć o
    cudownych przemianach jakie nastąpiły w Tobie...
    Wszystko rozbija sie o szmal w imię bezinteresownej pomocy drugiemu alko...
    --
    www.komudzwonia.pl/
  • tenjaras 03.12.08, 11:05
    wszystko się rozbija o Twoje fobie

    --
    na początku był chaos, chaos był dobry,
    potem rozdzieliłem światłość od ciemności - i to mnie zgubiło...
  • aaugustw 02.12.08, 20:37
    daleh napisał:
    > ...Zasady zasadami ,a życie weryfikuje wszystko...
    ___________________________________________________.
    Ty juz wiesz, daleh, gdzie dzwonia, tylko nie wiesz
    jeszcze gdzie...!
    Ty wiesz, ze zycie ciebie zweryfikuje, ale nie wiesz
    skad sie bierze ten "placz i zgrzytanie zebow...!" ;-))
    To sa te Reguly (Zasady) Duchowe, ktore wszystkich dotycza,
    czy nam sie to podoba, czy nie... - A nie przestrzeganie ich.
    jak przyplyw oceanu predzej czy pozniej nas dosiega...!
    A...
  • daleh 02.12.08, 20:46
    aaugustw napisał:

    > daleh napisał:
    > > ...Zasady zasadami ,a życie weryfikuje wszystko...
    > ___________________________________________________.
    > Ty juz wiesz, daleh, gdzie dzwonia, tylko nie wiesz
    > jeszcze gdzie...!
    > Ty wiesz, ze zycie ciebie zweryfikuje, ale nie wiesz
    > skad sie bierze ten "placz i zgrzytanie zebow...!" ;-))
    > To sa te Reguly (Zasady) Duchowe, ktore wszystkich dotycza,
    > czy nam sie to podoba, czy nie... - A nie przestrzeganie ich.
    > jak przyplyw oceanu predzej czy pozniej nas dosiega...!
    > A...
    ------------------------
    August poległeś i cudownie zmartwychwstałeś...Odchodzisz ,aby za chwile tylnymi
    drzwiami sie pojawić...
    Jesteś zaprzeczeniem samego siebie...


    --
    www.komudzwonia.pl/
  • aaugustw 02.12.08, 21:27
    daleh napisał:
    > August poległeś i cudownie zmartwychwstałeś...Odchodzisz ,aby za
    chwile tylnymi drzwiami sie pojawić...
    > Jesteś zaprzeczeniem samego siebie...
    ______________________________________.
    Tak... - Zmartwychwstalem i jestem zaprzeczeniem tamtego...! ;-))
    Ale dlaczego tobie to nie pasi i tak denerwuje...!?
    Czyzbys mial problemy jakowe...!?
    Lub szmery jeszcze w glowie...!? :-()
    A... ;-))

  • daleh 02.12.08, 22:19
    august...
    Tak... - Zmartwychwstalem i jestem zaprzeczeniem tamtego...! ;-))
    Ale dlaczego tobie to nie pasi i tak denerwuje...!?
    ----------------------
    Dlaczego tak mnie oceniasz...Wręcz przeciwnie ciesze sie ,ze wróciłeś...Jesteś
    niegroźnym i zabawnym dziwakiem,ale kto jest doskonały...
    --
    www.komudzwonia.pl/
  • arielka49 02.12.08, 21:29
    guciek:

    > Ty juz wiesz, daleh, gdzie dzwonia, tylko nie wiesz
    > jeszcze gdzie...!


    Przeczytaj to raz jeszcze .
    Dobrej nocy mimo wszystko.

    ***********************************************
    Takie jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.
  • aaugustw 02.12.08, 21:33
    arielka49 napisała:

    > guciek (do daleh...):
    > > Ty juz wiesz, daleh, gdzie dzwonia, tylko nie wiesz
    > > jeszcze gdzie...!
    - - - - - - - - - - - - - - -
    (arielka do daleha):
    > Przeczytaj to raz jeszcze .
    > Dobrej nocy mimo wszystko.
    _____________________________.
    No i teraz juz wiesz, daleh...! ;-))
    A... ;-))
    Ps. A jak nie wiesz to przeczytaj to jeszcze dwa, trzy razy,
    az pokumasz...

  • janulodz 02.12.08, 15:09
    Odpowiem Ci jaras.
    Do niczego. Dla jaj.
    Albo inaczej.
    Żeby ośmieszyć twój fanatyzm i utrudnić zgarnianie. Fenomenie interesowny ze
    swoją racją. :))

    --
    "Wytrzeźwiałem, żeby żyć", a nie - "żyję dla trzeźwienia"
  • e4ska 02.12.08, 15:34
    Tam gdzie idea obrasta tłuszczykiem finansowym, zawsze źle się dzieje.
    Niemiłe tematy... brrrrrr...
    Ag. wycięła najbardziej burzliwe dyskusje zarobkowe, ale - problem NISZY -
    pozostał otwarty.

    Bo i tak nic się nie wyjaśniło. Szkoda.
  • tenjaras 02.12.08, 16:09
    czyj to problem?

    --
    na początku był chaos, chaos był dobry,
    potem rozdzieliłem światłość od ciemności - i to mnie zgubiło...
  • tenjaras 02.12.08, 16:05
    wiesz janu, kiedy zaczynałem trzeźwieć, ludzie mi mówili poczytaj
    Anonimowi Alkoholicy, tam znajdziesz swój sposób na alkoholizm,
    znalazłem, zorientowałem co było istotą mojej choroby i
    zaobserwowałem, że wielu ma podobnie, zacząłem mówić, że poza Wielką
    Księgą (zwaną tak by wykpić, m.in. taką postawę jaką reprezentujesz)
    alkoholicy jako obowiązkową lekturę powinni czytać koziołka matołka

    kiedy Ciebie spotkałem, ale nie tylko Ciebie (żebyś nie poczuł się
    zbyt dumny) to zaczynam powaznie przemysliwać, czy nie zacząć
    polecać również twórczości Cervantesa

    --
    na początku był chaos, chaos był dobry,
    potem rozdzieliłem światłość od ciemności - i to mnie zgubiło...
  • krowibobek 02.12.08, 16:28
    Co to za różnica organizacja czy nie organizacja jak zwał tak zwał jakoś to
    działa . Takie skupianie się na prawdę mówiąc małostkowych niuansach do niczego
    nie prowadzi. Moim zdaniem piłka jest krótka co komu pomaga niech pomaga dalej a
    utwierdzanie się i innych w swoim jedynie słusznym poglądzie za pomocą pustych
    polemik może sugerować o braku słuszności swoich wyborów.
    --
    Uważaj co do siebie mówisz bo możesz się słuchać
  • e4ska 02.12.08, 16:50
    Ano chodzi o to, że się boicie, gdy wam kto zagląda pod biały kołnierzyk.

    To rodzic ma nie pić kosztem dziecka? Ma roztaczać przed dzieciakiem wachlarzyk
    piór: jestem boski, bo nie piję. A ja na to: spłodziłeś, to się dzieckiem
    zajmuj, nie lataj na byle spotkania szkolne - nikt nie przyszedł n takowe,
    alkoholik wzorowy - a i owszem, jest. Opis pijackich wyczynów mamy tutaj
    zarejestrowany kolejnymi wpisami... sobie poczytaj.

    Odpowiedz, bobek, jasno: czy - twoim zdaniem - rodzic niepijący ma prawo (bo
    prawnie mu nie zabroniono) MORALNE - zabierać nieletnie dziecko na aowskie
    balangi? gdzie jest to dziecko samo, nudzące się, narażone na ataki bab fanatyczek?

    to takie pijaki jak ja muszą się chyba odezwać. Ile to dzieci żyje z utrwalonym
    klasycznym syndromem DDA - bo rodzice - zamiast bywać na normalnych rodzinnych
    czy towarzyskich spotkaniach - są akurat na AA, tylko AA, uber AA..., under...
    cokolwiek.

    Jak to jest pusta polemika - wychowanie dzieci przez alkoholików... no jasne,
    lepiej ględzić o jakiś winach, karach, lękach i piepszonym doskonaleniu. Byle
    nie dotknąć spraw oczywistych.

    Na tym polega trzeźwość?
  • krowibobek 02.12.08, 17:12
    e4ska napisała:
    Odpowiedz, bobek, jasno: czy - twoim zdaniem - rodzic niepijący ma prawo (bo
    prawnie mu nie zabroniono) MORALNE - zabierać nieletnie dziecko na aowskie
    balangi? gdzie jest to dziecko samo, nudzące się, narażone na ataki bab fanatyczek?
    Pardom jak mawiają Eskimosi to moje pytanie dotyczyło rozważań na temat struktur AA.
    A na to co ty stawiasz odpowiem tak :JA bym nigdy nie wziął swojego
    małoletniego dziecka na taką imprezę.
    --
    Uważaj co do siebie mówisz bo możesz się słuchać
  • aaugustw 02.12.08, 19:27
    krowibobek napisał:
    > ...JA bym nigdy nie wziął swojego małoletniego dziecka na taką
    imprezę.
    _________________________________.
    I znowu bobek... - Na jaka impreze? Ty sam nie wiesz o czym ty
    balakasz...!
    A... ;-))
    Ps. Nie ma lepszych imprez od tych, ktore urzadzaja Anonimowi
    Alkoholicy (AA) i ich wspoluzaleznienione rodziny, (Al-Anon)
    przyjaciele, wspolpracownicy, sasiedzi, etc...A
  • krowibobek 02.12.08, 22:42
    aaugustw napisał:

    > krowibobek napisał:
    > _________________________________.
    > I znowu bobek... - Na jaka impreze? Ty sam nie wiesz o czym ty
    > balakasz...!
    > A... ;-))
    > Ps. Nie ma lepszych imprez od tych, ktore urzadzaja Anonimowi
    > Alkoholicy (AA) i ich wspoluzaleznienione rodziny, (Al-Anon)
    > przyjaciele, wspolpracownicy, sasiedzi, etc...A

    August moher wrósł ci w zwoje mózgowe daj sobie spokój. Pożegnałeś za jakiś
    czas wróciłeś by bronić AA a wyszło jak zawsze ośmieszasz siebie i AA jak tego
    nie widzisz toś zwykły kiep kiedyś napisałem że będę cię ignorował i zrobiłem
    błąd ty się żywisz takimi klimatami bo w ten sposób chlejesz .
    --
    Uważaj co do siebie mówisz bo możesz się słuchać
  • tenjaras 03.12.08, 11:12
    zrób zdjęcie temu AA, co to je tak August ośmiesza i przyślij mi na
    maila

    --
    na początku był chaos, chaos był dobry,
    potem rozdzieliłem światłość od ciemności - i to mnie zgubiło...
  • e4ska 03.12.08, 11:24
    Jarasku, mogę ci podesłać swoje zdjęcie w stringach, ale boję się, żeby mi Ela
    nie nakopała w stringi.

    Augusta zdjęć wyzywających nie posiadam - ani w stringach, ani bez. Więc -
    wybacz - nie wyślę.
    :))))
  • tenjaras 03.12.08, 13:16
    eska nie kuś...

    mnie chodzi o te AA, chciałbym to wreszcie zobaczyć, bo tyle tu
    czytam...

    --
    na początku był chaos, chaos był dobry,
    potem rozdzieliłem światłość od ciemności - i to mnie zgubiło...
  • krowibobek 03.12.08, 16:05
    tenjaras napisał:
    >
    > mnie chodzi o te AA, chciałbym to wreszcie zobaczyć, bo tyle tu
    > czytam...
    Jak czytasz to użyj wyobraźni.

    --
    Uważaj co do siebie mówisz bo możesz się słuchać
  • tenjaras 03.12.08, 16:17
    kłopot w tym, że posiadam jedynie swoją, nie potrafie posługiwać się
    wyobraźnią innych, stąd moja propozycja foto

    --
    na początku był chaos, chaos był dobry,
    potem rozdzieliłem światłość od ciemności - i to mnie zgubiło...
  • krowibobek 03.12.08, 17:47
    tenjaras napisał:

    > kłopot w tym, że posiadam jedynie swoją, nie potrafie posługiwać się
    > wyobraźnią innych, stąd moja propozycja foto

    Jak się nie chce widzieć to się nie zobaczy


    --
    Uważaj co do siebie mówisz bo możesz się słuchać
  • tenjaras 03.12.08, 18:03
    nie uciekaj - pisałeś, że August przynosi wstyd AA - chcę zobaczyć
    to AA, któremu ten wstyd przynosi

    --
    na początku był chaos, chaos był dobry,
    potem rozdzieliłem światłość od ciemności - i to mnie zgubiło...
  • krowibobek 03.12.08, 18:20
    tenjaras napisał:

    > nie uciekaj - pisałeś, że August przynosi wstyd AA - chcę zobaczyć
    > to AA, któremu ten wstyd przynosi
    >
    Ja nigdzie nie uciekam ,jeżeli nie widzisz jakiej jakości są odpowiedzi Augusta
    to nie wytłumaczę ci choć bym ci i hologram przesłał. A jak byś tak na moment
    zatrzymał się w ślepej krytyce i popatrzał na drugą stronę myślenia to by ci nie
    zaszkodziło a i być może poszerzył byś horyzonty. A tak na marginesie to guzik
    mnie obchodzi co ty chcesz .

    --
    Uważaj co do siebie mówisz bo możesz się słuchać
  • tenjaras 03.12.08, 18:55
    krowibobek, my tu nie rozmawiamy o stronach spojrzenia, ja chce
    zobaczyć to AA, które według Ciebie jest obrażane, Augusta i jego
    wpisów nie musisz mi pokazywać, Ty mi udowodnij swoją rację

    --
    na początku był chaos, chaos był dobry,
    potem rozdzieliłem światłość od ciemności - i to mnie zgubiło...
  • aaugustw 03.12.08, 19:00
    tenjaras napisał:
    > krowibobek, my tu nie rozmawiamy o stronach spojrzenia, ja chce
    > zobaczyć to AA, które według Ciebie jest obrażane, Augusta i jego
    > wpisów nie musisz mi pokazywać, Ty mi udowodnij swoją rację
    ______________________________________.
    To tak, jakbys od pijanego zadal udowodnienia, ze jest trzezwy...! :-
    A... ;-))
  • tenjaras 03.12.08, 19:11
    no wiesz, ja jak byłem pijany to częściej niż teraz podkreślałem
    jaki to ja trzeźwy jestem

    a z jakim zadowoleniem wtedy szedłem na kolejne piwo ;-)

    --
    na początku był chaos, chaos był dobry,
    potem rozdzieliłem światłość od ciemności - i to mnie zgubiło...
  • aaugustw 03.12.08, 19:18
    tenjaras napisał:
    > no wiesz, ja jak byłem pijany to częściej niż teraz podkreślałem
    > jaki to ja trzeźwy jestem a z jakim zadowoleniem wtedy szedłem na
    kolejne piwo ;-)
    __________________________________.
    No tak, juz zapomnialem :-(
    "Zapomnial wol, jak cieleciem byl" ;-))
    To moze to cielatko przemowi i odpowie...(!?) :-()
    A... ;-))

  • daleh 03.12.08, 19:40
    tenjaras napisał:

    > krowibobek, my tu nie rozmawiamy o stronach spojrzenia, ja chce
    > zobaczyć to AA, które według Ciebie jest obrażane, Augusta i jego
    > wpisów nie musisz mi pokazywać, Ty mi udowodnij swoją rację
    ----------------------------
    A Ty kiedy udowodnisz ,ze za swoja bezinteresowna pomoc dla drugiego alko,nie
    bierzesz forsy ???
    >


    --
    www.komudzwonia.pl/
  • tenjaras 03.12.08, 19:46
    hehehe

    zróbmy prostszą rzecz - przyprowadź osobę, która mi zapłaciła za
    moją bezinteresowną pomoc

    --
    na początku był chaos, chaos był dobry,
    potem rozdzieliłem światłość od ciemności - i to mnie zgubiło...
  • aaugustw 03.12.08, 19:56
    daleh napisał:

    > tenjaras napisał:
    > > krowibobek, my tu nie rozmawiamy o stronach spojrzenia, ja chce
    > > zobaczyć to AA, które według Ciebie jest obrażane, Augusta i
    jego wpisów nie musisz mi pokazywać, Ty mi udowodnij swoją rację
    ----------------------------
    > A Ty kiedy udowodnisz ,ze za swoja bezinteresowna pomoc dla
    drugiego alko,nie bierzesz forsy ???
    - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    tenjaras napisał:
    > hehehe > zróbmy prostszą rzecz - przyprowadź osobę, która mi
    zapłaciła za moją bezinteresowną pomoc
    ______________________________________.
    Widzisz, daleh...! I jak teraz wygladasz...!?
    A poza tym, jezeli nie znasz sie na czyms - morda w kubel,
    bo sa ludzie we Wspolnocie AA, ktorzy zarabiaja poza ta Wspolnota
    pieniadze wlasnie w powiazaniu z leczeniem alkoholikow...!
    A...
  • daleh 03.12.08, 20:01
    august...
    bo sa ludzie we Wspolnocie AA, ktorzy zarabiaja poza ta Wspolnota
    pieniadze wlasnie w powiazaniu z leczeniem alkoholikow...!
    ----------------------
    I to jest uczciwe wg. Ciebie i zgodne z duchem i zasadami AA...
    --
    www.komudzwonia.pl/
  • aaugustw 03.12.08, 20:07
    daleh napisał:

    > august...
    > bo sa ludzie we Wspolnocie AA, ktorzy zarabiaja poza ta Wspolnota
    > pieniadze wlasnie w powiazaniu z leczeniem alkoholikow...!
    ----------------------
    > I to jest uczciwe wg. Ciebie i zgodne z duchem i zasadami AA...
    _______________________________________________________.
    Oczywiscie, ze przy tym nie sa lamane zadne Tradycje AA!
    To moga byc, (np.) terapeuci dotknieci choroba alkoholowa,
    ktorzy doskonale wiedza, ze alkoholikowi na cale zycie nie
    jest potrzebna terapia, lecz alkoholikowi potrzebny jest drugi
    alkoholik wraz z jego duchowym Programem Anonimowych Alkoholikow
    AA...
    A...
  • daleh 03.12.08, 20:37
    aaugustw napisał:

    > daleh napisał:
    >
    > > august...
    > > bo sa ludzie we Wspolnocie AA, ktorzy zarabiaja poza ta Wspolnota
    > > pieniadze wlasnie w powiazaniu z leczeniem alkoholikow...!
    > ----------------------
    > > I to jest uczciwe wg. Ciebie i zgodne z duchem i zasadami AA...
    > _______________________________________________________.
    > Oczywiscie, ze przy tym nie sa lamane zadne Tradycje AA!
    > To moga byc, (np.) terapeuci dotknieci choroba alkoholowa,
    > ktorzy doskonale wiedza, ze alkoholikowi na cale zycie nie
    > jest potrzebna terapia, lecz alkoholikowi potrzebny jest drugi
    > alkoholik wraz z jego duchowym Programem Anonimowych Alkoholikow
    > AA...
    > A...
    ---------------------
    Ty to elastyczne podejscie do tematu prezentujesz ,od ortodoksa do
    liberała...Jestes wielki.......................


    --
    www.komudzwonia.pl/
  • aaugustw 03.12.08, 20:40
    daleh napisał (do A...):
    > Ty to elastyczne podejscie do tematu prezentujesz ,od ortodoksa do
    > liberała...Jestes wielki.......................
    _______________.
    Dziekuje maly..!
    A... ;-))

  • aaugustw 03.12.08, 20:43
    aaugustw napisał (do daleh...):

    (daleh):
    ...Jestes wielki...
    - - - - - - - - - -
    > Dziekuje maly!
    > A... ;-))
    __________________.
    Zapomnialem zapytac w "Ps"-ie, dlaczego migasz sie od odpowiedzi na
    pytania Jarasa skierowane do ciebie... - Gubisz sie...!?
    A...
  • tenjaras 03.12.08, 20:47
    nie tyle się gubi, co wstydu nie ma

    --
    na początku był chaos, chaos był dobry,
    potem rozdzieliłem światłość od ciemności - i to mnie zgubiło...
  • aaugustw 03.12.08, 20:54
    tenjaras napisał:
    > nie tyle się gubi, co wstydu nie ma
    ______________________________________________________.
    Ani uczuc glebszych nie ma... - Nie mowiac o sercu...!!
    (wiem o tym, kiedy prosilem go aby pomagal chorym alkoholikom).
    A...

  • daleh 03.12.08, 21:02
    tenjaras napisał:

    > nie tyle się gubi, co wstydu nie ma
    ----------------------
    Co Ty możesz wiedzieć na temat wstydu...wszędzie Cie gonią za kłamstwa ,a dalej
    je głosisz...
    >


    --
    www.komudzwonia.pl/
  • tenjaras 03.12.08, 21:04
    gdzie?

    --
    na początku był chaos, chaos był dobry,
    potem rozdzieliłem światłość od ciemności - i to mnie zgubiło...
  • daleh 03.12.08, 20:57
    august...
    Zapomnialem zapytac w "Ps"-ie, dlaczego migasz sie od odpowiedzi na
    pytania Jarasa skierowane do ciebie... - Gubisz sie...!?
    --------------------
    Nieważne jak mocnych argumentów bym użył na poparcie mojej opinii w Twoim czy
    Jarasa temacie,to dla ludzi bez zasad i poczucia przyzwoitości nic nie dotrze...
    Szkoda atramentu...
    --
    www.komudzwonia.pl/
  • tenjaras 03.12.08, 20:59
    to nie używaj argumentów, ale pokaż fakty

    --
    na początku był chaos, chaos był dobry,
    potem rozdzieliłem światłość od ciemności - i to mnie zgubiło...
  • daleh 03.12.08, 21:06
    tenjaras napisał:

    > to nie używaj argumentów, ale pokaż fakty
    -----------------------
    Sprowadzasz rozmowę do jałowej dyskusji, która nic nie wyjaśnia ani wnosi
    nowego...średni palec mogę Ci pokazać...
    >


    --
    www.komudzwonia.pl/
  • aaugustw 03.12.08, 21:10
    daleh napisał:
    > ...średni palec mogę Ci pokazać...
    ___________________________________.
    Faktycznie, facet bez wstydu... -
    Nie zapominaj sie daleh... - Tu sa
    takze kobiety...! :-((
    A... ;-))
    Ps. Czy on wogole sredni tego nie wiem,
    ale srodkowy na pewno
  • tenjaras 03.12.08, 21:13
    jałowa to jest ta przepychanka, którą próbujez prowadzić, ja chcę tą
    rozmowę zamienić na konkrety - pokazuj gdzie przechwalam się moim
    www, kto został przeze mnie przerobiony na kasę, co innego piszę, a
    robię co innego, skąd mnie wywalają za kłamstwa, gdzie komuś
    narzucam co powinien robić

    --
    na początku był chaos, chaos był dobry,
    potem rozdzieliłem światłość od ciemności - i to mnie zgubiło...
  • aaugustw 02.12.08, 19:09
    e4ska napisała:
    > Organizacją jest każda wspólnota. Lokalna bądź nie. Korporacyjna
    bądź nie. AA podlega normom właściwym dla organizacji typu izb
    zawodowych. Czyli: mając papiery od poradni - od razu stajesz się
    klientem izby zawodowej. Tak jak izby np. lekarskiej...
    ______________________________________________________.
    W AA nikt nikomu nie wystawia zadnych papierkow, ani nie
    podpisuje niczego, bo AA to nie jest organizacja i nie ma tam
    osob odpowiedzialnych za nic...A...
    Ps. Dalej naprawde nie czytalem, bo za dlugie (jak na mnie)
    pismo...! ;-))
    A...
  • jerzy30 03.12.08, 08:55
    balangi, spotkania, wycieczki, sylwestry - nic sie nie dzieje co by
    szkodzic moglo - trza sie przekonac i pojsc osobiscie.
    natomiast "branie" nieletnich - niewiazanych z tematem osobiscie na
    Aowskie spotkania - czyli mityngi - moim zdaniem - nie powinno miec
    miejsca.
  • e4ska 03.12.08, 09:30
    Teraz zmieniły się obyczaje. Nie wiem, czy są one korzystne dla rodziców oraz
    dla dzieci.

    Moje cudowne wspomnienia z dzieciństwa - to głównie uroczystości rodzinne,
    sąsiedzkie... rodzice pili bardzo mało, ale na pewno mieli przepisowe 0,02... Ja
    bawiłam się z dziećmi, korzystaliśmy ile wlezie z owego lekkiego rauszu
    starszych, wolno nam było więcej niż zwykle. Kiedy starsi śpiewali - a zawsze
    jakiś akordeonista był na miejscu - też śpiewaliśmy... bacie nam słowa
    podpowiadały, potem tańce - i tańczyć nas uczono..

    Teraz nie ma tak. Jeśli rodzice byliby nietrzeźwi (np. 0, 004), to by im, na
    telefon sąsiada, weszły do domu władze wyższe. Nic to, że tylko zabawa
    towarzyska... masz dzieci, nie wolno się bawić. O godz. 22 dzieci w łóżkach mają
    być... itd.

    I tak państwo wyciąga długie łapy w stronę naszej prywatności. A jednocześnie
    przymyka oko na wciąganie dzieci w orbitę różnych sekt, grup czy co tam jeszcze.

    Nasze, rodziców, poglądy muszą być naszymi poglądami. A to, z czego mogą być
    dumne nasze dzieci - bo to my jesteśmy w stanie przewidzieć? Że akurat ojciec
    nie pije... naprawdę dziecko ma o tym pamiętać? Nieustannie?

    Mnie się wydaje, że nie.

    I o tym, bez uprzedzeń, napisałam.

  • jerzy30 03.12.08, 10:57
    racje masz tez w tym by niw wpadac w obled.
    Ja by w obled nie wpadac poza chodzeniem na mityngi od czasu do
    czasu [raz na miesiac dwa miesiace] i zalapywaniem sie na aowskie
    imprezy [sylwek, jakas rocznica klubu]chadzam na normalne imprezy do
    swoich znajomych, do knajpy, na zabawy. Roznica jest taka ze tam nie
    pije po prostu - a znajomi pija - mi to ni przeszkadza.
    Panstwo do domu mi nie wchodzi - bo nie ma postawy - a jakby
    podstawe mialo [glosna muzyka] to musi mie "papier". Inacej nie
    wpuszcze.
  • e4ska 03.12.08, 11:20
    Akurat ty, Jerzy, masz dobre doświadczenia.

    Ale czytamy w donosach prasowych, że np. dziewczynka zadzwoniła na pogotowie,
    mama śpi... Ano, matka może jest alkoholiczką, a może - po prostu nie jest.
    Przyjeżdża pogotowie, przyjeżdża policja. Matka usnęła, bo ma promile.

    Nie wiemy, czy matka jest alkoholiczką. Mogła pierwszy raz w życiu upić się
    szklanką wina.

    Państwo odbierze dziewczynkę matce. Wpakuje dziecko do domu opieki. Tam się
    dzieci niesforne, które zadają paskudne pytania, odsyła do psychiatryków. W
    psychiatryku daje się pytającym zanadto dzieciom - prochy. Młody mózg... dzieci
    się bronią. Ale... ale... ale...

    To wygląda koszmarnie. Bo to jest - koszmar. Cokolwiek jaras o tym nie powie:)))
  • tenjaras 03.12.08, 13:19
    cusz, przyznam, koszmarny sen

    niekompetetni urzędnicy nie wzięli się znikąd

    --
    na początku był chaos, chaos był dobry,
    potem rozdzieliłem światłość od ciemności - i to mnie zgubiło...
  • 1962wolf 03.12.08, 13:31
    myslę sobie, że powiedzenie dziecka" jestem dumny ,że tata
    już nie pije'........albo cos w tym rodzaju, wynika z
    tego ,że dzieciak pamieta jak było wcześniej.
    moje dzieci czasami też mi mówia,że są teraz ze mnie dumne-
    dają mi w ten sposób odczuć jaki jestem dla nich ważny i
    poprzez ten nieszczęsny zwrot "byc dumnym z kogos"-------pomagają
    mi
    ja tez jestem dumny ze swych dzieci.
    a przecież powninienem być tez i dumny z siebie i swojej
    zony przy okazji wychowyania ich.
    bo moje dzieci sa tym kim są-nie tylko z powodu DDA /czy
    jak sobie to zaszereguje ktoś/-ale są kim są, dzięki mnie
    między innymi..........w bardzo pozytywnym znaczeniu.
    nie mogę , ani nie zamierzam wykreslać z przeszłości tego co
    było dobre i świadome-tylko dlatego że stało się wtedy ,
    gdy byłem uzależniony od gorzały.
    myślę...........że prowadzimy tu niekiedy "wojny o pietruszkę"
    choć przyznam ,że ani nie jestem bez winy sam, ani inni.
    i to samo tyczy pewnie AA w kontekście "organizacji"-ludzie
    ludziom gotują ten los..........jak ktoś tam gdzieś napisał,
    lub powiedział.
    ja tylko nie lubię, gdy chowa się pod dywan syf- z jednego
    powodu........że nie wypada go pokazywać..
    moim zdaniem syf się sprząta. i pisze to ,nie będąc
    członkiem wspólnoty AA, ale na swój sposób członkiem
    <wspólnoty alkoholików> wsród których się obracam niekiedy-
    poprostu, gdy widze naciągacza / i nikogo teraz nie wytykam
    paluchem , bo nie o to idzie-pisze o realu/-zasłaniającego
    się w co drugim zdaniu "refleksjami na kolejny dzień ",
    cytującego literaturę aowska, czy terapeutyczną z pamięci jak
    karabin maszynowy.......a wisi mi 2o złotych, które ode
    mnie dostał na wyrobienie sobie dowodu, a dowodu ani było ,
    ani będzie ,ani jest------tudzież gdy facet szykuje się do
    robienia kursów terapeutycznych i sam uczestniczy w prywatnym
    ośrodku leczenia pijaków- jako doktor "oj boli" , czyli łazi z
    wykładami i nawija o programie 12 kroków za pieniądze.......no
    to nóż mi się w kieszeni otwiera. podobne zdanie mam o
    zawodowych "uzdrawiaczach" nawet z dymplomami psyche. którzy
    wprost twierdza ,że ich program jest spójny z AA, oparty na
    tym itd......a nawet więcej,są w samym środku struktur aa--
    choc sami ani pijaki ,ani ćpuny ,ani kukuryku-i na swych
    stronkacvh prywatnych ośrodków, szkoleń --cytuja całe strofy
    poezji z wielkiej księgi.
    i tyle
    amen
    a nie jest to przypadek odosbniony----------moge tylko
    powiedziec, że z znanych mi aowców i " tylko-
    terapeutyzowanych" ./spotykamy się co tydzień w pewnym
    miejscu /--wiekszość aowców ma jakiś niepojęty ciąg na
    zostanie terapeutami--------pozostali sa jakoś bardziej
    wstrzemięźliwi i samokryttyczni...........uważają ,że aby
    pomagac komuś w tej piekielnej chorobie jaką jest alkoholizm-
    trzeba mieć naprawde równo pod sufitem i w zyciu prywatnym.
  • 1962wolf 03.12.08, 13:34
    chyba ktoś na mnie naskarzył- bo jakieś testy mi dali do
    wypełniania bym tu napisał
    a skoro tak , to cóż?
    spadam stąd.

    swoboda rozmowy- zakłada,że się pisze. co się czuje, chce, itd
    skoro rystrykcje tu majom być
    no to mnie to już nie bawi
    nie skarzyłem się nigdy i nigdzie na nikogo
    i nie zamierzam dalej
    co mam komu bluznąć-----robię to wprost
    trzymta się pijaki
    dosiego roku 2009 i wesołych karpików pod choinke
    hej
  • jerzy30 03.12.08, 13:54
    to totalnym moczem z wlasnej najlepiej sikawki - ja sie dokladam a
    lac mi sie chce strasznie.
    Lac na ekstreme.
    Nie dawaj drapka - szak wilk jestes z krwi i kosci.
  • tenjaras 03.12.08, 16:24
    hehehe jerzy :-)

    jak nie będziesz naciskał tych czerownych koszyczków, to wpisy nie
    będą lecieć w niebyt i ludzie nie będą musieli żadnych testów
    wypełniać, nie tylko wilkowi przyszło sie testować ;-)

    --
    na początku był chaos, chaos był dobry,
    potem rozdzieliłem światłość od ciemności - i to mnie zgubiło...
  • e4ska 03.12.08, 18:43
    Odpowiem, mimo że nasze łącza są puste.
    Ja nie wiem, czy to się dobrze dzieje, czy nie. Czy to jest dobre, że Yura
    prowadza swoje dziecko na aowskiwe imprezy... A bo ja wiem? Może to jest i
    dobre. Bardzo nad tym myślałam... nie wiem. Ja nie wiem... naprawdę, nie wiem.
    Może to jest dobre. Może złe. Nie wiem, nie wiem, nie wiem.
    Jesteśmy dumni ze swoich dzieci, Wolfie. Że są nasze dzieci - mimo pijaństwa
    naszego - cudowne. Że nasze dzieci, mimo alkoholizmu naszego, są takie mądre,
    ładne, są pracowite i rozsądne.
    Nasze dzieci kochane, którymi możemy się szczycić.. , Nasze dzieci...
  • tenjaras 03.12.08, 19:20
    może to dobry czas by inaczej poukładać w szufladach

    --
    na początku był chaos, chaos był dobry,
    potem rozdzieliłem światłość od ciemności - i to mnie zgubiło...
  • daleh 03.12.08, 15:57
    e4ska...
    Państwo odbierze dziewczynkę matce. Wpakuje dziecko do domu opieki. Tam się
    dzieci niesforne, które zadają paskudne pytania, odsyła do psychiatryków. W
    psychiatryku daje się pytającym zanadto dzieciom - prochy. Młody mózg... dzieci
    się bronią. Ale... ale... ale...
    ----------------------
    Eska to wygląda jak szkic do powieści w stylu Franza Kawki...Państwo
    rzeczywiście ma instrumenty prawne ,aby reagować w skrajnych przypadkach,ale w
    praktyce rzadko z tego korzysta...Dorastałem z dziećmi alkoholików i z bliska
    moglem zobaczyć jakie tragedie te dzieci przeżywały...Ale nic to ich nie
    nauczyło w podobnych warunkach wychowują swoje dzieci ...Chodziłem do klubu
    gdzie przychodziły cale rodziny na terapie...Raz w tygodniu było wspólne
    spotkanie współuzależnionych i uzależnionych...To były spektakle których nigdy
    nie zapomnę...
    --
    www.komudzwonia.pl/
  • tenjaras 03.12.08, 16:28
    > Ale nic to ich nie
    > nauczyło w podobnych warunkach wychowują swoje dzieci

    wręcz przeciwnie dalehu nauczyło ich to właśnie tego

    --
    na początku był chaos, chaos był dobry,
    potem rozdzieliłem światłość od ciemności - i to mnie zgubiło...
  • daleh 03.12.08, 16:35
    tenjaras napisał:

    > > Ale nic to ich nie
    > > nauczyło w podobnych warunkach wychowują swoje dzieci
    >
    > wręcz przeciwnie dalehu nauczyło ich to właśnie tego
    ------------------------------
    Moze poczekamy na trzecia ocenę tej sytuacji...
    Obaj mamy racje ,choć inaczej to widzimy...
    >


    --
    www.komudzwonia.pl/
  • tenjaras 03.12.08, 18:07
    daleh, akurat w tej kwestii Ty racji nie masz

    oni nauczyli się tak żyć i powielają ten schemat, nie da się inaczej

    to z tego właśnie biorą się te wszystkie "z dziada pradziada"

    --
    na początku był chaos, chaos był dobry,
    potem rozdzieliłem światłość od ciemności - i to mnie zgubiło...
  • jerzy30 03.12.08, 19:24
    Czerwone koszczyczki - nie ja zbueram w nie czerwone i czarne jagodki. :))
    Apropo dzieci i "pijanych" matek - u nasz to pikus jest i maly kazio.
    w USa to jest dopiero rezym i komuna - somsiedzi na somsiadow kapuja jak dziecko
    sie poskarzy, faktycznie zabieraja za minimum przemocy, leczenie jest
    obowiazkowe [np dla kierowcow zlapanych na gazie], do dziecka sie nie mozna
    usmiechnac czy przytulic [pedofilia strasza].
    Wiem cus - bo mam tam znajomych i bywam tam.
    U nasz to jest raj.
    A AA nie jest takie straszne i dzieci nie zjada.
    Zapraszam.
  • daleh 03.12.08, 19:33
    jaras...
    oni nauczyli się tak żyć i powielają ten schemat,
    -----------------------
    Twoja domena jest schematyczne myślenie...Ponieważ jak to sie ma do tych ,którzy
    wyrwali sie z tego zaklętego kręgu i nie powielają błędów swojego rodzica czy
    rodziców...
    --
    www.komudzwonia.pl/
  • tenjaras 03.12.08, 19:43
    Ci, którzy się wyrwali, to wyjątki i chwała im za to

    pamiętać trzeba, że dokładna odwrotność w zachowaniu, to też
    powielanie... ponieważ to też nie jest zdrowe zachowanie

    nikt nie uniknie problemów w życiu, ale patologia ma swoją
    charakterystykę i jeśli nie myli jej się z marginesem, to wiadomo co
    mam na myśli

    --
    na początku był chaos, chaos był dobry,
    potem rozdzieliłem światłość od ciemności - i to mnie zgubiło...
  • daleh 03.12.08, 19:51
    jaras...
    pamiętać trzeba, że dokładna odwrotność w zachowaniu, to też
    powielanie... ponieważ to też nie jest zdrowe zachowanie
    ---------------------
    Ty to toksyczny jesteś...Jaras bez urazy ,ale Ty masz trudności ,ze zdrowym
    myśleniem ...A może masz jakiś wzór na człowieka doskonałego...
    Ja poszukuje dobrych stron życia w ludziach...Świata nie zmienię,
    a życie wtedy jest łatwiejsze...
    --
    www.komudzwonia.pl/
  • tenjaras 03.12.08, 19:59
    może i poszukujesz dobrych stron życia, ale kiedy mylisz pojęcia -
    określając mnie toksycznym - to prawdopodobnie przeżywasz jeszcze
    sporo wstydu, albo rzadko bierzesz się do tej roboty

    wzór człowieka doskonałego znalazłem w Nowym Testamencie

    --
    na początku był chaos, chaos był dobry,
    potem rozdzieliłem światłość od ciemności - i to mnie zgubiło...
  • daleh 03.12.08, 20:07
    jaras...
    określając mnie toksycznym - to prawdopodobnie przeżywasz jeszcze
    sporo wstydu,
    -----------------
    Nauczyłem sie tak żyć ,ze nie stwarzam powodów ,aby sie wstydzić za swoje
    postępowanie czy wypowiedzi...Ty żyjesz na bezczelnego i nie znasz poczucia
    wstydu...Głosisz jedno ,robisz odwrotnie jak pokazujesz innym aby robili i
    nazywasz to prawda, swoja prawda...
    --
    www.komudzwonia.pl/
  • tenjaras 03.12.08, 20:18
    pokaż mi rzeczywisty przykład, że tak jest jak piszesz

    --
    na początku był chaos, chaos był dobry,
    potem rozdzieliłem światłość od ciemności - i to mnie zgubiło...
  • dzik0 03.12.08, 23:18
    Zaglądam a tu znowu pojawił się august.Dlaczego?
    Nie potrafi odejść jak obiecał?
  • aaugustw 04.12.08, 16:12
    dzik0 napisał:
    > Zaglądam a tu znowu pojawił się august.Dlaczego?
    > Nie potrafi odejść jak obiecał?
    ________________________________.
    Uprzejmie odpowiadam wilku, ze NIE,
    bo Wspolnote Anonimowych Alkoholikow AA,
    ktora uratowala juz milionom chorych alkkoholikow
    zycie ukazano w krzywym zwierciadle...!
    Musialem wiec sprostowac i tak znowu zabawilem...
    Z powazaniem:
    A... ;-))

  • kropka 03.12.08, 23:28
    ale czy Państwo nie macie dość tego mielenia klawiatur bez sensu i poza tematem
    wątku? Pamiętacie jeszcze o co chodziło? Czy jak zwykle, o nawalenkę na oślep?
    Bo tak to wygląda. Poczytajcie, jak nie wierzycie
    Póżno już. Spać!!
  • krowibobek 03.12.08, 23:47
    kropka napisała:

    > ale czy Państwo nie macie dość tego mielenia klawiatur bez sensu i poza tematem
    > wątku? Pamiętacie jeszcze o co chodziło? Czy jak zwykle, o nawalenkę na oślep?
    > Bo tak to wygląda. Poczytajcie, jak nie wierzycie
    > Póżno już. Spać!!

    Mądrej głowie dość po słowie.
    --
    Uważaj co do siebie mówisz bo możesz się słuchać
  • janulodz 04.12.08, 00:06
    Chciałem to wkleic w wątku Kozela o samodzielnym porzuceniu picia, ale mi się
    nie daje, bo jakiś durny komunikat sie pojawia. Mietła się wzięłęła za zamiatanie?
    Nie za późno?
    Jak już napisałem to wklejam. Szkoda żeby mi się taki piękny tekst zmarnował
    Augusta to mi się zaczyna robić żal. To jest ograniczony w doznania facet, który
    zbudował sobie swój prywatny mały świat oparty na prehistorycznych dogmatach i
    śmieszy wszystkich swoimi ograniczonymi poglądami. Facet z Jury. Ginący
    dinozaur. Jeszcze ryczy, ale jego czas dobiega końca. Idzie Nowe August i trza
    się przystosować. Podobno wróciłeś tu odmieniony. Miałeś lifting? Czy kapitalny
    remont. A wiesz, ze może zadziałac efekt jojo? I będzie jeszcze gorzej?
    Tak cię czytam i dochodzę do wniosku, ze ty jesteś ostatnią przeterminowaną
    konserwą na tym forum. Taki partyjny beton.
    Zero rozwoju. I Ty to nazywasz trzeźwieniem? Wstyd August.
    --
    --
    "Wytrzeźwiałem, żeby żyć", a nie - "żyję dla trzeźwienia"
  • kropka 04.12.08, 00:16
    beton nie beton, najważniejsze że nie pije, nie sądzisz? :)

    Jesli wpuściłeś ten post tutaj, to powinien również wejść w każdym watku.
    Spróbuj wyczyścic ciasteczka
  • janulodz 04.12.08, 00:21
    Dziękuję Kropeczko za uwagę. Ja też nie pije, a ten jełop mi ciągle ubliża, co
    oczywście cały czas uchodzi mu bezkarnie bo jest pod Twoja ochrona. Poza
    postami, które zawierają obraźliwe słowa i są obcsceniczne nie masz na niego
    żadnego wpływu, bo się go boisz.
    Miłej nocy Ci zyczę
    --
    "Wytrzeźwiałem, żeby żyć", a nie - "żyję dla trzeźwienia"
  • janulodz 04.12.08, 00:33
    Byłem. Widziałem. Wycięłaś. Brawo
    Przepraszam za "boisz".
    Życzę wytrwałości i dalszych sukcesów.
    --
    "Wytrzeźwiałem, żeby żyć", a nie - "żyję dla trzeźwienia"
  • kropka 04.12.08, 01:02
    nie ma za co przepraszać. Ale nie mam juz siły czytac dzis Waszych awantur.
    Jutro tez dzień.
    Dobranoc :)
  • aaugustw 04.12.08, 16:21
    kropka napisała (do janu):
    > nie ma za co przepraszać. Ale nie mam juz siły czytac dzis Waszych
    awantur. Jutro tez dzień.
    > Dobranoc :)
    ______________.
    Dobranoc...
    Zauwazylem kropka, ze kiedy spisz to Forum leci nawet przyzwoicie,
    a co najwazniejsze - leci trzezwo...!
    A...
  • krowibobek 04.12.08, 16:00
    kropka napisała:

    > beton nie beton, najważniejsze że nie pije, nie sądzisz?

    Witam to nie do końca jest tak . Jak ktoś prezentuje styl konwersacji który
    wywołuje takie zamieszanie obraża prowokuje i co najważniejsze przenosi to na
    wątki pomocowe , to z takim stylem nie picia niech się zamknie w swoim domu.
    Alkoholicy mają chore emocje i można zrozumieć kogoś komu puszczą nerwy i się
    podreguluje cała sztuka jednak polega na refleksji do swojego zachowania. Jeżeli
    zależy pani na jakości tego forum a z tego co pani pisze wnioskuje że tak warto
    podejść do sprawy obiektywnie. Regularnie uczestniczę na grupach wsparcia różne
    sytuacje miały miejsce ale zachowanie prowokacyjne i manipulowanie innymi
    alkoholikami jest po prostu nie dopuszczalne. Praca nad emocjami i
    bezpieczeństwo wypowiadania własnych uczuć jest podstawą powracania do zdrowia
    alkoholika. Tu takiego bezpieczeństwa nie ma właśnie dzięki postawie takich osób
    jak August. Przywoływany argument że net rządzi się innymi prawami jest z gruntu
    fałszywy dla osoby uzależnionej. Usprawiedliwia się wtedy zakładanie różnych
    masek przez alkoholika który pijąc miał ich setki. Puste gadanie i przerzucanie
    się racjami, moja mojsza, niż twojsza jest szkodliwe bo nakręca wszystkie
    strony. Jedno wiem alkoholizm to iluzja i zaprzeczenie jeżeli ktoś w tym trwa
    to jego sprawa , NAJWAŻNIEJSZE TO NIE SZKODZIĆ.
    --
    Uważaj co do siebie mówisz bo możesz się słuchać
  • tenjaras 04.12.08, 19:28
    Ty miałeś pokazać szkodliwość Augustowskich wpisów, a nie snuć na
    ten temat domysły i zarażać nimi innych

    --
    na początku był chaos, chaos był dobry,
    potem rozdzieliłem światłość od ciemności - i to mnie zgubiło...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka