uzaleznienie od marichuany

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • mam pytanie czy mozliwe jest uzaleznienie od marichuany?moj przyszly
    maz pali dosc czesto i chyba tylko o to sie klocimy ciagle twierdzi
    ze od tego nie mozna sie uzaleznic prosze pomozcie jak mam go
    przekonac zeby przestal palic to swinstwo najgorsze jest to ze
    mieszkamy w holandii gdzie marichuana jest ogolnie dostena
    • 15.01.09, 22:12 Odpowiedz
      w Holandii na pewno nie ma prawdziwej marihuany, wszystko to
      genetycznie modyfikowany produkt marihuanopodobny, który jest
      hodowany w nienaturalnych warunkach, bez słońca, bez ziemii, bez
      niczego, na wacie, w którą sączone są środki uzależniające

      dlaczego uważam "na pewno" - ponieważ koszty sprowadzenia
      nielegalnego towaru z zagranicy nie pozwoliłyby sprzedawać ją tak
      tanio

      różnicę w cenie znam z kontaktów z dilerami w Polsce, które
      utrzymywałem już sporo lat temu, holandia to było najtańsze gó...

      --
      komu bije dzwon
      bim bam bom
      • 18.01.09, 16:01 Odpowiedz
        tenjaras napisał:

        > w Holandii na pewno nie ma prawdziwej marihuany, wszystko to
        > genetycznie modyfikowany produkt marihuanopodobny, który jest
        > hodowany w nienaturalnych warunkach, bez słońca, bez ziemii, bez
        > niczego, na wacie, w którą sączone są środki uzależniające
        >
        > dlaczego uważam "na pewno" - ponieważ koszty sprowadzenia
        > nielegalnego towaru z zagranicy nie pozwoliłyby sprzedawać ją tak
        > tanio
        >
        > różnicę w cenie znam z kontaktów z dilerami w Polsce, które
        > utrzymywałem już sporo lat temu, holandia to było najtańsze gó...
        >jakie sa pierwsze objawy uzaleznienia od marichuany?jak walczyc i
        wygrac walke o kochana osobe?

        • 18.01.09, 19:24 Odpowiedz
          nie wiem jakie są objawy uzależnienia od marihuany...

          najlepszym testem na uzależnienie jest - umiejętność odmawiania sobie

          --
          komu bije dzwon
          bim bam bom
          • 22.01.09, 01:12 Odpowiedz
            Od każdej substancji psychoaktywnej można się uzależnić. THC
            (substancja czynna marichuany) ma działanie sedatywne (uspakajające)
            i zażywanie tego środka może stać się rutynowym sposobem na radzenie
            sobię z napięciem czy poprawę nastroju (podobnie jak na przykład
            kulturowo usankcjonowany w Polsce alkohol).

            Nie musi to prowadzić od razu do uzależnienia, ale warto pamiętać o
            kilku rzeczach. Po pierwsze krótki czas działania może skłaniać do
            częstego powtórnego zażywania, a jeśli coś przyjmuje się często to
            wzrasta toleranca tzn. potrzeba coraz to wiekszych dawek aby uzyskać
            ten sam efekt. Dlatego lepiej robić sobie przerwy, co jednak wymaga
            pewnej samodyscypliny... :)

            Nie ma jednak co dramatyzować, mimo wszystko marihuana rzeczywiście
            nie jest jakoś bardzo uzależniajaca (wypada lepiej niż alkohol, nie
            mówiac już o twardych narkotykach, jak np.: opiaty). Nie jest to
            równiez substancja obojętna, wiec lepiej zachować pewien umiar.
        • 23.01.09, 15:23 Odpowiedz
          > w Holandii na pewno nie ma prawdziwej marihuany, wszystko to
          > genetycznie modyfikowany produkt marihuanopodobny, który jest
          > hodowany w nienaturalnych warunkach, bez słońca, bez ziemii, bez
          > niczego, na wacie, w którą sączone są środki uzależniające
          >
          haha wlasnie takie genetycznie modyfikowane produkty sa mocniejsze
          --
          Beatrycze decided to have fun.
          pl.youtube.com/watch?v=9bNDr1A6dTU
      • 18.01.09, 18:44 Odpowiedz
        A co ma wynikać z twoich znajomości dla autorki wątku?
      • 05.11.09, 09:51 Odpowiedz
        mam ten sam problem,mój maz pali od 20lat....mieszkamy teraz w Holandii...i jest
        to legalne,wiec malzonek pali bezprzerwy....jest uzalezniony na maksa(dlatego
        glównie przeprowadzilismy sie do Holandii)Marycha jest czyms najwazniejszym w
        jego zyciu...smutne ale prawdziwe....jednak mozna z tym zyc....lepiej palic jak
        naduzywac alkoholu...
    • 01.07.09, 19:03 Odpowiedz
      ale o co właściwie się kłócicie o to że pali?? Dlaczego się o to kłócicie? i
      przy okazji MARIHUANE(nie słuchaj też bzdur "znawców tematu" którzy nie znają
      poprawnej pisowni słowa marihuana, ty możesz nie wiedzieć, ktoś kto się niby zna
      powinien wiedzieć). Chcesz go przekonać żeby przestał dla samego zaprzestania
      palenia. Power challenge czy jak? Jeśli brak negatywnych skutków, to o co Ci
      chodzi jeśli można spytać
      • 06.07.09, 20:42 Odpowiedz
        Jak czytam takich pseudoekspertów, od genetycznie modyfikowanych roślin z Holandii, to co się potem dziwić, że ludzie myślą, że od marihuany można się uzależnić.

        Nie, od marihuany fizycznie nie da się uzależnić.
        Jeśli ktoś kto często pali, nagle przestanie, to nie będzie to miało skutków tj. po alkocholu.
        Kilka dni lekka chęć zapalenia i po sprawie.
        Osoby wmawiające, że jest inaczej, najwyraźniej nigdy nie paliły.
        • 07.07.09, 14:17 Odpowiedz
          Z ciebie to jest dopiero prawdziwy ekspert-od propagowania
          substancji psychoaktywnych.
          "Nic się nie stanie,kilka dni i po kłopocie".
          • 08.07.09, 17:19 Odpowiedz
            Bo tak to wygląda.
            To jest tylko uzależnienie psychiczne.
            Wystarczy znaleźć zajęcie na kilka-kilkanaście dni.
            Wystarczy chcieć.
          • 08.07.09, 17:32 Odpowiedz
            pierzchnia napisał:
            > Z ciebie to jest dopiero prawdziwy ekspert-od propagowania
            > substancji psychoaktywnych.
            > "Nic się nie stanie,kilka dni i po kłopocie".
            ______________________________________________.
            Adiqqq ma racje... - Marihuana jest slabszym
            srodkiem uzalezniajacym od tytoniu...
            A...
      • 24.07.09, 21:26 Odpowiedz
        tak klocimy sie o to ze pali mam dosc tego ze ciagle jest tym
        otumaniony wkurza mnie to ze co wieczor patrze jak doprowadza sie do
        tego stanu w ktorym nie moge normalnie z nim porozmawiac
    • 09.07.09, 23:37 Odpowiedz
      tylko naiwni dzielą substancje psychoaktywne na miękkie i twarde, na
      uzależniające i nie. narkotyk jest narkotykiem i nim pozostanie. nałóg rozwija
      się różnie. u jednych latami u innych lawinowo. tak czy siak każdy zażywający
      pozostaje w jego mocy i sile sprawczej. syndrom wyparcia i samooszukiwanie się
      nie pozwalają czasem uzależnionym tego dostrzec.
      dorotka,
      tylko sam uzależniony może sobie pomóc, potrzebna jest jego silna wola
      abstynencji - inni, na przykład ty - mogą jedynie być wsparciem. jednak jeśli
      on nie jest gotów zerwać z nałogiem, więcej - nawet nie twierdzi, że to coś
      groźnego i destrukcyjnego - to prawdopodobnie nic nie wskórasz. poszukaj pomocy
      w ośrodkach zajmujących się terapią uzależnień, powiedzą ci co robić, fachowo,
      jakby nie było będąc z nim jesteś współuzależniona. tu na forum dostajesz co raz
      garść fałszywych prawd. pozdrawiam cię bardzo.


      • 10.07.09, 08:35 Odpowiedz
        parab.olka napisała:
        > tylko naiwni dzielą substancje psychoaktywne na miękkie i twarde,
        na uzależniające i nie. narkotyk jest narkotykiem i nim pozostanie.
        nałóg rozwija się różnie...
        - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
        Tu przyznaje ci racje... - Kiedy pisalem o "slabszym", na mysli
        mialem juz skutki uboczne jakie wywolywane sa w organizmie
        pozaprzestaniu nalogu. Np. papierosy i alkohol. Nikotyna bardzo
        szybko uzaleznia, anizeli alkohol ale po rzuceniu palenia nie
        wywoluje zadnych skutkow ubocznych, jakie ma alkohol...!
        _______________________________________________________.
        parab.olka napisała dalej:
        > tylko sam uzależniony może sobie pomóc, potrzebna jest jego silna
        wola abstynencji...
        - - - - - - - - - - - - - - - - - -
        To juz jest bzdura do szescianu...
        Nie ma takiego pojecia w nalogu, jak; "silna wola", to bylaby tylko
        walka z samym soba, ktora predzej czy pozniej konczy sie kleska...
        Bezsilnosc i poddanie sie temu nalogowi wyzwala dopiero sily do
        przezwyciezenia go...
        A...
        • 24.07.09, 21:30 Odpowiedz
          ekuje wszystkim za dobre rady i wsparcie .Ciagle walcze mam nadzieje
          ze nie przegram
          • 24.07.09, 21:59 Odpowiedz

            dorotka_2 napisała:

            > ekuje wszystkim za dobre rady i wsparcie .Ciagle walcze mam nadzieje
            > ze nie przegram

            Powinnaś postawić twarde warunki.Jeżeli Twój ukochany nie przestanie
            palić-powiedz mu do widzenia..I tego się trzymaj.Wiem że to nie jest łatwe...ale
            jeżeli kocha tak samo jak Ty w końcu zrozumie że nie tedy droga...Może się
            buntować -to reakcja obronna każdego uzaleznionego...Ale oni są mistrzami
            manipulacji na uczuciach bliskich osób...To może zaboleć ale sama pozwalasz mu
            na to ze pali...taki" komfort ćpania"...Odetnij go o tego....z całego serca
            zyczę wytrwałości...
            • 24.07.09, 22:02 Odpowiedz
              Powinnaś postawić twarde warunki.Jeżeli Twój ukochany nie przestanie
              palić-powiedz mu do widzenia..I tego się trzymaj.Wiem że to nie jest łatwe...ale
              jeżeli kocha tak samo jak Ty w końcu zrozumie że nie tedy droga...Może się
              buntować -to reakcja obronna każdego uzaleznionego...Ale oni są mistrzami
              manipulacji na uczuciach bliskich osób...To może zaboleć ale sama pozwalasz mu
              na to ze pali...taki" komfort ćpania"...Odetnij go o tego....z całego serca
              zyczę wytrwałości...
          • 25.07.09, 13:42 Odpowiedz
            dorotka_2 napisała:
            > ... Ciagle walcze mam nadzieje ze nie przegram
            _________________________.
            Przegrasz, bo walczysz...!
            A...

    • 26.07.09, 02:24 Odpowiedz
      palenie codziennie, po kilka razy dziennie na pewno jest nadużywaniem trawy może
      prowadzić do uzależnienia aczkolwiek nie musi się tak stać w 100%.Powstaje wtedy
      duża tolerancja organizmu na trawę przez co nasze odczucia związane z paleniem
      są słabsze. Konieczne jest wtedy wydawanie większej ilości pieniędzy a efekt
      uzyskiwane za te pieniądze jest i tak dużo słabszy. Chłopakowi polecam zrobić
      sobie dwa tygodnie przerwwy dlaczego?
      1. to nie boli.
      2. jak po 2 tyg. chłopaczyna zapali to dopiero będzie miał loty
      3. palenie 2-3 razy w tygodniu nie wystawi go nigdy na poważne ryzyko uzależnienia
      ja sam palę 8 lat takim systemem plus parę przerw dłuższych ok. 6mies. nigdy nie
      mam problemu żeby sobie odmówić, ludzie są niestety rożni znam też parę
      beznadziejnych przypadków na szczęście to zdecydowana mniejszośc
      pozdrawiam
    • 18.08.09, 15:22 Odpowiedz
      Przyszły mąż? Jeżeli nie chcesz mieć spieprzonego życia to lepiej, żeby nim nie był. To przykre, jeżeli ktoś mówi tak o ukochanej osobie, ale po przeczytaniu Twojego posta jedyną rzeczą jaką chcę zrobić to POMÓC CI Dorotko! Wszyscy którzy piszą na tym forum, że mariHuana nie uzależnia albo nie mieli z nią styczności, albo jest im łatwiej w to wierzyć. Zielsko uzależnia, na pewno psychicznie. Jeżeli Twój narzeczony pali długo i często, a na dodatek nie ma zamiaru przestać i nie widzi w tym żadnego problemu to TY MASZ WIELKI PROBLEM. Niestety z własnego doświadczenia muszę Ci powiedzieć, że jeżeli nie postawisz mu jasnych warunków, tzn: Ty albo trawa to Twoje przyszłe życie (zresztą z tego co opisujesz - już obecne) może skończyć się fiaskiem. Nieustanne kontrolowanie, stres, kłótnie, a on i tak będzie miał to w dupie. Uzależnionych nie interesują inni ludzi, przykre, ale bliscy również. On w to brnie coraz głębiej, a Ty pewnie czujesz, że i Ty masz tego dosyć z każdym dniem. Dorotko, opamiętaj się! Trawa też uzależnia, w internecie jest mnóstwo rozmów na ten temat, ośrodki pomocy, życiowe ludzkie dramaty pokazują jednoznacznie, że nie warto w to brnąć z uzależnionym, jeżeli ten nie ma zamiaru się leczyć. Nie pozwól abyś i Ty miała zmarnowane życie. Pomyśl o Waszych przyszłych dzieciach, czy chcesz by wychowały się w takiej rodzinie? Rodzinie bez ojca, który de facto jest wiecznie nieobecny, a problemy "spala". Kochana, trzymam kciuki, że nie będziesz tkwiła w chorym związku, wmawiając sobie, że przecież nie możesz go zostawić skoro go kochasz. Pamiętaj, że życie masz tylko jedno i nie pozwól, żeby ktoś je spieprzył.
      Pozdrawiam i mocno ściskam!:)
      Edyta
    • 26.09.09, 00:49 Odpowiedz
      Oczywiście, że tak. Możesz zapytac za darmo na
      abcnarkomania.pl
      Czytałam tam o tym. Miałam ten sam problem, ale ekspert z serwisu
      wytłumaczył mi na czym to polega. Spróbuj zapytac lekarza, na
      abcnarkomania.pl odpowiadają szybko i nawet nie musisz się logowować
      więc warto spróbowac.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj



WIĘCEJ O ZDROWIU:

Drętwienie rąk i nóg

Jest się czego bać?

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.