Dodaj do ulubionych

uzaleznienie od marichuany

15.01.09, 21:53
mam pytanie czy mozliwe jest uzaleznienie od marichuany?moj przyszly
maz pali dosc czesto i chyba tylko o to sie klocimy ciagle twierdzi
ze od tego nie mozna sie uzaleznic prosze pomozcie jak mam go
przekonac zeby przestal palic to swinstwo najgorsze jest to ze
mieszkamy w holandii gdzie marichuana jest ogolnie dostena
Edytor zaawansowany
  • 15.01.09, 22:12
    w Holandii na pewno nie ma prawdziwej marihuany, wszystko to
    genetycznie modyfikowany produkt marihuanopodobny, który jest
    hodowany w nienaturalnych warunkach, bez słońca, bez ziemii, bez
    niczego, na wacie, w którą sączone są środki uzależniające

    dlaczego uważam "na pewno" - ponieważ koszty sprowadzenia
    nielegalnego towaru z zagranicy nie pozwoliłyby sprzedawać ją tak
    tanio

    różnicę w cenie znam z kontaktów z dilerami w Polsce, które
    utrzymywałem już sporo lat temu, holandia to było najtańsze gó...

    --
    komu bije dzwon
    bim bam bom
  • 18.01.09, 16:01
    tenjaras napisał:

    > w Holandii na pewno nie ma prawdziwej marihuany, wszystko to
    > genetycznie modyfikowany produkt marihuanopodobny, który jest
    > hodowany w nienaturalnych warunkach, bez słońca, bez ziemii, bez
    > niczego, na wacie, w którą sączone są środki uzależniające
    >
    > dlaczego uważam "na pewno" - ponieważ koszty sprowadzenia
    > nielegalnego towaru z zagranicy nie pozwoliłyby sprzedawać ją tak
    > tanio
    >
    > różnicę w cenie znam z kontaktów z dilerami w Polsce, które
    > utrzymywałem już sporo lat temu, holandia to było najtańsze gó...
    >jakie sa pierwsze objawy uzaleznienia od marichuany?jak walczyc i
    wygrac walke o kochana osobe?

  • 18.01.09, 19:24
    nie wiem jakie są objawy uzależnienia od marihuany...

    najlepszym testem na uzależnienie jest - umiejętność odmawiania sobie

    --
    komu bije dzwon
    bim bam bom
  • 22.01.09, 01:12
    Od każdej substancji psychoaktywnej można się uzależnić. THC
    (substancja czynna marichuany) ma działanie sedatywne (uspakajające)
    i zażywanie tego środka może stać się rutynowym sposobem na radzenie
    sobię z napięciem czy poprawę nastroju (podobnie jak na przykład
    kulturowo usankcjonowany w Polsce alkohol).

    Nie musi to prowadzić od razu do uzależnienia, ale warto pamiętać o
    kilku rzeczach. Po pierwsze krótki czas działania może skłaniać do
    częstego powtórnego zażywania, a jeśli coś przyjmuje się często to
    wzrasta toleranca tzn. potrzeba coraz to wiekszych dawek aby uzyskać
    ten sam efekt. Dlatego lepiej robić sobie przerwy, co jednak wymaga
    pewnej samodyscypliny... :)

    Nie ma jednak co dramatyzować, mimo wszystko marihuana rzeczywiście
    nie jest jakoś bardzo uzależniajaca (wypada lepiej niż alkohol, nie
    mówiac już o twardych narkotykach, jak np.: opiaty). Nie jest to
    równiez substancja obojętna, wiec lepiej zachować pewien umiar.
  • 22.01.09, 02:01
    Może powinienem jeszcze dodać, że dużym plusem marihuany w
    porównaniu z np.: alkoholem jest jej znikoma toksyczność (można się
    zapić na śmierć, ale "zapalić" już nie bardzo...)

  • 22.01.09, 10:52
    jeśli dzielić narkotyki na miękkie i twarde - to alkohol na pewno
    jest narkotykiem twardym

    --
    komu bije dzwon
    bim bam bom
  • 23.01.09, 15:23
    > w Holandii na pewno nie ma prawdziwej marihuany, wszystko to
    > genetycznie modyfikowany produkt marihuanopodobny, który jest
    > hodowany w nienaturalnych warunkach, bez słońca, bez ziemii, bez
    > niczego, na wacie, w którą sączone są środki uzależniające
    >
    haha wlasnie takie genetycznie modyfikowane produkty sa mocniejsze
    --
    Beatrycze decided to have fun.
    pl.youtube.com/watch?v=9bNDr1A6dTU
  • 23.01.09, 17:53
    mocniejsze w czym?

    --
    komu bije dzwon
    bim bam bom
  • 18.01.09, 18:44
    A co ma wynikać z twoich znajomości dla autorki wątku?
  • 18.01.09, 19:22
    hepiku :-)

    nie tyle chodzi o znajomości, co znajomość tematu ;-)

    --
    komu bije dzwon
    bim bam bom
  • 05.11.09, 09:51
    mam ten sam problem,mój maz pali od 20lat....mieszkamy teraz w Holandii...i jest
    to legalne,wiec malzonek pali bezprzerwy....jest uzalezniony na maksa(dlatego
    glównie przeprowadzilismy sie do Holandii)Marycha jest czyms najwazniejszym w
    jego zyciu...smutne ale prawdziwe....jednak mozna z tym zyc....lepiej palic jak
    naduzywac alkoholu...
  • 01.07.09, 19:03
    ale o co właściwie się kłócicie o to że pali?? Dlaczego się o to kłócicie? i
    przy okazji MARIHUANE(nie słuchaj też bzdur "znawców tematu" którzy nie znają
    poprawnej pisowni słowa marihuana, ty możesz nie wiedzieć, ktoś kto się niby zna
    powinien wiedzieć). Chcesz go przekonać żeby przestał dla samego zaprzestania
    palenia. Power challenge czy jak? Jeśli brak negatywnych skutków, to o co Ci
    chodzi jeśli można spytać
  • 06.07.09, 20:42
    Jak czytam takich pseudoekspertów, od genetycznie modyfikowanych roślin z Holandii, to co się potem dziwić, że ludzie myślą, że od marihuany można się uzależnić.

    Nie, od marihuany fizycznie nie da się uzależnić.
    Jeśli ktoś kto często pali, nagle przestanie, to nie będzie to miało skutków tj. po alkocholu.
    Kilka dni lekka chęć zapalenia i po sprawie.
    Osoby wmawiające, że jest inaczej, najwyraźniej nigdy nie paliły.
  • 07.07.09, 14:17
    Z ciebie to jest dopiero prawdziwy ekspert-od propagowania
    substancji psychoaktywnych.
    "Nic się nie stanie,kilka dni i po kłopocie".
  • 08.07.09, 17:19
    Bo tak to wygląda.
    To jest tylko uzależnienie psychiczne.
    Wystarczy znaleźć zajęcie na kilka-kilkanaście dni.
    Wystarczy chcieć.
  • 08.07.09, 17:32
    pierzchnia napisał:
    > Z ciebie to jest dopiero prawdziwy ekspert-od propagowania
    > substancji psychoaktywnych.
    > "Nic się nie stanie,kilka dni i po kłopocie".
    ______________________________________________.
    Adiqqq ma racje... - Marihuana jest slabszym
    srodkiem uzalezniajacym od tytoniu...
    A...
  • 24.07.09, 21:26
    tak klocimy sie o to ze pali mam dosc tego ze ciagle jest tym
    otumaniony wkurza mnie to ze co wieczor patrze jak doprowadza sie do
    tego stanu w ktorym nie moge normalnie z nim porozmawiac
  • 09.07.09, 23:37
    tylko naiwni dzielą substancje psychoaktywne na miękkie i twarde, na
    uzależniające i nie. narkotyk jest narkotykiem i nim pozostanie. nałóg rozwija
    się różnie. u jednych latami u innych lawinowo. tak czy siak każdy zażywający
    pozostaje w jego mocy i sile sprawczej. syndrom wyparcia i samooszukiwanie się
    nie pozwalają czasem uzależnionym tego dostrzec.
    dorotka,
    tylko sam uzależniony może sobie pomóc, potrzebna jest jego silna wola
    abstynencji - inni, na przykład ty - mogą jedynie być wsparciem. jednak jeśli
    on nie jest gotów zerwać z nałogiem, więcej - nawet nie twierdzi, że to coś
    groźnego i destrukcyjnego - to prawdopodobnie nic nie wskórasz. poszukaj pomocy
    w ośrodkach zajmujących się terapią uzależnień, powiedzą ci co robić, fachowo,
    jakby nie było będąc z nim jesteś współuzależniona. tu na forum dostajesz co raz
    garść fałszywych prawd. pozdrawiam cię bardzo.


  • 10.07.09, 08:35
    parab.olka napisała:
    > tylko naiwni dzielą substancje psychoaktywne na miękkie i twarde,
    na uzależniające i nie. narkotyk jest narkotykiem i nim pozostanie.
    nałóg rozwija się różnie...
    - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    Tu przyznaje ci racje... - Kiedy pisalem o "slabszym", na mysli
    mialem juz skutki uboczne jakie wywolywane sa w organizmie
    pozaprzestaniu nalogu. Np. papierosy i alkohol. Nikotyna bardzo
    szybko uzaleznia, anizeli alkohol ale po rzuceniu palenia nie
    wywoluje zadnych skutkow ubocznych, jakie ma alkohol...!
    _______________________________________________________.
    parab.olka napisała dalej:
    > tylko sam uzależniony może sobie pomóc, potrzebna jest jego silna
    wola abstynencji...
    - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    To juz jest bzdura do szescianu...
    Nie ma takiego pojecia w nalogu, jak; "silna wola", to bylaby tylko
    walka z samym soba, ktora predzej czy pozniej konczy sie kleska...
    Bezsilnosc i poddanie sie temu nalogowi wyzwala dopiero sily do
    przezwyciezenia go...
    A...
  • 24.07.09, 21:30
    ekuje wszystkim za dobre rady i wsparcie .Ciagle walcze mam nadzieje
    ze nie przegram
  • 24.07.09, 21:59

    dorotka_2 napisała:

    > ekuje wszystkim za dobre rady i wsparcie .Ciagle walcze mam nadzieje
    > ze nie przegram

    Powinnaś postawić twarde warunki.Jeżeli Twój ukochany nie przestanie
    palić-powiedz mu do widzenia..I tego się trzymaj.Wiem że to nie jest łatwe...ale
    jeżeli kocha tak samo jak Ty w końcu zrozumie że nie tedy droga...Może się
    buntować -to reakcja obronna każdego uzaleznionego...Ale oni są mistrzami
    manipulacji na uczuciach bliskich osób...To może zaboleć ale sama pozwalasz mu
    na to ze pali...taki" komfort ćpania"...Odetnij go o tego....z całego serca
    zyczę wytrwałości...
  • 24.07.09, 22:02
    Powinnaś postawić twarde warunki.Jeżeli Twój ukochany nie przestanie
    palić-powiedz mu do widzenia..I tego się trzymaj.Wiem że to nie jest łatwe...ale
    jeżeli kocha tak samo jak Ty w końcu zrozumie że nie tedy droga...Może się
    buntować -to reakcja obronna każdego uzaleznionego...Ale oni są mistrzami
    manipulacji na uczuciach bliskich osób...To może zaboleć ale sama pozwalasz mu
    na to ze pali...taki" komfort ćpania"...Odetnij go o tego....z całego serca
    zyczę wytrwałości...
  • 25.07.09, 13:44
    Posluchaj Dorotko, Gigu-sia
    A...
  • 25.07.09, 13:42
    dorotka_2 napisała:
    > ... Ciagle walcze mam nadzieje ze nie przegram
    _________________________.
    Przegrasz, bo walczysz...!
    A...

  • 26.07.09, 02:24
    palenie codziennie, po kilka razy dziennie na pewno jest nadużywaniem trawy może
    prowadzić do uzależnienia aczkolwiek nie musi się tak stać w 100%.Powstaje wtedy
    duża tolerancja organizmu na trawę przez co nasze odczucia związane z paleniem
    są słabsze. Konieczne jest wtedy wydawanie większej ilości pieniędzy a efekt
    uzyskiwane za te pieniądze jest i tak dużo słabszy. Chłopakowi polecam zrobić
    sobie dwa tygodnie przerwwy dlaczego?
    1. to nie boli.
    2. jak po 2 tyg. chłopaczyna zapali to dopiero będzie miał loty
    3. palenie 2-3 razy w tygodniu nie wystawi go nigdy na poważne ryzyko uzależnienia
    ja sam palę 8 lat takim systemem plus parę przerw dłuższych ok. 6mies. nigdy nie
    mam problemu żeby sobie odmówić, ludzie są niestety rożni znam też parę
    beznadziejnych przypadków na szczęście to zdecydowana mniejszośc
    pozdrawiam
  • 18.08.09, 15:22
    Przyszły mąż? Jeżeli nie chcesz mieć spieprzonego życia to lepiej, żeby nim nie był. To przykre, jeżeli ktoś mówi tak o ukochanej osobie, ale po przeczytaniu Twojego posta jedyną rzeczą jaką chcę zrobić to POMÓC CI Dorotko! Wszyscy którzy piszą na tym forum, że mariHuana nie uzależnia albo nie mieli z nią styczności, albo jest im łatwiej w to wierzyć. Zielsko uzależnia, na pewno psychicznie. Jeżeli Twój narzeczony pali długo i często, a na dodatek nie ma zamiaru przestać i nie widzi w tym żadnego problemu to TY MASZ WIELKI PROBLEM. Niestety z własnego doświadczenia muszę Ci powiedzieć, że jeżeli nie postawisz mu jasnych warunków, tzn: Ty albo trawa to Twoje przyszłe życie (zresztą z tego co opisujesz - już obecne) może skończyć się fiaskiem. Nieustanne kontrolowanie, stres, kłótnie, a on i tak będzie miał to w dupie. Uzależnionych nie interesują inni ludzi, przykre, ale bliscy również. On w to brnie coraz głębiej, a Ty pewnie czujesz, że i Ty masz tego dosyć z każdym dniem. Dorotko, opamiętaj się! Trawa też uzależnia, w internecie jest mnóstwo rozmów na ten temat, ośrodki pomocy, życiowe ludzkie dramaty pokazują jednoznacznie, że nie warto w to brnąć z uzależnionym, jeżeli ten nie ma zamiaru się leczyć. Nie pozwól abyś i Ty miała zmarnowane życie. Pomyśl o Waszych przyszłych dzieciach, czy chcesz by wychowały się w takiej rodzinie? Rodzinie bez ojca, który de facto jest wiecznie nieobecny, a problemy "spala". Kochana, trzymam kciuki, że nie będziesz tkwiła w chorym związku, wmawiając sobie, że przecież nie możesz go zostawić skoro go kochasz. Pamiętaj, że życie masz tylko jedno i nie pozwól, żeby ktoś je spieprzył.
    Pozdrawiam i mocno ściskam!:)
    Edyta
  • 26.09.09, 00:49
    Oczywiście, że tak. Możesz zapytac za darmo na
    abcnarkomania.pl
    Czytałam tam o tym. Miałam ten sam problem, ale ekspert z serwisu
    wytłumaczył mi na czym to polega. Spróbuj zapytac lekarza, na
    abcnarkomania.pl odpowiadają szybko i nawet nie musisz się logowować
    więc warto spróbowac.
  • 04.11.09, 17:11
    Moje małżeństwo rozpadło się przez zielsko i alko. 20 lat myślałam,
    że jak kocha, to przestanie...Finał? Uzależniony 19-letni syn,
    porzucił szkołę, nie pracuje, uwielbia palić...jest szczęśliwy,
    ciekawe jak długo, były mąż - wrak..O syna walczę, a jedyny sposób
    to ultimatum i kop w dupsko! Od roku próbowałam wszystkiego, nie
    będę znowu czekać 20lat na następnego wraka. Życzę siły i
    wytrwałości..Osoby współuzależnione też muszą pójść na terapię

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.