Dodaj do ulubionych

dla kogo osrodek zamkniety?

21.06.09, 14:18
czy kazdy alkoholik powinien przez niego przejsc, czy tylko tacy,
ktorzy maja ciągi? moj maz chodzi na spotkania AA, niestety zdarzaja
sie zapicia (raz na miesiac-dwa), ale on nigdy nie mial ciągów, czy
dla takich jak on, osrodek zamkniety tez jest konieczny? jak wyglada
pobyt w takim osrodku?
Edytor zaawansowany
  • 21.06.09, 15:20
    osrodek zamkniety jest potrzebny kazdemu alkoholikowi ktory chce z
    tego nalogu wyjs ,jest bardzo pomocny pomaga poznac siebie a
    przedewszystkim nauczy znowu dostrzegac otaczajacy go swiat i ludzi
    pomaga zrozumiec jak wiele osob bliskich skrzywdzil nawet o tym nie
    wiedzac.bardzo polecam os.na sobieskiego w warszawie.terapia trwa 6-
    tygodni i prosze mi uwierzyc moze zdzialac cuda jesli tylko
    podejdzie sie do niej powarznie.ja takiemu leczeniu tez sie
    poddalam.sama poszlam na spotkanie 9w kazdy czwartek 15-17)dzis
    dziekuje za to bogu.spotkania aa tylko pomagaja ale nie rozwiazom
    problemu ktory dokladnie przerobi na terapi.trzezwiejaca aa.
  • 21.06.09, 16:45
    basialisica napisała:
    > osrodek zamkniety jest potrzebny kazdemu alkoholikowi ktory chce z
    > tego nalogu wyjs...
    ___________________________________________.
    Podziele sie wlasnym doswiadczeniem:
    Osobiscie bylem 4 miesiace na terapii.
    Okresy mniejsze od 3 miesiecy niewiele daja, albo nic nie daja...!.
    (sa to slowa ekspertow - terapeutow...!).
    Na swojej drodze do trzezwosci (we Wspolnocie AA), poznalem mnostwo
    ludzi, ktorzy nigdy nie byli na terapii i skutecznie rozwijaja sie
    duchowo w swej trzezwosci (nie mylic z abstynencja, czy
    tzw. "duposciskiem").
    Spotkalem takze duzo osob "przeterapeutyzowanych"... - Nie radzacych
    sobie w zyciu mimo ich abstynencji...!
    Terapia daje tylko narzedzia do abstynencji. Natomiast trzezwosc
    osiaga sie dopiero wedlug uczciwie przerabianego Programu AA...!
    (do tej pory nie znaleziono innego programu, ani tabletki...!).
    Chodzenie na Mityngi wybiorczo nie daja zadnego efektu. Predzej, czy
    pozniej osoba taka zapija...
    A...
    Ps. Wife_123 sprawdz, czy Twoj maz chodzi na Mityngi AA, czy znalazl
    wspaniale alibi aby chodzic do knajpy, skoro tak czesto zapija...!?
    Gdybys Ty chciala sobie pomoc i poszlabys choc jeden, jedyny raz na
    Mityng otwarty AA, zrozumialabys ze po takim Mityngu nie ma sie
    ochoty na to aby zmieniac swoja chora swiadomosc na jeszcze bardziej
    chora...!
  • 21.06.09, 20:00
    wydaje mi sie, ze chodzi na AA, natomiast mam wrazenie, ze klamie
    jak usprawiedliwia swoje zapicie tym, ze ktos z jego grupy AA
    odebral sobie zycie, powiedzcie mi, czy czesto sie zdarza, ze ktos
    chodzacy na mityngi odbiera sobie zycie?
  • 21.06.09, 20:21
    wife_123 napisała:
    > wydaje mi sie, ze chodzi na AA, natomiast mam wrazenie, ze klamie
    > jak usprawiedliwia swoje zapicie tym, ze ktos z jego grupy AA
    > odebral sobie zycie, powiedzcie mi, czy czesto sie zdarza, ze ktos
    > chodzacy na mityngi odbiera sobie zycie?
    _________________________________________________.
    Czemu Ty sie dajesz nabierac na takie "plewy"...!?
    Co ma piernik do wiatraka...!? - Nawet gdyby co
    drugi "strzelal nogami w kalendarz", (czyt. odbieral
    sobie zycie w AA) to nie jest to powod, aby on musial
    sie napic...!
    Nie ma takiego powodu dla ktorego trzeba sie napic...!
    Pojdz lepiej na Al-Anon to sobie pomozesz.
    Przestan jego kontrolowac, bo nie mozesz mu pomoc,
    jezeli on sam tego nie zechce
    A...
    A´propos samobojstw:
    Nasza polskojezyczna Grupa AA istnieje prawie 6 lat.
    Jestem (z malymi wyjatkami) na kazdym Mityngu...
    Przez nasza Grupe przewinelo sie kilkadziesiat alkoholikow.
    W tym stalych jest zawsze ok. 15-tu. Do tej pory zdarzyl sie u
    nas jeden jedyny wypadek, ze facet sie ponoc powiesil. I byl to
    facet, ktory na naszej Grupie byl tylko jeden, jedyny raz.
    Przypuszczam, ze na Mityng ten przyszedl wtedy tylko dla swojej
    dziewczyny a ponoc powiesil sie chcac "postraszyc" swoja
    dziewczyne... - Widac sznur zacisnal sie zbyt mocno...!
    Alkoholicy dbaja o swoje zycie, a poza tym ci pijacy to tchorze.
    Wiem po sobie.
    A...
  • 28.06.09, 13:11
    jak sprawdzic czy rzeczywiscie chodzi na aa? tylko sledzac go?
    przepytujac? jak sie ma taka lista w necie z godzinami mityngow do
    rzeczywistosci?
    www.aa.org.pl/regiony/index005.php
    tylko takie sa, czy moze jeszcze inne?
  • 28.06.09, 13:54
    Wybierz się z nim na mityng otwarty.
    Zorientujesz sie.

    --
    Rzeczy dla których warto żyć
    nie sposób wymyśleć - trzeba je czuć :-)
  • 28.06.09, 15:28
    wife_123 napisała:
    > jak sprawdzic czy rzeczywiscie chodzi na aa? tylko sledzac go?
    > przepytujac? jak sie ma taka lista w necie z godzinami mityngow do
    > rzeczywistosci?
    _______________________________________________________________.
    Wife_123, gdybys Ty chodzila na swoje Mityngi, a nie zajmowala sie
    nim, wtedy dowiedzialabys sie jak bardzo chore jest to Twoje
    kontrolowanie i pytanie; czy chodzi on na Mityngi, czy nie...!
    A...
  • 28.06.09, 15:30
    "Dzień po dniu w AL-ANON"

    28 czerwca

    Pośród wielu rzeczy, których nauczyłyśmy się w naszej wspólnocie Al-
    Anon jest i to: "Bądź dobra dla samej siebie". To zdanie zadziwiająco
    trudne dla wielu z nas. Niektóre z nas rozkoszują się swoim
    cierpieniem tak bardzo, że cokolwiek się dzieje, wyolbrzymiają to do
    nieprawdopodobnych rozmiarów. Osobom, które lubią się nad sobą
    litować, bardzo trudno jest zrezygnować z "cierpiętnictwa" dopóki w
    Al-
    anon nie znajdą radości, dzięki osiągnięciu pogody ducha i
    zadowolenia.
    Inne, pielęgnując swoje zmartwienia, maja pretensje do życia,
    szukając
    kozłów ofiarnych, aby oskarżyć o wszystko, co się dzieje, szczególnie
    zaś chętnie obarczają winą alkoholika. One nie nauczyły się jeszcze
    być dobrymi dla samych siebie. Jeszcze mają przed sobą radosne
    doświadczenia "odseparowania się" od problemów - wspaniałej przygody
    otrząsania się z ciężaru krzywd.

    Rozważanie na dzisiaj.

    W codziennym życiu niewiele wydarza się spraw, które są warte
    zmartwienia, oburzenia lub litowania się nad sobą. Jeżeli zawsze
    jestem gotowa przyjąć zaczepkę i pozwolić się zranić bardzo tanio
    sprzedaję swoje zadowolenie. Muszę pamiętać, aby być dobrą dla samej
    siebie!

    "Mogła bym być szczęśliwa i użyteczna gdybym ciągle nie dźwigała na
    barkach ciężaru nieprzyjemnego, emocjonalnego podniecenia. Nikt tego
    ode mnie nie wymaga, więc dlaczego to robię?."
    - - - -
    A...
  • 29.06.09, 06:32
    drogi Auguscie, raz mi piszesz, ze mam sprawdzic czy naprawde
    chodzi, a za chwile coz zupelnie innego:) wiem, ze moje zachowanie
    jest chore, ale nie wzielo sie ono z powietrza:( na mityng al anon
    dotre na pewno, ale niestety dopiero w sierpniu bede miala z kim
    dziecko zostawic...wiec poki co bede tu Was wypytywac, OK?:)
  • 29.06.09, 09:21
    wife_123 napisała:
    > drogi Auguscie, raz mi piszesz, ze mam sprawdzic czy naprawde
    > chodzi, a za chwile coz zupelnie innego:)
    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    Droga Wife_123, zaszlo nieporozumienie...
    Faktycznie tak napisalem w "Ps"-ie, ale
    na mysli mialem zupelnie cos innego...
    Dotknelo mnie to jako "aowca" (uczestnik Mityngow AA),
    kiedy napisalas, ze on chodzi na Mityngi i wraca pijany...
    Wtedy ja w Ps-ie napisalem zebys to sprawdzila... -
    Wypowiedz ta jednak wcale nie znaczy, zebys go kontrolowala...!
    _______________________________________.
    wife_123 napisała dalej:
    > ... wiem, ze moje zachowanie
    > jest chore, ale nie wzielo sie ono z powietrza:( na mityng al anon
    > dotre na pewno, ale niestety dopiero w sierpniu bede miala z kim
    > dziecko zostawic...wiec poki co bede tu Was wypytywac, OK?:)
    - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    Zycze powodzenia na Mityngach, a poki co pytaj...
    (Daj czas czasowi, ale do czasu...!) ;-)
    I pamietaj: komputer dla (wspol)uzaleznionych to tylko narzedzie do
    przekazywania informacji z predkoscia swiatla... - Trzezwiec mozna
    tylko w realu, (czyt. w realnym swiecie, wsrod innych ludzi).
    A...
  • 21.06.09, 18:23
    wife_123 napisała:

    > czy kazdy alkoholik powinien przez niego przejsc, czy tylko tacy,
    > ktorzy maja ciągi? moj maz chodzi na spotkania AA, niestety zdarzaja
    > sie zapicia (raz na miesiac-dwa), ale on nigdy nie mial ciągów, czy
    > dla takich jak on, osrodek zamkniety tez jest konieczny? jak wyglada pobyt w takim osrodku?>

    Osrodek zamkniety jest dla osób, ktore lecząc sie ambulatoryjnie nie zachowuja abstynencji.
    Tak było ze mna.
    Nie miałam ciagów,tez zapijałam na poczatku
    chodząc do AA.
    Jest to dobra okazja do wyrwania sie z zakletego kręgu
    otoczenia,zachowań, ktore kojarzą sie z piciem.
    W osrodku zamknietym chory spotyka ludzi,
    ktorzy go rozumieją, bo mysla tak samo.
    Kiedyś na pytanie jak to wyglada
    odpowiedziałam - jak " zielona szkoła" :-)
    Moja terapia trwala 8 tygodni.
    Nie pije 6 lat.




    --
    Rzeczy dla których warto żyć
    nie sposób wymyśleć - trzeba je czuć :-)
  • 21.06.09, 18:41
    7zahir napisała:
    > Moja terapia trwala 8 tygodni.
    > Nie pije 6 lat.
    _______________________________.
    Moja terapia trwala 16 tygodni !
    Nie pije 12 lat, a trzezwieje od
    6 lat, to znaczy od czasu, kiedy
    zaczalem prace nad Programem AA!
    A... ;-))

  • 21.06.09, 18:47
    co to licytacja??????
    ja na terapii podstawowej byłem 12 tygodni
    nie piję siódmy rok.
    pierwsze dwa lata byłem dziki.
    pod koniec 2004 otworzyły mi się oczy
    chyba trzeźwieję
  • 21.06.09, 18:57
    yuraathor napisał:
    > co to licytacja??????
    ______________________.
    To zwykly zart...! ;-))
    Duchowosc jest niewymierna!
    A...
  • 22.06.09, 15:16
    długa droga przed Wami, a szczególnie Tobą. On miał i ma ciągi - jesli jest
    faktycznie alkoholikiem. Niekoniecznie ciągi wielodniowe - ale na pewno miał.
    --
    .................
    myśli ciasne (ale własne): rushmoore.blox.pl/html
  • 22.06.09, 20:04
    troche mi smutno czytac takie posty, bo chyba malo kto lubi porazki,
    ale chyba czas wreszcie spojrzec prawdzie w oczy... musze w koncu
    dotrzec na mityng al-anon, zeby chociaz sobie pomoc...a myslalam, ze
    dno to on juz osiagnal, ale wyglada na to, ze jednak nie? czy mozna
    osiagnac dno kilka razy? mam w glowie metlik, boje sie przyszlosci,
    z jednej strony juz sobie zaczynam wyobrazac zycie bez niego, ale z
    drugiej? mamy poltoraroczne dziecko, nie bedzie za latwo...jeszcze
    do niedawna nie mialam pojecia co to alkoholizm, bo w mojej rodzinie
    pije sie sporadycznie i max po 1 kieliszku...
  • 22.06.09, 20:29
    wife_123 napisała:
    > troche mi smutno czytac takie posty, bo chyba malo kto lubi
    porazki, ale chyba czas wreszcie spojrzec prawdzie w oczy... musze w
    koncu dotrzec na mityng al-anon, zeby chociaz sobie pomoc...a
    myslalam, ze dno to on juz osiagnal, ale wyglada na to, ze jednak
    nie? czy mozna osiagnac dno kilka razy? mam w glowie metlik, boje
    sie przyszlosci, z jednej strony juz sobie zaczynam wyobrazac zycie
    bez niego, ale z drugiej? mamy poltoraroczne dziecko, nie bedzie za
    latwo...jeszcze do niedawna nie mialam pojecia co to alkoholizm, bo
    w mojej rodzinie pije sie sporadycznie i max po 1 kieliszku...
    _____________________________________________________________.
    Wife_123, dlaczego sie poddajesz, dlaczego piszesz o porazce!?
    "Najpiekniejsze kwiaty wyrastaja na gnoju" ;-))
    Jezeli nie zmarnuje-sz(cie) tego co sie do tej pory wydarzylo,
    jezeli nic nie pojdzie z Waszej przeszlosci na marne, bedziecie
    najszczesliwszymi ludzmi na tym swiecie... - Z choroby powstanie
    zdrowie, ale poczatek, czyli to nowonarodzenie nie bedzie latwe i
    boli...
    Pamietaj, ze Ty stalas sie przy nim takze chora i znerwicowana... -
    Normalna, zdrowa osoba nie potrafi zyc z pijacym partnerem... (tylko
    nie mow, ze utrzymujesz ten pijany zwiazek z milosci). To co robisz
    to zwykly deal, ktory krzywdzi dziecko, a nie pomaga nikomu.
    Potrzebujesz pomocy, a te znajdziesz w Al-Anonie. To sa male kroczki
    naprzod... - Daj mu szanse i rozpocznijcie nowe zycie: On AA i zero
    alkoholu... - Ty Al-Anon i twarda milosc...! Reszty dowiesz sie w Al-
    Anon.
    Zycze wytrwalosci i Pogody Ducha...
    A kiedy znajdziesz sie w dolku pamietaj, ze takich jak ja (AA) i
    moja zona (Al-Anon) sa juz miliony ocalalych i szczesliwych...!
    A... ;-)
    Ps. Dno jest jedno, po nim sie juz nie pije (bedac jeszcze zywym,
    albo juz martwym. Zycze to pierwsze).
  • 28.06.09, 15:11
    wysłałam wiadomość do Ciebie :)
    --
    [url=http://www.suwaczki.com/][img]http://www.suwaczki.com/tickers/iv09e6ydzqzlj852.png[/img][/url]
  • 28.06.09, 16:56
    wlasnie odpisalam:-)
  • 28.06.09, 17:15
    Moim skromnym zdaniem nie sadzę, że terapia zamknięta jest potrzebna dla każdego
    alkoholika, terapia dzienna jest twardszym wyzwaniem, nie ma tej zamkniętej
    społeczności i braku dostępu do c2h5oh, trzeba stawić czoło tej nowej sytuacji
    twarzą w twarz, tu krąg terapii od 9 do 14, a potem ten nam obcy jak dotąd
    świat, wszędzie widzimy pijących , alkohol na półkach sklepowych i widzi się
    każdą butelkę porzuconą w trawie jak by się miało rentgen w oczach, jest to
    ciężka próba, ale możliwa do zrealizowania i kontynuacji dalszego leczenia.
    Zamknięta terapia dla tych którzy tej próby się boją lub jej nie przetrwali .


    --
    >----------------------------------------------------------------<
    Jeśli sam o siebie nie zadbasz, to nikt za ciebie tego nie zrobi !
  • 28.06.09, 17:20
    maras2011 napisał:

    > Moim skromnym zdaniem nie sadzę, że terapia zamknięta jest
    potrzebna dla każdego...
    > Zamknięta terapia dla tych którzy tej próby się boją lub jej nie
    przetrwali .
    _____________________________________________.
    Czyli dla bardziej chorych juz alkoholikow...!
    Drobnopijaczki same nawet dadza sobie rade... - Bez terapii...
    A...
  • 28.06.09, 17:27
    aaugustw napisał:
    Czyli dla bardziej chorych juz alkoholikow...!
    Drobnopijaczki same nawet dadza sobie rade... - Bez terapii...
    A...
    _______________________________________________________________________
    Nie ma bardziej czy mniej chorych alkoholików, jeden jest mocniejszy a inny
    słabszy psychicznie, jeden na prawdę chce a drugiemu tylko się zadaje itp.
    Kto to drobnopijaczki ?


    --
    >----------------------------------------------------------------<
    Jeśli sam o siebie nie zadbasz, to nikt za ciebie tego nie zrobi !
  • 28.06.09, 17:35
    maras2011 napisał:

    > aaugustw napisał:
    > Czyli dla bardziej chorych juz alkoholikow...!
    > Drobnopijaczki same nawet dadza sobie rade... - Bez terapii...
    > A...
    ___________________________________________________________.
    > Nie ma bardziej czy mniej chorych alkoholików, jeden jest
    mocniejszy a inny słabszy psychicznie, jeden na prawdę chce a
    drugiemu tylko się zadaje itp.
    - - - - - - - - - - - - - - - -
    Cos ci sie pokrecilo... - Nie ma lepszych, lub gorszych
    alkoholikow, to chciales napisac...
    Nie ma takze mocniejszych, ani slabszych alkoholikow...!
    _______________________________________________________.
    maras2011 napisał dalej:
    > Kto to drobnopijaczki ?
    - - - - - - - - - - - - -
    Kto pisze, jak wyzej, ten musi takie pytanie postawic... -
    Odpowiadam:
    Drobnopijaczki to tacy, ktorzy pija, choc nie musza.
    (alkoholicy musza, wiec pija...!).
    A...
  • 28.06.09, 18:21
    Wszystko Ok, tylko nie widzę związku z podjętym tematem
    :)

    --
    >----------------------------------------------------------------<
    Jeśli sam o siebie nie zadbasz, to nikt za ciebie tego nie zrobi !
  • 28.06.09, 18:28
    maras2011 napisał:
    > Wszystko Ok, tylko nie widzę związku z podjętym tematem
    > :)
    _____________________________________________________________.
    Na to pytanie, to ty sam juz powinienes sobie odpowiedziec...!
    A... ;-))
  • 28.06.09, 19:31
    Ja nie szukam odpowiedzi, nie ma sensu ciągnąć tego pisania bo do niczego nie
    prowadzi, nie można wszystkiego generalizować, wszyscy jesteśmy inni :)

    --
    >----------------------------------------------------------------<
    Jeśli sam o siebie nie zadbasz, to nikt za ciebie tego nie zrobi !
  • 28.06.09, 19:43
    maras2011 napisał:
    > Ja nie szukam odpowiedzi, nie ma sensu ciągnąć tego pisania bo do
    niczego nie prowadzi, nie można wszystkiego generalizować, wszyscy
    jesteśmy inni :)
    _________________________________________.
    Tak, to prawda, ze jestesmy wszyscy inni,
    ale my jestesmy na FU "uzaleznieniach", a
    to juz ma swoj (niezaleznie od nas...!) -
    wspolny mianownik...!
    A... ;-))

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.