Dodaj do ulubionych

potrzebuję rozmowy

29.06.09, 14:09
Jestem 50-letnia kobieta , która od wielu lat pije w samotności i
ukrywa to przed światem. Mam dość ,ale sama nie potrafie sobie
poradzić. Potrzebuję rozmowy z kobietą, która ma ten sam problem
lub udało jej się wyjść z uzależnienia. Proszę napiszcie,musze
komuś opowiedzieć swoja historię zanim będzie za pózno
Edytor zaawansowany
  • aaugustw 29.06.09, 14:35
    baciso napisała:
    > Jestem 50-letnia kobieta , która od wielu lat pije w samotności i
    > ukrywa to przed światem. Mam dość ,ale sama nie potrafie sobie
    > poradzić. Potrzebuję rozmowy z kobietą, która ma ten sam problem
    > lub udało jej się wyjść z uzależnienia. Proszę napiszcie,musze
    > komuś opowiedzieć swoja historię zanim będzie za pózno
    ______________________________________________________________.
    Zanim znajdziesz dla siebie taka "duchowa sponsorke" - kobiete,
    z ktora bedziesz mogla przerobic Krok Piaty (5: wyznanie drugiemu
    czlowiekowi istoty naszych bledow), zacznijmy juz od razu... - Tu i
    teraz od Kroku Pierwszego (1) AA, ktory mowi o calkowityej
    kapitulacji wobec alkoholu, o bezsilnosci wobec niego i nie
    kierowaniu swoim zyciem dalej...!
    Niech to bedzie - na poczatek - nasz pierwszy wirtualny Mityng AA,
    bo tylko takim doswiadczeniem moge sie z Toba podzielic, ktore
    pozniej uzupelnisz na Mityngu AA, w realu...!
    Swoje detale z zycia nie opowiadaj tutaj... - zostaw je dla swojej
    sponsorki, ktora Ty sama sobie wybierzesz - na osobnosci...
    Moze ktos do nas dolaczy i opowie o swoim doswiadczeniu zyciowym i o
    tym, jak udalo mu sie zatrzymac te chorobe...
    Co chcialabys na sam poczatek wiedziec...!
    Chetny do niesienia pomocy tym, ktorzy jej pragna:
    A...
  • aaugustw 29.06.09, 16:12
    Bylem na Mityngu... - Przesiedzialem 1,5 godziny. Nikt sie nie
    zglosil, wiec ide do domu, a na pozegnanie przesylam Ci lekture:
    www.szpila.net/strony/dziennikarz/alkoholiczki.htm
    Pozdrawiam i zycze powodzenia w ciszy i zacisznym zyciu:
    A...
  • baciso 02.07.09, 10:08
    dlaczego poleciłeś mi akurat tę stronę
  • aaugustw 02.07.09, 12:10
    baciso napisała:
    > dlaczego poleciłeś mi akurat tę stronę
    ___________________.
    Dlaczego pytasz...!?
    A...
  • baciso 03.07.09, 09:52
    Pytam, gdyz jest tyle inntch publikacji(znam tylko niektóre), a Ty
    poleciłeś mi właśnie ten artykuł, więc może jest tu gdzieś ukryta
    wskazówka, której nie moge odczytać, może jest inny , nie wiem , ja
    nic odkrywczego nie znalazłam ,może nie wiem jak szukać
  • mlokosaa 03.07.09, 10:10
    piłem, bo chciałem, bo było mi łatwiej,......... bo było mi wstyd,
    patrzeć na siebie nie mogłem, i piłem, piłem...
    Nie piję teraz od prawie trzech lat. Piłem nawet wtedy, gdy
    wiedziałem, że już idę na detox(później dowiedziałem się, że detox
    to nie wszystko, od razu po znalazłem się na terapii w ośrodku).
    Najważniejsze to szczera chęć zaprzestania picia. Tylko tyle na
    początek.
  • aaugustw 03.07.09, 10:30
    baciso napisała:
    > Pytam, gdyz jest tyle inntch publikacji(znam tylko niektóre), a Ty
    > poleciłeś mi właśnie ten artykuł, więc może jest tu gdzieś ukryta
    > wskazówka, której nie moge odczytać, może jest inny , nie wiem ,
    ja nic odkrywczego nie znalazłam ,może nie wiem jak szukać
    __________________________________________________________.
    To nie ja mam szukac za Ciebie...
    Jezeli Ty nie znalazlas nic odkrywczego w tym artykule to
    wyrzuc go...
    Mala wskazowka (sugestia) dla ciebie:
    Nie szukaj tak duzo po artykułach, lecz w sobie samej...!
    A...
  • baciso 06.07.09, 13:47
    Wiem ,że to zaden sukces, ale od mnionego poniedziałku nie wypiłam
    nic. Bez żadnego terapeuty, bez pigułek, ot tak wyszło. Ale nie
    wiem ile uda mi się wytrzymać. Masz pewne doświadczenie, prosze
    napisz co dalej z tym robić, jak motywowac siebie, do AA nie pójdę,
    ale może wykorzystać to co się zaczęło ,ale jak?
  • aaugustw 06.07.09, 13:55
    baciso napisała:
    > Wiem ,że to zaden sukces, ale od mnionego poniedziałku nie wypiłam
    > nic. Bez żadnego terapeuty, bez pigułek, ot tak wyszło. Ale nie
    > wiem ile uda mi się wytrzymać. Masz pewne doświadczenie, prosze
    > napisz co dalej z tym robić, jak motywowac siebie, do AA nie
    pójdę, ale może wykorzystać to co się zaczęło ,ale jak?
    ______________________________________________________.
    No i sama widzisz, ze to zadna sztuka...!
    Malo to pijakow i pijaczek przestalo pic...!?
    Oni takze nie potrzebowali nikogo do pomocy, bo
    nie byli chorzy, wiec po co jeszcze pijesz,
    skoro nie musisz...!?
    A...
  • baciso 02.07.09, 10:01
    Dziekuję już rozmawiam z kobieta
  • 7zahir 29.06.09, 18:26
    ...6 lat temu byłam w identycznej jak Ty sytuacji.
    7zahir@gazeta.pl
    --
    Rzeczy dla których warto żyć
    nie sposób wymyśleć - trzeba je czuć :-)
  • baciso 02.07.09, 09:58
    Dziękuję,że napisalaś, proszę tylko o wskazówkę, jak wytrwać, jak
    zacząć,ty wytrwałas i wie3sz wiecej ode mnie , prosze napisz
  • 7zahir 02.07.09, 19:31
    Nie da sie tego opisac w 1-nym zdaniu.
    To cała historia.

    --
    Rzeczy dla których warto żyć
    nie sposób wymyśleć - trzeba je czuć :-)
  • 7zahir 02.07.09, 19:35
    nt
    --
    Rzeczy dla których warto żyć
    nie sposób wymyśleć - trzeba je czuć :-)
  • ala-66 03.07.09, 21:05
    Pisałam już w innym temacie,że mam męża alkoholika.I wiesz co!Przez półtora roku
    piłam i ja.W domu, bez towarzystwa, ukradkiem.Chodziłam do pracy,
    prałam,gotowałam,odrabiałam z dziecmi lekcje i dawkowałam sobie
    "sprytnie".Czułam się ze sobą okropnie.Szczególnie gdy uświadomiłam sobie,że bez
    "soczku"ciężko przetrwać.Pisze to wszystko lakonicznie,choc historia jest długa
    i bolesna.Sama nie dałabym rady ale z pomoca przyjaciólki,której wszystko
    wyznałam,znalazłam się w ośrodku.Bardzo tego chciałam ale bałam się jeszcze
    bardziej.Ośrodek 3 km.od domu.W miejscu zamieszkania szok!Wszyscy wzieli mnie na
    języki.Wytrwałam.Nie pije 6 lat.Co więcej-ludzie mnie szanują,choc myslałam,że
    to niemozliwe.
  • 7zahir 09.07.09, 19:28
    Mamy tyle samo lat w nowym zyciu :-)

    --
    Rzeczy dla których warto żyć
    nie sposób wymyśleć - trzeba je czuć :-)
  • aaugustw 09.07.09, 21:04
    7zahir napisała:
    Cieszę się Alu :-)
    ___________________________________________________.
    A ja sie nie ciesze, bo ona nie chce z nami trzezwiec...! :-((
    A...
    . . . . .
    "Do swoich uczniow Mistrz powiedzial:
    Ludzie, ktorzy pragna uzdrowienia, byleby nie laczylo sie ono z
    cierpieniem, podobni sa do tych, ktorzy opowiadaja sie za postepem,
    pod warunkiem, ze nie trzeba bedzie dokonac zadnych zmian."
  • daleh 09.07.09, 21:10
    aaugustw napisał:

    > 7zahir napisała:
    > Cieszę się Alu :-)
    > ___________________________________________________.
    > A ja sie nie ciesze, bo ona nie chce z nami trzezwiec...! :-((
    > A...
    > . . . . .
    > "Do swoich uczniow Mistrz powiedzial:
    > Ludzie, ktorzy pragna uzdrowienia, byleby nie laczylo sie ono z
    > cierpieniem, podobni sa do tych, ktorzy opowiadaja sie za postepem,
    > pod warunkiem, ze nie trzeba bedzie dokonac zadnych zmian."
    ------------------
    Mistrz August...ha, ha, ha...
    Co Ty zmieniłeś mistrzu w swoim życiu poza tym, ze zaprzestałeś picia, choć
    odnosi sie wrażenie, ze cały czas pieprzysz jak nawalony...



    --
    www.komudzwonia.pl/
  • aaugustw 09.07.09, 21:15
    daleh napisał:
    > Mistrz August...ha, ha, ha...
    > Co Ty zmieniłeś mistrzu w swoim życiu poza tym, ze zaprzestałeś
    picia, choć odnosi sie wrażenie, ze cały czas pieprzysz jak
    nawalony...
    _______________________________________________________________.
    Co ja zmienilem w swoim zyciu, pytasz...!
    Ot, to chociazby, ze takie cymbaly brzeczace, jak ty - daleh...
    dzisiaj pytaja mnie o to, ale moje odpowiedzi sa dla nich nie do
    pokumania! :-((
    A... ;-))
  • daleh 09.07.09, 21:18
    aaugustw napisał:

    > daleh napisał:
    > > Mistrz August...ha, ha, ha...
    > > Co Ty zmieniłeś mistrzu w swoim życiu poza tym, ze zaprzestałeś
    > picia, choć odnosi sie wrażenie, ze cały czas pieprzysz jak
    > nawalony...
    > _______________________________________________________________.
    > Co ja zmienilem w swoim zyciu, pytasz...!
    > Ot, to chociazby, ze takie cymbaly brzeczace, jak ty - daleh...
    > dzisiaj pytaja mnie o to, ale moje odpowiedzi sa dla nich nie do
    > pokumania! :-((
    > A... ;-))
    ------------------------------
    Twój psychiatra Cie rozumie ??????????


    --
    www.komudzwonia.pl/
  • aaugustw 09.07.09, 21:23
    daleh napisał:
    > Twój psychiatra Cie rozumie ??????????
    ________________________________________________.
    To ON kazal mi napisac to spontanicznie tobie...!
    Mam z nim stala lacznosc... - Ale po co ja to tobie
    pisze? - I tak nie pokumasz...
    A...
  • aaugustw 09.07.09, 21:45
    Wystraszyles sie tego mojego "Psychiatry", ze cie tak zatkalo...!?
    Nie boj sie Go, On kocha wszystkich, nawet takie male potworki...!
    A teraz mowie dobranoc, bo nie ma z kim pisac...
    A...
  • daleh 09.07.09, 21:46
    aaugustw napisał:

    > daleh napisał:
    > > Twój psychiatra Cie rozumie ??????????
    > ________________________________________________.
    > To ON kazal mi napisac to spontanicznie tobie...!
    > Mam z nim stala lacznosc... - Ale po co ja to tobie
    > pisze? - I tak nie pokumasz...
    > A...
    ---------------------
    Tego nie da sie ukryc, ze musisz byc pod jego stalym nadzorem...


    --
    www.komudzwonia.pl/
  • ala-66 10.07.09, 19:07
    uguście po co Ty sie tak wysilasz?Biedaku!z Twoich wypowiedzi wynika,że nikt
    Ciebie nie rozumie.I gdybym była na Twoim miejscu to miałabym o czym myśleć!A
  • daleh 10.07.09, 20:15
    ala-66 napisała:

    > uguście po co Ty sie tak wysilasz?Biedaku!z Twoich wypowiedzi wynika,że nikt
    > Ciebie nie rozumie.I gdybym była na Twoim miejscu to miałabym o czym myśleć!A
    ---------------------------
    Nie kop leżącego, bo to nieładnie...ha, ha, ha...
    Aby myśleć, to trzeba mieć najpierw czym...


    --
    www.komudzwonia.pl/
  • aaugustw 11.07.09, 15:20
    daleh napisał:

    > ala-66 napisała:
    > > uguście... nikt Ciebie nie rozumie.I gdybym była na Twoim
    miejscu to miałabym o czym myśleć!
    ---------------------------
    > Aby myśleć, to trzeba mieć najpierw czym...
    _________________________________________________.
    Slusznie daleh... - Slusznie...!
    Zeby mnie zrozumiec potrzeba wam troszke po prostu rozumu...! ;-))
    Ty podpierasz sie ala-66, a ona podpiera sie "wszystkimi", jakby w
    kazdej zyla glowie... - Czlowiek lgnie do rzeczy na zasadzie
    kontrastu...! ;-))
  • daleh 11.07.09, 17:47
    august...
    Wbrew temu co myślisz o mnie, to jednak doskonale Cie rozumie...
    Co nie znaczy wcale, ze pochwalam Twój sposób na życie,
    ani mam zamiar Cie naśladować...
    Szanuje rowniez Twoje poglady,
    a jedynie nie podoba mi sie Twój sposób narzucania ich innym...
    Ty żyjesz w swoim zamkniętym świecie w którym czujesz się bezpieczny...
    Wiele czasu stracilem na picie,
    aby resztę poświecić na trzeźwienie...
    Zreszta do niczego mi to nie potrzebne,
    a przynajmniej na dziś tak sadze i nie mam powodów,
    aby wątpić w słuszność obranej drogi...
    --
    www.komudzwonia.pl/
  • aaugustw 11.07.09, 20:33
    daleh napisał:
    > august...
    > Wbrew temu co myślisz o mnie, to jednak doskonale Cie rozumie...
    - - - - - -
    Watpie mocno...!
    __________________________________________________.
    daleh napisał dalej:
    > Co nie znaczy wcale, ze pochwalam Twój sposób na życie...
    - - - - - - - - - - - - - - -
    Kogo obchodza twoje opinie... - Spojrz lepiej na siebie...!
    ________________________________________.
    daleh napisał dalej:
    > ... nie podoba mi sie Twój sposób narzucania ich innym...
    - - - - - - - - - - - - - - - -
    Ja tylko przekazuje dalej zdobyte za darmo doswiadczenia
    tym, ktorzy tego chca, a ci ktorzy nie chca moga swobodnie spadac...!
    A kiedy juz sie zdecyduja (w przypadku przezycia), bede sie dalej z
    nimi dzielil swoimi doswiadczeniami...!
    A...

  • daleh 11.07.09, 21:43
    August...
    Kogo obchodza twoje opinie... - Spojrz lepiej na siebie...!
    --

    I vice versa...

    www.komudzwonia.pl/
  • aaugustw 11.07.09, 15:07
    ala-66 napisała:

    > uguście... gdybym była na Twoim miejscu to miałabym o czym myśleć!
    __________________________________________.
    Hmm, ty wolisz nadawac, anizeli sluchac... :-((
    Powodzenia: A...
    Ps. Wyjmij te wate z uszu i wsadz do dzioba...! ;-))
  • ala-66 11.07.09, 19:03
    OCZYWIŚCIE Ty "masz rację".Nie polemizuję!
  • 7zahir 11.07.09, 19:07
    nt
    --
    Rzeczy dla których warto żyć
    nie sposób wymyśleć - trzeba je czuć :-)
  • ala-66 11.07.09, 19:10
    A szkoda, żebys wiedział.
  • 7zahir 11.07.09, 19:23
    W takich sytuacjach
    siegam do swojej listy ulubionych zajęć
    i wybieram te na ktore mam ochote,
    żeby nie marnować swojej energii życiowej.

    --
    Rzeczy dla których warto żyć
    nie sposób wymyśleć - trzeba je czuć :-)
  • daleh 11.07.09, 19:26
    7zahir napisała:

    > W takich sytuacjach
    > siegam do swojej listy ulubionych zajęć
    > i wybieram te na ktore mam ochote,
    > żeby nie marnować swojej energii życiowej.
    >
    -------------------------
    Tu jedynie zbędnej energii można się pozbyć...


    --
    www.komudzwonia.pl/
  • 7zahir 11.07.09, 19:43
    daleh napisał:
    <Tu jedynie zbędnej energii można się pozbyć...>

    :-)))
    Nie ma zbędnej energii życiowej,
    jest tylko jej marnotrawstwo,
    często szkodliwe dla zdrowia :-)

    --
    Rzeczy dla których warto żyć
    nie sposób wymyśleć - trzeba je czuć :-)
  • daleh 11.07.09, 19:54
    ZAHIR...
    Nie ma zbędnej energii życiowej,
    jest tylko jej marnotrawstwo,
    często szkodliwe dla zdrowia :-)


    Mylisz się...
    Wylądowanie zlej energii tutaj na FU jest mniej szkodliwe
    dla posiadacza tej energii jak i otoczenia
    w którym przebywa...
    Zdrowe to tez jest, bo inaczej to można eksplodować...
    --
    www.komudzwonia.pl/
  • 7zahir 11.07.09, 20:25
    daleh napisał:

    Mylisz się...
    > Wylądowanie zlej energii tutaj na FU jest mniej szkodliwe
    > dla posiadacza tej energii jak i otoczenia
    > w którym przebywa...
    > Zdrowe to tez jest, bo inaczej to można eksplodować...>

    Są zdrowsze i bezpieczniejsze dla otoczenia sposoby.

    Wyładowywanie tutaj - jak ja nazwałeś " złej energii"
    szkodzi szukajacym po raz pierwszy pomocy
    na naszym forum.


    Moim zdaniem nie powoduje wyładowywania,
    a raczej nakrecanie sie.


    --
    Rzeczy dla których warto żyć
    nie sposób wymyśleć - trzeba je czuć :-)
  • daleh 11.07.09, 21:39
    August...
    Moim zdaniem nie powoduje wyładowywania,
    a raczej nakrecanie sie.


    Dokładnie tak jest, a to co napisałem,
    to był sarkazm i tak to należy rozumieć...

    --
    www.komudzwonia.pl/
  • aaugustw 11.07.09, 20:56
    daleh napisał:

    > ZAHIR...
    > Nie ma zbędnej energii życiowej,
    > jest tylko jej marnotrawstwo,
    > często szkodliwe dla zdrowia :-)

    >
    > Mylisz się...
    > Wylądowanie zlej energii tutaj na FU jest mniej szkodliwe
    > dla posiadacza tej energii jak i otoczenia
    > w którym przebywa...
    > Zdrowe to tez jest, bo inaczej to można eksplodować...
    ______________________________________________________.
    Alkoholicy rozwijajacy sie duchowo nie maja takiej potrzeby...!
    A...
  • aaugustw 11.07.09, 20:54
    7zahir napisała:
    > Nie ma zbędnej energii życiowej,
    > jest tylko jej marnotrawstwo,
    > często szkodliwe dla zdrowia :-)
    ______________________________.
    Jak, np. stale przebywanie z kompem...!
    A... ;-))
  • aaugustw 11.07.09, 20:53
    daleh napisał:
    > Tu jedynie zbędnej energii można się pozbyć...
    ___________.
    I glupoty...!
    A... ;-))
  • aaugustw 11.07.09, 20:52
    ala-66 napisała:
    > A szkoda, żebys wiedział.
    __________________________.
    A szkoda, szkoda ciebie...!
    A... :-(
  • aaugustw 11.07.09, 20:51
    7zahir napisała:
    > Szkoda czasu i nerwów Alu :-)
    ______________________________.
    Tobie zahir, to ja sie mocno dziwie...!
    Szesc lat abstynencji, a nie wiesz, ze
    te nerwy ktore ona sobie tu zaoszczedzi ,
    wroca jak bumerang do niej same w zyciu
    realnym, bez wolania ich...
    Chyba ze ty obracasz sie tylko w swiecie
    wirtualnym...(!?), wtedy nie mozesz tego wiedziec...!
    Samo przeczytanie linkow nie zalatwi NIGDY sprawy...!
    A... ;-))
  • aaugustw 11.07.09, 20:46
    ala-66 napisała:
    > OCZYWIŚCIE Ty "masz rację".Nie polemizuję!
    ___________________________.
    Powiedziala co wiedziala...!
    A... ;-))

  • ala-66 11.07.09, 20:51
    Ale błysnąłeś ha, ha...
  • aaugustw 11.07.09, 20:59
    ala-66 napisała:
    > Ale błysnąłeś ha, ha...
    ________________________.
    To do ciebie daleh... ten komplement...!
    A... ;-))
    Ps. Do czwartku...(!?)
    Macie czas do namyslu, zeby tez blyszczec jak daleh...! ;-))
  • ala-66 10.07.09, 19:05
    I z tym sie zgodzę!
  • aaugustw 09.07.09, 21:18
    aaugustw napisał:
    > A ja sie nie ciesze, bo ona nie chce z nami trzezwiec...! :-((
    > . . . . .
    > "Do swoich uczniow Mistrz powiedzial:
    > Ludzie, ktorzy pragna uzdrowienia, byleby nie laczylo sie ono z
    > cierpieniem, podobni sa do tych, ktorzy opowiadaja sie za
    postepem,
    > pod warunkiem, ze nie trzeba bedzie dokonac zadnych zmian."
    ___________________________________________________________.
    Cieszylbym sie, gdyby bylo tak, jak z tym uczniem u Mistrza:
    "Mistrz zapytal kogos, kto przyszedl do niego z prosba o pomoc:
    Czy rzeczywiscie pragniesz uzdrowienia?
    Gdybym nie pragnal go, to czy zadalbym sobie trud przyjscia do
    ciebie?
    Oczywiscie, ale wiekszosc ludzi tak postepuje.
    Dlaczego?
    Nie szukaja uzdrowienia. To zbyt bolesne.
    Szukaja ulgi."
    A...

  • ala-66 10.07.09, 19:04
    A owszem !Jakoś nie po drodze mi z Tobą,chociaż wydawałoby się cel ten sam.Ty
    uważasz,że masz jedyne słuszne poglądy.Zreszta juz pisałam...
  • mlokosaa 10.07.09, 19:50
    cel mamy wszyscy ten sam - żyć bez alkoholu, bo z nim nie potrafię
    (potrafimy), natomiast co do sposobu, to każdy odpowiada za swoje
    życie, postępowanie, no i konsekwencje. Motywacja do życia! do życia
    bez alkoholu, to jest ważne!
  • ala-66 10.07.09, 20:00
    I tu sie zgodzę!Uważam,że każdy ma opracowany(może złe słowo)swój plan?Nie wiem
    jak to nazwac ale jeśli skuteczny to najwazniejsze.Nie muszą to być tylko i
    wyłącznie mitingi AA(zdanie Augusta).Takie jest moje skromne zdanie.Ja nie
    miałabym odwagi narzucać komus swoich pogladów.Moge jedynie opowiedzić o sobie,
    jak mnie sie udaje trwać.Ale krytykować kogoś ,pchac się se swoimi poglądami i
    mądrościami-nie !nigdy az tak
  • mlokosaa 10.07.09, 20:12
    Latwo jest dawać rady innym osobom, trudniej wziąć odpowiedzialność
    za ich niepowodzenie. Jestem po terapii zamkniętej ponad 2 i pół
    roku, ani razu nie byłem na spotkaniach AA, mitingach, raz na
    miesiąc jadę na spotkania do swojego ośrodka. Na ten czas pozwala mi
    to żyć w miarę normalnie, powoli układając na nowo relacje z żoną,
    nie jest łatwo, ale kto powiedział, że będzie łatwo.
  • daleh 10.07.09, 20:35
    mlok...
    Na ten czas pozwala mi
    to żyć w miarę normalnie, powoli układając na nowo relacje z żoną,
    nie jest łatwo, ale kto powiedział, że będzie łatwo.
    -------------------------------
    Dokładnie o to chodzi, aby niczego nie robić na sile bez przekonania...
    Ty nie byleś na mityngu, a ja na początku bylem częstym gościem
    na spotkaniach AA...Ale i to nie dawalo mi zadnej gwarancji,
    ze nie wrócę nigdy do picia...
    Z czasem przestałem chodzić na mityngi,ponieważ nie czołem
    już takiej potrzeby i wrocilem do normalnego zycia,
    w którym nie ma jedynie miejsca na alkohol...

    --
    www.komudzwonia.pl/
  • mlokosaa 10.07.09, 20:46
    daleh napisał:

    > mlok...
    > Na ten czas pozwala mi
    > to żyć w miarę normalnie, powoli układając na nowo relacje z żoną,
    > nie jest łatwo, ale kto powiedział, że będzie łatwo.
    > -------------------------------
    > Dokładnie o to chodzi, aby niczego nie robić na sile bez
    przekonania...
    > Ty nie byleś na mityngu, a ja na początku bylem częstym gościem
    > na spotkaniach AA...Ale i to nie dawalo mi zadnej gwarancji,
    > ze nie wrócę nigdy do picia...
    > Z czasem przestałem chodzić na mityngi,ponieważ nie czołem
    > już takiej potrzeby i wrocilem do normalnego zycia,
    > w którym nie ma jedynie miejsca na alkohol...
    > -------------------------------------------------
    moja żona nie potrafiła zrozumieć po moim powrocie, jak jej
    powiedziałem, że nie ma żadnej gwarancji że nie będę pił. Z brakiem
    tej gwarancji do tej pory radzę sobie, żona również. Choć Ona b.
    mało wie na temat mojej choroby, boi się jej i nie chce o tym
    rozmawiać. A ja nie nalegam.
  • daleh 10.07.09, 20:52
    mlok...
    moja żona nie potrafiła zrozumieć po moim powrocie, jak jej
    powiedziałem, że nie ma żadnej gwarancji że nie będę pił.
    ---------------
    Ale z tym brakiem gwarancji nie mozna przesadzac,
    aby nie tworzyć atmosfery stałego zagrożenia...
    Wszystko zależy od nas samych i nikt nie może nas zmusić
    do wypicia...
    --
    www.komudzwonia.pl/
  • mlokosaa 10.07.09, 20:56
    daleh napisał:

    > mlok...
    > moja żona nie potrafiła zrozumieć po moim powrocie, jak jej
    > powiedziałem, że nie ma żadnej gwarancji że nie będę pił.
    > ---------------
    > Ale z tym brakiem gwarancji nie mozna przesadzac,
    > aby nie tworzyć atmosfery stałego zagrożenia...
    > Wszystko zależy od nas samych i nikt nie może nas zmusić
    > do wypicia...
    ---------------------------------------------------------------------
    Najważniejsze jest to, że nie chcę pić. Można bez picia żyć, nawet w
    ciężkich chwilach
  • daleh 10.07.09, 21:27
    mlok...
    Najważniejsze jest to, że nie chcę pić. Można bez picia żyć, nawet w
    ciężkich chwilach
    ------------------------------
    Tylko, ze to nie staje się samoistnie wraz z zaprzestaniem picia...
    Dlatego na poczatku lepiej być ostrożnym i nie podejmować
    zbyt wielkich wyzwan, aby nie przecenic swoich mozliwosci
    jeśli coś nie wypali czy się zawali...

    --
    www.komudzwonia.pl/
  • aaugustw 11.07.09, 15:38
    daleh napisał:
    > Tylko, ze to nie staje się samoistnie wraz z zaprzestaniem picia...
    > Dlatego na poczatku lepiej być ostrożnym i nie podejmować
    > zbyt wielkich wyzwan, aby nie przecenic swoich mozliwosci
    > jeśli coś nie wypali czy się zawali...
    _______________________________________.
    Slowa wziete z literatury AA, z doswiadczen innych alko...!
    A... ;-))
  • daleh 11.07.09, 18:00
    August...
    Slowa wziete z literatury AA, z doswiadczen innych alko...!
    A... ;-))
    -------------------------
    To plynie nie tylko z literatury, a i doświadczenia
    z pomyślnie przebytej drogi...
    --
    www.komudzwonia.pl/
  • aaugustw 11.07.09, 20:44
    daleh napisał:

    > August...
    > Slowa wziete z literatury AA, z doswiadczen innych alko...!
    > A... ;-))
    -------------------------
    > To plynie nie tylko z literatury, a i doświadczenia
    > z pomyślnie przebytej drogi...
    ____________________________________________________.
    ;-)) Pie..., gdyby nie Wspolnota AA, czyli ci inni
    trzezwi alkoholicy ty bys na to nigdy nie wpadl...!
    A...

  • daleh 11.07.09, 21:58
    aaugustw napisał:

    > daleh napisał:
    >
    > > August...
    > > Slowa wziete z literatury AA, z doswiadczen innych alko...!
    > > A... ;-))
    > -------------------------
    > > To plynie nie tylko z literatury, a i doświadczenia
    > > z pomyślnie przebytej drogi...
    > ____________________________________________________.
    > ;-)) Pie..., gdyby nie Wspolnota AA, czyli ci inni
    > trzezwi alkoholicy ty bys na to nigdy nie wpadl...!
    > A...
    > ----------------------------
    Ty to pewnie czytasz bez zrozumienia, bo coś sobie ubzdurałeś...
    Zawsze podkreślam w swoich wypowiedziach,
    ze dzięki terapii i mytynga AA udało mi sie wytrzeźwieć...
    Co nie znaczy, ze podpisałem cyrograf, ze do końca życia
    muszę systematycznie brać udział w mityngach...


    --
    www.komudzwonia.pl/
  • aaugustw 12.07.09, 10:25
    daleh napisał:
    > Ty to pewnie czytasz bez zrozumienia, bo coś sobie ubzdurałeś...
    > Zawsze podkreślam w swoich wypowiedziach,
    > ze dzięki terapii i mytynga AA udało mi sie wytrzeźwieć...
    > Co nie znaczy, ze podpisałem cyrograf, ze do końca życia
    > muszę systematycznie brać udział w mityngach...
    ______________________________________________.
    O nie, daleh... - Ty tylko zakreciles butelke
    i stales sie abstynentem... - Do wytrzezwienia
    brakuje ci jeszcze pare lat swietlnych...
    A...
  • daleh 12.07.09, 10:51
    aaugustw napisał:

    > daleh napisał:
    > > Ty to pewnie czytasz bez zrozumienia, bo coś sobie ubzdurałeś...
    > > Zawsze podkreślam w swoich wypowiedziach,
    > > ze dzięki terapii i mytynga AA udało mi sie wytrzeźwieć...
    > > Co nie znaczy, ze podpisałem cyrograf, ze do końca życia
    > > muszę systematycznie brać udział w mityngach...
    > ______________________________________________.
    > O nie, daleh... - Ty tylko zakreciles butelke
    > i stales sie abstynentem... - Do wytrzezwienia
    > brakuje ci jeszcze pare lat swietlnych...
    > A...

    Ty jak zdarta plyta nadajesz, bez podania konkretnych
    argumentów na poparcie swoich slow...
    Juz Ci pisałem, ze Cie rozumie dlaczego tak żyjesz, ale nie rozumie dlaczego
    negujesz sposób na życie innych...


    --
    www.komudzwonia.pl/
  • laicow 13.07.09, 11:00
    oj Daleh......nie wystarcza Ci zakrecona butelka?
    mnie wystarcza
    od tego sie zaczelo i dzieki temu jest jak jest
    czasami super, czasami tak sobie
    niekiedy nawet ciezko i xle..........ale na trzexwo.
    i tylko o to chodzi
    reszta to kazuistyka i wirtualno-mityngowo-duchowe popisy na
    potrzeby poklasku, lub pronosci wlasnej.

    ewentualnie........powazna choroba psychiczna
    ale na to juz nic nie poradzimy ani tutaj Daleh ani w realu
    od tego sa fachowcy i grabarz
  • aaugustw 11.07.09, 15:36
    mlokosaa napisał:
    > Najważniejsze jest to, że nie chcę pić. Można bez picia żyć, nawet
    w ciężkich chwilach
    ____________________________________________.
    Tak, to prawda; nie ma takiego powodu, dla ktorego trzeba by bylo
    wypic...!
    A...
  • aaugustw 11.07.09, 15:34
    daleh napisał:
    > Z czasem przestałem chodzić na mityngi,ponieważ nie czołem
    > już takiej potrzeby i wrocilem do normalnego zycia,
    > w którym nie ma jedynie miejsca na alkohol...
    _______________________________________________.
    Normalne zycie dla alkoholika nieco inaczej wyglada, ale ja nie bede
    tutaj ci tego opisywal i tak nie zrozumiesz... - Chcialem tylko
    napisac tobie, (jako bylemu uczestnikowi AA) mala uwage, ktora
    potrafisz zrozumiec, mianowicie to co piszesz, (cyt.): "wrocilem do
    normalnego zycia, w którym nie ma jedynie miejsca na alkohol..."
    To oznacza ni mniej, nie wiecej tylko jedno: Przerobienie Kroku
    Pierwszego (1) AA i pozostanie na nim bez dalszego osobistego
    rozwoju...
    A...
  • daleh 11.07.09, 17:58
    August...
    To oznacza ni mniej, nie wiecej tylko jedno: Przerobienie Kroku
    Pierwszego (1) AA i pozostanie na nim bez dalszego osobistego
    rozwoju...
    A...
    ---------------------------
    Jesteś doświadczonym gościem w te klocki jak twierdzisz,
    to wiesz na pewno, ze bez przerobienia wszystkich kroków
    oraz ich właściwego zrozumienia, nie miał bym szans
    aby te kilka lat nie pic...
    Wysuwasz jakieś chore tezy pod siebie i z uporem maniaka
    próbujesz ich bronic...
    Nie wiem tylko czy z wrodzonej przekory czy tez
    kłamiesz w imię wyższych wg. Ciebie racji...
    --
    www.komudzwonia.pl/
  • aaugustw 11.07.09, 20:42
    daleh napisał:

    > August...
    > To oznacza ni mniej, nie wiecej tylko jedno: Przerobienie Kroku
    > Pierwszego (1) AA i pozostanie na nim bez dalszego osobistego
    > rozwoju...
    > A...
    ---------------------------
    > ... wiesz na pewno, ze bez przerobienia wszystkich kroków
    > oraz ich właściwego zrozumienia, nie miał bym szans
    > aby te kilka lat nie pic...
    ________________________________________________.
    "Przerobic" mozna tylko Krok Pierwszy AA i ty to zrobiles.
    (to nie znaczy zebys mogl sie tytulowac uczestnikiem Mityngow AA).
    Do Programu naleza wszystkie 12 Krokow, a tych (11) nie mozna
    za zycia przerobic, jak ty nam to sugerujesz... - Dlatego tak
    krecisz sie tutaj (na tym FU) ciagle wokol swojego ogona dookola...!
    A...

  • daleh 11.07.09, 21:51
    August...
    "Przerobic" mozna tylko Krok Pierwszy AA i ty to zrobiles.
    (to nie znaczy zebys mogl sie tytulowac uczestnikiem Mityngow AA).
    Do Programu naleza wszystkie 12 Krokow, a tych (11) nie mozna
    za zycia przerobic, jak ty nam to sugerujesz... - Dlatego tak
    krecisz sie tutaj (na tym FU) ciagle wokol swojego ogona dookola...!
    A...

    August zagalopowałeś się z tym tytułem...Czlonkiem wspolnoty jest kazdy itd. ...
    Masz zamiar jeszcze po śmierci coś przerabiać...?
    --
    www.komudzwonia.pl/
  • aaugustw 11.07.09, 15:15
    mlokosaa napisał:
    > ... nie jest łatwo, ale kto powiedział, że będzie łatwo.
    _________________________________________________________.
    Ja to mowie i cala armia tych, ktorzy przerabiaja Program AA...!
    (z wlasnegom doswiadczenia to pisze...!) ;-))
    A...

  • daleh 11.07.09, 17:39
    August...
    Ja to mowie i cala armia tych, ktorzy przerabiaja Program AA...!
    (z wlasnegom doswiadczenia to pisze...!) ;-))
    A...
    -----------------------
    Tylko tępak musi coś wałkować przez cale życie...
    Zatrzymałeś się w rozwoju Auguscie...
    Faktem jest, ze armia ludzi korzysta z tego programu, choćby na terapii, aby
    później korzystać z trzeźwego życia...
    --
    www.komudzwonia.pl/
  • aaugustw 11.07.09, 20:28
    daleh napisał:

    > August...
    > Ja to mowie i cala armia tych, ktorzy przerabiaja Program AA...!
    > (z wlasnegom doswiadczenia to pisze...!) ;-))
    > A...
    -----------------------
    > Tylko tępak musi coś wałkować przez cale życie...
    > Zatrzymałeś się w rozwoju Auguscie...
    > Faktem jest, ze armia ludzi korzysta z tego programu, choćby na
    terapii, aby
    > później korzystać z trzeźwego życia...
    _________________________________________.
    Ach, co mi szkodzi... - Mam jeszcze chwile czasu,
    wiec napisze, choc zrozumieja ten tekst tylko nieliczni,
    (ty z pewnooscia nie, daleh...!).
    Otoz, zakrecenie butelki daleh... tak jak ty to zrobiles nie
    zalatwia sprawy. Problem nie siedzi w butelce...!
    Po przerobieniu Pierwszego Kroku AA, ktory i ty zaliczyles nastepuje
    potem, (napisalem; "przerabianie Programu"), rozwoj osobisty,
    duchowy... - To nie ma nic wspolnego z czytaniem ksiazek, jak ty nam
    to sugerujesz swym "tępakiem", to jest praca w realu nad soba i z
    innymi ludzmi, (takze praca wewnatrz siebie), dlatego nietrzezwy na
    sucho tępak nie jest w stanie tego pojac, musialby napierw rozpoczac
    trzezwienie, ale ty tego nie pokumasz nigdy...!
    A...
  • daleh 11.07.09, 21:41
    August...
    To nie ma nic wspolnego z czytaniem ksiazek, jak ty nam
    to sugerujesz swym "tępakiem", to jest praca w realu nad soba i z
    innymi ludzmi, (takze praca wewnatrz siebie), dlatego nietrzezwy na
    sucho tępak nie jest w stanie tego pojac, musialby napierw rozpoczac
    trzezwienie, ale ty tego nie pokumasz nigdy...!
    ---------------------------
    To Twój punkt widzenia z którym sie nie zgadzam...
    --
    www.komudzwonia.pl/
  • daleh 10.07.09, 20:27
    ala...
    Ale krytykować kogoś ,pchac się se swoimi poglądami i
    mądrościami-nie !nigdy az tak
    ----------------------------------
    August nie ma swoich pogladow i paradoksalnie
    tylko dzięki temu nie pije...
    Podobnie i swojego życia, bo żyje życiem innych jedynie...


    --
    www.komudzwonia.pl/
  • aaugustw 11.07.09, 15:26
    daleh napisał:
    > August nie ma swoich pogladow i paradoksalnie
    > tylko dzięki temu nie pije...
    > Podobnie i swojego życia...
    ____________________________________________.
    Czyli; August nie zyje... - August to duch..!
    A poglady maja jego...(!?) :-§
    Teraz wiem dzieki czemu duchy nie pija...!
    I potem se nie wypij...
    daleh... potrzebujesz oklady na glowe...!?
    A...
  • daleh 11.07.09, 17:52
    aaugustw napisał:

    > daleh napisał:
    > > August nie ma swoich pogladow i paradoksalnie
    > > tylko dzięki temu nie pije...
    > > Podobnie i swojego życia...
    > ____________________________________________.
    > Czyli; August nie zyje... - August to duch..!
    > A poglady maja jego...(!?) :-§
    > Teraz wiem dzieki czemu duchy nie pija...!
    > I potem se nie wypij...
    > daleh... potrzebujesz oklady na glowe...!?
    > A...
    -----------------------------
    To tez nie tak...
    Sam twierdziles wielokrotnie, ze nijaki Bil to Twój idol,
    którego bezkrytycznym naśladowca jesteś czyli
    gdzie Ty w tym jesteś...



    --
    www.komudzwonia.pl/
  • aaugustw 11.07.09, 20:38
    daleh napisał:
    > Sam twierdziles wielokrotnie, ze nijaki Bil to Twój idol,
    > którego bezkrytycznym naśladowca jesteś czyli
    > gdzie Ty w tym jesteś...
    ______________________________________________________.
    Bill byl wspolzalozycielem Wspolnoty AA i chwala mu za to...!
    Natomiast sama Wspolnota dzisiaj to suma doswiadczen powstala
    od poczatku i tym wlasnie wszystkim doswiadczeniom jestem
    nasladowca...!
    A ja jestem gdzies tam tym jednym wsrod tych paru milionow,
    ale nie przedstawicielem Jej tylko zwyklym uczestnikiem Jej
    Mityngow pare godzin w tygodniu...
    A...
  • daleh 11.07.09, 21:47
    August...
    A ja jestem gdzies tam tym jednym wsrod tych paru milionow,
    ale nie przedstawicielem Jej tylko zwyklym uczestnikiem Jej
    Mityngow pare godzin w tygodniu...
    A...


    To jest jakiś sposób na życie,
    ale kogo chcesz przekonać, ze to prawdziwe życie...

    --
    www.komudzwonia.pl/
  • aaugustw 12.07.09, 10:22
    daleh napisał:
    > To jest jakiś sposób na życie,
    > ale kogo chcesz przekonać, ze to prawdziwe życie...
    _____________________________________________________.
    Przekonywac nie mam zamiaru nikogo... - Ja moge tylko
    podzielic sie z innymi, (ktorzy tego chca) wlasnym
    doswiadczeniem, a to ze dla alkoholika jest to naprawde,
    (jak napisales) prawdziwe zycie, swiadcza o tym te
    miliony wczesniej juz uzdrowionych "aowcow" we Wspolnocie
    Anonimowych Alkoholikow - AA...
    A... ;-))

  • daleh 12.07.09, 10:46
    aaugustw napisał:

    > daleh napisał:
    > > To jest jakiś sposób na życie,
    > > ale kogo chcesz przekonać, ze to prawdziwe życie...
    > _____________________________________________________.
    > Przekonywac nie mam zamiaru nikogo... - Ja moge tylko
    > podzielic sie z innymi, (ktorzy tego chca) wlasnym
    > doswiadczeniem, a to ze dla alkoholika jest to naprawde,
    > (jak napisales) prawdziwe zycie, swiadcza o tym te
    > miliony wczesniej juz uzdrowionych "aowcow" we Wspolnocie
    > Anonimowych Alkoholikow - AA...
    > A... ;-))

    Wszystko to prawda, ale Ci uzdrowieni, jak podkreśliłeś,
    mogli dzięki temu rozpocząć normalne życie...
    Żyją i maja sie dobrze, choć Ty straszysz, ze kto nie tyle
    odejdzie ze wspólnoty AA, bo to niemożliwe,
    co przestanie brać udział w mityngach,
    to niechybnie zapije ...
    To tez w pewnym sensie prawda, bo dzieje się tak z tymi,
    choć nie pili wiele lat, ktorzy chcieli poswiecic reszte
    życia dla trzeźwości, a nie potrafili wytrzeźwieć dla życia...
    Kiedy się zorientowali, ze kolejne lata im uciekly
    bezpowrotnie, to wrócili do starego sposobu zaklinania
    rzeczywistości czyli picia...



    >


    --
    www.komudzwonia.pl/
  • aaugustw 11.07.09, 15:12
    ala-66 napisała:
    > I tu sie zgodzę!Uważam,że każdy ma opracowany(może złe słowo)swój
    plan?Nie wiem jak to nazwac ale jeśli skuteczny to najwazniejsze.Nie
    muszą to być tylko i wyłącznie mitingi AA(zdanie Augusta).Takie jest
    moje skromne zdanie.
    ____________________________________.
    No faktycznie skromne to zdamnie...! :-0
    A zeby ono nie bylo takie cienkie, proponuje
    poznac najpierw dane zagadnienie, zeby moc o
    tym dyskutowac, bo inaczej sie osmieszasz...!
    A...
    Ps. "mitingi AA", piszemy przez; "i","y" --> Mityngi AA
  • ala-66 10.07.09, 19:02
    I ja również!Bardzo serdecznie pozdrawiam :)
  • ala-66 10.07.09, 19:15
    7zahir napisała:

    > Mamy tyle samo lat w nowym zyciu :-)
    >
    I ja się cieszę!Pozdrawiam serdecznie:)
  • 7zahir 10.07.09, 20:33
    ala-66 napisała:

    > I ja się cieszę!Pozdrawiam serdecznie:)>

    Wzajemnie :-)


    --
    Rzeczy dla których warto żyć
    nie sposób wymyśleć - trzeba je czuć :-)
  • e4ska 04.07.09, 00:11
    Piłam - czasem w ukryciu, czasem jawnie...

    Może to będzie zaskakujące - ale po prostu przestałam pić po nocach i całych
    dniach. Bez rozmów i bez wskazówek. Bez odwyków, terapeutów, AA, forumowych
    rozmówek...

    Fachowcy twierdzili, że zapiję się na śmierć - i miało to nastąpić
    błyskawicznie, ponieważ wmawiano mi, że bez terapii nikt pić nie przestanie.
    Żyję już piąty rok, rodzina i znajomi nie wiedzą, jakie miałam problemy... i
    jest mi dobrze, a też i innym jest ze mną dobrze.

    "musze
    > komuś opowiedzieć swoja historię zanim będzie za pózno"
    Nigdy nie jest za późno. To raz. A drugi raz - myślisz, że opowiadanie
    swoich pijackich historii
    ma dar uleczania?
    Słyszałaś, jaka jest skuteczność terapii? Popytaj grabarzy ;-)

    Nie pij - a jeśli masz nadmiar wolnego czasu, czujesz się samotna, zagubiona -
    idź na mityng AA.
  • baciso 06.07.09, 13:20
    Nie piję od tygodnia, bez wyraznego powodu, chociaż zdrowotne
    pewnie by sie znalazły, nie wiem dlaczego nie kupiłam któregos
    wieczora wódki. Tylko jak wytrwać- żadne AA nie wchodzą w grę.Jaką
    budować w sobie motywację, jak przeorganizować zycie- powiedz czy
    pamiętasz swoje pierwsze tygodnie, może to będzie jakaś wskazówka
    dla mnie.
  • baciso 07.07.09, 11:49
    Dlaczego AA nie wchodzi w rachube?- bo jestem w swoim , wcale nie
    małym mieście wijewódzkim osoba dość znaną, nikt nie wie o moim
    problemie z piciem w samotności, chciałabym ,aby tak pozostało,
    dlatego szukam innych dróg wyjścia,może się uda
  • 7zahir 07.07.09, 12:27
    baciso napisała:

    > Dlaczego AA nie wchodzi w rachube?- bo jestem w swoim , wcale nie
    > małym mieście wijewódzkim osoba dość znaną, nikt nie wie o moim
    > problemie z piciem w samotności, chciałabym ,aby tak pozostało,
    > dlatego szukam innych dróg wyjścia,może się uda>

    Miałam identyczne do Twoich wątpliwości,
    teraz wiem, że niepotrzebnie.
    Poczytaj tu:
    www.anonimowi-alkoholicy.org.pl/aa3.htm

    Sama nie dasz rady- nie trac czasu na powtarzanie mojego błędu.

    www.charaktery.eu/artykuly/JA-w-niewoli/267/Silna-wola-i-inne-bajki/

    Na poczatku najbardziej pomogła mi terapia uzaleznień.
    AA później.
    www.psychologia.edu.pl/index.php?dz=strony&op=spis&id=167&lang=pl

    --
    Rzeczy dla których warto żyć
    nie sposób wymyśleć - trzeba je czuć :-)
  • aaugustw 07.07.09, 14:15
    baciso napisała (smutne slowa):
    > Dlaczego AA nie wchodzi w rachube?- bo jestem w swoim , wcale nie
    > małym mieście wijewódzkim osoba dość znaną, nikt nie wie o moim
    > problemie z piciem w samotności, chciałabym ,aby tak pozostało,
    > dlatego szukam innych dróg wyjścia,może się uda
    ____________________________________________________.
    Jezeli masz problem alkoholowy, (czyt. alkoholiczka),
    to wiedz, ze nie ma tu mowy o zadnej drodze na skroty.
    Sama sobie nie poradzisz, bez pomocy innych...!
    To jest smutne, ze Ciebie znaja, a Ty jestes tak samotna...
    To jest Twoja tragedia, ze Ty zyjesz dla wyimaginowanej
    w swojej glowie "popularnosci", a nie dla siebie...!
    Pamietaj, ze za kazdym strachem stoi pijana duma i nadete EGO.
    A...

  • pierzchnia 06.07.09, 16:45
    Nie poszedłem do AA,ale bez tego forum nie dał bym rady.
    Zresztą najwięcej ludzi udzielających pomocy tą drogą jest właśnie z
    AA.Ale nie o nazwę tutaj chodzi!
    Gdyby przerwanie picia miałoby do końca życia stanowić wyłącznie
    cierpienie, byłby to masochizm.
    Nie piję prawie dwa miesiące i każdy dzień uczy mnie czegoś nowego.
    Na początku miałem złe samopoczucie/wydajność spadła o połowę/-
    wiedziałem,że setka "ożywia", ale nie skorzystałem.
    Jest dużo lepiej-organizm powraca do normy i co bardzo ważne-nie
    muszę już swojego humoru poprawiać alkoholem.
    Warto!!!
  • aaugustw 06.07.09, 17:30
    pierzchnia napisał:
    > Nie poszedłem do AA,ale bez tego forum nie dał bym rady.
    > Zresztą najwięcej ludzi udzielających pomocy tą drogą jest właśnie
    z AA.Ale nie o nazwę tutaj chodzi!
    > Gdyby przerwanie picia miałoby do końca życia stanowić wyłącznie
    > cierpienie, byłby to masochizm.
    > Nie piję prawie dwa miesiące i każdy dzień uczy mnie czegoś nowego.
    > Na początku miałem złe samopoczucie/wydajność spadła o połowę/-
    > wiedziałem,że setka "ożywia", ale nie skorzystałem.
    > Jest dużo lepiej-organizm powraca do normy i co bardzo ważne-nie
    > muszę już swojego humoru poprawiać alkoholem.
    > Warto!!!
    ____________________________________________.
    Dla mnie wypowiedz ta jest wypowiedzia trzezwiejacego juz czlowieka!
    Tak trzymaj - Pierzchnia, ale wiedz, ze uczestnictwo tylko na Forum,
    nie oparte o zycie realne, to stanowczo za malo...!
    Za godzine jade na Mityng AA, do miejscowosci odleglej ponad 50 km
    od miejsca mojego zamieszkania, aby z innymi sponsorowac
    nowopowstala Grupe AA...
    A...
    Ps. Czesciowo masz racje, ze nie chodzi tu o nazwe AA... - Tu chodzi
    o cos wiecej, mianowicie o ten duchowy Program tejze Wspolnoty... -
    O Program AA indywidualnego rozwoju i nowe zycie, zamiast smierci...!
  • pierzchnia 06.07.09, 18:03
    Dziękuję za słowa zrozumienia i wsparcia.
    Ja po prostu już chyba zacząłem coś rozumieć.
    AA-dla przeciętnego człowieka łączy się z czymś wstydliwym i kalekim.
    "Najgorsze co dał nam diabeł to wyobraźnia"
    Simone Weil
  • aaugustw 06.07.09, 18:15
    (nie mam dzisiaj juz czasu, aby cos napisac, wiec przesylam gotowca):
    Wedrowiec
    Wędrując przez dziewicze tereny głębokiej dżungli, gdzieś w dalekim
    kraju, pewien badacz zgubił drogę.
    Po wielu tygodniach błądzenia napotkał plemię tubylców. Ludzie ci,
    od dawien dawna żyli w samym sercu tropikalnej puszczy i nigdy nie
    zetknęli się z nowoczesną cywilizacją. Wędrowiec, który podczas
    swoich badawczych wypraw nauczył się mówić w kilku plemiennych
    językach, pozdrowił napotkanych, posługując się starym, dobrze im
    znanym dialektem.
    Przyjęli go serdecznie, jak oczekiwanego, miłego gościa. I został z
    nimi, i spędził wśród nich kilka miesięcy.
    A było to plemię osobliwe, ponieważ zarówno mężczyźni jak i kobiety,
    którzy do niego należeli, wszyscy, byli ślepcami.
    Wyjątek stanowiły małe dzieci.
    Te zaś, były karane przez dorosłych za opowiadanie o tym, co widzą.
    Toteż po kolejnych, nieudanych próbach przybliżenia starszym
    wspaniałych wrażeń doznawanych za pośrednictwem wzroku, dzieci
    poddawały się i już nie chciały otwierać oczu. Powoli także stawały
    się ślepcami.
    Pewnego dnia badacz podjął próbę wyjaśnienia grupie przywódców
    plemiennych, że gdyby tylko zechcieli otworzyć oczy, mogliby
    wykorzystać jeszcze jedną właściwość swojego organizmu, jeszcze
    jedną możliwość lepszego poznania świata, w którym żyją, w celu
    poszerzenia go - dla dobra ich samych oraz wszystkich
    współplemieńców.
    Zgromadzeni ludzie wpadli w gniew i zagrozili przybyszowi, że jeśli
    nie zaprzestanie głoszenia herezji, zabiją go.
    Tym razem - jako obcemu - wybaczono mu ignorancję, lecz jego
    sugestie o wykorzystaniu wzroku stanowiły zagrożenie dla
    ugruntowanej - i uznawanej przez wielu - wiedzy przywódców
    plemienia, którzy twierdzili, że takie odbieranie świata i ten
    sposób życia sprawdzają się od stuleci.

    Nauka twierdzi, że musimy zobaczyć, aby uwierzyć.
    Musimy także uwierzyć, żeby zobaczyć.
    (J. Raudner)
    - - -
    A...
  • pierzchnia 07.07.09, 16:06
    Świat pozorami wybrukowany
    I to jest pewne i pewne nie jest
    Coś zauważam poznaję sto razy
    Później znów wracam by poznać poznane
  • e4ska 07.07.09, 01:45
    Kiedy ktoś mnie pyta, jaka jest moja droga, jaki jest mój sposób - nie wiem, co
    odpowiedzieć. Bo moim sposobem jest brak sposobu.

    Baciso - podobnie jak ty - po prostu przestałam pić. Z tym, że w daleko bardziej
    dramatycznych okolicznościach, gdyż doprowadziłam się do niemal śmiertelnego
    wyczerpania i - człowiek ma tego pełną świadomość (trochę przed i długo po owym
    momencie)- kostucha zamachnęła się na mnie kosą. Jest mi to właściwie obojętne,
    ale skoro przeżyłam, to czemu miałabym nie korzystać z przyjemności, jakie daje
    życie samo? Alkohol mi tę przyjemność mącił.

    Pierwszy tydzień to był dramat - fizyczny, bo psychiczny wcale. Nie mogłam się
    doczekać powrotu do sprawności. A potem cieszyło mnie wszystko... od budzenia
    się bez sensacji, mocnych snów, pracy... Bliscy okazywali mi swoją miłość i
    troskę... oczekiwali tego samego ode mnie.

    Tym, co mi pomagało, były: odpowiednia dieta (bez słodyczy - dużo warzyw i
    owoców, sok marchewkowy, zielona herbata, orzechy), ruch fizyczny (intensywny),
    wyjazdy, poznawanie mojego miasta i okolic, inicjatywy podjęte dla dobra
    lokalnej wspólnoty, spotkania towarzyskie, słuchanie muzyki, czytanie... no i
    chyba mój wrodzony optymizm. Nigdy nie miałam żadnej depresji, chociaż spotkało
    mnie w życiu wiele nieszczęść.

    Starałam się żyć tak, jak zawsze - z tą różnicą, że bez alkoholu.

    Jeśli nic szczególnego cię nie trapi - to się nie martw. Musisz być jednak
    przygotowana na pojawienie się chęci napicia. Cóż... tutaj każdy samodzielnie
    trzeźwiejący ma swoje indywidualne sposoby.

    to na tyle... A jaką masz sytuacje osobistą? bo od niej zalezy twoja abstynencja.

    AA to grupy samopomocowe, nie jakaś terapia, gdzie ogranicza się twoje swobody
    człowieka i obywatela - i np. gdy czujesz się samotna, brak ci drugiego
    człowieka - na mityngach możesz znaleźć serdecznych przyjaciół. I popracować nad
    sobą.

    Gratuluję tygodnia - obyśmy gratulowali miesiąca, roku, 10 lat i dalej ;-)

    Trzymaj się.

  • 1962-wolf 07.07.09, 10:54
    e4ska napisała:

    > - po prostu przestałam pić. Z tym, że w daleko bardzie
    > j
    > dramatycznych okolicznościach, gdyż doprowadziłam się do niemal
    śmiertelnego
    > wyczerpania i - człowiek ma tego pełną świadomość (trochę przed i
    długo po owym
    > momencie)- kostucha zamachnęła się na mnie kosą. Jest mi to
    właściwie obojętne,
    > ale skoro przeżyłam, to czemu miałabym nie korzystać z
    przyjemności, jakie daje
    > życie samo? Alkohol mi tę przyjemność mącił.
    >
    > >
    > Trzymaj się.
    >
    >


    niezla bujda .........udzial osob "trzecich " wyeliminowany
    literacko......a do tego ta godzina?
    1:45..........calkiem niedawno pisalas Esko......ze o takich
    porach , na forum , to pisuja panie samotne, z drinkiem przed
    lustrem i niezmolstowane przez terapeute co stalo sie przyzcyna
    ich traumy.
    to jak to jest?.........pisanie w nocy jednym szkodzi, a
    Tobie sluzy?

    co .......moja droga przyjaciolko?

  • e4ska 07.07.09, 15:50
    ta godzina?
    > 1:45.

    Ta godzina to: 4,26; 4,31;
    3,30; 4,34.
    Z apelem: Panowie kochani, przeczytajcie.

    Ja chodzę spać najwcześniej o 1 w nocy. Od zawsze. I odpowiadam osobie, która
    mnie o coś pyta, jak też polemiki sobie robię z adwersarzami. I mam prośbę, abyś
    mi się nie wtrącał w moje rozmowy. Mnie co prawda nie przeszkadzasz zbytnio, ale
    idiotyzmami psujesz cudze wątki.
    Nie możesz wytrzymać? To puść.
  • baciso 07.07.09, 11:39
    Dziękuję, to ważne, co do mnie napisałaś.Pytasz o moją sytuację
    osobistą- od 7 lat jestem rozwódką, syn dorosły, mieszka
    oddzielnie.Ja spędzam od dłuższego czasu życie w samotności, nie
    mam żadnego partnera, nikogo nie szukam,po powrocie z
    pracy "znieczulałam się" dość wcześnie, dość "rozsądnie", bo
    nastepnego dnia praca, trzeba wyglądać i trzymać się.Po wódce
    zasypiałam i jakoś dzień minął.Nie chcę sobie nic obiecywać , ale
    chcę wytrwać. Zdrowie nie szwankuje,aż dziwię się sobie.Nie chcę
    sięgnąć dna(cokolwiek to oznacza)chcę wytrwać pozdrawiam
  • 1962-wolf 07.07.09, 12:41
    wszystko co Eska tu opisuje /ciekawie , to fakt/ na swoj
    temat.zwlaszcza w kontekscie alkoholizm , jego slutki i jak z
    niego "wychodzila"..... to niestety zwykle klamstwa. od
    poczatku do konca.
    jest na to , nawet w necie tyle dowodow........ze az sie
    robie smiesznie.
    moze i dobrze Basisco.ze obawiasz sie kontaktow z alkoholikami
    w realu........wystarczy jedna taka Eska na mityngu
    AA........i pol miasta mialoby z Ciebie uzywanie.
    Eska to najwieksza kiciara w srodowisku "netowych" alkoholikow.w
    dodatku chciwa na cudze zycie, szcegoly itp........a przy
    okazji.......jej wyszukany jezyk i stylistyka....w oka
    mniegniu zamienia sie na rynsztok......jesli tylko jej milosc
    wlasna zostanie zawiedziona.
    hej

    milego wszystkiego
  • pierzchnia 07.07.09, 13:44
    "Kiedy ktoś mnie pyta, jaka jest moja droga, jaki jest mój sposób -
    nie wiem, co
    odpowiedzieć. Bo moim sposobem jest brak sposobu"
    ---------------------------------------------------------------------
    "Moim stylem jest brak stylu"
    Bruce Lee
    Starasz się Wolfie okiełznać coś,co wymyka się powszechnemu
    traktowaniu ponieważ otwiera się wyłącznie na "Absolut".
    Nie rozumiemy bo nie kochamy.
    Nie kochamy bo nie rozumiemy.
    Twoje oceny być może są trafne,ale powierzchowne.
  • aaugustw 07.07.09, 14:05
    Pierzchnia napisał (do wolfa):
    > ...Twoje oceny być może są trafne,ale powierzchowne.
    _____________________________________________________.
    Wiec nie moga byc trafne, skoro powierzchowne... -
    Sa one zato przesycone jadem i zawiscia...!
    A to znaczy dalej, ze sa one nietrzezwe...!
    A...
  • pierzchnia 07.07.09, 14:11
    "Wiec nie moga byc trafne, skoro powierzchowne... -
    Sa one zato przesycone jadem i zawiscia...!
    A to znaczy dalej, ze sa one nietrzezwe...!
    A... "

    Są trafne dla obszaru,który obejmują.
    W zawiść i jad Wolfa nie wierzę.

  • aaugustw 07.07.09, 14:52
    pierzchnia napisał:
    > ... W zawiść i jad Wolfa nie wierzę.
    ______________________________.
    Jestes jeszcze slabej wiary...!
    A... ;-)
  • pierzchnia 07.07.09, 15:00
    Gdy mi się wyświetli jad Wolfa ,Będziesz pierwszym,którego o tym
    powiadomię.
  • aaugustw 07.07.09, 16:15
    pierzchnia napisał:
    > Gdy mi się wyświetli jad Wolfa ,Będziesz
    pierwszym,którego o tym powiadomię.
    __________________________________________.
    Musialbys podniesc glowe znad klawiatury i
    spojrzec na monitor...
    A jezeli nie potrafisz, powinienes uwierzyc.
    W historii nowozytnej byl juz jeden taki
    niewierny, ale jego bylo na to stac... -
    On byl trzezwy...! :-\
    A...
  • pierzchnia 08.07.09, 15:17
    "Spytaj milicjanta-on ci prawdę powie
    Spytaj milicjanta-on ci wskaże drogę"
    Dezerter
  • 1962-wolf 08.07.09, 08:07
    Pierzchnia napisal :
    " Twoje oceny być może są trafne,ale powierzchowne."

    abstrachujac od innych naszych rozmow. akurat w tym temacie
    nie wyrazam zadenj oceny. odnosze sie tylko do suchych
    faktow "historycznych". i nie ma w tym nic powierzchownego.
    rownie dobrze , mozna by powiedziec, ze : "druga wojna
    swiatowa rozpoczela sie w '39".....to ocena powierzchowna
  • 1962-wolf 08.07.09, 08:12
    Auguscie........przykro mi sie robi /przykro w znaczeniu
    wirtualnym/, ze uczestniczysz w rozmowie , w ktorej jestes
    kompletnie niezorientowany i trzymasz rzekomo strone, tego, o
    czym pojecie masz blade.
    ja iem ,ze sa ludzie, ktorych mozna latwo zwiesc kilkoma
    komplementami........i Ty do nich nalezysz.
    ale poprostu sie osmieszasz.mozesz sobie miec na moj temat
    zdanie, jakie Ci sie podoba.......mnie to nie boli. Ty
    jednak , podobno jestes autentycznie zaangazowany w niesienia
    poslania cierpiacym alkoholikom.............zatem nies im, jak
    umiesz i jak lubisz. ale nie wiklaj sie w sprawy, w ktorych
    mozesz sie tylko wybrudzic. po same uszy.
    szkoda Twego trudu wtedy. byc czyims "psem" na
    postronku......to idiotyczna funkcja
  • 1962-wolf 08.07.09, 08:27
    pewnym dosc istotnym miernikiem Eskowej----tworczosci, jest jej
    upodobanie, do wplatywania osob trzecich w wypowiedzi na
    tematy konkretnych postow. a to Hepika, to Wolfa wyciagnie z
    lamusa........a to sobie o Ariel przypomni. jak juz nikt jej
    do glowy nie przychodzi......zaczyna tworzyc na potrzeby
    wirtualne, cale grono zaprzyjaxnionych z nia sasiadek
    alkoholiczek, pijaczkow parkowych, terapeotow i innych
    forfonowiczow/ na ktorych ma uczulenie constans z tendencja
    rosnaca/. i w ten prosty sposob, wynajduje sobie nowa
    przyjaxn netowa. zeby miec sie czym zywic na potrzeby wlasne.
    wiem to w koncu najlepiej.bo sam bylem takim zywicielem przez
    jakis czas. i ponioslem tego pewne wirtualne konsekwencje
    ale nie tylko takie. oczywiscie rynsztok Eskowy.jest nieco
    inny niz moj. moj jest bardziej plebejski. jej salonowy. nie
    mniej rynsztok zostaje rynsztokiem , g**** jest demokratyczne,
    mimo roznic w pokarmie.

    dzieki Esce sie dowiedzialem ,ze moj syn to pedal, corka to
    dziwka, ja jestem platnym pacholkiem ameryki........jedynie
    moja zone Eska obchodzila z daleka.........choc sugerowala mnie
    i innym panom z roznych forumow. ze sie wlasnych zon boimy
    jak co zlego. zwlaszcza wtedy to sugerowala , na przyklad
    mnie. gdy nie chcialem z nasza droga literatka korespondowac
    prywatnie. bo On poprostu nie rozumie slowa "nie".......i lubi
    tak naprawde sama siebie.
    ktos tu napisal, ze byc moze osoby pokroju Eski bywaja
    samotne, mimo ludzi wokol.........byc moze
    moze nawet takie osoby sa chore........ale, dla mnie jako
    zwykle usera netu, jest to bez znaczenia.
    od leczenia i zaspokajania samotnosci jest real.
    hej, fuj. itd etc.amen
  • e4ska 08.07.09, 10:37
    Jeżeli chcesz się podzielić opiniami na temat Eski, gdyż jest to ważne tylko dla
    Augusta, to napisz do niego prywatnie, mój ty ukochany bez wzajemności nudziarzu.

    Zasadą obycia i w ogóle współżycia forumowego jest odnoszenie się tylko i
    wyłącznie do tego, co zostało napisane na forach publicznych. Jakiekolwiek
    sugestie, co kto komu napisał, kiedy i po co w prywatnych mailach, pozostają
    bezwartościowe, ponieważ nikt, kto nawet byłby zainteresowany sprawą, nie może
    wiedzy zweryfikować. Dlatego też kłamcy i oszczercy powołują się na rzeczy
    nieweryfikowalne albo na źródła już niedostępne. Chorobliwy oszczerca może więc
    napisać, że Eska posyła mu kopie listów, które wymienia z forumowymi
    mężczyznami. Oszczerca robi to z myślą, że jego rywale przestraszą się i
    zaprzestaną korespondencji, w wyniku czego Esce pozostanie tylko rower, a ten
    mailować nie potrafi.

    Jeżeli ktokolwiek nęka cię niechcianą korespondencją, możesz uciec się do
    środków prawnych, kochany Wolfie. Jeżeli jakaś osoba wchodzi w posiadanie
    twojego maila w sposób dla ciebie niezrozumiały, narusza twoją prywatną
    przestrzeń internetową - masz prawo się bronić przy pomocy odpowiednich
    instancji. Podobnie - jeżeli Eska zacznie publikować na forum twoje prywatne
    listy (nieważne, że ją do tego prowokujesz)- masz prawo domagać się interwencji
    moderatora, a nawet specjalnych organów porządku publicznego. M.in. właściciel
    portalu jest zobowiązany do zapewnienia minimum bezpieczeństwa swoim
    użytkownikom, gdyż w przeciwnym wypadku rozmaici szaleńcy mogliby niszczyć życie
    upatrzonej ofiary.

    Dlatego np. opinia Wolfa, zamieszczona w tymże wątku, a skierowana do Bacisy:
    "Eska to najwieksza kiciara w srodowisku "netowych" alkoholikow.w
    dodatku chciwa na cudze zycie, szcegoly"

    jest oszczerstwem, w dodatku oszczerstwem szkodliwym dla użytkownika FU, gdyż
    Wolf zniechęca osobę nic Wolfowi niewinną do rozmowy, która może jej pomóc, może
    pocieszyć, dodać odwagi, zastanowić się nad sytuacją.

    Co to w ogóle znaczy?
    "wystarczy jedna taka Eska na mityngu
    AA........i pol miasta mialoby z Ciebie uzywanie"
    .
    To ma być dowód na niedyskrecję i plotkarstwo Eski? Nie, to jest dowód na
    ciężką chorobę i Wolfa, i tegoż forum.

    A teraz zwrot już bezpośredni - jest to moja opinia, wynikająca z twojej,
    Wolfie, pisaniny na forach, nie z prywatnej korespondencji czy innych for:
    Alkoholik latami tłamszony w domu, pantoflarz, którego rodzina z jakich jej
    znanych powodów naraża na zapicie się na śmierć (odwyk zamknięty powinien w
    twoim przypadku odbyć się co najmniej dwa lata wcześniej), człowiek agresywny,
    skłonny do konfabulowania i krętactwa, musi znaleźć ujście dla swojej
    frustracji. Nie można się więc dziwić, że pójdzie po najmniejszej linii oporu -
    będzie "pisał" w Internecie.

    Ja jednak sugerowałabym dwa inne sposoby:
    dobrą psychoterapię;
    solidne mityngowanie - przerabianie uważne kroków aowskich, poznawanie
    podstawowych norm moralnych, wprowadzanie ich w życie.

    Przydatne byłyby dla psychoterapeuty twoje teksty z FU - o innych nie wspomnę.
    Można je przedrukować i dostarczyć fachowcowi. Tylko dla psychiatry mogą one
    przedstawiać jakąkolwiek wartość. I dla badacza internetowych obyczajów.
  • 1962-wolf 08.07.09, 10:41
    jak na wiarygodne wyjasnienie........zbyt dlugie Esko
    nie popisalas sie
    amen
  • e4ska 08.07.09, 11:32
    To nie wyjaśnienie, Wolf. To wskazówka.

    Zauważ, że jak dotąd - wszystko się sprawdziło, o czym tobie pisałam. Samo
    wyszło - łącznie z ostatnim forumowym powiadomieniem o twoich osobistych sprawach.

    Więc i psychoterapii doczekasz, i warsztatów... Mogę ja sobie kpić z kultu
    fojszczanowicza, ale dla jakiegoś promila pijaków jego przedsięwzięcia w
    kierunku moralnej resocjalizacji są nieocenione.

    Otóż - Woronowicz ma absolutną rację w odniesieniu do niektórych przypadków:
    podstawą dobrostanu leczonego alkoholika jest ustawiczna praca nad sobą, którą
    po terapii kontynuuje się w AA. Na tym polega idea ustawicznego trzeźwienia. To
    nie jest, kochany Wolfie, zdążanie do celu, ale droga. Podróż, która nigdy się
    nie kończy, bo sama w sobie jest celem.

    Woronowicz mi tego osobiście tłumaczyć nie musiał. Dobre strony moralnej
    edukacji, która skutkuje uczuciem pogody i spełnienia, widać choćby w postawach
    takich userów tutejszych, jak August, Yura, Jaras, Ela i innych. O dziwo, są to
    jedyne osoby (no, spoza to jeszcze Addi i Szacki w stanie czystości), z którymi
    chciałabym się spotkać w realu. Wiem, że spotkanie takie byłoby wielką radością
    dla obu stron.

    Spotkania z tobą nie wyobrażałam sobie, nie wyobrażam i nie wyobrażę, póki
    pozostaniesz taki, jakim jesteś. Żadna to dla ciebie ujma - to po prostu pewna
    odpowiedź na....

    I - z łaski swojej - nie wtrącaj się w moje forumowe rozmowy, OK? Bądźmy dla
    siebie przezroczyści - chyba że będzie chodziło tylko i wyłącznie o poglądy, bez
    wszelkich odniesień do tego, jaki kto "jest".
  • yuraathor 08.07.09, 12:05
    ktos mnie wspominał???

    pierwszy raz chyba Esko nazwisko guru poprawnie i z dużej litery napisałaś.
    no właśnie stosować do niektórych przypadków.

    a na ideę spotkania otwarty jestem.
    w Licheniu tradycyjnie w ostatni łykend lipca sie zlatuję z innymi
    uzależnionymi. szósty raz lecę , ale mnie to kręci
  • e4ska 08.07.09, 12:50
    Yura ;-)Na spotkania wybieram się jak słynna sójka za morze, ale tak jest ze
    względu na wielkie porządki, które od paru lat miały miejsce w moim życiu.

    Z forumowej praktyki wiem, że najbardziej dla mnie dobrymi, spokojnymi i miłymi
    kontaktami natury wirtualnej były kontakty z ludźmi pracującymi w myśl założeń
    AA. Nie znam dokładnie owych założeń, nigdy w ręku nie miałam Wielkiej Księgi,
    ale widzę, jak sobie radzą ludzie Księgę czytający. Oczywiście, i wśród
    czytelników owych nie brak postaci odrażających - jak to zazwyczaj bywa w każdym
    środowisku.

    Traf chciał, że pierwszym i do dziś dnia mile wspominanym przez mnie
    korespondentem był Kylly, który tu kiedyś pisał, rzetelny aowiec. Dawał mi sporo
    do myślenia i - można powiedzieć - przeterapeutyzował ze mną pewne problemy. Nie
    znaczy to, że mi pomógł trwać w niepiciu, chodzi mi o to, że dostarczył wielu
    intelektualnych i emocjonalnych przyjemności. Miał na mnie spory wpływ;-)

    To, co piszę, nie oznacza, że podchodzę do AA bezkrytycznie - mnie mityngowanie
    nie było potrzebne, bo mnie po prostu jest dobrze w "realu" oraz "wirtualu" - i
    tyle. Widzę też bardzo wiele "usterek", ale o tym pisano już i nie ma sensu
    powtarzać. Nie polecałabym nikomu AA w sposób bezkrytyczny, jako jedynego
    środka na abstynencję. Tylko jako jedną z wielu możliwości, mającą swoje dobre i
    złe strony. O tych złych stronach czy raczej - z mojego punktu widzenia -
    niepojących stronach postępowania aowskiego byłeś przez mnie informowany na
    bieżąco, Yura. Tak jest ;-)

    Natomiast ostre podziały na to, kto lepiej, gorzej czy tak samo wytrzeźwiał,
    przetrzeźwiał czy obtrzeźwiał, uważam za przejaw forumowej gangreny. I mam
    nadzieję, że to już zamknięta epoka. Chociaż moje zasady poczytywane są przez
    niektórych za zdradę czy coś w stylu wallenrodyzmu - to przez takich, którzy
    osobiste sympatie i antypatie przenoszą na grunt doświadczenia, wiedzy
    użytecznej. Ludzi nietrzeźwych ;-)

    Pozdrowienia, Yura.

    Aha, na spotkaniu mógłby pojawić się Fin - chociaż on bodajże nie auje.
  • aaugustw 08.07.09, 13:13
    e4ska napisała:
    > ... Z forumowej praktyki wiem, że najbardziej dla mnie dobrymi,
    spokojnymi i miłymi kontaktami natury wirtualnej były kontakty z
    ludźmi pracującymi w myśl założeń AA. Nie znam dokładnie owych
    założeń, nigdy w ręku nie miałam Wielkiej Księgi, ale widzę, jak
    sobie radzą ludzie Księgę czytający...
    > Traf chciał, że pierwszym i do dziś dnia mile wspominanym przez
    mnie korespondentem był Kylly, który tu kiedyś pisał, rzetelny
    aowiec. Dawał mi sporo do myślenia i - można powiedzieć -
    przeterapeutyzował ze mną pewne problemy...
    ______________________________________________________.
    Po tych slowach; Eska widac juz, ze nie czytalas literatury AA! ;-)
    I (albo) Kylly nie byl aowcem, gdyz generalnie we Wspolnocie AA
    dla terapeutyzowania nie ma zadnego miejsca...! ;-))
    A...
  • aaugustw 08.07.09, 13:00
    e4ska napisała:
    > ...takich userów tutejszych, jak August, Yura, Jaras, Ela i
    innych. O dziwo, są to jedyne osoby (no, spoza to jeszcze Addi i
    Szacki w stanie czystości), z którymi chciałabym się spotkać w
    realu...
    _________________________________________________.
    Eska, to rowniez i moje marzenie... - Taka okazja
    zbliza sie, mianowicie 35-lecie powstania Wspolnoty AA
    w Polsce...
    Obchody odbeda sie we Wroclawiu, w hali stulecia,
    w dniach; 21-23.08.2009
    A... ;-))
  • aaugustw 08.07.09, 11:00
    1962-wolf napisał:
    > Ważne ale tylko dla Augusta...
    ___________________________________.
    To dlaczego piszesz na cale Forum..?
    Znowu brak ci sil... - Znowu sie podpierasz...!?
    A...
  • 1962-wolf 08.07.09, 11:09
    przyznaje ,ze kliknalem nie to co trzeba.......mialo byc
    na "cale forum"......ale bez wyszczegolniania Ciebie
    Ciebie tyczyl post wczesniejszy.
    i nie kituj mi tu o podpieraniu Auguscie........bo prawda
    jest zupelnie inna.podpierasz sie z niecierpliwosci co i
    rusz osobami, ktore w danym momencie nie sa na forum jakis
    czas.Eska , zreszta tez robi to nagminnie........wyciaga z
    kapelusza niegdysiejsze sniegi........ja sie zwyczajnie temu
    przygladam. i jak to na forum bywa/to w koncu forum nie
    klub abstynenta ani mityng aa, ani cykl terapeutyczny/-co
    jakis czas daje wyraz temu co mysle i czuje czytajac tutaj
    pewne osoby.
    wbrew pozorom Guciu........Ty mnie malo interesisz, bo jestes
    nieszkodliwym dobrodusznym trollem.
    ale Eska to co innego..........to forumowe zombie. w dodatku
    sam jestes jej ofiara. tylko o tym nie wiesz w swej
    naiwnosci. jestes podatny na manipulacje zewnetrzne jak malo
    kto na tym forum. byl tu wczesniej pewien facet-tez rownie
    podatny jak Ty...........i skonczyl zalosnie........tak
    przynajmniej slyszalem od wiarygodnej osoby.
    hej Auguscie.........do niebawem w Rzeszy......w okolicach
    Essen, lub innego Bonn.
    hej powodzenia Guciu........i prosze Cie, zachowaj nieco wiecej
    dystansu.
  • 1962-wolf 08.07.09, 11:21
    i na tym koncze nieodwolalnie moja tutejsza obecnosc........tak
    sie chcialem wlasnie pozegnac. pewien etap sie skonczyl w moim
    zyciu,zaczyna sie nowy...wiec rozliczam sie jak uwazam za
    stosowne.
    pozostalym stalym bywalcom FU ........tym co mnie lubiom, lub
    nie. zycze wszelkiej pomyslnosci w zyciu, radosci z niego,
    odwagi, lagodnosci w osadach innych osob,ale tez i
    bezkompromisowosci wtedy, gdy nalezy.bo czasami nalezy.

    no i chcialem podziekowac za wspolnie spedzony tu czas.....nie
    uwazam , go za stracony. wrecz odwrotnie.
    hej moi drodzy
  • aaugustw 08.07.09, 12:50
    1962-wolf napisał:
    > i na tym koncze nieodwolalnie moja tutejsza obecnosc........
    > no i chcialem podziekowac za wspolnie spedzony tu czas.....nie
    > uwazam , go za stracony. wrecz odwrotnie.
    __________________________________________.
    Szkoda z dwoch wzgledow:
    1.- Mogles dalej sie tu rozwijac, (jak sam piszesz).
    2.- Obecnosc przeciwnego bieguna powoduje wytwarzanie
    sie pola, w ktorym wszystko sie dzieje i kotluje...
    A...
  • e4ska 08.07.09, 11:43
    Eska to co innego..........to forumowe zombie. w dodatku
    sam jestes jej ofiara. tylko o tym nie wiesz w swej
    naiwnosci.
    jestes podatny na manipulacje zewnetrzne jak malo
    kto na tym forum. byl tu wczesniej pewien facet-tez rownie
    podatny jak Ty...........i skonczyl zalosnie.......

    :)))))))))))))))))))))))

    tak
    > przynajmniej slyszalem od wiarygodnej osoby.

    :))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))

    Tak rodzi się plotka. Jedna pani drugiej pani pitu pitu. Drinken drinken.

    A ja mam zamiar zobaczyć się z Augustem z okazji jakiegoś aowskiego
    zgromadzenia... Biedaczek, musi przybyć z tuzinem przyzwoitek i szwadronem
    terapeutów, bo po zoombiemu dobiorę się do aowskiego mózgu. I zacznie August
    propagować samodzielne trzeźwienie, terapię krótkoterminową oraz pomiatać gurami
    polskiej terapeutyki.

    Koniec świata nastąpi niechybnie. Amen.

    Dzięki, Wolf - poranek deszczowy, ale jakże wesoły. Pogody ducha.
  • aaugustw 08.07.09, 12:45
    1962-wolf napisał:
    > .....to forumowe zombie. w dodatku sam jestes jej ofiara. tylko o
    tym nie wiesz w swej naiwnosci. jestes podatny na manipulacje
    zewnetrzne jak malo kto na tym forum...
    ______________________________________.
    Smieje sie pod nosem, bo kiedy ja jeszcze lazilem po tym padole
    pijany, (mimo ze zylem juz w abstynencji i juz nie pilem), takze
    myslalem o tych trzezwych podobnie jak i ty...! - Dlaczego tak sie
    dzieje...!?
    Ty nie mozesz o tym wiedziec, ani tego pojac, ze to wlasnie czlowiek
    przebudzony duchowo wyczuwa tego nietrzezwego pod wiatr... - Tobie
    sie tylko wydaje, ze ty mozesz przechytrzyc trzezwego, potwierdzasz
    to zreszta sam swoim tu "jajczeniem na okraglo", nie mogac dac ani
    jednego przykladu...! ;-))
    A...
    Ps. Dziekuje ci wolfie za ostrzezenie i troske, ale ofiara moze mnie
    uczynic tylko jedna osoba... - Ja sam...!
  • pierzchnia 08.07.09, 15:45
    Wolfie!
    Dla Ciebie twój ogląd rzeczywistości jest równoważny z obiektywizmem?
    Przecież istnieje cały szereg zabarwień,przez które na
    przedstawianym obrazku znajdujemy własne odbicie.
    Właśnie dlatego nie wierzę w analizy, które unieruchamiają badany
    przedmiot-uzyskany wynik pochodzi od nas samych.
    Mnie interesuje informacja, która pochodzi od przedmiotu badanego.
    Dlatego też, nie zwracam szczególnej uwagi na formy językowe-duże
    piwo,w małym kuflu.
  • e4ska 07.07.09, 15:26
    wszystko co Eska tu opisuje /ciekawie , to fakt/ na swoj
    > temat.zwlaszcza w kontekscie alkoholizm , jego slutki i jak z
    > niego "wychodzila"..... to niestety zwykle klamstwa. od
    > poczatku do konca.
    > jest na to , nawet w necie tyle dowodow........ze az sie
    > robie smiesznie.


    O matko, czyżby mój mąż pisał do ciebie, Wolfie, z prośbą o poradę: Poradź mi,
    drogi przyjacielu, żona-Eska wpada w straszliwe ciągi, kituje na necie, w każdej
    robocie musi zachlać, wywalają ją, co zrobić, żeby zmusić ją do skończenia
    jakiej terapii, jak zamknąć Eskę na odwyku... itd.

    Na co ty odpowiadasz, że Eska zakochała się okropnie w Wolfie, nachalna bardzo,
    propozycje mu robi i aluzje do szprych motoru, i w dodatku przesyła mu wszystkie
    listy netowych kochanków, jacy do niej pisywali i pisują, pisma ociekają
    brutalnym seksem jak wóda po rurze.

    A ponieważ mąż pisze do kilku jeszcze forumowiczów, że tak naprawdę to Eska jest
    po 3 terapiach i 7 odwykach, zaliczyła 999 mityngów w 666 dni, a tylko kituje,
    że jest SAMODZIELNA, no to się z niej podśmiewają na forach, bo przecie każdy
    wie, jak jest. Kiciarz z Eski straszliwy. Nie ma roweru - ma wodolota, nie ma
    syna, tylko pięć córek i wnuczkę, jest po czwartym rozwodzie i nadaje ze
    śmietnika podczas przerw w zarobkowaniu pod latarnią. Co do niej kto na priv
    napisze, to natychmiast upublicznia na forum, bo taka z niej wyrywna paniusia.

    A w ogóle to ja jestem facetem... wszyscy wiedzą ;-)

    jej wyszukany jezyk i stylistyka....w oka
    > mniegniu zamienia sie na rynsztok.


    No proszę proszę. I tym językiem rynsztokowym Eska posługuje się na forach?
    Zapewne masz na myśli to, co Eska pisze pod nickiem Wolf czy Hepik. No tak -
    pisując pod tymi nickami piepszę rynsztokowo o zaplutych ścierkach, luksusowych
    szmatach i innych tego typu atrakcjach.

    Tak, wielonikowcem będąc, jako Eska używam wyszukanej frazeologii, natomiast
    jako Wolf, Hepik, Arielka - pływam niby kupka w szambie języka, nie dbam o
    interpunkcje ani ortografię, frazuję gówienka i upajam się własnym idiotyzmem.

    Wiesz, Wolf, jaka jest przyczyna takiego nędznego żywota, jaki przypadł tobie w
    udziale - mimo asów, co same szły ci w rękaw?

    Otóż ty jesteś strasznie głupi. Obawiam się, że głupim pozostaniesz. A pijaństwo
    połączone z głupotą czyni człowieka podłym.

    Twoje szczęście, że ty tego nie widzisz. Błogosławiona niech będzie ślepota...
  • 1962-wolf 08.07.09, 08:01
    Eska napisala :
    "O matko, czyżby mój mąż pisał do ciebie, Wolfie, z prośbą o poradę:
    Poradź mi,
    drogi przyjacielu, żona-Eska wpada w straszliwe ciągi, kituje na
    necie, w każdej
    robocie musi zachlać, wywalają ją, co zrobić, żeby zmusić ją do
    skończenia
    jakiej terapii, jak zamknąć Eskę na odwyku... itd. "


    a po co w to wplatujesz meza?...........ja nie pisalem o
    nikim z Twego otoczenia. napisalem tylko to, co jest wiadome
    wielu osobom stad. na podstawie tego co sama pisywalas tu i
    tam. a z tego co pisywalas wynika jedno. Twoja
    ostatnia "kreacja tutejsza..to bujda na resorach. i tyle
    o czym tu wiecej gadac?

    kontroluj co piszesz, lub kontaktuj sie z wlasna pamiecia
    zanim cos napiszesz..........jest tu kilka osob, ktore Cie
    znaja wirtualnie od kilku lat i pamiec maja dobra. a wnioski?
    proste: albo klamalas kiedys, albo teraz. co zasadniczo nie
    robi roznicy.........
  • aaugustw 08.07.09, 10:55
    1962-wolf napisał (do Eski):
    > ...napisalem tylko to, co jest wiadome wielu osobom stad.
    __________________________________________________________.
    Znowu podpierasz sie innymi...!? - Mieszkasz w innych glowach,
    ze o tym wiesz...!? - Nie stac cie na trzezwa, dojrzala
    samodzielnosc...!? - Nie wstyd ci...!?
    A...
  • ala-66 08.07.09, 11:51
    Jestem tu całkiem nowa.szukałam forum takiego właśnie.ale teraz boje sie
    cokolwiek napisać,żeby nie byc osądzoną, ośmieszoną.Albo sie nie znam albo
    zrobiło się tu nieprzyjemnie.Pozdrawiam wszystkich.
  • yuraathor 08.07.09, 12:00
    hej Alu-66
    nie lękaj się.
    zwyczajnie pijaki się przekomarzają kto trzeźwiejszy, jak się spotkają padną
    sobie w ramiona i wspólnie kawę wypiją
  • e4ska 08.07.09, 12:58
    Alu, są inne fora.
    Np. www.alkoholizm.akcjasos.pl/
    www.alkoholizm.jawnet.pl/
    Tylko że tam wszelkie prowokacje bardzo szybko odlatują w niebyt.

    "Albo sie nie znam albo
    > zrobiło się tu nieprzyjemnie
    "
    No cóż, nieprzyjemnie powiem, że się znasz.
    ;-)
  • aaugustw 08.07.09, 13:05
    ala-66 napisała:
    > Jestem tu całkiem nowa.szukałam forum takiego właśnie.ale teraz
    boje sie cokolwiek napisać,żeby nie byc osądzoną, ośmieszoną.Albo
    sie nie znam albo zrobiło się tu nieprzyjemnie.Pozdrawiam wszystkich.
    _________________________________________________.
    Po tych slowach nie widze Alu, zebys nalezala do
    osob zaleknionych, bo o to, ze swoje niedomagania
    zwalasz na innych, wcale Cie nie podejrzewam...!
    A... ;-))
    Ps. Jestes alkoholiczka, Al-anonka, czy kibicem...?

  • ala-66 08.07.09, 14:50
    jestem alkoholiczką.Nie pije od 6 lat.P:)
  • e4ska 07.07.09, 15:43
    Baciso, zmarnowałaś co najmniej siedem lat... i ma w tym udział alkohol.

    Zamiast wyjść do ludzi, zamiast nawiązać jakiś kontakt, zjednać przyjaciół -
    siedząc przy flaszce wyobrażałaś sobie rozmaite cudowne sytuacje, które muszą
    się zdarzyć. A one mogły się zdarzyć i zapewne zdarzyłyby się, gdyby nie alkohol
    samotnie wypijany.

    Samotne wieczory zdarzyć się mogą samemu. Rozwód, śmierć bliskiej osoby,
    emigracja, choroba... Jak cieszyć się życiem, kiedy nagle wokół nas robi się
    pusto? Syn ma swoją rodzinę - i zresztą syn to nie ludzie ;-)

    Net może pomoc w przełamaniu samotności - przynajmniej na początku. Jednak w tej
    chwili na tym forum nie ma zbyt wielu chętnych, aby z tobą porozmawiać o tobie.
    Są jednak fora dla kobiet na Gazecie - przeglądałam - i zauważyłam wiele
    fajnych, miłych osób. Gdzie w wątkach moderator nie dopuszcza do takich wpisów,
    jak np. uwagi Wolfa.

    Jeśli chodzi o twój ewentualny alkoholizm - nie ma sposobu, aby orzec, czy ktoś
    jest czy nie jest alkoholikiem. Gdybyś poszła do terapeuty, powie, że jesteś
    alkoholiczką. A ty może piłaś, bo nie przyszło ci na myśl, że nie powinno się pić.

    Ja osobiście nie byłam na żadnym mityngu ani na terapii. Jednak zauważyłam, że
    sporo samotnych czy zagubionych osób znajduje w AA pociechę. Owszem, możesz
    natrafić na mityngu osoby niedyskretne, dlatego niektórzy po raz pierwszy idą na
    mityng 150 km od miejsca zamieszkania. Jak im spasuje - zostają. Nie pasuje -
    nie chodzą.

    Cokolwiek postanowisz - nie możesz tkwić w samotności. 40-50 lat to cudowny wiek
    dla kobiety w naszej współczesnej cywilizacji. Można zostać moherem, można
    zostać aówką, można zacząć działać w różnych organizacjach kobiecych - o, to bym
    radziła... Byle nie pić.

    Resztę na priv, bo bardziej osobiste moje doświadczenia wolę skierować
    bezpośrednio... tyle że ja nie mam zbyt wiele czasu na rzetelną korespondencję.
    Ale możemy spróbować :-)
  • arielka49 08.07.09, 11:24


    baciso napisała:

    > Nie chcę
    > sięgnąć dna(cokolwiek to oznacza)chcę wytrwać .


    Skoro jestes tutaj i chcesz przestać pić - osiągnęłas SWOJE dno.

    A propos ...
    Co rozumiesz przez DNO ALKOHOLIKA ?

    ***********************************************
    Takie jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.
  • ala-66 08.07.09, 15:24
    Nie bardzo umiem poruszac sie po forum(niestety).A mam problem.Pisałam juz,że
    nie pije od 6 lat.Piłam 1,5 roku, może nawet 2 lata licząc poczatki-niewinne jak
    zwykle.Mam męża alkoholika od 20 lat.I dzieci troje.Nie moglismy juz znieść jego
    picia, braku chęci leczenia, chamstwa, przemocy itp.Choc był 5 razy na leczeniu
    to nic to nie dało.Wniosłam sprawę o rozwód.dzis dostałam pismo z sądu o mającej
    odbyc sie pierwszej rozprawie.Córka odebrała za męża, bo on nie zareagowałby na
    awizo a zalezy mi,żeby wiedział o terminie. I co... i cała odwaga mnie
    opuściła.Boje sie jego powrotu do domu, boję sie jego reakci, boje sie
    okropnie.Az mnie ten strach paraliżuje.Dzieci mnie pocieszają ale nie umiem sie
    uspokoić.
  • pierzchnia 08.07.09, 16:10
    Zastanawiam się-co daje rozwód skoro ludzie wciąż mieszkają pod
    wspólnym dachem i przez cały czas są narażeni na wszelkiego rodzaju
    przykrości?
  • ala-66 08.07.09, 16:13
    To juz ostatnia rzecz jaką mogłam zrobić.Nic nie pomagało,ABSOLUTNIE nic!więc
    COS musiałam.Może okaże się że to COS będzie skuteczne.Sama nie wiem.Bezsilność
    jest okropna.
  • pierzchnia 08.07.09, 16:26
    Wiem, to są przykre sprawy,ale czasem bywa i tak,że z jednego
    działania wypływa kolejne.
  • pierzchnia 08.07.09, 16:29
    Eksterioryzacja!!!
  • aaugustw 08.07.09, 16:50
    pierzchnia napisał:
    > Eksterioryzacja!!!
    ___________________.
    Czyli urwany film..! (wolfa...?)
    A...

  • pierzchnia 08.07.09, 16:54
    Muszę przyznać,że jest to tajemniczy powrót.
  • aaugustw 08.07.09, 16:56
    pierzchnia napisał:
    > Muszę przyznać,że jest to tajemniczy powrót.
    _____________________________________________.
    Bywaja gorsze urojenia...!
    A...
  • aaugustw 08.07.09, 16:55
    ala-66 napisała:
    > ... Bezsilność jest okropna.
    _____________________________.
    Jako alko powinnas wiedziec,ze
    bezsilność jest zbawieniem...!
    (cos mi tu teorie Programu AA
    w zyciu realnym pomylilas...!?),
    chyba ze nie chodzisz na spotkania AA,
    wtedy Twoje zagubienie jest mi oczywiste...!
    A...
  • ala-66 08.07.09, 17:07
    A nie chodzę, zgadłeś!Chodziłam "chwilę" i u mnie te spotkania to spora
    pomyłka.Nie wiem czy nie ma kto dobrze poprowadzić, czy jest inna przyczyna.Po
    spotkaniu jest kolejka ludzi żeby im potwiedzic na kartce,że uczestniczyli.Mają
    nakaz leczenia przypuszczam.Ale ma co miesiąc a jak mam potrzebe to i częściej,
    spotkania z terapeutą w grupie 3 osób.Tyle nas się "uchowało" z mojej grupy z
    terapii.Nie widze siebie na spotkaniach AA.
  • aaugustw 08.07.09, 17:18
    ala-66 napisała:
    > A nie chodzę, zgadłeś!Chodziłam "chwilę" i u mnie te spotkania to
    spora pomyłka... (pisalem o Mityngach AA - moj przyp.)
    - - - - - - - - - - - - - - - - -
    To widac po Twoim zyciu...!
    _______________________________.
    ala-66 napisała dalej:
    > ...Po spotkaniu jest kolejka ludzi żeby im potwiedzic na kartce,że
    uczestniczyli.
    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    Takie praktyki urzadza sie kiedy sie jest jeszcze na terapii...
    Widze, ze nie masz zielonego pojecia o Mityngach AA...!
    ______________________________________________________.
    ala-66 napisała dalej:
    > Nie widze siebie na spotkaniach AA.
    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    Nie widze ciebie trzezwej i szczesliwej w zyciu...!
    A... :-(
  • ala-66 08.07.09, 17:53
    Za to ja widzę,że jesteś szczególnie natchniony.Podejrzewam,że wyznajesz zasd
    e,kto nie z nami ten przeciwko nam.Czy uważasz,że kontakt z terapeutą nie jest
    sensowny?Albo mitingi albo nieszcesliwe,zapijaczone życie?tak to rozumiesz?Poza
    tym nie szukałam na forum krytyki mojego życia a raczej wsparcia i jakiejś
    podpowiedzi.Zanim tu weszłam długo się "przyglądałam" i musze Ci powiedzieć,że
    miałam racje bojąc się tu wejść.Zrobiłam to tylko dlatego,że miałam nadzieję na
    spotaknie fajnych, doświadczonych ludzi w "temacie".A juz na wstepie
    dowiedziałam się,że jestem nikim bo nie chodze na mitingi.Ktos tu ma z czymś
    problem?
  • arielka49 08.07.09, 18:24
    ala-66 napisała:

    >Ktos tu ma z czymś
    > problem?


    Owszem ...
    Gucio ma problem.:-)))
    Ze swoją głową .


    ***********************************************
    Takie jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.
  • aaugustw 08.07.09, 19:08
    arielka49 napisała:
    > Owszem ...
    > Gucio ma problem.:-)))
    > Ze swoją głową .
    ________________________________________________.
    Arielka wolfika nie ma, chcesz mnie poderwac...!?
    Czemu tak figlarnie sie usmiechasz do mnie...!???
    O jakiej glowie mowisz...!?
    A... ;-)))
  • aaugustw 08.07.09, 19:00
    ala-66 napisała:
    > Za to ja widzę,że jesteś szczególnie natchniony.
    - - - - - - - - - -
    Nie powiem: Nie...! (zalezy co myslisz pod; "szczegolnym") ;-))
    _____________________________________.
    ala-66 napisała dalej:
    > ...Podejrzewam,że wyznajesz zasde,kto nie z nami ten przeciwko
    nam...
    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    Takie jest twoje widzenie swiata...
    O moim nie pisze, bo nie zrozumiesz!
    ___________________________________.
    ala-66 napisała dalej:
    > ... Czy uważasz,że kontakt z terapeutą nie jest sensowny?
    - - - - - - - - - - - - - - -
    Zalezy o jakim kontakcie myslisz i jak dlugo ma on trwac...(!?).
    _____________________________________________________________.
    ala-66 napisała dalej:
    > Albo mitingi albo nieszcesliwe,zapijaczone życie?tak to rozumiesz?
    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    Albo rozwoj duchowy (moralny), albo zycie, jakie nam opisalas...!
    (Tak ja rozumiem i takie jest moje doswiadczenie... - To dotyczy
    chorego alkoholika - alkoholiczki...!).
    ____________________________________________.
    ala-66 napisała dalej:
    > ...Poza tym nie szukałam na forum krytyki mojego życia a raczej
    wsparcia i jakiejś podpowiedzi...
    - - - - - - - - - - - - - - - - -
    Wszystko to masz, wlasnie... - Od ciebie zalezy czy z tego
    skorzystasz...! Do trzezwienia potrzebna jest pokora, a nie
    klub wzajemnej adoracji...
    ____________________________________________.
    ala-66 napisała dalej:
    > ...Zanim tu weszłam długo się "przyglądałam" i musze Ci
    powiedzieć,że miałam racje bojąc się tu wejść...
    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    Juz po tym widac, ze nie masz "czystego sumienia".
    Tam gdzie strach, nie ma Boga...
    Tam gdzie Bog, nie ma strachu..!
    (alkohol w Programie AA znadziesz tylko w 1 Kroku... -
    Wszystko co potem spotkasz dotyczy naszych "brudow" charakteru,
    ktore powinnas wywalic jak najszybciej, jezeli chcesz zyc jak
    czlowiek...!
    _____________________________________________.
    ala-66 napisała dalej:
    > ...Zrobiłam to tylko dlatego,że miałam nadzieję na
    > spotaknie fajnych, doświadczonych ludzi w "temacie".
    - - - - - - - - - - - - - - - - -
    Kogo to obchodzi...!?
    Chcesz trzezwiec, to popros o podzielenie sie doswiadczeniami tych,
    ktorzy tego dokonali...
    _________________________________________________.
    ala-66 napisała dalej:
    > ... juz na wstepie dowiedziałam się,że jestem nikim...
    - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    To tylko twoj krzywy odbior... - Jestes czlowiekiem,
    ale jezeli chcesz aby cie tak nazywano, postepuj jak ludzie...!
    __________________________________________________.
    ala-66 napisała dalej:
    > Ktos tu ma z czymś problem?
    - - - - - - - - - - - - -
    Zgadnij kto...!? ;-))
    A...
  • ala-66 08.07.09, 19:12
    Nawet jesli zapewnie Cię,że sumienie ma czyste, jestem wartościowym człowiekiem
    itp. to i tak nie uwierzysz bo nie chodze na mitingi!A'wywalić" wszystkiego co
    mnie boli nie moge z obawy,że przeczytają to ludzie Twojego pokroju i
    zinterpretują po swojemu co nie znaczy dobrze.Nie oczekiwałam kółka wzajemnej
    adoracji ale zrozumienia.Widze,że nie wiesz co to znaczy, bo jestes nastawiony
    na atak.Mój terapeuta dawno temu mówił,że zjawiskiem wcale nie marginalnym są
    postawy takie jak Twoja-"lepsi" alkoholicy i "gorsi" alkoholicy.Przy czym
    przestrzegała przed tym pierwszym.W ogóle ośrodek w którym byłam słynie z
    terapeutów przez duże "T".Mam z nimi kontakt do tej pory.Wiele mądrych rzeczy
    mnie nauczyli.Oni nie gardza ludżmi a Ty i owszem, choc wydaje Ci się,że
    sprowadzasz ich na dobra drogę.A daj spokój!
  • aaugustw 08.07.09, 19:26
    ala-66 napisała:
    > Nawet jesli zapewnie Cię,że sumienie ma czyste, jestem
    wartościowym człowiekiem...
    - - - - - - - - - - - - - - -
    Jedno wyklucza drugie, ale nie o to chodzi... - Dla mnie ty jestes
    (jako alkoholiczka) zawsze wartościowym człowiekiem, ale dopiero
    wtedy kiedy zechcesz cos ze soba robic, (czyt. trzezwiec), bo
    dopiero wtedy mozna mowic o chorobie...!
    ___________________________________________.
    ala-66 napisała dalej:
    > ...i tak nie uwierzysz bo nie chodze na mitingi!A'wywalić"
    wszystkiego co mnie boli nie moge z obawy,że przeczytają to
    ludzie Twojego pokroju i zinterpretują po swojemu co nie znaczy
    dobrze...
    - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    Forum nie jest miejscem do trzezwienia... - Pozostaw swoje tajemnice
    komu innemu...! Ty jestes tak chora, jak wielkie sa jeszcze twoje
    tajemnice...!
    __________________________________.
    ala-66 napisała dalej:
    > ... Mój terapeuta dawno temu mówił,że zjawiskiem wcale nie
    marginalnym są postawy takie jak Twoja-"lepsi" alkoholicy i "gorsi"
    alkoholicy.Przy czym przestrzegała przed tym pierwszym.
    - - - - - - - - - - - - - - - - -
    Jezeli nie klamiesz co napisalas, to szybko zmien terapeute...!
    ___________________________________.
    ala-66 napisała dalej:
    > W ogóle ośrodek w którym byłam słynie z terapeutów przez
    duże "T".Mam z nimi kontakt do tej pory.Wiele mądrych rzeczy
    > mnie nauczyli...
    - - - - - - - - - - - - - - -
    I co to wszystko Tobie dalo...!?
    Co oni sami tobie dali, bez Mityngow AA...!?
    Sama widzisz...! :-((
    A...
  • arielka49 08.07.09, 19:42
    Alu ...
    August nie da Ci tutaj pogadać .
    Polecam Ci inne fora , gdzie naprawdę będziesz
    mogła sobie spokojnie pogadać .

    www.alko.fora.pl/
    i

    www.alkoholizm.com.pl/forumalko/index.php
    Oba są ,,superanckie,, .


    ***********************************************
    Takie jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.
  • mlokosaa 08.07.09, 19:47
    arielka49 napisała:

    > Alu ...
    > August nie da Ci tutaj pogadać .
    > Polecam Ci inne fora , gdzie naprawdę będziesz
    > mogła sobie spokojnie pogadać .
    >
    > www.alko.fora.pl/
    > i
    >
    > www.alkoholizm.com.pl/forumalko/index.php
    > Oba są ,,superanckie,, .
    >
    >
    > ***********************************************
    > Takie jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.
    > adoracyjne?
  • arielka49 08.07.09, 19:52

    -- mlokosaa napisał:

    > > adoracyjne?

    Tak.
    Moje adoracyjne , a Twoje trzeżwe.:-))
    Cieszysz się ?
    Dobrej nocy .

    ***********************************************
    Takie jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.
  • aaugustw 08.07.09, 19:52
    arielka49 napisała:
    > Alu ...
    > August nie da Ci tutaj pogadać .
    > Polecam Ci inne fora , gdzie naprawdę będziesz
    > mogła sobie spokojnie pogadać .
    ________________________________.
    Czemu buntujesz innych...!? - Myslisz, ze skoro ty nie
    potrafisz wytrzezwiec, innym takze sie to nie nalezy...!?
    Ja reaguje tylko (jak sama tego doswiadczasz) na pruderie, falsz,
    zaklamanie i nietrzezwosc...!
    Ale ci, ktorzy chca sie rozwijac i trzezwiec daje zawsze moje
    wyrozumienie, cierpliwosc, czas i dziele sie moim doswiadczeniem,
    etc...
    A wiec do dziela Alu... - Nie sluchaj pijanych wiecznych
    forumowiczow...! ;-)
    A...
  • ala-66 08.07.09, 21:51
    iekuje arielka, skorzystam chetnie.pozdrawiam:)Dz
  • mlokosaa 08.07.09, 20:07
    ala-66 napisała:

    > Nawet jesli zapewnie Cię,że sumienie ma czyste, jestem
    wartościowym człowiekiem
    > itp. to i tak nie uwierzysz bo nie chodze na mitingi!A'wywalić"
    wszystkiego co
    > mnie boli nie moge z obawy,że przeczytają to ludzie Twojego
    pokroju i
    > zinterpretują po swojemu co nie znaczy dobrze.Nie oczekiwałam
    kółka wzajemnej
    > adoracji ale zrozumienia.Widze,że nie wiesz co to znaczy, bo
    jestes nastawiony
    > na atak.Mój terapeuta dawno temu mówił,że zjawiskiem wcale nie
    marginalnym są
    > postawy takie jak Twoja-"lepsi" alkoholicy i "gorsi"
    alkoholicy.Przy czym
    > przestrzegała przed tym pierwszym.W ogóle ośrodek w którym byłam
    słynie z
    > terapeutów przez duże "T".Mam z nimi kontakt do tej pory.Wiele
    mądrych rzeczy
    > mnie nauczyli.Oni nie gardza ludżmi a Ty i owszem, choc wydaje Ci
    się,że
    > sprowadzasz ich na dobra drogę.A daj spokój!
    >> zanim powiedziałbym, że mam czyste sumienie, ugryzłbym się w
    język. Wartościowym człowiekiem jest i tzw. Cieć i lekarz i
    kierowca, prawnik,itd, itp. Prostakiem i chamem może być i tzw. cieć
    i lekarz i kierowca, prawnik, itd.
    Nikomu nie musisz udowadniać jak bardzo jesteś wspaniałą osobą,
    wartościową, po prostu OCH!!! Lubisz siebie taką jaką jesteś teraz?
    Jeśli tak, to o co Ci tak naprawdę chodzi? Nie musisz nic robić!
  • mlokosaa 08.07.09, 20:19
    Lepszy, gorszy, Duże 'T'. Oceniać kogoś jest łatwo, trudniej jest
    natomiast coś brzydkiego usłyszeć o sobie. A najgorzej oszukać jest
    samego siebie i najboleśniej jest przed snem, bo coś mnie gryzie...
  • daleh 08.07.09, 20:38
    mlokosa...
    A najgorzej oszukać jest
    samego siebie i najboleśniej jest przed snem, bo coś mnie gryzie...
    ------------------------------
    Przecież nie każdy zdaje sobie z tego sprawę,
    ze sam się oszukuje...
    Nawet kłamstwa wielokrotnie opowiadane o sobie,
    po pewnym czasie staja się prawda ...
    Mitomania to dość powszechne zjawisko wśród trzeźwiejących alko...
    --
    www.komudzwonia.pl/
  • mlokosaa 08.07.09, 20:49
    daleh napisał:

    > mlokosa...
    > A najgorzej oszukać jest
    > samego siebie i najboleśniej jest przed snem, bo coś mnie
    gryzie...
    > ------------------------------
    > Przecież nie każdy zdaje sobie z tego sprawę,
    > ze sam się oszukuje...
    > Nawet kłamstwa wielokrotnie opowiadane o sobie,
    > po pewnym czasie staja się prawda ...
    > Mitomania to dość powszechne zjawisko wśród trzeźwiejących alko...
    >> Co to znaczy: mitomania to dość powszechne zjawisko wsród
    trzeźwiejących alko...?
  • daleh 08.07.09, 20:58
    mlok...
    Co to znaczy: mitomania to dość powszechne zjawisko wsród
    > trzeźwiejących alko...?

    -------------------------------
    Poczytaj uważnie twórczości niektórych userow, a znajdziesz odpowiedz...Jednym z
    największych blagierów jest August i wierze, ze On wierzy w to co pisze...
    --
    www.komudzwonia.pl/
  • aaugustw 08.07.09, 21:10
    daleh napisał:

    > mlok...
    > Co to znaczy: mitomania to dość powszechne zjawisko wsród
    > > trzeźwiejących alko...?
    ------------------------------
    > Poczytaj uważnie twórczości niektórych userow, a znajdziesz
    odpowiedz...Jednym z największych blagierów jest August i wierze, ze
    On wierzy w to co pisze...
    _______________________________________.
    Zebys ty jeszcze wiedzial co ty piszesz,
    moze bys kiedys wytrzezwial, daleh...!?
    A...
    Ps. Mlokosaa, nie licz na to, ze on odpowie na Twoje pytanie...!
    On nie jest w stanie to zrobic, bo sam nie wie co nabelkotal...!
    Ostatnio mieli w Norwegii, (gdzie tyra on za-zarcie), jak nigdy
    dotad 30°C no i udar gotowy...!) ;-))
  • daleh 08.07.09, 21:21
    August...
    Zebys ty jeszcze wiedzial co ty piszesz,
    moze bys kiedys wytrzezwial, daleh...!?
    ---------------------------
    Wiem August...Spotykałem na mityngach takich nawiedzonych pryków,
    jak Ty bredzili o swoim cudownym życiu w trzeźwości,
    spędzających cały wolny czas na mityngach i terapiach...
    To, ze przestałeś chlać wcale nie oznacza, ze cos sie zmieniło w Twoim życiu
    poza zaprzestaniem picia...
    Jak wykorzystałeś ten czas ??? Czy dalej żyjesz na garnuszku obcego państwa itd...
    --
    www.komudzwonia.pl/
  • aaugustw 08.07.09, 21:37
    daleh napisał:
    > ...To, ze przestałeś chlać wcale nie oznacza, ze cos sie zmieniło
    w Twoim życiu poza zaprzestaniem picia...
    > Jak wykorzystałeś ten czas ??? Czy dalej żyjesz na garnuszku
    obcego państwa itd
    ______________________________________________.
    Ty naprawde nie wiesz co ty bałakasz, daleh...!
    Nie umiesz zrozumiec realii zycia innych i rownasz
    je ze swoja wegetacja...
    Poza tym widze, ze to mocne slonce mocno ci zaszkodzilo...!
    A... ;-))
  • daleh 08.07.09, 21:53
    August...
    Poza tym widze, ze to mocne slonce mocno ci zaszkodzilo...!
    -----------------
    Ty widzisz tylko siebie ...
    --
    www.komudzwonia.pl/
  • aaugustw 08.07.09, 21:56
    daleh napisał:

    > August...
    > Poza tym widze, ze to mocne slonce mocno ci zaszkodzilo...!
    > -----------------
    > Ty widzisz tylko siebie ...
    ____________________________.
    W twojej glacy, daleh...(!?).
    A...
  • mlokosaa 08.07.09, 21:21
    daleh napisał:

    > mlok...
    > Co to znaczy: mitomania to dość powszechne zjawisko wsród
    > > trzeźwiejących alko...?
    >
    > -------------------------------
    > Poczytaj uważnie twórczości niektórych userow, a znajdziesz
    odpowiedz...Jednym
    > z
    > największych blagierów jest August i wierze, ze On wierzy w to co
    pisze...
    >> nie wszystko co tu piszą inni czytam, bo dużo jest bla, bla, bla,
    ale forum nie jest terapią. Kijem w mrowisko raczej. Jeśli ktoś
    myśli, że dzięki forum wyjdzie na prostą - jest w błędzie(chyba?)
    Jeśli ktoś myśli, że dzieki forum komuś pomoże trzeźwieć - jest w
    błędzie(chyba?)
    Ja tu piszę bardziej dla siebie, a jeśli ktoś znajdzie coś dla
    siebie - mnie to tylko ucieszy.
  • daleh 08.07.09, 21:24
    mlok...
    Ja tu piszę bardziej dla siebie, a jeśli ktoś znajdzie coś dla
    siebie - mnie to tylko ucieszy.
    --------------------------
    Ja tez nie czuje sie misjonarzem i nie mam potrzeby
    spełnienia jakiejś misji...

    --
    www.komudzwonia.pl/
  • mlokosaa 08.07.09, 21:32
    daleh napisał:

    > mlok...
    > Ja tu piszę bardziej dla siebie, a jeśli ktoś znajdzie coś dla
    > siebie - mnie to tylko ucieszy.
    > --------------------------
    > Ja tez nie czuje sie misjonarzem i nie mam potrzeby
    > spełnienia jakiejś misji...
    >
    Jeśli ktoś przestał pić i nie pije to jest sukces, robienie jednak z
    tego sacrum mija się raczej z celem. Przede wszystkim NIE SZKODZIĆ
    innym swoim postępowaniem w zaprzestaniu picia.
  • aaugustw 08.07.09, 21:41
    mlokosaa napisał:
    > Jeśli ktoś przestał pić i nie pije to jest sukces...
    _______________________________________________.
    I tym sukcesem trzeba sie podzielic z innymi...!
    Zdradzic te tajemnice; "Jak do tego doszlo...!?"
    A...
  • daleh 08.07.09, 21:51
    mlok...
    Przede wszystkim NIE SZKODZIĆ
    innym swoim postępowaniem w zaprzestaniu picia.
    -----------------------
    Jak sadzisz czy proby przekonania innych,
    ze tylko życie dla trzeźwości
    jest gwarantem, ze nie wrócisz do picia jest zachęta,
    dla czynnego alko, do zaprzestania picia...
    Uważam, ze tylko trzeźwość dla życia ma sens,
    a nie dla samej trzeźwości...
    --
    www.komudzwonia.pl/
  • aaugustw 08.07.09, 21:55
    daleh napisał:
    > ...Uważam, ze tylko trzeźwość dla życia ma sens,
    > a nie dla samej trzeźwości...
    ________________________________.
    Dobrze sie czujesz, daleh...(!?).
    Zaczynam sie martwic o ciebie...!
    Moze potrzebujesz znowu te mokre
    majtki na oklady glowy...!? -
    Powiedz, nie wstydz sie...!
    A... ;-))
  • daleh 08.07.09, 21:59
    aaugustw napisał:

    > daleh napisał:
    > > ...Uważam, ze tylko trzeźwość dla życia ma sens,
    > > a nie dla samej trzeźwości...
    > ________________________________.
    > Dobrze sie czujesz, daleh...(!?).
    > Zaczynam sie martwic o ciebie...!
    > Moze potrzebujesz znowu te mokre
    > majtki na oklady glowy...!? -
    > Powiedz, nie wstydz sie...!
    > A... ;-))
    ---------------------------
    Jesteś intelektualnym zerem i żadna siła wyższa,
    tego zmienić nie zdoła...


    --
    www.komudzwonia.pl/
  • aaugustw 08.07.09, 22:03
    daleh napisał:
    > Jesteś intelektualnym zerem i żadna siła wyższa,
    > tego zmienić nie zdoła...
    _________________________________________________.
    Tu, w tym przypadku co najmniej zrownujesz sie juz
    z Siła Wyższa...!
    Dobrze sie czujesz...? - Nie odpowiedziales mi...!
    A...
  • mlokosaa 08.07.09, 22:05
    daleh napisał:

    > mlok...
    > Przede wszystkim NIE SZKODZIĆ
    > innym swoim postępowaniem w zaprzestaniu picia.
    > -----------------------
    > Jak sadzisz czy proby przekonania innych,
    > ze tylko życie dla trzeźwości
    > jest gwarantem, ze nie wrócisz do picia jest zachęta,
    > dla czynnego alko, do zaprzestania picia...
    > Uważam, ze tylko trzeźwość dla życia ma sens,
    > a nie dla samej trzeźwości...
    > nic dodać nic ująć!
    Zeby zyć, trzeba trzeźwym być, co nie znaczy nie być pijanym.
    Obok nas żyje mnóstwo ludzi potrafiących normalnie, trzeźwo przejść
    przez życie wznosząc toasty szampanem i innymi trunkami, po prostu
    pijąc na przyjęciach, imprezach i innych spotkaniach, tylko że ONI
    NIE SĄ ALKOHOLIKAMI!!! Jak dobrze, że nie ma jednej recepty na
    TRZEŹWE życie i do tego szczęśliwe, czy to tak trudno zrozumieć?
  • daleh 08.07.09, 22:13
    mlokosaa napisał:

    > daleh napisał:
    >
    > > mlok...
    > > Przede wszystkim NIE SZKODZIĆ
    > > innym swoim postępowaniem w zaprzestaniu picia.
    > > -----------------------
    > > Jak sadzisz czy proby przekonania innych,
    > > ze tylko życie dla trzeźwości
    > > jest gwarantem, ze nie wrócisz do picia jest zachęta,
    > > dla czynnego alko, do zaprzestania picia...
    > > Uważam, ze tylko trzeźwość dla życia ma sens,
    > > a nie dla samej trzeźwości...
    > > nic dodać nic ująć!
    > Zeby zyć, trzeba trzeźwym być, co nie znaczy nie być pijanym.
    > Obok nas żyje mnóstwo ludzi potrafiących normalnie, trzeźwo przejść
    > przez życie wznosząc toasty szampanem i innymi trunkami, po prostu
    > pijąc na przyjęciach, imprezach i innych spotkaniach, tylko że ONI
    > NIE SĄ ALKOHOLIKAMI!!! Jak dobrze, że nie ma jednej recepty na
    > TRZEŹWE życie i do tego szczęśliwe, czy to tak trudno zrozumieć?
    ----------------------------
    Receptę każdy musi odnaleźć sam to fakt...
    Ale do tego niezbedne jest gruntowne przewartościowanie
    swojego życia...
    Odnalezienie nowej drogi , na której nie ma miejsca na alkohol...



    --
    www.komudzwonia.pl/
  • aaugustw 08.07.09, 21:39
    daleh napisał:
    > Ja tez nie czuje sie misjonarzem i nie mam potrzeby
    > spełnienia jakiejś misji...
    _________________________________________________.
    ;-))))))) Dobry kawal na dobranoc...!!! ;-))))))
    A co ty chcialbys przekazac ludziom uzaleznionym
    od alkoholu...!??? - Zeby cos dac, trzeba to miec!
    A... ;-)))))))
  • daleh 08.07.09, 21:56
    August...
    A co ty chcialbys przekazac ludziom uzaleznionym
    od alkoholu...!??? -
    --------------------------
    Ze można wrócić do normalnego życia i przestać żyć demonami przeszłości...Ze
    można przestać uciekać przed alko,
    a nauczyć sie z nim żyć, nie pijąc go...
    --
    www.komudzwonia.pl/
  • aaugustw 08.07.09, 22:00
    daleh napisał:

    > August...
    > A co ty chcialbys przekazac ludziom uzaleznionym
    > od alkoholu...!??? -
    --------------------------
    > Ze można wrócić do normalnego życia i przestać żyć demonami
    przeszłości...
    ________________________________.
    Co to sa te "demony przeszłości"?
    A...
  • daleh 08.07.09, 22:07
    aaugustw napisał:

    > daleh napisał:
    >
    > > August...
    > > A co ty chcialbys przekazac ludziom uzaleznionym
    > > od alkoholu...!??? -
    > --------------------------
    > > Ze można wrócić do normalnego życia i przestać żyć demonami
    > przeszłości...
    > ________________________________.
    > Co to sa te "demony przeszłości"?
    > A...
    ----------------------------
    Spytaj swojego psychiatry...


    --
    www.komudzwonia.pl/
  • aaugustw 08.07.09, 22:12
    OK... - Teraz juz spadaj daleh...!
    Mam powazniejsza rozmowe...!
    Na zadanie domowe podaje: Co znaczy trzezwiec i rozwijac sie
    duchowo...!?
    A...
  • daleh 08.07.09, 22:16
    aaugustw napisał:

    > OK... - Teraz juz spadaj daleh...!
    > Mam powazniejsza rozmowe...!
    > Na zadanie domowe podaje: Co znaczy trzezwiec i rozwijac sie
    > duchowo...!?
    > A...
    -----------------------
    Stworzyć sobie ołtarz swojej trzeźwości i spać na wielkiej księdze...


    --
    www.komudzwonia.pl/
  • ala-66 08.07.09, 17:55
    A o moim życiu nie wiesz absolutnie NIC.Nawet nie zdążyłam sie
    "otworzyć".Własnie Ty nie dałeś mi szansy.Dziękuję!
  • aaugustw 08.07.09, 19:06
    ala-66 napisała:
    > A o moim życiu nie wiesz absolutnie NIC.
    - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    Mnie twoje zycie nie interesuje...!
    __________________________________.
    ala-66 napisała dalej:
    > ...Nawet nie zdążyłam sie "otworzyć".Własnie Ty nie dałeś mi
    szansy.
    - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    A po co...? - Ty nie dajesz sobie sama szansy...!
    ____________________________.
    ala-66 napisała dalej:
    > Dziękuję!
    - - - - - -
    Prosze...!
    A...
  • ala-66 08.07.09, 19:17
    Dzieki Bogu nie miałam okazji spotkać tak "wybitnych osobowości".I proszę nie
    komentuj moich wypowiedzi, jesli kiedykolwiek cokolwiek napiszę.Żałość zbiera...
  • ynika 08.07.09, 19:22
    W swoim życiu spotkałam takich jak aagust.czy jak mu tam.Nie wyszło mi to na
    dobre.Sekcirze normalnie.A kysz!!!!
  • aaugustw 08.07.09, 19:31
    ynika napisała:
    > W swoim życiu spotkałam takich jak aagust.czy jak mu tam.Nie
    wyszło mi to na dobre.Sekcirze normalnie.A kysz!!!!
    ___________________________________________________.
    Juz po twych slowach podpierajacych sie innym, widac
    na jakim etapie swego rozwoju (czyt. zastoju) jestes!
    Tobie takze potrzeba jeszcze wiele lat swietlnych do trzezwosci...!
    A... ;-))
  • aaugustw 08.07.09, 19:29
    ala-66 napisała:
    > Dzieki Bogu nie miałam okazji spotkać tak "wybitnych osobowości".I
    proszę nie komentuj moich wypowiedzi, jesli kiedykolwiek cokolwiek
    napiszę.Żałość zbiera..
    _____________________________________.
    Jest taka sugestia dla poczatkujacych:
    Wyjmij wate z uszu, wloz ja do ust...!
    A...
  • mlokosaa 08.07.09, 19:42
    aaugustw napisał:

    > ala-66 napisała:
    > > Dzieki Bogu nie miałam okazji spotkać tak "wybitnych
    osobowości".I
    > proszę nie komentuj moich wypowiedzi, jesli kiedykolwiek cokolwiek
    > napiszę.Żałość zbiera..
    > _____________________________________.
    > Jest taka sugestia dla poczatkujacych:
    > Wyjmij wate z uszu, wloz ja do ust...!
    > A...
    > ewentualnie szeroką taśmę do zaklejenia sobie ust, wtedy słuch się
    polepsza
  • mlokosaa 08.07.09, 19:38
    prawda boli, a tu nie ma miejsca na obrażanie się. Wtedy prawdy o
    sobie nie dowiem się NIGDY.
    Gdy mam dziurę w zębie na wierzchu i okropny ból, to trzeba wszystko
    dokładnie wyczyścić i wypełnić. Nie wystarczy tylko wypełnić, by
    ładnie wyglądało. Proste, tylko to proste w przypadku mnie, mojego
    życia, mojego postępowania nie jest takie proste, trudne jest.Proste
    staje się trochę później.
    Od niedawna zerkam na forum, fajnie piszesz augustaa(może coś
    pokręciłem).
  • aaugustw 08.07.09, 19:45
    mlokosaa napisał:
    > prawda boli, a tu nie ma miejsca na obrażanie się. Wtedy prawdy o
    > sobie nie dowiem się NIGDY.
    > Gdy mam dziurę w zębie na wierzchu i okropny ból, to trzeba
    wszystko dokładnie wyczyścić i wypełnić. Nie wystarczy tylko
    wypełnić, by ładnie wyglądało. Proste, tylko to proste w przypadku
    mnie, mojego życia, mojego postępowania nie jest takie proste,
    trudne jest.Proste staje się trochę później.
    > Od niedawna zerkam na forum, fajnie piszesz augustaa(może coś
    > pokręciłem).
    ____________________________________________.
    Mlokosa, ;-) czytalem Twoje dojrzale slowa z
    otwartymi ustami... - One sa jak balsam na
    dusze tych, ktorzy potrafia je juz zrozumiec,
    odczuc i wprowadzic w zycie realne, w ktorym
    sie obracamy...! - Dzieki za Twe slowa...!
    Tak potrafia pisac tylko trzezwi ludzie...!
    (to nie komplement, to fakt...!).
    A... ;-))
  • mlokosaa 08.07.09, 19:49
    A problemów do pokonania w życiu codziennym paskudnie dużo. To je
    życie!
  • ala-66 08.07.09, 20:06
    A jednak kółko wzajemnej adoracji, ha ha.trzymajcie się!
  • aaugustw 08.07.09, 20:11
    ala-66 napisała:
    > A jednak kółko wzajemnej adoracji, ha ha.trzymajcie się!
    _________________________________________________________.
    Obys i ty znalazla oparcie dla siebie... - Trzymaj sie...!
    Duuuzo trzezwosci zycze:
    A... ;-))
  • ala-66 08.07.09, 22:02
    W Tobie na bank nie znajdę!
  • aaugustw 08.07.09, 22:07
    ala-66 napisała (do A...):
    > W Tobie na bank nie znajdę!
    ____________________________.
    Sprobuj najpierw, potem ocen!
    Sprobujmy oboje...! ;-))
    Sluze swoim "oparciem"...!
    (bedzie mi zalezalo na Twojej trzezwosci i Twoim szczesciu,
    jezeli i Tobie na tym samym bedzie zalezalo...!).
    A...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka