Dodaj do ulubionych

hazard, pomóżcie

IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.12.03, 23:06
nie mogę z nim być, bo gra. Kocham go i nienawidze tej jego choroby. Niech
ktoś ze mną porozmawia w końcu o tym hazardzie, o trzeźwieniu, bo nie znam
nikogo, oprócz niego z kim mogłabym o tym rozmawiać i kto cos by wiedział. A
z nim teraz nie moge rozmawiać.
Czy można z tym zerwać? Czy można się wyleczyc? Mam czekać aż się wyleczy?
Mam zapomnieć? A co się wtedy robi z miłością?
Obserwuj wątek
    • Gość: stachu34 Re: hazard, pomóżcie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.12.03, 09:16
      Witaj Amando...
      Ja jestem alkoholikiem, nie pijącym od 5 lat. Jak to jest z graniem, to nie
      wiem. Ale wiem jak jest z uzależnieniem. To, co spotkało odnosi się niemalże
      jednakowo do alkoholizmu, narkomanii czy hazardu. Mechanizmy są te same.
      Natomiast szkody fizyczne dla organizmu są pewnie mniejsze przy uzależnieniu
      od hazardu. To działa tylko w sferze psychiki, a to jest niezwykle
      skomplikowana materia. A przede wszystkim należy pamiętać, że jest to choroba
      i to bardzo poważna.
      Kilka lat temu przeszedłem terapię uzależnień i wśród kilkunastu alkoholików
      był jeden hazardzista. Przechodził ten sam cykl terapeutyczny, co alkoholicy.
      Na tej podstawie przypuszczam, że takie same czynniki muszą zadziałać u
      hazardzisty, jaki i u alkoholika czy narkomana, aby podjął leczenie. Bez tego
      zapewne się nie obejdzie.
      Tak, więc w pierwszym rzędzie powinien uznać się za człowieka uzależnionego od
      hazardu. To jest podstawa do wszelkiego działania. Taki wniosek wobec siebie
      musi wyciągnąć sam delikwent. Wszelkie tłumaczenia wskazania na istnienie
      choroby jest z góry skazane na niepowodzenie.

    • Gość: MN Re: hazard, pomóżcie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.12.03, 21:10
      Amando!!!

      Jestem hazardzistą. Mam dziewczynę, która wie o moim nałogu, ale boję się, że
      mnie zostawi. Myślę, że dzięki temu że jestem szczery nasz związek ma większe
      szanse na przetrwanie. Nie wiem jak gra Twój chłopak, ale ja staram się nie
      świrować z grą, nie pożyczam, nie sprzedaje sprzętów itp. Wygrane pieniądze
      oddaje dziewczynie. Musisz wiedzieć, że hazard to ogromne emocje, od nich
      bardzo ciężko się wyzwolić. Zdałem sobie sprawę, że grze poświęciłem dużą część
      swojego życia, że tak już będzie do końca... Chętnie bym Ci wytłumaczył
      wszystkie aspekty hazardu, może Ty pomogłabyś mi spojrzeć na to z drugiej
      perspektywy. Do usłyszenia - gambler przed 30.
    • Gość: kk Re: hazard, pomóżcie IP: *.11.15.vie.surfer.at 21.12.03, 11:37
      Hazard - nie on nie skaczy z tym nigdy to sa ogromne przezycia emocionalne to
      jestw prawie 90 procentach nie do wyleczenia . Pieniadze te przeznacz na
      bioenergoterapie ale intensywna lub wyprowadz sie z miejscowoscoi w ktorej
      mieszkasz razem z nim .Nie chce cie martwic ale raczej zerwij z nim on sie nie
      wyleczy z tego sory ja tez kiedys bylem nalogowcem i wiem co to jest nie
      przyniosly zadne efekty lecznicze .Jesli jestes mezatka to tylko terapia
      szokowa moze cie uwolnic ale on sie nie uwolni od tego .kk
      • Gość: mi Re: hazard, pomóżcie IP: *.bytom.sdi.tpnet.pl 23.12.03, 15:06
        wiesz , ja zyje z hazardzista 3 rok.dowiedzialam sie ,ze gra w bardzo przykry
        sposób.nie jest łatwo. żyje w strachu , każdego dnia boję się co zastanę w domu.
        mój facet jest po terapii ,chodził na mitingi i grał dalej, wynosił sprzęty z
        domu, okradał mnie i nic nie było ważne.zawsze myślał ,że wygra . jest dobry,
        kochany ale gra. od trzech miesiecy jest spokojnie , ale nigdy nie wiadomo jak
        długo to potrwa, jakikolwiek dostęp do pieniędzy i jazda zaczyna się na nowo.
        przyjmij do wiadomości ,że wiesz o połowie jego problemów ,długów, że nigdy nie
        możesz na nim polegać i że gra jest najważniejsza ,nie Ty ale GRA
        • Gość: amanda Re: hazard, pomóżcie IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 29.12.03, 18:28
          Mój chłopak grał na automatach. I tez myslę, że sie nigdy nie wyleczy. to
          straszne. chyba ja się musze isć leczyć, bo ciągle go kocham i ta mysl, że on
          nigdy nie przestanie grać jest dla mnie nie do zniesienia. znam niepijących
          alkoholików, nie ćpających narkomanów, dlaczego z hazardem miałoby być tak
          trudno? Dlaczego nikt o tym nic nie wie?
          On mówi, że wie, że jest hazardzistą, że powinien się leczyć i mówi, ze zacznie
          od nowego roku. wielkie emocje? ale przeciez on tutaj tez miał wielkie emocje.
          Miłośc, bo przecież mnie kochał, bardzo. chyba myslał, że to go wyleczy. Nie
          wyleczyło. Czy znacie kogokowiek, kto jest hazardzistą i nie gra od długiego
          czasu?
            • Gość: amanda Re: hazard, pomóżcie IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 31.12.03, 13:17
              no właśnie, a ja już jestem bardzo mądra, bo rozmawiałam ze specjalistą od
              hazardu i już wszystko wiem.
              Hazard nie jest tak poważnym uzależnieniem jak alkohol czy narkotyki - bo
              odchodzi tu cały aspekt fizycznego wyniszczenia i uzależnienia.
              Uzaleznienie od hazardu jest ucieczką od zycia i przeżywania zwykłej
              codzienności - leków, złości, nudy, i tzw. szarej rzeczywistości. Hazardzista
              ucieka w świat czarno - biały, który wydaje mu się prostszy i bardziej
              przewidywalny, zycie zamienia się albo w jeden wielki sukces albo jedną wielką
              przegraną. Oczywiście cały czas trwa walka o wielką wygraną. Ale to iluzja, bo
              zadna wielka wygrana nie trwa wiecznie w tym naszym życiu.
              Hazardzista może iśc np. do psychoterapeuty, kiedy oczywiście uzna swoje
              uzaleznienie- i może spróbować leczyc przyczyny - czyli porozmawiac o tych
              wielkich, przerażających emocjach, które siedza w środku niego.
              Pisanie, że jest się hazardzistą i że tego nigdy nie da się wyleczyć - to
              zwykłe uciekanie od problemu codzinego w świat wielkiej katastrofy.
              Jednocześnie takie stwierdzenie pozwala usprawiedliwić granie. No bo jak ktoś
              mówi, że jest nieuleczalnie chory - no to kto mu zabroni grać.
              tymczasem hazard jest uleczalny, jak najbradziej.
              I nawet można potem szczesliwie sobie bez niego żyć.

              i ja tak zamierzam zyć
              pa
              • Gość: savio_25 Re: hazard, pomóżcie IP: *.oswiecim.sdi.tpnet.pl 30.01.04, 12:30
                Chryste kto Ci takich głupot nagadał.
                Z hazardu się nie da wyleczyć!!!!!!!!!!!!!!!!
                Mogę Ci to powtarzać po stokroć!!!
                Hazard jest uzależnieniem tak silnym jak uzależnienie od heroiny i bzdurą jest
                to że jest nie tym samym co alkohol i narkotyki.
                Sam jestem hazardzistą od 7 lat a od prawie roku próbuję coś z tym zrobić i od
                2 miesiecy nie gram a od 5 grudnia do 23 stycznia przechodziłem leczenie w
                Zakładzie Leczenia Uzależnień w Charcicach .
                Jeśli wierzysz ze on sie wyleczy i bedziesz zyć spokojnie to jestes w wielkim
                błędzie , mi też sie wydawało ze mogę sobie sam z tym poradzić i niestety
                dopóki nie skorzystałem z pomocy specjalistów to nie osiągnałem nic.
                Nie mam teraz czasu napisać więcej ale bardzo chetnie pogadam poprzez maila.
                savio_25@interia.pl
                www.zlucharcice.com.pl
                www.alkoholizm.akcjasos.pl
                • Gość: Anna Hazard-patologiczne uzaleznienie IP: *.gespag.at / 193.186.50.* 05.05.04, 01:31
                  Hazard -to rodzaj patologiczniego uzaleznienia od gier hazardowch.Wszystko
                  zwiazane z ryzykiem jest hazardem.Co mozana zrobic?Zablokowac konto w banku
                  kontrolowac kontrolowac.Ale co to za zycie z takim czlowiekiem?Beda paroletnie
                  okresy poprawy i potem znowu.Przegra wszystko i wszystkich-to jest taki
                  kik .Nie liczy sie nic i nicht.Zaczyna sie zawsze niewinnie-czasami wygraniem
                  jakiejs sumy.Mezczyzni grajacy mieli w zyciu za malo autorytetu OJCA.Na czym
                  oszukuja:naprawy samochodu,zakupy spzywcze.STRASZNE gorsze niz alkoholzm-dlugi
                  degradacja spoleczna.ROZWOD poki wszystkiego nie wyniosl i jeszcze pracuje
              • afq Re: hazard, pomóżcie 19.04.19, 16:25
                w terapii w której jestem jako alkoholik bywali i hazardzisci
                mielismy i grupowe sesje więc sporo i o hazardzie usłyszałem
                ich cykl terapii zakładano ze potrwa 3 lata, a nie 1,5-2 lata jak u alkoholikow
                czemu? nie wiem.. ale raczej wskazuje to na cos trudniejszego jednak

                jesli ktos ci tu pisał ze nie da sie wyleczyc z hazardu to zle to zrozumialas
                hazard alkoholizm lekomania narkomania dzialaja tak samo
                jesli raz stracisz kontrole to jej nie odzyskasz
                w tym sensie jest to nieuleczalne
                jednak terapia pozwala zyc funkcjonowac pracowac rozwijac sie jak normalny czlowiek
                to troche jak nieuleczalna choroba z która da sie normalnie zyc

                ale trzeba wlozyc w to wiele pracy
                a zeby to sie stalo.. czlowiek najpierw musi zrozumiec ze ma problem i to powazny
                tylko z tego znajdzie sie wystarczająco duzo motywacji
                twoje prosby i grozby niewiele zmienią
                sam musi sie z tym glęboko pogodzic i zrozumiec w czym tkwi

                --
                cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
    • Gość: absolutniewolny Re: hazard, pomóżcie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.04, 21:28
      Przeczytałem wszystkie posty. Specjalista, z którym rozmawiałaś gada bzdury.
      Aspekt fizyczny jest przy hazardzie absolutnie obecny. Hazard działa jak
      narkotyk. Zmienia chemię w całym organiźmie. Mogę uzywać niewłaściwych słów,
      ale wiem co mówię, bo byłem graczem przez 10 lat. Pominę aspekty psychiczne, bo
      te są oczywiste - spustosznie w duszy i umyśle. Hazard wprawia w rodzaj transu,
      można funcjonować bez snu, jedzenia, pijąc litrami alkohol. I ta dzień za
      dniem, noc za nocą. Wyniszcza więc też fizycznie, bo nie da się zyć tak bez
      rujnowania zdrowia fizycznego.
      Ale nie wierz nikomu, kto powie Ci, że tego się nie dal wyleczyć. Jakkowliek
      byśmy to nie nazwali - wyleczenie, zaleczenie, chwilowa poprawa, to nie ma
      znaczenia. Można przestać grać i to jest najważniejsze.
      Musisz mieć świadomość, że jeśli go rzucisz to prawdpodobnie nic go nie
      uratuje. Jeśli z nim zostaniesz, może pociągnąć cię za sobą na dno. Nie w takim
      sensie, że wciągnie Cię w grę, ale zrujnuje Ci zycie w każdym aspekcie.
      Musisz wierzyć, że można wyjść z tego nałogu. Nie wiem czy jeszcze wpadasz na
      to forum (sam jestem tu pierwszys raz), ale postaram się wskazać Ci drogę, ajk
      go z tego wyciągnąć.
      Odezwij się
      Pozdrawiam i życzę siły i wytrwałości
      • Gość: Gracz Re: hazard, pomóżcie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.09.04, 09:55
        Sam gram od kilku lat w kasynach i na zakładach sportowych. Moja dziewczyna wie
        tylko o zakładach sportowych, kasyno trzymam w tajemnicy. Jak każdemu
        hazardziście zdarzają sie czarne serie, potem niby człowiek się odbija, ale nie
        jest to warte swieczki. Osobiście nie mam i nie miałem przez hazard jakiś
        strasznych długów - czasami tylko pożyczało się po pare groszy, ale to chyba
        nie aż takie tragiczne, większość kumpli, którzy nie grają tez czasem pożycza,
        więc nie jest to tylko domena hazardzistów. Najgorsze z tego nałogu jest jednak
        ciągła niepewność - nepewność dnia następnego, czy czasme nie przyjdzie jakaś
        czarna seria i nie trzeba będzie zaciskać pasa. Gra dla hazardzisty staje się
        celem samym w sobie, zmienia się spojrzenie na świat, na rzeczywistość. Ci
        wszyscy, którzy nie grają nie wiedzą nawet czym dla gracza jest możliwość
        postawienia zakładu.
        • Gość: absolutniewolny Re: hazard, pomóżcie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.04, 14:49
          Gość portalu: Gracz napisał(a):

          > Sam gram od kilku lat w kasynach i na zakładach sportowych. Moja dziewczyna
          wie
          >
          > tylko o zakładach sportowych, kasyno trzymam w tajemnicy. Jak każdemu
          > hazardziście zdarzają sie czarne serie, potem niby człowiek się odbija, ale
          nie
          >
          > jest to warte swieczki. Osobiście nie mam i nie miałem przez hazard jakiś
          > strasznych długów - czasami tylko pożyczało się po pare groszy, ale to chyba
          > nie aż takie tragiczne, większość kumpli, którzy nie grają tez czasem
          pożycza,
          > więc nie jest to tylko domena hazardzistów. Najgorsze z tego nałogu jest
          jednak
          >
          > ciągła niepewność - nepewność dnia następnego, czy czasme nie przyjdzie jakaś
          > czarna seria i nie trzeba będzie zaciskać pasa. Gra dla hazardzisty staje się
          > celem samym w sobie, zmienia się spojrzenie na świat, na rzeczywistość. Ci
          > wszyscy, którzy nie grają nie wiedzą nawet czym dla gracza jest możliwość
          > postawienia zakładu.

          jesteś jeszcze na poczatkowym etapie uzależnienia. Dopóki masz pieniądze to
          grasz. Ale w twoim zyciu chyba już nic poza grą sie nie wydarza. jeśli jeszcze
          tak nie jest, to wkrótce tak się stanie. potem zacznie brakowac Ci pieniędzy,
          będziesz pozyczał coraz więcej i więcej i ani się spostrzeżesz jak znajdziesz
          się w sytuacji bez wyjścia. Zaczniesz pozyczać, sprzedawać swoje rzeczy etc.
          Sa oczywiście ludzie, którzy potrafią kontrolowac się, ale to wyjatki. Nie
          nalezy liczyć na "ze mną będzie inaczej".
    • Gość: samanta Re: hazard, pomóżcie IP: *.kabel.telenet.be 05.06.04, 05:42
      Ja mysle , ze hazard jest gorszy od alkoholizmu bo dlugi rosna w postepie
      geometrycznym a alkoholik nie jest w stanie tego wszystkiego przepic :-)
      a organizm wykancza sie nie tyle fizycznie co psychicznie a wariat wiadomo
      zdolny juz jest do wszystkiego

      Alkoholikow upadlych mozna zobaczyc czesto w roznych miejscach
      Chcecie popatrzec na upadlych hazardzistow ?

      Polecam przejsc sie na przyklad w piekny dzien na warszawski Sluzewiec na
      wyscigi konne i wykupic koniecznie te gorsza trybune
      Zejsc do baru ( tam jest skansen wczesnych lat komunizmu w Polsce lacznie
      z wystrojem wnetrza i obsluga - klienci przynosza z domu wlasne kiszone ogorki
      w sloikach sluzace na zagryche )
      "Gracze " bez zebow , w obdartych garniturach ( kiedys byli bogaci )
      wylkocaja sie o kazda gonitwe i stracona forse
      To ciekawy widok - polecam tez lawki na parterze do lepszej obserwacji

      A tak w ogole to trzeba patrzec jak sie z kims wiaze , czy nie jest
      uzlezniony od hazardu bo tego na pierwszy rzut oka nie widac wiec ciezka
      sprawa

      I nie wierze , ze to mozna leczyc bo taki mysli , ze kiedys przyjdzie
      szczesliwy dzien i sie wszystko odbije .
      Cale zycie czeka na szczesliwa okazje a jak zarobi to i tak pozniej straci
      bo zainwestuje wszystko ale nie wierze , ze sie taki czlowiek wyleczy .
      Wyleczy kiedy ? Jak dluznicy mu nogi polamia pewnego dnia?
      Dlug pozostanie dlugiem i tylko kulka w leb pozostaje

      Dlaczego to pisze ?
      Bo z Ksiezyca nie spadlam , pamietam jak otworzyli kasyna w Polsce , owszem
      poszlam zagrac w kasynie i na wyscigach tez za tzw " sracona " sume i nie
      wiecej ani mniej .
      Jak wygralam to fajnie a jak przegralam to trudno i bylam zla i odechciewalo
      mi sie grac na dluzszy czas , ale na szczescie nie " odgrywalam sie " bo
      suma na wygrana czy przegrana miala swoj limit ( niewielka suma po prostu
      dla przyjemnosci) ale widzialam przy tym ludzi , ktorzy wpadali w euforie
      potem i przegrywali cale swoje majatki





      • Gość: absolutniewolny Re: hazard, pomóżcie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.04, 23:58
        Gość portalu: samanta napisał(a):

        nie wierze , ze sie taki czlowiek wyleczy .
        > Wyleczy kiedy ? Jak dluznicy mu nogi polamia pewnego dnia?
        > Dlug pozostanie dlugiem i tylko kulka w leb pozostaje

        Nie masz racji. Z tego mozna wyjść. Wiem to, bo wyszedłem. Nie próbuj sparwdzać
        czy Ty wyjdziesz. Nie pozwalaj sobie nawet na odrobinę luzu w tej sprawie.
      • jklepacz Re: hazard, pomóżcie 26.06.04, 01:52
        z każdego uzależnnienia mozna wyjść
        to tylko zależy od osoby zainteresowanej
        czy wystarczająco zagłuszymy potrzeby podwyższonego poziomu adrenaliny
        jeden z drugim nałogiem/alkoholizm i hazard/są dość często nierozerwalnie razem
        może pomogła by zwykła terapia w poradni leczenia uzależnień
        pozdr
        --
        jareq
    • Gość: Gosia Re: hazard, pomóżcie IP: 205.236.82.* 10.08.04, 01:25
      Mam dokladnie ten sam problem.Moj partner jest hazardzista od roku, wczesnie
      tez zdazalo mu sie zagrac ale jak twierdzil, potrafil nad tym zapanowac.
      Ostatnio idzie na to kupa pieniedzy, juz teraz ma ogromne dlugi i dalej zaciaga
      pozyczki.Nie wiem jak sobie z tym poradzic. Na poczatku myslalam ze zwariuje,
      chcialam wierzyc w zapewnienia ze on chce z tego wyjsc. Pierwszy raz
      dowiedzialam sie o tym w marcu od jego mamy. Zadzwonila do mnie to pracy
      pytajac czy przypadkiem nie wiem gdzie jest jej syn. Okazalo sie ze zniknelo z
      jej konta ok $2000. Dzien wczesniej, dala mu swoja karte bankowa poniewaz on ja
      o to poprosil mowiac ze brakuje pieniedzy na zakupy.Pare godzin pozniej on
      zadzwonil szlochajac ze ma problem z hazardem i prosil bym nie zostawiala go,
      zarzekal sie ze potrzebuje pomocy i ze chce z tego wyjsc. Prosil bym byla przy
      nim. I ja bylam. Nie gral przez dwa miesiace.
      Ostatnio jacys ludzie z jakiejs firmy pozyczkowej zaczeli zostawiac wiadomosci
      na poczcie glosowej dla niego. Chcialam wiedziec o co chodzi. On powiedzial, ze
      to nic takiego,ze musi im dostarczyc jakies papiery.Przypadkowo wpadl mi w rece
      rachunek przyslany przez ta firme, tzn to byla koperta. Przypadkowo zauwazylam,
      ze byla nie otworzona i lezala w smieciach. Otworzylam, a tam stoi jak byk,
      $1500 do splacenia w ciagu 3 dni.
      I tak zaczely sie klamstwa. Doslownie jedno za drugim. A kazde jedno dotyczylo
      pieniedzy. Mowil, ze rachunki poplacone, ale kablowka juz odcieta, telefon
      odcieli tez (musialam zalozyc na swoje imie), mieszkanie niby oplacone, ale
      landlord wlasnie zostawil wiadomosc ze wisimy za 2 miesiace. Ja juz nie mam
      sily i finansow, zeby za niego wszystko placic.
      Dobrze tylko ze nie mamy wspolnego konta, a jeszcze nie tak dawno nagabywal
      mnie zeby takie zalozyc.Wczesniej wszystko bylo placone na spolke tzn ja
      dawalam swoja czesc jemu ufajac ze pojdzie i wszystko poplaci. W
      rzeczywistosci, uzywal moich pieniedzy zeby grac. Rachunki pal licho, jakos sie
      splaca same. Tak pewnie sobie myslal.
      Dzis dalam mu ultimatum. Ma 3 dni zeby zaczac cos z tym na prawde robic.
      Inaczej niech nie traci mojego czasu i niech sie wynosi do swojej mamusi.
      Wczesniej plakalam co noc, modlilam sie,oferowalam sie ze pojde z nim na GA
      meeting zeby go wspomoc.Bylam przy nim caly ten czas, ale mam juz w sobie
      zlosc, wielka zlosc i zal o te klamstwa, o te pieniadze. Oboje kochamy podroze,
      ale on zawsze oczekuje ze ja za wszystko bede placic. Teraz czuje w sobie
      pustke, chyba juz przestaje mi zalezec. Chyba juz za duzo tego. Nie wiem co
      mozna z tym zrobic. On niby chce, ale jak do tej pory to tylko siedzi na tylku
      i czeka na zbawienie. Kiedy go poznalam, wydawal mi sie taki silny i opanowany.
      Teraz przypomina chlopczyka ktory zrobil kupke w majtki i boi sie ze mamusia da
      mu klapsa. Wie tez jednak, ze nawet jak da mu tego klapsa, to zawsze przyjdzie
      czas ze poglaska go po glowie i da na lody.
    • Gość: Gosia Re: hazard, pomóżcie IP: 205.236.82.* 10.08.04, 01:25
      Mam dokladnie ten sam problem.Moj partner jest hazardzista od roku, wczesnie
      tez zdazalo mu sie zagrac ale jak twierdzil, potrafil nad tym zapanowac.
      Ostatnio idzie na to kupa pieniedzy, juz teraz ma ogromne dlugi i dalej zaciaga
      pozyczki.Nie wiem jak sobie z tym poradzic. Na poczatku myslalam ze zwariuje,
      chcialam wierzyc w zapewnienia ze on chce z tego wyjsc. Pierwszy raz
      dowiedzialam sie o tym w marcu od jego mamy. Zadzwonila do mnie to pracy
      pytajac czy przypadkiem nie wiem gdzie jest jej syn. Okazalo sie ze zniknelo z
      jej konta ok $2000. Dzien wczesniej, dala mu swoja karte bankowa poniewaz on ja
      o to poprosil mowiac ze brakuje pieniedzy na zakupy.Pare godzin pozniej on
      zadzwonil szlochajac ze ma problem z hazardem i prosil bym nie zostawiala go,
      zarzekal sie ze potrzebuje pomocy i ze chce z tego wyjsc. Prosil bym byla przy
      nim. I ja bylam. Nie gral przez dwa miesiace.
      Ostatnio jacys ludzie z jakiejs firmy pozyczkowej zaczeli zostawiac wiadomosci
      na poczcie glosowej dla niego. Chcialam wiedziec o co chodzi. On powiedzial, ze
      to nic takiego,ze musi im dostarczyc jakies papiery.Przypadkowo wpadl mi w rece
      rachunek przyslany przez ta firme, tzn to byla koperta. Przypadkowo zauwazylam,
      ze byla nie otworzona i lezala w smieciach. Otworzylam, a tam stoi jak byk,
      $1500 do splacenia w ciagu 3 dni.
      I tak zaczely sie klamstwa. Doslownie jedno za drugim. A kazde jedno dotyczylo
      pieniedzy. Mowil, ze rachunki poplacone, ale kablowka juz odcieta, telefon
      odcieli tez (musialam zalozyc na swoje imie), mieszkanie niby oplacone, ale
      landlord wlasnie zostawil wiadomosc ze wisimy za 2 miesiace. Ja juz nie mam
      sily i finansow, zeby za niego wszystko placic.
      Dobrze tylko ze nie mamy wspolnego konta, a jeszcze nie tak dawno nagabywal
      mnie zeby takie zalozyc.Wczesniej wszystko bylo placone na spolke tzn ja
      dawalam swoja czesc jemu ufajac ze pojdzie i wszystko poplaci. W
      rzeczywistosci, uzywal moich pieniedzy zeby grac. Rachunki pal licho, jakos sie
      splaca same. Tak pewnie sobie myslal.
      Dzis dalam mu ultimatum. Ma 3 dni zeby zaczac cos z tym na prawde robic.
      Inaczej niech nie traci mojego czasu i niech sie wynosi do swojej mamusi.
      Wczesniej plakalam co noc, modlilam sie,oferowalam sie ze pojde z nim na GA
      meeting zeby go wspomoc.Bylam przy nim caly ten czas, ale mam juz w sobie
      zlosc, wielka zlosc i zal o te klamstwa, o te pieniadze. Oboje kochamy podroze,
      ale on zawsze oczekuje ze ja za wszystko bede placic. Teraz czuje w sobie
      pustke, chyba juz przestaje mi zalezec. Chyba juz za duzo tego. Nie wiem co
      mozna z tym zrobic. On niby chce, ale jak do tej pory to tylko siedzi na tylku
      i czeka na zbawienie. Kiedy go poznalam, wydawal mi sie taki silny i opanowany.
      Teraz przypomina chlopczyka ktory zrobil kupke w majtki i boi sie ze mamusia da
      mu klapsa. Wie tez jednak, ze nawet jak da mu tego klapsa, to zawsze przyjdzie
      czas ze poglaska go po glowie i da na lody.
    • Gość: Gosia Re: hazard, pomóżcie IP: 205.236.82.* 10.08.04, 01:25
      Mam dokladnie ten sam problem.Moj partner jest hazardzista od roku, wczesnie
      tez zdazalo mu sie zagrac ale jak twierdzil, potrafil nad tym zapanowac.
      Ostatnio idzie na to kupa pieniedzy, juz teraz ma ogromne dlugi i dalej zaciaga
      pozyczki.Nie wiem jak sobie z tym poradzic. Na poczatku myslalam ze zwariuje,
      chcialam wierzyc w zapewnienia ze on chce z tego wyjsc. Pierwszy raz
      dowiedzialam sie o tym w marcu od jego mamy. Zadzwonila do mnie to pracy
      pytajac czy przypadkiem nie wiem gdzie jest jej syn. Okazalo sie ze zniknelo z
      jej konta ok $2000. Dzien wczesniej, dala mu swoja karte bankowa poniewaz on ja
      o to poprosil mowiac ze brakuje pieniedzy na zakupy.Pare godzin pozniej on
      zadzwonil szlochajac ze ma problem z hazardem i prosil bym nie zostawiala go,
      zarzekal sie ze potrzebuje pomocy i ze chce z tego wyjsc. Prosil bym byla przy
      nim. I ja bylam. Nie gral przez dwa miesiace.
      Ostatnio jacys ludzie z jakiejs firmy pozyczkowej zaczeli zostawiac wiadomosci
      na poczcie glosowej dla niego. Chcialam wiedziec o co chodzi. On powiedzial, ze
      to nic takiego,ze musi im dostarczyc jakies papiery.Przypadkowo wpadl mi w rece
      rachunek przyslany przez ta firme, tzn to byla koperta. Przypadkowo zauwazylam,
      ze byla nie otworzona i lezala w smieciach. Otworzylam, a tam stoi jak byk,
      $1500 do splacenia w ciagu 3 dni.
      I tak zaczely sie klamstwa. Doslownie jedno za drugim. A kazde jedno dotyczylo
      pieniedzy. Mowil, ze rachunki poplacone, ale kablowka juz odcieta, telefon
      odcieli tez (musialam zalozyc na swoje imie), mieszkanie niby oplacone, ale
      landlord wlasnie zostawil wiadomosc ze wisimy za 2 miesiace. Ja juz nie mam
      sily i finansow, zeby za niego wszystko placic.
      Dobrze tylko ze nie mamy wspolnego konta, a jeszcze nie tak dawno nagabywal
      mnie zeby takie zalozyc.Wczesniej wszystko bylo placone na spolke tzn ja
      dawalam swoja czesc jemu ufajac ze pojdzie i wszystko poplaci. W
      rzeczywistosci, uzywal moich pieniedzy zeby grac. Rachunki pal licho, jakos sie
      splaca same. Tak pewnie sobie myslal.
      Dzis dalam mu ultimatum. Ma 3 dni zeby zaczac cos z tym na prawde robic.
      Inaczej niech nie traci mojego czasu i niech sie wynosi do swojej mamusi.
      Wczesniej plakalam co noc, modlilam sie,oferowalam sie ze pojde z nim na GA
      meeting zeby go wspomoc.Bylam przy nim caly ten czas, ale mam juz w sobie
      zlosc, wielka zlosc i zal o te klamstwa, o te pieniadze. Oboje kochamy podroze,
      ale on zawsze oczekuje ze ja za wszystko bede placic. Teraz czuje w sobie
      pustke, chyba juz przestaje mi zalezec. Chyba juz za duzo tego. Nie wiem co
      mozna z tym zrobic. On niby chce, ale jak do tej pory to tylko siedzi na tylku
      i czeka na zbawienie. Kiedy go poznalam, wydawal mi sie taki silny i opanowany.
      Teraz przypomina chlopczyka ktory zrobil kupke w majtki i boi sie ze mamusia da
      mu klapsa. Wie tez jednak, ze nawet jak da mu tego klapsa, to zawsze przyjdzie
      czas ze poglaska go po glowie i da na lody.
      • misiek991 Re: hazard, pomóżcie 27.08.04, 20:55
        Gosia, ja mam ten sam problem, tylko z drugiej strony, to ja jestem uzaleźniony
        od hazardu. Wszystkie Twoje problemy są takie same jak mojej żony. Jeszcze nie
        wiem jak sobie poradzić, ale.
        W pierwszym odruchu poszedłem do psychiarty, bo oczywiście mocno się
        podłamałem - lekarz stwierdził depresję i jakąś tam zmienność nastrojów. Może
        to owa depresja jest źródłem tego uzależnienia.
        Podjąłem leczenie depresji, które trwa długo - pół roku, rok - w moim przypadku
        już ponad rok. Miałem nawet już próby samobujcze - dla żony full koszmar. To
        ona wyszperała, gdzieś tę depresję, i tak od słowa do słowa poszedłem do
        lekarza psychiatry - choć strasznie się wstydziłem sam siebie.
        Depresja jest prawdziwą chorobą psychiczną, ale - przecież nawet sławni aktorzy
        itp.
        Leczenie depresji stało się dla mnie pretekstem do leczenia z uzależnienia
        hazardem. Zobaczymy co z tego wyniknie. Na razie widzę, że nawet jeśli mam kasę
        to nie lecę pograć do Kasyna. Gram przynajmniej 3 razy mniej, i przegrywam
        mniej.
        Wybierz się do lokalnego ZOZ-u z poradnią zdrowia psychicznego, poszperaj w
        materiałąch o depresji i delikatnie podsuwaj mężowi - może chwyci tą przynętę
        • Gość: Gosia Re: hazard, pomóżcie IP: 205.236.82.* 28.08.04, 03:25
          Drogi Misku,
          Z psychologiem juz probowalam. Dostal skierowanie ale nigdy nie umowil sie na
          wizyte. Wlasnie wczoraj dowiedzialam sie ze jeden z moich znajomych widzial go
          w kasynie jak gral na maszynach. Mieszkam w Kanadzie. Tutaj maja z tym powazny
          problem. Sa tu programy dla uzaleznionych Gamblers Anonymous, poszedl raz na
          meeting, ale na tym sie skonczylo. I zawsze te obietnice, ze juz nie bedzie
          wiecej gral, ale to wszystko to pic na wode. Boje sie kazdego dnia. Facet
          zarabia 3 razy tyle co ja a jest na moim utrzymaniu. Kazdego miesiaca, mniej
          wiecej 5 dni po wyplacie, przychodzi do mnie po podstawowe rzeczy. Jedzenie,
          pieniadze na benzyne (nigdy nie dostaje gotowki ode mnie), przybory toaletowe
          itd. Siedzi po uszy w dlugach, ale gra dalej. I klamie w zywe oczy. Jak mozna
          tak zyc? Chcialam pojsc z nim na te spotkania. Oni maja tam meetingi dla
          wspoluzaleznionych. Ale wzbrania sie. Mowi ze to jego problem i sam musi sobie
          z tym poradzic. Misiek, ty przynajmniej zdales sobie sprawe ze masz problem z
          hazardem. A to juz duzy krok. Zycze ci wytrwalosci i powodzenia. To czy ktos
          moze wyjsc z nalogu, zalezy od psychiki czlowieka. Im silniejsza, tym wieksza
          szansa na wyzdrowienie.
          • misiek991 Re: hazard, pomóżcie 30.08.04, 19:48
            Gosiu
            Daleko z Warszawy do Kanady, ale idźmy dalej.
            A spóbuj pójść z nim do kasyna, usiądźcie razem przy automacie.
            To uzależnienie od hazardu to jest trochę takie, że idziesz z nastawieniem, że
            wygrasz, odbijesz sobie te poprzednie straty. Wrzucasz w nią kasę i wiesz,
            jesteś pewien, że ona kiedyś da dużą wygraną, i ona (ta maszyna) cię
            podpuszcza, daje trochę, a potem przestaje.
            Jeśli trochę wygrałeś to masz na dalszą grę i chcesz tej gry, nie przychodzi Ci
            do głowy, że mógłbyś przerwać.
            I może to jest Twoja szansa, stań się takim hamulcowym.
            Spóbuj nauczyć go małych przegranych, a czasem wychodzenia z wygraną.
            Po tym poprzednim liście usiadłem i rzetelnie wyliczyłem mój bilans z kasynem w
            ciągu ostatniego pół roku, kiedy grałem dużo spokojniej i wyobraź sobie, że
            jestem na plusie.
            Ja znalazłem ten hamulec w sobie, on może go nie dostrzega, może musisz mu
            pomóc. Tylko sama nie ulegnij tej zarazie.
            Pozdrawiam.
            • Gość: Linda Re: hazard, pomóżcie IP: *.versanet.de 13.09.04, 11:57
              Wszyscy pisza i prosza o pomoc, niech nam w koncu ktos cos poradzi!!! Moj
              szwagier jest hazardzista rojnuje nasza cala rodzine,a my nie wiemy jak jemu
              pomoc.Przygladamy sie biernie jak sie stacza.Brak nam sil by go powstrzymac.Nie
              znalezlismy spobobu ktory by naprawde poskutkowal.Niech ktos w koncu napisze
              gdzie mozna znalezc specjalistyczna pomoc.Scislej mowiac chodzi mi o
              woj.warminsko-mazurskie.
              • misiek991 Re: hazard, pomóżcie 13.09.04, 13:45
                No przecież napisałem, powyżej, problem jest w tej nadziei na wygraną, w każdej
                stawce. Im więcej się przegrywa tym bardziej chce się odegrać. To jest
                mechanizm, który prowadzi do kolejnych stawek.
                Grający chce to odegrać i albo mu się uda, albo przegra wszystko co ma przy
                sobie, albo i więcej. Niestety prawdopodobieństwo wygranej nie przekracza z
                reguły 10% i dlatego problemem jest to permanentne przegrywanie wszystkiego co
                się ma.
                Według mnie trzeba przeznaczyć na grę np. 300 zł, jeśli do tego czasu
                przegrywam, to wychodzę i mówię trudno - przegrałem, ale pozostały 1000
                zostawiłem.
                I tak krok po kroku człowiek się uspokaja, przegrywa mniej, ma więcej czasu na
                zarabianie, może w końcu wyjdzie na plus.
                Można też w większości kasyn i salonów gry przyjść ze zdjęciem i ustalić z
                kierownictwem, że ten pan nie może grać. Np. w Grandzie w W-wie mają za szybką
                kilkanaście takich fotek i pilnują, sam widziałem parę razy, jak obsługa goni
                gościa chociaż miał przy sobie kilka tysięcy.
                • Gość: absolutniewolny Re: hazard, pomóżcie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.04, 14:56
                  Przeszedłem przez etapy, które opisujesz. To nic nie daje. To jest tylko
                  odwlekanie wyroku. Prędzej czy póxniej stracisz kontrole i na nic sie zdadza
                  postanowienie, że tylko przegram 300 zł. jedyna droga to przestać grać
                  całkowicie. Mnie się to udało - nawet totolotka nie wysyłam. mam absolutne,
                  wręcz euforyczne poczucie wyzwolenia. całe moje zycie się zmieniło.
                  Problem oczywiscie jest taki: jak przestac grać.
            • margaret5 Re: hazard, pomóżcie 16.09.04, 20:34
              Powiedz, co robic? Wydawalo mi sie kiedys, ze wiedzialam co robic. Przeczytalam
              kupe ksiazek na ten temat, ale chyba nadal jestem jak dziecko we mgle. Wdaje mi
              sie ze probowalam juz wszystkiego, by mu pomoc. Ale wiem jedno, ze on musi sam
              zaczac. Udalo mi sie osiagnac tyle, ze on zaczal sobie zdawac sprawe, ze ma
              problem.
                    • Gość: STEFAN Re: hazard, pomóżcie IP: *.dip.t-dialin.net 22.09.04, 12:24
                      WITAM WAS
                      JA MIALEM TEN SAM PROBLEM + ALKOHOL I DOSZEDLEM DO PRAWIE DNA STRACILEM ZONE
                      DZIECI PRACE WYPOSAZENIE DOMU NIE POSIADALEM JUZ NIC ALE PEWNEGO DNIA PO
                      OGROMNYM PRZEPICIU NADESZLY MNIE STRACHY (JAK I KAZDEGO ALKOHOLIKA)I PIERWSZY
                      RAZ ZACZALEM PROSIC BOGA O POMOC POMOCY NIE WIDZIALEM I NIE CZULEM ALE Z DNIA
                      NA DZIEN MOJE MYSLI PRZY STOLE POKERA KIEROWALY SIE KU BOGU CZY ON ISTNIEJE CZY
                      NIE TO WIELKA BZDURA ITD ALE JEDNO PYTANIE BYLO SILNIEJSZE DLACZEGO JA O NIM
                      MYSLE GRALEM DALEJ PRZEGRYWALEM ITD PEWNEGO DNIA KIEDY BYLEM PIJANY ZACZALEM Z
                      BOGIEM ROZMAWIAC TAK JAK BY ON STAL OBOK ZACZALEM GO PROSIC BLAGAC O POMOC ITD
                      NA DRUGI DZIEN STRACHY CHEC SKONCZENIA ZE SOBA BRAK CHECI DO ZYCIA I SIEDZAC NA
                      LAWCE W PARKU GDZIE INNI GRAJA W SZACHY KARTY ITD PODSZEDL DO MNIE CZLOWIEK I
                      WRECZYL MI BIBLIE POWOLI BARDZO POWOLI ZACZALEM JA CZYTAC WYRYWKOWO OTWIERALEM
                      JAKAS STRONE I CZYTALEM BYLO DUZO RZECZY KTÖRE NAZYWALEM BZDURA ALE Z CZASEM
                      ZACZELO MNIE TO WCIAGAC BARDZIEJ NIZ NAWET GRANIE W KAZDEJ WOLNEJ CHWILI
                      CZYTALEM DOSZLO NAWET DO TEGO ZE ZACZALEM SIE MODLIC I PEWNEGO DNIA ROZMAWIAJAC
                      SAM ZE SOBA DOSZEDLEM DO WNISKU ZE WTEDY NA POCZATKU PROSZAC BOGA O POMOC ON
                      MNIE NAPRAWDE WYSLUCHAL DZIS JESTEM BARDZO WIERZACYM CZLOWIEKIEM JAK NARAZIE
                      JESZCZE NIE ODZYSKALEM ZONY ALE Z DZIECMI MAM KONTAKT I WIERZE W TO ZE BEDZIEMY
                      KIEDYS RAZEM WSZYSCY MOI ZNAJOMI NAWET CI Z ALBO U KTÖRYCH GRALEM ODWRÖCILI SIE
                      ODEMNIE I MÖWIA TEMU TO TERAZ JUZ CALKIEM ODBILO ALE MNIE TO NIE SMUCI MÖWIA
                      NAWET ZE JESTEM W BIBLIJNYM NALOGU ALE ON POZWALA MI ZYC I INNYM NIE ZABIJAM
                      SENSU I CELU ZYCIA JUZ MINELO 3 LATA I WIERZE W TO ZE JESTEM UZDROWIONY I WAM
                      TEZ TEGO ZYCZE JAK KTOS SIE NIE MODLI TO POMODLCIE SIE ZA I O NIEGO ALE
                      SZCZERZE BARDZO SZCZERZE A BUG I WAS WYSLUCHA NIE DOPUSZCIE DO TEGO ZEBYSCIE
                      BYLI SLABSI OD KARTEK Z PAPIERU NAWET NIE WIECIE ILE BYM DZIS POSTAWIL PÖLE
                      ZEBY WYGRAC SWOJA RODZINE
                      ZYCZE POWODZENIA
                    • marta5044 Re: hazard, pomóżcie 16.01.14, 21:53
                      Witam . Mam ogromny problem ze swoim partnerem ..nie wiem jak mam sobie z nim poradzic i co jemu poradzić jestesmy 4miesiace przed Slubem a ja pol roku temu dowiedzialam sie ze jest hazardzista .Nie chce opowiadac przez co przechodzę bo to jest malo istotne ..chce porozmawiac z kims kto mi poradzi jak mam wyciagnac tego czlowieka z tego dna i jak mam go nauczyc jak on ma sobie z tym radzic ..jesli mi sie to nie uda ze Slubu nici a ja chce miec normalna szczesliwa rodzine i nie chce nikogo tracić. Prosze o kontakt na meila marta.romanowska@yahoo.co.uk
                      • wolfbreslau Re: hazard, pomóżcie 17.01.14, 08:11
                        odłóż ślub...bo , może się okazać na godzine przed, ze wszystkie pieniądze przegral i bedziesz potem sama splacac dlugi 10 lat.
                        poszukaj innego faceta...poboli, poboli i przestanie. wstyd u rodziny bedzie wiekszy, gdy bedziesz żebrac potem o pozyczki, lub uciekać przez wierzycielami i chowac sie przed lysymi karczychami co przyszli po zwrot długu.

                        --
                        trzeźwiejący bohater w pampersie
                      • agniszka999 Re: hazard, pomóżcie 25.04.14, 21:57
                        hej.wiem że może już jest za póżno ale zastanów się naprawdę ja niestety żyje z hazardzistą i są dzieci to wtedy naprawdę jest trudno odejść i wszystko zostawić zastanów sie dziewczyno dobrze bo kłamstwa kochanej osoby najbardziej bolą.aga
                        • aaugustw Re: hazard, pomóżcie 26.04.14, 09:30
                          agniszka999 napisał(a):
                          > hej.wiem że może już jest za póżno ale zastanów się naprawdę ja niestety żyje z
                          > hazardzistą i są dzieci to wtedy naprawdę jest trudno odejść i wszystko zostaw
                          > ić zastanów sie dziewczyno dobrze bo kłamstwa kochanej osoby najbardziej bolą.a
                          > ga
                          __________________________________________________.
                          To sa inne klamstwa, anizeli te, ktore ci tzw. "normalni" znaja...
                          W te "klamstwa" dotkniety choroba uzaleznienia ten chory, ktory
                          je wymawia sam wierzy, ale nie potrafi tych wypowiedzianych
                          szczerze slow dotrzymac, wtedy dopiero staja sie one klamstwem...!
                          A...
                      • misiek991 Re: hazard, pomóżcie 29.09.04, 18:35
                        No i jak tu być zawziętym antyhazardzistą. Od tygodnia wygrywam. Zaczęło się w
                        piątek - za jedne 100 zł wygrałem w 5 minut 1000, później przenosiłem się z
                        maszyny na maszynę wygrywając jeszcze prawie 6000, przy czym wsadziłem po
                        drodze do maszyn ok. 1000 zł. A na koniec, podszedłem do maszyn z bonusami i po
                        prawie godzinie gry za włożone 50 zł - swoją drogą długo mnie trzymała -
                        wygrałem główny bonus - 17500.
                        Później jeszcze w sobote, niedzielę i tak aż do wczoraj, zmieniając salony i
                        maszyny wygrałem łącznie ponad 50 tys.
                        Dzisiaj już nie poszedłem, miałem dużo zajęć w związku z oddawaniem długów.
                        Jutro też nie pójdę, bo wiem, że passa taka to może zdarza się raz w życiu. No
                        może wrzucę ze 300 zł.
                        I tak to wygląda realnie - ta kwota, choć astronomiczna, jeśli mamy ją w rękach
                        w całości, w wypadku hazardu jest niczym. Ja, jeśli mam więcej kasy, jestem
                        skłonny do wyższych stawek, co prawie na pewno da przegraną dużej kwoty.
                        Ale jak pisałem, wiem już, o tym i będę tego unikał, zanim popadnę w następne
                        długi, minie na pewno bardzo wiele czasu. Nie dam się - będę grał bardzo
                        ostrożnie. A będę grał, bo mnie to bardzo kręci.
                        No i jak tu się leczyć.
            • gamblersgirl Re: hazard, pomóżcie 24.04.13, 11:46
              Zaglądasz jeszcze na to forum? Chcę pomóc mojemu chłopakowi.. ma problem z jednorękim b. Doszedł do wniosku, że musi sam to ogarnąć poprzez samotny wyjazd z kraju na jakiś czas.. bo tu zna wszystkie salony gier i ma kogo oszukiwać i od kogo pożyczać. Możesz napisać mi Twój sposób na maila lub na forum.
    • Gość: żonahazardzisty Re: hazard, pomóżcie IP: *.elblag.dialog.net.pl 25.09.04, 12:33
      Cześć, jestem na portalu pierwszy raz. Z dużym zainteresowaniem przeczytałam
      Wasze listy. Gdyby to było prostsze rozwiodłabym się z mężem, który od ok. 13
      lat gra. Zresztą jestem tak zmęczona, a rozwód to wysiłek... Nawet ciężko mi
      zebrać myśli, gdy myślę o hazardzie. To jest koszmar - uciekajcie z niego
      dziewczyny, szczególnie gdy nie jesteście po ślubie, nie macie dzieci.
      Zajrzę tu jeszcze i może napiszę coś o swoich doświdczeniach...i przeczytam co
      pisze absolutnieniewoly.
      • kofferina Re: hazard, pomóżcie 25.01.05, 14:06
        Prosze, napisz coś więcej, odezwijcie się, proszę.
        Ja mam związek z hazardzistą prawie za sobą i dopiero teraz czaczynam widzieć
        jak bardzo spychałam problem hazardu gdzieś w tył głowy. A muszę się z tym
        rozliczyć, żeby wiedzieć co się ze mną działo w trakcie tego związku - żeby do
        niego nie wrócić i żeby nie trafić na to samo w przysżłości.
        absolutniewolny - czy cały czas nie grasz?
        A jak długo nie grasz?
        • logowany1 Re: hazard, pomóżcie 25.01.05, 15:21
          Pisałem jako absolutniewolny. Teraz z jakichś powodów administr. muszę się
          logować. Tak czy owak jestem tą samą osobą. Nie gram 3 lata. najpiękniejsze
          jest to, że nie mam żadnych pokus. Z niczym nie muszę walczyć. Dlatego
          twierdzę, że jestem wolny. kiedyś gdy miałem okresy przerwy w grze, wiązało się
          to zawsze, jak to u nałogowca, z wysiłkiem, z cierpieniem. teraz mam to
          całkowicie za sobą. Oby na zawsze. Proces dochodzenia do tego był długi, więc
          niczego nie wyjaśnię pisząc post pt: "trzeba zrobić tak i tak". Ale tak jak
          deklarowałem jestem w stanie podjąć rozmowę i próbować doprowadzić do
          rozwiązań. jestem praktykiem, a nie teoretykiem.
          Trzymaj się i odzywaj się, a postaram się pomóc.
          • jerzy30 hazard to uzależnienie 26.01.05, 10:29
            Jestem alkoholikiem - zdiagnozowanym od 17 lat, niepijącym i leczącym się od 14.
            Hazard to takie samo uzależnienie jak alkoholizm, narkotyki, nadmierne zakupy
            itd. Wyniszcza organizm, rodzinę bliskich. Ale jest do powstrzymania - jak
            alkoholizm. Można z tym żyć i to całkiem dobrze.
            Jednakże trzeba przejść odpowiednią terapię. Są w Warszawie grupy AH -
            aninimowych hazardzistów.
            Ktoś tu bardzo słusznie zauważył. Idź na Wyścigi w Warszawie - tam takich
            hazardzistów - podobnych z wyglądu i zachowania do tych co nałogowo piją są
            całe tabuny [niestety - przykre to]. Na mnie działa to ostrzegawczo - dbaj o
            swoją trzeźwość.
            Ten terapeuta co Ci tak nagadał to jakiś konował, znachor, oszust.
            Pozdrawiam.
            • logowany1 Re: hazard to uzależnienie 26.01.05, 15:50
              jerzy30 napisał:

              > Ten terapeuta co Ci tak nagadał to jakiś konował, znachor, oszust.
              > Pozdrawiam.
              Nie bardzo rozumiem Twoją odpowiedź. Nic nie pisałem o żadnym terapeucie. Do
              czego to się odnosi?
              pozdrwaiam wzajemnie
              • jerzy30 Re: hazard to uzależnienie 26.01.05, 20:04
                Logowany1, Gdzieś w środku tego linku jest wypowiedź jednego z forumowiczów
                [forumowiczek] o terapeucie co stwierdził, że tego uzależnienia nie da się
                leczyć i inne takie ble ble tego terapeuty. Do tego odnosi się moja odpowiedź.
                tacy terapeuci to właśnie tacy szarlatani.
                Apropo - mnie też się bardzo nie podoba, że muszę się logować - to dla mnie
                ograniczenie wolności, rodzaj cenzury [z którą tak się walczyło].
              • renata00 Re: hazard to uzależnienie 17.02.05, 19:01
                pisze , bo czuje niemoc wobec bliskiej mi osoby...chodzi o moja
                przyjaciolke.Jest matka 4 letniego,przeslicznego synka, ktora jest pod rzadami
                brutalnego nalogu jakim wg mnie jest hazard!!!
                codziennie patrze jak swiadomie rujnuje zycie- nie tylko swoje... jak powoli
                zatraca sie w bezsilnosci...
                przynajmniej 3 razy w tygodniu tonie w szponach gier,tracac wszystko co ma przy
                sobie(pieniadze, zloto, telefon itd). wpada w amok - traci fundusze
                przeznaczone na synka, na jedzenie...w totalnej bezradnosci, czesto mowi o
                samobojstwie...boje sie o nia, ...czy jest jakis sposob by jej pomoc?
                pozdrawiam serdecznie
                  • renata00 Re: hazard to uzależnienie 20.02.05, 15:39
                    to dosc skomplikowana sytuacja...w hazard wciagnal ja ojciec ( od malego byl
                    dla niej atorytetem,wzorcem )przegral juz swoje zyciem, wiele osob tlumaczy
                    jej ze nie watro wystarczy spojrzec na tate ktory w tej chwili jest przegranym
                    samotnikiem , ale do niej nic nie dociera...jest mezatka,maz wydaje mi sie ze
                    zrobil juz wszystko co mogl zrobic...byla takze u psychologa, ale i to nie
                    pomoglo...czy sa jakies terapie ...powiedzcie jak jej pomoc...nie chce by
                    skonczyla zycie tak jak jej ukochany tatus
                    • kofferina Re: hazard to uzależnienie 21.02.05, 16:09
                      Powiem co myślę o sytuacji na podstawie kilku zdań jakie napisałaś: najlepiej
                      pomagać dziecku i mężowi. Przede wszystkim zając się dzieckiem. i to powinien
                      zrobić ojciec tego dziecka. I on powinien iść na terapię, bo będzie miał raczej
                      coraz trudniej niż łatwiej w tym małżeństwie. I sam sobie nie poradzi, trudno
                      mu będzie. A co do twojej przyjaciółki - sama musi chcieć. Jest uzalezniona.
                      Jednorazowa wizyta u psychologa na pewno nie pomoże. Tym sie trzeba powaznie
                      zając. A najpierw trzeba chcieć. Przeczytaj sobie wypowiedzi alkoholików na
                      forum - 5, 10, 15, 20 lat picia - i dopiero przebudzenie. Potracone rodziny,
                      przyjaciele, zdrowie. Hazard tez jest tego typu chorobą. A czy ona pije albo
                      bierze narkotyki jak gra?
                      w Warszawie to np. Laboratorium Psychoedukacji albo Bogdan Woronowicz - jeśli
                      chcesz konkretów. Niech przynajmniej może mąż tej dziewczyny umówi się na jakąś
                      konsultację z fachowcem.
                      pozdrowienia
      • bart-1313 Re: hazard, pomóżcie 15.04.13, 22:25
        witam , od 8 lat gram, byłem na terapii ale to unijna lipa, nie wiem co robić choć wiem że nic dobrego z tego nie będzie, może ktoś ze mną pogada i znajdę w sobie ukryte pozytywne uzależnienie, przegrałem dużo ale to nic z tym iż nie mogę już na siebie patrzeć , nienawidzę siebie, jestem skończonym idiotą, co zrobić i jak rozplanować dni bym nie musiał się poddać i skończyć z sobą by wszystkim ulżyć. pozdrawiam
        • 7zahir Re: hazard, pomóżcie 16.04.13, 08:15
          Twoje uczestnictwo w terapii było lipą,
          bo wcale nie chciałes sie leczyć, nie byłeś gotowy żeby przestać grać

          Wybierz się na mityng AH
          www.anonimowihazardzisci.org/
          Napisz też tu:
          hazardzisci.org/forum/index.php
    • aaugustw Re: porady prawne dla uzależnionych od hazardu 25.08.13, 21:55
      rosemary.online napisała:
      > Fundacja Inspiratornia realizuje Tydzień Porad Prawnych dla osób mających probl
      > emy prawne w związku z patologicznym uzależnieniem od hazardu.
      > Porady będą realizowane w Warszawie w dniach 5 - 11 października i ...
      ____________________________________________________________.
      Znalazlem to jeszcze w mojej biblioteczce:
      " W przypadku hazardu uzależnieni często skazani są na izolację, życie poza domem spowodowane problemami rodzinnymi. Cierpią na niskie poczucie własnej wartości i odczuwają chaos emocjonalny, który należy rozumieć jako tendencję do odczuwania tylko skrajnych uczuć. Dręczy ich poczucie winy oraz wstydu, a także zaburzenia depresyjne. W dalszej konsekwencji u niektórych pojawiają się myśli i próby samobójcze...
      A...
    • sloniubb Re: hazard, pomóżcie 18.01.14, 22:52
      Witaj Amando.

      Hazard to taki nałóg, który wraca w chwilach gdy jestem sfrustrowany, zmęczony, mam jakiegoś doła. Gdy tracę kontrolę nad sobą-tak jak dziś. Zagrałem pierwszy raz od sierpnia 2012r. Mleko się wylało, trza zacząć od nowa budować abstynencję. Przyznałem się z płaczem dziewczynie, kocham ją, ale chyba jestem skur... egoistą. Teraz dni będa dla mnie trudne, zatrzymać spadanie na dół, podnieść się i wrócić na terapie i na mitingii.
      Pozdrawiam
      Andrzej hazardzista
    • wtwtwt uzależnienie 29.05.15, 23:18
      witam wszystkich napisze tylko tyle czasem gram do tego pracuje w tych niby kasynach od kilku lat ,i wiem że problem leży gdzie indziej ,szefowie kasyn przestawiają maszyny tak aby nie wygrać urzędnicy pomagają za pewną opłatą a ludzie tracą kasę, i tak wygląda wasz problem jeszcze dwa lata temu mogłeś stracić kasę ale za dwa dni się można było odegrać a dzisiaj klapa więc nie piszcie o leczeniu ,alkoholik przepije 50zł zrobi awanturę w domu a gracz wróci trzeźwy i przyniesie 20zł albo dużo więcej po godzinie gry i nic się niestanie ,ALE NASTĄPI TO TYLKO WTEDY GDY RZĄD SIĘ NAPRAWDĘ ZA TO WEŹMIE I SKOŃCZY SIĘ KORUPCJA W TYM BIZNESIE,bo niestety każdy bierze za to kasę skarbówka i celni,i to jest właśnie lek dla hazardzisty .pozdrawiam wszystkich graczy
      • aaugustw Re: uzależnienie 30.05.15, 11:53
        wtwtwt napisał:
        > witam wszystkich napisze tylko tyle czasem gram do tego pracuje w tych niby kas
        > ynach od kilku lat ,i wiem że problem leży gdzie indziej ,szefowie kasyn przest
        > awiają maszyny tak aby nie wygrać urzędnicy pomagają za pewną opłatą a ludzie t
        > racą kasę, i tak wygląda wasz problem jeszcze dwa lata temu mogłeś stracić kasę
        > ale za dwa dni się można było odegrać a dzisiaj klapa więc nie piszcie o lecze
        > niu ,alkoholik przepije 50zł zrobi awanturę w domu a gracz wróci trzeźwy i przy
        > niesie 20zł albo dużo więcej po godzinie gry i nic się niestanie ,ALE NASTĄPI T
        > O TYLKO WTEDY GDY RZĄD SIĘ NAPRAWDĘ ZA TO WEŹMIE I SKOŃCZY SIĘ KORUPCJA W TYM
        > BIZNESIE,bo niestety każdy bierze za to kasę skarbówka i celni,i to jest właśn
        > ie lek dla hazardzisty .pozdrawiam wszystkich graczy
        ________________________________________________.
        Interesujaca wypowiedz, ktora tylko potwierdza, ze caly ten
        swiat to jeden wielki chaos, w ktorym trzeba sie odnalezc...!
        A...
    • karolos1984 Re: hazard, pomóżcie 19.10.15, 17:27
      Mam 31 jeden lat nie przypuszczalem ze hazard pochłania moje zycie ,żona nawet nie wiem o moim problemie . Teraz wiem ze jestem hazardzista ,za kilka miesiecy na swiat przyjdzie dziecko a przyszły tatus w rozsypce.Boję sie powiedziec o tym żonie bo wiem ze bardzo to przezyje po raz kolejny i nie chce dopuszczac mysli ze mnie zostawi.Trace kontrole nad wszystkim,nie mogr spac ,jesc ,pracowac mi sie niechce mysle tylko o graniu ,,pamietam jak dzis ten pierwszy raz kiedy wszedlem do kasyna i od tamtego czasu to juz jakies 10 lat jak gram,dlaczego ja tam wszedlem ?Co ja mam teraz zrobic ?mieszkam za granica w poradni to nie bedzie to samo co w polsce ,ale najbardziej boje sie reakcji żony .
    • ktosktostam Re: hazard, pomóżcie 16.04.16, 22:14
      Witam sama mam problem z hazardem i nie umiem sobie z nim radzic za kazdym razem co przegram pueniadze a to nie sa male sumy obiecuje sobie ze nie bede wiecej grac lecz mi to nie wychodzi wpakowalam sie przez to w wielkie bagno boli mnie to bardzo lecz to jest silniejsze odemnie pomozcie
      • 7zahir Re: hazard, pomóżcie 17.04.16, 08:45
        Zrobiłaś pierwszy krok pisząc tutaj - zrób następny.
        W linkach, które podaje w tym wątku znajdziesz informacje,
        które pomogą Ci zrozumieć na czym polega Twój problem.
        Wybierz sie na mityng anonimowych hazardzistów -
        spotkasz tam ludzi, którzy przeszli dokładnie to samo.
        Powiedzą Ci co zrobili , żeby z tym zerwać.

        Pamiętaj jedno - powodzenie leczenia zależy tylko od Ciebie.
        Jeżeli naprawdę chcesz - poradzisz sobie.

        Powodzenia !
      • latormenta Re: hazard, pomóżcie 27.11.19, 17:11
        Przegrałam kiedyś 4 tysiące w ciągu jednego dnia. 4 tysiące. Dobrze, że już tyle nie zarabiam, bo kasy żal xD Ale tak na serio, to mój najbliższy przyjaciel pomógł mi stanąć na nogi. Chodziłam na terapię, chodziłam do pracy, zaczęłam uprawiać sport. Na terapię chodziłam dwa razy w tygodniu w stałych odstępach czasu do pani Kolbowskiej z Psychologgii Plus. Myślę, że sensownie jest się leczyć tak, żeby cały czas pozostawać w kontakcie z rzeczywistością - pracować, spotykać się z ludźmi, bo inaczej po powrocie z terapii zamkniętej można sobie z tym nie poradzić.
    • aaugustw Re: hazard, pomóżcie 01.06.16, 20:50
      kuroski, ty to chyba miales wiecej zon...!?
      Ta tutaj byla hazardzistka...
      W innym watku znasz sie na alkoholizmie...
      Ale jedno maja one wspolne; trafiaja do tego samego Osrodka, w ktorym jest im dobrze, ba lepiej anizeli w domu...! ;-)
      A...

      --
      --
      spirytum contra spiritus
      • strefazmiany Re: hazard, pomóżcie 22.06.16, 12:42
        Jestem psychologiem w Ośrodku Psychoterapii Strefa Zmiany w Katowicach. Zapraszam do kontaktu.
        Nasz numer telefonu to 796 575 431, e mail: strefazmian@gmail.com. Zapraszam także na naszą stronę: www.strefazmiany.com
    • kamil-son91 Re: hazard, pomóżcie 24.07.16, 10:53
      Dostalem ta wiadomosc od jakiegos goscia no i faktycznie kilka osob potwierdzilo dzialanie takich ominiec kasyna ... Ze w tym momencie matematycznie osoba wykorzystujaca ten patent przewaza kasyno ... W pewien sposob rozwala system jak Ty to oceniasz Nie jest to mój system ale Ci sprawdzili jednak dziala...

      www.youtube.com/watch?v=djvJzSD1GY0

      "W tej maszynie poprostu wywiercilem na srubokrecie wiertlem malutka dziure w szybie ktora jest przed graczem i wkladajac drut z pod rekawa z 1 monety ktora za kazdym razem otwiera podloge a ma nikłą szanse zechnięcia monety a jest to prawie nie możliwe ja wkladam drut sztywny metalowy i jak juz dotykam drutem monet to wrzucam jedna monete i drutem na srodek dziury spycham duza ilosc monet , nigdy nie gram tak jak normalnie to powinno isc , tak tez by stracil kase ... Wszyscy sie smieli ze mnie ale z kasyna pusci wychodzili a ja mialem z 10 pensow nawet do 30 funtow bo mialem przewage nad maszyna pomagajac sobie tym drutem bo na niego maszyna i dziure w szybie wielkosci 1-3mm nie reagowala jedynie alarm sie odpala jak kopiesz albo ja probujesz nachylic to automatycznie podloga sie zamyka... Ja wchodzac do kasyn szukam błędów które spowodują moja przewagę , tam gdzie nie widze bledow to nawet nie zagrywam bo po co...

      Albo lewy ticket drukuje sie na kwote i są wymieniarki i kasa nie przyjmuje ticketow bo jedynie automat moze je odczytac i wyplacic wygrana lecz kupon np. na 20 , 200 , 400 funtow , wydrukowany z komputera co nie bylo wygranej oraz dawany kasjerowi z prosba wyplaty bo wymieniarki nie dzialaja a juz ktos tam poszedl grac nastepny (ustawiony kolega z funtem co niby usunie z maszyny wynik swoja grą) i prosba o wyplate bo nie mozna wsadzic biletu z wygrana aby zrealizowac wyplate bo sie cos nie da (wymieniarki superglue wczesniej zakitowane) "

      Koles twierdzi ze to w UK dziala ... I faktycznie Ci to sprawdzili to dziala ...
    • kam_7 Re: hazard, pomóżcie 04.08.16, 14:04
      witam
      Jestem studentką V roku psychologii, w ramach pracy magisterskiej prowadzę badaniia na temat oceny jakości relacji społecznych przez osoby zajmujące się grami hazadrowymi. Bardzo proszę o wypełnienie ankiety Badanie jest w pełni anonimowe i dobrowolne.Badanie trwa około 30 minut, można wycofać się z udziału w nim w dowolnym momencie, bez konieczności podawania przyczyn rezygnacji, można je również przerwać i powrócić do niego w dowolnym czasie. poniżej znajduje się link do ankiety :
      badania2015.cba.pl/limesurvey/index.php/291549?lang=pl

      z góry dziękuję za udział
    • psychmgr Re: hazard, pomóżcie 18.11.19, 20:13
      Jestem studentką V roku psychologii. Za pomocą poniższej ankiety chcę zbadać związek różnego rodzaju czynników z uzależnieniem od hazardu. Udział w badaniu jest w pełni anonimowy i dobrowolny.
      forms.gle/55D88Nqv7Gpen8Di9
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka