Re: Pomóżcie - mój mąż pije
Też uważałam, że robię wszystko, aby mój maz przestał pić, ale to
było tylko tłumaczenie samej sobie. Dopiero na terapii otworzono mi
oczy. Mojego alkoholika "namówiłam" na leczenie poprzez zmiane
własnego postępowania i przede wszystkim KONSEKWENCĘ. Nikt nie powie
Ci, że to łatwe. Żaden alkoholik nie przyzna się nigdy, że alkohol
jest jakimkolwiek problemen zresztą masz tu opinie Trzeźwych
alkoholików i warto ich posłuchać, bo przeszli ciężką drogę do
trzeźwości.
Napiszę raz jeszcze- grunt to dobry terapeuta. same w sobie grupy
wsparcia nie dadzą Ci wiedzy praktycznej. Powinnaś mieć kogoś
takiego, kto jest w stanie na bieżąco pomagać Ci przejść to wszystko.
Pomyśl przede wszystkim o sobie, czy chcesz tak dalej żyć?
Nie wiem, i tu jest pytanie m.in. do aaugustw ale podobno jak
alkoholik choć raz trafi do terapeuty nie ma już potem takiego
komfortu picia, to byłoby juz coś choć na początek. Sam proces
trzeźwienia trwa około roku i to tylko w sytuacji kiedy alkoholik
nie pije i... chodzi na terapię. Ten rok, to okres minimum -
potrzebny po zlikwidowania mechanizmów picia i powtórnej nauki życia
w trzeźwości.
U mnie obecnie sie to sprawdza, nie wiem co będzie jutro, ale
kontynuuję studia, a mój alkoholik zostaję na dwa dni z dzieckiem,
zrobi obiad, pójdzie na spacer. Wcześniej taka sytuacja nie mogłaby
zaistnieć, po prostu nie byłoby mowy aby powierzyć mu opieke nad
dzieckiem.
Zrób najpierw porzędek ze sobą, to potem łatwiej ci będzie poradzic
sobie z mężem.