Dodaj do ulubionych

Jak to jest z tym Esperalem???

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.03, 20:13
Ile to faktycznie dziala w organizmie? Co moze sie stac jak sie
napije "zaszyty"? Slyszalem ze dziala okolo roku, ale jakos nie chce mi sie
wierzyc.
Obserwuj wątek
    • Gość: ja7 Re: Jak to jest z tym Esperalem??? IP: 217.153.24.* 31.12.03, 10:37
      niestety, rzadko wszywa sie prawdziwy esperal, ktory zabija. Lekarze (i
      producenci) nie chca miec na rekach krwi zapijajacych debili, wiec wszywaja
      (produkuja) placebo.
      czy wiedzac o tym zaszyjesz sie? po co?
      jesli naprawde CHCESZ przestac pic, nie poprzestawaj na krotkotrwalych
      czynnosciach pozornych, przestan oklamywac siebie i innych (bliskich) i zacznij
      regularnie chodzic na mitingi.
      to jest prawdziwa droga do wytrzezwienia, bo zaczyna leczenie nie od dupy,
      tylko od duszy strony.
      niby mala roznica, a jaki efekt...
      z zyczeniami suchego roku :)))
        • Gość: jerzy Re: Jak to jest z tym Esperalem??? IP: 195.187.99.* 02.01.04, 10:42
          Do ja7 i DO WOJTKA - w uzupełnieniu.
          Wyobraźmy sobie taką sytuację.
          Lekarz [oszust i szarlatan, psychopata i bandyta - innej nazwy nie ma] wszywa
          niegroźne placebo. Bierze kasę za wszycie prawdziwego esperalu.
          Popełnia podwójne przestępstwo - oszukuje i naraża na śmierć.
          Bowiem zaszyty placebo klient nie wytrzymuje w końcu i zapija. Efekt zapicia
          jest żaden - żyje dalej. Wie więc, że ten "esperal" wszyty do d..py faktycznie
          jest do d..py i rusza w tango. Wraca do picia. Po pewnym czasie zaszywa się
          znowu - ale tym razem lekarz jest uczciwy i zaszywa go prawdziwym esperalem.
          Klient nauczony, że ten "esperal" można zapić ponownie zapija i tym razem szlag
          go trafia i schodzi z tego świata. Tak może być. Ja anticol zapiłem - skutki
          były opłakane.
          Wojtek jak chczesz przestać pić to idź do AA - tam Ci w d..pę nic nie
          wszczepią. W Twoją prywatną d..pę nic nie wszczepią!!!, nikt jej nie będzie
          ciął skalpelem i zaszywał nicią jakąś. Jakiś lekarz zboczeniec nie będzie
          oglądał Twojej d..py. To warte zawstanowienia.
          • Gość: stachu34 Re: Jak to jest z tym Esperalem??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.01.04, 11:21
            Pomieszałes sprawę etyki lekarskiej z uzaleznieniem i prawem karnym. Oddziel
            to wszystko i zastanów sie nad tym.
            Każdy kto decyduje sie na wszywkę,w jakimś sensie staje się gotowy do
            zaprzestania picia.Wykazuje moim zdaniem to co jest najistotniejsze w leczeniu
            odwykowym,wykazuje swoją bezsilność wobec alkoholu.Wyrażenie chęci wszycia
            otwiera furtkę do trzeźwości.Odpowiednia praca terapeutyczna z chorym powinna
            przynieść pożądany skutek.Inaczej mówiąc,po wykonaniu wszycia powinno iść
            dalsze leczenie,czyli terapia.Sam esperal może tylko i wyłącznie służyć jako
            wsparcie i nic więcej.Wtedy jest sens robienia zaszycia.
            Z moich wiadomości wynika,że żaden szanujący sie ośrodek odwykowy już nie
            wykonuje wszywania esperalu.
          • hepik1 Re: Jak to jest z tym Esperalem??? 02.01.04, 11:30
            Jurek-dyskusja tylko dla dyskusji,więc się nie denerwuj--ale Twoje rozumowanie
            troche karkołomne-bo jak by za pierwszym razem nie wytrzymał facio hipotetyczny
            i zapił a lekarz wcześniej wszył by mu nie placebo tylko prawdziwy esperal to
            klienta by juz za pierwszym razem nie było.I drugie zaszycie czy zapicie by w
            rachubę nie wchodziło,tak?
            Po za tym-jeśli ktoś się dzisiaj zaszywa to przecież tylko jego zupełna
            dobrowolność,tak?To po co miałby zapijać z esperalem w dupie czy gdziekolwiek
            go tam wszywają?Kiedyś gdy to za karę robili a podobno tak było,to ludziska
            sobie różnie i tak radzili.Bo to nieprawda że zapicie powoduje śmierć.Choć w
            sprzyjających okolicznościach i do zejścia może dojść-fakt.Sam miałem okazję
            wysłuchać historii klienta jak systematycznie,powolutku małymi ilościami
            zapijał esperal aż tak go oswoił,że wreszcie się mógł uchlać.Na marginesie to
            lekarzem był.Ale to dawno temu było.
            I żeby nie potępiać wszystkich lekarzy,którzy esperal wszywają-bo nawet ta
            usługa może być refundowana z NFZ choć specjalnej rubryczki nie ma-ale można
            traktować to jako implant.Uczciwy lekarz po prostu poinformuje,że esperal
            działa tylko na zasadzie straszaka,niczego nie leczy,niczemu nie zapobiega,a
            rozwiązania swoich problemów należy szukać gdzie indziej.I to chyba tyle :))
            --
            " Nie wolno tracić nadzieji dopóki człowiek żyje z człowiekiem"
            • Gość: jerzy Re: Jak to jest z tym Esperalem??? IP: 195.187.99.* 02.01.04, 15:11
              karkołomne - ale z życia wzięte. Chodzi mi o zasadę - być uczciwym w życiu.
              Jak ktoś się zaszywa to w pewnym celu i nie oczekuje na to że go lekarz zaszyje
              placebo. Pozatym płaci za esperal. To łamanie etyki lekarskiej - łamanie dla
              własnego [lekarza] bezpieczeństwa.
              Idziesz do sklepu i kupujesz rybę a wciskają Ci pół kilo schabu - no prawie to
              samo!!! Jedno mięso i drugie mięso.
              Niestety nawet po zaszyciu głód gorzały może być silniejszy niż strach od
              zapicia go. Sprawdziłem ospobiście anticol - żadna sztuka go oswoić.
              A co do etyki lekarsiej, prawa karnego i uzależnienia to jest to ściśle
              powązane. Lekarz co zaszywa placebo to oszust. Ci co wszywają esperal - gówno
              nic nie warte o czym dobrze widzą - to tacy półlekarze [żeby ich całkiem nie
              potępiać]. W Polsce niestety lekarz za nic nie odpowiada - przykładów jest
              masa. Jeden taki nawet pawulon wstrzykiwał i musieli go do pracy przywrócić bo
              był związkowiec - to tylko w Polsce jest możliwe.
              Znam wielu "terapeutów - oszustów, lekarzy - oszustów" i terapeutów naprawdę
              uczciwych. Alkoholizm to zbyt poważna sprawa żeby sobie z niego lekarze "jaja"
              robili, wszywając placebo. Powtarzam jeszcze raz - to oszustwo.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka