Dodaj do ulubionych

Ku pokrzepieniu mam!

12.02.10, 12:57
Witam!
Dawno nie zaglądalam na to forum, musiałam założyć nowy nick,bo nie
pamiętam hasła poprzedniego...
Nasz synek zaczął mówić w wieku 3 lat, to i tak szybko biorąc pod
uwagę posty innych mam...Jednak dopóki nie zaczął bardzo sie
martwiliśmy, chodziliśmy z nim po lekarzach, został od "stóp do
głów" przebadany pod względem budowy układu mowy, była wizyta u
psychiatry, psychologa, audiologa, logopedy ,laryngologa ,foniatry...
Wszystkie badanie wyszły ok, pod względem ogólnego rozwoju w
ocenie psychologa wyszło jedynie że ma ok.1/2 roku opóźnienia w
stosunku do rówieśników.
Logopeda kazał nam czekać, psychiatra też-dziecko miało wtedy 2
latka skończone.
Ruszył z mową nie nagle, jak to sobie wyobrażałam w moich
marzeniach i oczekiwaniach :), tylko stpniowo pomalu coraz mniej bał
sie używać buzi do wypowiadania najpierw prostych słów, bez
zdan ,niewyraźnie, potem powoli ,powoli było coraz lepiej...
My rodzice nie widzieliśmy tak tego postępu ,bardziej dziadkowie ,z
ktorymi synek widuje sie co 2-3 miesiace.
jeszcze rok temu nie wyobrazałam sobie, że moje dziecko
mówi "normalnie", nawet nie potrafiłam już widzieć go jak porusza
buzią i z jego ust wychodzi"Mamo, daj mi pić".
Teraz buzia mu sie nie zamyka, jakby chciał nadrobić starcony
czas, ciagle pyta, pyta ,pyta...
Mowa nie jest jeszcze poprawna, gubi piersze sylaby ,niektóre
słowa są dla obcych niezrozumiałe, ale ciągle jest lepiej i lepiej,
chcemy dać mu czas, w końcu zaczął mówić niedawno, musi być spokój i
czas na ukształtowanie tej mowy.
Chciałabym ,żeby inne mamy dzieki temu co napisałam, nie traciły
nadziei,nie zamatrwiały sie...
Rok temu ,czytając podobne słowa, myslałam: "Tak, łatwo
powiedzieć ,ale moje dziecko nie bedzie już chyba nigdy mówić",
porównywalam go do rówieśników, rozklejałam się, balam się ,że
będzie inny, gorszy, że będzie cierpiał...
Teraz rozumiem słowa naszej doktor-psychiatry, która wtedy kazała
nam przestać sie tym zamartwiać przy dziecku, bo on wszystko rozumie
i widzi te nasze lęki i sam sie boi, i sam się blokuje i chyba to
była trochę może przyczyna, bo potem zauważyła to moja
koleżanka ,gdy spotkalyśmy sie kiedyś z dzieciakami, że jak
powiedziałam o synku przy nim ,że "on nie mówi" i to jest problem
dla nas, to on uslyszawszy to uciekł z pokoju...
Mam nadzieję ,że te mamy, które dziś są obecne na forum i mają
wciąż ten "problem", już niedługo napiszą podobny wątek, z całego
serca tego życzę Wam i Waszym pociechom :)...
Edytor zaawansowany
  • paulina.oliwier 12.02.10, 20:02
    Nic tylko podgratulowac..

    Ja często mam myśli w stylu: ,,On chyba już nigdy nie będzie mówił''
    albo zadaje sobie pytania czy dziecko może nie zacząc mówic nigdy?
    To wykańcza:/

    Czy Twój synek w wieku tych 2lat mówił cokolwiek? Choc jedno słowo?
    Bo często mamy tutaj piszą ,,Moje dziecko nic nie mówi!'' A później
    wychodzi że mówią ale bardzo malutko. Mój synek ma 2,5 roku, nie
    mówi nawet mama, mówi jedynie ,,baa'' jak się przewróci. Nic więcej.
    Napisz jak to było u was, mój mail paulina-kk@wp.pl albo tutaj.
    --
    Oliwier 17.08.2007 r.

    Maluch.
  • spongebobek 12.02.10, 21:12
    Mój synek w wieku 2 lat nie mówił NIC, naprawdę. Wręcz miał jakby
    wstręt do mówienia, jak prosiłam aby powiedział "mama", to uciekal z
    piskiem, wszystko było na migi ,a my już tak wyrobiliśmy sobie
    rozumienie go ,że nawet po innym rodzaju jęku lub pisku
    rozpoznawaliśmy o co mu może chodzić.
    Dokładnie rok temu zamówiłam ksiązkę "Zaczynam mówić", tam były
    literki i sylaby ,które wypowiadalo sie raz długo, raz szybko , raz
    wolno itp. On nie znał oczywiscie wtedy liter ,ale oglądał ją ze mną
    codziennie i ćwiczyliśmy, najpierw szlo baaaaaardzo opornie,
    uciekal, nie chciał, i w sumie sylab nie potrafil powtórzyć
    wszystkich,np. były takie:na, ne ,nu ,ny itp.
    Pomału powtarzał, ale sama mowa ruszyła po prostu sama z siebie ,bez
    bodźców.
    Niedawno wzięłam tą książkę z półki i porównałam razem z nim ,jak
    jest teraz-po prostu niebo a ziemia!!!! Wszystko pięknie powtarza,
    różnica jest ogromna.
    Wydaje mi się ,że ten czas gdy nie mówił, to już zmierzchła
    przeszlość, a to było jeszcze ubiegłej wiosny. Teraz synek skończy w
    czerwcu 4 latka.
    Trzymam za Ciebie i Twoje dziecko kciuki, nie poddawajcie się!!!
    Syn mojej koleżanki zaczął mówić dopiero jak skończył 4 lata.
    Ja nie wiem, dlaczego u niego było to opóźnienie, ale najbardziej
    prawdopodobne co mi się wydaje to że wina jest szczepienia ,które
    miał miedzy 16-18 miesiacem życia.
    Wcześniej zaczynał normalnie mówić pierwsze słowa, jak to zwykle
    niemowlęta jak skonczą roczek, po szczepieniu nagle zmienił się,
    przestał cokolwiek mówić, reagował histerycznie na próby uczenia...
    Jak byłam z nim na pierwszej wizycie u logopedy-nie dało sie z nim
    nic zrobić, kazała mi wtedy narazie nie przychodzić ,poczekać...
    Teraz z perspektywy czasu inaczej patrze na opinie lekarzy
    wtedy,wówczas miałam trochę zal ,że mnie z nim olewają, że ja chce
    mu już pomóc, a oni każą sie nie przejmować...
    Jednak trafiliśmy na mądrą ,doświadczoną panią psychiatrę, która po
    prostu kazała nam się zdystansować i nie pokazywać przy dziecku, ze
    to jest dla nas problem, bo on to widzi i moze sie blokować.
    Wg. niej dzieci bardzo mocno wyczuwają nastroje i obawy rodziców,
    chyba w naszym przpadku okazało sie to prawdą.
    Pozdrawiam serdecznie!!!!
  • izzy69 15.02.10, 21:52
    W wieku trzech lat wiele dzieci zaczyna mówić.
    Moja w czerwcu skończy 5 (!).
    Gratuluję Wam serdecznie , ale pokrzepiona się nie czuję :(
    --
    [url=http://www.maluchy.pl][img]http://suwaczki.maluchy.pl/li-24909.png[/img][/url]
    [url=http://www.maluchy.pl][img]http://suwaczki.maluchy.pl/ci-39621.png[/img][/url]

    fotoforum.gazeta.pl/u/izzy69.html
  • marian770 15.02.10, 23:13
    duzo przypadków to proste opóźnienia mowy.
    mój ma spektrum autyzmu pod kątem mowy, choć samego autyzmu nie ma i
    funkcjonuje całkiem dobrze w przedszkolu. ale bez stymulacji
    suplementami byłby daleko w tyle.

    w takich przypadkach czekanie tylko pogarsza sprawę. dziecko staje
    się coraz bardziej niedostosowanie do rówieśników.

    a więc czekając i nie robiąc nic uprawiasz hazard- robisz zadkład z
    losem- a nuż się uda i samo zacznie mówić...a jak nie to straciłaś
    cenny czas który można było przeznaczyć na jego leczenie.
  • spongebobek 16.02.10, 11:05

    > a więc czekając i nie robiąc nic uprawiasz hazard- robisz zadkład
    z
    > losem- a nuż się uda i samo zacznie mówić...a jak nie to straciłaś
    > cenny czas który można było przeznaczyć na jego leczenie >

    Moje dziecko było stymulowane suplementami- nie przyniosło to
    efektów.
    Natomiast jest to forum poświęcone rónież rodzicom dzieci z prostym
    opóźnieniem mowy i moją intencją było podniesienie na duchu
    rodziców, których ZACZYNA niepokoić fakt ,że dziecko nie mówi.
    Nie chciałabym aby ten wątek przekształcił się w dyskusję pod
    tytułem: "czyje dziecko ma gorzej....".
  • szalicja 16.02.10, 11:24
    To nie chodzi o to,kto ma gorzej. Chodzi o to, że tak naprawdę nie zawsze wiemy,
    czy dziecko ma proste opóźnienie, czy "wygięte", że tak to ujmę... Realia są
    przecież takie, że diagnozowanie trwa miesiącami czy latami w przypadkach
    skomplikowanych, zanim trafisz do właściwej osoby to też zaliczysz konowałów po
    drodze. Marian ma rację. Gdybym ja wcześniej zaczęła właśnie robić coś więcej
    niż czekać, jak wszyscy mi kazali, to być może synek już teraz mówiłby płynnie.
    Fajnie, że u Was ruszyło ale często tak nie jest. Rodzice czekają i czekają.
    Uciekają miesiące a potem lata. Brak mowy zaburza cały rozwój więc ja jestem za
    tym, by działać a nie czekać.
    --
    Mati, moje słońce
    Blog Mateuszka
  • marian770 16.02.10, 17:49
    > Moje dziecko było stymulowane suplementami- nie przyniosło to
    > efektów.

    na jedne dzieci działa na drugie nie. poza tym zalezy czym je
    suplementowałaś. tak naprawe jest tylko kilka skutecznych.

    >Natomiast jest to forum poświęcone rónież rodzicom dzieci z prostym
    > opóźnieniem mowy i moją intencją było podniesienie na duchu
    > rodziców, których ZACZYNA niepokoić fakt ,że dziecko nie mówi.

    problem w tym że nie jesteś w stanie okreslić czy to proste
    opóźnienie mowy czy coś więcej. stres rodziców jaki powstaje w
    związku z brakiem mowy ich dzieci ma także pozytywny wymiar, gdyż
    dopinguje rodziców do działania.

    > Nie chciałabym aby ten wątek przekształcił się w dyskusję pod
    > tytułem: "czyje dziecko ma gorzej....".

    podałem przykład swojego syna a nie jakiś wirtualny wymyslony
    przypadek.
  • marian770 18.02.10, 18:27
    czy zaczełaś jakąkolwiek terapie ? czy coś z tym robisz ?
    próbowałs nootropilu, karnozyny, Acetyl-l-karnityny,Eyq Q, DMG, Gotu
    koli, tranu, MB12, homeopatii, chelatacji, terpii czaszkowo-
    krzyżowej ?

    proponuje Ci na początek zobaczyć jak syn reaguje na tran. często
    problemy z mowa wynija z uszkodzenia bialka G-alfa. to daje póxniej
    nadzieje na całkowite wyleczenie za pomoća myocholine.
  • marian770 18.02.10, 18:28
    pisze do paulina.oliwier
  • kayala 16.02.10, 13:04
    ja też zgadzam się z marianem i szalicją - nie ma na co czekać. należę do
    mam,które mając niemówiącego dwulatka chciały latać po lekarzach i szukać
    pomocy, ale po wyśmianiu przez całą rodzinę i znajomych poddałam się i
    pozwoliłam żeby mój syn "rozwijał się we własnym tempie". Miesiąc przed trzecimi
    urodzinami nie wytrzymałam i mimo rozbawienia całej rodziny poszłam do
    psychologa-logopedy i wtedy się dowiedziałam, że moje dziecko ma spektrum
    autyzmu (niemożliwe - przecież mamy taki super kontakt tylko nie mówi:-)) A
    jednak: diagnoza została potwierdzona w dwóch różnych miejscach.
    Ale do dziś żałuję, że nie zaczęliśmy rok wcześniej...
    Przecież im młodsze dziecko tym bardziej plastyczny mózg i więcej można osiągnąć.
  • mamka22 17.02.10, 09:45
    Całkowicie się z Tobą zgadzam.
    Ja też cały czas żałuję, że straciłam czas pomiędzy 2 a 3 rokiem
    życia mojego dziecka na czekanie!!!!
    Przestroga dla wszystkich !!
    To matki mają przeczucia i powinny iść za głosem serca!
  • paniiwonka1 18.02.10, 11:44
    hej hej, czy aby nie przesadzacie?
    Marianie, czyżbyś nie miał zamiaru napisać kiedys postu ku
    pokrzepieniu? odejdziesz z forum tak po prostu, po cichutku, bo nie
    wypada tu się pochwalić?
    to forum o opóżnieniu mowy, każdym: prostym i giętkim. rodzice
    szukają tu nie tylko konkretnej pomocy, ale także pocieszenia, wiary
    i nadziei. pozwólmy więc cieszyć się tym, którym się udało, sami
    przeciez tego oczekujemy.
  • szalicja 18.02.10, 14:09
    Tak, ale nie czekajmy na "cud" za założonymi rękami. Róbmy coś, działajmy,
    szukajmy przyczyn. Opóźnienie mowy nie dzieje się bez powodu. Przy prostym
    opóźnieniu też należy pracować z dzieckiem.
    MY nie przesadzamy ;-)
    Marian na pewno się pochwali. I ja też. Ale, skoro mamy z Marianem podobne
    problemy z dziećmi, to mogę odpowiedzieć tak - w naszych przypadkach postęp w
    mowie wynika z ciężkiej pracy, leczenia biomedycznego, suplementacji i jeszcze
    paru innych rzeczy. My nie czekamy aż wszystko stanie się "samo".
    Założycielka wątku chciała uspokoić, że może ruszyć mowa tak po prostu, bez
    interwencji. Tym samym dała do zrozumienia, żeby może nie koniecznie tak
    "szaleć" z powodu braku mowy i stawać na rzęsach.
    A guzik prawda. Właśnie należy zrobić wszystko co możemy, aby dziecku pomóc.
    Nikt tu wiary nie zabija, ale zanim się dowiesz, czy twoje opóźnienie jest
    proste czy giętkie, to też upływa czas. I niestety często okazuje się, że to był
    czas STRACONY.
    --
    Mati, moje słońce
    Blog Mateuszka
  • marian770 18.02.10, 18:20
    autorka postu pisze że lekarze kazali jej czekać że mowa się sama
    rozwinie. i później że dobrze zrobiła bo w wieku 3 lat dziecko samo
    zaczeło mówić.
    widzisz akurat miała farta, wygrała zakład z losem , udało się. ale
    wielu małym dzieciom niestety mowa nie rusza. czekają.. czekają
    czekają. bo wszyscy mówia że w końcu zacznie mówić. czyta taki
    rodzic taki post i stwierdza że faktycznie coś z nim jest nie tak
    skoro się tak denerwuje brakiem mowy u dziecka.. przeciez w końcu
    zacznie kiedyś mówić do cholery.

    niektórzy rodzice czekają i do 5 roku zycia i oprócz wizyt u
    logopedy nie robiąc kompletnie nic. nie dlatego bo są złymi
    rodzicami. ale dlatego bo wszyscy ich POCIESZAJĄ że nie potrzebne
    są żadne terapie bo dziecko w końcu zacznie mówic. moja mama np.
    twierdzi że jej wnuczek nie mówi bo jest LENIWY i nie chce się mu
    mówić. takich i podobnych bredni założe się że wiele rodziców
    słyszało.
    a jak przyjdzie czas pójścia do szkoły i dziecko nie mówi to wszyscy
    przyznają Ci racje. ale co Ci po twej racji skoro zmarnowałś w tym
    czasie tyle lat, które mogłaś wykorzystać na różnego rodzaju terapie.
    a diagnoza później wychodzi autyzm albo spektrum autyzmu

    powtórze- NIE WARTO RYZYKOWAĆ- nawet jeśli to jest tzw. proste
    opóźnienie mowy i dziecko i tak zacznie mówić to i w tym przypadku
    warto tę mowę przyspieszyć.
  • paniiwonka1 19.02.10, 07:51
    Szalicjo, Marianie, ależ ja się z Wami zgadzam w 1000%.
    natomiast ja proszę tylko o to, abyśmy dali się cieszyć wszystkim
    rodzicom, których dzieci ruszyły z mową, jakimkolwiek sposobem,
    nawet żadnym a nie naskakiwali na kazdego, kto zrobił w tym kierunku
    coś innego niż to co pomaga nam. każdy przypadek dziecka jest inny
    więc i każdy sposób może okazać się dobry. nie ten sposób dobry,
    który dobry, tylko ten, który pomógł.
    po prostu cieszmy się, że kolejne dziecko mówi.
    --
    kocham swego Ludzika z nieba i Gruszkę z ziemi
  • szalicja 19.02.10, 09:19
    Też prawda ;-D Cieszmy się ;-D
    Ale... szukajmy, wspierajmy, wspomagajmy na wszelkie sposoby. Nie czekajmy. Będę
    to powtarzać jak zdarta płyta.
    --
    Mati, moje słońce
    Blog Mateuszka
  • pearl3434 19.02.10, 14:31
    paniiwonka1 napisała:

    > Szalicjo, Marianie, ależ ja się z Wami zgadzam w 1000%.
    > natomiast ja proszę tylko o to, abyśmy dali się cieszyć wszystkim
    > rodzicom, których dzieci ruszyły z mową, jakimkolwiek sposobem,
    > nawet żadnym a nie naskakiwali na kazdego, kto zrobił w tym
    kierunku
    > coś innego niż to co pomaga nam. każdy przypadek dziecka jest inny
    > więc i każdy sposób może okazać się dobry. nie ten sposób dobry,
    > który dobry, tylko ten, który pomógł.
    > po prostu cieszmy się, że kolejne dziecko mówi.


    Popieram! I mam takie same odczucia jak Ty!:)
  • spongebobek 04.03.10, 11:50
    Przepraszam ,że ośmieliłam się "pochwalić" moim synem, że zaczął
    mówić, czuję się zaszczuta i mam wrażenie ze jestem złą matką, bo w
    okresie od 2 do 3 lat czekałam na samoistny rozwój mowy, tak jak
    radziło mi kilku lekarzy różnych specjalizacji( z dużym
    doświadczeniem).
    Ja nikomu nie radzę czekać i nic nie robić, proszę nie przekręcać
    moich słów, sama też nie czekałam, oczywiście jest bardzo ważne
    przebadanie dziecka, jak najwcześniej ,aby wykluczyć możliwe
    przyczyny chorobowe, takie jak autyzm.
    To właśnie z powodu obawy o początek autyzmu lub głuchotę dziecka
    pojechałam z dzieckiem do Centrum Zdrowia Dziecka.
    Na 100% mogę powiedzieć, że jesli mój 3,5 letni syn nadal nie
    wykazywałby oznak rozwoju mowy, to bez względu na to co mówią
    lekarze, podjęłabym kolejne badania i terapie.
    Zresztą, nawiasem mówiąc, nikt z lekarzy nie kazał mi też czekać w
    nieskończoność, w CDZ byliśmy jak synek skończył 2 latka, po
    badaniach usłyszałam, że jeśli nic nie wydarzy się przez rok,
    potrzebne bedą kolejne badania i systematyczna konkretna terapia.
    Jednak przez ten rok COŚ się wydarzyło!
    Opuszczam to forum, dziękuję za dyskusję, nie mam zamiaru czuć się
    gorsza, ponieważ zastosowałam się do rad lekarzy.
    Każdy z nas ma swój rozum, swoją intuicję i niech każdy z nas podąża
    swoją drogą. Powodzenia!!!!
  • marian770 04.03.10, 19:54
    nie obrażaj się tak odrazu. bardzo fajnie że Twoje dziecko zaczęło
    mówić bez specjalnego leczenia.
    i wcale nie jesteś złą matką bo czekałaś ten okres. większośc
    rodziców czeka właśnie z powodu niefortunnych porad rodziny,
    lekarzy, znajomych. dzisiaj jestem zły z tego powodu że czekałem do
    3 roku życia. być może gdybym zaczął od 2 roku zycia i go
    suplementować to być może mówiłby lepiej na dzień dzisiejszy.
  • basiaar 14.03.10, 20:05
    Uważam że ten wątek jest bardzo ważny.Dlatego właśnie tu chciam też
    wtrącic swoje trzy grosze. Widac w nim i otuchę jak i zwątpienie tak
    częste w naszych myślach :-(
    Dlatego każdy, choc mały sukces powinien byc ujawniony, bo to co nas
    trzyma to jest nadzieja... Musi byc lepiej!!!
    Mam syna Kubusia (5.5 lat) który do końca września nie powiedział
    żadnego(!) (poza jakimiś monosylasbami) słowa... Nie było mama,
    nawet ma. Już słyszę te Marianowe&Co - na co czekałaś ???!!!
    Nie czekałam, ale praca z Kubusiem doprowadzała wszystkich do
    szału... Nie czytałam z nim(!) bo się nudził i przewracał kartki
    nie dając mi dokończyc, nie malowałam z nim - bo zanim wyciągnęłam
    kartke i farby on już był gdzies - tylko nie przy kartce, jamy
    ustnej i języka nie dał sobie masowac - kupiłam szczoteczkę
    elektryczną by choc tak pobudzac czucie w jamie ustnej. Chodziłam do
    neurologopedy i logopedy i za każdym razem widziałam ich
    zniechęcenie spowodowane tym że Kuba NIE CHCIAŁ (!!!)pracowac!!!
    Jedyną pocieszającą informacją była wypowiedź pani neurolog (złota
    kobieta - cudowny lekarz) która mówiła "on będzie mówił", choc już
    jej zastępczyni na oddziale neurologii, która prowadziła obserwację
    mojego dziecka kazała mi sie przygotowac do tego, że kto wie czy on
    będzie mówił normalnie i że najlepiej to do szkoły (już za rok!)
    wysłac go do specjalnej placówki...Że dla dziecka tak najlepiej...
    (Dla niego może lepiej ale jak ja to miałam przeżyc!!!!)
    I tak mijały dni i każda próba werbalnego kontaktu była przez
    mojego syna lekceważona. (Słowo "powtórz" było slowem-kneblem który
    natychmiast dławił na długo jakiekolwiek dzwięki wydobywające sie z
    ust mojego syna). Przez kilka miesięcy w roku dawałam MGB6
    (rozpuszczając zmielony w napoju gazowanym), Eye Q jako że nie
    znosił kapsułek, a w takiej formie miałam kupiony (płyn waniliowy
    wcześniej też się nie sprawdził)najpierw wyciskałam do strzykawki, a
    później wstrzykiwałam do żelków AKUKU. (teraz mam żelki truskawkowe -
    dla Kuby BOMBA)Był koenzym Q10 + lecytyna, nootropil, a teraz jest
    Vegevit (są to wszystkie specyfiki zalecane przez moją złotą Panią
    Doktor). Co ciekawe Pani doktor poza EyeQ nie zalecała ŻADNEGO
    specyfiku na stałe(!). No może jeszcze magnez - bo to "witamina
    mowy" - tak określiła.
    Jest jeszcze rehabilitacja SI, Biofeedback, logopeda i jest .....
    MAMUSIU i TATUSIU!!! jest ADASIU (do starszego brata)i BABCIU!!!
    Był wiersz na Dzień Babci w przedszkolu, mówiony może wyjątkowo
    niewyraźnie, ale na środku sali!!! Są teraz z każdym dniem widoczne
    postępy. Jeszcze do wczoraj było tylko "JUJ" a dziś usłyszałam "MÓJ"
    nie zawsze, ale już sie poprawia...
    Ciesze się każdą, choc mała poprawą, a nawet jak jej nie ma to
    co??? - Będzie jutro!
    Dajmy szanse cieszyc sie innym - ja na swoją radośc czekałam ponad
    pięc lat, a poprzednie posty z tego wątku dają do zrozumienia że
    lepiej ma byc już, natychmiast - a czy nie lepiej docenia się coś na
    co się czeka? Dla wielu rodziców mowa dziecka jest czymś tak
    naturalnym - dla naszych nie, ale pomyślmy sobie na ilu forach nie
    potrzebujemy byc !!!
    Większośc ludzi z tego forum, jest choc teoretycznie ekspertami od
    suplementacji (szacunek dla Marian770, ale troche współczucia dla
    jego dziecka) rehabilitacji i rankigu specjalistów :-) Za parę lat
    minie nam ta gorączka i wtedy już z dystansu spojrzymy na ten
    właśnie problem....
    Wiec co ma byc to będzie, a my nie zapominajmy przede wszystkim
    kochac nasze dzieci, rodziny i innych też!
  • izzy69 14.03.10, 21:15
    U Was minęło i fajnie i cieszcie się, ale moja córka w czerwcu kończy pięć lat i
    nikt mi nie daje gwarancji jak będzie z mową.
    Tak więc ja zostaje z moja "gorączką".
    --
    [url=http://www.maluchy.pl][img]http://suwaczki.maluchy.pl/li-24909.png[/img][/url]
    [url=http://www.suwaczek.pl/][img]http://www.suwaczek.pl/cache/15a59f025e.png[/img][/url]

    fotoforum.gazeta.pl/u/izzy69.html
  • mamka22 15.03.10, 09:55
    Bardzo mi się podoba twój post :) Na pewno wielu rodzicom da
    nadzieję, a wielu rodziców Cię potępi.
    Nie mniej jednak gratuluję postępów u synka i dziękuję za dobre
    słowa dla wszytskich :)
  • basiaar 15.03.10, 16:52
    Rodzice potępiający... Hmmm za co??? Za bezsilnośc, za przewagę
    optymizmu nad pesymizmem... A może za wiarę w Opatrznośc Boską lub w
    przeznaczenie...
    Optymizm to coś co naprawdę pomaga - szczęście jest obok nas, ale my
    patrzymy w innym kierunku bo wyznaczyliśmy sobie że nasze dzieci w
    planie minimum bedą we wszystkim równie dobre jak ich rówieśnicy -
    ale w większości muszą byc lepsi!!! i spełniac nasze niespełnione
    marzenia... Ale zastanówmy się co z dzieciństwa bedą pamiętac nasze
    dzieci... Sfrustrowanych rodziców, 20 suplementów dziennie,
    rehabilitantów mających już dośc bo nic się nie zmienia, a może
    gonitwe za kasą którą trzeba wydac na powyższe :-)
  • szalicja 06.04.10, 15:14
    basiaar napisała:

    > Rodzice potępiający... Hmmm za co??? Za bezsilnośc, za przewagę
    > optymizmu nad pesymizmem... A może za wiarę w Opatrznośc Boską lub w
    przeznaczenie...

    Nie rozśmieszaj mnie. Wiara w Opatrzność Boską? To po tu zaglądacie i szukacie
    pomocy i wskazówek zamiast po prostu iść do Częstochowy na kolanach?
    W przeznaczenie? A może, jeśli takie jest, powalczyć z nim?


    > Optymizm to coś co naprawdę pomaga - szczęście jest obok nas, ale my patrzymy
    w innym kierunku bo wyznaczyliśmy sobie że nasze dzieci w planie minimum bedą we
    wszystkim równie dobre jak ich rówieśnicy -
    > ale w większości muszą byc lepsi!!! i spełniac nasze niespełnione
    > marzenia...

    Moe dziecko jest jakoś ze dwa lata do tyłu. Choć ma 4 i pół to chciałabym, aby
    byłchoć taki jak przeciętny 3 piółlatek. Chcę za dużo?

    Ale zastanówmy się co z dzieciństwa bedą pamiętac nasze
    > dzieci... Sfrustrowanych rodziców, 20 suplementów dziennie,
    > rehabilitantów mających już dośc bo nic się nie zmienia, a może
    > gonitwe za kasą którą trzeba wydac na powyższe :-)

    No jasne. Lepiej dać dziecku "szczęśliwe" dzieciństwo bez pracy i walki o jego
    zdrowie, olać zaburzenia i liczyć na Opatrzność Boską. Rzeczywiście tak mogę
    zaoszczędzić kupę kasy, którą potem będę mogła przeznaczyć na życie mojego syna
    u mojego boku do końca życia... Może jeszcze wystarczy na starość dla niego w
    jakimś ośrodku opiekuńczym...O ja głupia!


    --
    Mati, moje słońce
    Blog Mateuszka
  • pearl3434 17.03.10, 14:28
    Bardzo sensowna wypowiedz,nie zabijajmy nadziei,nie dobijajmy osob,ktorych dzieci w koncu zaczely mowic!Nie ma dla mnie nic gorszego na tym forum jak uslyszec " to sie ciesz,bo moje dziecko..."ja czasami az boje sie tutaj cos napisac,zeby nie byc"zgaszona" od razu w zarodku.Moje dziecko ma 2,8 i mowi moze z 30 slow.Cos sie ruszylo,pracuje z nim w domu,cwiczymy( na szczescie chce!),no i pewnie bedzie logopeda od wrzesnia regularnie.Ale bardzo cierpie,ze Mati nie mowi jak inne 3-latki i boje sie wrzesnia,przedszkola,co inne dzieci powiedza i jak go przyjma...Jako nauczyciel wiem,ze nie ma nic bez pracy.Ale wiem tez,ze glowa muru nie przebijesz...Trzymam reke na pulsie i czytam kazdy post tutaj,zeby MIEC NADZIEJE,ze komus dobrze poszlo...!!!!Pozdrawiam wszystkich mowiacych i ..mniej mowiacych;)
  • gosia399 17.03.10, 15:54
    w 100%dopisuje się do twojej wypowiedzi
    no własnie mój mówi ok 20-kilku zroumiałych słow ,próbujemy cwiczyc
    choc Kubuś nie lubi czytania zbyt długo tzn 10min max.,zabawy szybko
    go nudza ......
    i powiem szczerze ze zagladam na forum z nadzieja ze znajdzie się
    osoba (dziecko)w podobnej sytuacji jak mój(małomówiace)i bede mogła
    poczytać o sukcesach tej drugij małej osoby DLA MNIE JEST TO
    KRZEPIACE :))
    I TO CHYBA DAJE TAKĄ WIELKA NADZIEJĘ NA LEPSZE "JUTRO"MOJEGO DZIECKA
    --
    Gosia mama Kubusia ur.21.06.07r,waga 3350,godz 12.00
  • basiaar 17.03.10, 16:28
    Dzieki za pozdrowienia;-) b
    Wydaje mi się że martwisz się troche "na zapas" (ale ja też sie tak
    martwiłam o przedszkole, a teraz o szkołę). Co do mojego Kubusia to
    mimo że nie mówi bawi sie z kolegami, stara sie oglądac te same
    bajki i miec te same gadzety co jego rówieśnicy. Miałam przede
    wszystkim obawy o panie, że nie bedzie im się chciało
    zajmowac "takim" dzieckiem, ale i to okazało się bezpodstawne...
    Kuba zaczął chodzic do przedszkola mając niecałe 4 lata i bardzo tam
    lubi przebywac (chodzi na ok.8 godzin). Więc moźe nie ma co sie
    przejmowac już teraz... Zrozumiesz bez słów gdy nie będzie w
    przedszkolu dobrze.
  • spongebobek 06.04.10, 11:30
    "basiaar",dziękuję Ci, że przyłączyłaś się do tego wątku, zgadzam
    się z Tobą w 100%.
    Nie pomoże dziecku widok matki i ojca wyrywających sobie włosy z
    głowy, bieganie po mniej lub bardziej profesjonalnych specjalistach
    i przyjmowanie góry suplementów, które, proszę pamiętać, w skutkach
    ubocznych również nie pozostają obojętne dla organizmu dziecka.
    Wczoraj siedzieliśmy z dziadkami i wpomninalismy ,jak jeszcze rok
    temu równo nasz synek tylko "jęczał", nie potrafiąc powiedzieć nawet
    słowa,a my byliśmy już ekspertami w odgadywaniu jego potrzeb, a
    teraz siedzi z nami i śpiewa "Sto lat...".
    Gdyby mi ktoś rok temu pokazał film z nim teraz, nie uwierzyłabym,
    było to dla mnie niemożliwe, że będzie mówił jak inne dzieci.
    Diagostyka dziecka jak najwcześniej jest niezbędna,aby dowiedzieć
    się, czy to tylko proste opóźnienie mowy czy problem jest głębszy,
    bo jeśli może to być autyzm lub inne zaburzenie, to żaden dobry
    lekarz nie będzie kazał czekać.
    Cieszę się ,jeśli choc dla jednego rodzica nasz przykład może dodać
    nadziei, ja rok temu szukałam tutaj takich przykładów.
    Pozdrawiam wszystkich!!!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.