Dodaj do ulubionych

poradzcie proszę, bo nie wiem od czego zacząć

03.04.12, 14:13
syn skończył 3 lata.
w tym momencie zasób słownictwa jest bardzo mały, składa zdania proste i krótkie, ale po swojemu, często nieprawidłowo, np. "baba, nie, sklep".
raczej odmienia słowa mówiąc, że coś jest "mamy"
słyszy dobrze, nawet przed chwilą robiliśmy test z zakrytymi ustami, z jakichś 2, 3 metrów - wykonał polecenie prawidłowo.
ma na pewno kłopoty z określeniami: za, pod, na ..., co zresztą wyszło podczas badania przez logopedę. na tym się ewidentnie rozłożył.
dziecko bardzo chętnie nawiązujące relacje społeczne, bawi się w zabawy funkcjonalne - myślę, więc, że na 100% można wykluczyć spektrum autyzmu.
za to przechodził bardzo oporną żółtaczkę noworodkową. miał też bardzo wysokie miano, ale w dość późnej dobie - miał z 2,5 tygodnia.
fizycznie rozwijał się od początku bardzo dobrze, w wieku 7 miesięcy raczkował i robił to długo, do 13 miesiąca - bardzo sprawnie i szybko.
co jeszcze o nim - na pewno jest dość niecierpliwy, chętny do kontaktów z dziećmi i dorosłymi, świetnie rekompensuje sobie opóźnienie mowy gestami, potrafi długo bawić sam, ale i z innymi. podczas próbnego dnia w punkcie przedszkolnym pani prowadząca zajęcia stwierdziła, że rozumie co się do niego mówi, ale na razie szybko się nudzi i nie jest gotowy na tak długie i intensywne zajęcia. z powodu utrudnionej komunikacji bywa natarczywy.
obecnie ma młodsze, półroczne rodzeństwo.
uwielbia od zawsze piaskownice i różne place i sale zabaw - nigdy go nie odrobaczałam, więc nie wiem,czy nie od tego zacząć.

póki co byliśmy na dwóch wizytach u logopedy (średnio raz na miesiąc :/) i jedyne co to pani zrobiła mu badania - na których ewidentnie nie wypadł dobrze. to moja obserwacja. jakby zaczepnie nie udzielał odpowiedzi, dopiero jak pani przekładała karty, to dziecko koniecznie chciało udzielić odpowiedzi, a ja wiem, że znało ją od początku. jedyne w czym na pewno sobie nie poradził, to te stosunki przestrzenne.

wiem, że opisałam to trochę chaotycznie, ale trudno sensownie i w kilku zdaniach streścić co i jak. bardzo poproszę Was o wskazówki. chcę zacząć działać (wiem, późno, ale do tej pory mnie uspokajano, że ma jeszcze czas).
napiszcie proszę od czego zacząć? piszecie o suplementacji. może odrobaczanie?
może jakaś nieodpłatna terapia w Warszawie. czekam na wskazówki, bo sama mało wiem w tym temacie, a bardzo chcę pomóc i synkowi i całej naszej rodzinie.

p.s. podobno ja późno zaczęłam mówić, ale przed 3 urodzinami jednak. nie wiem jak mąż, postaram się dowiedzieć.
Edytor zaawansowany
  • mmmaaammmaaa2009 03.04.12, 14:20
    aha, o ile to ważne, bardzo słabo je, to znaczy wąską listę produktów, głównie nabiałowych.
    karmiony długo piersią i niesmoczkowy.

    wydaje mi się, że do półtora roku mowa rozwijała się prawidłowo, potem jakby zapomniał słowa, których się nauczył. potem tez tak było, uczył się słów, często powtarzał ślicznie trudne słowa, po czym je zapominał. chętniej uczył się słówek angielskich, z książeczki i z bajki - logoteda kazała wyrzucić na razie i to zrobiliśmy, ale do dzisiaj niektóre rzeczy nazywa po angielsku.
    ma też problem z wymawianiem słów - jakby nie umiał ich odtworzyć w głowie. przekręca, a wręcz mówi zupełnie inny zlepek liter.
  • bobusie 03.04.12, 22:05
    Dobry neurolog i to szybko. Dla dziecka każdy dzień to krok milowy w rozwoju. Ewentualna suplementacja, terapia, badania owszem dużo dają ale pod opieką lekarza.
  • mmmaaammmaaa2009 03.04.12, 22:59
    syn był pod opieką neurologa, ale ponieważ nic się niepokojącego nie działo, jakiś czas temu wizyty się zakończyły.
    ale ok, myślę, że warto znowu się przejść. a może ktoś poleci dobrego specjalistę z Warszawy?

    chciałabym też jednak sama trochę wziąć sprawy w swoje ręce i coś robić właśnie od zaraz. czytam o wielokrotnie wspominanym tu LOG IQ - można to podawać bezpiecznie 3-latkowi?
    no i może ktoś podpowie ćwiczenia/technikę terapii. logopeda działa stanowczo za wolno. a ja sama nie mam siły ani czasu przebijać się przez te wszystkie informacje. może ktoś zna podobne przypadki.

    syn uczy się obecnie kilka słów dziennie, po czym następuje przerwa, część zapomina, część utrwala i co rusz się wydaje, że już, już zaczyna być ok.
  • marian770 03.04.12, 23:17
    jak dla mnie Twój syn całkiem dobrze wypada jak na ten wiek.
    mój do 3,5 roku potrafił tylko 2 słowa- mama i tak

    Terapie- bardzo sie przydadzą płyty Wianeckiej ( puszcza się na słuchawkach, inaczej to nie ma sensu )

    www.arson.pl/index.php?products=product&prod_id=28
    Mowę wspierają też zajęcia z motoryki małej ( wszystko związane z ruchem rąk, palców, dłoni ) np. ugniatanie ciastoliny ( o ile jej nie je, bo jesli tak to lepiej zrezygnowąc bo jest toksyczna )

    LOGIQ jak najbardziej- możesz juz śmiał podać 1 kapsułke 2 razy dziennie ( ale nie wieczorem ) przez 2 miesiące, trzeci miesiąc podawania- pół kapsułki 2 raz dziennie
    jeśli będzie reagował jakąs zbyt mocną emocjonalnością to wtedy przez całe 3 miesiące pół kapsułki 2 razy dziennie.
  • mamulincia 05.04.12, 22:01
    zwykłe płyty guzik dają. Co to za terapia??? Do tego potrzebne są specjalnie filtrowane dźwięki i specjalistyczny sprzęt, m.in. słuchawki do przewodzenia kostnego. Najlepiej wypada tutaj trening słuchowy metodą Tomatisa, ale prawdziwych terapeutów jest w Polsce niewielu.
  • marian770 06.04.12, 00:33
    guzik dają tym co nie chce sie robić. Płytki dają skutek dopiero najwcześniej po 3 miesiącach, a czasami nawet po 6 miesiącach. w tym czasie mozna sie skutecznie zniechęcić i odrzucic tą metodą jako nieskuteczną. nie ma metod cud , co to za pstryknięciem palca odrazu da skutki. to praca na kilka lat.

    co do Tomatisa - 3 tysiące za słuchanie Mozarta ? dziekuje, wole te pieniądze wydać na suplementy.

    ale po co pytasz, skoro ty już wiesz co jest najlepsze.
  • mamulincia 06.04.12, 08:24
    jak widzę, o metodzie tomatisa masz zerowe pojęcie.
    1) nie 3000, a prawie 5000 - tyle kosztuje prawdziwa terapia, oczywiście rozłożona na kilka miesięcy
    2) Mozart? Nie tylko! I wcale nie chodzi o muzykę Mozarta, tylko specjalnie filtrowane sekwencje dźwięków zawarte w nagraniu
    3) suplementy? No cóż... bez komentarza
    4) "po co pytasz, skoro ty już wiesz co jest najlepsze" - to na pewno do mnie? Bo ja nikogo o nic nie pytałam. Przydałby ci się trening uwagi - Tomatis bardzo pomaga.

    Nie ma terapii cud. Tomatis jest terapią wspomagającą, która ma wymierne i mierzalne wyniki, badania robioną także w Polsce, ich rezultaty są ogólnie dostępne i publikowane w prasie medycznej.
    Ty za to piszesz o kompletnie nieweryfikowalnych sposobach pracy, w dodatku ich tajemniczy efekt ma się ujawnić po latach. Dziękuję, postoję. Dzieci nie mają tyle czasu. Poza tym na zdrowy rozum - jaki efekt terapeutyczny może mieć płyta CD i CDplayer, który można kupić w markecie za 39,99? Bez żartów, gdyby to było tak fenomenalne, nie byłoby u nas dzieci z problemami.
  • abs555 10.04.12, 00:54
    Popieram mariana - płyty Wianeckiej są bardzo dobre w pracy z dziećmi.
    A co do Tomatisa - lepszy jest Johansen.
    Mieszkam w małym mieście u nas nie ma Tomatisa.
    Moje dziecko właśnie w domu słucha codziennie pierwszej płyty.

    www.johansen-ias.pl/
    Ale suplementy są u nas najważniejsze i dają najlepsze efekty.




  • mamulincia 10.04.12, 08:14
    taaaaaak.....? poproszę o wyniki badan, prowadzonych dla "płyt Wianeckiej" (boże, co to w ogóle jest???). Chociaż jedno badanko na reprezentatywnej próbie.

    Argument typu "Mieszkam w małym mieście u nas nie ma Tomatisa", więc "epszy jest Johansen" zbywam milczeniem, bo jest tak żałosny, że nie zasługuje na komentarz. Chociaż także chętnie zobaczyłabym badania wskazujące na genialność Johansena. Jakoś dziwnym trafem o takich badaniach nie ma żadnej wzmianki ani w literaturze fachowej, ani w innej. A o Tomatisie są ich SETKI, także prowadzone w Polsce (Poznań, Gdańsk, W-wa), opisane w profesjonalnej literaturze fachowej, prowadzone przez ośrodki medyczne. Ciekawe, dlaczego prof. Skarżyński z Instytutu Fizjologii i Patologii Słuchu wybrał właśnie Tomatisa jako skuteczną metodę terapii?

    Ech, internetowi pseudo-terapeuci od 7 boleści...
  • abs555 10.04.12, 10:30
    mamulincia, bardzo proszę o nieobrażanie rodziców na tym forum.
    Niejednokrotnie już usłyszeliśmy od róznych specjalistów od badań, w które tak wierzysz, że naszym dzieciom nie można pomóc. Skupiliśm się tu i pomagamy sobie ( a zwłaszcza marian nam pomaga). Moje dziecko i jego rozwój od czasu, od kiedy zaczęłam stosować suplementy, Wianecką i Jaohansena zadziwia mnie, nauczycieli i specjalistów różnej maści. Tych którzy kiedyś rozłożyli ręce.
    A ty wpadasz tu i stwierdzasz, że tylko Tomatis jest ok. Jesteś terapeutą i szukasz na siłę klientów? Nie tędy droga!
  • mamulincia 10.04.12, 11:35
    :) mylisz się, moja droga... Wręcz przeciwnie - sama przeszłam przez mękę trafiając na pseudo-terapeutów, którzy wciskali mi kit proponując nigdzie nie potwierdzone "metody" i "terapie" - m.in. właśnie to, o czym piszesz. Ba! trafiłam nawet do terapeutów prowadzących trening metodą Tomatisa - jak się potem okazało, pracowali "WEDŁUG" tej metody, nie mając pojęcia o tym, jak faktycznie powinna wyglądać, i nie mając do tego sprzętu. Dopiero po niemal 2 latach trafiłam do placówki, gdzie posiadano i sprzęt, i wyszkolonych specjalistów certyfikowanych przez Tomatisa w Luksemburgu. I wtedy pojawiły się rezultaty.
    Dlatego nie pisz bajek i nie podpieraj ich wydumanymi argumentami. W Europie jest ok 300 placówek PAŃSTWOWYCH, finansowanych przez ministerstwa, gdzie metodę Tomatisa stosuje się na codzień. W Polsce jest kilkanaście ośrodków specjalnych, w których jest sprzęt specjalistyczny Tomatisa (ale brak kadry, niestety, taki kraj). W Skandynawii szkoły publiczne stosują regularne sesje treningowe metodą Tomatisa w ramach programów szkolnych. A dlaczego? Bo metoda jest weryfikowalna, istnieją dowody empiryczne i sprawdzalne, które potwierdzają jej skuteczność.

    Ale prawdą jest, że wiara czyni cuda. Skoro dajesz sobie wmawiać, że słuchanie zwyczajnych płyt na zwykłym CD coś daje - to twój problem. Mój dziadek w czasie okupacji leczony był prasowaną sacharyną, bo nie było leków na przeziębienie, więc lekarz dawał mu "lekarstwo" i nadzieję. I dziadek wyzdrowiał. Może tak samo jest w twoim przypadku, szkoda tylko, że musisz za to płacić, i to nie mało. Ja też płacę, ale przynajmniej wiem, za co.

  • abs555 10.04.12, 14:28
    >Dopiero po niemal 2 latach trafiłam do
    > placówki, gdzie posiadano i sprzęt, i wyszkolonych specjalistów certyfikowanych
    > przez Tomatisa w Luksemburgu. I wtedy pojawiły się rezultaty.
    > Dlatego nie pisz bajek i nie podpieraj ich wydumanymi argumentami.

    Moje dziecko i jego rozwój to nie bajki, a świadectwo w piątej klasie szkoły integracyjnej ze średnią 4,5 (gdzie w trzeciej klasie nauczyciele koniecznie chcieli, by poszło do szkoły specjalnej, albo miało nauczanie indywidualne) to nie wydumany argument. :-)

    Ale bardzo cieszę się, ze twojemu dziecku pomógł Tomatis. Z serca gratuluję! Cieszy mnie każdy sukces naszych dzieci. Nieważne jaką metodą osiągnięty!
    Pozdrawiam.
  • pinkdot 14.04.12, 11:16
    Wiesz co mamulincia, moj mlody prowadzony metodą krakowską (bez płyt Wianeckiej, bo nie było takiej konieczności). Jak zaczynał miał 2,5 roku i ponad roczne opóźnienie w rozwoju mowy. Po pół roku dogonił rówieśników, teraz w PEP-Rze przegania średnią dla swojego wieku. Cieszyńska bardzo odradza treningi słuchowe typu Tomatis i Johansen, ze względu na to, że stymulują prawą półkulę. Zważywszy spektakularne efekty, które osiągnęliśmy jej metodą skłaniałabym się ku płytom Wianeckiej, niż ku czemuś co potencjalnie mogłoby zaszkodzić mojemu dziecku za 5000 złotych.
    --
    I don't believe in a lot of things but I do believe in duct tape.
  • mamulincia 14.04.12, 11:42
    Cieszyńska musi się więc podszkolić, bo ostatnio pewnie czytała o Tomatisie 30 lat temu. Odkąd wprowadzono sprzęt cyfrowy, istnieje możliwość filtrowania dźwięku z dokładnością do 0,001 Hz, oraz wprowadzono możliwość lateralizacji i stymulacji odpowiedniej półkuli. A więc kolejny mit obalony. Kolejne mity się pojawią?

    I dlaczego porównujesz metodę krakowską (bardzo dobrą i sprawdzoną) do Tomatisa? Co niby chciałaś udowodnić? To że mercedes jest lepszy od jaguara, czy odwrotnie?
  • marian770 10.04.12, 22:09
    to że masz odmienne zdanie na dany temat nie upoważnia Cię do obrażania innych osób.

    tak na marginesie, ja sam nigdy nie negowałem skuteczności tej terapii, uważam że może być użyteczna, choć wielu rodziców na przestrzeni wielu lat tutaj na forum pisało o zarówno dobrych rezultatach, jak i brak jakichkolwiek.

    jak zwykle- co działa na jedne dzieci, nie koniecznie musi działać na inne.

    Uważam jednak że koszty takiej terapii w stosunku do efektów są niesatysfakcjonujące.

    A tak wogóle Tomatisa nie poleca się dzieciom z autyzmem, ze względu na to że terapia ta zwiększa stymulacje słuchowe ( nadwrażliwość słuchową )

    Dobrze natomiast może sie sprawdzić przy prostych opóźnieniach mowy.

    Co do argumentu, że Tomatis jest jedyną terapią naukową to jesteś w błedzie.
    Terapia ta, tak samo jak inne terapia słuchowe ( typu Johansen ) uważana jest za pseudonauke.

    Tutaj masz skróty artykułów naukowych mówiące o tym że skutecznośc tych terapii nie jest większa niż efekt placebo

    translate.google.pl/translate?sl=en&tl=pl&js=n&prev=_t&hl=pl&ie=UTF-8&layout=2&eotf=1&u=http%3A%2F%2Fwww.ncbi.nlm.nih.gov%2Fpubmed%2F17610057

    translate.google.pl/translate?sl=en&tl=pl&js=n&prev=_t&hl=pl&ie=UTF-8&layout=2&eotf=1&u=http%3A%2F%2Fwww.ncbi.nlm.nih.gov%2Fpubmed%2F22161380

    to że jakiś lekarz chwali nie ma nic wspólnego z naukowością metody.

    Znam wielu lekarzy którzy chwalą sobie homeopatię w leczeniu autyzmu ( i chwała im za to bo sam jestem zwolennikiem homeopatii )

    Pisze to troche przewrotnie, bowiem sam jestem wielkim zwolennikiem metod niekonwencjonalnych ( o czym można sie przekonać czytając moje wypowiedzi na forum ) ale to tak gwoli ścisłości.

    ps. spuść troche z tego agresywnego tonu, te forum nie jest po to aby się wzajemnie okładać epitetami tylko po to aby pomagać. Troche tolerancji
  • bobusie 11.04.12, 23:58
    Każdy ma prawo podzielić się własnym doświadczeniem z autorką wątku - ale jakoś zawsze na tym forum odbywało się to w sposób kulturalny. Wiara oczywiście czyni cuda i też na to dowodów naukowych nie ma, dlatego mam przestać wierzyć?
    W warunkach domowych płyty są rewelacyjne, a pomagamy naszym dzieciom na wielu płaszczyznach i różnymi metodami.
  • mamulincia 12.04.12, 10:10
    czyżbyś był zdeklarowanym wyborcą PiS? Bo stosujesz taktykę godną samego prezesiny - najpierw atakujesz, a potem jęczysz, że ktoś śmiał ci odpowiedzieć równie dosadnie, więc czujesz się głęboko obrażony. Żałosne. Przeczytaj swój post, którym odpowiedziałeś na mój wpis i deczko się zastanów.

    Nie bardzo rozumiem stwierdzenia w stylu "uważam że...". Mówimy o terapii, a nie o naprawianiu kranu w kuchni. Jak przyjdzie hydraulik i wyceni ci naprawę, to wtedy możesz sobie "uważać, że". Jesteś terapeutą albo specjalistą? Jakimi wynikami badań się posługujesz, żeby sobie "uważać"?

    A tak w ogóle jesteś bardzo nie na bieżąco, bo Tomatisa POLECA się dzieciom, także z autyzmem i problemami ze spektrum autyzmu. Wystarczy czytać specjalistyczne periodyki medyczne. Nie dalej jak 2 lata temu prowadzono badania w Poznaniu, wśród obiektów badań byli też autystycy, i wykazano wyjątkową skuteczność terapii w porównaniu do grupy kontrolnej.

    Wszystko jest kwestią odpowiedniego programu terapeutycznego i specjalisty, który potrafi to zrobić. Dzięki temu Tomatisem ogranicza się nadwrażliwość słuchową, tylko trzeba wiedzieć JAK to zrobić. Oczywiście, można kupić płytkę CD, która jest dobra dla wszystkich, niezależnie od problemu, i twierdzić, że "nie zawsze skutkuje". No pewnie, że nie zawsze. Tomatis też nie zawsze, ale odsetek braku efektu jest znikomy, inne metody, gdzie nie można indywidualizować podejścia terapeutycznego, w ogóle nie powinny być uznawane za terapię.

    Gdzie twierdziłam, że Tomatis to jedyna terapia naukowa? I nie pisałam o "lekarzach chwalących metodę", tylko o wynikach badań, prowadzonych nie tylko w Polsce. Dlaczego w Skandynawii notuje się najmniejszy odsetek dzieci z problemami emocjonalnymi? Dlaczego wzorem Skandynawów inne kraje także wprowadzają treningi słuchowe do podstaw programowych w szkołach?

    Homeopatia...? Błagam... Wszystkie badania naukowe nad tymi preparatami wykazują, że ich działanie równe jest efektowi placebo, więc sorry, ale lepiej jeść czosnek, przynajmniej zdrowszy.

    Ja nie jestem zwolenniczką metod niekonwencjonalnych, tylko empirycznie sprawdzalnych, dlatego wybrałam dla dziecka Tomatisa, nie tylko dlatego, że widziałam efekty u dzieci w rodzinie i u znajomych, ale dlatego, że bez trudu można sprawdzić wyniki rzetelnych badań w tym temacie.
  • gra2010 12.04.12, 11:11
    cyt" Ja nie jestem zwolenniczką metod niekonwencjonalnych, tylko empirycznie sprawdzalnych, (...) że bez trudu można sprawdzić wyniki rzetelnych badań w tym temacie. "

    jeżeli jesteś zwolenniczą metod sprawdzonych proponuje ci ....szczepienia.....dużo...i często :)
    a w świecie tzw. nauki same rzetelne wynik badań nad ich skutecznością i braku szkodliwości.
    Polecam :)
  • bobusie 12.04.12, 13:26
    z innych form już Panią wypraszano - styl dyskusji żenujący.
  • marian770 12.04.12, 20:08
    no cóż
    ty uzywasz placebo ( po poważne publikacje naukowe uważają to za pseudonaukę ) za 5 tys złotych a ja za kilkanaście złotych.

    Rozumiem że chodzi o to że im więcej się płaci za coś tym bardziej się wierzy że powinno działać.

  • mamulincia 13.04.12, 07:40
    bardzo trudno dyskutuje się z kimś odpornym na argumenty i fakty, no ale trudno - w życiu bywa i tak.

    Jeśli nie widzisz różnicy między Tomatisem a słuchaniem płytek tłuczonych w chińskim garażu - to twój problem.
  • kekoa2 13.04.12, 14:46
    mamulinciu,jak cie czytam to mam silne wrażenie że jesteś pod wpływem substancji wyskokowych... ,uśmiałam się,jak można swoje racje komuś wciskać i obrażać innych w tak agresywny,bezczelny ale i zabawny sposób.czarna komedia.
  • mamulincia 13.04.12, 15:22
    ja wiem, że podawanie argumentów i faktów zawsze odbieranie jest jako "atak" i "obrażanie", zwłaszcza wtedy, gdy obnaża się miałkość argumentacji interlokutorów. Nic na to nie poradzę, ale i nie martwię się tym specjalnie.
  • kekoa2 13.04.12, 15:41
    Masz talent do pisania,coś w rodzaju bezczelnych odzywek Kuby Wojewódzkiego.Przecież oczywiste jest że i ty i Marian i inni piszący mają tu racje,bo to leczy co komu pomaga,i dobrze że piszecie o tym bo ludzie to czytają i mają pojęcie co może pomóc ich dzieciom.
  • mamulincia 13.04.12, 15:51
    niestety, mylisz się. Marian podał wiele nieprawdziwych argumentów. Tomatis to nie jest efekt placebo. Tomatisa można stosować w terapii autystyków. Istnieje wiele badań potwierdzających skuteczność metody w naprawdę trudnych przypadkach. Ba! Unia wyłożyła parę lat temu miliony euro na specjalne programy dla ośrodków terapeutycznych właśnie na zakup licencji i sprzętu Tomatisa. Jakoś o innych "metodach" nie słyszałam.
    Ja wiem, co piszę, opieram się na źródłach medycznych, znam wielu LEKARZY, w tym audiologów, którzy wiedzą, co mówią i polecają tę konkretną metodę bo widzą swoich pacjentów przed i po.
  • kekoa2 13.04.12, 16:54
    Jak jest tak jak piszesz to mam nadzieje że ta metoda pomoże wielu dzieciom.Płyty wianeckiej też nie są złe bo sam fakt że dziecko powtarza te wyrazy,współpracuje,coś wnosi pozytywnego.

  • mamulincia 13.04.12, 17:41
    to, że nie szkodzą, to jeszcze za mało. Moim zdaniem to po prostu strata czasu. Nie słyszałam, żeby wnosiły jakąś wartość dodaną do terapii. Płyta sama w sobie nie sprawuje funkcji kontrolnej. Gdzie są testy przed/po? Gdzie analiza wyników? Coś takiego to właśnie typowe placebo: posłuchaj i uwierz, że ci pomoże. A jak nie pomoże, to na pewno nie zaszkodzi. Ale gdzie tu dobro dziecka? I kto nadrobi stracony czas?
  • marian770 13.04.12, 19:38
    5 tys złotych za terapię spełniającą funkcje dodatkową ? ( bo jeszcze nikogo nie wyleczyła z autyzmu ). sorry ale to jest zbójectwo.

    Terapia słuchowa metodą Johansena ma podobne efekty co Tomatis, a kosztuje kilkaset złotych
    ale Ty sie uparłaś aby wmawiać ludziom że to jest niemożliwe że im to pomogło. bo tylko Święty tomatis pomoze.

    mi nie przeszkadza wątpliwośc tych wynikow ( tzn. że wg badań skuteczność terapii Tomatisa kwalifikowana jest na równi z efektem placebo ) , bo ja wierze że Tomatis pomaga. podważam natomiast kosmiczną cenę tej terapii, na którą mogą sobie pozwolić tylko zamożni rodzice
  • mamulincia 13.04.12, 20:06
    ależ tak jest ze wszystkimi usługami! Możesz wyleczyć ząb państwowo (na NFZ), a możesz i prywatnie! To samo z Tomatisem - jeśli możesz poczekać 2-3 lata w kolejce, to NFZ ci zrefunduje 100% kosztów terapii. A jeśli nie - musisz zapłacić ok 5 tyś złotych. I już. Co w tym takiego dziwnego? To, że tyle kosztuje? Bo wiedza, patenty, dedykowany sprzęt i wyszkolenie ludzi kosztuje. Programowalne urządzenia do filtrowania kosztują kilkadziesiąt tysięcy EURO, więc jakim cudem kilkumiesięczna terapia miały kosztować kilkaset zł??? Zresztą - chyba nieco przesadzasz. 90 godzin terapii Tomatisem to raptem 55 zł za godzinę. Wg. ciebie to dużo? Godzina terapii logopedycznej to 80-100 zł, SI - tak samo. W dodatku rozłożone na ok 4-5 m-cy. Obiektywnie to spory koszt, ale w przeliczeniu na lata trwałych efektów - nie wydaje się zabójczy.

    Poza tym - Tomatis polecany jest jako terapia wstępna, poprzedzająca procedury medyczne lub terapie psychologiczne (ich czas znacząco się wtedy skraca i szybciej przynoszą efekty).

    Jakim cudem identyczne płytki mogą mieć RÓŻNY efekt na RÓŻNE przypadłości? Jak to możliwe, że można sobie samemu kupić jakby nie było narzędzie do terapii i samemu ją sobie ordynować??? Już samo to powinno zastanowić, czy warto wyrzucić kilkaset złotych.

    Tomatis to placebo? Tak tak, i dlatego finansuje go NFZ i stosuje go prof. Skarżyński.

    PS. A znasz metodę, która kogoś wyleczyła z autyzmu.....?
  • marychna31 26.10.12, 21:12
    > ne periodyki medyczne. Nie dalej jak 2 lata temu prowadzono badania w Poznaniu,
    > wśród obiektów badań byli też autystycy, i wykazano wyjątkową skuteczność tera
    > pii w porównaniu do grupy kontrolnej.

    Gdzie konkretnie te badania w Poznaniu prowadzili bo najlepszy ośrodek terapeutyczny w Poznaniu dla autyków:
    www.sosw.poznan.pl/autyzm/
    jak również współpracujące z nim Stowarzyszenie ProFuturo
    zdecydowanie Tomatisa odradza.
  • renowa 13.04.12, 12:49
    > ma też problem z wymawianiem słów - jakby nie umiał ich odtworzyć w głowie. prz
    > ekręca, a wręcz mówi zupełnie inny zlepek liter.

    Wygląda to na problemy ze słuchem fonemowym i fonematycznym:
    www.logopedia.net.pl/artykuly/32/sluch-fonemowy-i-sluch-fonetyczny.html
    Mój syn miał podobnie na szczęście około 4-5 roku życia nastąpił skok rozwojowy , jakby mózg dojrzał do tego i oczywiście myślę że to zasługa terapii.
    Dla nas podstawą były zajęcia z neurologopedą oraz terapia SI.
    --
    [url=http://reniab.blogspot.com/ ]Moje robótki ręczne[/url]
    [url=http://mojmisiek.blogspot.com/ ]Blog o naszym autku[/url]
    Rafcio i Marek
  • mmmaaammmaaa2009 14.04.12, 18:49
    wpadłam na to samo co piszesz. zapomniałam zapytać jednak o to logopedy - byliśmy dzisiaj u innej.
    z tego co zrozumiałam może chodzić o SI.
    zobaczymy, czy załapie się na terapię - oby, bo ten ośrodek (niepubliczny) zrobił na mnie lepsze wrażenie niż poradnia rejonowa :/
    pociesza mnie, że syn z każdym tygodniem ma nowe słowa. zobaczymy co da suplementacja. mam nadzieję, że to wszystko razem przyniesie dobre efekty.

    aha, pani powiązała kłopoty bardziej z no-spą z czasów ciąży.

  • renowa 16.04.12, 00:32
    Z ta Nospa to u nas wogole sie nie sprawdza. Ciaza ze starszym synem bez zadnych lekow, tylko witaminy i kasę foliowy i problemy z mowa, obnizone napiecie miesniowe, zaburzenia SI. Mlodszy z ciazy bardziej problemowej, plamienia przez I trymestr- bralam Duphaston i nospe bo skurcze mialam i zero problemow, wszystko w normie. Ja to wiaze raczej z czyms okoloporodowym, starszy z porodu SN ale indukowanego bo wody mi odeszly a zero akcji skurczowej, urodzil sie siny za co odjeli mu 1 pkt, potem ta zoltaczka i problemy z rozwojem, ktory byl nieharmonijny. Za to Mlodszy tez SN urodzony w 38 tyg ale bez wspomagaczy. Porod dosc szybki zoltaczka tez byla ale mniejsza i szybko ustapila. Rozwoj w normie i harmonijny.
    Raczej w porodzie i kwestii okoloporodowej doszukuje sie przyczyny.
    --
    [url=http://reniab.blogspot.com/ ]Moje robótki ręczne[/url]
    [url=http://mojmisiek.blogspot.com/ ]Blog o naszym autku[/url]
    Rafcio i Marek
  • renowa 13.04.12, 12:45
    > za to przechodził bardzo oporną żółtaczkę noworodkową. miał też bardzo wysokie
    > miano, ale w dość późnej dobie - miał z 2,5 tygodnia.

    Mogłabyś to rozwinąć?
    Ciekawi mnie bo mój syn miał długo żółtaczkę noworodkową. Poziom bilirubiny doszedł do normy jak syn miał 3 miesiące.



    --
    [url=http://reniab.blogspot.com/ ]Moje robótki ręczne[/url]
    [url=http://mojmisiek.blogspot.com/ ]Blog o naszym autku[/url]
    Rafcio i Marek
  • mmmaaammmaaa2009 14.04.12, 18:52
    u nas miano ciągle się wahało od jakiejś 2-3 doby. naświetlanie trochę zbijało, potem znowu się podnosiło. wypuścili nas z położniczego, ale koło 2,5 tygodnia synowi wyszło podczas badania prawie 20 jednostek - wtedy szybko do szpitala i zbijanie. udało się, ale jakie są konsekwencje nigdy nie wiadomo. potem już było ok.
    na pocieszenie Ciebie napiszę, że u wielu moich znajomych była żółtaczka długo się utrzymująca i nie ma widocznych konsekwencji.
    możliwe, że u nas to jednak nie to.
  • basiaar 21.06.12, 17:15
    Co do żółtaczki moi synowie (obaj z ORM) też ją mieli - na tyle wysoką, że też wylądowali na lampach:-) Też długo byli na cycu i też raczkowali. Obaj chodzili do przedszkola, mieli dość dobre (z kiepską mową nie da rady inaczej) kontakty z rówieśnikami i ogólnie dobrze się rozwijali. Jeśli mogę z mojego doświadczenia coś poradzić to :
    1. próbuj wystarać się Wczesne Wspomaganie w Rozwoju ( w PPP)
    2. próbuj znaleźć dobrego neurologa (wykonać EEG w śnie może rezonans).
    3. jeszcze raz spróbuj wykonać badanie audiologiczne (również BERA)
    4, na wszystko bierz "kwity" zaświadczenia, opinie - i jeśli będą podstawy - załatwiaj orzeczenie o niepełnosprawności.
    5. z terapii (np w ramach Wczesne Wspomaganie w Rozwoju niekoniecznie w poradni :-D ) zdecydowanie SI i Biofeedback!
    5. co do Tomatisa moje zdanie jest nie do końca wyrobione (zrobiliśmy dwa etapy - na następne ... nie wiem czy zrobię :-) )
    6. suplementy to EYE Q zdecydowanie i koniecznie - jeśli nie na koncentracje to na odporność !!!!!!!
    Na pocieszenie - jeden z moich synów (11 lat) jest najlepszy w klasie, a drugi (8 lat) jest słabszy intelektualnie (dużo mocniejsze ORM ) ale jest w normalnej szkole i wszyscy wierzą że nadrobi stracony czas!!!
  • ferromagnetyczna 16.04.12, 23:04
    daj jakiś adres e-mail to ci wyślę namiar na naprawdę dobrego i sprawdzonego logopedę i psychologa w stolicy, często bezpłatnie konsultuje
  • mmmaaammmaaa2009 21.06.12, 03:03
    przepraszam, dopiero tutaj zajrzałam.
    a masz może gazetowy.
    wolałabym napisać bezpośrednio, bez podawania tutaj adresu :)
  • ferromagnetyczna 21.06.12, 07:55
    mogę ci podać telefon do nich

    692 971 610
  • gryzelda.a 08.10.12, 20:32
    Ferromagnetyczna,

    czy mogłabym prosić o namiary na logopedę i psychologa na gazetowego? Szukam specjalistów dla mojego 2,5 letniego synka, u którego podejrzewam ORM, byłam już u jednego logopedy, ale to porażka.
    Dzięki!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka