Dodaj do ulubionych

Czy tłumaczycie sie że wasze dziecko nie mówi lub

27.03.06, 11:05
mówi mało. Czuje sie okropnie jak ktoś zagaduje Szymka a on tylko swoje MAMAM
mAmAa itp. I patrza z takim politowaniem.
Obserwuj wątek
    • flaska Re: Czy tłumaczycie sie że wasze dziecko nie mówi 27.03.06, 11:26
      Nie czuj się okropnie , bo to nie Twoja wina - wiem łatwo powiedzieć - ja też
      potrzebowałam na to trochę czasu.
      Jeśli to znajomi to pewnie wiedzą, że ma problemy z rozwojem mowy.
      Jeśli zagaduja "obcy" - przecież są dzieci kilkuletnie wsydliwe , które nie
      odpowiedzą obcemu nic. Zawsze możes mówić ,że jest obcojęzyczny :-) i jeszcze
      nie rozumie po polsku.
      ewa
    • wewska Re: Czy tłumaczycie sie że wasze dziecko nie mówi 27.03.06, 11:32
      Ja też się czuję okropnie, jak ktoś Pawełka zagaduje a on tylko patrzy. Na
      początku winiłam siebie - może za szybko wróciłam do pracy, może to, może
      tamto. Ale to do niczego nie prowadzi. Nic nie da. Teraz szukam rozwiązania
      problemu a przyczyna - albo się wyjaśni albo nie.
      Ale denerwuje mnie, że inne matki mnie nie potrafią zrozumieć tylko mówią z
      pobłażliwym uśmiechem, że się nauczy. Co one moga wiedzieć, jak ich maluch już
      od roczku "gadały"? Czasem czuję się taka bezsilna i to jest chyba najgorsze
      uczucie na świecie - chciałabym coś zrobić, a nie mogę.
      --
      trzy małe cuda
      *-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*
      daj się wciągnąć...
    • magdalenkaaa78 Re: Czy tłumaczycie sie że wasze dziecko nie mówi 27.03.06, 12:15
      Przykro mi się robi, jak ktoś zaczepia Kubusia i pyta, jak ma na imię, a on
      nic, albo jeszcze gorzej : aaaa,aaa. Czasem tłumaczę, że jest mały malo mowi a
      poza tym wsytdzi się. Większość ludzi rozumie , Ci o co zaczepiaja dalej są
      przeze mnie ignorowani. Fakt, draźni mnie litościwe spojrzenie innych matek i
      takie lekceważące stwierdznie : nauczy się. szczególnie,że ja wiem, że może się
      nie nauczyć...
      --
      www.dlaczego.org.pl/tekchniep1.htm
        • przeciwcialo Re: Czy tłumaczycie sie że wasze dziecko nie mówi 27.03.06, 14:12
          ja zauwazyłam że im bardziej chce aby szymek mówił tym bardziej on sie zamyka.
          Kurcze- muszę stanąc "z boku" problemu i pozwolic mu samemu decydowac co i
          kiedy powie. Ale to takie trudne. Chodzimy do logopedy, poszedł do przedszkola
          i jakies jaskółki sa.
          Na ile fakt że w rodzinie meża chłopaki zaczynali mówic późno może miec tu
          wpływ???
          Anatemko- ja tez mam Miłosza- takiego maluszka. Pozdrawiam.
            • martini80 Re: Czy tłumaczycie sie że wasze dziecko nie mówi 07.06.06, 12:25
              Kiedy dziecko ma 3,5 roku nie można zdiagnozować nadpobudliwości psychoruchowej.
              Jeśli zachowanie nie zmieni się lub nadpobudliwość nie osłabnie pomiędzy 6-7
              r.ż. to można wtedy podejżewać zaburzenie zachowania i udać się ewentualnie do
              psychologa.
              Moim zdaniem wyrządzasz jemu i sobie krzywdę tłumacząc w ten sposób jego
              zachowanie, jednocześnie go "stygmatyzując", naznaczając.
              Dzieci w tym wieku są... no właśnie jeszcze dziećmi.
    • magdalenkaaa78 Re: Czy tłumaczycie sie że wasze dziecko nie mówi 28.03.06, 10:35
      Tak sobie myślę, że jestem wstrętną, psykatą babą p :/ Ale denerwuje mnie
      okropnie, jak Kuba wyada w szał - za czasem mu się zdaża na dworzu, jak coś
      jest nie po jego mysli - i ktoś do nas podchodzi, ciagnie Kubusia za czapeczkę
      ( ma taką z misiowymi uszkami ) , bierze go za rękę i mów: zabiorę cię, chodź
      ze mną. A jeszcze bardziej wkurza mnie, jak ktoś mi zwraca uwagę,że Kuba coś
      tam - uwagi typu "ma pani problem, ale pani źle dziecko wychowala" Ostatnio
      facet stal z dzieckiem, odwrócił się od niego i beszczelnie patrzyl na Kubę .
      W końcu nie wytrzymalam i mówę: A co to? ciekawostka przrodnicza? Facet
      odwrócił się natychmiast. Poza tym jak słyszę : nie mowi, mały jest, nauczy
      się....to mam ochotę krzyczeć.
      --
      www.dlaczego.org.pl/tekchniep1.htm
      • aatam Re: Czy tłumaczycie sie że wasze dziecko nie mówi 28.03.06, 22:47
        Cześć dziewczyny,
        my z Młodym przerabiamy to samo..czasami mi serce pęka.
        Nie wiem, czy istnieje cudowna odpowiedź na takie pytania..i to nieszczęsne
        stwierdzenie - "kiedyś zacznie" albo jeszcze lepiej "chłopcy późno mówią".
        Mój podstawowy zestaw odpowiedzi jest taki:
        Nie mówi.
        Nie wiem dlaczego.
        Nie jest to do końca prawda ( o tej opóźnionej mowie chłopców)
        Robimy wszysto, żeby mu pomóc.
        Jakoś ludzie przyjmują ten komunikat.
        Natomiast kompletnie nie wiem, jak sobie radzić z tym "na pewno będzie dobrze".
        Co odpowiedzieć?
        Czasami złośliwie myślę, że najlepiej byłoby powiedzieć "rozumiem, że w swojej
        wieloletniej praktyce terapeutycznej i rodzicielskiej spotkała pani/pan takie
        dzieci i jest pani w stanie wydać diagnozę na przyszłość już od samego
        spoglądania na dziecko".

        A co powiecie o opowieściach o tym, jak znajomy przyjaciel królika miał TAKIEGO
        SAMEGO SYNKA;) i on też nie mówił, a teraz kończy trzeci faktultet i mówi w 4
        językach...
        Nasuwa się:
        "A gdybym mówił jezykami ludzi i aniołów,
        a miłości bym nie miał
        byłbym niczym"

        Pozdrawiam
        Marg
        -----
        w zasadzie niegroźna
        • n_nadia Re: Czy tłumaczycie sie że wasze dziecko nie mówi 14.04.06, 23:02
          Mnie to ostatnio prawie szlag trafił na spacerze.
          Szymek jak zwykle bawił się na placu zabaw.
          Przyszedł dziadek z wnuczkiem, który jest trochę młodszy od mojego synka
          (2,5r.)
          I dziadek jak zwykle się mądrzy (bo to dziadek z tych mądrych, wszechwiedzących). Dawał mi wykład o dzieciach. Nagle się zorientował, że mój Szymek tylko w swoim języku gada i dziad do mnie mówi: " o pani, to on nie mówi jeszcze? pani, mój wnuk, to juz wszystko pani powie, taki mądry jest".
          No myślałam, że coś mu zrobię.
          Za chwilę Szymek zrobił histerię z rzucaniem się na ziemię. Dziadkowi prawie zęby z wrażenia wypadły i tylko skomentował: "no wie pani, mój wnuczek, to nigdy by się tak nie zachował, taki mądry"
          Nawet sił nie miałam, żeby odpyskować. Same niecenzuralne słowa mi się na usta ciskały.
          • de_la_hoya Re: Czy tłumaczycie sie że wasze dziecko nie mówi 27.06.06, 13:03
            n_nadia napisała:

            > Za chwilę Szymek zrobił histerię z rzucaniem się na ziemię. Dziadkowi prawie zę
            > by z wrażenia wypadły i tylko skomentował: "no wie pani, mój wnuczek, to nigdy
            > by się tak nie zachował, taki mądry"
            > Nawet sił nie miałam, żeby odpyskować. Same niecenzuralne słowa mi się na usta
            > ciskały.

            hehehe moj syn tez kiedys potrafil dostac ataku histerii i pasc na ziemie ale po
            takich tekstach, a troche ich slyszalam, powiedzialabym: być moze, ale moj
            widocznie az taki madry nie jest (z akcentem na taki madry)
            dziewczyny, smiejcie sie z takich ludzi, to Wasze dzieci, Wy je kochacie takimi
            jakie sa, co Was obchodzi "co ludzie powiedza"? ja zawsze olewalam takie
            uwagi... trudno, mamy chore dziecko lub dziecko ktore jeszcze nie mowi i co z
            tego? się nie naprawi od naszego stresu...
    • andaef Re: Czy tłumaczycie sie że wasze dziecko nie mówi 04.05.06, 09:53
      kurcze, jak bylo zimno, to problemu z tym nie mialam, Natalka spotykala sie
      tylko z dziecmi i ich rodzicami z Promyka, gdzie chodzimy na zajecia, wszyscy
      tam, wiedza, ze kazde dzicko, ktore tam sie pojwaia, ma jakis problem i nikogo
      nie dziwi, za Natalka nie mowi
      a teraz......
      duzo jezdzimy autobusami po miesice, chodzimy na plac zabaw, serce mi sei kroi,
      jak widze, ze Niunka nie radzisobie z dziecmi, bo nie umie sie z nimi dogadac,
      najgorsi sa rodzice i babcie w autobusach, Natalka jest sliczna dziewczynka,
      otwarta, zaczepia wszystkich, tylko nie umie pozniej odpowiedziec na zadne
      pytanie.....
      na pytanie dlaczego nie mowi nie moge nawetpowiedziec, ze jest niesmiala, bo
      widac ze nie jest,
      ktos mi powiedzial, ze musze sie udac do specjalisty......
      kurcze nie bede przeciez tlumaczyc kazdej obcej babie, ze Niunka ma kilku
      specjalistow, chodzi na mnustow zajec rehabilitacyjnych, bierze kupe lekow i
      cigle ma jakies badania,
      czasami az mi sie ryczec chce przez tych wszystkich ludzi :(
      • ao2003 Re: Czy tłumaczycie sie że wasze dziecko nie mówi 04.05.06, 15:57
        Wiecie co a ja kiedys sama byłam taka głupia babą
        Jak mój syn miał rok to mówił juz prawie zdaniami , duzo i wyrażnie( ok 1,5 r.
        przestał) mam sąsiadke ktora wtedy miała 2,2 le. synka ktory nie mowił nic i
        tez co sie spotkałyśmy to ja wyskakiwałam ze swoimi durnymi tekstami :ojej
        jeszcze nie mowi, dziiiiwneee. Teraz synek sasiadki gada jak najety, a ja
        wysłuchuje takich samych tekstów jak moje kiedyś od róznych osób.No i nawet nie
        powinnam być zła ,bo sama byłam nielepsza. Ale działaja na mnie jak płachta na
        byka....I ten dziadek ktorego opisywała n_nadia marnie by skończył ;-)
        Cóz szkoda ze sama musialam doswiadczyć jak to jest( chyba że to kara)
        • magduniar3 Re: Czy tłumaczycie sie że wasze dziecko nie mówi 09.05.06, 08:33
          Cóż, na gadki w stylu - jeszcze się nauczy, albo ten i tamten długo nie mówił,
          a teraz ma 3 fakultety, czy też chłopcy zwykle później zaczynaja mówić
          odpowiadam zwykle - Mam nadzieję, że i z moim tak będzie. Albo - dziękuję
          bardzo.
          Bliscy znajomi wiedzą o problemi i się przyzywczaili, a obcy - nie mam ochoty
          im wszystkiego wyjaśniać. Duża część z nich po prostu nie wie - tak jak kiedyś
          ao2003 - że to może być duży problem i jeśli robią uwagi to raczej nie ze
          złośliwości, a z życzliwości.
          Owszem, zdarzają się przypadki wstrętnego zachowania - częściej związanego z
          atakami "niegrzeczności" mojego dziecka. I wtedy najczęściej nic nie mówię, bo
          nie chcę być na poziomie tej osoby - chociaż krew we mnie wrze i mam ochotę
          napyskaczyć.
          Zresztą może mi troche łatwiej - w dzień opiekunka chodzi na spacery, a poza
          tym mały boi się placów zabaw, więc je omijamy.
          --
          Moje kurczątko

          "<a href="tickers.baby-gaga.com/p/dev327pr___.png""
          target="_blank">tickers.baby-gaga.com/p/dev327pr___.png"</a>
    • ooptymistka Re: Czy tłumaczycie sie że wasze dziecko nie mówi 17.05.06, 20:15
      Mnie jest strasznie przykro jak ktoś się pyta i szukam winy w sobie - może za
      mało rozmawiałam, za mało czytałam itp. Macius ma 3,5 chodzi do przedszkola w
      jego grupie jeszcze dwóch chłopców mówi tak jak on. Dzis bylismy w biblotece i
      pani bibliotekarka pyta sie jak masz na imie, a Maciuś na to Maszeioo i wie, że
      źle mówi i jest mu przykro i smutno i widać, że to przeżywa zwłaszcza jak
      bardzo chce coś powiedzieć i mówi szybko i nie wyraźnie i powtarza w kółko to
      samo, a my go nie rozumiemy co mówi, a on sie denerwuje, ze nie wiemy co mówi,
      staram sie go wtedy podpytać czy chodzi moze o to albo o tamto a jak nie
      trafiam to proszę zeby pokazał.
      Maciuś nie lubi chodzic na plac zabaw, bo dzieci go zagadują, a potem
      wysmiewają. Na szczęście do przedszkola bardzo lubi chodzić.
      --
      www.smak-kuchni.pl
      • iwoonach2 Re: Czy tłumaczycie sie że wasze dziecko nie mówi 02.06.06, 17:18
        dziewczyny...ale co ma powiedziec taka osoba, ktora zagaduje Wasze dziecko?
        czego byscie oczekiwaly? przeciez jak ktos mowi zdania typu "chlopcy zwykle
        mowia pozniej", to wydaje mi sie taktowne i zyczliwe. taka osoba na pewno nie
        mialaby nic zlego na mysli

        kiedys opowiadalam kolzence,jak to moje dziecko wczesnie zaczelo
        chodzic...jakis czas pozniej zobaczylam jej dziecko...niepelnosprawne- do tej
        pory jest mi łyso. jednak nie zrobilam tego celowo. mysle,ze wiekszosc ludzi
        nie chce sprawic Wam przykrosci.
        • wewska Re: Czy tłumaczycie sie że wasze dziecko nie mówi 03.06.06, 17:46
          Może i nie chcą sprawiać przykrości, ale niestetyy sprawiają. Ty też nie chciałaś sprawiać a prawdopodobnie sprawiłaś. Wiesz, tłukę się z małym już po tylu lekarzach, oni nie mogą znaleźć przyczyny a przecież wszyscy wiedzą, że "chłopcy po prostu później zaczynają". Bardzo mi przykro, zwłaszcza jak po całodziennej przecudnej wycieczce w ZOO słyszę taki tekst od parkingowego. Ryczeć czasem mi się chce od mądrości wszystkowiedzących sąsiadeczek :(

          --
          ugryź się
          • magduniar3 Re: Czy tłumaczycie sie że wasze dziecko nie mówi 04.06.06, 10:34
            Może to ważne dlaczego dziecko nie mówi. No i ja mam diagnozę - autyzm. Ale
            przestałam ciągać małego po specjalistach - nie był u zbyt wielu. Tylko staram
            się z nim pracować i nie rozczulać się nad sobą. I wierzę, że to przyniesie
            efekty.
            I naprawdę jaką przykrość może sprawić stwierdzenie, że chłopcy zwykle
            zaczynają mówić później?
            --
            Moje kurczątko

            "<a href="tickers.baby-gaga.com/p/dev327pr___.png""
            target="_blank">tickers.baby-gaga.com/p/dev327pr___.png"</a>
            • wewska Re: Czy tłumaczycie sie że wasze dziecko nie mówi 04.06.06, 12:01
              magduniar3 napisała:

              > I naprawdę jaką przykrość może sprawić stwierdzenie, że chłopcy zwykle
              > zaczynają mówić później?

              Jak kilka razy dziennie wysłuchuje się takich życzliwości od obcych ludzi to ma się dość. I sprawia to przykrość. Zwłaszcza jeśli dotyczy chłopca powyżej 3 roku życia który nie mówi ani słowa. Jak można uważać, ze w tym przypadku wszystko jest w porządku?
              PS Wydaje mi się, że gdzie, jak gdzie ale akurat na tym forum nie musiałabym tego tłumaczyć - a jednak :(

              --
              ugryź się
    • magdalenkaaa78 Re: Czy tłumaczycie sie że wasze dziecko nie mówi 05.06.06, 09:55
      Ostatnio mnie ponisło. Dwa razy tego samego dnia. Idziemy z Kubusiem do PKSu.
      Jest już późno a synek jak na złość wlecze się i nie pomaga nic. W końcu
      zaczyna płakać. Podchodzi do niego starszy już facet i pyta, czemu płacze.
      Oczywiście Kuba nic nie odpowiada. A facet : jak nie powiesz, to piesek ( był z
      małym kundelkiem na smyczy ) cię ugryzie. No idiota! Głośno mówię: starszy
      człowiek a takie głupoty gada.
      Druga sutyacja, 5 min poźniej. Kuba placze nadal, położył się na ziemi. Stoje
      nad nim trochę bezradnie i głośno powtarzam: wstań i uspokój się. 10 metrów
      dalej sytuacji przygląda się mężczyzna. I to starsznie nachalnie. W końcu go
      pytam: nie masz na co patrzeć? Facet był potwornie zdziwiony, że go "śmiem"
      zaczepiać i cedzi: a co ? nie wolno? To ja na to, ze nie , nie wolno. Ten coś
      gada. Mówię mu, ze jak ma ochotę na przedstawienie, to niech idzie sobie do zoo
      oglądać. Facet w końcu odchodzi głośno komentując: powiedzałbym ci coś....
      I dobrze, niech by powiedzial, nie powstrzymałabym języka.
      Nie cierpię, jak ktoś tak się nachalnie gapi, głupio komentuje. Wydaje mi się,
      że szaleństwo na dworzu Kubusia potęguje właśnie brak mowy - toteż komunikuje
      się zachowaniem :( A jak jeszcze ktoś się gapi ...ale fajnie, jest pzred kim
      się popisywać :(
      --
      www.dlaczego.org.pl/tekchniep1.htm
      • zuzanna292 Re: Czy tłumaczycie sie że wasze dziecko nie mówi 21.06.06, 18:07
        Posłuchajcie babki mojej historii,mam dwóch synków 5-cio i 3,5-letniego.Starszy
        nie mówił nic do 3 roku życia,teraz mówi dużo,szybko,ale jest to praktycznie
        bełkot-opóżnienie artykulacji.Mam już za sobą etap,kiedy zaczepiany przez kogoś
        nic nie odpowiadał,teraz raczej,wstyd się przyznać,wolałabym,żeby nie mówił
        publicznie głośno,bo zaraz wszyscy się gapią i dziwują.Walczę z tą moją matczyną
        niedojrzałościa, ale jakoś mi nie wychodzi.Żeby było "śmieszniej",drugi synek
        mówi nieznacznie lepiej,ale tym nie potrafię się już przejmować.Mnie opowieści o
        tym,jak czyjś syn też nie mówił,a teraz ma trzy fakultety,raczej pocieszają,a
        nie denerwują,chociaż teraz widzę już nasz problem bardzo indywidualnie i nie
        liczę na to ,że jakoś to będzie.
        • cyram2 Re: Co robić!? Kogo suchać? 25.06.06, 15:12
          Moje kochane dziecko Patryk na dwa lata i 3 miesiące. Mówi około 10- 15 słów.
          Niedawno było to tylko 4- słów. Pediatra skierował nas do laryngologa ten na
          spacjalistyczne badnie słuchu. Uważam, że dobrze się stało. Jednak kiedy
          powiedziałam o tym w rodzinie, potraktowano mnie jak wariatkę która szuka
          choroby u swego dziecka. Patryk moim zdaniem słyszy bardzo dobrze, ale to czy
          ma niedosłuch nie mnie jest oceniać, ani tym bardziej ciotkom i babaciom. Jest
          bardzo ruchliwy, rozmumie doskonale wszystko co do niego mówimy, wykonuje
          wszystkie polecenia. Tyle, ze nie mówi tyle ile powienien(??)Mam jeszcze 6
          letniego synka Sebastiana, on w wieku Patryka mówił duzo, składał całe zdnia.
          Rodzina uważa że przesadzam etc. Jednka chyba pediatra wie co robi. I ja też
          (?) Czasami ludzie też się dziwią dlaczego Patryk nie mówi,..." tak duży i nic
          nie mówi???..." Fakt,że wygląda na 3 - 3,5 letnie go chłopca......
    • ataryna Nie dajmy sie zwariowac :) 23.06.06, 10:08
      Moj Jasiek ma skonczone 6 lat.
      Po roku spedzonym w przedszkolu i na zajeciach logopedycznych jest niesamowita
      poprawa.
      Stale rzecz jasna przekreca wyrazy w swoich krotkich zdaniach, niewyraznie
      potarza mnostwo sylab, ale JA WIDZE ze JEST coraz lepiej.rozmawiamy.
      Na spacerach duzo ze soba rozmawiamy.
      Ja zawsze mowie do Jasia powoli, wyraznie i raczej glosno.
      On pyta wtracajac stale jeszcze swoje "tajemne" okreslenia a ja odpowiadam,
      jednoczesnie starajac sie zamienic np. "cio mi" na "kup mi" - i potem w kolko
      klepiemy oboje to "kup mi" :)
      Mam gdzies glupie spojrzenia.
      Na komentowanie opoznionej mowy Jasia nie pozwalam - ucinam takie dyskusje.
      Nie pozwole zniszczyc tego to z Jasiem osiagnelismy i nie pozwole wpedzic mojego
      Ptaszka w kompleksy.
      W przedszkolu jest rewelacyjna grupa a Jas to mile i bezkonfliktowe Dziecko wiec
      jest lubiany.
      W dodatku jest bardzo samodzielny i chwalony jak to pedantycznie uklada ubranka,
      sprzata zabawki itp - ma wiec swoje male zwyciestwa - jest w czyms najlepszy :)
      To moje drugie Dziecko.
      Starszy to bedzie przyszloroczny maturzysta (gadal jak nakrecony w wieku 2 lat).
      A Jas bedzie gadal jak nakrecony 'nieco' pozniej i juz :)

      Jestescie wspaniale Mamy i nie dajcie sie zwariowac.
      Niektorzy sa zbyt prymitywni zeby zrozumiec, a inni nie rozumieja bo nie maja
      doswiadczen.
      Ja wierze, że praca z naszymi Dzieciaczkami rozbudza nie tylko Ich mowe ale moze
      przede wszystkim wrazliwosc i zrozumienie.
      Beda wspanialymi "panami Janami" :)
    • de_la_hoya Re: Czy tłumaczycie sie że wasze dziecko nie mówi 27.06.06, 12:50
      Kobieto bez stresu... Moj synek zaczał mowic cokolwiek (mama, tata) w wieku 21
      miesiecy, tez sie mnie pytali a ja mowilam, "nie wiem, jego zapytajcie ale on
      tak samo jak ja jakos sie tym nie przejmuje wiec pewnie wam nie powie", syn byl
      diagnozowany w kierunku autyzmu, wiele osob mysli ze to uposledzenie umysłowe
      wiec specjalnie sie nie dopytywali. Teraz ma 26 miesiecy i ludzie pytaja jak to
      sie stało ze on tyle gada i to pełnymi zdaniami i tez sie nie tlumacze, mowie,
      "widac uznał ze juz trzeba zaczac mowic". W zlobku nie bylo go tydzien i jak go
      odbieralismy, pani zapytala czy chodzimy z nim na jakies nauki bo on juz tyle
      mowi...
      Na mnie tez patrza sie teraz krzywo, bo inne dzieci zostaly w tyle za moim
      synkiem, jak chca pic mowia sok a moj mowi: mamusiu chce pic, poprosze soczek...

      Ludziom nie dogodzisz, nie gada zle, gada tez niedobrze.
      Jak nie masz stresu to odpusc sobie tlumaczenia i pamietaj, ze wiele osob tylko
      opowiada ze ich dzieci potrafia to czy tamto (ojej zaraz ja na taka wyjde
      hahaha) a tak naprawde nie umieja...
      --
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=43723496
    • andziab75 Re: Czy tłumaczycie sie że wasze dziecko nie mówi 27.06.06, 14:59
      Mój Adaś w listopadzie skończy 5 lat. Też nie mówi, tzn. czasami jak mu się
      chce to powie pojedyncze słowo ale rzadko. Jednak ze zrozumieniem nie ma
      większych problemów. Sam zaś jak coś chce to pokazuje palcem i gada "po
      swojemu". Jest wcześniakiem z 30 tygodnia o wadze 870 gram. A tak wogóle to
      lekarze nie dawali mi żadnych szans na urodzenie go. Zreszta to długa historia.
      Adaś od września chodzi na zajęcia terapeutyczno- rewalidacyjne (3 razy w
      tygodniu), a od lutego ma zajęcia z logopedą raz w tygodniu. Panie bardzo go
      chwalą i mówią że jest chętny do nauki. Poprawę widać ale niestety do mówienia
      mu daleko. Jest dzieckiem bardzo żywym i trudno mu sie skoncentrować. Za to ma
      dobrą pamięć, ktora mnie czasami pozytywnie zaskakuje. Od września idzie do
      przedszkola integracyjnego. Przyznam że nie mogę się doczekać kiedy usłyszę od
      niego "kocham cię mamo". Pozostaje mi cierpliwie czekać. Staram się nie wdawać
      w dyskusje dlaczego nie mówi. Przyjdzie w końcu czas na niego. Wierzę w to
      mocno!!! Pozdrawiam wszystkie mamy!
      • r.kruger Re: Czy tłumaczycie sie że wasze dziecko nie mówi 22.08.06, 18:22
        przepraszam, ale poczułam się lepiej kiedy zobaczyłam że nie jestem sama
        Miko ma 2,7 mówi kilka słów i dużo, dużo w swoim języku który przypomina
        mieszaninę francuskiego z chińskim
        Miko jest wysoki, jest też "kontaktowy" i ludzie go zsgadują. Potem słuchają
        potoku "słów" i dziwnie na mnie patrzą ... a ja mówię tylko, no cóż po polsku
        też się kiedyś nauczy
        Gorzej kiedy spotykamy znajomych z młodszym synkiem, tamten mówi wszystko,
        kleci zdania, rozróżnia kolory i liczy do 10. Ech, może i mój Mik to umie? tzn.
        liczyć i wymieniać kolory? ale mojego uważa się za głupszego :(
        nie tłumaczę im nic, nie mówię więcej niż wymaga tego grzeczność
        pozdrawiam
        --
        Mikołaj
        Lord Vader

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka