Dodaj do ulubionych

Opowiedz mi bajkę...

23.07.04, 20:56
Skoro już Państwo są przyjemnie rozgrzani przepysznymi nalewkami, to mam
prośbę o pisanie tu bajek. Mogą być poważne, i śmieszne, z dedykacją
konkretną, lub dla ogółu, byle własnego pomysłu i wykonania.


--
Malovaný džbánku, z krumlovského zámku, znáš ten chat, dobře znáš ten chat...
Edytor zaawansowany
  • halina501 23.07.04, 21:58
    toulaa napisała:

    > Skoro już Państwo są przyjemnie rozgrzani przepysznymi nalewkami, to mam
    > prośbę o pisanie tu bajek. Mogą być poważne, i śmieszne, z dedykacją
    > konkretną, lub dla ogółu, byle własnego pomysłu i wykonania.


    ....a ja sobie z tych bajek wyciągnę wnioski i będę wiedziała
    Jaką Kto Jest Bajką
    albowiem :
    :jesteś jako bajki Twoje ;)))
  • werra 24.07.04, 08:14
    halina501 napisała:
    > ....a ja sobie z tych bajek wyciągnę wnioski i będę wiedziała
    > Jaką Kto Jest Bajką
    > albowiem :
    > :jesteś jako bajki Twoje ;)))

    Ty z innej bajki, halino, jestes:)
    --
    if you love your car die for it
  • oldkompleks 24.07.04, 09:31
    Pewnego ranka spokojny człowiek usiadł w wygodnym fotelu.
    Powoli szykował się do ulubionego przedpołudniowego zajęcia.
    Celebrował przygotowania, bo dzień miał być szczególny.
    Już miał rozpocząć, gdy nagle wszystko przesłonił mu reklamowy napis.
    Nie zrażony tym zupełnie, łagodnym acz stanowczym gestem odsunął natręta.
    W jakiś tajemniczy sposób napis powrócił na swoje miejsce.
    Ilekroć, coraz mniej spokojny, człowiek próbował oddać się swemu zajęciu, napis
    już przed nim był. W taki sposób cały sens przygotowań znikł wraz z pogodnym
    uśmiechem. Zamiast łagodnego człowieka pojawił się ktoś nowy...


    I stąd sie biorą upirdliwcy.
  • rivers 24.07.04, 10:12
    Czat to jedna wielka bajka. Nieustannie pisana a mimo to niezmienna.

    --
    nic nie jest tak proste, aby nie moglo byc niezrozumiane
  • adi_100 29.07.04, 11:59
    rivers napisał:

    > Czat to jedna wielka bajka. Nieustannie pisana a mimo to niezmienna.
    >
    a moral z niej jaki???

    --
    "pieklo jest ponizej nieba"
    (j.carroll)
  • sugar_cube 25.07.04, 14:51
    Bajka kolumbijska.
    W Kolumbii mieszkalo malzenstwo - oboje o nordyckiej urodzie, o alabastrowych
    skorach*. Urodzilo im sie dziecko, potem druge dziecko. Wreszcie przyszlo na
    swiat trzecie z kolei. Ale okazalo sie ze jest calkiem czarne. Ma plaski nos i
    wlosy-sprezynki. Maz postanowil porozmawiac z zona na ten temat. "Skoro
    nalegasz, powiem ci jaka jest cala prawda" - powiedziala zona. - "Murzynek to
    jedyne Twoje dziecko".

    *Kolumbijczycy sa przekonani ze im jasniejsza skora tym bardziej wartosciowa.


    Prosze, mozna mnie teraz interpretowac.




  • toulaa 26.07.04, 11:04
    Wszak nie ma bajki bez morału.



    --
    Malovaný džbánku, z krumlovského zámku, znáš ten chat, dobře znáš ten chat...
  • rohasek 26.07.04, 23:32
    toulaa napisała:

    > Wszak nie ma bajki bez morału.
    >
    > Morał:
    Michael Jackson jest Kolumbijczykiem
    >


    --
    między ciszą a ciszą sprawy się kołyszą (...)
    M.Z.
  • sugar_cube 25.07.04, 14:54
    A propos - moze ktos z Panstwa zna sie na bajkach rosyjskich i radzieckich? Od
    kilku lat probuje przypomniec sobie zakonczenie swojej ulubionej bajki... I nic.
  • toulaa 26.07.04, 11:05
    ...Złotopiórze. No i o Dzielnym Waniuszce. Może być?


    --
    Malovaný džbánku, z krumlovského zámku, znáš ten chat, dobře znáš ten chat...
  • toulaa 26.07.04, 11:10
    Moja o małej syrence, vel "Córka króla wszechmórz".

    Lubię bajki, które źle się kończą, filmy też.

    A ulubiona scena, to na statku, kiedy syrenka stoi z nożem w dłoni nad łóżkiem,
    w którym śpi jej ukochany książę ze świeżo poślubioną małżonką, i walczy ze
    sobą (syrenka), czy go zabić,i wrócić do swych sióstr, czy nie, i zamienić się
    w nicość/wietrzyk/pianę.


    --
    Malovaný džbánku, z krumlovského zámku, znáš ten chat, dobře znáš ten chat...
  • jego.adwokat 26.07.04, 12:09
    Sędzia Dredd
  • ameli.a 26.07.04, 12:44
    Niektórym przydałaby się gwoli przypomnienia bajka "Szczur i kot".
  • oldpiernik 26.07.04, 15:14
    "Lis i kozioł"?
  • milusiaa 26.07.04, 15:41
    "Żuraw i Czapla" hyhy
  • fuihui 26.07.04, 16:20
    Jesli La Fontaine to raczej ten z "Powiastek". A jesli La Fontaine bajkowy, to
    jedynie z wydan starych, ksiazeczek jeszcze nie klejonych a szytych, z
    tlumaczeniami Kilinskiej-Grodzkiej i rysuneczkami juz nie pamietam kogo:) Takie
    bajki mozna sobie potem przechowywac jak mily "znak czasu" - nie zwazajac na
    to, ze wiekowo czas na bajki minal:)

    Ktos mi mowil, ze Andersen najpiekniej wstrzasnal Jej wyobraznia (powody mniej
    istotne, liczyla sie sila wyrazu). Ja jednak, osobiscie nic nie mam przeciwko
    Grimm'om.


    fuihui
  • rohasek 26.07.04, 23:41
    fuihui napisał:

    > Ja jednak, osobiscie nic nie mam przeciwko
    > Grimm'om.

    zapewne Bracia odetchnęli teraz z ulgą, aż chmury zafurkotały...

    --
    między ciszą a ciszą sprawy się kołyszą (...)
    M.Z.
  • fuihui 27.07.04, 11:39
    Jak przystalo na dwoch nieboszczykow:)

    Furkotac w tym kontekscie to mogly podrywajace sie znad ich grobow gawrony (lub
    inne ptaszystka koloru smolnego) - nie zas chmury, nie sadzisz?


    fuihui
  • rohasek 27.07.04, 11:59
    fuihui napisał:

    > Furkotac w tym kontekscie to mogly podrywajace sie znad ich grobow gawrony
    (lub inne ptaszystka koloru smolnego) - nie zas chmury, nie sadzisz?

    > fuihui

    nie sądzę :)zważywszy porę roku
    ale pragnę Cię uspokoić, że pisząc swój komentarz zdawałam sobie sprawę że
    zacni bracia nie żyją :)

    --
    między ciszą a ciszą sprawy się kołyszą (...)
    M.Z.
  • fuihui 27.07.04, 12:06
    rohasek napisała:

    > fuihui napisał:
    >
    > > Furkotac w tym kontekscie to mogly podrywajace sie znad ich grobow gawron
    > y
    > (lub inne ptaszystka koloru smolnego) - nie zas chmury, nie sadzisz?
    >
    > > fuihui
    >
    > nie sądzę :)zważywszy porę roku
    > ale pragnę Cię uspokoić, że pisząc swój komentarz zdawałam sobie sprawę że
    > zacni bracia nie żyją :)
    >

    Realizm porazaaajacy:) Mnie nadal jednak w tym obrazku pasuja podrywajace sie z
    krakaniem ptaszyska, jakis dynamizm. A pore roku olewam.


    fuihui
  • rohasek 27.07.04, 12:18
    fuihui napisał:

    > Realizm porazaaajacy:)
    - logika :)

    Mnie nadal jednak w tym obrazku pasuja podrywajace sie z
    > krakaniem ptaszyska, jakis dynamizm.

    - a mnie pasują Bracia siedzący gdzieś wysoko wśród chmur i wzdychający nad FH,
    aż chmury furkoczą - dynamizm :),

    A pore roku olewam.
    - mam nadzieje, że nie jesteś rolnikiem :)

    > fuihui

    rohasek


    --
    między ciszą a ciszą sprawy się kołyszą (...)
    M.Z.
  • fuihui 27.07.04, 12:34
    rohasek napisała:

    > fuihui napisał:
    >
    > > Realizm porazaaajacy:)
    > - logika :)
    >

    Skoro optujesz tak mocno, za rozwiazaniami powaznymi i logicznymi w tym watku -
    to prosze bardzo. Jako, ze mamy piekne sloneczne lato - nie widze przeszkod,
    aby gawronu, kruki czy inne wrony siedzialy na tablicach nagrobnych Grimm'ow.
    Pora roku Ci sie nie podoba - tyle, ze co to ma do rzeczy? Latem kruki nie moga
    siedziec na cmentarzu?

    Przepraszam za ten powazny ton, ale staram sie tylko zaspokoic Twa wole
    logicznego rozumowania:)





    > Mnie nadal jednak w tym obrazku pasuja podrywajace sie z
    > > krakaniem ptaszyska, jakis dynamizm.
    >
    > - a mnie pasują Bracia siedzący gdzieś wysoko wśród chmur i wzdychający nad
    FH,
    >
    > aż chmury furkoczą - dynamizm :),
    >

    Kazdemu jak widac pasuje cos innego, nadal nie widze jednak powodow, dla
    ktorych "obrazek z ptakami" mialby byc gorszy od "Braci na chmurach".

    Btw, dlaczego piszesz z duzej litery slowo "Bracia"?


    > A pore roku olewam.
    > - mam nadzieje, że nie jesteś rolnikiem :)
    >
    ?????

    fuihui
  • rohasek 27.07.04, 13:03
    fajny jesteś :)
    wkurzasz się jak młody :)

    dobra proponuje kompromis :
    znad grobu Braci niech poderwie się z łopotem siedem kruków
    a ich dusze niech westchną nad FH, aż chmury zafurkoczą...

    fuihui napisał:
    > Przepraszam za ten powazny ton, ale staram sie tylko zaspokoic Twa wole
    > logicznego rozumowania:)
    - thrrrenuj, thrrrrenuj ;) ale ja lubić n-wymiahrrowa męścizna :)


    > Kazdemu jak widac pasuje cos innego, nadal nie widze jednak powodow, dla
    > ktorych "obrazek z ptakami" mialby byc gorszy od "Braci na chmurach".

    - a czy ja dopuściłam sie gdzieś gradacji obu obrazków??
    to Ty chcesz na siłę być lepszy (tylko się nie wkurzaj - to żart ;)))

    >
    > Btw, dlaczego piszesz z duzej litery slowo "Bracia"?
    > taki skrót z myszki mam do szacunku :)
    >
    > > A pore roku olewam.
    > > - mam nadzieje, że nie jesteś rolnikiem :)
    ??????

    - nie widzisz związku? - więc nie jesteś :)


    --
    między ciszą a ciszą sprawy się kołyszą (...)
    M.Z.
  • fuihui 27.07.04, 13:57
    "Najlepiej wlasne stany widzi sie w innych" - Rohasku, nie wmawiaj mi
    zdenerwowania - bo nie ma go we mnie, opanowanie i jasnosc mysli:) A co do
    krukow - pytanie letnie i zasadnicze: czy kruk ma dusze?:))

    Ty chcesz byc lepsza, to ja ci spokojnie moge dac to prawo. Dla mnie, jako 97 -
    letniego samca juz nie jest wazne, kto ma racje. I tak wszystkim chodzi o to
    samo:P

    P.S. Dopuszczac sie mozna porownania obu obrazkow.

    fuihui
  • rohasek 27.07.04, 14:20
    1. mnie jest w stanie wyprowadzić z równowagi tylko robotnik budowlany :))
    2. Nie mam potrzeby bycia lepszą w sprawie bajkowych obrazków :))
    3. 97 letni samiec - hm? jeśli to prawda to zaimponowałeś mi dziecięcą
    żarliwością w dyskusji :)) ale nie wiem o co wszystkim chodzi :)
    4. Czy kruk ma duszę?? Ha! ja podejdę lekko do tematu, a wtedy Ty wytoczysz na
    mnie religijne działa :) o nie, nie :)

    (jak będę miała chwilę to znajdę coś co kiedyś napisałam o cmentarzu w barwach
    różnych pór roku ;) z tego co pamiętam było tam dużo o krukach i wronach :))

    --
    między ciszą a ciszą sprawy się kołyszą (...)
    M.Z.
  • fuihui 27.07.04, 14:44
    1.Podziwiam zatem Twoje opanowanie. Nie wierze jednak, ze jako ten glaz i skala
    pozostajesz niewzruszona. Na pewno jest masa rzeczy, ktora Cie denerwuje,
    drazni, wkurza, drzazni (okreslenia adekwatne do stopnia rozdraznienia), tylko
    krygujesz sie do tego przyznac:PPPP
    2.Czlowiek ma potrzebe bycia lepszym od bliznich. Nie ma ludzi bez ambicji:) A
    swoja droga: cmentarz bajkowy..???:)
    3."Zarliwosc nalezy niesc w sobie przez cale zycie" - to glowne zdanie Szejka
    Jassina, sparalizowanego i niewidomego przywodcy duchowego Arabow, ktory zginal
    w nader finezyjny sposob: rozerwany pociskiem lotniczym, jak wychodzil z
    Meczetu. Poczucie humoru zawsze nalezy miec:)))
    4.Zwierzeta sa duszami, choc same duszy nie posiadaja. To zdanie katolickiej
    teologii. Ja jednak chcialem (co oczywiste)podejsc w sposob nader lekki do tego
    zagadnienia, nie wciskajac sie w ciasne pokoiki pogladow religijnych
    oszolomow:) Ale ok, jako 97-latek mam gest:P
    5.Kruki i wrony to chcialy rozdziobywac....osoba z ambicja duza, ktora
    wyprowadzaja z rownowagi takze robotnicy budowlani nie da sie rozdziobac:)))
    Jeszcze sama przyprawi sobie sztuczny dziob i "Hajze na Soplice". A juzci.


    fuihui
  • rohasek 27.07.04, 15:01
    to że podziwiasz "+"
    to że piszesz że się kryguję "-"
    to że lubisz tańczyć "+++" (a niech stracę "+++" :))))

    jest zatem szansa na porozumienie bez barier :)
    --
    między ciszą a ciszą sprawy się kołyszą (...)
    M.Z.
  • fuihui 27.07.04, 15:12
    Porozumienie przez ruch?:) A bylo sie zapisac do prof. Wieczystego:(
    A ze Ty sie krygujesz to fakt oczywisty tak samo, jak to, ze PAP jest swietna
    agencja prasowa.


    fuihui
  • rohasek 27.07.04, 16:48
    chwilowo obejdzie się bez profesorów
    zwyczajnie: wycięte z papieru stopy przyklejone do podłoża,
    spontan i entuzjazm :)
    abstrakt i kreatywność
    wyciągaj kastaniety

    PAP plasuje się w okolicy robotników budowlanych :)

    --
    między ciszą a ciszą sprawy się kołyszą (...)
    M.Z.
  • fuihui 27.07.04, 23:18
    rohasek napisała:

    > chwilowo obejdzie się bez profesorów
    > zwyczajnie: wycięte z papieru stopy przyklejone do podłoża,
    > spontan i entuzjazm :)

    A taniec na gazecie gdzie?


    > abstrakt i kreatywność
    > wyciągaj kastaniety


    kastety w zlym tonie sa? Albo sygnet z tombaku:)


    > PAP plasuje się w okolicy robotników budowlanych :)


    Yhm, nie to co AP:)


    fuihui
  • uszatek1 27.07.04, 23:27
    fuihui napisał:

    > rohasek napisała:
    >
    > > chwilowo obejdzie się bez profesorów
    > > zwyczajnie: wycięte z papieru stopy przyklejone do podłoża,
    > > spontan i entuzjazm :)
    >
    > A taniec na gazecie gdzie?
    >
    >
    > > abstrakt i kreatywność
    > > wyciągaj kastaniety
    >
    >
    > kastety w zlym tonie sa? Albo sygnet z tombaku:)
    >
    >
    > > PAP plasuje się w okolicy robotników budowlanych :)
    >
    >
    > Yhm, nie to co AP:)
    >
    >
    > fuihui





    fuihuju, albo napisz coś z sensem, albo ożeń sie z Toulą, i wszyscy będziemy
    mieć spokój od Ciebie,albo zrób to co zrobił nijaki, miki:), popełnił
    sepuku, tobie nic innego nie wypada zrobić , tylko , albo ślób z Touląą,
    albo , sepuku, przemyśl to, inaczej, zostaniesz, hihihihi " mamim synkiem"
    nie masz wyjścia, LEW to poprze !!!!! ( zaproszenia na ślób z Toulą prosze
    zamieścić na forum !!! ( ale jesteś gupi, hihihihi )
  • rohasek 28.07.04, 00:34
    fuihui napisał:

    > Yhm, nie to co AP:)

    dla mnie bez róznicy i tak czytam tylko info ornitologiczne, kto przyleciał,
    kto odleciał, czasem o Bushu co spadł z rowerka ;)

    --
    między ciszą a ciszą sprawy się kołyszą (...)
    M.Z.
  • fuihui 28.07.04, 10:45
    rohasek napisała:

    > fuihui napisał:
    >
    > > Yhm, nie to co AP:)
    >
    > dla mnie bez róznicy i tak czytam tylko info ornitologiczne, kto przyleciał,
    > kto odleciał, czasem o Bushu co spadł z rowerka ;)
    >
    Bush zaliczyl lot juz po raz drugi...zreszta, szczescia jakos chlopak nie ma.
    Jak nie obwarzanek - to rower. No i ta jego mina: madrego, zadowolnego z
    siebie Geniusza:) Tylko bardzo zle jezyki moglyby porownywac mine zadowolonego
    z siebie Busha do defekujacego goryla (bylo ornitologicznie, jest zoologicznie).


    fuihui
  • fuihui 27.07.04, 23:16
    rohasek napisała:

    > to że podziwiasz "+"
    > to że piszesz że się kryguję "-"
    > to że lubisz tańczyć "+++" (a niech stracę "+++" :))))
    >
    > jest zatem szansa na porozumienie bez barier :)


    Raczej nie:) Ale milo, ze sie ofiarujesz:PPPPPPPPPPPP


    fuihui
  • rohasek 28.07.04, 00:23

    > jest zatem szansa na porozumienie bez barier :)

    fuihui napisał:

    > Raczej nie:) Ale milo, ze sie ofiarujesz:PPPPPPPPPPPP

    > fuihui


    1. nieładnie tak do panny mówić z wywieszonym jęzorem ;)
    2. "Najlepiej własne stany widzi się w innych" - FH, nie wmawiaj mi, że się
    ofiaruję - bo to nadinterpretacja, tylko opanowanie i jasnosc mysli:)

    A co do tańców - pytanie letnie i zasadnicze:)) :
    to co Ty chcesz tańczyć na tej gazecie z barierą??
    a może rurą?? (to by tłumaczyło próbę przemycenia kastetów i sygnetu z
    tombaku ;)))
    jeżeli jeszcze sobie przyprawisz ten sztuczny dziób kruka to absolutnie nie
    wezmę w tym udziału :)))

    zreszta, mówią w mieście, że żenisz się z Toullą wiec to i tak nie miałoby
    sensu ;)


    rohasek

    --
    między ciszą a ciszą sprawy się kołyszą (...)
    M.Z.
  • fuihui 28.07.04, 10:58
    rohasek napisała:

    >
    > > jest zatem szansa na porozumienie bez barier :)
    >
    > fuihui napisał:
    >
    > > Raczej nie:) Ale milo, ze sie ofiarujesz:PPPPPPPPPPPP
    >
    > > fuihui
    >
    >
    > 1. nieładnie tak do panny mówić z wywieszonym jęzorem ;)


    Mowienie z jezorem?:) Cos nowego...w kazdym razie, nie urazilem chyba zadnej
    panny od Wladywostoku po Dzwine (pewnie jakies sa). Ja sie zastanawiam zreszta,
    czy nie wolno wywieszac ozora czy odmawiac ( w tym kontekscie:P).


    > 2. "Najlepiej własne stany widzi się w innych" - FH, nie wmawiaj mi, że się
    > ofiaruję - bo to nadinterpretacja, tylko opanowanie i jasnosc mysli:)

    Ja Ci niczego nie wmawiam, stwierdzam tylko, jak odebralem Twoje poprzednie
    zdanie (o tych kastanietach i nn.). A opanowanie i jasnosc mysli ceni sie,
    podobnie jak umiejetnosc dostosowania cytatu do okolicznosci:)

    > A co do tańców - pytanie letnie i zasadnicze:)) :
    > to co Ty chcesz tańczyć na tej gazecie z barierą??
    > a może rurą?? (to by tłumaczyło próbę przemycenia kastetów i sygnetu z
    > tombaku ;)))


    JAK sie ma sygnet z tombaku do rury????

    A gazeta wiadomo jaka, jakas nieprzeczytana - ktorej przez caly taniec bedzie
    cholernie zal. Taka, na ktora bedzie sie delikatnie (a potem juz otwarcie)
    zerkalo, aby przeczytac choc naglowki. Jesli, w wyniku takich peregrynacji
    gazetowych partnerka upadnie na ziemie z glosnym "dup" - to ja zwale to w
    pierwszej kolejnosci na:

    1)pluralizm (bo kiego taka ciekawa gazeta?)
    2)demokrejszyn (w...mnie ten ustroj)
    3)Zydo-Masonerie (wiadomo, ze przez lizusostwo czytalbym GW:P)
    4)Neoendekow (byc moze jednak bedzie to Wasz Nocnik)


    > jeżeli jeszcze sobie przyprawisz ten sztuczny dziób kruka to absolutnie nie
    > wezmę w tym udziału :)))
    >

    Prawda, ze gustowny? Nie boj sie, zwroce niezniszczony. Nie bedziesz stratna:))
    Twoj dziob Cie chroni.


    > zreszta, mówią w mieście, że żenisz się z Toullą wiec to i tak nie miałoby
    > sensu ;)
    >

    Bez fleszy, bez plucia fistaszkami na okolo i pod nogi; bez robienia balona z
    gumy (takze z niej). Do tego nie wolno patrzec krzywo i zolzowato, wywalac
    jezora na przywitanie i kaslac przez czas caly...to jak? Wolisz zaproszenie czy
    wejsciowke?


    fuihui
  • rohasek 28.07.04, 11:39
    fuihui napisał:

    > Mowienie z jezorem?:) Cos nowego...w kazdym razie, nie urazilem chyba zadnej
    > panny od Wladywostoku po Dzwine (pewnie jakies sa). Ja sie zastanawiam
    zreszta,
    >
    > czy nie wolno wywieszac ozora czy odmawiac ( w tym kontekscie:P).

    nie uraziłeś, rozbawiłeś :)


    2. "Najlepiej własne stany widzi się w innych" - FH, nie wmawiaj mi, że
    > się
    > > ofiaruję - bo to nadinterpretacja, tylko opanowanie i jasnosc mysli:)
    >
    > Ja Ci niczego nie wmawiam, stwierdzam tylko, jak odebralem Twoje poprzednie
    > zdanie (o tych kastanietach i nn.). A opanowanie i jasnosc mysli ceni sie,
    > podobnie jak umiejetnosc dostosowania cytatu do okolicznosci:)

    nie zakładałam, że możesz pomyśleć, że liczę na to, że pobiegniesz do sklepu po
    kastaniety :))
    jeśli kiedyś wpadnę na taki pomysł to nie pozostawię cienia złudzeń co do mych
    intencji :))


    > > A co do tańców - pytanie letnie i zasadnicze:)) :
    > > to co Ty chcesz tańczyć na tej gazecie z barierą??
    > > a może rurą?? (to by tłumaczyło próbę przemycenia kastetów i sygnetu z
    > > tombaku ;)))
    >
    >
    > JAK sie ma sygnet z tombaku do rury????

    to dobrze o Toie świadczy, że nie wiesz :))


    > A gazeta wiadomo jaka, jakas nieprzeczytana - ktorej przez caly taniec bedzie
    > cholernie zal. Taka, na ktora bedzie sie delikatnie (a potem juz otwarcie)
    > zerkalo, aby przeczytac choc naglowki. Jesli, w wyniku takich peregrynacji
    > gazetowych partnerka upadnie na ziemie z glosnym "dup" - to ja zwale to w
    > pierwszej kolejnosci na:
    >
    > 1)pluralizm (bo kiego taka ciekawa gazeta?)
    > 2)demokrejszyn (w...mnie ten ustroj)
    > 3)Zydo-Masonerie (wiadomo, ze przez lizusostwo czytalbym GW:P)
    > 4)Neoendekow (byc moze jednak bedzie to Wasz Nocnik)
    >

    jeszcze zapomniałeś o Feministkach ;)


    > jeżeli jeszcze sobie przyprawisz ten sztuczny dziób kruka to absolutnie n
    > ie
    > > wezmę w tym udziału :)))
    > >
    >
    > Prawda, ze gustowny? Nie boj sie, zwroce niezniszczony. Nie bedziesz
    stratna:))
    > Twoj dziob Cie chroni.

    w moim dziobie na razie trzymam ser dla kruka, i jeszcze go nie zdążyłam użyć :)


    > > zreszta, mówią w mieście, że żenisz się z Toullą wiec to i tak nie miałob
    > y
    > > sensu ;)
    > >
    >
    > Bez fleszy, bez plucia fistaszkami na okolo i pod nogi; bez robienia balona z
    > gumy (takze z niej). Do tego nie wolno patrzec krzywo i zolzowato, wywalac
    > jezora na przywitanie i kaslac przez czas caly...to jak? Wolisz zaproszenie
    czy
    >
    > wejsciowke?

    przyjde tylko jak Tou mnie zaprosi ;))


    > fuihui

    rohasek

    --
    między ciszą a ciszą sprawy się kołyszą (...)
    M.Z.
  • fuihui 28.07.04, 11:59
    1.A kto o urazie poza Panna z Wilka prawi? Ja nie:))
    2.Jasne:) A nie lepiej wziac jakas firme kurierska, zlozyc dyspozycje - i za
    godzine odebrac fachowca razem z przesylka? Kuriera nastepnie odprawiasz (aha),
    a sama masz to, co zamawialas. Tak chyba bedzie Ci wygodniej. I zanucic sobie
    mozna cos bzdurnego.
    3.Akurat wiem, nie sadzilem jednak, ze to akurat masz na mysli. W kazdym razie,
    taksowkarze tez sa do tylu - co drugi sygnet ma - zatem idac Twym tokiem...
    4."Zadre" czytam namietnie, i z niejakim obrzydzeniem i nieskrywanym zalem
    dochodze do strony ostatniej, na ktorej to moj Ulubiony Miesiecznik sie konczy:(
    5.Na pewno znajdziesz jakiegos farbowanego lisa, ktory ci ten ser podprowadzi -
    albo tez zalozysz pulape i zwabisz na ten ser jakiegos milosnika dziobow. W
    pierwszym przypadku zal sera, okrytnie pozartego przez kruka - w drugim, tego
    niewinnego frajera.
    6.Rozwazy sie:P


    fuihui
  • rohasek 28.07.04, 12:39
    fuihui napisał:
    > 1.A kto o urazie poza Panna z Wilka prawi? Ja nie:)

    to była luźna savoirvivrowa dygresja na temat wysuwania ozora soute ;)

    > 2.Jasne:) A nie lepiej wziac jakas firme kurierska, zlozyc dyspozycje - i za
    > godzine odebrac fachowca razem z przesylka? Kuriera nastepnie odprawiasz
    (aha),
    >
    > a sama masz to, co zamawialas. Tak chyba bedzie Ci wygodniej. I zanucic sobie
    > mozna cos bzdurnego.

    kręcą mnie samochody z napisem DHL, taka słabość co poradzę,

    > 3.Akurat wiem, nie sadzilem jednak, ze to akurat masz na mysli. W kazdym
    razie,
    >
    > taksowkarze tez sa do tylu - co drugi sygnet ma - zatem idac Twym tokiem...

    niecierpię jakiejkolwiek męskiej biżuterii poza spinkami w mankietach,
    zegarkiem, obrączką
    więc nie mówmy już o tym sygnecie bo jakoś mi słabo się robi ;)

    > 4."Zadre" czytam namietnie, i z niejakim obrzydzeniem i nieskrywanym zalem
    > dochodze do strony ostatniej, na ktorej to moj Ulubiony Miesiecznik sie
    konczy:
    a co z radością czasu oczekiwania na następny numer??

    > 5.Na pewno znajdziesz jakiegos farbowanego lisa, ktory ci ten ser
    podprowadzi - albo tez zalozysz pulape i zwabisz na ten ser jakiegos milosnika
    dziobow. W pierwszym przypadku zal sera, okrytnie pozartego przez kruka - w
    drugim, tego niewinnego frajera.

    więc masz jednak ludzkie uczucia!! - martwisz sie o mój ser i troszczysz się o
    niewinnych frajerów! :)

    eksperyment uważam za udany

    6.Rozwazy sie:P
    będę cierpliwa

    >
    > fuihui
    rohasek

    --
    między ciszą a ciszą sprawy się kołyszą (...)
    M.Z.
  • fuihui 28.07.04, 12:56
    1.Piotr I Wielki mial podejscie do ludzi. Co prawda ukatrupil wlasnego syna
    (owladniety mania spiskow w swym otoczeniu), to jednak, chcac zblizyc standardy
    zycia w Rosji do krajow europejskich, kazal bojarom zgolic brody i pluc tylko
    do dpluwaczek. W kilkaset lat pozniej, w radosnym peerelowskim swiecie, mozna
    bylo spotkac podobne nakazy "pluc tylko do kubla" - historia zatoczyla kolo?

    A, czy wyciagniecie ozora nie saute jest podobniez uwazane za obraze Majestatu?
    Jak jezyk moze byc inny???

    2.Furgonetki zolte z napisem DHL...lepze to niz pancerna zielen UPS. Racja.
    Kiedys, byla taka reklama "nasza firma ma 100-letnie tradycje. Dowieziemy
    wszystko, wszedzie, zawsze". I jak tu sie nie dac zwiezc reklamie?

    3.Racja, Ktos zwrocil mi uwage na moja "manie katolicka" - jak stwierdzilem, ze
    najwiecej meskiej bizuterii poza pederastami nosza purpuraci Kosciola
    Rzymskiego (od biskupa w gore). Ktos pozostal jednak nieugiety, a ja przy
    swoim:)

    4.Gigantyczna (by nie rzec wiecej) radosc wstrzasnela mna, jak tylko zobaczylem
    nowa ksiarzke Kazimiery Szczuki. Temat wart kiedys glebszej analizy, jak
    rowniez wplywu imienia "Kazimiera" na spaczenie osobowosci.

    5.Tak.

    6.Jaki eksperyment? Kopalnictwo?

    7.To juz nie zalezy ode mnie:))))))))


    fuihui
  • urszulka_ma 28.07.04, 13:29
    fuihui napisał:
    >jak tylko zobaczylem nowa ksiarzke Kazimiery Szczuki. Temat wart kiedys
    >glebszej analizy,

    właśnie piję kawę..
    już dno widać...
    odwracam fliżankę..
    fusy układają się...
    przepowiadają....
    ale..nie..nie.. to nie dla mnie przepowiednia..
    to dla jakiegoś..fui...
    spotkanie z nieszczęściem..zwanym:
    "froumowa myśliwa z flintą"..
    .oj..oj.. odstrzał bliski!
    szczególnie jak zobaczy.. taką książkę...?
    strach się bać...
    lepiej wiać..
    miłego dnia życzy..

    "fusiasta" urszulka..:)))
  • fuihui 28.07.04, 14:29
    Urszulko, Dziecie (niewatpliwie) Szczescia (takoz niewatpliwie)!

    Spotkanie Ciebie (Istoty Wrazliwej, Istoty Kochajacej, Poetki czerpiacej z
    pelnej Krynicy Madrosci, saczacej poetyckie frazy jak bez mala Wezuwiusz lawe)
    bylo ma najwieksza rozkosza na tym chacie. Twe zdolnosci profetyczne zas
    upewniaja mnie w przekonaniu, iz faktycznie - nie da sie udowodnic, ze nie
    jest sie wielbladem. Ale latwo jest pokazac, ze jest sie oslem.


    P.S. Czarownie niezrozumiala jest dla mnie motyw kobiety z flinta. Ostatnia
    kobieta z flinta, jaka podziwialem, byla bohaterka ksiazki Blixen. Jako 97-
    latek wole Kobiety z "nabita" glowa, a nie flinta. Rozkosz pola razenia:)


    fuihui
  • urszulka_ma 28.07.04, 15:10
    posiedział pół godzinki..
    i odprawił swe wspominki...
    o jakieś poetce Tobie znanej..?
    na chacie poznanej.. O!:)

    gdzie spotkałeś taką..?
    dziecięco - szczęśliwą...
    kochającą..wrażliwą...
    pełną wulkanu energii..
    pewnie miała włosy długie do ziemi...
    i kwiaty we włosach....
    kto Tobie narysował tą postać..?:)
    wyszukałeś ją w forumowych postach..?
    sama chętnie bym ją poznała..
    bo bajki bardzo pokochałam...:)

    a motyw "myśliwej z flintą"..powtarza się często na forum..
    i wszystkim dostarcza..świetnego humorum..?:)
    tylko czy aby...och..
    spotkania z nią są zawsze przyjemne..
    wszak są takie przyziemne....ech....
    oczywiście z Afryką ta kobieta nie ma nic wspólnego..
    też lubię tę książkę kolego..?:)

  • fuihui 28.07.04, 15:44
    urszulka_ma napisała:

    > posiedział pół godzinki..
    > i odprawił swe wspominki...
    > o jakieś poetce Tobie znanej..?
    > na chacie poznanej.. O!:)
    >
    > gdzie spotkałeś taką..?
    > dziecięco - szczęśliwą...
    > kochającą..wrażliwą...
    > pełną wulkanu energii..
    > pewnie miała włosy długie do ziemi...
    > i kwiaty we włosach....
    > kto Tobie narysował tą postać..?:)
    > wyszukałeś ją w forumowych postach..?
    > sama chętnie bym ją poznała..
    > bo bajki bardzo pokochałam...:)
    >
    > a motyw "myśliwej z flintą"..powtarza się często na forum..
    > i wszystkim dostarcza..świetnego humorum..?:)
    > tylko czy aby...och..
    > spotkania z nią są zawsze przyjemne..
    > wszak są takie przyziemne....ech....
    > oczywiście z Afryką ta kobieta nie ma nic wspólnego..
    > też lubię tę książkę kolego..?:)
    >

    Az mi glupio tlumaczyc:) Moze zatem napisze Ci rade, jaka swego czasu dalem
    innej "Poetce Zacej"? Once Again przeczytaj moj post, a poznasz osobe, o ktorej
    pisalem, jesli nie dosc jasno sie wyslowilem poprzednio.


    fuihui
  • urszulka_ma 28.07.04, 17:29
    fuihui napisał:

    > Az mi glupio tlumaczyc:) Moze zatem napisze Ci rade,

    za radę dziękuję..
    nie wiem czy się dostosuję..
    mawiała moja anulka..
    czytaj rady tylko
    znajomego wujka..O!:)

    a.. mała urszulka..
    anulkę słuchała..
    i rady nieznajomych nie czytała..O!:)

    PS. Wiesz..
    nieznajomy radco..:)
    lubię specjalnie czasem..
    z wielkim hałasem
    robić z siebie osła też...
    wesoło wtedy jest..:)

    ..jak to w bajkach....:)

  • rohasek 29.07.04, 00:09
    fuihui napisał:

    Twe zdolnosci profetyczne zas
    > upewniaja mnie w przekonaniu, iz faktycznie - nie da sie udowodnic, ze nie
    > jest sie wielbladem. Ale latwo jest pokazac, ze jest sie oslem.
    >
    a prawdziwy wielbłąd Proszę Państwa
    jaki jest pokażę wam :)

    republika.pl/mal2004

    --
    między ciszą a ciszą sprawy się kołyszą (...)
    M.Z.
  • rohasek 28.07.04, 23:56
    fuihui napisał:

    > A, czy wyciagniecie ozora nie saute jest podobniez uwazane za obraze
    Majestatu?
    >
    > Jak jezyk moze byc inny???

    no mój jest zwykle przybrany w moją buzię,
    chyba że robię balona z gumy marki Orbit różowa bez cukru
    to bywa przez chwilę w gumie :)

    >
    > 2.Furgonetki zolte z napisem DHL...lepze to niz pancerna zielen UPS. Racja.
    > Kiedys, byla taka reklama "nasza firma ma 100-letnie tradycje. Dowieziemy
    > wszystko, wszedzie, zawsze". I jak tu sie nie dac zwiezc reklamie?

    nooo, niejedna reklama mnie już zwiozła :))

    >
    > 3.(...) Ktos pozostal jednak nieugiety, a ja przy
    > swoim:)

    tego stanu chyba często doświadczasz :)

    >
    > 4.Gigantyczna (by nie rzec wiecej) radosc wstrzasnela mna, jak tylko
    zobaczylem
    >
    > nowa ksiarzke Kazimiery Szczuki. Temat wart kiedys glebszej analizy, jak
    > rowniez wplywu imienia "Kazimiera" na spaczenie osobowosci.
    >
    o dobry traf :))) w moim rankingu wyprzedza nawet chyba robotników
    budowlanych :)

    > 5.Tak.
    w wieku 97 lat zalecałabym więcej troski o siebie :))

    > 6.Jaki eksperyment? Kopalnictwo?
    zakres i wyniki eksperymentu najpierw należy odpowiednio opracować, wydać w
    poczytnym magazynie, a dopiero potem robić promocję :) inaczej ci je buchną i
    sie nawet nie powołają,
    >
    > 7.To juz nie zalezy ode mnie:))))))))
    > no i o to szło :)
    >
    > fuihui

    --
    między ciszą a ciszą sprawy się kołyszą (...)
    M.Z.
  • toulaa 28.07.04, 21:57
    rohasek napisała:

    > niecierpię jakiejkolwiek męskiej biżuterii poza spinkami w mankietach,
    > zegarkiem, obrączką
    > więc nie mówmy już o tym sygnecie bo jakoś mi słabo się robi ;)

    Toś mi znowu siostra! Ja też nie cierpię (osobno:) wszelkich biżuterii i
    błyskotek u mężczyzn, może to się równać tylko z korzystaniem przez panów z
    solarium, manikiurzystki z lakierem bezbarwnym, itd., co ponoć jest coraz
    bardziej popularne (o zgrozo!).

    A miało być o bajkach....:((( (jeszcze bardziej o zgrozo!)


    --
    Malovaný džbánku, z krumlovského zámku, znáš ten chat, dobře znáš ten chat...
  • rohasek 29.07.04, 00:04
    toulaa napisała:

    > Toś mi znowu siostra! Ja też nie cierpię (osobno:)

    nie cierpię kiedy robię takie błędy, które dopiero kiedy wciskam wyślij to
    widzę :))
    więc wytykaj ile wlezie, się będę koncentrować na formie bardziej :)

    > wszelkich biżuterii i
    > błyskotek u mężczyzn, może to się równać tylko z korzystaniem przez panów z
    > solarium, manikiurzystki z lakierem bezbarwnym, itd., co ponoć jest coraz
    > bardziej popularne (o zgrozo!).

    i te hektolitry żelu na głowie, brrrrr...

    > A miało być o bajkach....:((( (jeszcze bardziej o zgrozo!)

    brrrr, tak jakoś wyszło ;(
    ;))) ale to przez Fuja :P


    --
    między ciszą a ciszą sprawy się kołyszą (...)
    M.Z.
  • toulaa 28.07.04, 21:50
    rohasek napisała:

    > przyjde tylko jak Tou mnie zaprosi ;))


    Rohaskova, ja Ciebie zawsze i wszędzie zaproszę, nawet jako Druhnę (chcesz być
    wirtualną druhną?:); zwłaszcza że swego (odległego) czasu ładnie mi było w
    bezie (z czego to, na pewno wiesz:) i welonie. Tylko musimy fuia przekonać,
    żeby zechciał się ze mną ożenić: to chyba czysty interes mieć żonę, co już ma
    męża, który z nią mieszka, utrzymuje, na co dzień znosi jej
    gadanie/humory/przypalonenaprzykładzpowodugadanianaczacie potrawy itd.
    Przynajmniej ja bez wahania wzięłabym sobie za żonę cudzą żonę, zamiast musieć
    użerać się z całkiem własną:))


    --
    Malovaný džbánku, z krumlovského zámku, znáš ten chat, dobře znáš ten chat...
  • fuihui 28.07.04, 23:00
    toulaa napisała:

    > rohasek napisała:
    >
    > > przyjde tylko jak Tou mnie zaprosi ;))
    >
    >
    > Rohaskova, ja Ciebie zawsze i wszędzie zaproszę, nawet jako Druhnę (chcesz
    być
    > wirtualną druhną?:); zwłaszcza że swego (odległego) czasu ładnie mi było w
    > bezie (z czego to, na pewno wiesz:) i welonie. Tylko musimy fuia przekonać,
    > żeby zechciał się ze mną ożenić: to chyba czysty interes mieć żonę, co już ma
    > męża, który z nią mieszka, utrzymuje, na co dzień znosi jej
    > gadanie/humory/przypalonenaprzykładzpowodugadanianaczacie potrawy itd.
    > Przynajmniej ja bez wahania wzięłabym sobie za żonę cudzą żonę, zamiast
    musieć
    > użerać się z całkiem własną:))
    >
    >
    Hmmmm


    fuihui
  • fuihui 28.07.04, 23:03
    j.w.


    fuihui
  • toulaa 28.07.04, 23:10
    "Michale, zechceszże mnie?", Baśki wzorem:))


    P. S. Mężczyźni odpowiadają na pytanie "tak" lub "nie", a "hmmmm" to najwyżej
    hierarchowie katoliccy od biskupa w górę:PPPP



    --
    Malovaný džbánku, z krumlovského zámku, znáš ten chat, dobře znáš ten chat...
  • fuihui 28.07.04, 23:14
    Baski zatem pytaj, jak jej poszlo. Ja sie na szermierce nie znam (w
    przeciwienstwie do pana Michala) - lekcji fechtunku udzielac nie moge. Skresla
    mnie to zatem jednoznacznie:(((


    fuihui
  • toulaa 28.07.04, 23:19

    --
    Malovaný džbánku, z krumlovského zámku, znáš ten chat, dobře znáš ten chat...
  • fuihui 28.07.04, 23:25
    fuihui
  • toulaa 28.07.04, 23:42

    --
    Malovaný džbánku, z krumlovského zámku, znáš ten chat, dobře znáš ten chat...
  • toulaa 29.07.04, 10:50
    toulaa napisała:

    > "Michale, zechceszże mnie?", Baśki wzorem:))


    No i wszystko mnie się pokićkało. Przecież to Mały Rycerz zapytał: "Basiu,
    zechceszże ty mnie?", po wyznaniu hajduczkowym, że "ja pana Michała kocham
    bardziej niż Krzysię, bardziej niż ciotkę" itd.


    Ale widzę, że my i tak tu robimy nową wersję "Trylogii":)


    --
    Malovaný džbánku, z krumlovského zámku, znáš ten chat, dobře znáš ten chat...
  • rohasek 29.07.04, 00:26
    toulaa napisała:

    > Rohaskova, ja Ciebie zawsze i wszędzie zaproszę, nawet jako Druhnę (chcesz
    być
    > wirtualną druhną?:); zwłaszcza że swego (odległego) czasu ładnie mi było w
    > bezie (z czego to, na pewno wiesz:) i welonie. Tylko musimy fuia przekonać,
    > żeby zechciał się ze mną ożenić: to chyba czysty interes mieć żonę, co już ma
    > męża, który z nią mieszka, utrzymuje, na co dzień znosi jej
    > gadanie/humory/przypalonenaprzykładzpowodugadanianaczacie potrawy itd.
    > Przynajmniej ja bez wahania wzięłabym sobie za żonę cudzą żonę, zamiast
    musieć
    > użerać się z całkiem własną:))
    >

    więc po kolei :):
    - jeśli chcesz odpuścić ten stary wariant, że to ja najpierw miałam zostać
    Twoją dziewczyną futrowaną [pulardami], którą Ty potem jako bezwzględny
    młodzieniec porzucisz ...to ja uszanuję Twój wybór, wychodź sobie za Fuihui :)
    trudno ;(
    tylko w imię czego to on zasłużył właśnie na taki super układ ??
    może Ty mnie przekonasz :))
    bo on ... ;))

    a jeśli mnie przekonasz to jutro idę szyć błękitną bezę dla siebie :)

    Druhna Rohaskova


    --
    między ciszą a ciszą sprawy się kołyszą (...)
    M.Z.
  • toulaa 29.07.04, 10:46
    Rohasku stop z przyczyn jak wyżej stop sprawa nieaktualna stop pilnie
    poszukiwana Krzysia stop błękitną bezę stop przerób na kapę stop

    Twój Hajduczek



    --
    Malovaný džbánku, z krumlovského zámku, znáš ten chat, dobře znáš ten chat...
  • rohasek 29.07.04, 11:02
    toulaa napisała:

    > Rohasku stop z przyczyn jak wyżej stop sprawa nieaktualna stop pilnie
    > poszukiwana Krzysia stop błękitną bezę stop przerób na kapę stop
    >
    > Twój Hajduczek

    Droga Tou stop odetchnęłam z ulgą, aż chmury zafurkotały:)) stop
    mam znajomego w polsacie stop da się zorganizować program na miarę tvn-
    owskiego : "kawalera do wzięcia" dla FH stop niejedną Krzysię znajdziemy stop
    beza jeszcze nie zamówiona stop zamówię worek angory stop i zrobię szaliczek
    dla Kogoś miłego stop :))

    Twój Rohasek

    --
    między ciszą a ciszą sprawy się kołyszą (...)
    M.Z.
  • fuihui 29.07.04, 11:21

    > Droga Tou stop odetchnęłam z ulgą, aż chmury zafurkotały:)) stop
    > mam znajomego w polsacie stop da się zorganizować program na miarę tvn-
    > owskiego : "kawalera do wzięcia" dla FH stop niejedną Krzysię znajdziemy stop
    > beza jeszcze nie zamówiona stop zamówię worek angory stop i zrobię szaliczek
    > dla Kogoś miłego stop :))
    >
    > Twój Rohasek
    >
    Co to jest worek angory? Worek z angory (wariant pokutny)?

    fuihui
  • rohasek 29.07.04, 16:27
    fuihui napisał:

    > Co to jest worek angory? Worek z angory (wariant pokutny)?
    > fuihui

    no, że ascetyczny typ nie jesteś to gołym okiem widać :))
    ale żeby sobie z angory robić worek pokutny to już szczyt profanacji,
    co do definiowania, do wyboru:
    a. worek kotów marki angora,
    b. worek kapeluszy z królikami marki angora
    c. worek kłębków wełny koziej marki angora

    rohasek
    --
    między ciszą a ciszą sprawy się kołyszą (...)
    M.Z.
  • fuihui 29.07.04, 11:19
    Fakt


    fuihui
  • toulaa 28.07.04, 21:40
    > 4.Zwierzeta sa duszami, choc same duszy nie posiadaja. To zdanie katolickiej
    > teologii.


    Tewje Mleczarz pytał: "W którym miejscu Dobra Księga tak mówi?"
    A ja pytam: W którym miejscu katolicka teologia tak mówi???????



    --
    Malovaný džbánku, z krumlovského zámku, znáš ten chat, dobře znáš ten chat...
  • fuihui 28.07.04, 22:58
    Hmmmm......

    Nie sadzilem, ze bede musial zachowac sie jak jakis nawiedzony gosc, rzucajac
    garscia cytatow na poparcie oczywistej (dla kazdego czytajacego ta "madra
    ksiege")prawdy...ale, skoro zostalem zapytany, to pozwole sobie postawic teze:
    zwierzeta sa duszami, lecz nie posiadaja duszy. Skoro opierasz sie na "Madrej
    Ksiedze", to proponuje kubek herbaty w dlon (moze byc owocowa, moze byc czarna)
    i zapraszam do lektury nastepujacych jej fragmentow:

    Rdz 1:20-21a
    Rdz 1:24
    Rdz 1:30
    Rdz 2:19
    Rdz 9:9-10a
    Rdz 9:12
    Rdz 9:15-16
    Kpl 11:10
    Kpl 11:46a
    Kpl 24:18
    Lb 31:28
    Hi 41:21
    Ez 47:9


    Oczywiscie, czlowiek tak samo jak zwierze dusza jest. Dowod? Prosze, kolejny
    lyk herbaty:


    Rdz 12:5
    Rdz 14:21
    Rdz 36:6
    Rdz 46:15
    Rdz 46:18
    Rdz 46:22
    Rdz 46:25-27
    Wj 1:5
    Wj 12:4
    Wj 12:16
    Wj 16:16
    Kpl 2:1
    Kpl 4:2
    Kpl 4:27
    Kpl 5:1
    Kpl 1:2
    Kpl 1:4a
    Kpl 1:15a
    Kpl 1:17
    Kpl 6:2
    Kpl 7:18
    Kpl 7:20-21
    Kpl 7:27
    Kpl 17:10
    Kpl 7:12
    Kpl 7:15
    Kpl 18:29
    Kpl 20:6
    Kpl 22:6
    Kpl 22:11
    Kpl 23:29-30
    Kpl 27:2
    Lb 5:6
    Lb 15:27-28
    Lb 15:30
    Lb 19:18
    Lb 19:28
    Lb 31:35
    Lb 31:40
    Lb 31:46
    Lb 35:30
    Pwp 24:6-7
    1 Sm 22:22
    2 Krl 12:4
    1 Kr 5:21
    Ps 19:7a lub 8a
    Jer 43:6
    Jer 52:29-30
    Ez 27:13
    Dz Ap 2:41
    Dz Ap 2:43
    Dz Ap 7:14
    Dz Ap 27:37
    1 Rz 13:1a
    1 Kor 15:45
    1 P 3:20
    2 P 2:14

    Po wypiciu galona angielskiego herbaty i pozarciu kilograma slonych paluszkow,
    wiesz - ze mialem racje:P (jezyk saute)


    fuihui
  • toulaa 28.07.04, 23:17
    Przedtem pisałeś, że ta odważna (w moich oczach) teza jest nie Twoją, ale
    ogólnokatolicką?

    Jeśli Twoja żona ma przeczytać to wszystko, by być partnerem do dyskusji, to ja
    wycofuję swoją kandydaturę:)). Jak wiesz, jestem zbyt leniwa, by to wszystko
    odnaleźć i zweryfikować, więc poprzestanę tylko na wypiciu galona herbaty (może
    być coś lepszego do tego, niż paluszki?)



    --
    Malovaný džbánku, z krumlovského zámku, znáš ten chat, dobře znáš ten chat...
  • fuihui 28.07.04, 23:24
    A czyz "katolikos" nie znaczy "powszechny"?:PP

    Widzisz, ja sie nie nadaje na speca od szermierki (i to mnie skresla w Twych
    oczach), zas Ty nie przebrniesz przez gaszcz cytatow z Twej ksiegi (co akurat
    dla mnie nie jest przeszkoda). Ale slowo sie rzeklo: bede szukal u inych
    drzwi:P

    Oczywiscie, kalmarki pieczone (dobre takze do piwa, tanie podobniez).


    fuihui
  • toulaa 29.07.04, 00:10
    fuihui napisał:

    > A czyz "katolikos" nie znaczy "powszechny"?:PP

    No znaczy, ale nie widzę związku z tezą, że zwierzęta "są duszami, ale nie mają
    duszy". Tzn. zupełnie nie rozumiem tego.


    > Ale slowo sie rzeklo: bede szukal u inych
    > drzwi:P

    Krzyżyk (nomen omen:) na drogę:)))



    > Oczywiscie, kalmarki pieczone (dobre takze do piwa, tanie podobniez).

    Znam tylko pierścienie kalmarów smażone we fryturze, i nie wiem, czy dobre do
    piwa:((
    Na pewno jednak nie pasują do herbaty!





    --
    Malovaný džbánku, z krumlovského zámku, znáš ten chat, dobře znáš ten chat...
  • fuihui 29.07.04, 11:27
    No to pieknie. Jesli TY uwazalas, ze teza jaka postanowilem tu bronic
    (rozumowanie proste: skoro katolikos = powszechny, to zadna religia czy grupa
    nie ma monopolu na dany dogmat = nawet taki ktos jak ja moze sobie dowolny
    artykul z jakiejkolwiek wiary bronic) jst z gruntu niesluszna, masz teraz
    okazje to wykazania mi tego:)Podalem cytaty z Twej "Madrej Ksiegi":)

    A co do krzyzyka - nie byl on znakiem pierwszch chrzescijan. Ryba jak juz
    (Gefilte Fisz na droge????):)

    Jesli zas chodzi o kalmary, mialem na mysli takie malutkie przegryzki (latwe do
    kupienia na Ukrainie), ktore czesto podaje sie do piwa. Do herbaty zielonej
    pasuja (sam sprawdzilem). Zas jesli chodzi Ci o "cos wiecej niz przegryzka" -
    znam z piec metod robienia kalmarow ciekawszych, niz li tylko obsmazenie:)


    fuihui

  • toulaa 29.07.04, 12:49
    fuihui napisał:

    > No to pieknie. Jesli TY uwazalas, ze teza jaka postanowilem tu bronic
    > (rozumowanie proste: skoro katolikos = powszechny, to zadna religia czy grupa
    > nie ma monopolu na dany dogmat = nawet taki ktos jak ja moze sobie dowolny
    > artykul z jakiejkolwiek wiary bronic) jst z gruntu niesluszna, masz teraz
    > okazje to wykazania mi tego:)Podalem cytaty z Twej "Madrej Ksiegi":)

    Nic takiego nie uważałam. I nawet od Niedoszłej Żony nie możesz wymagać, by to
    wszystko przeczytała:)


    > A co do krzyzyka - nie byl on znakiem pierwszch chrzescijan. Ryba jak juz
    > (Gefilte Fisz na droge????):)

    Nie mówiłam, że był znakiem pierwszych chrześcijan.



    > znam z piec metod robienia kalmarow ciekawszych, niz li tylko obsmazenie:)

    Ja znam 55, ale wszystkie niedobre:)))


    Czy już możemy o bajkach wreszcie?????




    --
    Malovaný džbánku, z krumlovského zámku, znáš ten chat, dobře znáš ten chat...
  • fuihui 29.07.04, 13:41
    toulaa napisała:

    > fuihui napisał:
    >
    > > No to pieknie. Jesli TY uwazalas, ze teza jaka postanowilem tu bronic
    > > (rozumowanie proste: skoro katolikos = powszechny, to zadna religia czy g
    > rupa
    > > nie ma monopolu na dany dogmat = nawet taki ktos jak ja moze sobie dowoln
    > y
    > > artykul z jakiejkolwiek wiary bronic) jst z gruntu niesluszna, masz teraz
    >
    > > okazje to wykazania mi tego:)Podalem cytaty z Twej "Madrej Ksiegi":)
    >
    > Nic takiego nie uważałam. I nawet od Niedoszłej Żony nie możesz wymagać, by
    to
    > wszystko przeczytała:)
    >
    >

    Niedoszla zona zawsze pozostaje niedoszla szansa, dlatego mozna od niej wiecej
    wymagac niz od polowicy, ktorej zdolnosci sie juz zna:P Ale skoro z naszego
    slubu nici, to pozostaje mi tylko z goryczy do klasztoru:(((

    > > A co do krzyzyka - nie byl on znakiem pierwszch chrzescijan. Ryba jak juz
    >
    > > (Gefilte Fisz na droge????):)
    >
    > Nie mówiłam, że był znakiem pierwszych chrześcijan.
    >
    Mowilem, ze Kazimierz to cudowna dzielnica:)
    >

    > > znam z piec metod robienia kalmarow ciekawszych, niz li tylko obsmazenie:
    > )
    >
    > Ja znam 55, ale wszystkie niedobre:)))
    >
    Hmm

    > Czy już możemy o bajkach wreszcie?????
    >
    Jasne, ja poprosze socjalistyczna wersje o Jasiu (robotniku) i Malgosi
    (kolchozniczce) oraz zlej babci (wiadomo dlaczego). A dalej....


    fuihui
    >
  • uszatek1 27.07.04, 16:20
    toulaa, prosiła o bajke/ki, i sie nie zawiodła, jest tu tyle bajek, że
    boszzze, oby tak dalej, piszcie, naprawde świetne bajki, hihihihihihi
  • rohasek 29.07.04, 16:41
    kiedyś podczas robienia zakazanych zdjęć
    na terenie pewnej prywatnej posesji
    nagle ze starej szopy wyszedł ogromny wilczur,
    zamarłam i poczułam się osaczona :)
    cichutko, bezszelestnie, małymi kroczkami
    wycofywałam się z terenu posesji
    słysząc za sobą miękkie tap, tap
    psich łap :)
    na granicy posesji wilczur został
    a ja ocalałam :))

    morał ??
    hm
    zastanówmy się...

    --
    między ciszą a ciszą sprawy się kołyszą (...)
    M.Z.
  • rohasek 04.08.04, 00:02
    morał ;) :
    nigdy nie panikuj...

    --
    między ciszą a ciszą sprawy się kołyszą (...)
    M.Z.
  • kreon1 03.08.04, 09:56
    Pewnej zimy , koledzy z wędkami wybrali sie na ryby. A był z nimi pies-
    przyjaciel. Kiedy znaleźli sie juz nad jeziorem, trzeba było wykuć przerębel.
    Nie chciało im sie dłubać w lodzie, więc jeden z nich, wyciągnął laskę dynamitu
    ( którą zawsze nosił przy sobie:))), zapalił lont i rzucił daleko przed siebie.
    Na to wierny pies-przyjaciel, pobiegł czym prędzej po ową laskę dynamitu i
    przyniósł ją panu pod nogi.)

    Morał: Największe ku ku, może cię spotkać ze strony przyjaciela:)
    --
    " Nigdy nas nie oszukują, sami się oszukujemy"
    J.W.Goethe
  • oldpiernik 03.08.04, 10:06
    Kiedy słyszysz kukułkę, najlepiej się skukaj.

    To jest propozycja morału.
    Może ktoś ma pomysł na dopsaowanie bajki?


    OLDKUKU-KKU-KUKU-KUKU-KUKU...
    --
    ...ale kogo to obchodzi...
  • noc.nik 04.08.04, 06:18
    oldpiernik napisał:

    > Kiedy słyszysz kukułkę, najlepiej się skukaj.
    >
    czy skukaj jest wytwornym zamiennikiem - sfajdaj ?

    --
    daj sygnał
  • oldpiernik 04.08.04, 15:44
    czy można wytwornie się ukryć?
    jak to po co?
    by nie paść pod nadmiarem wykukanych lat szczęścia

    OLDSKUKANY (czytaj ukryty)
    --
    ...ale kogo to obchodzi...
  • cy_nick 06.08.04, 17:19
    mały łobuz-czujny Grześ
    miał co cudze zawsze gdzieś
    to w plecaku, to w kieszeni
    nie wiedzieli okradzeni
    że to książe jest złodziei
    że mu się wsio do łap klei
    i niejeden łamał głowę
    -gdzie me karty kredytowe?
    aż raz, gdy znów poczuł chętkę
    by frajera wziąć na wędkę
    trafił mu się łatwy łup
    -dziadzio z worem-dał mu w dziub
    wór na plecy-ciężar błogi
    wrzucił, no i dalej w nogi
    ależ prosta to robota!
    a wór pełen-może złota?
    może innych kosztowności?
    nie posiadał się z radości
    nie posiadał się z uciechy
    grześ, nim odkrył, że to...grzechy...
  • ryszq 13.08.04, 16:16
    ***Jagienka i orzechy***

    Żyła raz jedna panienka
    Która zwała się Jagienka;
    Wiele z niej było pociechy
    Bo tłukła pupą orzechy

    A opisał ją, że jest taka
    Sam Sienkiewicz w "Krzyżakach"
    Wpierw żyła w cnocie jak mniszka
    A potem wyszła za Zbyszka

    I wiodło im się chędogo
    Chociaż niestety ubogo
    Bo się skończyły wojny
    Zaczął się czas spokojny

    A rycerz rzecz znana wszędzie
    Żyje z tego, co zdobędzie
    Ruszył, więc Zbyszko konceptem
    I wpadł na taką receptę:

    Powiesił na bramie druczek
    Że tu się orzechy tłucze
    od każdego orzecha
    Zgarniał taryfę do miecha

    Laskowy orzech maleńki
    To nie problem dla Jagienki
    Mogła za jednym przysiadem
    Stłuc całe pół kilo zadem

    A gdy dorwała fistaszka
    Zastawała z niego kaszka
    Niewiele też więcej troski
    Przysparzał jej orzech włoski

    Aż raz przybył jakiś młokos
    Przywożąc z Afryki kokos
    I zwrócił się do Jagusi
    Że mu tę rzecz roztłuc musi

    Spłoniła się żwawa młódka
    Wzięła dech, napięła udka
    Pomodliła się przelotnie
    I jak w ten orzech nie grzmotnie

    Niestety twarda skorupa
    Nawet przy tym nie zachrupa
    Wrzasła Jagusi wniebogłosy
    Podskoczyła pod niebiosy

    jak drugi raz przywali
    ...a ten bydlak jak ze stali
    Natomiast biedna dziewczyna
    Zrobiła się całkiem sina

    Oddech się jej jakby urwał
    Wymamrotała: - O, k.....
    Zaniosła się potem wyciem
    pożegnała się z życiem

    Wniosek: na ogół umiemy
    Rozgryzać własne problemy
    Lecz zagraniczne nowości
    Przysparzają nam trudności

    Morał: tylko wzrost oświaty
    Może zmniejszyć nasze straty
    I hasło bezwarunkowo:
    Mniej dupą, a więcej głową


  • agni_me 13.08.04, 16:25
    Zabrakło autora - Andrzej Waligórski.
  • ryszq 13.08.04, 16:41

    Zła Królowa raz na ścieżkę
    wywiodła Królewnę Śnieżkę
    i kazała, by gajowy
    pozbawił dziewczynkę głowy.
    Niestety, leśnik pijany
    zasnął pośrodku polany,
    a królewna po cichutku
    uciekła do krasnoludków
    i w ich grocie [czy też "w dziupli"]
    żyła z garstką tych kurdupli.
    Więc królowa, stara kwoka
    podrzuciła jej jabcoka
    dolawszy tam izotopu.
    No to Śnieżka żlopu - żłopu...
    wyżłopała pięć kwaterek
    i grzmotnęło nią o skwerek.
    Nie dość, że się sama hukła,
    to krasnoludków zatłukła,
    którzy właśnie ze swej groty
    szli na szóstą do roboty,
    a pod ciężarem jej zadka
    została z nich marmoladka.

    Morał: najbardziej są bici
    mali, trzeźwi, pracowici!

    ( Nie przepracujcie się!)

  • mariegold 28.02.05, 15:23
    W pewnej wiosce, okolonej nieprzebytymi borami mieszkała uboga wdowa , której
    jedyny dobytek stanowiła biała koza. Koza była wychudła, z zapadniętymi
    bokami, ale dawała sporo mleka, więc upatrzył ją sobie chciwy i przewrotny
    sąsiad nieszczęsnej starowiny. Powziął on niecny zamiar by podstępem zagarnąć
    biedne zwierzę do swej zagrody.
    Pewnego wieczoru, wdowa wracała z pastwiska, prowadząc swój jedyny skarb. Nagle
    z przeciwnej strony lasu wyłonili się chciwy sąsiad i jego dwaj synowie, także
    gnając przed sobą pokaźne stado kóz. Sąsiad począł gawędzić z wdową, a kozy
    swobodnie rozpierzchły się po graniczącej z lasem łące i spokojnie skubały
    trawę. Zmierzch zapadał coraz gęstszy, księżyc w nowiu świecił anemicznym
    blaskiem i z coraz większym trudem mogło oko rozróżniać kontury okolicznych
    przedmiotów. Nagle sąsiad oznajmił, że żona i młodsze dzieci pewnie się
    niecierpliwią, ze tak późno wraca do domu i wraz z synami z gorączkowym
    pośpiechem pognał swoje stado gościńcem. Wdowa także chciała zagonić swoją
    kozę, lecz nigdzie jej nie dostrzegła, przeszukała pobliskie zarośla, pewna ,ze
    zwierzę stoi tam, spokojnie skubiąc liście głogu, lecz kozy ani widu ani
    słychu. Pojęła wtedy , że to chciwy sąsiad wmieszał kozę między swoje stado i
    ona już jej nie odzyska.
    Powlokła się smętnie do domu, myśląc z przerażeniem, ze teraz to już chyba
    przyjdzie umrzeć z głodu, gdy nagle zaświtała jej pewna myśl.
    Sąsiad tymczasem, zadowolony wielce z nowego nabytku, zamiast iść prosto do
    domu, wstąpił jeszcze po drodze do karczmy, zostawiając stado pod opieką synów.
    Gdy wytoczył się z oberży, chwiejąc się na nogach po wzniesieniu kilku toastów
    za swój spryt, była już prawie północ. Śpiewając „Kasieńko, Kasieńko, jak
    jabłko rumiana” ruszył na skróty wąską ścieżką przez las. Nagle koło
    przydrożnej kapliczki śpiew zamarł mu w gardle. Zza drzew wyłoniła się jakaś
    biała, widmowa postać. „Jezus, Maryja” wyjęczał sąsiad i runąwszy na kolana
    drżącym głosem jął klepać zdrowaśki. „Macieju! Macieju! zahuczała biała
    postać, „doszły mnie słuchy, żeś dzisiaj obrabował biedną wdowę z ostatniej
    kozy. Zwróć ją natychmiast, bo inaczej ni na tym, ni na tamtym świecie od sił
    nadprzyrodzonych nie zaznasz spokoju”. „Oddam, przysięgam na wszystko ,ze
    oddam!” charczał z trwogą sąsiad i biegiem rzucił się do ucieczki w stronę
    swego domu.
    Zadowolona wdowa zdjęła z siebie prześcieradło i pewna, że odzyska kozę wróciła
    do domu.
    Rano zwierzę przywiązane do płota spokojnie stało już przed jej chatą.
  • ryszq 28.02.05, 19:03
    Autor nieznany:


    Idzie sobie mała, biedna myszka aż dochodzi do rzeki. Ponieważ to była duża
    rzeka z bardzo mocnym prądem to myszka się wystraszyła, że nie przepłynie i
    mówi do ptaka stojącego obok:

    - Ja taka mała biedna myszka a Ty taki wielki i silny, prosze złap mnie i
    przewiez na druga stronę...

    - Nie.

    - Proszę...

    - Nie!

    - Błagam...

    - NIE!

    Ptak odleciał... Myszka sie wkurzyła, zebrała wszystkie siły, wskoczyła do
    wody i ostatkiem sił przeplynela na drugi brzeg. Wychodzi cala mokra,
    zupełnie przemoczona.

    - Jaki z tego morał?














    - Jak ptak jest twardy to myszka musi być mokra!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.