Dodaj do ulubionych

Moja ksiazka

26.02.05, 15:10
Chociaz ma dopiero wersje robocza ksiazki tj.spisana odrecznie,tak jak
wczesniej sie odgrazalem,zaczynam prace nad ksiazka.temat-moje zycie w
Londynie.bedzie ciekawie.promocje mozna zawsze zaczac z pol roku
wczesniej.tak sie zawsze robi.juz jest sporo osob zainteresowanych,zwlaszcza
w Londynie.troche w Polsce.i na czacie tez jest juz kilka osob
zainteresowanych.stad to oswiadczenie.



Obserwuj wątek
              • blumen1 Re: Nawet krowa daje ksiazke 27.02.05, 14:11
                Dzieki wichrowe za wsparcie.poradze sobie jednak.krytycy zawsze beda
                krytykowac.kolezanka katja napisala ze to juz bylo choc nie wie dokladnie o
                czym bedzie ksiazka.zaklada jednak,ze to juz bylo i robi blad,bo zalozenie
                zawsze moze okazac sie falszywe.
                • splash.x Re: Nawet krowa daje ksiazke 27.02.05, 14:34
                  Normalny twórca nigdy nie jest do końca zadowolony ze swego dzieła, cokolwiek
                  by to było. Skromny wyrobnik pióra ze mnie i wiem to z autopsji. A tu mamy
                  Autora, który jest zadowolony z własnej książki, której na dodatek jeszcze nie
                  ma! Dlatego czuję niesmak...
                  • wichrowe_wzgorza Re: Nawet krowa daje ksiazke 27.02.05, 15:05
                    Czuj, jesli musisz, ale nie rozumiem dlaczego koniecznie trzeba studzic czyjs
                    zapał i chęć zrobienia czegoś, nawet, jeśli miałby to wyrzucić do kosza - to
                    jego sprawa, co nie?
                    Co do wielkich tworcow - jedno muszą miec na pewno, nim wszyscy kolegialnie
                    pobiegna kupowac i podziwiac ich dziela ( niekoniecznie zrozumiale) - wśrod
                    takich jak Ty, muszą sie wykazać wielką odpornością. Lepiej nie mowić...
                    PS. Wielki tworca to dla mnie taki Ktoś, kto nie tylko tworzy "wielkie" rzeczy,
                    ale potrafi nie niszczyc w innych zapału, pomysłu, potrafi dać inspirację i nie
                    tłamsi w innych niczego nawet, jesli widzi, ze Komus wychodzi rzecz
                    genialniejsza:)
                    Ps2. Blumen, nie wstawiam sie w twojej obronie, nawet niech ci to przez mysl
                    nie przechodzi:), tylko wkurza mnie myślenie ramowe, hahaha...
    • milusiaa powróćmy jak za dawnych lat... 27.02.05, 16:09
      ...do pięknych czasów, kiedy ludzie kupowali gazety głównie po to, by poczytać
      zamieszczane w nich odcinkowo powieści. Taka forumowa retrospekcja, wehikuł
      czasu itp, co Wy na to?;)

      Blumen:)
      Puść trochę wody na młyn i zamieść tu swoją twórczość. Ja chętnie poczytam, a
      nawet skomentuję;)
      • blumen1 Re: powróćmy jak za dawnych lat... 27.02.05, 23:05
        Milusiu narazie nie dam tu tworczosci bo musze zajac sie paroma innymi
        sprawami.a chce tez wydac ksiazke.a taka jest prawda w dzisiejszych czasach,ze
        jesli chce cos sprzedac to potrzeba odpowiedniej reklamy i jesli ktos tego nie
        rozumie zyjac w naszych skomercjalizowanych czasach to tylko siebie
        oszukuje.jesli ktos tworzy dzielo wiedzac ze bedzie zrozumiale dopiero za 100
        lat to jego sprawa.kto tworzy cos co bedzie do sprzedania odrazu to tez jego
        sprawa.i nikt nie ma prawa go krytykowac.to tak jakby krytykowac piekarza,ktory
        produkuje chleb codziennego uzytku.
        • splash.x Pokory... 28.02.05, 09:40
          Trochę więcej pokory, Drogi Artysto. Bo granica między wiarą w siebie a pychą i
          arogancją jest cienka, cieniutka...
          • blumen1 Re: Pokory... 28.02.05, 18:06
            Cos sie na mnie uwzial splash?nie wiesz o co mi chodzi i tylko krytykujesz.w
            Polsce tylko mozna spotkac sie z krytyka.dlatego tez tam nie mieszkam.
            • senne_marzenie Re: Pokory... 28.02.05, 18:18
              w Polsce jeszcze mozna spotkac sie z dosc bezmyslnym zacietrzewieniem.

              --
              Kto się rozczarowuje wolnością, ten ją zdradza i sam sobie wystawia świadectwo
              skretynienia.
            • lubie.pomponiki Re: Pokory... 28.02.05, 18:36
              blumen1 napisał:

              > Cos sie na mnie uwzial splash?nie wiesz o co mi chodzi i tylko krytykujesz.w
              > Polsce tylko mozna spotkac sie z krytyka.dlatego tez tam nie mieszkam.



              nieprawda bumen1, nieprawda, ja Ciebie nigdy nie będę krytykować, przeciwnie,
              będę Cię popierać;)
              wierzę w Ciebie, w Twój talent i mam w tym miejscu prośbę wielką:
              napisz jednak choć odrobinkę: o czym jest ta książka (myślę, że to może być
              świetna promocja;)
              no bo ja nie wiem, czy ten Londyn jest czy nie, jeśli nonstop pisze, że nie, to
              nie, bo nonstop wie wszystko najlepiej;)
              ale z kolei dlaczego nie miałabym wierzyć Tobie, może Ty akurat wiesz lepiej od
              nonstopa jakkolwiek wydaje się to niemożliwe;)
              tak więc Drogi blumen1 napisz choć trzy zdania jak było Ci w tym Londynie, czy
              spotykałeś np. na rogach ulic piękne Murzynki w Czerwonych Botkach? jeśli tak
              to jak wtedy reagowałeś?
              pytam dlatego, bo kiedy ja proszę endrju o priva, to on wybiera kilka opcji:
              1. wal się prosiaro; 2. zara sprawdze czy naprawion jezd; 3. właź wsiórosławo,
              ale szybko bo dziś długa kolejka do seksu, a ja mam małe moce przerobowe bo
              znowu chlałem ze śwagierem
              no i nie wiem blumen1 jak Ty reagujesz, gdy Ciebie jakaś Murzynka czy
              Chińczyczka prosi o priv, napisz proszę jak było
              a może wyprowadzałeś na spacer rasowe pieski bogatych Kobiet Londyńskich?
              a może pracowałeś tam w skupie złomu?
              gubię się w domysłach, gonię w piętkę, pomóż mi blumen1
              a może chciałbyś napisać pierwsze zdanie tej książki? ważny jest początek,
              wiesz, żeby wciągnął, zaciekawił, zafascynował
              może pierwsze zdanie brzmi tak:
              "Jak cudnie jest podjąć decyzję o porzuceniu celibatu po 40 latach i zrobić to
              właśnie na londyńskim bruku! Co za ulga!"
              odpisz mi blumen1, proszę;)


              --
              Tak, religia jest bardzo ważna gdy chcemy zrozumieć ludzi i ich społeczności.
              Pikus
              • blumen1 Duzo pytan od Pompona!ufff! 28.02.05, 21:11
                Ales mnie przysypala lawina pytan.popatrujac na twoj text sprobuje
                odpowiedziec.Przedewszystkim Pomponio to Londyn nie byl dla mnie miejscem
                pierwszego doswiadczenia.10 lat temu juz sie zdecydowalem na wyjazd z Polski i
                najpierw mieszkalem w Paryzu i zwiedzalem przy okazji Francje i kraje
                oscienne.trwalo to kilka lat.potem zadomowilem sie w Amsterdamie na nastepnych
                kilka lat.nastepnie zachcialo mi sie sprobowac mieszkac w Polsce.ale
                stwierdzilem,ze nie bardzo mi sie chce.Powroty do Amsterdamu zawsze wiazaly sie
                dla mnie z czyms przyjemnym bo w koncu zawsze tu wracam.takze teraz po
                polrocznym pobycie w Londynie mieszkam tu z powrotem.A jesli chodzi o Londyn to
                mieszkalem tam z ponad 2 miesiace w miejscu bardzo specyficzym.Jest to miejsce
                godne napisania ksiazki.Hotel,ktory prowadzi ponad 60cioletnia Polka.hotel
                standardem mozna porownac ze squatem.w kilku zdaniach calej opowiesci nie da
                sie zawrzec.Pani ma meza Anglika ponad 70cio letniego chorego na
                Parkinsona.mieszka on rowniez w tym miejscu.pani ma specyficzne podejscie do
                zycia i ludzi.z tego co twierdzi,ma osobisty kontakt z Jezusem,ktory dal jej do
                przeczytania swoja autobiografie.Powiedzial tez jej,ze pochodzi ona z rodu
                Dawida.turystow wykorzystuje finansowo liczac nieadekwatnie do standardu
                wysokie ceny za nocleg.wszystko to robi z imieniem Jezusa na ustach.ciezko
                chorego meza,ktoremu nalezy sie na starosc spokoj i opieka,ma za niepotrzebny
                balast.To narazie tyle o miejscu i osobie.niewiele bo i nie wiem co mam
                napisac.jesli kiedys trafisz na mnie na czacie i bedziesz chciala to mozemy
                pogadac.
                • lubie.pomponiki blumen1 hejka;) 02.03.05, 09:40
                  Aleś mnie przysypał lawiną informacji. Cały dzień nie mogłam się z niej
                  wygrzebać;)

                  Jednak czuję pewien niedosyt, proszę Cię więc o następne:

                  1. po ile teraz chodzi hasz w Amsterdamie?
                  2. czy owa ponad 60cioletnia Polka nosi perukę?
                  3. czy pomagałeś tej Pani karmić łyżeczką jej męża Anglika ponad 70cio letniego
                  chorego na Parkinsona?
                  4. czy w domu tej Pani mieszka oprócz Ciebie jakaś malutka Chińczyczka i czy
                  zajmuje się ona wytwarzaniem komputerów?
                  5. czy w wolnych chwilach często chodzisz do zoo?
                  6. na kolację wolisz bigos czy flaczki?

                  pisi
                  jeśli nie masz podkoszulka chętnie przyjmę nawet kawałek onucy, byle była Twoja



                  --
                  a zawiść ludzka, która dyktować będzie, by cudzych wątków nie windować? :))
                  bigott
            • splash.x Ależ skąd! 01.03.05, 15:10
              Twoja książka nic a nic mnie nie obchodzi! Pisz sobie, co chcesz i gdzie
              chcesz. Reklamuj i promuj, ile wlezie. Tylko, że ja - no cóż, wada genetyczna -
              mam ciężką alergię na SAMOZADOWOLENIE. I tyle.
                • splash.x deficyt? 01.03.05, 18:50
                  Deficyt? Bynajmniej!
                  Ale zdarzyło mi się w życiu napisać dość recenzji, by wiedzieć, że żadnemu
                  twórcy pewna doza autokrytycyzmu nigdy jeszcze nie zaszkodziła. A nawet wręcz
                  przeciwnie!
                  I nie rozumiem, dlaczego moje prośby do blumena o większy krytycyzm wobec
                  własnej osoby i twórczości próbujecie interpretować, stosując jakąś dziwną
                  psychoanalizę. Że niby jakieś swoje kompleksy leczę??? Spokojnie, pod tym
                  względem jestem całkowicie spełniona :)))
                  Ja po prostu potraktowałam blumena i jego oświadczenia poważnie. Pisanie
                  książki to naprawdę ciężka praca. Tu nie ma miejsca na wyluzowanie.
                  I na tym kończę tę, jak widać, bezproduktywną wymianę zdań.
                  • ewka5 Re: deficyt? 01.03.05, 21:43
                    splash.x napisała:

                    co napisala.

                    * nie zauwazam jakiegos nadmiernego samozadowolenia (nie znam czlowieka poza
                    tym ani ciut). Zdaje mi sie, ze czlowiek podzilil sie mysla w sprawie checi
                    zrealizowania, co mu tam do glowy przyszlo. I nie widze w tym nic zdroznego.
                    Niechze pisze. Nie widze tez powodu do wytaczania ciezkiej artylerii w sprawie.
                    Po co? Tak naprawde wsparcia mu trzeba a nie podcinania. Jesli przytomny, to
                    sam zna (albo pozna) ograniczenia wewnetrzne i zewnetrzne, prawda? A pokpiwanie
                    z zalozenia, ze praca moze byc ciekawa jest, zdaje sie, wykroczeniem pewnym, bo
                    skad podstawy?
              • rohasek Re: Ależ skąd! 01.03.05, 18:10
                wyluuuzuj się
                nie warto się tak katować
                brak samozadowolenia nie jest trędi :)
                i źle sie sprzedaje :)

                --
                między ciszą a ciszą sprawy się kołyszą (...)
                M.Z.
                • lubie.pomponiki rohasku:) 02.03.05, 09:37
                  rohasku:)

                  jak Ci idzie produkcja stringów?;)
                  pilnie potrzebne w kolorze czerwonym!;)

                  buha:))

                  --
                  Instytut Moralności Publicznej oświadcza: Po kilku latach chudych mamy znowu
                  dobrą literaturę
                  • rohasek Re: rohasku:) 13.03.05, 18:35
                    potrzebujesz na mature ?? ;)

                    robię póki co projekty motywów kwiatowych, ornamentów znaczy
                    :)

                    --
                    między ciszą a ciszą sprawy się kołyszą (...)
                    M.Z.
                    • lubie.pomponiki Re: rohasku:) 13.03.05, 18:42
                      rohasek napisała:
                      > potrzebujesz na mature ?? ;)
                      >


                      tak, blumen1 będzie podchodził, nie ma kompleksów facet nic a nic, jak ja mu
                      zazdroszczę:)



                      --
                      Always look on the bright side of life,
                      Always look on the right side of life...:)
                      • rohasek Re: rohasku:) 15.03.05, 18:21
                        > tak, blumen1 będzie podchodził, nie ma kompleksów facet nic a nic, jak ja mu
                        > zazdroszczę:)
                        >
                        >
                        to sie dobrze składa bo ja własnie dla takich tylko stringi robię :)

                        >
                        > --
                        > Always look on the bright side of life,
                        > Always look on the right side of life...:)



                        --
                        między ciszą a ciszą sprawy się kołyszą (...)
                        M.Z.
                        • lubie.pomponiki Re: rohasku:) 18.03.05, 08:41
                          rohasek napisała:
                          > to sie dobrze składa bo ja własnie dla takich tylko stringi robię :)


                          rohasku:)
                          czy to znaczy, że mnie się stringi nie należą?
                          to może choć pomponiki, które sobie doszyję do sandałów?:)
                          (nasz happening trwa niesutająco:)


                          --
                          Always look on the bright side of life,
                          Always look on the right side of life...:)
      • blumen1 Re: Moja ksiazka 01.03.05, 22:29
        Ewo.nie ma problemu.ksiazka bedzie.a niestety splash zamiast powiedziec,ze np
        cos sama stworzyla czy stworzy cos,a sie nie chwali to probuje mi pod
        plaszczykiem konstruktywnej krytyki dolozyc.trudno.ale ja i tak napisze ksiazke
        i juz jest sporo osob zainteresowanych i czekajacych.nie moge wiec nikogo
        zawiesc.nie ma problemu.a ze robie przy tym wszystkim troche szumu?takie mamy
        czasy.a kto tego nie rozumie niech zamieszka na bezludnej wyspie.
    • runek Re: Moja ksiazka 15.03.05, 08:43
      I co z tą książką ?
      Wpadłem na pomysł,że splash.x mogłaby ci trochę pomóc w korekcie.
      Na pierwszej stronie umieścisz podziękowania :
      "Ta książka powstała dzięki czynnej nieocenionej pomocy kochanej splash.x"
      --
      uśmiechnij się teraz :) dziękuję
      • ireo Re: ksiazka blumena 15.03.05, 11:45
        uprawianie krytyki nieistniejących książek jest zajęciem bardzo wdzięcznym,
        oprócz tego że łatwym (czytać nie trzeba). w związku z tym lekko mi przyjdzie
        napisanie recenzji albo przedmowy, a jak mi się nie będzie chciało, to chociaż
        czegoś na skrzydełko.
        • runek Re: ksiazka blumena 17.03.05, 09:24
          no to dzieła. Pisz ireo :)
          Podejrzewam już pewne wątki.Nawet mi się podobają.

          Blumen sam na dworcu Victoria.
          Blumen szuka pracy.
          Blumen pod ścianą płaczu.
          Blumen wygłasza mowę w Hyde Parku.
          Blumen połyka gwizdek na festivalu Nothing Hill.
          Blumenowi oferują trawę.
          Blumen zajmuje pustostan i zakłada komunę.
          Blumen na tropie Kuby Rozpruwacza.
          Blumen czyta Szekspira nad Tamizą.
          Blumen jedzie do Greenwich - nastawić zegarek.
          Blumen zamknięty na noc w metrze.
          Blumen postanawia odwiedzić królową.
          Blumen otrzymuje propozycje od osób o innych orientacjach
          --
          uśmiechnij się teraz :) dziękuję
          • nonstop cd 17.03.05, 13:18
            blumen porwany przez zolta lodz podwodna
            blumen i 20 000 mil podmorskiej zeglugi
            blumen powraca po 80 dniach dookola swiata
            blumen spotyka ducha Banka
            blumen zakochuje sie w Annie tysiaca dni
            blumen zachwyca cockney'em profesora Higginsa
            i wiele wiele innych niewiarygodnych przygod mr blumena

            --
            dum spiro, spero
            • blumen1 Re: cd 17.03.05, 18:45
              Runek i Nonstop od dzis moi idole,hehe.dzieki koledzy za tytuly rozdzialow.
              Wiadomosc z ostatniej chwili:na Wielkanoc kupuje sobie latopoa i ksiazka rusza
              z kopyta.
              PS.:tytuly rozdzialow nie sa za bardzo adekwatne do tego co ma byc w ksiazce
              ale postaram sie jakos je podlaczyc.heja!
              • lubie.pomponiki Re: cd 17.03.05, 18:51
                jeżeli na Wielkanoc książka blumena1 rusza z kopyta to tytuły rozdziałów na
                pewno będą adekwatne do tego co ma być w książce
                heja!
              • runek Re: cd 18.03.05, 08:29
                Blumen odkrywa,że w Londynie nie ma Anglików.
                Blumen uznaje ruch lewostronny za coś naturalnego.
                Blumen poluje na kaczki w Regent's Park.

                --
                uśmiechnij się teraz :) dziękuję
                • ireo Re: cd 18.03.05, 09:25
                  na początek nieźle, ale to wszystko mało. pamiętajcie, że ta Wielka Literatura
                  alias Słynna Książka Blumena może się nigdy nie ukazać, jeśli mu jej nie
                  napiszemy. (a "Wielkość Urojona" to niezły tytuł jest)
                  • lubie.pomponiki Re: cd 18.03.05, 10:21
                    a co myślicie o takim tytule:
                    "Wielkość Urojona czyli jak poradziłem sobie z małpeczką"
                    ;-)



                    --
                    Always look on the bright side of life,
                    Always look on the right side of life...:)
                • hippy_pottamus Re: cd 18.03.05, 12:57
                  runek napisał:

                  > Blumen odkrywa,że w Londynie nie ma Anglików.
                  zamieszkuje w strefie III i za sąsiadów ma samych Paskistańczyków ;-)
                  > Blumen uznaje ruch lewostronny za coś naturalnego.
                  już po trzecim pobycie w szpitalu z powodu wpadnięcia pod ciężarówkę ;)
                  > Blumen poluje na kaczki w Regent's Park.
                  i zapoznaje się z taryfikatorem anglieskich mandatów za wykroczenia anty-
                  ekologiczne ;-)
                  oj runiu runiu...

                  --
                  real jest mocno przereklamowany
                  • runek Re: cd 19.03.05, 08:09
                    Blumen kupuje zapałki u Harodsa.
                    Blumen ucina sobie pogawędkę z królową w muzeum figur woskowych.
                    Blumen zafascynowany wyscigami wioślarskimi postanawia rozpocząć studia w
                    Cambridge.
                    Blumen zrywa banany w palmiarni w Kew Garden.
                    --
                    uśmiechnij się teraz :) dziękuję
                    • nonstop Re: cd 21.03.05, 12:11
                      Blumen sprawia, ze British Museum w posadach drzy
                      Blumen gubi sie w lochach Tower
                      Blumen nie moze znalesc peronu 9 i 3/4 i spoznia sie na pociag do Hogwartu
                      Blumen probuje zatrudnic sie jako steward na Queen Elizabeth II, ale gubi
                      ostatnia muszke do smokingu
                      Blumen przypadkiem zaplatuje sie na manife les-gay i musi krzyczec niemile mu
                      hasla
                      Blumenowi wypowiadaja mieszkanie, bo rozdeptal ulubionego myszoskoczka
                      gospodyni myslac, ze to szczur

                      --
                      dum spiro, spero
              • runek Re: cd 18.03.05, 13:10
                Blumen zapoznajew autobusie uroczą mulatkę z Barbadosu
                --
                uśmiechnij się teraz :) dziękuję
    • blumen1 Re: Moja ksiazka 02.05.05, 11:49
      Bardzo dziękuję dość licznej grupie wspierającej moje wysiłkiw pisaniu
      książki,która powstaje.Każde zdanie przez was napisane zachęca mnie tylko do
      bardziej wzmożonej pracy.dziękuję wszystkim zainteresowanym.
      • lubie.pomponiki Re: Moja ksiazka 02.05.05, 19:43
        blumen1 napisał:
        > Każde zdanie przez was napisane zachęca mnie tylko do bardziej wzmożonej
        pracy.

        skoro każde - służę:
        jesteśmy owsikami w odbycie wszechświata, a wojny to etapy odrobaczania

        pisi. postaram się w miarę często zachęcać Cię drogi blumenie1 do pisania
        pzdr
        • kaszanka.w.aerozolu Re: Moja ksiazka 03.05.05, 18:56
          blumen1 napisał:
          > Każde zdanie przez was napisane zachęca mnie tylko do bardziej wzmożonej
          pracy.


          dziś także wspomagam artystów, oto następne zdanie:

          67-letnia Serbka oczekuje dziecka

          --
          a zawiść ludzka, która dyktować będzie, by cudzych wątków nie windować? :))
          bigott
      • poziomeczka2 Re: Moja ksiazka 04.05.05, 14:41
        blumen1 napisał:
        > Każde zdanie przez was napisane zachęca mnie tylko do
        > bardziej wzmożonej pracy.dziękuję wszystkim zainteresowanym.


        subtelne fale gamma rządzą naszą wyobraźnią

        --
        ja wszystko rozumiem
        rivers
      • prosty_gargulec Re: Moja ksiazka 05.05.05, 08:41
        blumen1 napisał:
        > Każde zdanie przez was napisane zachęca mnie tylko do
        > bardziej wzmożonej pracy.dziękuję wszystkim zainteresowanym.


        po raz pierwszy od 30 lat - zakończenia wojny wietnamskiej - szef rządu
        Wietnamu złoży wizytę w Stanach Zjednoczonych

      • szybki_papieros Re: Moja ksiazka 06.05.05, 10:00
        blumen1 napisał:
        > Cieszy mnie tak szeroki odzew z waszej strony.
        > Z wyrazami szacunku.

        cała przyjemność po naszej stronie blumen1:)

        Wiemy, co decyduje o tym, czy dojdzie do zapłodnienia - ogłosili japońscy
        naukowcy. Ich zdaniem kluczem jest niewielka cząsteczka położona na szczycie
        plemnika. Dzięki niej może on przylgnąć do komórki jajowej.

      • kangur12 Re: Moja ksiazka 09.05.05, 09:43
        blumen1 napisał:
        > Cieszy mnie tak szeroki odzew z waszej strony.
        > Z wyrazami szacunku.

        :))


        szczyt bezczelności: zadzwonić do Constaru i spytać, dlaczego na ich stronie
        www nie działa klawisz "odśwież"


        --
        bardzo ciekawy wpis. proszę o dużo więcej tych bzdur. buźka
          • barbie_ri Re: Moja ksiazka 11.05.05, 18:06
            blumen1 napisał:
            > nie śledzę uważnie,co w Polsce się dzieje.

            nie przejmuj się blumen1, nie tylko Ty nie wiesz, co się w Polsce dzieje:)

            Jolanta Kwaśniewska zaprzecza, jakoby polonijny biznesmen Edward Mazur był jej
            znajomym.


            --
            bardzo ciekawy wpis. proszę o dużo więcej tych bzdur. buźka
    • blumen1 Re: Moja ksiazka 13.05.05, 11:38
      Tak się jakoś złożyło,że początek mojea książka zaczyna się 13sierpnia2004,w
      piątek.dzisiaj,13 maja,też w piątek,skończyłem ją pisać.Postaram się
      jaknajszybciej ją wydać.
      Tytuł niezmieniony.
      "Krycha z rodu Dawida-Londyn"
      (nie ma takiego miasta,jest Lądek,Lądek Zdrój)
      • tofika Re: Moja ksiazka 13.05.05, 12:10
        Brawoooooo !!!!!!
        Blumen :)))),czyli jeszcze tylko troszke....
        i czytamy, ,,dziewieciomiesieczny TWORCO...
        ale zbledna lica ---niedowiarkom --Twoich mozliwosci,,, uhhaha
            • blumen1 Re: Moja ksiazka --------autor;blumen1 23.09.05, 12:08
              Tofiko,moze mi dorzadzisz jak wydac w Polsce ksiazke bo ja juz uruchomilem
              kilka kontaktow i narazie cisza.niestety nie mieszkam w Polsce i nie mam wplywu
              na to co teraz sie dzieje z moja ksiazka.na tyle na ile umialem cos z tym
              zrobilem.nie znam sie na wydawaniu ksiazki.ostatnio prosilem moja siostre zeby
              skontaktowala sie z czlowiekiem,ktory mial sie zajac wydaniem.Siostra spotka
              sie z nim i mi wtedy powie co sie dzieje.ale jezeli ktos wie w jaki sposob
              wydac ksiazke w Polsce to moze mi doradzi.na czacie sa rozni ludzie ktorzy
              przechwalaja sie,ze spotykaja sie z wydawcami itd. ale jak ich pytam o pomoc to
              nagle kontakty z wydawcami sa fikcja.taki np.kolega czatowicz ORANJE
              przechwalal sie jakie to on ma kontakty a jego dwa adresy mailowe okazaly sie
              byc falszywe i nie raczyl odezwac sie.szkoda gadac.latwiej napisac ksiazke niz
              ja wydac.
        • sarna_z_pola Re:Jego ksiazka czyli elseviera 04.02.06, 19:07
          E tam pompo -19,50 zeta .
          Elsevier za darmo rozsyła własne książki/tzn. te których jest"pisarzem"/.
          Mam numerowane egzemlarze dwóch różnych jego twórczości.
          Czy Ty swoje też numerujesz?
          --
          nie ma nic głupszego od głupiego uśmiechu
            • urszulka_ma sarenko? 12.02.06, 13:11
              sarna_z_pola napisała:

              > E tam pompo -19,50 zeta .
              > Elsevier za darmo rozsyła własne książki/tzn. te których jest"pisarzem"/.
              > Mam numerowane egzemlarze dwóch różnych jego twórczości.
              > Czy Ty swoje też numerujesz?

              > Acha chciałabym dodać ,że są to pozycje wartościowe.

              masz chyba jakieś przywileje u Elseviera?:)
              bo mnie nic nie przysłał.:(
              myślisz, że pomponika książka jest niewartościowa?
              tak pytam na marginesie
              bo ja jeszcze jej nie przeczytałam, więc trudno mi coś na jej temat powiedzieć




              • sarna_z_pola Re: sarenko? 12.02.06, 19:27

                Uleńko pisz na mój mail gazetowy -pogadamy jak masz odrobinke czasu.)))

                A względy mam -naturalnie jako i każdy normalny "człek" ma od drugiego
                normalnego "człeka" gdy znajdą temat do rozmowy np. byle jaki ,albo nawet bardzo
                ważny ,a nawet najważnieszy /by rzec zasadniczy /.
                We wszystkim musi kryć się logika przez filozofów /nie wszystkich / utożsamiana
                z myśleniem i rozumem /wyłącznie własnym -a co za tym idzie -idealnym/.

                I ona /logika/w odróżnieniu od dialektyki/która jest sztuką/nie wymaga nic od
                nas samych poza myśleniem.
        • sumiennyczytelnik Re: Moja ksiazka 04.02.06, 22:14
          lubie.pomponiki napisała:

          > ten spis nie jest aktualny
          > jest jeszcze Wydawnictwo Pan Agopian
          >
          >
          > www.panagopian.com

          To chyba się nazywa "desperacja". A tyle się pisało na tym forum o grafomanii...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka