Dodaj do ulubionych

Poszukuję technologii

24.01.03, 18:06
A ja poproszę o zwięzły opis technologii produkcji sznurka i szczotek.
Chodzi mi o sznurek do snopowiązałek i szczotki do maszyn młynarskich.
Najchętniej w AutoCAD 2000 i zipowane
Obserwuj wątek
    • Gość: abc Re: Poszukuję technologii IP: *.hfx.eastlink.ca 25.01.03, 03:17
      Mountain CAD Exhibitions


      Mountain CAD is offering the following CAD exhibition in Cheyenne, Wyoming on
      2/6/2003.
      Wyoming Engineering Society 83rd Annual Convention
      8:00 am
      Join us at the Wyoming Engineering Society 83rd Annual Convention
      February 6th to 8th
      Holiday Inn, Cheyenne, Wyoming.
      For more information, please visit
      Wyoming Society of Professional Engineers.

      P.S. Wlasnie sie tam wybieram i postaram sie popatrzec za twoimi sznurkami do
      tych zniwowych maszynek oraz obiecuje przeslac zip.files :-)
      .....pozdr....oraz osobiscie zapraszam....abc..... a co Ireo nie ma tych files ?






      • nonstop Re: Poszukuję technologii 25.01.03, 11:05
        Najbardziej jestem zainteresowany sznurkami do snopowiazałek marki "Bronka"
        produkowanych w Zakładach Metalowych "Tytan" w Nienacku Niewielkim w latach
        1971-77, oraz szczotkami do młynów podsiębiernych.
        Technologia może być w dialekcie północno-taplarskim.

        P.S.
        Torebki nie noszę.
        • Gość: abc Re: Poszukuję technologii IP: *.hfx.eastlink.ca 26.01.03, 03:35
          Oczywiscie tak jak przypuszczalam, nie nosisz torebek....tzn. wszystko jest
          jeszcze na swoim miejscu. Ale tak nawiasem mowiac, to wszystko Ireo naplatal !.

          Teraz ta Bronka, ale zadales z nienacka ciezkie pytanie i na dodatek te lata
          70-te, kiedy bylam podlotkiem.....co mnie wowczas jakies tam zniwiarki
          obchodzily ..ha..ha..ha, a te szczotki to do jakich mlynow maja byc ?.
          Slyszalam, ze kiedys w Skierniewicach tez takie szczotki produkowali, ale nie
          jestem pewna.

          Pozdrawiam i bede zobowiazana....abc

          nonstop napisał:

          > Najbardziej jestem zainteresowany sznurkami do snopowiazałek marki "Bronka"
          > produkowanych w Zakładach Metalowych "Tytan" w Nienacku Niewielkim w latach
          > 1971-77, oraz szczotkami do młynów podsiębiernych.
          > Technologia może być w dialekcie północno-taplarskim.
          >
          > P.S.
          > Torebki nie noszę.
    • per.rectum Re: Poszukuję technologii 27.01.03, 09:38

      Hmmm...
      Jeśli w Skierniewicach to rzeczywiście mógłby być ireo...
      działający w szarej strefie,pod przykrywką odłamów irenistów
      w chwilę po ich oderwaniu się z łona kościoła.
      Bo ten ruch to chyba z tamtych okolic sie wywodzi?
      • ireo Re: Poszukuję technologii 27.01.03, 18:43
        nawet jak się rozmawia o zwykłym sznurku, to niektórzy per rectum usiłują
        wcisnąć te swoje 3 grosze o religii,
        a jak się nie da o religii, to chociaż o rodzinnych stronach
        a jak się nie da o rodzinnych stronach, to chociaż o polityce
        a jak się nie da o polityce, to...
        i w ten sposób może kiedyś dojdą do sznurka
        a nonstop czeka i mu snopowiązałka nonstop rdzewieje
        • per.rectum Re: Poszukuję technologii 28.01.03, 08:39
          ireo napisał:

          > nawet jak się rozmawia o zwykłym sznurku, to niektórzy per rectum usiłują
          > wcisnąć te swoje 3 grosze o religii,
          > a jak się nie da o religii, to chociaż o rodzinnych stronach
          > a jak się nie da o rodzinnych stronach, to chociaż o polityce
          > a jak się nie da o polityce, to...
          > i w ten sposób może kiedyś dojdą do sznurka
          > a nonstop czeka i mu snopowiązałka nonstop rdzewieje


          ''Chętnie wkładam te trzy grosze,które wciąż przy sobie noszę''

          Jan Sz.
    • kiryllov Re: Poszukuje˛ technologii 28.01.03, 09:43
      nonstopie, z niejakim spoznieniem, pozwalam sobie zauwazyc, ze na
      pewno nie chciales uzyc tu slowa "technologia", bo znaczy ono cos
      innego, niz "technika".
      Poszukujesz techniki, moj drogi.
      (logos o technice, to domena Husserla, na przyklad, albo Heideggera; no,
      wielu innych tez, ale tych podaje na odstraszenie od naduzywania slowa
      "technologia").
      • ireo Re: Poszukuje technologii 28.01.03, 10:23
        bardzo panu dziękujemy za interesujące uwagi na temat różnicy między techniką a
        technologią, ale pozwalamy sobie nadmienić, że oprócz rozróżniania tych dwóch
        słów i solennego zapewniania, że na pewno nie oznaczają tego samego, nie byłoby
        również źle wiedzieć, co mianowicie oznaczają.
        we wpisie początkowym chodziło zdecydowanie o technologię, a o technikę tylko
        przy okazji
        :-)
    • nonstop Re: Poszukuję technologii 28.01.03, 11:38
      Ja poproszę ad rem, o sznurkach i szczotkach, chyba, że spółka
      Heidegger&Husserl jest potentatem na rynku przemysłu spożywczego, co sugeruje
      między wierszami ich aficionado Kiryllov.

      Ile włosów mieści się na czubku szczotki?
      (Proszę o ilość na cm2)
      Czy sznurek przejdzie przez ucho igielne?
      (dane w postaci wykresu zależności fi sznurka od rodzaju igły)

      • Gość: ireo odpowiada Re: Poszukuję technologii IP: 212.244.167.* 28.01.03, 14:56
        nonstop napisał:

        > Ile włosów mieści się na czubku szczotki?

        - Połowa. Zwłaszcza, jeśli szczotka mocno używana była.

        > Czy sznurek przejdzie przez ucho igielne?

        - Przejdzie, przeeejdzie. Nie takie rzeczy w Polsce przechodzą.

        Wzór:

        Vs=√℮∕1 x Φs2 x k

        gdzie:
        Vs - prędkość prześlizgu sznurka
        e - rozmiar igły
        Φs - średnica sznurka
        k - współczynnik korupcji dla danego powiatu wg aktualnej tabeli GUS
      • Gość: abc Re: Poszukuję technologii IP: *.hfx.eastlink.ca 28.01.03, 15:04
        W liście z 9 września 1951 roku pisał Jerzy Stempowski – do Jerzego Giedroycia:

        “Kochany Panie Jerzy.

        Piszę do Pana w rozterce i przewielebnym zmartwieniu. Od roku już widzę
        zbliżającą się do mnie katastrofę finansową, którą usiłowałem odraczać,
        oglądając się wciąż za jakąś skromną pracą, nie zajmującą mi zbyt wiele czasu.
        Niestety, kombinacja ze szczotkami zawiodła, inne zaś nie zbiegły się w czasie.
        Otoz, ktoregos dnia w Skerniewicach chciałem przejąć zaniedbany zakład do
        wyrobu szczotek cyrkularnych, używanych do polerowania metali. Szczotki takie,
        robione na miarę, są dość drogie, i pracując 2–3 godziny dziennie, miałbym z
        tego większe dochody niż wielu popularnych autorów z wykonywania swego zawodu
        [...]. Moje projekty rzemieślnicze nie doszły do skutku, bo właścicielka
        warsztatu nie chciała mi go odstąpić i w napadzie obłędu zniszczyła całe
        urządzenie.

        Jezeli chodzi o sznureczki, to pamietam byly tam tez i sznury i liny
        konopne, sizalowe, poliamidowe, polipropylenowe...torebki jutowe i
        polipropylenowe (koloru rozowego)i nici jakby lniane, syntetyczne.......i cala
        masa innych ciekawych wyrobow..... mam gleboka nadzieje, ze ta firma dalej
        prosperuje, tylko napewno zmienila nazwe,nawet moze na H&H Company"
        pozdr.:-)))))))

        nonstop napisał:

        > Ja poproszę ad rem, o sznurkach i szczotkach, chyba, że spółka
        > Heidegger&Husserl jest potentatem na rynku przemysłu spożywczego, co sugeruje
        > między wierszami ich aficionado Kiryllov.
        >
        > Ile włosów mieści się na czubku szczotki?
        > (Proszę o ilość na cm2)
        > Czy sznurek przejdzie przez ucho igielne?
        > (dane w postaci wykresu zależności fi sznurka od rodzaju igły)
        >
          • Gość: abc Re: Poszukuję technologii IP: *.hfx.eastlink.ca 28.01.03, 18:31
            a co, obrazony jestes na masonerie, ..hm...a tak schabowego bys nie zjadl
            czasami, i to z rozna "nonstopeklowany", uwielbiam takie..hi..hi.. a Ty ?.

            a co czarownica...hm..aluzyjnie sie przymilasz, nieprawdaz ?....uwielbiam takie
            draznienie....a Ty ?. (ale musze uwazac bo mam laskotki):-))))
            ireo napisał:

            > mnie tam proszę o przynależność do masonerii nie posądzać
            > ('eastlink' to pewnie aluzja do Wielkiego Wschodu...
            > ...albo może to czarownica z Eastwick!)
    • nonstop Re: Poszukuję technologii 28.01.03, 17:15
      Wow! Byłbym pod wrażeniem ireo i abc, gdyby nie to, że odpowiedź niepełna jakby
      Miało być w ilości na cm2 i wykresem Jasiu wykresem!
      :-)))
      abc: wspaniały pastisz :-))))
      (nie mylić z pastisem hyhy)

    • Gość: zielka o kiryllovie IP: *.york.ac.uk / 172.20.6.* 28.01.03, 18:12
      jak zwykle nie wiem, o co chodzi kriekowi, i czemu imie moje przywoluje
      nadaremno, ale skorzystam z okazji i powiem, ze wg. profesora
      Francois-Xavier Chenet, technologia jest logosem o technice. Innymi
      slowy, jest tym samym dla techniki, co biologia dla zycia, czyli nauka o
      danej rzeczy.
      i bawi nas tu bardzo, ze wszyscy uswietniaja niewielkie i skromne slowo
      technika, przez dodawanie owego "logos", slowa czy nauki, jak przecie
      wiecie.

      to tak nieco, jakby zamiennie mowic "mam pretensje" i "jestem
      pretensjonalny".

      co do Husserla, to mysle, ze kiryllov mial na mysli jego Kryzys, ktory
      wlasnie ma w sobie (nie bede tu analizowac ich wartosci) elementy
      ontologii techniki. hm. czyli technologii, chyba.
      ale nie wiem, jakie sa intencje w. w. , tedy nie pozwalam sobie na
      tlumaczenie jego stanowiska bardziej doglebnie.

      klaniam sie, mili koledzy.
      • nonstop Re: Poszukuje˛ technologii 2 28.01.03, 19:06
        Gość portalu: zielka napisał(a):

        > nonstop napisa?:
        >
        > > A ja poprosze˛ o zwie˛z?y opis technologii produkcji sznurka i szczotek.
        >
        > wiec:
        >
        > 1) A ja poprosze˛ o zwie˛z?y opis techniki produkcji sznurka i szczotek.
        >
        > 2)A ja poprosze˛ o technologie produkcji sznurka i szczotek.
        >
        > albo-albo. ale nie maslo maslane. nic wiecej.

        Ty mi tu zielka nie imputuj podwójnej moralności, się li i jedynie o sznurek do
        snopowiązałek i szczotki do młynów podsiebiernych pytałem. To chyba wolno, bez
        pytania Immanuela K. o zdanie?
        Lecz patrząc na temat ze strony szkoły Tartu, to <co to jest "sznurek?>, <co to
        są> "szczotki"?

        ihihihi
        (zaśmiał się non semiotycznie)

        --
        dum spiro, spero
        • ireo się zgadza 28.01.03, 20:02
          że imputowanie nonowi podwójnej moralności to jest stanowcza przesada.
          nie lepiej to zaczekać, aż nabędzie choćby pojedynczej?
          :-)
        • Gość: zielka a jednak pytaj. IP: *.york.ac.uk / 172.20.6.* 28.01.03, 20:12
          nonstopie drogi, nie pytaj Kanta o nic, nie nalezy mu ufac po tym, co zrobil
          z pewnym profesorem w Krolewcu, o czym donosi film dok. Romana
          Polanskiego pt. "Bal Wampirow" (hm... nie jestem pewna co do tytulu
          polskiego, ekhm).

          Jeno skonsultuj slowniczek jakikolwiek, od Kopalinskiego mozna by
          zaczac, na przyklad. Nie porzucaj nadziei, jesli wciaz oddychasz, nonie.
          kiedys sie uda i odpowiednie dac rzeczy slowo.
          czego i sobie zycze.
          • melancho prąd mot 29.01.03, 02:15
            Gość portalu: zielka napisał(a):

            > nonstopie drogi, nie pytaj Kanta o nic, nie nalezy mu ufac po tym, co zrobil
            > z pewnym profesorem w Krolewcu, o czym donosi film dok. Romana
            > Polanskiego pt. "Bal Wampirow" (hm... nie jestem pewna co do tytulu
            > polskiego, ekhm).
            >
            > Jeno skonsultuj slowniczek jakikolwiek, od Kopalinskiego mozna by
            > zaczac, na przyklad. Nie porzucaj nadziei, jesli wciaz oddychasz, nonie.
            > kiedys sie uda i odpowiednie dac rzeczy slowo.
            > czego i sobie zycze.

            Slowo, slowa, slowa, slowa
            a Bóg wtedy reke poda.

            Z pozdrowieniami dla pewnej Pani co sie klania wszystkiemu oprocz kul.
            Oraz dla wszystkich, co sie tu wpisali-podpisano "Common Sense-Null".

            P.S.Panie Kirllow, a jak tam los robotnika u Amerykancow? W sumie Brytania to
            juz pono 51 Stan...
            P.P.S. Aha, panie Kirllov, mimo wszystko keep on passing the open windows...
            • Gość: abc Re: null, zero, nobody,moron etc... IP: *.hfx.eastlink.ca 29.01.03, 04:30
              ......nareszcie dostalam szturchanca i nagle poczulam sie jak prawdziwa
              idiotka...mam nadzieje, ze to przejsciowe (albo może ta czarownica z Eastwick
              tak mnie zaczarowala! - Ireo, co ty o tym sadzisz), a wogole co ja tu naprawde
              robie ?. Bardzo prosze ciebie melancho o rade oraz dziekuje za mile
              pozdrowienia, oczywiscie z wzajemnoscia :-)))))
              .....keep up a good work .....love abc.

              (plotka zwykle nie krazy bez powodu a kto pyta - prawdy szuka)

              melancho napisał:

              > Slowo, slowa, slowa, slowa
              > a Bóg wtedy reke poda.
              >
              > Z pozdrowieniami dla pewnej Pani co sie klania wszystkiemu oprocz kul.
              > Oraz dla wszystkich, co sie tu wpisali-podpisano "Common Sense-Null".
              >
              > P.S.Panie Kirllow, a jak tam los robotnika u Amerykancow? W sumie Brytania to
              > juz pono 51 Stan...
              > P.P.S. Aha, panie Kirllov, mimo wszystko keep on passing the open windows...
            • kiryllov Re: pra˛d mot 29.01.03, 09:57
              melancho napisa?:

              > P.S.Panie Kirllow, a jak tam los robotnika u Amerykancow? W sumie
              Brytania to
              > juz pono 51 Stan...
              > P.P.S. Aha, panie Kirllov, mimo wszystko keep on passing the open
              windows...

              Drogi Melancho,

              Albrecht Durer to jedno , a Fiodor Dostojewski to drugie. Hm. KirYYYYllov,
              moj drogi, ten co pil bardzo duzo herbaty w "Biesach";-)

              Nie wiem, w czym rzecz z byciem robotnikiem w GB, jednak powiem, ze w
              51 stanie to panstwo zdaje sie zyjecie, co bylo dosadnie przez Dablju
              potwierdzone.

              Co to za wszystko, ktore ma mi jednak nie uniemozliwiac owego keeping
              passing the open windows?
              hm.

              sfrustrowanym, po prawdzie.
              bo mam wrazenie obrzydliwego having missed the point.
              oznacza to, ze czas odejsc.

            • melancho glosa 29.01.03, 14:39

              Przepraszam ,jezeli nie wyrazilem sie nie dosc jasno. Juz sie tlumacze.

              ad. P.S.Moj blad-zapomnialem o 'y', ale postac pana Kiryllowa jest mi, a i
              owszem, znany. Nie wierzycie? Kiryllow udal sie pare lat wczesniej do Stanow
              Zjednoczonych, gdzie badal los tamtejszego proletariatu (zasmucil go ten los
              zreszta bardzo).
              ad. P.P.S. (Frakcja Rewolucyjna, rzecz jasna ;-) Pan Kiryllov obsesyjnie myslal
              o smierci i samobojstwie; stanowilo to wrecz jego idee fixe.Wyzyskal to zresza
              Stawrogin paskudnik. "Keep on passing the open windows"-Wciaz omijaj otwarte
              okna, a w przenosni zwrot ten oznacza w angielskim powstrzymywanie sie od
              samobojstwa-ot taka zlosliwosc wobec pana Kiryllowa;-)

              Co do wierszyka na poczatku to rowniez mala zlosliwosc wobec pana Kiryllowa,
              ktory Boga raczej nie wierzyl i chyba nawet samo pojecie go draznilo (tak chyba
              w ksiazce bylo). I wyjasniam jeszcze ze to taki nocny purnonsensik byl(jeju
              niech mi nikt nie kaze jeszcze wyjasniac skad cytaty;-)

              A co do CommonSenseNull-tak nieskromnie okreslilem sie sam.;-)

              Mam poczucie jakbym sie tu popisywal-malutki wpisik nocny, do jednej osoby (co
              to niby energie listowa zatracila;-) szczegolnie adresowany-a tu taka burza...

              Ireo...to naprawdę smutne. Tym razem rowniez nie wybiorę takiego rodzaju broni.
              Dodam tylko,że cały czas bardzo się mylisz.Z całych sił staram się zrozumieć,
              poki co moge tylko przeslac pozdrowienia.

              Last but not least,pozdrawiam tez pozostałych.
              • Gość: krirek Re: glosa IP: 2.5.2.* / *.astercity.net 29.01.03, 15:15
                > Mam poczucie jakbym sie tu popisywal-malutki wpisik nocny, do jednej osoby
                >(co to niby energie listowa zatracila;-) szczegolnie adresowany-a tu taka
                > burza...

                o, to to, melu. Celnie zes to ujal... zatrata energii epistolarnej, w skrocie
                ZEE, numer F17 w Zus-owskim wykazie zaburzen osobowosci nie uprawniajacych do
                refundacji kosztow leczenia. Tzw. Diagnostic Statistic Manual, biblia
                amerykanskich psychiatrow, wymienia je pod pozycja 134.11 jako "dissociative
                mailing disorder" tuz obok dystymicznych lekow napadowych i zespolu
                urojeniowego Ludwiga-Biesowa.
                Jako rownie zainteresowany wyleczeniem jednej osoby, proponuje polaczenie
                sil... na doktora nam nie starczy, ale moze na jeden bilet morski do Dover
                wystarczy. Pociagniemy zapalki, ktory z nas pojedzie zawiezc chorej papeterie i
                zapas olowkow.

              • kiryllov ludziom slabej wiary. 29.01.03, 16:47
                Hm. Tak wlasnie. Po przeczytaniu owego "keep on..." pomyslalem : hm,
                czyzby melancho jak zawsze wiedzial o co chodzi? Mysl odrzuciwszy,
                pomyslalem, ze moze wartoby zapytac, co to jest, to co ma mnie
                ewentualnie popychac do skoczenia? Nic nie popycha, niestety, sam nie
                wiem co sie dzieje, ostatnio nawet Ginsberga nie moge czytac. Zadnych
                "Skowytow", nic. Innymi slowy, nie uwierzylem, ze oto takie mrugniecia sa
                mozliwe o 2 w nocy. hm.
                Chociaz, faktycznie, jesli znajdzie sie jakis zacny powod, jesli Dablju
                bedzie mnie potrzebowal, hm, nalezy rozwazyc dawne kiryllowskie
                marzenia.

                melancho, btw, Ty chyba tej osobie nie pomagasz jakos w odnalezieniu
                owej energii, ekhm.

                krieku, Ludwiga-Biesowa zespol, wg. prof. Stanleya Cavell z uniw. chyba
                Princeton (lub Harvard, wybaczcie, nie pomne) jest to stan naleznosci to
                sekty, bardzo trudny do unicestwienia, i powodujacy euforie u pacjentow.
                Czemu chcesz kogos z tego leczyc?
                i do tego woda mineralna bez babelkow????
                • kiryllov glupi kiryllov 29.01.03, 16:49
                  nie wiem, skad mi sie wzial poprzedni tytul, chcialem powiedziec bowiem,
                  ze to ja jestem czlowiekiem slabej wiary.
                  pardon zainteresowanych, i raz jeszcze, przepraszam melancho walsnie
                  za moja niepewnosc interpretacyjna.
                • melancho Re: ludziom slabej wiary. 29.01.03, 17:17
                  kiryllov napisał:

                  > Hm. Tak wlasnie. Po przeczytaniu owego "keep on..." pomyslalem : hm,
                  > czyzby melancho jak zawsze wiedzial o co chodzi? Mysl odrzuciwszy,
                  > pomyslalem, ze moze wartoby zapytac, co to jest, to co ma mnie
                  > ewentualnie popychac do skoczenia? Nic nie popycha, niestety, sam nie
                  > wiem co sie dzieje, ostatnio nawet Ginsberga nie moge czytac. Zadnych
                  > "Skowytow", nic. Innymi slowy, nie uwierzylem, ze oto takie mrugniecia sa
                  > mozliwe o 2 w nocy. hm.
                  > Chociaz, faktycznie, jesli znajdzie sie jakis zacny powod, jesli Dablju
                  > bedzie mnie potrzebowal, hm, nalezy rozwazyc dawne kiryllowskie
                  > marzenia.

                  Myslisz, ze potrzeba pomocy na piatym tarasie Czysca? ;-)

                  > melancho, btw, Ty chyba tej osobie nie pomagasz jakos w odnalezieniu
                  > owej energii, ekhm.

                  Swoja droga zabawnie wyglada " kiryllov@NOSPAM.gazeta.pl ";-))

                  Widzisz krieku, jest metoda, trzeba tylko zanecic. ;-)
                  Mam nawet pomysl jak pociagnac necenie. Faza druga:zamarkowanie(a moze i
                  nie...) efektu "wielkie oczy".
                  Kiryllovie wyjasnij prosze o czyja energie chodzi?
                  Czyzby kaszlniecie na koniec oznaczala poczatek, starych dobrych XIX wiecznych
                  suchoty?

                  > krieku, Ludwiga-Biesowa zespol, wg. prof. Stanleya Cavell z uniw. chyba
                  > Princeton (lub Harvard, wybaczcie, nie pomne) jest to stan naleznosci to
                  > sekty, bardzo trudny do unicestwienia, i powodujacy euforie u pacjentow.
                  > Czemu chcesz kogos z tego leczyc?
                  > i do tego woda mineralna bez babelkow????

                  Drogi chlopcze-trza Ci pomocy a nie Perier! Siostro chleba z pajeczyna zagniesc
                  poprosze!

                  Najlepszy saksofonista w miescie z suchotami--wykluczone!
    • Gość: zielka ? IP: *.york.ac.uk / 172.20.6.* 29.01.03, 10:38
      melancho? zywys wciaz? nic nie dodam, procz tego, ze mam wrazenie
      pewnego nieporozumienia generalnego w tym watku, niejako Lyncha to
      przywoluje.

      krieku, btw, nie poddawaj sie tak szybko;-)
      (zaraz cos napisze, ale w tej chwili sie smuce nowym felietonem Pilcha,
      ech, nic z mojego ukochanego Irreversible nie da sie wg. niego uratowac.
      Czy i mnie nnic sie nie uda ze starzejacego Pilcha uratowac? ostatnio
      wiele zadziwiajacych decyzji on czyni, i nawet ja zaczynam watpic).

      klaniam sie (kulom, mam nadzieje, tez. w takim Izraelu, kiedys, ech.
      j'attends la guerre, jak mawial Ben)
      • nonstop Re: ? 29.01.03, 11:01
        Hmm zielka, chyba w takim razie przejdę się na to "Nieodwracalne", choćby po
        to, by spróbować zrozumieć dlaczego Tobie film się podobał, a Pilchowi nie.
        Czyżby na zasadzie odwiecznego konfliktu płci?
        :-))))

        P.S.
        Jako czekającego na wojnę miałaś na myśli Ben Guriona?
        • nonstop Re: sznurki i szczotki 29.01.03, 11:10
          Yyyy, zafascynowany twórczością naszej ulubionej filozofki zapomniałem, że nie
          miałem tu nic poważnego wpisywać...
          Upraszam Szanowną Publiczność o wybaczenie.
          :-)))))))))
          • ireo Re: nieodwracalnie. 29.01.03, 12:19
            nie mogę się wypowiadać ani o treści filmu, ani recenzji, bo wyraźnie było
            napisane 'drogi nonie', więc ten wątek z konieczności jedynie nonstopa
            zainteresuje, ale co do formy, to bardzo mi się podobało dwukrotne użycie
            słowa 'takoż'.
            nie mogę też z powyższych przyczyn wiedzieć, dlaczego 'film ma wymiar
            moralizujący', ale może np. ze względu na doniosłe przesłanie typu: 'nigdy nie
            wychodź z imprezy, bo zostaniesz zgwałcona'?
              • kiryllov Re: nieodwracalnie. 29.01.03, 22:44
                takoz, droga anais, dzieje sie z wyrazeniem "nie wypowiadac sie".
                hm. byla kiedys jakas religia, gdzie jedno z ich pism waznych podkreslalo
                znaczenie slowa jako kreatora.
                pewnie dobrze, ze ta religia sie konczy, choc zacnie mowili tam o
                nienaduzywaniu slow niektorych wlasnie. taka mala nostalgia,
                nieusprawiedliwiona.

                • melancho Re: nieodwracalnie. 29.01.03, 23:07
                  kiryllov napisał:

                  > takoz, droga anais, dzieje sie z wyrazeniem "nie wypowiadac sie".
                  > hm. byla kiedys jakas religia, gdzie jedno z ich pism waznych podkreslalo
                  > znaczenie slowa jako kreatora.
                  > pewnie dobrze, ze ta religia sie konczy, choc zacnie mowili tam o
                  > nienaduzywaniu slow niektorych wlasnie. taka mala nostalgia,
                  > nieusprawiedliwiona.

                  Panie Kiryllov wyjasnij mi Pan czemu się usmiecham, gdy czytam ten wpis ? Nie o
                  to ze sie z nim nie zgadzam chodzi. :-))))

                  P.S.W tej chwili dopiero sobie zdalem sprawe, ze znamienne "tak-tak, nie-nie"
                  (wypowedziane nota bene przez Logosa;-)) zostaly czesciowo zawlaszczone przez
                  jednego z operatorow telefoni komorkowej na terenia RP. Posiadacze telefonow z
                  Pingwinem- pochylcie glowy ;-)
                  • zielka Re: nieodwracalnie. 29.01.03, 23:21
                    to jest koniec, melancho, niestety, tej religii .
                    przeczytalem wlasnie wybor cytatow z Tischnera w Tyg. Powsz.
                    I powiadam Ci, moj drogi, ze jesli on nawet nie potrafi we mnie wybronic
                    elementarnego szacunku dla czegokolwiek w dziedzinie, ktora sie
                    zajmowal, to nikt nie potrafi.

                    dawno nie czytalam tego rodzaju rzeczy napisanych w XX wieku. I tym
                    bardziej mnie to przeraza. niestety, zupelnie powaznie.

                      • Gość: kriek Re: nieodwracalnie. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 29.01.03, 23:48
                        "dawno nie czytalas" znaczy ile -dziesiat lat, zielko? bez przesady, ani mi
                        ani Tobie nie rozstrzygac o koncu czegos, co sami chocby przedluzamy wierzac w
                        slowa. Co innego Kirylow, ten jako starzec XIX wieczny to i owo wiecej
                        widzial... :-)
                        No i nie ma tak, ze najpierw sie cos powie, a potem zakrzyczy end of topic!
                        Nawet w necie... Raz ucielesnione pytanie nonstopa o technologie sznurka
                        zostaje. Z dobrodziejstwem tego tfu, inwentarza. I nasza utracona
                        niewinnoscia. A moze on naprawde pytal o tentego, sznurek? co sie porobilo...
                        • Gość: zielka Re: nieodwracalnie. IP: *.york.ac.uk / 172.20.6.* 30.01.03, 00:07
                          krieku mily, wlasnie.

                          Czy dobro jest dobre, bo Bog za takie je uwaza, czy Bog chce dobra, bo
                          jest dobre?

                          zapytal Waissman LW, a ten rzekl, ze pierwsza wersja jest jedyna zacna i
                          silna. I niewiele wiecej w swoim zyciu na ten temat dodal (tzn. procz tego
                          ,ze nijak nie wierzy, i dlatego nie bedzie sie spieral)
                          Nie czynil tez zadnych deklaracji ni morlanych ni politycznych, bowiem nie
                          uwazal sie za kompetentnego. Ha. Tu ja jestem bardzo zirytowana ta
                          postawa , po prawdzie. Bo bardzo latwo powiedziec, ze nas to nie dotyczy.
                          A pewne wybory pozostaja realne, i czesto dotycza osob drugich.

                          dlatego krieku, nie mysle, ze mozna nie podejmowac ryzyka. bycie
                          kierowca, to raz, ale, no taaaa.. chcialam tu powiedziec cos o prawdzie,
                          ale znajac forum to, uslysze pewnie "ale co masz na mysli, mowiac
                          'prawda'?" . Zawsze zapominam, ze polska szkola logiczna nie ma tu
                          swojego fan klubu, a Ty, krieku, od Tarskich bedziesz mnie wyzywal - a ja
                          ni metajezyka nie uzywam, a semantyczne teorie prawdy funkcjonuja do
                          momentu, gdy sie ich nie sformuluje. ech, ide spac. czesc. krieku, wlasnie
                          wracam z kina, opowiem Ci potem.
                          • ireo Re: nieodwracalnie. 30.01.03, 11:19
                            Cieszą się tu niektórzy z rzekomego 'końca tej religii' (w domyśle -
                            chrześcijaństwa, bo przecież nie buddyzmu np.) a jednocześnie stawiają pytania
                            typu:
                            "Czy dobro jest dobre, bo Bog za takie je uwaza, czy Bog chce dobra, bo jest
                            dobre?"
                            Bóg JEST dobrem sam w sobie. Ale niektórzy uważają, że dobro już zastane jest
                            niedobre przez samo to, że to nie oni je wynaleźli, i nie potrafią się z tym
                            pogodzić. I silą się na wynajdywanie swojego własnego 'dobra'.
                            • Gość: zielka przeciwnie. IP: *.york.ac.uk / 172.20.6.* 30.01.03, 15:15
                              Ireo, jest dokladnie odwrotnie, rzecz jasna.
                              ja nie chce niczego wiecej, niz sily by moc zacnie z zastanego schematu
                              dobra korzystac. Za przykladowe i najciekawsze wybory moralne w historii
                              uwazam, na przyklad, te, ktore uczynil Sokrates (mniej te, ktore byly
                              dzielem Augustyna czy Szymona Slupnika, bowiem doczesna
                              odpowiedizalnosc mi wystarcza).

                              Pytanie o dobro i Boga, ktore zacytowales, hm, szkoda, ze nie przeczytales
                              dalszej czesci wypowiedzi, and You have missed the point.

                              Acha, gwoli precyzji - Boga nie ma.

                              klaniam sie.
                              • ireo Re: przeciwnie 30.01.03, 16:42
                                :-)

                                owszem, czytałem "część dalszą", ale poza wyznaniem, żeś "zirytowana"
                                i "idziesz spać", żadnego ważniejszego "the point" nie było.

                                skoro "za przykladowe i najciekawsze wybory moralne w historii" uwazasz "na
                                przyklad ten, ktory uczynil Sokrates", to wolałbym, żebyś nie znalazła się w
                                sytuacji, kiedy ktoś Cię o coś absurdalnego oskarży i będzie chciał skazać na
                                śmierć, bo ani chybi odbierzesz sobie wtedy życie, a tego nie polecam i nie
                                chcę.

                                wyborów zaś Augustyna czy Szymona Słupnika nie rozumiesz, bo nie mogą ich
                                zrozumieć ci, co twierdzą, że Boga nie ma (zupełnie, jakby to mogli wiedzieć) a
                                z precyzją to przekonanie nie ma nic wspólnego, prędzej z naiwnością.
                                już Giordano Bruno pisał z przekąsem o takich, co myślą, że istnieją jedynie te
                                ptaki, które oni zdolni są zobaczyć przez okno.

                                uściski

                                i.
                                • Gość: zielka Re: przeciwnie IP: *.york.ac.uk / 172.20.6.* 30.01.03, 16:56
                                  wybor smierci nie byl jedyna nauka dana przez Sokratesa.
                                  Przed napisaniem Apologii, Krytona i Fedona, (no dobrze, oczywiscie, ze
                                  polskie tytuly sa inne, ale naprawde nie mam sily szukac, wiec
                                  spolszczam wersje fr., wybaczcie) kilka innych dialogow bylo spisanych, i ,
                                  ha, nawet Gorgiusz przecie stawia interesuajce problemy.

                                  Co do Giordano Bruno; teraz jest modny wsrod chrzescijan? Ha. rece mi
                                  opadaja, faktycznie, zdecydujcie sie tam, kogo lubicie, a kogo nie, bo
                                  niedlugo uslysze, ze juz nawet Nietzsche mowil, ze logika formalna
                                  smutnych ateistow do nikad nie prowadzi.
                                  To ze Ty nie wiesz, ze Boga nie ma, moj drogi, to nie znaczy, ze inni tez
                                  musza pozostawac w ignorancji - tu pozwalam sobie odwrocic niejako
                                  Twoj cytat z bliskiego mi Bruno. Chociaz faktycznie, moze jego animizm i
                                  balagan w kosmosie byl blizszy chrzescijanstwu, no tak.

                                  missing point byl w tym, ze pozostawienie religii jako irracjonalnej
                                  tajemnicy do ktorej nie ma sie "narzedzi", to jest wg. mnie blad LW.

                                  • nonstop Re: przeciwnie 30.01.03, 17:53
                                    zielka, szczotki, szczotki!
                                    Szczotki są najważniejsze!
                                    A nie jakieś tam Słupniki, Orygenesy, Zenony etc etc
                                    Proszę się trzymać topicy, a nie zbaczać na manowce! (a Ireo na marginesy!)
                                    hyhy

                                    P.S.
                                    Se zaraz brzytwę Ockhama wezmę i tę filozofię stąd wytnę! A co!
                                    :-)))

                                    --
                                    dum spiro, spero
              • ireo Re: nieodwracalnie. 30.01.03, 11:10
                Gość portalu: anais napisał(a):

                > w przepadku ireo słowo "nieodwracalnie" traci swą wartość...ponoć już tu nie
                > wchodzisz...a zostawiasz ślad lisich pazurów...
                >
                > nieodwracalnie dwuznaczna anais


                niektórzy naprawdę nie rozumieją, co się do nich mówi, a inni tylko udają.
                co to znaczy 'ponoć', anais? Twoje pobożne życzenia? :-))
                co to znaczy 'tu'? miejsce, gdzie Ty akurat jesteś? :-)
                niech Ci wystarczy, że na czat nie wchodzę. a to, że przestanę również na
                forum, zaczynam dopiero zapowiadać. nie spiesz się tak, wytrzymasz.

                • Gość: anais Re: nieodwracalnie. IP: carramba:* / 212.126.25.* 30.01.03, 20:13
                  oh ireo uwielbiam cię;-))) nie jesteś skorupiakiem, jesteś cietrzewiem;-
                  ))) ..szukaj równowagi Ireo...nie skrajności..i nie walcz ze wszystkim co
                  przyjemne..przyjemność sama w sobie nie jest grzechem mówi ci to bogini anais;-
                  )ale ty lubisz się zadręczać...uwazasz że przyniesie ci to odkupienie..ireo,
                  nie traktuj wszystkiego tak powaznie miej dystans do siebie i do innch..to
                  tylko słowa..słowa...to tylko forum....stek bzdur znudzonych pracowników
                  wielkich korporacji czasem tu się zawieruszy ziarnko prawdy ale jest ono tak
                  banalne ze nikt tego nie zauważa..więc Ireo..dystansu ci zycze do słów
                  wklikiwanych...a zagłębiaj się raczej w pączki drzew w twym ogrodzie..i może
                  coś zapączkuje..i nie bój się przyjemności..

                  udająca_prawdziwie_zdystansowaną_anais_sarkastycznie_dziś

                  ps to tylko wirtualny swiat i mozesz się oburzać na moje słowa i inni też moga
                  dopisywać ogony..kiedy wychodzę stąd wszystko znika..liczy się tylko
                  dotyk..spojrzenie..i iskierki radości w oczach, i pies kulawy na ulicy..i
                  głodne dziecko..i liczy się tylko dziecko i kontynuacjia miłości Tego
                  Najwyższego
    • feministka0.75 ZNALAZLAM!!! 30.01.03, 22:07
      Drogi Noniku
      a na coz Ci bylejaki sznur?
      Jak wiadomo w owych czasach aby wyzyc nalezalo cos skrecic. Wiec skrecali
      wszyscy jak sie dalo tak wiec ta technologia zapewne byla na wyrost aby darady
      bylo co nie co zwinac.
      Chociaz sa dwie mozliwosci:
      a) technologia byla grubo na wyrost, aby po skreceniu na lewo cos nie cos z
      owego sznurka pozostalo
      b) technologia jest OK a sznurki tak jak wszystko bylo do d...

      Zamrtwiona, ze nie masz tak potrzebnego narzedzia do popelnienia smaobojstwa.
      Nie moglam spac i jesc talko wszczelam poszukiwania aby znalezc poupragniony
      przez Ciebie sznur. Zapytalam nawet rodowitego Afrykanczyka, bo jak wiadomo
      kontynent ten slynie z ciekawych masek, orzeszkow ziemnych, sznorkow
      i "Pozegnania z Afryka".
      I oto dokladny opis skrecania porzadnego sznura:
      Aberu gha miokhuo, ekiare ghi guakpar
      Amuokho kha migno, oghi gu. Ekia no ma, omo ;mo orabie. Osa gha ri yobo re, ta
      gbon gha ghoghoa.

      Mam nadzieje, ze nic nie przekrecilam.
      Pozdrawiam
      Fem3/4
      • nonstop Re: ZNALAZLAM!!! 31.01.03, 10:00
        Prosiłem o informacje nt. sznurka do snopowiązałek, a nie do samobójstwa.
        Czy w Afryce używa się snopowiązałek? A jeśli tak, to co ze szczotkami
        młynarskimi?
      • Gość: abc Re: dla tych, co zapomnieli o bohaterach IP: *.hfx.eastlink.ca 31.01.03, 15:17
        Ogromne podziękowania dla wszystkich, którzy pomogli na każdym z etapów
        powstawania tej Ciszy. Szczególnie - dla wyrozniajaych sie obecnie juz
        wspanialych autorów, których, mamy nadzieję, przybędzie.

        Ogromną pracę włożyl w powstanie Ciszy niejaki Ireo_na_mgnienie, bez którego
        internetowa wersja w ogóle by nie powstała, oraz cale rzesze ludzkosci.....
        wliczajac nawet zmarznieta ludzkosc z indianskich wigmanow....:-)))

        Z powazaniem Wasza Redakcja albo Administracja

        P.S. no, to te sznurki zesmy technologicznie rozwiazali, tylko te szczotki
        jeszcze wisza do technicznego "przegladu"......milego dnia dla wszystkich..abc
        :-))))))

        Gość portalu: ewka napisał(a):

        > chciałam tylko przypomnieć, że ludzkość (poza forum) wymyśliła maile, listy i
        > takie tam inne formy komunikowania sobie spraw różnych. A! I jeszcze ciszę
        > wymysliła ta ludzkość. I chwała jej za to. Tej ludzkości.
        > ewka_z_nienaturalnie_dużymi_oczami
        • Gość: agni_me co to ja zgubiłam ? IP: *.u.mcnet.pl 31.01.03, 21:18
          nonstop napisał:

          > Agni, podziwiam Twą determinację "w poszukiwaniu utraconego sznurka

          Determinacji wymaga prześledzenie niektórych wątków forum i tu Twój podziw mi
          się należy, co do poszukiwań sznurka to ... www.google.com :-))
          "Taki sam dobry system, jak i inne" jak mawiał Peppone. Co prawda nie sznurka
          szukał, i wcale nie szukał, ale jakoś tak strasznie mi przypasował do tego, co
          można w tym wątku przeczytać.

          agni_me_co_jedynie_szczoteczkę_do_zębów_mieć_musi
      • Gość: agni_me w poszukiwaniu irytacji IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 31.01.03, 23:32
        Gość portalu: zielka napisał(a):

        > hm. Taki uprzejmy watek , a agni_me & ewka sie irytuja. A nie powinny.

        zielko szanowna,
        porażona słodkością wątku, czarownością tematów oraz niebywałą erudycją i
        elokwencją forumowiczów postanowiłam ukazać jedynie, że zarówno sznurek jak i
        za przeproszeniem szczotki można znaleźć w sieci, a tak niezwykłą dyskusje to
        tylko tu. Nigdzie indziej.
        Nie wiem, czy ewka się zirytowała, bo oczy ma zawsze wielkie, za to pewnam, że
        we mnie żadnej irytacji nie było. Skojarzenie waszych rozmów z "Małym światem
        don Camilla" było co prawda grubą niezręcznością, bo gdzież wiejskiemu
        proboszczowi i jego trzódce do Was, mili moi, ale mam nadzieję, że wybaczycie
        mi to.

        agni_me_co_nie_chciała_psuć_uprzejmego_wątku_irytacją_i_już_wie_co_powinna
      • Gość: ewka Re: ... IP: *.nsm.pl / *.chelmnet.pl 01.02.03, 10:06
        Gość portalu: zielka napisał(a):

        > hm. Taki uprzejmy watek , a agni_me & ewka sie irytuja. A nie powinny.

        no kurcze, znowu nie ten adresat, ale niech bedzie. Zielko, moze iryzacja to
        nazwijmy - to, co irytacja nazwac zechcialas (przy potraktowaniu fragmentu
        watku jak fragmentu ceramiki przasnej). A ja oczy zamkne, bo wybaluszenie w
        nawyk mi przejdzie, i co wtedy zrobie?? ewka_z_zamknietymi_oczami (i usmiechem)
    • nonstop Re: Poszukuję technologii 08.05.03, 09:13
      Mimo ostatniego zalewu tematów ontologicznych, delikatnie chciałem Szanownym
      Państwu uwagę na nadal nie rozwiązany problem sznurka.
      A żniwa coraz bliżej...
      Czekam na Grigorija Perelmana sznurka (choć miliona $ nie oferuję).
      :-)))

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka