Dodaj do ulubionych

niebezpieczenstwa w sieci

23.09.06, 22:06
Ostatnie wydazenia na naszym kochanym czacie sklonily mnie do zalozenia tego
watku.
nasze zachowanie: sam sie teraz za glowe lapie (a odgrzewany przecież jestem)
jakie bledy popelnialem w kontaktach z Wami. jest tu jednak wiara stara jak
czat, swiadoma i bardzo rozwazna (czytaj inteligentna).
---
jak myslicie ile czasu zajmie zebranie podstawowych wiadomosci o Was samych:
imie, nazwisko, rok urodzenia, stan cywilny, ilosc potomstwa, zwierzeta w domu
i zagrodzie, wkoncu szacunkowy stan majatkowy, kolor scian a nawet dywanu.
zastanawialiscie sie kochani: 2 dni? 3? tydzien? stac Was na to?
niebezpieczenstwa dopiszcie sobie sami.

pozdrawiam serdecznie
Obserwuj wątek
        • sir_elmin Re: niebezpieczenstwa w sieci 23.09.06, 22:32
          Zgadza się - Tobie nie pomogę, gdyż nie mam odpowiednich aplikacji, konotacji,
          chęci, znaojomości, preferencji, wykształcenia, możliwości (etc, etc)
          klinicznych wiadomej gałęzi nauk medycznych.

          Mimo wszystko wisi mi to :)

          Zaśmiecac nie będę kolejnego, cudownego wątku.

          --
          Long Live Goblins And Kobolds
          • sir_elmin Re: niebezpieczenstwa w sieci 23.09.06, 22:42
            "Siadaczka" to odpowiednik magicznej packi na muchy wśród koboldów. Język?
            Łamana polszczyzna ;). U tych niewielkich, brzydko pachnących stworzeń,
            uratowanie komuś "siadaczki" równoznaczne jest z wyznaniem miłości, tudzież
            dostaniem mistycznej "padaczki". Synonimicznie: "siadaczka" to "kaczka spod
            krzaczka" :).

            Perła już wi? :))

            Ciebie pozdrawiam :).
            • laperla Re: sponse 23.09.06, 23:02
              dziekuje sir, choc moze czasem lepiej zyc w niewiedzy ;)

              p.s. pozwolisz, ze mimowolnie zapytam unizenie: czymze to sobie zasluzylam na
              tak boskie pozdhowienia z wyzyn ahystokhatycznego pahnasu?
              • sir_elmin Re: sponse 23.09.06, 23:11
                Azaliż zapytać możesz :). Otóż, historia owego pozdrowienia jest raczej z tych
                krótkich, mniej doniosłych i nieskomplikowanych. Pewnego razu, idąc przez
                pobliską dolinę, zamieszkaną przez smrodliwe koboldy, napotkałem małżę. Wewnątrz
                perłę miała. Trochę się dziwowałem, trochę wąsa podkręcałem i postanowiłem
                powiedzieć zwykłe "cześć". Odpowiedziała w mowie nie łamanej, czystej i raczej
                sympatycznej. Pomyślałem: "Znaczy się normalna" i zapamiętałem sobie, by
                pozdrowić z chwilą, kiedy Bogi jakoweś na szlaku zaś ją postawią ;). Dlatego :).
                • laperla Re: sponse 24.09.06, 15:19

                  przeczytawszy respons waszmosci zdumialam sie wielce, bo do imaginacyji mej
                  przyjsc by mi nie moglo, ze mi wasc rzeczy takowe pisal bedziesz. oczekujac
                  kalwinistycznej wrecz trzezwosci spojrzenia landszafcik zastac mi przyszlo, w
                  ktorym to normalnosc jako takowa opiewac raczysz. osobliwa to sympatyja, nie
                  przecze. baczyc tedy musze, by owa idealnie wykalkulowana lekkosc syntezy
                  wizualnego bogactwa z refleksyja waszmosci mysli mej normalnej pomacic nie
                  zdolala :)

                  --
                  swiat niewidzialny istnieje, bez dwoch zdan. kwestia tylko, jak daleko to jest
                  od srodmieścia i do ktorej otwarte? [woody allen]
                  • sir_elmin Re: sponse 25.09.06, 18:58
                    Droga perło :). Jak zapewne zauważyć raczyłaś, to jeno bibeloty i formalny
                    horror vacui wypełzł był w zdumiewającej nawet mnie ilości :). Samo sedno jest
                    jednak trzeźwe i oparte na czystej empirii i mej intersubiektywnej recepcji
                    czata :). Co więcej, nie musisz jakoś szczególnie baczyć i czuwać, bo nie moim
                    zamiarem mącić jakikolwiek pragmatyczny osąd Twój. Jak wiesz, dekonstruuję inne,
                    bardziej surrealne metanarracje - te z gatunku większych, niejednostkowych :).

                    Tedy nie bajaj się, bo niczego zdołać mącić nie zamierzam ;).

                    --
                    "Tego jeszcze u siebie nie wykorzystałem".
                    (podpis z karykatury: Gustaw Mahler znajdujący na ulicy zardzewiały łańcuch)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka