Dodaj do ulubionych

Częstoskurcz nadkomorowy

11.03.05, 12:08
Hej!
Koniecznie chcę pogadac z kimś kto choruje na stwierdzony częstoskurcz
nadkomorowy: jakie ma doświadczenia, jakie bierze leki, jak obraz choroby
zmienia sie u niego z wiekiem.
Czsami mam uczucie, że lekarze nie maja czasu na tego rodzaju rozmowe z
pacjentem. Na korzytarzu czeka tłum przytupujących ludzi, lekarz sie śpieszy,
a kolejna wizyta za pół roku...
Poziombka
Edytor zaawansowany
  • elijana 11.03.05, 22:27
    Witaj!!

    Miewam częstoskurcze nadkomorowe ,zreszta jak pisałam we wcześniejszych postach
    ale czy to można nazwać chorowaniem? Nie sądzę -to taka moja uroda,miewam
    rzadko i próbuję się tym nie przejmować .Leki? No cóż w moim najgorszym
    epizodzie czestoskurczu nadkomorowego umiarawiano mnie dożylnie werapamilem,jak
    reką odjął ,juz się tym nie przejmuję ,po prostu nie myślę ,pomyslę gdy
    nadejszie ale mam nadzieję,że juz mnie to nie złapie :)) to chyba najlepsza
    metoda :))
  • solidd1 29.04.05, 21:46
    Miewam ataki średnio raz, dwa razy w miesiącu. Biorę Rytmonorm od półtora roku.
    Jest dobrze, ale sporadycznie zdarzają się lekkie napady. Mam wątpliwości co do
    skutków ubocznych tego leku. Mam odpowiedzialną pracę, często na wysokości i w
    związku z tym duże obciążenie psychiczne. Stwierdziłem duży związek napadów ze
    stanem emocjonalnym. Ale nie jest źle, od tego się nie umiera. Pozdrtawwiam
    Krzysztof ze Szczecina
  • beettinna 06.07.05, 16:47
    Mówicie że macie napady tego -a ja mam to cały czas-po prostu nadmierne skórcze
    nadkomorowe-jak szłam na zabieg to do palca podpiął mi coś anestezjolog i
    powiedział :no faktycznie jest niemiarowo.pozdrawiam
    ps.brałam Betaloc i potas i magnez-teraz zamiast betalocu-staveran potas i
    magnez
    pozdrawiam serdecznie
    --
    Mój staż małżeński

    Sprzedam suknię ślubną-gg8409074
  • dormek 02.09.05, 21:32
    Sorki, że się będę mądrzył, ale wydaje mi się , że trochę jestem do tego
    uprawniony.Po pierwsze dlatego , że jestem lekarzem, po drugie dlatego, że sam
    od wielu lat mam napadowe zaburzenia rytmu.Przy napadowych zaburzeniach rytmu
    nie powinno się pracować na wysokości, jest to niebezpieczne. W czasie napadu
    można po prostu zasłabnąć.Jeśli bierzesz rytmonorm, to znczy, że napady u Ciebie
    nie są wcale takie łagodne, bo inaczej kardiolog dałby Ci co najwyżej potas,
    magnez i betabloker. Porozmawiaj ze swoim kardiologiem na ten temat. Jak chcesz
    możesz się też do mnie odezwać: dormek@gazeta.pl
  • kika294 28.07.05, 20:45
    Hej,
    Mam 30 lat, od listopada 2004 mam stwierdzony napadowy czestoskurcz
    przedsionkowy.
    Biore Betaloc 100 mg raz dziennie, a oprocz tego doraznie metocard.
    Jak chcesz, to mozemy porozmawiac, napisz na adres: nenneke@op.pl.
    Mnie nikt nie wmawial, ze taka uroda mojego serca. NIe mam nerwicy, wiec to
    raczej nie nerwowe - mialam rozne badania, i najprawdopodbniej mam tzw.
    dodatkowa droge przewodzaca w lewym przedsionku.
    Tego typu zaburzenia rytmu serca leczy sie farmakologicznie (a raczej zalecza,
    bo te leki nigdy calkowicie teog nie uspokajaja ;)) albo inwazyjnie - metoda
    ablacji. Ja wlasnie taki zabieg bede miala.

    jesli chcesz o tym porozmawiac, zapraszam na priva (nenneke@op.pl).
    Pozdrawiam
  • elijana 23.08.05, 14:21
    :)Nikt Ci nie wmawił bo w Twoim przypadku na pewno nie jest to "uroda serca"
    tylko poważniejszy problem. Nie wydaje mi się ,żeby jakikolwiek zabieg
    inwazyjny był potrzebny w przpadku rzadkich napadów częstoskurczu /w moim
    przypadku - średnio raz do roku/ i na dodatek bez żadnych ujemnych skutków
    hemodynamicznych . Mnie podejście "luzackie' do tego wszystkiego niezmiernie
    pomaga także w każdym przypadku podchodzi się indywidualnie .
  • kika294 30.08.05, 22:32
    Zgadzam sie w pelni, ze gdy czestoskurcz jest raz na rok, to w ogole
    nie ma o czym mowic i stosowanie metod inwazyjnych byloby bez sensu i
    niewspolmierne do problemu:)
    czestoskurcz raz na rok to tyle co nic, chcialabym tak miec :)

    Ja miewam je 2,3 razy w miesiacu (taka mi wychodzi srednia, bo bywa, ze nie mam
    przez 1,5 miesiaca w ogole, po czym w nastepnym miesiacu np 2 razy). To jeszcze
    nie jest tak bardzo czesto, bo sa ludzie, co miewaja kilka razy w tygodniu,
    brrrr....

    Zreszta jestem juz po badaniu elektrofizjologicznym i mam zlokalizowane ognisko
    powodujace czestoskurcze. Tym razem nie udalo sie tego zlikwidowac, mam
    nadzieje, ze nastepnym razem sie uda.
    Jakis czas temu rozni znajomi sugerowali mi, ze to nerwowe. Ale ja mam teraz
    czarno na bialym, ze to nie zadna histeria ;)

    Zreszta rozmawialam z lekarka i mowila, ze teraz to juz oczywiscie jest nieco
    inne spojrzenie na takie sprawy, ale kiedys gdy ludzie z czestoskurczem
    przychodzili na pogotowie, to ich uwazali za histerykow i nerwicowcow, podawali
    srodki uspokajajace i odsylali do domu. Potem ludzie wracali kilkakrotnie z ta
    dolegliwoscia, i zyskiwali miano notorycznych histerykow i nerwusow.
    Teraz juz takie przypadki sa dokladniej badane i powazniej traktowane, dzieki
    czemu wiadomo czy to nerwy, czy powazniejsze przyczyny.

    czestoskurcz spowodowany nerwami przechodzi sam, lub z pomoca srodkow
    uspokajajacych. A taki "prawdziwy" czasem przejdzie sam, a czasem trzeba
    wziac lek lub pojechac na pogotowie. Nieprzerwanie takiego czestoskurczu moze
    spowodowac przewiedzenie bodzcow z przedsionkow do komor, a czestoskurcz
    komorowy jest bardziej niebepieczny.

    Podejscie na luzie bardzo pomaga, bo jak wiadomo, nerwy sa
    czasem bardzo skutecznym wyzwalaczem dolegliwosci. chcialbym takie podejscie
    miec, ale poniewaz mam te paskudztwa nieco czesciej, nie umiem wyrobic sobie
    takiego podejscia, chociaz staram sie i probuje. Arytmiom niestety czesto
    towarzysza nerwice.

    No ale nie mozna dac sie zwariowac. Ja sie pocieszam, ze skoro znioslam te
    wstretne elektroszoki w czasie badania, to teraz juz o wiele latwiej mi bedzie
    znosic pewne dolegliwosci.
    pozdro, 3majcie sie
  • elijana 13.09.05, 09:14
    Jejku jakie to wrażenie z tymi elktro coś tam ,Mimo,że napady mam rzadko to
    każdy jest coraz dłuższy i jednak ma to znmaczenie w moim zyciu bo kładąc się
    spać muszę np z pozycji stojącej delikatnie przejśc do leżącej nie moge sobie
    pozwolić na zrywające odruchy -nawet takie zachowanie mam zakorzenione w
    psychice a co do nerwic to zgadza się w 100 %,leczyłam się nawet u specjalisty
    w tej dziedzinie ,bo kardiolog gówno wielkie mi pomógł jedynie bardziej mnie
    straszył i miałam tzw:"efekt białego fartucha" brrr ,a mój ostatni długi ok.9
    godzinny częstoskurcz przerwano mi dopiero na pogotowiu .Był to pierwszy
    uchwycony na EKG czestoskurcz ,i w ogóle pierwszy z jakim zjawiłam się na
    pogotowiu bo najdłuższy ,wcześniejsze przechodziły po propronalolu samoistnie a
    ten nie. I dopiero werapramil dożylnie mnie umiarowił .A częstoskurcz z odczytu
    EKG był nadkomorowy -tak powiedziała pani kardiolog. Trochę napędzili mi
    strachu na tym pogotowiu bo tak się patrzyli,niby taka młoda a takie długie
    częstoskurcze,qrczę a pamietam mój pierwszy napad w wieku bodajże 26
    lat,składałam wersalkę i jak gwałtownie podniosłam ciało do góry coś dzinie sie
    w sercu przestawiło i tak zaczęło szybko łomotać,trwało ze 4 min. wcale sie tym
    nie przejęłam bo nic przy tym mi nie dolegało ,ot tak jak chwilowy ból
    głowy ,potem jeszcze parę ale takich do 1,5 godziny dlatego ten ostatni tak
    mnie przeraził . Nic staram sie myśleć w takiej kategorii,że już nigdy
    częstoskurcz mnie nie złapie :)
  • mareklat23 13.12.05, 20:17
    A ja miewam napadowy częstoskurcz nadkomorowy prawie codziennie! "Choruje" juz 4 lata i są okresy kiedy nie mam "atakow" przez miesiąc, czy tydzien. jest roznie. Najdłuzszy okres kiedy mi to nie dokuczało to ok pół roku. Teraz tj lato-zima2005 mam skurcze dosyc czesto. Zauwazyłem ze objawy nasilaja sie po tym jak pije kawe lub alkohol. (kofeina i alkohol powoduja zaburzenia elektrolitow). Obecnie nie zazywam zadnych lekow, oprocz Asparginu doraźnie.(Aspargin jest bez recepty=magnez+potas) Na początku lekarz przepisał mi staveran, propanolol i concor. Nie pamietam w jakiej kolejnosci i co mi pomogło. Po tych kilku latach zdążyłem juz sie przyzwyczaic do tych dokuczliwych skurczow. Ale pamietam jak niejednokrotnie wstawałem w nocy spanikowany. Cały czas mam nadzieje, że ta dolegliwość całkowicie ustąpi, ale czytając te wszystkie otaczające informacje pozostała mi chyba tylko nadzieja :)
    Staram sie prowadzic zdrowy tryb zycia, bardzo zadko pijam kawe ale cholernie trudno mi jest czasem nie wypic wieczorkiem 1 piwka. :) Pozdrawiam
  • elijana 14.12.05, 11:22
    Bardzo częste masz te napady ,czy masz zdiagnozowaną jakąś wadę serca? Czy leki
    i pomagały/pomagają?
  • agusia75 01.09.05, 16:24
    Mój mąż choruje od ok. 9 roku życia ale oczywiście się nie leczy. Ma zalecony
    ewent. zabieg w Aninie ale na razie się nie wybiera. A lekarze interniści
    prawie nigdy nie wiedzą "czym to się je".
  • elijana 06.04.06, 07:47
    Interniści? Kardiolodzy mają odmienne zdania i komu wierzyć?
  • lulaa111 18.04.06, 23:13
    czesc.Mam 23 lata.6 lat temu pierwszy raz dostalam ataku...po wielu badaniach
    i wizytach u roznych lekarzy stwierdzono u mnie czestoskurcz nadkomorowy.Na
    poczatku bylo bardzo ciezko ale gdy zaczelam zazywac propranolol 10mg po pewnym
    czasie serduszko unormowalo swa prace choc bywaly i takie dni kiedy i
    propranolol nie pomagal.teraz jestem w 20 tyg ciazy i czuje sie poprostu
    POTWORNIE!!!! do 3 miesiaca nie bralam propranololu tylko krople milocardin ale
    przestaly mi pomagac.Teraz biore znow propranolol ale i on mi przestaje
    pomagac.Biore juz 30mg na dobe a zaden lekarz nie potrafi mi pomoc.Nie wiem co
    robic,gdzie szukac pomocy bo jest coraz gorzej.Czekam na wiadomosc.Pozdrawiam
  • lulaa111 18.04.06, 23:35
    chcialam napisac jeszce o kilku rzeczach.Np o tym ze ja nie pije kawy,nie pije
    coli,nie pije alkoholu,prowadze zdrowy tryb zycia..no w sumie staram sie,a mimo
    to to jest coraz gorzej.Do tego mojego wspanialego czestoskurczu doszla jeszcze
    tachycardia i arytmia,ktora sie zaczyna nasilac.Mialam robionego
    holtera,stwiedzony czstoskurcz 180/min gdzie normalny zdrowy czlowiek ma ok
    60/min,fajnie,co? slyszalam o leczeniu ablacja,ale czy to jest bezpieczne i
    skuteczne? mam 23 lata,jestem w ciazy a z dnia na dzien czuje sie coraz
    gorzej,zwykle czynnosci sprawiaja mi trudnosc...strasznie sie boje bo nikt nie
    potrafi mi pomoc,nie wiem co bedzie dalej,jak to sie skonczy,przed ciaza
    calkiem niezle sobie radzilam ale teraz z dnia na dziien czuje ze
    gasne....straszne.Ja nawet nie wiem czy moge brac ten propranolol bo lekarze u
    mnie nie wiedza.....BARDZO PROSZE O POMOC,jakakolwiek....
  • elenk 06.07.06, 17:27
    Sa jeszcze leki homeopatyczne, Digitalis CH 5 - po 5 granulek 3 razy
    dziennie,na arytmie . Proponuję homeopatkę Agnieszkę Kamską mieszka w Krakowie.
    Napewno pomoże. Jest dobrą specjalistą. Gdybyś chciała skorzystać , a nie mogła
    znaleźć napisz do mnie elakanaloa@wp.pl
  • il9 29.05.06, 23:03
    Pozdrawiam wszystkich cierpiacych,
    poniewaz u bardzo wielu z was rozpoznaje swoje dolegliwosci mam jedno
    zasadnicze pytanie do tej pory z zadnego listu nie moglam wyczytac jak wysoki
    jest puls u kazdego z was podczas czestokurczu.
    Mnie udalo sie podczas czestokurczu zrobic ekg gdzie puls moj osiagnal 220/min
    ale kardiogog stwierdzil ze zdrowe serce (a takie mam wg badan) sobie niezle
    radzi nawet z taka czestotliwoscia.
    Czy ktos z was wie jak wysoki mial puls?
    Bardzo dziekuje z gory za odpowiedz i pozdrawiam serdecznie
    Iwona
  • kaczucha25 30.05.06, 11:31
    Hejka.
    Mój pierwszy częstoskurcz, jak miałam 11 lat: w szpitalu na ekg 290, a mama z
    zegarkiem zanim dotarłam do szpitala naliczyła 320, ale to ekstremalna sytuacja.
    Ostatni zarejestrowany częstoskurcz z 1 maja - 170.
    Jak widzisz bardzo różnie, ale w ostatnim czasie mieszczą się między 160, a 200.
    Zdrówka
    Kasia
  • elenk 06.07.06, 17:23
    Mam arytmię i częstoskurcze od 20 lat. Dużą ulgę przyniósł mi preparat Q 10 -
    30 mg, do stanika wkładałam też płytke miedzianą, woreczek z gorczycą.
    Biorę leki ale naturalne preparaty, szczególnie w ciąży sa bardzo pomocne. Sa
    jeszcze układy rąk tzw. mudry też bardzo pomocne
  • elijana 07.06.06, 10:29
    U mnie najwięcej wynosiło ok 180 a taki średni rytm przy częstoskurczu to
    150 .Ostatni miałam w sobotę rano /03 czerwca/ po 9-miesięcznej przerwie i
    trwał ok godziny.wzięłam 2 tabletki propronalolu i łykanie powietrza i przeszło
    po ok godzinie ,potem poszłam jeszcze w góry :) a wieczorem imprezowałam /ale
    tylko piwko/ próbowałam zignorowac ten częstoskurcz i przestać panikować i
    POSKUTKOWAŁO ,przeszedł prawie niazauważony .
  • katarynka1983 15.06.06, 15:10
    mam częstoskurcz stwierdzony od 6 lat, teraz mam 23, zaczęło się jak miałam 17.
    z biegiem czasu częstotliwość skurczy nasilała się, zaczynałam od 0.5 tabletki
    Atenololu 2 razy dziennie, teraz biorę 3 razy dziennie Polfenon i 2 razy
    dziennie Bisocard, plus magnez i potas.
    Moje skurcze są o tyle dziwne, że trwają krótko (ok. 10 sekund), ale pojawiają
    się kilka razy w tygodniu :-( I to bez względu na sytuację, czy stoję czy leżę
    czy biegnę, czy jestem zdenerwowana czy nie, czy uprawiam sport czy nie. często
    ot tak, bez przyczyny.
    mam jedynie pecha do lekarzy bo w ciągu tych 6 lat leczyłam się już u 5, wszyscy
    świetni i każdy jak na złość rezygnował z pracy w szpitalu, w którym się leczę.
    i większość wspomina o ablacji, ale jakoś nigdy do tego nie dochodzi... u mnie
    dodatkowym problemem jest fakt, że mam stosunkowo szybkie tętno (ok.100-110
    uderzeń na minutę), jakie jest w czasie częstoskurczu ciężko powiedzieć. jedna
    lekarka postraszyła mnie, że przy takim tętnie serce szybciej się "zużywa" i w
    przyszłości może zajść konieczność przeszczepu :-((
    sama nie wiem czy mój przypadek nadaje się do ablacji, na razie staram się żyć
    normalnie, na częstoskurcze uwagi nie zwracać, nie wiem tylko jak długo się tak da..
    pozdrawiam!
  • elijana 14.07.06, 08:00
    qrczę ,to dziadostwo potrafi zniechęcić do życia,faktycznie ablacja jest lepsza
    niż nic nierobienie jak bedą mi się zdarzały częściej z wiekiem to chyba się
    na nią zdecyduje,To naprawdę przeszkadza w życiu ,szczególnie jak ktoś lubi być
    bardzo aktywny życiowo i towarzysko a to cholerstwo jest jak hamulec.
  • edytasakai 31.03.07, 14:45
    Witam serdecznie. Ja równiez cierpie na częstoskurcz nadkomorowy.Obecnie jestem
    w 25 tyg ciąży i powiem szczerze, że bardzo nasilają sie ataka w okresie ciąży.W
    sumie to przed ciąża juz miewalam problemy z częstoskurczem, ale nie
    przejmowalam sie tak bardzo bo naogol trwal pare minut i znikal samoistnie.
    Zrobilam badania i okazalos ie ze mam nadczynnosc tarczycy. Bylam przekonana ,że
    to bylo przyczyna tych problemow sercowych, kiedy zaszlam w ciaze wyniki
    hormonów tarczycy nagle byly w normie. Zastanawiajace uzdeowienie, ale za to
    mam duze problemy z serduszkiem teraz. W ciagu ostatniego miesiaca bylo
    najgorzej, wyladowalam 3 razy w szputalu z tetnej okolo 180-190/min.
    Zaluje niesamowicie, ze moja endykronolog zignorowala moje problemy sercowe i
    nawet mnie do kardiologa nie skierowala,bo gdybym wiedzia,ze choruje na
    czestoskurcze to bym BłAGAłA O ABLACJE i prawdopodobnie nie miala bym teraz
    takich problemow.
    Dziewczyny radze wam wszytkim ,ktore maja probelmy z sercem i planuja
    kiedykolwiek zajscie w ciaze- Zrobcie sobie ablacje!!! Strasznie teraz cierpie,
    bo kto mi pomoze?? Lekow w ciazy nie moge brac zadnych.bo szkodza na płód,a
    ablacja to dopiero po porodzie. Tak bardzo chcialabym byc zdroWA.moc cieszyc sie
    ciaza.A teraz nawet na spacer nie moge zabardoz isc bo to wysilek;( Straszne.
    Pozdrawiam i zycze wszystkim powodzenia.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka