to zależy, co rozumieć przez "większość" - jeśli większość tych, które są na rynku, to zgoda. Sofia straci, półsłodkie kadarki stracą (jeśli one w ogóle mogą coś stracić), pyszne mołdawskie winka - jak wyżej. Jeśli masz na myśli wina, które sam pijesz - to taka informacja niewiele mówi. Ja, przeciwnie, mam wrażenie, że większość win, które piję, nie jest gorsza na drugi dzień po otworzeniu butelki. Jeśli chodzi o odpompowanie, to mam taką pompkę, ale jej nie używam, bo nie zauważyłem, żeby to odpompowywanie cokolwiek pomogło. Teoria zdaje się jest taka, żeby zmniejszyć ilość tlenu, który może reagować ze składnikami wina. Trzeba by zapytać jakiegoś chemika, czy zmiana ilości dostępnego tlenu po odpompowaniu może wpłynąć na zakres i/lub tempo reakcji. Druga sprawa, czy chcemy zachować wino w niezmienionym stanie, czy przeciwnie, chcemy żeby wyewoluowało. W tym drugim przypadku pompka i lodówka są niepożądane.
--
Pozdrawiam
Deo