Zdarzało mi się otwierać butelkę i zostawiać ją nawet tydzień. nie była to
Sophia ale też niekoniecznie jakiś potwór. Abstahuję od powodów. Przypominam
sobie np tego Shiraza za kilkanaście ojro:
www.sstarwines.pl/wino2057
kluczowe było aby temperatura pomieszczenia (bo nie trzymałem jej w lodówce, a w
pokoju, w Anglii chłodno;) była dość niska;
To samo wtedy zrobiliśmy z jakimś langwodockim winem i tez bylo ok!
Idealna jest piwnica, ale niekoniecznie w bloku (za sucho i za ciepło:)
W przypadku powyższego wina po trzech dniach garbnik nieco złagodniał (pewno
dekantacja pomogła by szybciej)
W lodówce też mi się zdarzyło coś potrzymać jakieś czerwone wina. Ponieważ mam
zimną szafkę w domu i piwnicę rzadziej korzystam z lodówki.
Pzdr, star
--
www.sstarwines.pl