Przecież to jest klasyczna "sprzedaż bezpośrednia". Pierroth, Readers Digest i tym podobne. Akcja służy zbieraniu bazy adresowo/osobowej klientów podatnych na "okazyjne", "promocyjne", "unikalne" produkty.
Raz zamówisz i się nie odkleją od Ciebie do końca życia zasypując propozycjami nie do odrzucenia i wysyłając kolejne "zestawy" win bez pytania, za pobraniem. Odmowy są wkalkulowane w ten biznes.
Firma która to organizuje, zbiera dane teleadresowe dla Animexu. Znana z organizowania konkursów typu "wyślij trzy kodu kreskowe a wyślemy Ci kubek z logo" w branży FMCG. Numer telefonu to call-center a sama firma nie ma nic wspólnego z winem. Świadczą tylko usługę dla firmy dysponującej dużym overstock-iem bardzo taniego wina.
Zadziwiające jest to, że teoretycznie wykształceni i operujący sprawnie w internecie ludzie nabierają się wciąż na takie akcje i że aspirujący do "opiniotwórczego" wydawnictwa Magazyn Wino użycza łamów tego typu przedsięwzięciom. Choć pewnie w ich wypadku to tylko "pecunia non olet".
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.