• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

dobre, czerwone, półsłodkie - doradźcie proszę Dodaj do ulubionych

  • 27.01.04, 12:34
    Witam,
    uwilbiam wina, lecz niestety nie znam sie na nich :((( za bardzo...
    Pijam głównie Carlo Rossi - kalifornijskie. Zawsze jak jestem w sklepie, to
    nie wiem na co sie zdecydować i zawsze biorę to jedno, bo sprawdzone.
    A mam ochotę trochę poeksperymentować :))
    Prosze, poradzcie jakies inne marki, najlepiej półwytrawne lub półsłodkie
    (zwykłe wytrawne mi jakoś nie leżą - sa dla mnie za ostre i za kwaśne), w
    cenie gdzies +/- 25 PLN.
    Dzieki z gory!!!!
    anqa
    Zaawansowany formularz
    • Gość: docg IP: 212.160.147.* 27.01.04, 14:22
      szukasz wina półwytrawnego lub półsłodkiego, a pijasz wytrawne carlo rossi. Co
      prawda "carlo" jest wodniste, więc nie daje wrażenia zbytniej wytrawności, ale
      do półwytrawnego to mu jeszcze ho ho. Czerwone półwytrawne to w ogóle "trudna"
      kategoria, niektórzy polecają te mołdawskie nowości, ja ich nie znam ale w
      ciemno polecam rumuńskie murfatlar megdigia Cabernet Sauvignon, czarna
      etykieta, ok. 13 zł w wielu sklepach. W każdym razie zamiast wydawać 20 zł na
      mocz dzikich mustangów lepiej kup coś od Domaine Boyar (bułgaria), np. merlot
      barrique
      pozdrawiam
      • 27.01.04, 14:46
        No wlasnie, masz racje. Pisalam, ze nie znam sie na winach. Niestety :(((( Ale
        moze z czasem bedzie lepiej.....
        Dzieki za te sugestie. Sprobuje. To Carlo Rossi moze rzeczywiscie jest
        wodniste, w kazdym razie nie szczypie mnie w gradlo :)))
      • Gość: początkujący IP: 153.19.104.* 13.12.04, 04:42
        Gość portalu: docg napisał(a):

        > szukasz wina półwytrawnego lub półsłodkiego, a pijasz wytrawne carlo rossi

        Hm...ja tez pijam Rossiego i głowę bym sobie dała uciąć że to jest wino
        półwytrawne. Sprawdziłam na paru stronach www i też mi tak wychodzi:/
        Więc jak to jest??
        pozdrawiam
    • Gość: tony IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.04, 11:05
      tak naprawdę jeśli nie lubisz win wytrawnych to daj sobie spokuj z winami - na
      inne szkoda kasy , nawet 25 zl
    • Gość: tony IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.04, 11:09
      tak naprawdę jeśli nie lubisz win wytrawnych to daj sobie spokój z winami - na
      inne szkoda kasy , nawet 25 zl
      • Gość: ameli IP: *.compower.pl 10.02.04, 13:23
        Też mi odpowiedź panie Tony
        gdyby tak wszyscy odpowiadali nikt by na forum nie
        zagladal a jesli liczyly by sie tylko wina wytrawne to innych by
        nie robiono a przeciez jest inaczej...
        pozdr
        a - na dobre wina i to nie tylko wytrawne nigdy nie szkoda kasy
    • Gość: winersch IP: 217.8.186.* 10.02.04, 13:45
      Z czerwonymi półwytrawnymi i półsłodkimi jest problem. Tak naprawdę jeden z
      niewielu szczepów, który fermentuje dobrze na półsłodko bez dosładzania to
      saperavi. Niestety wina gruzińskie nawet nienajlepsze kosztują sporo powyzej 25
      zl. Półwytrawne czerwone Kindżmarauli to około 70 zł.
      Inna sprawa to grenache, i tu kłaniaja się vins doux naturels z Roussillon,
      niestety są słodkie a nie półwytrawne i wzmacniane. Co najmniej 15% alk. Do
      kupienia Maury i Banyuls, co najmniej 50 zł
      pozdr.
      • 10.02.04, 14:06
        dam ci dobra rade: przestan pijac wina ? za te ceny, chcesz dobre wino takie
        co nie gryzie i nie jest kwasne, musisz kupowac te w granicach 80-100 zl (jest
        nadzieja, ze stanieja)
        lepiej mniej a dobre
      • Gość: Jacek-t IP: *.chello.pl 12.02.04, 00:25
        Jest też greckie Mavrodaphne, nieco przypominające Banyul. Także lekko
        wzmacniane (ok 15%) i zdecydowanie słodkie. Szczep Mavrodaphne jest chyba
        najczęściej wymienianym czerwonym szczepem, z którego produkuje się słodkie
        wina. Ponadto Mavrodaphne de Patras kupiłem ostatnio w warszawie za ok 35 zł.
        Butelki jeszcze nie otworzyłem, więc na temat tego konkretnego wina nic nie
        mogę powiedzieć.

        P.S. Alu ludzi twierdzących, że bez wydania 80 czy 100 zł za butelkę nie warto
        kupować wina nie należy słuchać. I mówię to jako osoba której zdarz się wydać
        na 1 butelkę 600 zł.
        • 12.02.04, 09:55

          > P.S. Alu ludzi twierdzących, że bez wydania 80 czy 100 zł za butelkę nie
          warto
          > kupować wina nie należy słuchać. I mówię to jako osoba której zdarz się wydać
          > na 1 butelkę 600 zł.

          to ci sie serdecznie dziwie, ze masz czas na "studiowanie" tego forum, pijajac
          taaaaaaaaaaakie wina
          • Gość: Pani Baworowska IP: *.pss.pl / *.spolem.bialystok.pl 12.02.04, 15:34
            No i jakbym czytała tego półgłówka z Danii znowu! Czy on nigdy nie opuści tego
            interneta?

            Zapytaj się pan, panie "koniecbredni", najpierw siebie po co czytasz to forum
            skoro ni w ząb pojąć nic nie dajesz rady co tu stoi napisane! No i PRZEDE
            WSZYSTKIM zadaj sobie pan pytanie, po co wypisujesz te brednie z oślim uporem.

            Pozdrawiam,

            Pani Baworowska
            gospodyni domowa
            • Gość: winersch IP: *.chello.pl 12.02.04, 15:42
              Pani Baworowska, chylę kapelusza i podziwiam z daleka
              pozdr.
        • 12.02.04, 12:46
          > P.S. Alu ludzi twierdzących, że bez wydania 80 czy 100 zł za butelkę nie
          warto
          > kupować wina nie należy słuchać.

          Święte słowa! :o)

          >I mówię to jako osoba której zdarz się wydać na 1 butelkę 600 zł.

          Jakiś przykład z opisem wrażeń - warto/nie warto. Pytam, bo co prawda zdarzyło
          mi się kosztować wina w tym przedziale cenowym (pamiętna Solaia od Atinori),
          ale sam nie kupowałem i pewnie nieprędko kupię :o)

          Pozdrawiam!
          • Gość: Jacek-t IP: *.chello.pl 12.02.04, 16:34
            Jakiś przykład z opisem wrażeń - warto/nie warto. Pytam, bo co prawda zdarzyło
            > mi się kosztować wina w tym przedziale cenowym (pamiętna Solaia od Atinori),
            > ale sam nie kupowałem i pewnie nieprędko kupię :o)

            Po pierwsze to z lektury kilku poprzednich postów wynika, że zostałem trochę
            źle zrozumiany. Wcale nie próbuje się chwalić, że wydaję co chwila po kilkaset
            złotych na butelkę wina, stwierdziłem tylko że parę razy mi się to zdarzyło.
            Oczywiście wyłącznie przy wyjątkowych okazjach. Ostatni taki zakup to szampan -
            Taittinger Comtes de Champagne Blanc de Blancs 1995 (cena 596 PLN na Siennej -
            mnie kosztował nieco taniej ma mam kartę staego klienta). Szampan typu Blanc de
            Blancs czyli 100% szczepu Chardonnay. Bardzo wykwintny a jednocześnie lekki i
            delkatny jak to typowe dla szmpanów Blanc de Blancs, o bardzo świeżym smaku.
            Dominujące nuty owoców cytrusowych - brzoskiwń, cytryn. Delikatne, szybko
            formujące się bąbelki. Dla mnie rewelacja, ale przyznaję, że mam słabą skalę
            porównawczą bo zazwyczaj jak kupuję szampana to jakiś podstawowy model czyli
            non-vintage a na tym poziomie jakościowym rzadko zdarzają się szampany blanc de
            blancs. Co gorsza jak kupuje szmpana na jakąś domową okazję to rodzina domaga
            się by był słodki czyli najczęściej jest to szampan demi-sec. Chyba w ogóle
            skapituluję i na domowe okazje przerzucę się na Asti.
            Czy warto? Ja skusiłem się głównie z dwóch powodów. Po pierwsze powszechne
            zachwyty nad tym rocznikiem czołowych światowych autorytetów takich jak Tom
            Stevenson, Robert Parker czy przewodnik Hachette. W tym kontekście nieco
            zaszokował mnie niedawny ranking szampanów w MW gdzie oceniono ten szampan na
            zaledwie 86 punktów. To chyba jednak nieporozumienie.
            Drugim powodem była... cena!!! Prawie 600 zł to kupa kasy ale wobec
            powszechnego przekonania o tym, że ceny win, zwłaszcza tych najlepszych ta cena
            wydała mi się wyjątkowo atrakcyjna. Przykłądowo w Anglii nie udało mi się
            znaleźć tego rocznika po cenie niższej niż 90 funtów (dokładnie 89,90)co przy
            obecnym kursie funta daję cenę nieco ponad 600 zł!
            Oczywiście Anglia nie jest najtańszym krajem jesli chodzi o wina (nie
            przypadkiem Anglicy pielgrzymkują do Calais) tym niemniej uznałem że jak na
            polski rynek to i tak wyjątkowa okazja. Zwłaszcza, że w innym sklepie ten sam
            szampan kosztował już 650 zł a za Dom Perignona trzeb zapłacić już pinad
            siedem stów 9i to z rocznika nie ocenianego przez fachowców tak wysoko).
    • Gość: Tomcio IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.04, 16:03
      Witam z moich doświadczeń ubogich znam kila czerwonych półsłodkich win , a te
      które polecam to Grenache VDP 1l za 25-30 zł z Rousullion, Imiglikos są w
      wersji białej i czerwonej, J.P Chenet Medium swet cena ok 20-25 zł, Varna -
      całkiem niezły posłodzony merlotok 13zl, kadarka bułgarska od 10 do 13 zł, jest
      jeszcze Tio de le Pobletta czerwone pół słodkie Hiszpania za 21 zł pozdrawiam i
      miłego degustowania
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.