Gość portalu: Explanator napisał(a):
> nie mogliśmy ustrzec się przed
przeoczeniami, niezgrabnościami czy wręcz błędami...
-- dobrze, że wydawca ma tego świadomość. Wczoraj przejrzałem mały fragment książki i rzeczywiście, wiele jest do zrobienia. Ktoś już wcześniej pisał o "największych producentach win francuskich" wśród których były wymienione Fat Bastard i Red Bicyclette. Pewną niezręcznością są informacje o rynku amerykańskim, np. wymienianie producentów najbardziej popularnych w Ameryce. Nie wiem, czy coś się da z tym zrobić, podejrzewam, że nie bardzo, ale wygląda to "niezręcznie" i niewiele wnosi do winnej edukacji polskiego czytelnika. Dalej: tłumaczenie terminu
negociant jako "hurtownik" bez wytłumaczenia, kim by ów hurtownik miał być, to kolejna niezręczność (w każdym razie mi to przeszkadza). Lepiej chyba zostawić tego hurtownika w wersji francuskiej, bo o ile wiem, to słowo nie ma polskiego odpowiednika. Dalej: tym razem nie o winie, ale o jedzeniu - pada sformułowanie "foie gras i inne pasztety". Wiem, że to skrót myślowy, ale brzmi fatalnie. To tyle z pamięci (bo książki nie mam teraz przy sobie); wygląda na to, że jest sporo do zrobienia. W wolnej chwili wstawię tu jeszcze parę postów... :-)
--
Pozdrawiam
Deo