widzisz Diso,
dzięki, że odpisałaś choć nie do końca o Twoje (konkretne) posty, w
głównej mierze mi chodziło, acz wyjaśnić swoje podejście do
ludzi/postrzeganie problemu miałem okazję:P :)
Widzisz, byłaś przekonana, że nie wezmę Cię za kogoś z
doświadczeniem, z branży... a ja tak mam, że z takiego założenia
wyszedłem... nie ma co mierzyć wszystkich swoją miarą.
Mamy widać różne podejścia... ale każdy prawo do swojego, w ramach
pewnej kultury.
myślę, że taki post, jak Twój ostatni, to idealne "nie odwracanie
kota ogonem", nie zmienianie tematu i nie robienie idioty z autora
postu.
Nie wiem jak on (autor), ja akurat też jestem z branży i znam realia,
dość dobrze, i nie lubię protekcjonalnego tonu a już jak płachta na
byka działa na mnie, gdy ktoś zakłada braki w moim myśleniu, czy
przygotowaniu, gdy ich nie ma.
jak napisałaś ludzie nie przewidują pewnych sytuacji, ja, przy swojej
intuicji, unikałem angażowania się w projekty, które wg mnie nie
zdadzą egzaminu-i po jakimś czasie nie zdawały..., albo zmieniałem
zatrudnienie gdy było blisko takiego momentu więc swoje "widzi mi
się" mam niejako potwierdzone przez życie.
No ale to tyle, już zupełnie niemal odbiegając od tematu,
a co do różnych pomysłów realizowanych przez różnych ludzi... temat
rzeka, groteska, z jednej strony dziw i absurd z drugiej smutne
realia:)
no ale kurcze, przecież nie wszystkie projekty muszą się udawać, no
tak?:) albo nie od razu...
ale to już pewnie zbyt abstrakcyjne podejście, szczególnie dla kogoś
od losowej weryfikacji pomysłu:)
--
Nie znosze chamstwa i góralskiej muzyki