Forum Kuchnia Wino
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Hotel dla wina

    20.01.11, 12:14
    Enologiczna ciekawostaka z dzisiejszego Newsweek'a:

    HOTEL DLA WINA

    v.
    Edytor zaawansowany
    • Gość: viniaq IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.01.11, 13:01
      Polscy klienci na pewno poumieszczają tam swoje bezcenne Chianti za 10zł rocznik 2010, Sowietskoje Igristoje oraz CinCin z zagęszczonego moszczu i wody mineralnej ze spirytusem.
    • vintrips 20.01.11, 13:12
      > Polscy klienci na pewno poumieszczają tam swoje bezcenne Chianti za 10zł roczni
      > k 2010, Sowietskoje Igristoje oraz CinCin z zagęszczonego moszczu i wody minera
      > lnej ze spirytusem.


      Wspaniałe poczucie humoru, a jeszcze genialniejszy sarkazm.

      Zdaje się, iż tym czym się od siebie różnimy, mój drogi winiak to to, iż ja wolę wiedzieć niż nie wiedzieć, a Ty na odwrót.

      v.

      PS: a propos, skoro już tak sobie rozkosznie "dowcipkujemy", to czy wiesz jaka jest różnica między winem a winiakiem ? taka jak między rumem a rumakiem. hahahaha. Podoba Ci się prawda ?
    • Gość: viniaq IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.01.11, 13:42
      Bardzo śmieszne - nadaje się na główną komixxów lub demotów.
    • jeepwdyzlu 31.01.11, 15:04
      to czy wiesz jaka jest różnica między winem a winiakiem ? taka jak między rumem a rumakiem. hahahaha. Podoba Ci się prawda ?
      ---
      jeszcze można dodać
      jak między koniem a koniakiem
      bez urazy viniaq - mam nadzieję, że się nie gniewasz
      jeep
    • mymanta 31.01.11, 12:03
      Ciekawa inicjatywa... ciekawe czy i kiedy w Polsce doczekamy się takiego hotelu specjalnie dla win.;)
    • docg 01.02.11, 07:13
      Taki hotel już od dawna jest. Może jest ich nawet więcej, tego nie wiem, ale już parę lat temu firma Isabelle Daniel Vins z Nałęczowa ogłaszała, że stworzyła piwnicę o idealnych warunkach do przechowywania wina (oświetlenie wyłącznie przy pomocy świeczek, rozmowy tylko szeptem itd) i proponowała komercyjne przechowywanie wina wszystkim chętnym.
      A co do artykułu, to - jak zwykle - dyletanctwo i kompletna nieznajomość tematu.
      --
      Pozdrawiam
    • ducale 01.02.11, 09:28
      Potwierdzam firma IDV była pionierem takiej formuły hotelu w Polsce , jak sie dobrze poszuka w archiwum to bedzie pelna informacja
      pozdr
    • Gość: gp IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.11, 09:54
      Przecież prawie wszytko jest:

      idv.webpark.pl/content/warunki_przechowywania_wina.pdf
      idv.webpark.pl/piwnicefoto.htm
      idv.webpark.pl/content/wwsreklamowkapdf.pdf
      Nie mam tu klienta ftp, ale tam tych pdf-ów jajcarskich jest całkiem sporo. Tylko trzeba pogrzebać w zasobach. Te wszystkie programy imprez są suuuper.
    • vintrips 01.02.11, 14:58

      > Przecież prawie wszytko jest:

      Przejrzałem wszystkie linki, które zamieściłeś (ostatni się nie otwiera) i mogę potwierdzić jak następuje:

      1. Mam nadzieję, iż Admin Ci tego nie zdejmie jako szerzenie spamu, co jest, przypominam, wbrew Regulaminowi tego Forum.
      2. Osobiście bardzo się cieszę, iż takie inicjatywy powstają już w Polsce i jestem do tego nadzwyczaj przychylnie nastawiony
      3. Muszę jednak stwierdzić, iż przedstawiony sposób magazynowania butelek jest bardziej nastawiony na efekt i tzw. bajer niż na perfekcjonizm i profesjonalizm.
      4. Przeczytaj, może to Cię zainteresuje PROFESJONALNY SYSTEM PRZECHOWYWANIA WIN

      v.
    • vintrips 01.02.11, 14:40
      > A co do artykułu, to - jak zwykle - dyletanctwo i kompletna nieznajomość tematu

      Sprecyzuj co jest dyletanctwem i co jest kompletną nieznajomością tematu.

      Z góry dziękuję.

      v.
    • docg 02.02.11, 09:01
      Precyzuję: z treści artykułu wynika, że autor nie ma rozeznania w świecie win, używa takich samych pojęć, jak dowcipni komentatorzy internetowych tekstów, szerzący poglądy w stylu "a mi tam najbardziej smakuje Lufa za 4,20, najlepiej porzeczkowa". Artykuł napisany przez kogoś, kto ma pojęcie o tym, o czym pisze, brzmiałby zupełnie inaczej, nie sądzisz? Zaczyna się już na początku:
      "Najlepsze roczniki leżakują w ekskluzywnych winnych hotelach, gdzie strzeżone są niczym skarbce w bankach." - czy chodzi o najlepsze roczniki, czy raczej najdroższe wina? Później autor myli, co częste w tego typu artykułach, kolekcjonowanie win z inwestycją w wino. Dla tych, którzy nie widzą różnicy: kolekcjonowanie to kupowanie konkretnych butelek. Co się z nimi później stanie, czy zostaną wypite, czy sprzedane, to inna sprawa. Inwestycje w wino to najczęściej zakupy wirtualne, kupuje się prawo do dysponowania towarem, a następnie to prawo odsprzedaje, nie widząc w ogóle butelek, skrzynek ani palet.
      "... na butelki czyha wiele niebezpieczeństw. Nie tylko rabusie, ale też światło, temperatura, a czasem... zbyt blisko przejeżdżający tramwaj" - Nie rozumiem, o co chodzi z tramwajem. O wibracje? To jakieś nieporozumienie, o ile autor nie chce przechowywać wina w wiacie na przystanku tramwajowym.
      "Szlachetne wina potrzebują..." - co to są szlachetne wina? Czy dla Ciebie takie określenie nie jedzie na kilometr dyletanctwem?
      To jest dość śmieszne:
      "W winnym banku skarbce wyposażone są w systemy monitoringu działające całą dobę." - nie rozumiem, czy w zwykłych bankach systemy monitoringu działają krócej?
      "Korzystanie z usług hoteli dla win nie jest wyłącznie snobistyczną fanaberią właścicieli cennych zbiorów. To także wymóg rynkowy. Nikt nie zdoła sprzedać choćby butelki najlepszego nawet rocznika Château Lafite czy Château Petrus, jeśli do wina nie zostanie dołączony certyfikat, który jest dowodem odpowiedniego przechowywania wina od butelkowania do sprzedaży." - no, tutaj to odpalił. Co innego wynajęcie miejsca w przechowalni, a co innego dowód odpowiedniego przechowywania, to się wydaje oczywiste.
      "Im dalej od miejsca pochodzenia przyszło dojrzewać danej butelce, tym mniejsza będzie jej wartość w dniu sprzedaży. Na przykład skrzynka Château Latour, rocznik 1961, która nigdy nie opuściła winnicy, osiągnęła cenę 56,4 tys. dolarów. Identyczna skrzynka, ale przetransportowana do Londynu, warta jest ponad dwa razy mniej." - nie wiem, skąd te dane, ale przy skomplikowanym systemie sprzedaży Bordeaux, gdzie winami obracają raczej pośrednicy niż producenci, wartość skrzynki zakupionej bezpośrednio z rezerwy producenta może być dlatego większa, że taki zakup zdarza się rzadko i nie chodzi o bliskość miejsca produkcji, tylko o sam fakt, że wino kupuje się bezpośrednio od Ch. Latour. Przypuszczam, że cena wina przechowywanego w magazynach w Bordeaux i w Londynie nie różni sie zbytnio.
      Dalej artykuł wygląda tak samo dyletancko, autor konsekwentnie myli kolekcjonowanie wina z inwestowaniem i wypisuje komunały w stylu "Najdroższe i najbardziej pożądane wina świata pochodzą głównie z Bordeaux i Burgundii. Leżakują w winnicach producentów – im dłużej, tym lepiej."
      Mam nadzieję, że Cię przekonałem


      --
      Pozdrawiam
      Deo
    • vintrips 02.02.11, 12:12
      DOCG,
      Proszę na samym początku żeby nasza wymiana poglądów nie przekształciła się we wzajemne obrzucanie się błotem i inwektywami, jak ma to w zwyczaju większość uczestników tego forum.

      Ad rem:

      Nie, nie przekonałeś mnie, a to z dwóch powodów, tak natury ogólnej, jak i szczegółowej.

      Ani Newsweek nie jest fachowym periodykiem winiarskim, ani autor inkryminowanego artykułu komentatorem winiarskim. Ponadto, poza dwoma drobnymi nieścisłościami nie popełnił on żadnego błędu merytorycznego. W tym kontekście, gorąco zachęcam do przyjrzenia się bliżej "pigułom", jakimi raczą nas wszystkich polscy "profesjonalni" komentatorzy winiarscy (przykłady na POD LATARNIĄ).

      Autor artykułu, nie myli w najmniejszym stopniu pojęć kolekcjonerstwa winiarskiego i inwestowania w wina (wine banking). Materiał mówi jasno i wyraźnie o wartościowych butelkach przechowywanych w profesjonalnie wyposażonych piwnicach na zasadach komercyjnych. To nie ulega żadnej wątpliwości. Przykro mi to powiedzieć, ale to Ty pomyliłeś inwestowanie z kolekcjonowaniem.

      Fachowa literatura przestrzega przed lokowaniem piwnic na wina w pobliżu miejsc narażonych na wibracje. Wymienia się tutaj powszechnie linie kolejowe, linie tramwajowe, autostrady itp. Nie widzę w tym nic nagannego, ani tym bardziej powodu do kpin, iż autor wymienił jeden z tych elementów a nie wszystkie. Więcej szczegółów znajdziesz na: [url=http://www.piwnicenawina.blogspot.com/]PIWNICE NA WINA I INWESTOWANIE W WINA[/url]

      O ile chodzi o Twoją uwagę nt. win szlachetnych, to jest ona zbyt infantylna aby się do niej w ogóle odnosić. Podobnie zresztą jak głęboka refleksja o monitoringu w bankach. Ta druga nie dość,że dziecinna, to jeszcze zupełnie nie w temacie.

      Jesteś już chyba na tyle długo na tym forum żeby wiedzieć, iż ilekroć ktokolwiek chce tutaj sprzedać swoją "zupełnie unikalną" butelkę, to pierwsze pytanie brzmi: A w jakich warunkach była przechowywana ? W europejskich krajach oferujących usługi profesjonalnego przechowywania win (UK, Belgia, Holandia Francja), certyfikowane piwnice mają prawo wystawiać certyfikat przechowania, tak aby ich klient mógł z łatwością sprzedać swoją butelkę czy też swoje butelki, na rynku wtórnym.

      Co do uwagi Im dalej od miejsca pochodzenia, to przyznaję, iż nigdy nie spotkałem się z podobną teorią. Dlatego więc sadzę, iż może to być poczytywane za pewną nieścisłość, bowiem po pierwsze jest to całkiem możliwe, a po drugie nie wierzę, aby autor artykułu nie przeczytał podobnej info w jakimś sensownym materiale źródłowym.

      [i]Najdroższe i najbardzej pożądane wina świata pochodzą głównie z Bordeaux i Burgundii.

      Bezdyskusyjne. Oczywista oczywistość.

      > Leżakują w winnicach producentów – im dłużej, tym lepiej."

      Aby być "bardziej katolickim od papieża" to zdanie powinno brzmieć:
      > Leżakują w piwnicach producentów – odpowiedni czas"

      Odnosżę nieodparte wrażenie, iż szukasz dziury w całym. Po prostu.

      v.





      > i
    • docg 02.02.11, 14:18
      vintrips napisał:


      > Fachowa literatura przestrzega przed lokowaniem piwnic na wina w pobliżu miejs
      > c narażonych na wibracje. Wymienia się tutaj powszechnie linie kolejowe, linie
      > tramwajowe, autostrady itp.
      -- to nie jest literatura fachowa, tylko pseudofachowa, powtarzająca te same komunały wymyślone 50 lat temu i przepisywane bez zastanowienia przez kolejnych winopiosarzy. Jeśli chodzi o autostrady, to nie wiem, gdzie musiałaby być zlokalizowana i z czego zrobiona piwnica, żeby mogły w niej wystąpić jakiekolwiek znaczące drgania. Jeśli byłaby to ziemianka wykopana bezpośrednio pod jezdnią (ryzykowne, ale możliwe), to sie zgadzam. W takich odległościach od autostrady, w jakich normalnie stawia się budynki, żadne istotne drgania nie wystąpią. Jeśli chodzi o tramwaj, to 50 lat temu, przy tamtym stanie techniki, może to i była prawda. Teraz na pewno nie. Z pociągami jest podobnie. Chyba, że chodzi o składowanie "szlachetnych win" w budce dróżnika.

      > O ile chodzi o Twoją uwagę nt. win szlachetnych, to jest ona zbyt infantylna ab
      > y się do niej w ogóle odnosić. Podobnie zresztą jak głęboka refleksja o monitor
      > ingu w bankach.

      -- nie zgadzam się. Uważam, że takimi pojęciami jak "szlachetne trunki" posługują się dyletanci. Nie słyszałem, żeby powiedział coś takiego poważny fachowiec. Jeśli chodzi o monitoring to uważam że śmieszne jest podkreślanie, że jest on czynny całą dobę, bo nie wyobrażam sobie, żeby mogło być inaczej. Może dla innych osób to nie jest śmieszne, kwestia poczucia humoru.

      > Jesteś już chyba na tyle długo na tym forum żeby wiedzieć, iż ilekroć ktokolwie
      > k chce tutaj sprzedać swoją "zupełnie unikalną" butelkę, to pierwsze pytanie br
      > zmi: A w jakich warunkach była przechowywana ? W europejskich krajach oferujący
      > ch usługi profesjonalnego przechowywania win (UK, Belgia, Holandia Francja), ce
      > rtyfikowane piwnice mają prawo wystawiać certyfikat przechowania, tak aby ich k
      > lient mógł z łatwością sprzedać swoją butelkę czy też swoje butelki, na rynku w
      > tórnym.

      -- nigdy nie miałem do czynienia z hotelami dla win ani nie widziałem żadnego certyfikatu dotyczącego przechowywania, ale nie wyobrażam sobie poważnego traktowania dokumentu stwierdzającego, że pan X wynajął kawałek piwnicy i w związku z tym jego wino na pewno było przechowywane we właściwych warunkach. Certyfikat powinien stwierdzać, że firma Y po zakupie umieściła wino w swoich magazynach i trzymała je tam aż do momentu sprzedaży. Albo że zrobiła tak z winem należącym do pana X. Przy czym powinna być to firma o dłuższej historii i poważniejszych dokonaniach, niż np. IDV.

      > > Leżakują w winnicach producentów – im dłużej, tym lepiej."
      > Aby być "bardziej katolickim od papieża" to zdanie powinno brzmieć:
      > > Leżakują w piwnicach producentów – odpowiedni czas"

      -- właśnie o to chodzi, że przeważnie nie w piwnicach producentów, tylko hurtowników, pośredników, negocjantów czy jak ich tam nazwać. Przynajmniej w Bordeaux, gdzie kupno wina z zapasów producenta to jednak rzadkość. Oczywiście pomijając detaliczne sklepiki z nowymi rocznikami dla turystów w posiadłościach i nie rozpatrując sytuacji, kiedy firma jest jednocześnie właścicielem winnicy i negociantem.

      > Odnosżę nieodparte wrażenie, iż szukasz dziury w całym. Po prostu.
      -- nie, po prostu mam wrażenie, że autor artykułu przeczytał parę innych artykułów w gazetach i na tej podstawie sklecił swój tekst nie mając za bardzo pojęcia, o czym pisze

      --
      Pozdrawiam
      Deo
    • vintrips 02.02.11, 15:22
      Mam szczera nadzieje, iz nie wezmiesz mi tego za zle, ale bede odmiennego zdania.
      We wszystkim co napisales.

      v.
    • Gość: Samsa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.11, 15:38
      vintrips napisał:

      > Mam szczera nadzieje, iz nie wezmiesz mi tego za zle, ale bede odmiennego zdani
      > a.
      > We wszystkim co napisales.

      Chyba nikt o zdrowych zmysłach nie przypuszczał że Adaś S. mógłby się zgodzić z czymkolwiek czego sam nie spłodził. Choroba psychiczna tego osobnika nasila się w tempie geometrycznym przecież. Fajna była ta akcja jak powysyłał w jakiejś malignie e-maile do różnych ludzi, potem się zorientował że chyba przegiął i wymyślił sobie że mu jacyś Czesi włamali się na konto i wysyłali w jego imieniu. ;-)))

      Najzabawniejsze jest w tym to, że nigdy nie ma niczego na poparcie wyssanych z swojego tłustego palucha kretyńskich teoryjek. Nawet nie próbuje się powołać na jakiekolwiek weryfikowalne źródło. On wie i już. Że wino przechowywane w pobliżu tramwaju się psuje. Mimo że jak wielokrotnie pisał sam wina nie pije. Oczywiście nie jest w stanie podać na fakt psucia się wina od tramwaju żadnego dowodu, ale to nic nie szkodzi bo ważne jest żeby psychoza miała pożywkę.

      Może to czeskie służby specjalne mu jakieś prochy do wody dodają? Kto wie, kto wie...
    • capitel_foscarino 02.02.11, 16:36
      I po co znowu zaczynasz? Mnie też bardziej przekonują argumenty użyte przez docg, niemniej jednak jestem wdzięczny Adamowi za wywołanie dyskusji, dzięki której można się było czegoś ciekawego dowiedzieć.
      A że uparcie tkwi przy swoim zdaniu? Jego sprawa.
    • vintrips 02.02.11, 21:59
      > Najzabawniejsze jest w tym to, że nigdy nie ma niczego na poparcie wyssanych z
      > swojego tłustego palucha kretyńskich teoryjek. Nawet nie próbuje się powołać na
      > jakiekolwiek weryfikowalne źródło. On wie i już.


      Kilka, pierwszych z brzegu, cytatów:

      1. Examine the environmental factors. The area you choose should be free from vibrations
      Źródło: EHOW

      2. Wine storage should be away from mechanical room vibrations, slamming doors and other sources of vibration that stir sediment and disrupt the maturing process of the wine.
      Źródło: KESSICK WINE CELLARS

      3. (...) look around for a suitable nook (...) that is relatively dark, quiet, vibrations-free and cool.
      Źródło: SAINSBURY'S BOOK OF WINE s.46, aut. Oz Clarke, © Webster's Wine Guides

      4. Si l'on a le malheur d'habiter un immeuble sujet aux trépidations et aux vibrations - proximité d'un métro, du tram ou d'une route à gros trafic - on tentera de monter les casiers sur des blocs de caoutchouc et de les isoler des murs. C'est un cas très délicat, de même que l'isolation sonore indispensable à la vie du vin (proximité d'un terrain d'aviation, par example).
      Źródło: LE MONDE FASCINANT DU VIN s.175, aut. N.Mont-Servant, B.Planche, M.Dovaz, © Librairie Grund

      Ale rozumiem, iż szambo i tak wie lepiej. Bo przecież najważniejsze jest to, żeby mieć porządny wibrator. Najlepiej elektryczny, coby nie trzeba było zbyt często wymieniać baterii.

      Prawda droga Samso ?

      v.

      KU PAMIĘCI


    • cerretalto1 02.02.11, 22:46
      vintrips - czemu obrażasz ludzi? Czemu wszystkich którzy mają inne poglądy niż Ty zaliczasz do "szamba"? Coraz bardziej mi wyglądasz na handlarza produktami winopodobnymi, który sporo się naczytał ale zapomniał sprawdzić.

      Deo dobrze napisał, merytorycznie i rzetelnie.

      Czy byłes kiedyś w w piwnicy lub w stodole, w której odczuwałeś spore wibracje spowodowane czymś innym niż urządzenia znajdującymi się wewnątrz, takimi jak np. kombajn "bizon"? Umiesz pomierzyć takie wibracje?

      Widziałeś gdzieś u producenta czy hurtownika win cellar skonstruowany zgodnie z zaleceniami tego cudaka, którego cytujesz: www.ehow.com/how_6647681_make-wine-cellar-home.html ?

      Czy znasz jakieś wyniki badań, z których można wywnioskować jak warunki w cellarze wpływają na dojrzewanie win? Byłeś kiedyś w piwnicach producentów droższych win? Zmierzyłeś temperaturę a zwłaszcza jej wahania w ciągu roku? Jeśli nie to nie cytuj jakichś bzdetów wyprodukowanych przez handlarzy tanimi rozwiązaniami.

      Wiele tych "dobrych rad" pochodzi od ludzi którzy NIGDY niczego nie przebadali a się mądrzą by zarobić trochę kasy. Tak jak z tym, że idealna temperatura cellara to 12 stopni przez cały rok :)

      W ogóle to postaraj się przeczytać posty innych zanim znów nerwowo komuś odpowiesz.
    • vintrips 02.02.11, 23:09
      Pewnie nie zauważyłeś, że moja odpowiedź skierowana była do Samsy a nie do DOCG - szkoda , że jesteś aż tak mało spostrzegawczy.

      Pewnie nie zauważyłeś, że powołuję się m.in na jeden z największych autorytetów w winiarstwie, Oz Clarke - szkoda , że brak Ci tyle wiedzy, co spostrzegawczości

      Pod tym adresem znajdziesz zdjęcia z kilku piwnic, w których byłem i wiem o czym piszę:

      www.facebook.com/album.php?aid=13938&id=1810214218&l=3e25412917
      Przestań mącić carretalto1 bo stajesz się nudny.

      v.
    • cerretalto1 02.02.11, 23:21
      ehhh - "3. (...) look around for a suitable nook (...) that is relatively dark, quiet, vibrations-free and cool. Źródło: SAINSBURY'S BOOK OF WINE s.46, aut. Oz Clarke, © Webster's Wine Guides"

      relatively... :)

      Czy mógłbyś się ustosunkować do moich pytań zamiast powielać jakieś ogólniki?
    • vintrips 02.02.11, 23:29
      A kim Ty jesteś, że każesz mi odpowiadać na swoje pytania ?

      Kiedy dorośniesz i nieco się dokształcisz to zgłoś się do mnie. Zastanowię się.

      v.
    • cerretalto1 02.02.11, 23:50
      vintrips napisał:
      > A kim Ty jesteś, że każesz mi odpowiadać na swoje pytania ?
      > Kiedy dorośniesz i nieco się dokształcisz to zgłoś się do mnie. Zastanowię się.

      No niestety vintrips - uzywasz argumentów ad personam a to oznacza, że nie masz argumentów merytorycznych czyli pozujesz na kogoś kim chciałbyś być bez żadnych solidnych podstaw :)

      Na Twoim fb jest taki passus, który skomentuję zdanie po zdaniu bys nie popadał w nadmierny samozachwyt nad swoją twórczością:

      > "Starzenie wina w dębowej beczce przyspiesza jego dojrzewanie a także przydaje unikalnego smaku i zapachu, szczególnie wanilii."

      raczej opóźnia, a nie przyśpiesza dojrzewanie, poza tym dopóki się beczka całkowicie nie wtopi, to właśnie wino pachnie (lub jedzie w zależności od szlachetności beczki) wanilią, z wyjątkiem tych win, którym dano za dużo beczki - te się nigdy nie stopią bo wcześniej cały owoc zdąży wyparować i wino zamieni się w roztwór drewna

      > "Ponadto dostarcza tanin, które chronią wino przed jego utlenieniem, a więc przedłużają mu życie i zmniejszają ryzyko występowania nieprzyjemnych aromatów towarzyszących utlenianiu."

      część tanin pochodzi z beczki ale część ze skórek winogron. A teraz skup się - Chablis 9czyli wino z "twojego" regionu często nie jest starzone w beczce i nie ma tanin ze skórek a mimo to się długo nie utlenia. Dlaczego?

      > "Dąb pogłębia i stabilizuje kolor wina."

      lub w nadmiarze niszczy wino

    • wein-r 02.02.11, 23:10
      Ostatnio stawałeś w obronie kobiet (kobiety - córki) - bardzo ładnie. Jednocześnie wysyłając matkę znieważającego pod latarnię (nie Twoją "Pod Latarnią" jak sądzę). Teraz radzisz, jak kto ma się zaspokajać.

      Jak to się ma do wina na tym forum? A jeśli nadal twierdzisz, że to forum to "kabaret" dlaczego chcesz usilnie być pierwszą gwiazdą tego spektaklu?! Taki duży facet, a taki dzieciuch...

      Bez urazy, ale swoją inteligencję powinieneś wykorzystywać w światłym i twórczym celu (kultura wina i jej szerzenie), a nie marnować na przepychanki, inwektywy i (sorry!) chamstwo - których, ot tak po prostu, nie cierpisz.

      Czasem słów mi brak, drogi Vintrips.

      PZDR

      ;)
    • vintrips 02.02.11, 23:19
      Bądź tak uprzejmy i jeszcze raz przeczytaj post Samsy. Może jednak wówczas zrewidujesz swoje poglądy.

      O ile jeszcze Ci będzie mało, to prześlę Ci zdjęcie pedofilsko-pornograficzne, które mi przysłali (prawdopodobnie Samsa) w przesłanej informacji, iż włamali się do mojej skrzynki emailowej i czytają moją korespondencję.

      Wystarczy ?

      v.
    • wein-r 02.02.11, 23:50
      Czytałem już ostatni wpis Samsy. Ja nie odpowiadałbym w ogóle na takie zaczepki, a jeśli już to w duchu współczucia i pożałowania. Czy Samsa jest z Czech? Czy NA PEWNO jest sprawcą włamań na Twoją skrzynkę? Wiele tu osób nieprzychylnych Tobie, a ostatnim (który czytałem) postem kibiców sobie nie znajdziesz, we mnie też nie. Treść jak treść. Czsem gorsza, czasem lepsza. To forum (nie kabaret, o nie...) przecież. Ale forma chyba obowiązuje? CYWILIZOWANA! Pisz co chcesz - Twoje prawo. Ale czy jako gość, który ma za naczelną zasadę szerzenie KULTURY(!!!) wina, możesz sobie pozwolić na tego rodzaju, przepraszam, wyskoki. Ja oceniam to arcynegatywnie.

      wein-r zasmucony


      ;)
    • vintrips 03.02.11, 02:15
      > Ja oceniam to arcynegatywnie.

      Ja tez oceniam to szambo arcynegatywnie, ale to wcale nie znaczy, iż mam tulić uszy po sobie, merdać ogonkiem i nadstawiać pysio dla pieszczot łajdactwa pokroju Samsy.

      v.
    • wein-r 03.02.11, 00:08
      I jeszcze jedno. Za zdjęcie dziękuję, nie moja to "broszka". Nie chcesz chyba abym na swym czyściutkim kompie miał choć jedną fotę tej treści?

      Nie wiem czy wiesz, ale sama taka propozycja, jest ŚCIGANA Z MOCY PRAWA!!!


      Wyczyścić kompa nie możesz (chyba...) dla celów dowodowych, ale ta propozycja jest już w baaardzo wielu maszynach w całej Polsce i nie tylko w Polsce.

      Na łamach tego forum powinieneś przeprosić za tę omyłkową propozycję, wytumaczyć motywy i zastrzec, że nie będziesz takich propozycji już składać. Nie jeden uczestnik forum ostrzy zęby na tego rodzaju "okazje", a piszę to jako prawnik. Nie wróg, ale też nie jako przyjaciel. Ot taka dygresyjka.

      PS Porad nie udzielam :)!

      wein-r


      ;)
    • vintrips 03.02.11, 02:55
      wein-r napisał:
      > PS Porad nie udzielam :)!

      Na Twoje porady nie liczę w najmniejszym stopniu, bowiem po pierwsze, wcale ich nie potrzebuję, a po drugie, nawet gdybym potrzebował to nie zwracałbym się do nieznanych mi postaci. Nawet kiedy twierdzą, iż są adwokatami.

      Nie chciałbym odczytywać Twojego posta jako próby zastraszenia i szantażu w celu zdobycia sobie klienta. >Nie wiem czy wiesz, ale sama taka propozycja, jest ŚCIGANA Z MOCY PRAWA!!! Ot, taka dygresyjka

      v.

      PS: Moją merytoryczną wymianę poglądów z DOCG rozpocząłem od prośby żeby nie obrzucać się błotem, a zakończyłem prośbą żeby nie miał mi za złe, ale pozostanę przy swoich poglądach i swojej wiedzy. Zarówno ton, jak i poziom dalszej dyskusji nadali "miłośnicy" wina: Samsa i cerretalto1.
    • Gość: Samsa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.11, 23:36
      Przywołałeś jakichś hochsztaplerów których próbujesz nieudolnie naśladować podczas reklamowania tego szajsu jaki sprzedajesz w tym swoim śmierdzącym geszefcie. Tych kretyńskich bloczków betonowych jakimi zasypujesz skrzynki e-mail, a których reklam nie zamawiał nikt. Bekniesz za to i nie będzie to "atak czeskich służb specjalnych", tylko doniesienie o złamaniu ustawy.

      A teraz do meritum:

      Podaj, intelektualna miernoto, choć jeden zbadany przez dwóch niezależnych autorów (choćby byle jak) przykład tego samego wina które było przechowywane dłuższy czas w obecności wibracji wywoływanych przez tramwaj oraz takiego które nie było narażone na takie wibracje. Pokaż choć jedno źródło gdzie jest mowa o tym, że to samo wino narażone na wibracje pochodzące od tramwaju było choć minimalnie gorsze od tego które leżało bez tych wibracji.

      Jeśli nie potrafisz przywołać żadnego takiego przykładu (oczywiście poza swoimi ssanymi z tłustego palucha mentalnymi polucjami) to stul ten swój tępy, tłusty ryj. Najlepiej na zawsze.

      PS: Twoja matka ani córka pod latarnię się nie nadają. Nie zarobiły by nawet na dostęp do internetu dla ciebie, śmieciu.
    • vintrips 03.02.11, 03:10
      Gość portalu: Samsa napisał(a):

      > Przywołałeś jakichś hochsztaplerów których próbujesz nieudolnie naśladować podczas
      reklamowania tego szajsu jaki sprzedajesz w tym swoim śmierdzącym geszefcie (...)


      Nie wiedzieć czemu, ale wczoraj wieczorem na stronie internetowej POD LATARNIĄ ukazał się następujący komentarz:

      początek cytatu


      PEDOFILIA PRZECHODZI DO KONTRATAKU

      Po kilku dniach względnego spokoju (zbierania sił ?), w dniu dzisiejszym (01/02/11) na Forum Wino GW ukazał się następujący post:

      Fajna była ta akcja jak powysyłał w jakiejś malignie e-maile do różnych ludzi, potem się zorientował że chyba przegiął i wymyślił sobie że mu jacyś Czesi włamali się na konto i wysyłali w jego imieniu. ;-)))
      Może to czeskie służby specjalne mu jakieś prochy do wody dodają? Kto wie, kto wie...

      Podpisane: Samsa

      Nie trzeba być chyba jasnowidzem żeby stwierdzić, iż Samsa, to prawdopodobnie jeden z pedofili, których poszukuje policja.

      koniec cytatu

      Przytaczam ten fragment w całości tzn. bez żadnych skrótów, bowiem bardzo Cię ostatnio polubiłem, moja droga Samso :)

      v.
    • vintrips 13.02.11, 07:52
      > stul ten swój tępy, tłusty ryj. Najlepiej na zawsze.
      > PS: Twoja matka ani córka pod latarnię się nie nadają. Nie zarobiły by nawet na
      > dostęp do internetu dla ciebie, śmieciu.


      Urocza Samso,
      Imaginuj sobie, iż dzisiaj rano, na Twojej ulubionej stronie internetowej POD LATARNIĄ , ukazał się następujący komentarz (jako, iż bardzo Cie polubiłem, więc przytaczam go bez żadnych skrótów):

      Nie pisaliśmy ostatnio wiele, bowiem jesteśmy wszyscy pod wrażeniem faktu zdarzenia jakie miało miejsce w ostatni piątek (11/02/11).
      Otóż z w dzień rzeczony, a ściśle mówiąc o godz. 16:00, nasz RN (Adam Stankiewicz), został poddany wielogodzinnemu przesłuchaniu przez oficera policji na stosownym do miejsca zameldowania posterunku policyjnym.
      Oczywistą oczywistością zdaje się być fakt, iż został on zobowiązany do nie ujawniania szczegółów rzeczonego śledztwa, dla jego dobra. Śledztwa przypomnijmy prowadzonego w sprawie dokonania przestępstwa polegającego na włamaniu się do cudzej skrzynki email, rozsyłaniu w jego imieniu nieprawdziwych w swojej treści emaili, podszywanie się pod inna osobę, stosowanie zastraszania i szantażu, a także rozsyłaniu materiałów o treści pornograficznej.
      Dla dobra więc toczącego się śledztwa nie możemy pisać o żadnych jego szczegółach, natomiast śmiało możemy napisać o naszych wrażeniach, a raczej, żeby być do końca precyzyjnym, to o wrażeniach naszego RN.
      Otóż wrażenia takowe właściwie sprowadzają się jedynie do dwóch impresji. Pierwsza z nich to taka, iż oficer (podoficer ? - nie znamy hierarchii służbowej naszej policji) prowadzący sprawę, okazał się być osobą nad wyraz kompetentną. Kompetentną, tak w sprawach podobnych przestępstw, jak i w branży internetowo-informatycznej. Ponadto nasz RN odniósł nieodparte wrażenie, iż na posterunku panuje atmosfera na tyle poważnego potraktowania sprawy, aby Prokuratura Okręgowa nie miała najmniejszych wątpliwości w rozpoczęciu ścigania opisywanego przypadku "z urzędu".
      Trzymamy kciuki i będziemy na bieżąco informować..............
      Komitet Redakcyjny Zjednoczonych Blogów VINTRIPS

      Jesteś na pewne tego samego zdania jak ja, iż nic z tego co powyżej zostało zacytowane nie zrozumiesz ani Ty sama, ani Twoi przyjaciele typu gregor, janek, gp, wein-r, docg, ducale, cerretalto, winniczka, parski, bzikowiec, młot na debili itp.. Proponuję więc żeby o wytłumaczenie Wam wszystkim tego czego dotyczy sprawa, jaki może być jej dalszy bieg i konsekwencje zapytać nie tyle lubianych, co znanych specjalistów od informatyki tego forum, nijakich mwi i sstar.

      Całuję

      v.
    • vintrips 04.02.11, 11:22
      Wszystkich uczestników tego forum, tyle zaniepokojonych, co zmartwionych przedłużającym się milczeniem naszej uroczej Samsy, spieszę ją usprawiedliwić.

      Nie odpowiada na posty bowiem brak jej czasu. Brak jej natomiast rzeczonego czasu z tego powodu, iż w pocie czoła rozsyła emaile w moim imieniu, korzystając z mojego adresu pocztowego info@winowww.pl . Adresu pozyskanego na drodze włamania.

      Emaile oczywiście równie obraźliwe, jak dołączone do nich zdjęcie o treści pedofilsko-pornograficznej.

      Wszyscy tutaj, życzymy Ci, nasza kochana Samso, powodzenia i trzymamy mocno zaciśnięte kciuki za Twój prawdziwie szlachetny i społecznikowski zapał.

      Kultura ponad wszystko, prawda, urocza "miłośniczko" wina ?

      v.
      KU PAMIĘCI
    • Gość: hej IP: 77.252.245.* 04.02.11, 11:24
      a co trzeba zrobic aby dostać takiego maila?
    • vintrips 04.02.11, 12:12

      > a co trzeba zrobic aby dostać takiego maila?

      O ile jesteś moim zięciem synową, synem, córką, partnerką życiową, redaktorem naczelnym Magazynu Wino, znanym komentatorem winiarskim, klientem VINTRIPS lub kimkolwiek kto kiedykolwiek mnie poparł na tym forum, to masz to jak w banku.

      Śpij spokojnie Samsa czuwa !

      v.
    • Gość: Swistak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.11, 15:38
      Oj tu to juz swistak miał wyjątkowo przechlapane, nie dośc że siedział i zawijał to wszystko, to jeszcze nad głowa jeździł mu tramwaj, marzł, i jako alergik cały czas wdychał kurz z butelek. Propozycja moja jest. Napisać do Brukseli niech wreszcie uwolnia swistaka. Nastepna propozycja swistak na prezydenta

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka