Natknąłem się u nich na:
St. Emillion grand cru 2009 - 34 pln
Medoc cru burgeois 2007 - 28 pln
Kupiłem kilka butelek, ekspertem nie jestem ale dla mnie naprawdę super. Co więcej, znajomi którzy trochę się znają byli podobnego zdania.
Moje pytanie w związku z tym brzmi: gdzie jest haczyk? Dlaczego supermarket sprzedaje wina, które teoretycznie powinny iść powyżej 100 zł (za grand cru) i 50 zł (za burgois).
- Producent do bani? Przecież mimo wszystko apelacja bordeaux oraz oznaczenie cru do czegoś zobowiązują.
- A może fatalnie przechowywane i trzeba było upłynnić?
--
Fio Maravilha, Nós gostamos de você
Fio Maravilha, Faz mais um pra gente ver
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.