Forum Kuchnia Wino
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Beaujolais Nouveau

    IP: *.aster.pl 01.11.04, 00:45
    Witam! Poszukuję informacji nt.B.N.(zkąd, po co i na co?) Coś (jeśli dobrze
    się zorientowałem) pojawiło sie w nowyn MW. Mam w domu kilka pozycji
    (Robinson, Johnson) gdzie znalazłem sporo ogólników. Czy moglibyście
    podpowiedzieć, gdzie znaleźć więcej rzetelnych wiadomości? Pozdrawiam
    Wszystkich forumowiczów
    Edytor zaawansowany
    • bolekk 01.11.04, 10:48
      najwiecej informacji znajdziesz tu na forum ale najkrotsza definicja
      to "owocowe siuski ze szczepu gamay" :)))
    • panowca 02.11.04, 09:19
      no ale to też ogólnik a kolega chciał chyba więcej
      --
      pozdrawiam, panowca

      panowca@gazeta.pl
    • Gość: maanam IP: *.aster.pl 02.11.04, 23:53
      Dzięki Panowca. Masz rację, szukam czegoś więcej. Może koledzy Winoman,
      Winersch, Ducale lub DOCG wspomogą? Panowie, pomóżcie zbłąkanemu we mgle
      siuśkowatego "game"! To jakoś tak mi samo wyszło... pozdrawiam.
    • Gość: winersch IP: *.chello.pl 13.11.04, 22:17

      Proszę bardzo
      Popieram zdecydowanie Beaujolais Nouveau. I to z kilku ważnych, przynajmniej
      dla mnie, powodów. Po pierwsze, pomaga ono w upowszechnianiu kultury i
      znajomości wina. Jak bardzo jest to potrzebne stwierdzić możemy niemal przy
      każdej wizycie w restauracji, bądź próbie zakupu wina w sklepie. Niewiedzą
      straszą profesjonaliści. Skąd więc mają się uczyć klienci? Wyjątkiem są
      nieliczne sklepy specjalistyczne prowadzone przez miłośników wina.
      Po drugie, święto Beaujolais Nouveau jest doskonałą okazją do przyjacielskich
      spotkań, rozmów, wreszcie zabawy. Jak mawiała moja babcia, jedzenie w
      samotności jest najgorszą karą. Ludzie powinni jeść, pić i bawić się wspólnie,
      ciesząc się swoja bliskością, a do tego wino z Beaujolais nadaje się najlepiej.
      Nie jest nadęte, nie służy celebracji, mówi aby cieszyć się chwilą i docenić
      proste przyjemności. Snobom to najwyraźniej nie w smak. Krytykowanie beaujolais
      jest dziś w modzie i właśnie dlatego ja je lubię. Beaujolais jest dla mnie
      bowiem archetypem wina. Gdzie indziej znaleźć możemy tak orzeźwiający smak i
      pełen owoców aromat? Taki wdzięk i taką bezceremonialność? A nie są to jedyne
      zasługi Beaujolais. Warto pamiętać, że na tym winie setki i tysiące producentów
      uczyło się zawodu i doskonaliło swoje umiejętności. Że z roku na rok poprawia
      się jakość nie tylko Beaujolais Nouveau ale i innych win z regionu. Do
      najszlachetniejszych i najbardziej prestiżowych należą wina pochodzące z
      najlepszych winnic zwanych crus, żeby wymienić choćby Chiroubles, Fleurie,
      Moulin-a-Vent, Morgon i Julienas.
      Niektórzy twierdzą sceptycznie, że Beaujolais Nouveau to nie wino ale po prostu
      kampania marketingowa, która skutecznie zwiększyła sprzedaż przeciętnego
      trunku. Coś w tym niewątpliwie jest ale warto też pamiętać, że najlepszy nawet
      marketing nie będzie skuteczny jeżeli oferowany produkt nie zaspokaja istotnych
      potrzeb. A Beaujolais takie potrzeby zaspokaja o czym najlepiej świadczą
      liczby. W ciągu półwiecza istnienia Beaujolais Nouveau jego sprzedaż wzrosła z
      niespełna miliona butelek do prawie siedemdziesięciu milionów. I to w sytuacji
      coraz większej konkurencji na winnnym rynku.
      Sukces Beaujolais próbowali przecież powtórzyć inni. Pierwsi byli chyba
      winiarze z Doliny Rodanu ze swoim Côtes du Rhône Nouveau. Totalna klapa,
      nieporozumienie ale i niezrozumienie fenomenu Beaujolais. Wina znad Rodanu
      nigdy nie były tak świeże i owocowe, zawsze miały więcej garbników, alkoholu,
      ciepła, nut korzennych. Pasowały, i owszem, na zimne jesienne wieczory ale
      dalekie były od klimatu beztroskiej zabawy. Podobny los czeka pewnie włoskie
      novello. Cóż czy się nam to podoba czy nie Beaujolais, mimo całej swej prostoty
      jest niepowtarzalne.
      pozdrawiam
    • Gość: bubu IP: *.chello.pl 03.11.04, 19:56
      napisz na bubu_021@o2.pl
      Coś Ci znajde. Co chcesz wiedzieć o tym winie oprócz tego że wszystko?
    • 1blady 05.11.04, 20:24
      Gamey to franc. szczep z którego robi się beaujolais nouveau, samo w sobie to
      nie jest wino godne polecenia choć w zeszłym roku miało jakieś tam przebłyski
      czegoś dobrego ale daleka droga. śmiem twierdzić jednak że nie którzy jednak
      nie doceniają gamey przez właśnie BN ale ma ono jak słyszałem potencjał więc
      może ktoś zrobi z niego dobre wino. ale nie zaprzeczam także że BN jest raczej
      mało ciekawe, ale tanie, znowórz są wina tańsze i lepsze. Na zakończenie; BN
      potwierdza tylko to że komercjalizacja win nie zawsze idzie w parze z jakością
      tego wina, tak jest też i w tym przypadku, rozsławiono to wino, to święto
      rzekomo wina i teraz ludzie wPolsce znają pytają o BN piją to wino i poźniej
      kojarzą termin wino, z BN czyli z dużym kwasem, wytrawnością przepraszam, małą
      (znikomą) równowagą, i kołkiem w ustach, gardle i żołądku, i niestety nie chcą
      już póżniej kupować, próbować innych win wytrawnych bo im się kojarzy z
      beaujolais nouveau, i tak dieki komecji mamy wynik zupełnie przeciwny bo
      lansuje się produkt raczej słaby i nie dobry. narazie
    • panowca 06.11.04, 09:47
      chociaz już sam nie wiem siedze w Caffeteri i nijak nie moge sprawdzić
      --
      pozdrawiam, panowca

      panowca@gazeta.pl
    • kosteki1 12.11.04, 20:37
      1blady napisał:

      śmiem twierdzić jednak że nie którzy jednak
      > nie doceniają gamey przez właśnie BN ale ma ono jak słyszałem potencjał więc
      > może ktoś zrobi z niego dobre wino.


      a B. Vilages?
    • 1blady 06.11.04, 20:38
      przepraszam oczywiście że gamay!!!!
    • Gość: maanam IP: *.aster.pl 06.11.04, 21:39
      Dziękuję wszystkim za pomoc a szczególnie bubu. Przesłał mi naprawdę ciekawe
      wiadomości. Dziękuję raz jeszcze i pozdrawiam.
      maanam być lepiej
    • Gość: bubu IP: *.chello.pl 08.11.04, 20:38
      Spoko. Polecam się na przyszłość.
    • ela.tu-i-tam 09.11.04, 08:00
      Gość portalu: maanam napisał(a):

      > Witam! Poszukuję informacji nt.B.N.(zkąd, po co i na co?) Coś (jeśli dobrze
      > się zorientowałem) pojawiło sie w nowyn MW. Mam w domu kilka pozycji
      > (Robinson, Johnson) gdzie znalazłem sporo ogólników. Czy moglibyście
      > podpowiedzieć, gdzie znaleźć więcej rzetelnych wiadomości? Pozdrawiam
      > Wszystkich forumowiczów

      Poszukalam troche w francuskiej histori.

      Konsumpcja nowych win jest starym zwyczajem, czysto praktycznym. Otoz do odkryc
      przez Pasteur (w 1863 roku Napoleon III poprosil go zeby postudiowal choroby
      win, liczne w tamtych czasach) i do odkrycia sposobow konserwacji wina, pito je
      mlode, zanim zmieni sie w ocet.
      Dzis juz nie ma problemow z konserwacja, ale tradycja zostala.

      Beaujolais Nouveau produkuje sie z czarnych winogron gamay dajacych bialy sok.
      Historia zaczyna sie po drugiej wojnie, kiedy we Francji sprzedaz win AOC byla
      mocno regulowana - ustalano daty rozlozone w czasie, kazdy rejon produkcji
      swoje, kiedy nowe wina mozna zaczac sprzedawac. Decyzja z 13 listopada 1951 ten
      system zostal obalony. Kazdy rejon produkcji mogl zaczac sprzedawac kiedy
      chcial, i tzw. wina primeur ruszyly na podbicie rynku.
      W roku 1985 podjeto decyzje (marketingowa) ze Beajolais Nouveau zacznie sie
      sprzedawac trzeci czwartek listopada. Duzy sukces, dzis sprzedaje sie wiecej
      niz 90 milionow butelek w 140 krajach: Europa, USA, Canada, Brazylia, Azia
      poludniowo-wschodnia, Australia, i od lat 1990 Chiny.


    • docg 09.11.04, 08:59
      ela.tu-i-tam napisała:
      Duzy sukces, dzis sprzedaje sie wiecej
      > niz 90 milionow butelek w 140 krajach: Europa, USA, Canada, Brazylia, Azia...

      -- parę dni temu był w "trójce" komentarz na temat BN, niestety nie
      dosłyszałem, kto mówił (miał na imię Wojciech), a mówił bardzo sensownie o tym,
      że powszechnie obchodzone na całym świecie "święto BN" to jest pomyłka, bo to
      wino Francuzi piją w trakcie imprez o charakterze bardziej ludowym, tak jak
      Słowacy piją burczak, a nasi chłopi żytnią podczas dożynek. Natomiast
      organizowanie eleganckich imprez, podczas których panowie w czarnych
      garniturach i panie w wieczorowych kreacjach popijają z nabożeństwem BN, to
      zwyczajna pomyłka. Faktycznie, myślę sobie, w naszych warunkach byłoby lepiej,
      jakby odrodziła się tradycja świętowania dożynek, można by było napić się
      wódeczki, jak zwykle, a nie męczyć się z tym kwasem cały wieczór :-)

      --
      pozdrawiam,
      Deo
      gg 3764235
    • Gość: darq IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.04, 09:29
      Jaka pomyłka? Przecież dzisiaj ważna jest nie tyle "treść" produktu, co
      skojarzenia zbudowane wokół jego nazwy przez speców pd marketingu. Widać BN
      doskonale się do takiego zabiegu nadawało, choćby przez swoje konkretne
      "umiejscowienie w czasie". Taki urok życia w społeczeństwie konsumpcyjnym. (inna
      sprawa, że samo społeczeństwo konsumpcyje dla wielu osób jest pomyłką :) )
    • Gość: 1blady IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.11.04, 20:37
      ktoś tu kogoś nie zrozumiał, BN można pić (fu) ale nie celebrować tego w taki
      sposób jak robi się to w naszym kraju,wystawne bankieciki, imprezy na
      najwyższym poziomie, i dobrze tylko czemu wino podłe!!!!!
    • panowca 10.11.04, 09:36
      Gość portalu: 1blady napisał(a):

      > ktoś tu kogoś nie zrozumiał, BN można pić (fu) ale nie celebrować tego w taki
      > sposób jak robi się to w naszym kraju,wystawne bankieciki, imprezy na
      > najwyższym poziomie, i dobrze tylko czemu wino podłe!!!!!

      ja się wybieram na taką imprezę i tylko dlatego że organizator zapewniał że
      będzi e "francuska" atmosfera czy li odpust zupełny i "żłopanie" młdego wina i
      zamierzam się upodlić maksymalnie i już - raz w roku można


      --
      pozdrawiam, panowca

      panowca@gazeta.pl
    • edyta881 10.11.04, 22:33
      Oj, 1Blady....! Nikt tu nie celebruje BN, bo tu pisują
      zazwyczaj "profesjonaliści"! Jeśli chodzi o bankieciki, czy imprezy z tym winem
      związane, to nie rozumiem Twojego podejścia? Dlaczego my, Polacy, którzy pijamy
      wina, mielibyśmy być pozbawieni okazji spróbowania czegoś co jest wg
      Ciebie "podłe"?
      A jeśli chodzi o imprezy- to uwież mi nie są "na najwyższym poziomie"!
    • Gość: lodium IP: *.proxy.aol.com 12.11.04, 23:14
      We Francji BN jest okazja do skucia palki w wielkim gronie kumpli, i nie
      tylko... oczywiscie w barach, bo podrzednych knajp tu nie ma. Wino jest b.
      tanie i kwasne, mlodziez szaleje...Przynajmniej raz w roku moga pic do woli, bo
      bo ich na to stac! B. Village nie ma z tym nic wspolnego, jest to AOC
    • Gość: winersch IP: *.chello.pl 13.11.04, 18:33
      Wbrew pozorom Beaujolais Nouveau ma bardzo wiele wspólnego z Beaujolais
      Villages. Przede wszystkim również ma kategorię AOC. Po prostu AOC Beaujolais.
      Poza tym ten sam region, ten sam szczep. Roznica tylko w technologii
      wytwarzania, a dokładniej w sposobie prowadzenia i kontroli fermentacji. Dużą
      kwasowość mają wszystkie wina z Beaujolais, również te najszlachetniejsze. Poza
      tym nie muszą być tanie, choć zależy co się przez to rozumie.
    • panowca 15.11.04, 10:51
      Gość portalu: winersch napisał(a):

      > Wbrew pozorom Beaujolais Nouveau ma bardzo wiele wspólnego z Beaujolais
      > Villages. Przede wszystkim również ma kategorię AOC. Po prostu AOC
      Beaujolais.
      > Poza tym ten sam region, ten sam szczep. Roznica tylko w technologii
      > wytwarzania, a dokładniej w sposobie prowadzenia i kontroli fermentacji.
      Dużą
      > kwasowość mają wszystkie wina z Beaujolais, również te najszlachetniejsze.
      Poza
      >
      > tym nie muszą być tanie, choć zależy co się przez to rozumie.

      poza tym widziałe BN Villages producent Benoit Trichard zreszta złty medalista
      zdaje się sprzed dwóch lat
      my tu gadu gadu a ukradkiem NOvello już w sprzedazy

      --
      pozdrawiam, panowca

      panowca@gazeta.pl
    • Gość: 1blady IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 16.11.04, 18:44
      może źle się wyraziłem, nie imprezy na najwyższym poziomie ale imprezy które
      chcą za takie uchodzić. A jak napisał "lodium" wino pite w knajpach przez tych
      którzy po prostu chcą się tanio upić winem. może mam błędną wizję -
      przepraszam, może nie do końca to "święto" rozumiem, a może po prostu cała
      otoczka BN źle w Polsce została wykreowana, bo chyba żaden, "znawca" nie powie
      mi że wino to jest tego wszystkiego warte. Zresztą już wyraźnie spada
      zaintersowanie BN czyli ludziom po prostu to wino nie smakuje i nie chcą
      wydawać na nie pieniędzy, bo za taką cenę można kupić już coś znacznie lepszego!
    • Gość: winersch IP: *.chello.pl 16.11.04, 19:09
      skąd wiesz że zainteresowanie spada skoro co roku sprzedaje się go coraz więcej?
    • Gość: 1blady IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 16.11.04, 19:14
      tak słyszałem a i od wiarygodnych źródeł, naprawdę w Polsce się coraz więcej
      sprzedaje, a w super i hipre marketach jeszcze w czerwcu tego roku widziałem BN
      zalegające pułki, pewnie wynika to z nie wiedzy sprzedawców że wino to już
      powinno zejśc z półek, ale cóż towar się nie sprzedał, więc....
    • Gość: massom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.04, 19:49
      Szacowny i Zacny Kolego,

      niemniej obilo mi sie o uszy, ze BN Anno Domini 2003 bylo na tyle dobre, ze
      nawet otwarte w czerwcu bylo do picia. A zwazywszy na wyjatkowosc 2003 roku
      jest to mozliwe.

      Oczywiscie podpisuje sie pod tym, ze BN nalezy do win przecietnych, jednak
      uwazam ze jest potrzebne. Cala ta otoczka oczekiwania na wino danego roku. I
      mimo ze cienkie (a jak pamietamy ze wzgledu na specspecyficzny proces
      produkcji), warto jednak zobaczyc jaki byl rok, nawet dla tego cienkiego wina.

      Bo BN AD 2003, bylo naprawde dobrym winem, nie tylko jak na BN, ale jak na wino
      za nieduze pieniądze.

      PZDR
    • Gość: 1blady IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 16.11.04, 19:54
      to fakt bo przecież próbowało się i to od różnych producentów, i było
      przyzwoite i warte. Może i coś w tym jest ale za dużo hałasu, za słaba jakośc,
      ale skoro sam hałassuje to pewnie jest o co, i też czekam bo już jutro
      zdegustuje. A w czwartek pewnie zdegustuje bardziej dogłębnie!
    • Gość: docg IP: 212.160.147.* 17.11.04, 08:26
      Gość portalu: massom napisał(a):
      > Bo BN AD 2003, bylo naprawde dobrym winem, nie tylko jak na BN, ale jak na
      wino za nieduze pieniądze.

      -- tutaj to już się wkurzyłem, jakie nieduże pieniądze, BN potrafi kosztować
      50 zł, a przeciętnie, pomijając te najsłabsze, oferowane przez supermarkety,
      trzeba na butelkę wydać ponad 25 zł. Ja nie podważam samej idei picia młodego
      wina w radosnej i bezpretensjonalnej atmosferze, ale nie można nie zauważyć, że
      stosunek jakości do ceny w przypadku BN jest skrajnie niekorzystny. Pomijając,
      co można za granicą kupić za 6 euro (a można dużo), to nawet w tym chorym kraju
      za 25 zł kupisz całkiem porządne wino.
      A poza tym BN z rocznika 2003 może były dobre medialnie, ale tak naprawdę to
      były słabe wina, jak zwykle.
      pozdrawiam
    • massom 17.11.04, 10:01
      Drogi Deo,

      jak tylko odnajde fiszke degustacyjna z BN AD 2003 to ci ją podeśle. Bo nie
      tylko medialnie bylo dobrym winem. Nie lubie BN, denerwuje mnie w nim mnostwo
      rzeczy, ale obiektywnie rzecz biorac BN 2003 bylo najlepszym, jakie pilem
      (oczywiscie wsrod BN).

      --
      Dobre wino i ładna kobieta to dwie miłe trucizny.
    • sstar 17.11.04, 12:20
      Przychylam sie do opinii deo, natomiast nie watpie, ze w pionowej degustacji
      Beaujolais Nouveau, rocznik 2003 wypadl najlepiej ;-)

      Pozdrawiam
      star
    • miszka44 17.11.04, 13:14
      Nieuświadomionych uświadamia dzisiejsze "Życie Warszawy". Cytuję: "Młode
      beaujolais dzieli się na stołowe, superieur, village i - najwyżej cenione -
      cru".
      Widać w redakcji ŻW odkorkowali już wcześniej...

      Pzdr
      M44
    • Gość: docg IP: 212.160.147.* 17.11.04, 13:23
      to może nie być tak całkiem bez sensu? w zeszłym roku na BN które kupowałem
      było chyba napisane "village (-s?)", więc moze są też "cru". Chociaż Moulin-a-
      Vent Nouveau" śmiesznie brzmi :-))
      Spol powinien wiedzieć, w końcu osobiście macza w tym palce :-)
      pozdrawiam
    • Gość: Daniel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.04, 13:40
      To wkoncu jak to wino wchodzi do sprzedazy w 3 czwartek miesiaca to dlaczego
      niektorzy z Was pisza ze dzisiaj beda juz kupowac ? I czy na nalepce jest z
      ktorego roku to wino ?

      Dziekuje,

      Pozdrawiam,
    • joe_stru 17.11.04, 13:47
      Gość portalu: Daniel napisał(a):

      > To wkoncu jak to wino wchodzi do sprzedazy w 3 czwartek miesiaca to dlaczego
      > niektorzy z Was pisza ze dzisiaj beda juz kupowac ? I czy na nalepce jest z
      > ktorego roku to wino ?
      >
      > Dziekuje,
      >
      > Pozdrawiam,


      ----> W knajpach po północy kupować będą, czyli w czwartek formalnie. A na
      nalepce jest, bo tu tylko o nalepke chodzi.
      W tym roku będzie 56 mln butelek. Export do Niemiec, Włoch i GB spada, do
      Japonii, Rosji i Korei rośnie. Japonia pierwszy raz zamówiła więcej niż USA.
      Coraz trudniej to sprzedać , więc w tym roku BN będzie tyle samo co w zeszłym -
      a w zeszłym było wyjątkowo mało.Ja wypije, ale nie będę wąchał. Żartuję.
      Powącham. pzdr. (informacje z PAP-u)
    • massom 17.11.04, 14:01
      A miedzy Nowo a Wilaż jest jednak różnica. Jesli Nowo, to nie Wilaż. Wilaż może
      być dluzej przechowywane, bo o ile mnie pamiec nie myli nie jest produkowane
      metoda fermentacji weglowej (czyli wewnatrzowocowej). Czyli Wilaż ma taniny ze
      skorki co powoduje ze nadaje sie do dluzszego przechowywania (dluzszego niz
      polroczne BN).
      --
      Dobre wino i ładna kobieta to dwie miłe trucizny.
    • joe_stru 17.11.04, 14:15
      massom napisał:

      > A miedzy Nowo a Wilaż jest jednak różnica. Jesli Nowo, to nie Wilaż. Wilaż
      może
      >
      > być dluzej przechowywane, bo o ile mnie pamiec nie myli nie jest produkowane
      > metoda fermentacji weglowej (czyli wewnatrzowocowej). Czyli Wilaż ma taniny
      ze
      > skorki co powoduje ze nadaje sie do dluzszego przechowywania (dluzszego niz
      > polroczne BN).

      ---> No i błądzisz. Może być "Bozole wilaz nuwo". Wino zrobione w strefie wilaz
      tak samo jak nuwo w zwyklej strefie. Ono istnieje , naprawdę. I raczej
      maceracji a nie fermentacji, jesli o węglową chodzi. pzdr.
    • massom 17.11.04, 14:50
      fakt - moj blad. Z maceracja. O boshe - jaka niewiedza z tym wilaż (serio nie
      widzialem wilaż nuwo)... Kajam sie...
      --
      Dobre wino i ładna kobieta to dwie miłe trucizny.
    • Gość: panowca IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.11.04, 16:10
      obawiam sie że w czasie maceracji rozpoczyna się fermentacja soku, który jest
      jeszcze formalnie gronem stąd powszechnie używane określenie fermentacja węglowa
    • Gość: panowca IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.11.04, 16:08
      mam przed oczętami etykiete BN Villages skan jutro na życzenie
    • Gość: massom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.04, 17:21
      i z gory dziekuje...

      PZDR
    • giorgio_primo 17.11.04, 18:39
    • spol 25.11.04, 08:55
      Gość portalu: docg napisał(a):

      > to może nie być tak całkiem bez sensu? w zeszłym roku na BN które kupowałem
      > było chyba napisane "village (-s?)", więc moze są też "cru". Chociaż Moulin-a-
      > Vent Nouveau" śmiesznie brzmi :-))
      > Spol powinien wiedzieć, w końcu osobiście macza w tym palce :-)
      > pozdrawiam

      Żeby tylko palce... ;-)))

      Z tego, co wiem, produkcja nouveau z winogron należących do cru nie jest
      dozwolona. I całe szczęście. :o)

      Pozdrawiam!
    • Gość: panowca IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.11.04, 16:06
      dzisiaj dzwonił ktoś z radia na A aplauz czy jakoś tak i nie przedstawił sie
      to mu nawciskałem dużo ciekawostek w teń deseń tyle że u mnie BN dzieliło się
      na te z kapturkami metalowymi i plastikowymi, korkami syntetycznymi i
      naturalnymi oraz etykietowane jak równiez ręcznie zdobione malunkami
      przyznaję byłem złośliwy ale telefon był w stylu zatrzymuje koleś koleśia na
      dużej przerwie i puta się jak to zadanie z matmu przepisać
      a można lecieć szablonem jak co roku
      zreszta co roku BN jest wyjątkowe nieprawdaż?
    • Gość: lodium IP: *.proxy.aol.com 17.11.04, 23:12
      14.11 w Lyonie odbylo sie trofeum BN i BVN.Wielki medal zloty zdobyly wina
      Daniel Bulliat i Pardon et Fils w kat. BVN; W kat. BN Château de la Rigodière,
      Vins Georges Duboeuf, Domaine Chatelus i Terrasse des Pierre Dorées POlska jest
      6 krajem na swiecie pod wzgledem importowanej ilosci Bn, pierwszym sa niemcy
    • Gość: mm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.04, 01:05
      a ja sobie obiecalem, ze juz nigdy tego nie tkne, tzn noveau. Leb po tym peka.
      pozdrawiam wszystkich fanow BN, popijajac ohydne barbaresco, nie noveau. papa
    • Gość: mm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.04, 01:05
      ohydne mialo byc tak: "ohydne"
    • Gość: Wine man IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.11.04, 12:34
      Trzeba pamiętać, że oprócz BN jest jeszcze całkiem niezłe tradycyjne
      Beaujolais - choćby rocznik 2000 był udanym jak na ostanie lata. A samo wino z
      szczepu gamay jest tak delikatne, że jako jedno z niewielu win czerwonych może
      być podawane do jajka (co oczywiście jest zarezerwowane dla win białych).
      Natomiast Beaujolais Nouveau to dobry pretekst by spotkać się z znajomymi,
      pobawić się - i faktem jest, że ów wino w ten jeden dzień (wieczór) smakuje
      niesamowicie, natomiast po święcie wraca się do czegoś bardziej treściwego.
    • Gość: panowca IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.11.04, 12:36
      i o to chodzi bęe dziś pił BN z przyjaciółmi w jak zwykle miłej atmosferze bez
      pretensji i już - a malkontenci po prostu niech nie piją i już i po co ta
      wojna to nie jest wino degustacyjne
    • Gość: lodium IP: *.proxy.aol.com 18.11.04, 13:02
      Dzis od polnocy wszyscy swietuja BN, to w Burgundii, moj maz zaczyna prace o12-
      tej i swietowanie w pracy oczywiscie, nikogo to nie ominie! Ja wieczorem w
      klubie ping-ponga tez bede dobrze sie bawic. Ale to tylko dzisiaj, jutro juz
      wszyscy zapomna o BN!
    • hamaki_z_brazylii 18.11.04, 13:11
      Gość portalu: panowca napisał(a):

      > i o to chodzi bęe dziś pił BN z przyjaciółmi w jak zwykle miłej atmosferze bez
      >
      > pretensji i już - a malkontenci po prostu niech nie piją i już i po co ta
      > wojna to nie jest wino degustacyjne

      Chłopie! Masz jakiś poważny problem mentalny i wciąż to samo klepiesz bez
      końca. Dla Ciebie każdy, kto napisze że nieodpowiada mu picie tych szczyn i nie
      zamierza dawać zarobić bezczelnym oszustom naigrywującym się z konsumentów (w
      osobach producentów, dystrybutorów, importerów, detalistów i restauratorów),
      natychmiast ma przypinaną etykietkę "malkontent". Tak jak ty masz prawo
      krytykować jakiś produkt, tak inni mają prawo krytykować to "wino" i
      tą "tradycję".

      Bogu dzięki nie wszyscy ludzie mają podobne podejście do rzeczywistości, bo
      gdyby nie "malkontenci", jak ich nazywasz, to Polska pewnie byłaby republiką
      Sowiecką, a wina pijane na świecie byłyby wstrętną, mętną i kwaśną lurą.

      Pij to dalej jak lubisz. To wolny kraj. Tylko przestań wreszcie mendzić
      o "malkontenctwie", tych którzy krytykują coś, co im nie odpowiada. Mają do
      tego prawo, a jeśli oczekują poprawy jakości swojego życia poprzez chociażby
      picie lepszych win, to mają nawet racjonalny powód by krytykować.

      Co to jest "wino degustacyjne"? Czy takie co się nie nadaje do picia? Czy takie
      które nadaje się do picia dla odmiany? ...pewnie krytykę "Czaru PGR-u", też byś
      skwitował podobnie: "...malkontenci po prostu niech nie piją i już...".
      Krytykować jednak nie należy. Duch Dzierżyńskiego wiecznie żywy w narodzie.

      --
      - Prawdziwe brazylijskie hamaki z amazońskiej puszczy ?
      - Takie same jakich używają do dzisiaj indianie Tupamaros i ludożercy Pikapika?
      - YES!
      - UWAGA: O ile odczuwasz potrzebę porozmawiania o tych wspaniałych produktach w
      ich rodzimym języku...
    • winoman 18.11.04, 13:52
      > krytykować jakiś produkt, tak inni mają prawo krytykować to "wino" i
      > tą "tradycję".

      Po pierwsze TĘ tradycję, po drugie masz chyba poważny problem i to nie mentalny
      a organoleptyczny, jeśli BN (rozumiem, że każde) to dla Ciebie "szczyny".

      > Co to jest "wino degustacyjne"?

      To wino, które daje coś więcej, niż przyjemność płynąca ze spożywania prostego
      wina z przyjaciółmi. Ja dziś nie będę degustował, po prostu będę pił młode wino
      słuchając koncertu piosenek francuskich, ciesząc się z towarzystwa i wcale nie
      będę się czuł oszukany przez żadnego "bezczelnego oszusta".

      Przy okazji, radzę nieco poluzować ... hamak, nadmierny ucisk pogarsza ukrwienie
      ważnych narządów, zwłaszcza "mentalnych".

      Pozdrawiam!

    • panowca 25.11.04, 09:30
      hamaki_z_brazylii napisała:

      > Gość portalu: panowca napisał(a):
      >
      > > i o to chodzi bęe dziś pił BN z przyjaciółmi w jak zwykle miłej atmosferz
      > e bez
      > >
      > > pretensji i już - a malkontenci po prostu niech nie piją i już i po co ta
      >
      > > wojna to nie jest wino degustacyjne
      >
      > Chłopie! Masz jakiś poważny problem mentalny i wciąż to samo klepiesz bez
      > końca. Dla Ciebie każdy, kto napisze że nieodpowiada mu picie tych szczyn i nie
      >
      > zamierza dawać zarobić bezczelnym oszustom naigrywującym się z konsumentów (w
      > osobach producentów, dystrybutorów, importerów, detalistów i restauratorów),
      > natychmiast ma przypinaną etykietkę "malkontent". Tak jak ty masz prawo
      > krytykować jakiś produkt, tak inni mają prawo krytykować to "wino" i
      > tą "tradycję".
      >
      > Bogu dzięki nie wszyscy ludzie mają podobne podejście do rzeczywistości, bo
      > gdyby nie "malkontenci", jak ich nazywasz, to Polska pewnie byłaby republiką
      > Sowiecką, a wina pijane na świecie byłyby wstrętną, mętną i kwaśną lurą.
      >
      > Pij to dalej jak lubisz. To wolny kraj. Tylko przestań wreszcie mendzić
      > o "malkontenctwie", tych którzy krytykują coś, co im nie odpowiada. Mają do
      > tego prawo, a jeśli oczekują poprawy jakości swojego życia poprzez chociażby
      > picie lepszych win, to mają nawet racjonalny powód by krytykować.
      >
      > Co to jest "wino degustacyjne"? Czy takie co się nie nadaje do picia? Czy takie
      >
      > które nadaje się do picia dla odmiany? ...pewnie krytykę "Czaru PGR-u", też byś
      >
      > skwitował podobnie: "...malkontenci po prostu niech nie piją i już...".
      > Krytykować jednak nie należy. Duch Dzierżyńskiego wiecznie żywy w narodzie.
      >

      w duchu sowieckim jest pisanie co inni maja pić a czego nie wobór należy do
      każdewgo z nas mamy wolny rynek a to co nazywasz oszustwem to nic innego jak
      handel - nazwij jeszcze handlarzy spekulantami - będę klepał to na co mam ochote
      bo jak napisałeś dzięki malkontentom nie jesteśmy rtepublika sowiecką i mamy
      prawo do wolności słowa

      --
      pozdrawiam, panowca

      panowca@gazeta.pl
    • Gość: Oryks IP: *.proxy.lucent.com 25.11.04, 14:40
      Wolność słowa daje każdemu prawo by powiedzał, że nie lubi i nie pija czy wręcz
      gardzi winem typu BN. Daje prawo do krytykowania producentów czy handlowców za
      przekonanie dla właśnego zysku milinów ludzi do picia prostego wina.
      Jednak ludzi pijących BN za stwierdzenie, że piją szczyny wypadałoby przeprosić.
    • roody102 25.11.04, 16:32
      Powiedziałbym, że taka zajadłość w ogóle do wina nie pasuje i ktoś, kto tak
      pisze sam sobie wystawia świadectwo jako autorytetowi w tej dziedzienie.
      --
      Roody102
      --
      "Prawdziwa polskość rodziła się przeważnie pod znakiem Pogoni, najlepsza
      warszawskość - między Cytadelą a Laskiem Bielańskim."
      Kazimierz Brandys
    • lodium 26.11.04, 22:14
      Wiecie, ze B. ma okreslona pewna powierzchnie uprawy. Co powiecie na to, ze
      tylko ilosc wysylanego BN do Japonii przekracza wydajnosc tej powierzchni? Czy
      jestescie pewni pic wlasnie BN, a nie np. inne wina typu Côte du Rhône i
      jeszcze co innego co trudno jest sprzedac? Negocjanci lubia zlewac roznosci i
      sprzedawac z etykietka BN, i tak nikt sie nie pozna! Jeden z moich sasiadow,
      powazny i ceniony negocjant, sprzedawal vin de table jako premier cru...i
      dopiero po latach jak zwolnil z pracy jednego pracownika, ten zemscil sie
      wydajac go...
    • panowca 27.11.04, 12:58
      Gość portalu: Oryks napisał(a):

      > Wolność słowa daje każdemu prawo by powiedzał, że nie lubi i nie pija czy
      wręcz
      >
      > gardzi winem typu BN. Daje prawo do krytykowania producentów czy handlowców
      za
      > przekonanie dla właśnego zysku milinów ludzi do picia prostego wina.
      > Jednak ludzi pijących BN za stwierdzenie, że piją szczyny wypadałoby
      przeprosić
      > .

      o to chyba chiodzi przecież nikt nikogo nie zmusza dio picia a teksty w
      stylu "wielkie oszustwo" są lekka przesadą

      --
      pozdrawiam, panowca

      panowca@gazeta.pl

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka