Forum Kuchnia Wino
ZMIEŃ
    IP: *.ltu.lt / *.ltu.lt 03.12.04, 18:17
    witam--bede wdzieczny za wasze sugestie w 2 kwestiach( winem interesuje sie
    od jakiegos roku--na razie wiecej czytam niz pije--co podobno jest bledem:))


    ---czy w Polsce jest ktos kto poza Bienczykiem pisze o winie dla mas?mam na
    mysli inne i bardziej dostepne miejsca niz "Magazyn wino"


    ---okreslilem sie jako uparty, ale nie tak latwo byc upartym.chodzi mi o to
    jak wygladaly Wasze poczatki-a konkretnie ile czasu uplynelo zanim
    potrafiliscie okreslic co wlasnie wypiliscie? pilem juz kilka chyba niezlych
    win--ale ni cholery nie potrafie odnalezc tych owocow, beczki, maslanosci,
    mineralow i czego tam jeszcze.jedyna konstatacja to:dobre-niedobre. tylko nie
    dobijajcie mnie informacja ze na to trzeba wielu lat praktyki:)

    Pawel
    Obserwuj wątek
      • Gość: docg Re: 2 pytania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.04, 18:21
        Gość portalu: Uparty napisał(a):
        konkretnie ile czasu uplynelo zanim
        > potrafiliscie okreslic co wlasnie wypiliscie? pilem juz kilka chyba niezlych
        > win--ale ni cholery nie potrafie odnalezc tych owocow, beczki, maslanosci(...)

        -- pić jak najwięcej różnych win, porównywać je ze sobą - to jedyny sposób
        żeby nauczyć się rozróżniać smaki, zapachy i niuanse w winie. Dobrze jest pić w
        towarzystwie osób również zainteresowanych winem i dzielić się wrażeniami.
        Nic odkrywczego, ale inaczej się nie da. Ile czasu na to potrzeba? - to może
        banał, ale ile byś nie pił, to zawsze możesz jeszcze się czegoś więcej nauczyć,
        i zawsze możesz pomylić merlota z cabernetem.
        pozdrawiam
      • winoman Re: 2 pytania 05.12.04, 23:09
        Trochę tekstów różnych autorów współpracujących z Collegium Vini znajdziesz tu:

        www.collegiumvini.pl/cv/cv_014.htm
        > tylko nie
        > dobijajcie mnie informacja ze na to trzeba wielu lat praktyki:)

        Nie tyle lat, co butelek ... Ale nie jest tak źle, jeśli każdą okazję
        wykorzystasz do zastanowienia się choć przez chwilę nad tym, co masz w kieliszku
        i na rozmowę o tym, powinno pójść szybko. Warto czytać, choćby po to, by
        rozwijać własny język opisu wina, koniecznie notuj swoje wrażenia. Jak notować
        pisałem kiedyś tu:

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=18&w=10012169&a=10017867
        w tamtym wątku są też godne polecenia rady innych forumowiczów.

        Pozdrawiam!
        • massom Re: 2 pytania 06.12.04, 10:57
          Ja powiem co do zapachów wina - czemu w jednym czuje beczkę, wanilię, porzeczkę
          etc??

          A no można się tego nauczyć. Postaraj się skojarzyć aromaty w winie. Po prostu
          mózg nie zawsze potrafi dokojarzyć wąchany przez nos zapach do danej rzeczy.
          Świta ci coś w głowie, ale nie wiesz co to jest. Ale ten zapach znasz
          doskonale! Potrenuj na sokach (porzeczkowym, malinowym etc.), owoce cytrusowe,
          paprykę etc... Prędzej czy pozniej zaczniesz kojarzyc maslo w chardonnay, czy
          inne.
          --
          Dobre wino i ładna kobieta to dwie miłe trucizny.
        • giorgio-primo Re: 2 pytania 07.12.04, 13:16
          zdecyduj sie na jednego z piszacych o winie sluchaj jego porad, najlepiej
          jednego z polskich autorow, jest szansa, ze trafi lepiej w twoj smak
          nie porownuj opisow win z innymi autorami, bo to nie ma najmniejszego sensu
          nie oczekuj od wina zadnych cudow bo tam ich nie ma
          wino ma byc winne tzn. bez odczucia, ze pijesz sok owocowy lub spiritus, tego
          musisz sie nauczyc, zwie sie to balansem
          nie trzeba byc wielkim znawca win aby ocenic wino, moze to zrobic kazdy
          stosujac sie do zasady - czym dluzej czujesz wino w ustach i czym bardziej jest
          ten samk agresywny, tym lepsze jest wino
          opisy smakowo-wechowe to sztuka sama w sobie, ktora ma mniej wspolnego z winna
          rzeczywistoscia a wiecej z fantazja autora


          • winoman Re: 2 pytania 07.12.04, 13:44
            To nie prawdziwy giorgio_primo napisał, tylko jego kiepska imitacja
            giorgio-primo. To po pierwsze. A po drugie:

            > zdecyduj sie na jednego z piszacych o winie sluchaj jego porad, najlepiej
            > jednego z polskich autorow, jest szansa, ze trafi lepiej w twoj smak

            Moim zdaniem wręcz przeciwnie, najwięcej można się nauczyć słuchając dyskusji o
            winie, a najważniejsza jest i tak własna opinia.

            > nie porownuj opisow win z innymi autorami, bo to nie ma najmniejszego sensu

            Moim zdaniem sens jest, tyle, że głęboki ...

            > nie oczekuj od wina zadnych cudow bo tam ich nie ma

            Zależy, co się przez cud rozumie. To prawda, królika nikt z kieliszka nie
            wyciągnie, ale biedni są ci, których nigdy nie oszołomiło, nie zachwyciło coś,
            co mają w kieliszku.

            > wino ma byc winne tzn. bez odczucia, ze pijesz sok owocowy lub spiritus, tego
            > musisz sie nauczyc, zwie sie to balansem

            Ech, gdyby to było takie proste ...

            > nie trzeba byc wielkim znawca win aby ocenic wino, moze to zrobic kazdy

            Tak? To dlaczego ludzie tak bardzo różnią się w ocenie tego samego wina?

            > stosujac sie do zasady - czym dluzej czujesz wino w ustach i czym bardziej jest
            >
            > ten samk agresywny, tym lepsze jest wino

            Ciekawe, zwłaszcza z tą agresywnością. A co do długości odczucia, zdarzało mi
            się brać do ust coś, co w zasadzie było winem, później przez kilka dni nie
            mogłem się pozbyć z ust tego agresywnego smaku. Chyba nie o to chodzi. A co z
            zapachem??? Tak się składa, że najlepsze wina wcale nie walą pięścią w nos
            (ktoś tu wspomniał o balansie, ja wolę używać słowa równowaga), często wartość
            tkwi w delikatności.

            > opisy smakowo-wechowe to sztuka sama w sobie, ktora ma mniej wspolnego z winna
            > rzeczywistoscia a wiecej z fantazja autora

            To zależy od autora. Oczywiście zależy też od pijącego. Jest niestety grupa
            ludzi, którzy nigdy nie poczują w winie ani czarnej porzeczki, ano mięty, ani
            lukrecji, ani skóry ...

            Pozdrawiam wszystkich, którzy pod nikogo się nie podszywają!
            • giorgio-primo Re: 2 pytania 07.12.04, 21:13
              To nie prawdziwy giorgio_primo napisał, tylko jego kiepska imitacja
              > giorgio-primo

              a czy istnieje coś takiego jak prawdziwy giorgio vel primo

              Moim zdaniem wręcz przeciwnie, najwięcej można się nauczyć słuchając dyskusji o
              > winie, a najważniejsza jest i tak własna opinia.

              nie słuchaj, bo nigdy się nie zdecydujesz co kupić, wino ma tobie smakować a
              nie dyskutantom

              > Moim zdaniem sens jest, tyle, że głęboki

              im głębszy sens tym płytsze będzie wino

              Zależy, co się przez cud rozumie. To prawda, królika nikt z kieliszka nie
              > wyciągnie, ale biedni są ci, których nigdy nie oszołomiło, nie zachwyciło coś,
              > co mają w kieliszku.

              jeśli wypijesz za dużo to cię to cię napewno oszołomi

              > Ech, gdyby to było takie proste ...

              to wracaj do kieliszka z czystą


              > Tak? To dlaczego ludzie tak bardzo różnią się w ocenie tego samego wina?

              bo wino ma ocenić dla siebie a tych co potrafią ocenić dla innych jest niewielu


              > Ciekawe, zwłaszcza z tą agresywnością. A co do długości odczucia, zdarzało mi
              > się brać do ust coś, co w zasadzie było winem, później przez kilka dni nie
              > mogłem się pozbyć z ust tego agresywnego smaku. Chyba nie o to chodzi. A co z
              > zapachem??? Tak się składa, że najlepsze wina wcale nie walą pięścią w nos
              > (ktoś tu wspomniał o balansie, ja wolę używać słowa równowaga), często wartość
              > tkwi w delikatności.

              najwidoczniej za dużo wypiłeś
              a ja wolę balans, jak widzisz można by tak długo - ja wolę to o inny tamto


              > To zależy od autora.

              no właśnie, od autora a nie od wina

              > Pozdrawiam wszystkich, którzy pod nikogo się nie podszywają!

              nawet tu nie można być sobą bo zaraz cię oskarżą o fałszerstwo

              drogi autorze postu, pamiątaj o zasadach jakie podałem

              ps: czytaj różnych autorów dla pogłębienia wiedzy o winie ale przy kupnie wina,
              zaufaj jednemu jeśli pierwszy raz wypadł wedle twego gustu pozytywnie bo jest
              szansa, że i przy następnych zakupach nie będziesz zawiedziony, eksperymenty
              pozostaw innym bo picie wina ma sprawiać przyjemność a nie bankrutować portfel,
              jeśli lubisz, możesz wzdychać, przewracać lub stawiać oczy w słup ale do wina
              za 40 zł naprawdę nie warto, jeśli zapłacisz 400 zł to już musisz, mając na
              uwadze ile to forsy połykasz
          • Gość: docg pod tym się podpisuję obiema rękami IP: 212.160.147.* 07.12.04, 13:47
            giorgio-primo napisał:
            nie oczekuj od wina zadnych cudow bo tam ich nie ma
            > wino ma byc winne (...)

            -- to chyba jedna z najlepszych rad - nie oczekiwać zbyt wiele, szczególnie
            od wina, które się kupiło jako coś ekstra za duże pieniądze. W butelce nie
            będzie nic innego, tylko wino.
            Ponadto uważam, że powinno się pić te wina, które pijący jest w stanie ocenić,
            chodzi głównie o przedział cenowy - nie ma sensu zaczynać od win za 50 czy 100
            zł, które będą smakowały tak samo albo i gorzej od tych za 20.
            Pozdrawiam
      • Gość: Ja Re: 2 pytania IP: *.ltu.lt / *.ltu.lt 08.12.04, 14:33
        dzieki wszystkim za podzielenie sie tym co mysla

        jeszcze jedno--czesto poleca sie zbieranie etykiet z win;robicie to ciagle?
        jesli tak--ja radzicie sobie z przechowywaniem?a moze doswiadczeni winomaniacy
        zostawiaja juz sobie tylko te z wyjatkowych butelek?

        • Gość: docg etykiety IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.04, 19:53
          Gość portalu: Ja napisał(a):
          czesto poleca sie zbieranie etykiet z win;robicie to ciagle?

          -- ja tak robiłem,ale teraz robię zdjęcia butelek - szybciej, łatwiej,
          poręczniej. A że to nie całkiem to samo - cóż, zalet tego rozwiązania widzę
          jednak więcej niż wad.
          pozdrawiam

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka