Forum Kuchnia Wino
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Degustacja ENATE

    16.12.04, 18:07
    Witam,
    dwa tygodnie temu mialem przyjemnosc poprobowac win z bodegi Enate D.O. Somontano:

    1. Enate Chardonnay 234, 2003, 59pln
    zapach slaby, troche brzoskwini, w smaku swieze, lekkie troche za malo owocowe.

    2. Enate Chardonnay Fermentado En Barrica, 2001, 101pln
    zapach dosc alkoholowy (13,5%) przebijaly sie rodzynki i suszone figi, w smaku
    mocne, ostre z dlugim finiszem (posmak masla)

    3. Enate Cabernet Sauvignon Merlot, 2002, 48pln
    zapach lekko czarnoporzeczkowy przechodzacy w mocno czarnoporzeczkowy ;-), w
    smaku lekkie malo taniczne i krotkie

    4. Enate Crianza (CS i Tempranillo), 2001, 62pln
    zapach czarnych porzeczek, w smaku troche za duzo slodyczy i za krotkie

    5. Enate Reserva (100% CS), 1999, 92pln
    zapach jak w poprzednich czarne porzeczki ale rozgniecione na miazge ;-), w
    smaku mocno garbnikowe ale nie pozbawione owocowosci, dluuugie

    6. Enate Varietales Del Dos Mil Uno (CS, Merl, Temp), 2001, 181pln
    zapach sliwka walczaca z porzeczkami, smak malo wyrazisty jak na wino za ta
    cene, malo sie skupialem bo nadchodzila gwiazda wieczoru ;-) aha dosc dlugie

    ostatnie bylo
    7. Enate Merlot-Merlot, 2001, 150pln
    kolor super ciemny, zapach klasycznie sliwkowy ale tez beczka, w smaku ostre i
    tanniczne ale powoli zaczyna sie juz zaokraglac, dluuuugi finisz.

    Ogolnie wina bardzo dobre, choc drogie, milo wiec ze mozna bylo ich sprobowac
    na degustacji za 65pln.
    Degustacje prowadzila (swietnie) znana z forum Holita, oddzielny stol z
    probkami zapachow do porownan (pokrojone owoce, soki, powidla a nawet torf czy
    inna ziemia, nie znam sie za bardzo na ogrodnictwie ;-)
    Aha degustacja odbyla sie w winiarni La Bodega w Wawie przy placu Trzech
    Krzyzy. Zacheceni degustacja mogli kupic wina Enate z 15% znizka.


    Pozdrawiam

    NieMy

    --
    Co złego to NieMy
    Edytor zaawansowany
    • pawelpp 17.12.04, 12:55
      nie.my napisał:

      > dwa tygodnie temu mialem przyjemnosc poprobowac win z bodegi Enate D.O.
      Somontano
      Również byłem obecny. Degustacja ciekawa, prowadzona przez Holitę w sposób
      bardzo kompetentny i zajmujący. Kieliszki Schott, odpowiednia temperatura win,
      wszystko ok.

      > 1. Enate Chardonnay 234, 2003, 59pln
      > zapach slaby, troche brzoskwini, w smaku swieze, lekkie troche za malo
      owocowe.
      Nos typowy dla wielu chard. Lekko maślane i tłuste. Bez szczególnych emocji.

      > 2. Enate Chardonnay Fermentado En Barrica, 2001, 101pln
      > zapach dosc alkoholowy (13,5%) przebijaly sie rodzynki i suszone figi, w smaku
      > mocne, ostre z dlugim finiszem (posmak masla)
      Taki sam kolor, jak poprzedniego, mniej beczkowego wina. W intensywnym,
      perfumowym bukiecie typowe nuty beczkowe, owoce egzotyczne, ale bez orzechów.
      Zapachy ciasta drożdżowego, też alkohol. Bardzo tłuste w smaku, wysoka
      kwasowość przypominająca mi uprawiane na wulkanicznej glebie chard. z Somló
      (Węgry). Nie ma perfekcyjnej równowagi, nieco traci po napowietrzeniu w ustach.
      Ogólna ocena dobra, lubię mocno beczkowe chard.

      > 3. Enate Cabernet Sauvignon Merlot, 2002, 48pln
      > zapach lekko czarnoporzeczkowy przechodzacy w mocno czarnoporzeczkowy ;-), w
      > smaku lekkie malo taniczne i krotkie
      Wadliwy bukiet, który ja określam mianem "brudnia kuchnia". Bez struktury, mało
      garbnika. Ze względu na bukiet ocena nieszczególna.

      > 4. Enate Crianza (CS i Tempranillo), 2001, 62pln
      > zapach czarnych porzeczek, w smaku troche za duzo slodyczy i za krotkie
      Niestety trochę obecny ten sam bukiet, co poprzednio (a specjalnie zmieniłem
      kieliszek), ale potem wietrzeje i staje się znacznie ciekawszy. Oprócz typowych
      elementów beczki - barszcz ukraiński. Powiedziałbym, że za lekkie nawet jak na
      crianzę. Ogólnie dobre.

      > 5. Enate Reserva (100% CS), 1999, 92pln
      > zapach jak w poprzednich czarne porzeczki ale rozgniecione na miazge ;-), w
      > smaku mocno garbnikowe ale nie pozbawione owocowosci, dluuugie
      Kolor bardziej ceglasty. Bukiet: pzyprawy ziołowe, ciemne owoce. Bukiet
      przypominający niektóre CS z bordeaux, ale smak już nie. Czarne porzeczki, ale
      nieoczywiste. Nie ma wcale dużo garbnika, ale ma dobrą strukturę. Ogólna ocena
      dobra.

      > 6. Enate Varietales Del Dos Mil Uno (CS, Merl, Temp), 2001, 181pln
      > zapach sliwka walczaca z porzeczkami, smak malo wyrazisty jak na wino za ta
      > cene, malo sie skupialem bo nadchodzila gwiazda wieczoru ;-) aha dosc dlugie
      Kolor ceglasty, najjaśniejszy ze wszystkich win tego wieczoru. Bukiet: dżem
      sliwkowo-borówkowy, też nuty paprykowo-warzywne, ale bardzo przyjemne. Złożone.
      Perfecyjnie wkomponowana, nienachalna beczka. Długie. Niezbyt ciężkie. To wino
      oceniam jako najlepsze. Jest hedonistyczne. Zrobiło na mnie wrażenie.

      > ostatnie bylo
      > 7. Enate Merlot-Merlot, 2001, 150pln
      > kolor super ciemny, zapach klasycznie sliwkowy ale tez beczka, w smaku ostre i
      > tanniczne ale powoli zaczyna sie juz zaokraglac, dluuuugi finisz.
      Dość ciemny kolor zwiastujący porządną strukturę mimo długiego przebywania w
      beczce. Nie mam niestety szczegółowej notatki. Pamiętam, że nie poruszyło mnie
      zbytnio w przeciwieństwie do Varietales.

      > Ogolnie wina bardzo dobre, choc drogie, milo wiec ze mozna bylo ich sprobowac
      > na degustacji za 65pln.
      Bardzo dobre Chard. Fermentado en Barrica oraz Varietales. Styl win
      międzynarodowy. Szczerze mówiąc wolę wina typowo europejskie, a do Nowego
      Świata przekonać się nie mogę. Ta wytwórnia określana jest właśnie jako Nowy
      Świat Europy. Wina łatwe do picia, "very agreable". Stosunkowo nowa posiadłość,
      młode krzewy, dlatego wina w sumie dość lekkie. O posiadłości Enate ciekawie
      pisze Julian Jeffs w "The Wines of Spain".
      --
      Pozdrawiam wszystkich Forumowiczów
      Paweł
    • nie.my 18.12.04, 09:21
      pawelpp napisał:

      > nie.my napisał:
      Napisalismy co wyczulismy i posmakowalismy ;-) a teraz czas na zawodowcow i
      ekspertow. W grudniowym Magazynie Wino ukazaly sie notki z degustacji kilku win
      Enate, oto one
      >
      > > dwa tygodnie temu mialem przyjemnosc poprobowac win z bodegi Enate D.O.
      > Somontano
      > Również byłem obecny. Degustacja ciekawa, prowadzona przez Holitę w sposób
      > bardzo kompetentny i zajmujący. Kieliszki Schott, odpowiednia temperatura win,
      > wszystko ok.
      >
      > > 1. Enate Chardonnay 234, 2003, 59pln
      > > zapach slaby, troche brzoskwini, w smaku swieze, lekkie troche za malo
      > owocowe.
      > Nos typowy dla wielu chard. Lekko maślane i tłuste. Bez szczególnych emocji.
      >
      > > 2. Enate Chardonnay Fermentado En Barrica, 2001, 101pln
      > > zapach dosc alkoholowy (13,5%) przebijaly sie rodzynki i suszone figi, w
      > smaku
      > > mocne, ostre z dlugim finiszem (posmak masla)
      > Taki sam kolor, jak poprzedniego, mniej beczkowego wina. W intensywnym,
      > perfumowym bukiecie typowe nuty beczkowe, owoce egzotyczne, ale bez orzechów.
      > Zapachy ciasta drożdżowego, też alkohol. Bardzo tłuste w smaku, wysoka
      > kwasowość przypominająca mi uprawiane na wulkanicznej glebie chard. z Somló
      > (Węgry). Nie ma perfekcyjnej równowagi, nieco traci po napowietrzeniu w ustach.
      >
      > Ogólna ocena dobra, lubię mocno beczkowe chard.
      >
      > > 3. Enate Cabernet Sauvignon Merlot, 2002, 48pln
      > > zapach lekko czarnoporzeczkowy przechodzacy w mocno czarnoporzeczkowy ;-)
      > , w
      > > smaku lekkie malo taniczne i krotkie
      > Wadliwy bukiet, który ja określam mianem "brudnia kuchnia". Bez struktury, mało
      >
      > garbnika. Ze względu na bukiet ocena nieszczególna.
      ---Soczysty, slodki, pelen przejrzalych wisni nos, sporo pestek, wyprawiona
      skora. Usta nieco zielone - sporo papryki, za ktora chowaja sie taniny i owoce.
      Lekka, przyjemna struktura, choc wino sprawia wrazenie niedokonczonego (tpb)
      OCENA: 84pkt (*)
      >
      > > 4. Enate Crianza (CS i Tempranillo), 2001, 62pln
      > > zapach czarnych porzeczek, w smaku troche za duzo slodyczy i za krotkie
      > Niestety trochę obecny ten sam bukiet, co poprzednio (a specjalnie zmieniłem
      > kieliszek), ale potem wietrzeje i staje się znacznie ciekawszy. Oprócz typowych
      >
      > elementów beczki - barszcz ukraiński. Powiedziałbym, że za lekkie nawet jak na
      > crianzę. Ogólnie dobre.
      ---Bardzo ladne, kragle, polpelne wino na porzadnej podbudowie, z
      korzenno-tostowym bukietem i przyjemnymi garbnikami oraz dobra soczystoscia w
      koncowce. Niezla cena. (mb) OCENA: 86pkt (*)
      >
      > > 5. Enate Reserva (100% CS), 1999, 92pln
      > > zapach jak w poprzednich czarne porzeczki ale rozgniecione na miazge ;-),
      > w
      > > smaku mocno garbnikowe ale nie pozbawione owocowosci, dluuugie
      > Kolor bardziej ceglasty. Bukiet: pzyprawy ziołowe, ciemne owoce. Bukiet
      > przypominający niektóre CS z bordeaux, ale smak już nie. Czarne porzeczki, ale
      > nieoczywiste. Nie ma wcale dużo garbnika, ale ma dobrą strukturę. Ogólna ocena
      > dobra.
      ---Nos dla amatorow doznan stajennych, duzo pizma, troche masla i przypalonego
      na grillu miesa, niewiele cabernet sauvignon, na szczescie takze niezbyt wiele
      beczki. W ustach najwieksza zaleta jest dlugosc i pewna soczystosc pomimo
      wyczuwalnego ekstraktu. Niestety owoc jakby zgasly. (wb) OCENA: 84pkt
      >
      > > 6. Enate Varietales Del Dos Mil Uno (CS, Merl, Temp), 2001, 181pln
      > > zapach sliwka walczaca z porzeczkami, smak malo wyrazisty jak na wino za
      > ta
      > > cene, malo sie skupialem bo nadchodzila gwiazda wieczoru ;-) aha dosc dlu
      > gie
      > Kolor ceglasty, najjaśniejszy ze wszystkich win tego wieczoru. Bukiet: dżem
      > sliwkowo-borówkowy, też nuty paprykowo-warzywne, ale bardzo przyjemne. Złożone.
      >
      > Perfecyjnie wkomponowana, nienachalna beczka. Długie. Niezbyt ciężkie. To wino
      > oceniam jako najlepsze. Jest hedonistyczne. Zrobiło na mnie wrażenie.
      >
      > > ostatnie bylo
      > > 7. Enate Merlot-Merlot, 2001, 150pln
      > > kolor super ciemny, zapach klasycznie sliwkowy ale tez beczka, w smaku os
      > tre i
      > > tanniczne ale powoli zaczyna sie juz zaokraglac, dluuuugi finisz.
      > Dość ciemny kolor zwiastujący porządną strukturę mimo długiego przebywania w
      > beczce. Nie mam niestety szczegółowej notatki. Pamiętam, że nie poruszyło mnie
      > zbytnio w przeciwieństwie do Varietales.
      ---Intensywny bukiet korzenny, mietowo-eukaliptusowy z nutami budyniu
      waniliowego od beczki, usta pełne, atrakcyjne, z bardzo przyjemna faktura, final
      jednak nieco za ostry i schnacy (mb) OCENA: 86pkt (*)

      (*) Oceny zamiescilem bez zgody autorow i pisma ale mam nadzieje, ze do sadu
      mnie nie podadza ;-)

      Pozdrawiam Redakcje

      NieMy

      P.S. Wszelkie bledy ort. i literowki moje ;-)
      P.S. II W swieta nastawiam sie na pojedynek Enate Crianza VS Vinas Del Vero CS.
      --
      Co złego to NieMy
    • Gość: Marek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.04, 11:51
      Jak czytam trzy różne, czasami zupełnie różne notki o tym samym winie to ręce
      opadają, tak się zastanawiam czy przy opisie niektórych win fantazja autorów
      zbyt nie poniosła. Myslę że lepszy skromniejszy opis niż bujny ale niewiele
      mający wspólnego z zawartością w kieliszku.
      Pozdrawiam
      Marek
    • Gość: Air Balonia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.04, 13:10
      Gość portalu: Marek napisał(a):

      > Jak czytam trzy różne, czasami zupełnie różne notki o tym samym winie to ręce
      > opadają, tak się zastanawiam czy przy opisie niektórych win fantazja autorów
      > zbyt nie poniosła. Myslę że lepszy skromniejszy opis niż bujny ale niewiele
      > mający wspólnego z zawartością w kieliszku.
      > Pozdrawiam
      > Marek

      To jest normalne. To właśnie bełkot* "profesjonalny": bełkot własny i nieudolne
      kalkowanie z obcojęzycznych autorów. Tto cechy typowe dla
      krajowych "zawodowców" od wina. Już bardziej dam wiarę kiedy pisze nowicjusz i
      amator zupełny, nież kiedy swoje komunały klepie jakiś tajemniczy, trzyliterowy
      inicjał w "prasie fachowej", doszukujący się dębu gdzie go nie ma i podkładów
      kolejowych z czasów schyłkowego Gomółki.

      Przy okazji chętnie się dowiem jaki to jest ten sławny bukiet "tostowy". Znany
      chyba tylko w krajach nie anglojęzycznych (w wyniku słabej znajomości
      angielskiego), bowiem dziwnym trafem pojawia się często przy winach, które w
      literaturze anglojęzycznej mają opisy "toasted" lub "taste/aroma/hint of toast"
      gdzie jest ono użyte jeko skrót myślowy w odniesieniu do "toasted oak", czyli
      przypalonego dębu (w domyśle z beczki lub wiórów). Zaś wśród mędrców krajowych
      zaczęło funkcjonować jako tost (grzanka) i zaczyna nawet być odnajdowane
      samodzielnie w różnych winach.

      pozdrawia,
      >>Air Balonia<<
      ~~Lataj najtaniej nie wychodząc z domu!~~

      *)Bełkot - wypowiadanie dźwięków nieartykułowanych lub zdań pozornych
      występujący głównie w stanach ekstazy religijnej. Wzorcowym przykładem jest tu
      zachowanie się apostołów w dniu pięćdziesiątnicy, podczas zejścia Ducha
      Świętego. Obrzęd ten pod nazwą głosolalii lub mówienia różnymi językami
      praktykowany jest dziś metodycznie przez pentakostalistów i charyzmatyków, jako
      akt spontaniczny znany jest różnym mistykom.
    • miszka44 20.12.04, 13:22
      Gość portalu: Air Balonia napisał(a):
      > *)Bełkot - wypowiadanie dźwięków nieartykułowanych lub zdań pozornych
      > występujący głównie w stanach ekstazy religijnej.

      Elementów religijnych nie odnajduję w twojej wypowiedzi. Za to bełkot tak. I co
      z tym zrobić?

      Pzdr
      M44
    • winoman 22.12.04, 21:09
      > Przy okazji chętnie się dowiem jaki to jest ten sławny bukiet "tostowy". Znany
      > chyba tylko w krajach nie anglojęzycznych (w wyniku słabej znajomości
      > angielskiego), bowiem dziwnym trafem pojawia się często przy winach, które w
      > literaturze anglojęzycznej mają opisy "toasted" lub "taste/aroma/hint of toast"
      >
      > gdzie jest ono użyte jeko skrót myślowy w odniesieniu do "toasted oak", czyli
      > przypalonego dębu (w domyśle z beczki lub wiórów). Zaś wśród mędrców krajowych
      > zaczęło funkcjonować jako tost (grzanka) i zaczyna nawet być odnajdowane
      > samodzielnie w różnych winach.


      Ponieważ wczoraj w jednym z próbowanych win czułem wyraźnie rzeczoną grzankę,
      więc rozumiem, że mieszczę się już w elitarnym gronie mędrców krajowych, zatem
      poczułem się wywołany do odpowiedzi. Tak, wyraźnie czułem zapach świeżo
      zrumienionej, jeszcze ciepłej grzanki i nic na to nie poradzę. Zgadzam się, że
      takie zapachy mają swój rodowód w dobrze wyprażonej beczce, ale nie widzę
      powodu, by nie pisać o tym, co się czuje, nie opisywać objawów, ograniczając się
      jedynie do diagnozy "wino było w dobrze wyprażonej beczce". Jest cała innych
      aromatów pochodzących właśnie z beczki, choćby wanilia, marcepan, kokos, część z
      nich ma źródło właśnie w wyprażaniu.

      Zastanawia mnie jedno, skąd szanowny przedmówca wie, co autor (w tym wypadku
      angielskojęzyczny) ma na myśli pisząc o aromacie wina "aroma of toast".
      Dlaczego, skoro w języku angielskim "toast" oznacza też grzankę, przedmówca
      sądzi, że piszący o winie używa tylko skrótu myślowego odnoszącego się do
      "toasted oak"?

      Jeszcze jedna sprawa. Dla uważnie czytających Magazyn Wino jasne jest, kto
      kryje się za inicjałami, wszyscy autorzy notek degustacyjnych są wymienieni z
      imienia i nazwiska w stopce redakcyjnej. Nie ma tu żadnej tajemnicy.

      Pozdrawiam!
    • winoman 27.12.04, 13:11
      Matt Kramer w świetnej skądinąd książce "Making sense of wine" (wyd. 2, 2003) na
      stronie 94 pisze:

      "... the taste - which might be described as a bit like toast or roasted grain ..."

      Tak więc i w angielskim słowa "toast" używa się w tym samym kontekście co
      "roasted grain", a więc "prażone ziarna", co tym bardziej skłania do tłumaczenia
      go jako "grzanka".

      Pozdrawiam!
    • hania55 27.12.04, 14:25
      Gość portalu: Air Balonia napisał(a):


      > czasów schyłkowego Gomółki.
      >
      >
      Jeśli Pan / Pani miał / miała na myśli tow. Wiesława, jego nazwisko brzmiało
      Gomułka. Jeżeli miał / miała Pan / Pani na myśli kogoś innego, wycofuję swój
      komentarz.
    • nie.my 18.12.04, 14:01
      Gość portalu: Marek napisał(a):

      > Jak czytam trzy różne, czasami zupełnie różne notki o tym samym winie to ręce
      > opadają, tak się zastanawiam czy przy opisie niektórych win fantazja autorów
      > zbyt nie poniosła. Myslę że lepszy skromniejszy opis niż bujny ale niewiele
      > mający wspólnego z zawartością w kieliszku.
      Jakbysmy sprowadzali wino do totalnej prostoty to nie mielibysmy zadnego
      uzasadnienia do wydawania na nie takich sum ;-))) Dlatego chcemy sie o nim
      troche porozwodzic i nierzadko naciagamy jakies skojarzenia. Mnie osobiscie tez
      czasami smiesza jakies opisy ale sie juz do tego przyzwyczailem, traktuje je
      jako ogolna wskazowke przy kupnie.
      Sam slabo nadaje sie do oceniania bo mam skrzywiona przegrode nosowa a co za
      tym idzie bardzo slaby wech, mimo to sie nie poddaje i staram sie cos tam wyczuc
      ;-)))
      Jedno mnie cieszy, po 15 miesiacach dosyc intensywnego probowania moge juz
      powiedziec czy wino mi smakuje czy nie i jako tako nazwac jego zalety/wady.

      Pozdrawiam

      NieMy


      --
      Co złego to NieMy
    • winoman 22.12.04, 21:41
      > Jak czytam trzy różne, czasami zupełnie różne notki o tym samym winie to ręce
      > opadają, tak się zastanawiam czy przy opisie niektórych win fantazja autorów
      > zbyt nie poniosła. Myslę że lepszy skromniejszy opis niż bujny ale niewiele
      > mający wspólnego z zawartością w kieliszku.

      Pozwolę sobie nie zgodzić się z tą opinią. Odbiór wina jest sprawą bardzo
      subiektywną, zależy od indywidualnych zdolności, od doświadczenia, od warunków
      otoczenia. Jeśli dodamy do tego naturalne kłopoty wielu z nas z werbalizacją
      naszych odczuć (uczciwie mówię, że zdarza mi się to dośc często), nie powinno
      dziwić takie zróżnicowanie. Proszę wziąć pod uwagę, że te trzy różne opisy
      pochodziły od trzech osób , prawdopodobnie o różnym doświadczeniu, dwie z nich
      próbowały opisywane wina wieczorem w winiarni la Bodega (w której można palić) a
      trzecia o innej porze w zupełnie innym pomieszczeniu. Prawdziwi zawodowcy
      często spierają się o wina, dośc wspomnieć wiosenną zażartą dyskusję, której
      bohaterem było wino z Chateau Pavie, a głównymi oponentami Robert Parker i
      Jancis Robinson (on uznał wino za wielkie, ona za karykaturę). To właśnie dzięki
      tej różnorodności opinii wino jest tak fascynujące.

      Gdy wczoraj razem z kilkoma doświadczonymi degustatorami pochylałem się nad
      kolejnym kieliszkiem wina, wyraźnie poczułem zapach który zidentyfikowałem jako
      "fryzjerski", tak pachną dłonie fryzjera (rozgrzane włosy, jakieś kosmetyki),
      tak pachną włosy po myciu podczas suszenia. Nikt inny tak tego zapachu nie
      określił, ale nie widzę powodów, by powstrzymywać się przed nazwaniem tego, co
      ja czuję.

      Wyobraźmy sobie osobę piszącą o winach, która używa tylko kilku przymiotników,
      kilku porównań, dla niej wina dzielą się na proste, dobre i wykwintne. Liczba
      sposobów zestawienia takich elementów w opis wina jest bardzo mała, dużo
      mniejsza, niż mnogośc win, jakie każdego dnia trafiają na rynek. Jeśli mówienie
      o winie ma mieć sens, musi się różnić od mówienia o proszkach do prania czy o
      samochodach. Zresztą i o samochodach można mówić na wiele sposobów. Tam, gdzie
      jedna osoba powie o twardym zawieszeniu, inna może z aprobatą opisywać, jak to
      wóz się świetnie trzyma drogi, trzecia zaś powie "owszem, owszem, ale trzęsie
      tak, że d... boli".

      Jestem za różnorodnością i bogactwem opisu, oczywiście w rozsądnych granicach.

      Pozdrawiam!

    • pawelpp 22.12.04, 23:17
      winoman napisał:
      > Proszę wziąć pod uwagę, że te trzy różne opisy
      > pochodziły od trzech osób , prawdopodobnie o różnym doświadczeniu, dwie z
      > nich próbowały opisywane wina wieczorem w winiarni la Bodega (w której można
      > palić)a trzecia o innej porze w zupełnie innym pomieszczeniu.
      Na szczęście podczas degustacji nikt nie śmiał palić, a odbywała się ona w
      foyer, nie w samym barze.
      Różnice w odbiorze wina są dla mnie rzeczą oczywistą. Różnie się też określa
      zapewne podobne niuanse smakowo-aromatyczne. Choć czasem nie mogę zrozumieć, że
      np. któryś z degustatorów "Wina" wyczuł w czerwonym 2001 Quinta da Alorna
      Reserva zapach śmietany. A Parker używa nierzadko przenośni czy synestezji w
      stylu wręcz poetyckim.
      W tekstach krytyków najbardziej mnie interesują określenia w miarę obiektywne:
      jaką wino ma kwasowość, słodycz, owocowość, równowagę, poziom garbnika czy też
      ekstrakt. Ale teksty muszą być barwniejsze. Niech Riesling pachnie ropą, barolo
      asfaltem, pomerol śliwką, a gewurztraminer różami. Niekoniecznie muszę mieć
      takie samo wrażenie, a nietuzinkowy opis chętnie czytam i komentuję.
      --
      Pozdrawiam wszystkich Forumowiczów
      Paweł
    • Gość: Marek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.04, 10:29
      > Pozwolę sobie nie zgodzić się z tą opinią.
      bardzo proszę

      Odbiór wina jest sprawą bardzo
      > subiektywną, zależy od indywidualnych zdolności, od doświadczenia, od warunków
      > otoczenia. Jeśli dodamy do tego naturalne kłopoty wielu z nas z werbalizacją
      > naszych odczuć (uczciwie mówię, że zdarza mi się to dośc często), nie powinno
      > dziwić takie zróżnicowanie.
      to wszystko prawda ale to w żadnym wypadku nie usparawiedliwia tak dużych
      różnic w tych trzech mejlach!!!!!!
      Moim prywatnym zdaniem przynajmniej 2 a może i wszystkie 3 osoby po prostu
      napisały farmazony po to aby uwiarygodnić swoje możliwości w zakresie oceny
      wina!!! Taka jest moja subiektywna opinia na ten temat. Jest takie zjawisko,
      które dosyć często obserwuje, że osoby które coś tam słyszały na temat
      charakterystycznych aromatów w poszczególnych szczepach albo przeczytały co
      ciekawsze porównania ( np. stajnia) używane przez znanych "krytyków" np.
      Parkera teraz sami je wprowadzają je opisu aby go uwiarygodnić.
      Nie chodzi mi o to aby krytykować że ktoś wyczuł jakiś niuans a inni nie, bo ma
      powiedzmy wrażliwszy nos albo podniebienie ale jeśli jedna osoba pisze że
      bukiet albo struktura jest bardzo dobra a druga na to że uboga to albo jedna z
      nich nie wie o czym pisze albo obydwie, taki jest jedyny logiczny wniosek i nie
      ma tu nic do rzeczy werbalizacja odczuć albo warunki otoczenia. Jest jakaś
      obiektywna prawda, również obiektywna prawda o konkretnym winie, może ono mieć
      albo dobry bukiet albo ubogi, albo dobrą strukturę albo nie, i nie może być tak
      że jedna osoba zaprzecza drugie i obydwie mają rację.
      > Wyobraźmy sobie osobę piszącą o winach, która używa tylko kilku przymiotników,
      > kilku porównań, dla niej wina dzielą się na proste, dobre i wykwintne. Liczba
      > sposobów zestawienia takich elementów w opis wina jest bardzo mała, dużo
      > mniejsza, niż mnogośc win, jakie każdego dnia trafiają na rynek. Jeśli mówieni
      > e
      > o winie ma mieć sens, musi się różnić od mówienia o proszkach do prania czy o
      > samochodach. Zresztą i o samochodach można mówić na wiele sposobów.
      Zgoda należy mówić na wiele sposobów ale nie można mówić głupot.
      Powtarzam jeszcze raz nie chodzi mi o to żeby nie było różnic w opisie, bo
      przecież ktoś jest bardziej wrażliwy i wyczuje bardziej złożony aromat, komuś
      styl jednego wina nie musi smakować a komuś innemu jak najbardziej, chodzi mi o
      to żeby osoba która publicznie wydaje werdykt na temat wina, zrobiła to tak aby
      był on jak najbardziej zbliżony do stanu faktycznego, bo te opinie czytają inni
      ludzie którzy w wielu wypadkach wyrabiają sobie na podstawie tych ocen i opisów
      zdanie i decydują się na kupno konkretnej butelki.
      Ideałem jest system 100 Parkera, jemu konkretne wino może nie odpowiadać,
      dlatego że nie lubi konkretnego stylu w jakim to wino jest zrobione ale winu
      przyzna powiedzmy 93 punkty bo ma znakomity bukiet, strukture, klarownoć itd
      itd. za to ma kilka drobnych minusów. Inne wino które wysoko ceni ale ma
      podobne drobne mankamenty też da 93 punkty, bez względu na swoje upodobania.
      Chodzi mi o obiektywny system oceniania, który myślę że można wprowadzić i nie
      trzeba się zasłąniać subiektywnością gustu, warunków otoczenia, werbalizacją
      odczuć itpl.
      Pozdrawiam
      Marek
    • nie.my 23.12.04, 14:18
      Zacznij sie logowac, jezeli to nie problem.

      NieMy
      --
      Co złego to NieMy
    • Gość: Marek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.04, 14:36
      Niestety nie mam konta na gazeta.pl, mam już gdzie indziej a kolejne mi
      niepotrzebne ale zawsze swoje posty podpisuję swoim imieniem ;-)
      Pozdrawiam
      Marek
    • Gość: Marek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.04, 14:56
      A poza tym to odczep się ode mnie z łaski swojej!
    • Gość: Marek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.04, 15:05
      Kukiełko daj sobie spokój z podszywaniem się pode mnie i pisaniem do nie.my,
      jeśli twoim celem jest skłócenie forumowiczów to po prostu opuść to forum
    • spol 23.12.04, 15:33
      Właśnie po to jest logowanie, żeby kukiełki-wydmuszki się nie mogły podszywać
      :o) A konto na gazeta.pl zawsze można bez problemu przekierować na inne konto
      mailowe i nawet jeśli ktoś do Ciebie napisze na gazetę, odbierzesz sobie na
      swoim własnym. Spamu nie ma tu zbyt wiele...

      Pozdrawiam świątecznie!
    • Gość: Marek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.04, 15:45
      dzięki, zastanowię się nad tym
      Pozdrawiam
      Marek
    • Gość: Marek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.04, 17:34
      Zastanowiłem się już. Chwilę to mi zajęło i doszedłem do wniosku, że to bez
      sensu.
      Pozdrawiam
      Marek
    • nie.my 12.02.05, 11:08
      nie.my napisał:

      > > > 7. Enate Merlot-Merlot, 2001, 150pln
      > > > kolor super ciemny, zapach klasycznie sliwkowy ale tez beczka, w sm
      > aku os
      > > tre i
      > > > tanniczne ale powoli zaczyna sie juz zaokraglac, dluuuugi finisz.
      > > Dość ciemny kolor zwiastujący porządną strukturę mimo długiego przebywani
      > a w
      > > beczce. Nie mam niestety szczegółowej notatki. Pamiętam, że nie poruszyło
      > mnie
      > > zbytnio w przeciwieństwie do Varietales.
      > ---Intensywny bukiet korzenny, mietowo-eukaliptusowy z nutami budyniu
      > waniliowego od beczki, usta pełne, atrakcyjne, z bardzo przyjemna faktura, fina
      > l
      > jednak nieco za ostry i schnacy (mb) OCENA: 86pkt (*)

      W slepej degustacji merlotow w ostatnim MW Merlot-Merlot zostal oceniony jeszcze
      gorzej - 84pkt.

      Degustacja pokazala, ze na polskim rynku nie ma ciekawych merlotow w cenie do
      100pln, najwyzsza ocena 86pkt (Merlot 02 od Planety), jedna 85 (Merlot Reserva
      02 Santa Rita), reszta to oceny 84 i 83 lub gorsze. Poczatkowo strasznie sie
      zdziwilem ale po przejrzeniu bazy wypitych win okazalo sie, ze i ja nie trafilem
      na specjalnie ciekawego merlota.
      Jakie sa Wasze opinie w tym temacie?

      Pozdrawiam

      NieMy





      --
      Co złego to NieMy
    • sstar 12.02.05, 12:12
      nie.my napisał:

      > Degustacja pokazala, ze na polskim rynku nie ma ciekawych merlotow w cenie do
      > 100pln, najwyzsza ocena 86pkt (Merlot 02 od Planety), jedna 85 (Merlot Reserva
      > 02 Santa Rita), reszta to oceny 84 i 83 lub gorsze. Poczatkowo strasznie sie
      > zdziwilem ale po przejrzeniu bazy wypitych win okazalo sie, ze i ja nie
      > trafile m na specjalnie ciekawego merlota.
      > Jakie sa Wasze opinie w tym temacie?
      >
      > Pozdrawiam
      >
      > NieMy
      >

      Nie jest tak strasznie (choc swietnie tez nie)
      z Merlotami do 100zl (kolejnosc nieprzypadkowa):

      Cesconi (np. u giorgia - www.enoteca.pl) kolo 80zl
      Q Zuccardi (partner center) kolo 100zl
      Desmonta (kadewin) kolo 70zl
      Capel Vale (na wyprzedazy bywalo za 11zl:-)
      Porta 30zl (partner center)

      Pozdrawiam
      star
    • holita 13.02.05, 16:48
      Akurat co do oceny Merlota od Enate mam DRAMATYCZNIE inne zdanie od MW. Po
      pierwsze, bylam w szoku, jak zobaczylam 85 pkt., tyle samo co Prado Rey
      Crianza - supermarketowa, przyzwoita, ale TYLKO przyzwoita, a nawet dosc
      przecietna Ribera. Mowiac szczerze wprawilo mnie to w oslupienie, ale potem
      pomyslalam sobie, ze de gustibus... Ale jak w nastepnym numerze Merlot-Merlot
      zostal oceniony gorzej od Merlota Santy Rity, ktory dla mnie jest sympatycznym,
      nowoswiatowym, dosc zgrabnym "Merlocikiem", to utwierdzilam sie w przekonaniu,
      ze na laczach miedzy MW a Bodega nastapil sabotaz i ze butelki Enate musialy do
      MW dotrzec w fatalnym stanie, bo to po prostu niemozliwe!
      Obecni na degustacji Enate wiedza o co chodzi - M-M jest jednym z moich
      ukochanych win, uwazam, ze to naprawde piekny Merlot, duzo wiecej niz "po
      prostu ok". Bez wzgledu na rocznik (chociaz 2002 jest podobno slaby). Pociesza
      mnie fakt, ze Panowie Bonkowski i Bienczyk rocznikowi 1999 dali onegdaj az 4
      serduszka, a "guru" Jose Penin za rocznik, o ktorym mowa (2001) dal 90 pkt -
      znaczy sie "vino excelente". Nie polemizuje z MW, ale akurat w wypadku M-M
      Enate postanowilam trzymac z Peninem (i ze soba sama, bo jak niektorym wiadomo
      zostalam przez Enate przekupiona chustka :-))

      Co do Merlotow, to mnie ostatnio wlasnie ten szczep sprawia najwieksza
      przyjemnosc. W Hiszpanii niezle radzi sobie Somontano (oprocz Enate swietnego
      100% Merlota Coleccion robi Vinas del Vero), Penedes (tu np. Jean Leon Vinya
      Palau Merlot) i Nawarra (Juan Magana nade wszystko!). O Pertusach na razie
      tylko czytam, wiec sie nie wypowiem. Pilam kilka niezlych Merlotow z polnocnych
      Wloch (Friuli rulez!) i nastawiam sie na wiecej na Vinitaly.
      My poki co mamy swietnego w swojej klasie cenowej Merlota Crianze od Nekeas
      (ok. 50 zl) i bardzo, bardzo porzadnego Merlota od Zenato (ale to juz ponad 80
      zl). Chyba nie jest az tak zle...
      --
      Holita "sin H"
      Hay ayeres y mañanas, pero no hay hoyes...
    • winoman 14.02.05, 23:33
      > Akurat co do oceny Merlota od Enate mam DRAMATYCZNIE inne zdanie od MW.

      No cóż, mogę zapewnić, że panel MW degustował w grudniu to wino (jak i inne
      merloty) z należytą starannością, absolutnie w ciemno. Mi najbardziej w nim
      przeszkadzało to, że owoc robił wrażenie rozgotowanego.

      > Ale jak w nastepnym numerze Merlot-Merlot zostal oceniony gorzej od Merlota
      > Santy Rity

      Obiecuję (jeśli toruński sklep BM jest odpowiednio zaopatrzony), że w najbliższy
      piątek postawię te wina w ciemno (również dla mnie tożsamość będzie tajemnicą)
      przed doświadczonym gronem winopijców i zobaczymy. Podczas degustacji MW oba
      wina oceniłem na tyle samo punktów, choć inne rzeczy w nich doceniłem.

      A jeśli o innego merlota chodzi, to gorąco polecam portugalczyka z Ribatejo,
      1999 Merlot Muge z Casa Cadaval, sprowadza to do Polski Polmos Warszawa
      (niestety raczej kiepsko sprzedaje, w Warszawie nigdzie tego nie widziałem, w
      Toruniu bywa). Ze znanych mi merlotów do 100 zł jest moim zdaniem najlepszy, a
      do tego jest sprzedawany w rewelacyjnej cenie ok. 50 zł (w Portugalii, jak
      twierdzi producent, na półce sklepowej kosztuje 10-11 euro!).

      Przy okazji, jeszcze lepsza jest Trincadeira tego samego producenta, w zbliżonej
      cenie.

      Pozdrawiam!
    • sstar 15.02.05, 05:07
      sstar napisał:

      > Cesconi (np. u giorgia - www.enoteca.pl) kolo 80zl
      > Q Zuccardi (partner center) kolo 100zl

      79pkt za Q w MW czy jakis inny Merlot od Zuccardich?

      > Desmonta (kadewin) kolo 70zl

      tu chodzilo mi o Riserve (widac po cenie) z 2000

      > Capel Vale (na wyprzedazy bywalo za 11zl:-)
      > Porta 30zl (partner center)
      >

      Pozdrawiam
      star
    • ducale 15.02.05, 08:50
      sstar napisał:

      > sstar napisał:
      >
      > > Cesconi (np. u giorgia - www.enoteca.pl) kolo 80zl
      > > Q Zuccardi (partner center) kolo 100zl
      >
      > 79pkt za Q w MW czy jakis inny Merlot od Zuccardich?

      hm?znasz to wino-Q Zuccardi- i chyba sam przyznasz ze 79pkt to bez
      sensu ,prawie tyle co Sophia :)),ale o tych ocenach juz tyle bylo ze nie chce
      jątrzyć wątku . Jedno jest pewne ocena w MW moze być zmienna zalezy od numeru
      wydania,degustatora,moze i tez importera. Przyklad Les Allees de Cantermerle
      2001 w poprzenich numerach dostalo 84 pkt, teraz 86 pkt( przez 2 miesiace to
      sie raczej niewiele zmienilo w samym winie)Wniosek :jak tu się odnosic do tych
      ocen ,albo czy wogóle
      pozdr
    • Gość: Marek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.05, 09:48
      Jedno jest pewne ocena w MW moze być zmienna zalezy od numeru
      > wydania,degustatora,moze i tez importera. Przyklad Les Allees de Cantermerle
      > 2001 w poprzenich numerach dostalo 84 pkt, teraz 86 pkt( przez 2 miesiace to
      > sie raczej niewiele zmienilo w samym winie)Wniosek :jak tu się odnosic do
      tych
      > ocen ,albo czy wogóle
      punktacja tego samego wina to bardzo ciekawy temat, zasługujące na osobny
      poważny wątek. Często obserwuję punktacje win bordoskich i krew mnie zalewa gdy
      dwóch fachowców ocenia to samo wino zupełnie inaczej. Kiedyś z ciekawości
      porównałęm sobie Mouton Rothschild 1999 i 2000 , Parker temu drugiemu dał 4
      punkty więcej, o ile się nie mylę, podczas gdy u inny zawodowiec postawił taką
      samą notę obydu winom. Zastanawiam się czy jest możliwe żeby dwa wina uzyskały
      taką dużą rozbierzność ocen, a może jest tak że wino z danego rocznika ma dużą
      rozpiętość smaku i jakości w kilkuset tysiącach butelek wyprodukowanych przez
      producenta.
    • Gość: Marek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.05, 10:35
      Najlepszego merlota jakiego piłem to było chyba Chateau Ripeau St. Emilion GCC
      1998 za ok. 100 zł z Carrefour. Moim zdaniem to jedno z lepszych win do 100 zł
      jakie piłem. Nie jest to 100% merlot ale dominujący szczep w tej mieszance.
      Ostatnio widziałem w Carrefour rocznik 2000 z tego Chateau, biorąc pod uwagę
      potencjał tego rocznika to wino powinno być więcej niż przyzwoite, chociaż nie
      jest to jakaś wybitna posiadłość to jednak GCC za 89 zł (!!!) w Polsce to
      właściwie szok cenowy. Jeśli ktoś ma ochotę na spróbowanie merlota w klasycznym
      bordoskim wydaniu to myślę że warto zaryzykować.
      POzdrawiam
      Marek
    • docg 14.02.05, 11:40
      nie.my napisał:
      > Degustacja pokazala, ze na polskim rynku nie ma ciekawych merlotow w cenie do
      > 100pln (...) Jakie sa Wasze opinie w tym temacie?

      -- moja opinia jest taka, że owszem, to może jest prawda, ale to jest
      problem polskiego rynku, a nie merlota.
      --
      pozdrawiam,
      Deo
      gg 3764235
    • willycoyote 14.02.05, 14:27
      Nie jestem pewny czy Centrum Wina sprzedaje merlot z Volpe Pasini i za jaka
      cene (ta firma weszla do katalogu CW od niedawno) ale Colli Orientali del
      Friuli Merlot Zuc di Volpe Focus wytwarzany przez Volpe Pasini jest chyba
      najlepsze merlot wloskie. Szczerze mowiac, jest jedyne merlot wloskie ktore mi
      smakuje. Cos dobrego jest jeszcze w Gornej Adydze, ale nie w naywizszym
      poziomie tak jak wybitne merloty francuskie i hiszpanskie. Milosnicy merlota
      maja szukac w tych krajach najlepsze merloty. Szczep moze produkowac merloty
      kazdej klasy, od kiepskich (1 Euro za litr) od wybornych (1.000 euro za litr) i
      sprawa nie jest prosta.
    • napavalley 11.08.19, 19:16
      Jeżeli ktoś z Warszawy lub okolic chciałby wzbogacić swoją kolekcję o BUCCELLA MERLOT 2012 to proszę o kontakt. Otrzymałem w prezencie a nie piję.

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka