Forum Kuchnia Wino
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Piwniczka win

    30.12.04, 13:29
    Witam wszystkich,

    Pojawiam się tu po raz pierwszy, więc wybaczcie ignorancję w sprawach wina.
    Poszukuję informacji na temat warunków do przechowywania wina. Od niedawna
    posiadam kamienną piwniczkę i myślę o zorganizowaniu w niej dobrego miejsca
    do przechowywania wina. W większości będą tam przechowywane wina niemieckie
    (mozelskie) z rejonu Bernkastel-Kues i okolic (mam na myśli Rieslingi QmP
    Auslese i Spaetlese) - bo te najbardziej lubimy w rodzinie oraz wszelkiej
    maści Cabernet Sauvignon najpewniej z Nowego Świata ze względu na ceny. Wiem,
    że pewnie nie wskazuje to na szczególnie wysublimowane podniebienie, ale nie
    będę się silił na znawstwo - chcę mieć zapas tego, co lubię. Planuję również
    rotację zapasów co max. 3-4 lata. Doradźcie proszę, gdzie znaleźć informację
    na temat organizacji takiej piwniczki - będę wdzięczny za wszelkie rady.

    pozdrawiam - h_b_n
    Obserwuj wątek
      • Gość: winersch Re: Piwniczka win IP: 217.153.22.* 30.12.04, 14:53
        Warunki do przechowywania wina to
        1. Temperatura: najlepiej 8 - 12 C, ale warto pamiętać, że lepiej stale 18 niz
        raz 5 a raz 20.
        2. Wilgotność: powyżej 70%
        3. Przewiew, czyli wymiana powietrza
        4. Cisza: brak hałasów, drgań itp
        5. Brak obcych zapachów: czyli z daleka od miejsc gdzie przechowuje się:
        benzynę, farby, lakiery, makulaturę
        6. Słabe światło: tzn słabe, najlepiej czerwonawe żarówki, unikać jarzeniówek,
        które maja dużo ultrafioletu
        7. Najlepiej żeby przynajmniej część podłogi nie była izolowana od ziemi.
        Najlepsze jest klepisko, ewentualnie wysypane żwirem.
        Miłego kompletowania i kontemplowania zawartości Twoich piwnicznych półek
        pozdrawiam
        winersch
        7.
        • Gość: Marek Re: Piwniczka win IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.04, 15:08

          > Warunki do przechowywania wina to
          > 1. Temperatura: najlepiej 8 - 12 C, ale warto pamiętać, że lepiej stale 18
          niz
          > raz 5 a raz 20.
          co do temperatury to chyba nie musi być aż tak niska rzędu 10 stopni, czytałem
          że wina spokojnie latami są w stanie leżeć w temperaturze do jakichś 19-20
          stopni, tyle tylko że szybciej się starzeją. Jeśli założyciel wątku chce
          odnawiać zapasy co kilka lat to nawet bedzie lepiej jak temperatura bedzie
          nieco wyższa. Swoją drogą był gdzieś opis z piwnic Chateau Margaux gdzie
          temperatura jest przynajmniej 20 stopni i leżą tam butelki mające kilkadziesiąt
          lat i nikt nie robi problemu z temperatury.
          Pozdrawiam
          Marek
          • Gość: rural Re: Piwniczka win IP: 213.134.140.* 30.12.04, 15:32
            Na temat organizacji piwnicy i warunkow przechowywania wina rozwodzil sie Jens
            Previe w ksiazce ?Wino. Poradnik praktyczny? (Wydawnictwo Diogenes 2002).
            Trudno mi zweryfikowac jego rady. Sam nie mam na razie perspektyw na realizacje
            takich inwestycji.

            Pozdrawiam
          • Gość: winersch Re: Piwniczka win IP: 217.153.22.* 30.12.04, 15:59
            10 C to ideał. Może oczywiście być więcej. Sam tego doświadczyłem, trzymając
            przez niedopatrzenie butelke dobrej Riojy ponad 10 lat w temperaturze
            pokojowej. Wino dojrzało bardzo pięknie. Jednak trzeba pamiętać, że w ogóle
            dłużej niz kilka lat można przechowywać tylko najlepsze wina. Vide wspomniane
            przez Ciebie Chateau Margaux. Większośc win, a zwłaszcza nowoświatowe
            cabernety, o których pisał przedmówca wymagaja raczej temperatur niższych.
            Równiez rieslingi mozelskie mogą być bardzo długowieczne, te najlepsze, ale
            zdecydowanie wymagaja niższych temperatur przechowywania. Zgodnie z prawem van
            t'Hoffa szybkość reakcji chemicznych wzrasta dwukrotnie z podniesieniem
            temperatury o 10 C. A mimo całej tajemniczości i poezji dojrzewanie wina to nic
            innego jak reakcje chemiczne. Im więc wyższa temperatura tym krótszy czas
            przechowywania wina.
            pozdrawiam
            winersch
            • Gość: Marek Pytanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.04, 16:54
              A właśnie skoro mam pod ręką fachowca to chciałem zadać jedno pytanie. Niedawno
              kupiłem Mouton Rotschild 1999, trzymam je z braku odpowiednich warunków po
              prostu w zamkniętej drewnianej szafce. Dodam że mam w mieszkaniu strasznie
              suche powietrze a temperatura jest w okolicach 23 stopni, poza tym wewnatrz
              szafki czuć dosyć mocno zapach drewna ;-) Tak się zastanawiam jak długo to wino
              można potrzymać w takich warunkach żeby nie stało się z nim nic złego, co
              prawda planuję je wypić w przyszłym roku ale może warto je dłużej potrzymać
              Pozdrawiam
              Marek
              • Gość: winersch Re: Pytanie IP: *.chello.pl 30.12.04, 17:37
                Właśnie tę Rioję, o któej pisałem w poprzednim poście trzymalem w szafie w
                temp. zbliżonej do 22 - 23 C. Było świetnie po 10 latach. Ale Rioja miała sporo
                garbników z tempranillo i caberneta i z beczki (Marquez de Riscal reserva 1989
                r. Mam natomiast bardzo złe doświadczenia z winami, które nawet kilka miesięcy
                leżały w towarzystwie starych gazet. Zapach starego papieru i farby drukarskiej
                przeszedł do wina i zmarnował mi kilka niezłych butelek.
                Jeśli chodzi o Twoje wino to wybacz pytanie, ale czy to jest Chateau Mouton czy
                Mouton Cadet? Jeśli to drugie to w ogóle nie ma po co przechowywać, choć pięć
                lat powinien wytrzymać. Jeśli to Chateau Mouton-Rotschild to gratuluję i
                zazdroszczę. Powinno być już do wypicia choć z pewnością mozna je przetrzymać w
                dobrych warunkach nawet jeszcze 10 do 15 lat. W szafie w pokoju pewnie jeszcze
                z pięć, choć może to być ryzykowne z uwagi na brak wilgoci i silny zapach
                drewna. Bezpieczniej wypić w przyszłym roku, bo rozumiem, że będzie okazja,
                chyba, że znajdziesz troche lepsze miejsce. 1999 r. to dobry rok w Bordeaux.
                Nieznacznie słabszy od 1998 i 2000. Porównywalny z 1997.
                pozdrawiam
                winersch
                • Gość: Marek Re: Pytanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.12.04, 10:10
                  > Jeśli chodzi o Twoje wino to wybacz pytanie, ale czy to jest Chateau Mouton
                  czy
                  >
                  > Mouton Cadet? Jeśli to drugie to w ogóle nie ma po co przechowywać, choć pięć
                  > lat powinien wytrzymać.
                  To nie jest Cadet, zresztą kupując go dałbym bezprzykładny dowód swojej odwagi,
                  chociaż do tchórzliwych i tak nie należę ;-))

                  >Jeśli to Chateau Mouton-Rotschild to gratuluję i
                  > zazdroszczę.
                  dzięki, ja sobie też zazdroszczę:-)

                  >Powinno być już do wypicia choć z pewnością mozna je przetrzymać w
                  dobrych warunkach nawet jeszcze 10 do 15 lat. W szafie w pokoju pewnie jeszcze
                  > z pięć, choć może to być ryzykowne z uwagi na brak wilgoci i silny zapach
                  > drewna.

                  No właśnie o to mi chodzi. Zresztą, tak się zastanawiam czy zapach drewna i
                  lakieru na tym drewnie może przeniknąć przez szkło butelki? Bo korek jest
                  zabezpieczony takim sreberkiem na którym jest herb winnicy, na tym jest
                  papierek z akcyzą i to wszystko jest szczelnie zapieczętowane kawałkiem
                  przeźroczystego plastiku, tak więc na samym korku ma trzy warstwy oddzielające
                  go od powietrza, więc przez korek dostęp zapachów do wina jest utrudniony.

                  >Bezpieczniej wypić w przyszłym roku, bo rozumiem, że będzie okazja,
                  > chyba, że znajdziesz troche lepsze miejsce.
                  o lepsze miejsce będzie trudno więc okazja w przyszłym się pewnie znajdzie,
                  chociaż potrzymałbym je jeszcze troche, Parker zdaje się szczyt rozwoju tego
                  wina dał około 2020 roku ale chyba dla przechowywanych w idealnych warunkach.

                  >1999 r. to dobry rok w Bordeaux.
                  > Nieznacznie słabszy od 1998 i 2000. Porównywalny z 1997.
                  I tu się minimalnie nie zgodzę o ile 1999 był gorszy od 1998 w St. Emilion czy
                  Pomerol to wina z Medoc wypadły właściwie na takim samym poziomie, z
                  najlepszych chyba tylko Lafite zrobiło wyraźnie lepsze w 1998 niż 1999. Myślęże
                  był to wyraźnie lepszy rocznik niż 1997 rok, przynajmniej tak wynika z
                  pobieżnego przeglądu punktacji win. Chociaż pod względem gotowości win, 1999
                  jest rzeczywiście bardzo podobny do 1997, między innymi dlatego wybrałem Mouton
                  1999 a nie 1998.
                  Dzięki za sugestie i komentarze.
                  Pozdrawiam
                  Marek
                  • Gość: star cegielka IP: *.fsmw.math.uni.wroc.pl / *.fsmw.math.uni.wroc.pl 03.01.05, 15:50
                    Dorzuce tez cegielke nt od siebie choc nie tylko. Moj znajomy przechowywal w
                    szafie w mieszkaniu w bloku Saint Emilion z 89 - bylo swietne bodajze po 8
                    latach oraz burgunda ktory niestety skwasnial. Wnioskow zbyt wielu pewno z tego
                    wyciagnac nie mozna choc jak widac 8 lat w szafie wina nie musi zniszczyc
                    (podobnie jak Riscal winerscha ktorego bodajze probowalem - dobry byl:-).

                    Co do przechowywania to natura korka zapewnia wymiane powietrza choc powolna
                    mimo innych plastikowych zabezpieczen. Dodatkowo przy sezonowych roznicach temp.
                    nastepuje zmniejszanie sie objetosci przy nizszej temp. i zasysanie powietrza
                    (tak przynajmniej czytalem).

                    Dodatkowo przy Bordeaux krzywa spozycia (dojrzewania) spada kolo 5-6 roku
                    fachowcy mowia ze wino sie zamyka (moje doswiadczenie w tym zakresie jest mikre
                    ale wydaje mi sie ze spotkalem sie z czyms takim).

                    Co do rocznika 99 to nie zapewnil on superpelnej dojrzalosci gron jak 00 czy 03
                    mimo ze Mouton pewno i tak jest dojrzalszy od wiekszosci. Moze jednak warto
                    poczekac aby nie zderzyc sie z dosc nieprzyjemnymi jednak garbnikami.
                    Probowalem ostatnio dwa nieco lepsze Bordeaux z 99 i niestety hedonistyczne
                    w smaku to one nie byly - taniny nieco zielone z nieprzyjemna gorzkoscia.

                    Pozdrawiam
                    star
                    • pawelpp Zielony garbnik 05.01.05, 00:31
                      Gość portalu: star napisał(a):

                      > Moze jednak warto
                      > poczekac aby nie zderzyc sie z dosc nieprzyjemnymi jednak garbnikami.
                      > Probowalem ostatnio dwa nieco lepsze Bordeaux z 99 i niestety hedonistyczne
                      > w smaku to one nie byly - taniny nieco zielone z nieprzyjemna gorzkoscia.

                      Obawiam się, że jeżeli garbnik jest zielony i gorzki w młodym winie, wskutek
                      takiej, a nie innej charakterystyki rocznika, to dojrzewanie na niewiele się
                      zda. Zwłaszcza w cab. sauv. niedojrzały garbnik bywa wyrazisty.

                      --
                      Pozdrawiam wszystkich Forumowiczów
                      Paweł
                      • sstar Re: Zielony garbnik 05.01.05, 13:53
                        pawelpp napisał:

                        > Obawiam się, że jeżeli garbnik jest zielony i gorzki w młodym winie, wskutek
                        > takiej, a nie innej charakterystyki rocznika, to dojrzewanie na niewiele się
                        > zda.

                        Czy moglbys rozwinac powyzsza mysl (przytoczyc wlasne doswiadczenia, czy tez
                        podac zrodla)?

                        Pozdrawiam
                        star

                        PS. Ja trafilem na lekki efekt niedojrzalosci garbnika w Carruades 2000 co o
                        tyle dziwne, ze ten rocznik raczej zapewnic powinien pelna dojrzalosc (ze o
                        producencie nie wspomne - no i to akurat "drugie wino" pochodzi z oddzielnej
                        parceli wiec grona raczej nie drugorzedne).

                        Inne wina juz z '99 z leciutkim efektem (ale zawsze) zielonego garbnika to
                        Pavillon Rouge '99 i Lafon Rochet'99.

                        Co ciekawe inna butelka probowana wczesniej (marzec 2003) - zdawala sie byc
                        lepsza (tzn. garbniki wyrazne ale dojrzale bez zielonosci w smaku) - oczywiscie
                        nijak to sie ma do lagodnienia zielonych tanin.

                        ps. lekko nt choc ciezko zarazem (bitternes contra astringency of tannins min):
                        www.fst.vt.edu/extension/enology/EN/contentextenologynotes2003.html
                      • sstar dojrzewanie 06.01.05, 12:21
                        Tak wiec info nt krzywej dojrzewania i klopotow z tym zwiazanych:-) wzialem jak
                        sie okazalo z Johnsona/Robinson:
                        "...wina Bordeaux czesto przechodza trudny okres w wieku ok. 5 lat gdy mija
                        pierwsza mlodosc nuty owocowej, a szorstkie fenoplasty nie wytracily sie jeszcze
                        w postaci osadu"
                        oraz dalej
                        "...wino wydaje sie cudownie bogate w swej mlodosci, po czym przechodzi trudny
                        okres, kiedy powstaja liczne zlozone zwiazki chemiczne, by w koncu objawic sie w
                        calej swojej wspanialosci"

                        Tak wiec moje wrazenia z Carruades pasuja do tego wzorca choc oczywiscie
                        wytlumaczenie moze byc zgola odmienne :-) (rozne historia butelek etc...)

                        Parker natomiast stwierdza :
                        "young Bordeaux...If the fruit is missing or unripe and green the wine can never
                        be great" co odpowiada w pewnym sensie opinii pawla~pp.

                        Wrajac do moich skromnych doswiadczen wydaje mi sie ze mala ilosc
                        zielonosci/niedojrzalosci garbnika szczegolnie wobec braku intensywnej
                        mlodej owocowosci moze byc wlasnie szczegolnie odczuwalna (choc niekoniecznie
                        dominujaca wrazenia) w okresie przejsciowym kolo 5-ego roku.

                        Wydaje mi sie takze, ze w okresie pozniejszym takze taki lekko zielony
                        garbnik lagodnieje na skutek reakcji z tlenem i staje sie mniej odczuwalny.

                        Dodam jeszcze, ze wina ktore wymienilem byly zdecydowanie bardzo dobre
                        a lekko zielony garbnik byl jedynie falszywa nuta w pieknym jednakze
                        koncercie.

                        Pozdrawiam
                        star

                        PS. super taniczne mlode lub nie wina ktore sa bardzo sciagajace tak ze trudno
                        cos innego wyabstarhowac w smaku to jednak zupelnie inna historia (nie dotyczaca
                        win o ktorych pisalem): napotkalem cos takiego min w Relais de Durfort Vivens
                        Margaux 2000 (wypita w 2003) oraz San Leonardo 1997 (rowniez w 2003) i pewno w
                        kilku innych ale te zapadly w pamiec.
                        • Gość: Marek Re: dojrzewanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.05, 15:55
                          > Dodam jeszcze, ze wina ktore wymienilem byly zdecydowanie bardzo dobre
                          > a lekko zielony garbnik byl jedynie falszywa nuta w pieknym jednakze
                          > koncercie.
                          >
                          uff odetchnąłem z ulgą bo po twoim opisie już myślałem że Pavillon czy
                          Carruades zeszły na poziom bułgarskich sikaczy ;-))
                          Pozdrawiam
                          Marek
                        • pawelpp Opinie na temat zielonego garbnika 07.01.05, 00:42
                          Pogląd o niezdolności młodego wina z niedojrzałym, zielonym garbnikiem do
                          rozwijania pełnych możliwości przewija się w wielu notach degustacyjnych
                          różnych autorów, chociażby Parkera, w przypadku bordeaux. Ale nie jest to
                          bynajmniej przekonanie powszechnie podzielane. Inni twierdzą, że możliwe jest
                          przekształcenie takiego wadliwego wina w prawidłowo rozwinięte, na przykład
                          autor opracowania, czy też skryptu z politechniki w stanie Virginia, do którego
                          podałeś bardzo ciekawy link.
                          Na temat niedojrzałego garbnika przytoczę opinię Pata Simona. Jest on
                          człowiekiem już mocno starszym, z kilkudziesięcioletnim doświadczeniem w
                          winiarstwie. Jako jeden z pierwszych uzyskał tytuł Master of Wine w 1966 r.
                          Pisze w sposób błyskotliwy, doskonałą angielszczyzną. Cytaty pochodzą z
                          książki “Wine-Tasters’ Logic”, Londyn 2000, wydanej w serii “Faber Books on
                          Wine”.
                          “It can happen that the grapes are more or less ripe, and just pickable, while
                          the stalks within the bunches are still green. This can lead to a ‘stalky’ and
                          acrid flavour in the wine, if the stalks are left in contact with the
                          fermenting must. I have always had an instinctive aversion to wines with
                          a ‘green’ taste, but I have been proved wrong on a number of occasions with red
                          burgundies. The Pinot Noir is challenging grape to vinify, and the burgundian
                          dictum of ‘vin vert, riche bourgogne’ can – in the long run – occasionally
                          transform a harsh ‘green’ cask wine into full rich bottle after careful and
                          patient maturing.” (s. 44)
                          W innym miejscu pisze Simon:
                          “I learnt a lesson about unripe tannins when I was training in our Bordeaux
                          cellars, in 1948. We had quite a large stock of a 1937 St Emilion, a lesser
                          château red wine, which was not evolving at all, because its hard tannins were
                          inhibiting the maturing process, and making it virtually undrinkable. Maybe
                          this was why it had survived, and not been commandeered by the Germans during
                          the 1939-45 war!” (s. 58)
                          Być może rozbieżność ta wynika z natury burgunda, który wg Simona, zawdzięcza
                          wagę i bogactwo bardziej alkoholowi, przy czym bordeaux czerpie cielistość z
                          ekstraktu (s. 79).
                          Jeżeli chodzi o podatność cab. sauv. z Ribera del Duero na zielony garbnik, to
                          warto odnotować ciekawą wypowiedź Carmelo Rodero w wywiadzie dla
                          magazynu „Wino”, 4/2004, s. 23-24:
                          „Kłociłem się z wieloma specjalistami – zwłaszcza w przypadku cabernet
                          sauvignon. Doradzali mi sadzenie tego szczepu na bardzo żyznej glebie (...)
                          Tymczasem cabernet ma bardzo długi cykl wegetacji. Sadząc ten szczep na żyznej
                          glebie tylko się go wydłuża. W efekcie mamy roślinę o bardzo bujnych liściach,
                          za to owoce nie są w stanie osiągnąć pełnej dojrzałości. Lepiej więc posadzić
                          caberneta na uboższej ziemi, skrócić okres wegetacji i uzyskać dojrzałe owoce.
                          (...) Charakterystyczny, nieprzyjemny aromat zielonej papryki w cabernecie to
                          właśnie efekt niepełnej dojrzałości owoców.”

                          Pozdrawiam wszystkich Forumowiczów
                          Paweł
                          ---
                          “Conversation between a society lady and Dr [Hugh] Johnson: ‘La! Sir. You
                          smell.’ ‘Madam, you are mistaken. You smell – I stink!” (Pat Simon, “Wine –
                          Tasters’ Logic”)
                          • Gość: docg Re: Opinie na temat zielonego garbnika IP: 212.160.147.* 07.01.05, 08:49
                            czyżby nuta zielonej papryki, tak podobno charakterystyczna dla Caberneta była
                            efektem użycia niedojrzałych owoców (jak twierdzi Rodero) lub maceracji z
                            szypułkami (Simon)? Nie wydaje się to prawdopodobne, bo niepełna dojrzałość
                            owoców zdarza się zapewne raz na kilka lat, a szypułki łatwo usunąć, poza tym
                            nuta zielonej papryki pojawiałaby się w winach z różnych szczepów, a nie tylko
                            CS
                            pozdrawiam
                            • pawelpp Re: Opinie na temat zielonego garbnika 08.01.05, 00:21
                              Gość portalu: docg napisał(a):

                              > czyżby nuta zielonej papryki, tak podobno charakterystyczna dla Caberneta
                              była
                              > efektem użycia niedojrzałych owoców (jak twierdzi Rodero) lub maceracji z
                              > szypułkami (Simon)? Nie wydaje się to prawdopodobne, bo niepełna dojrzałość
                              > owoców zdarza się zapewne raz na kilka lat, a szypułki łatwo usunąć, poza tym
                              > nuta zielonej papryki pojawiałaby się w winach z różnych szczepów, a nie
                              tylko
                              > CS
                              Nie jestem przekonany, czy cab. sauv. ma jakąś niezawodną cechę
                              charakterystyczną w bukiecie. Wino to może być przecież dość dowolne, w
                              zależności od wielu czynników. Np. aromat czarnej porzeczki w czystej postaci
                              jest dość rzadki i zdarza się również w merlocie. Co do zielonej papryki, to
                              nie wiem, czy zawsze ta nuta zapachowa pochodzi z niedojrzałości owoców. Rodero
                              chodziło zresztą zapewne o niedojrzałość kiści winogron, a konkretnie
                              dojrzałość jagód przy jednoczesnej niedojrzałości szypułek. Poglądy Simona i
                              Rodero dałoby się pogodzić.
                              Reasumując uważam, że intensywne nuty zielone w smaku (i tylko czasem w
                              bukiecie) mogą być symptomem niedojrzałości szypułek przy zastosowaniu
                              maceracji całych kiści bez odszypułkowania, co przecież się czasem robi.
                              Oczywiście, że "zielone" niuanse pojawiają sie także w winach zrobionych z
                              innych odmian. Najlepszy przykład z moich ostatnich degustacji:
                              2002 Quinta da Mimosa Palmela Casa Ermelinda Freitas.
                              Wino z fatalnego rocznika, co widać jak na obrazku. Zielony garbnik i kwasowość
                              przykrywające praktycznie wszystko.
                              Nota dla rocznika wg Anthony J. Hawkinsa 1/5
                              www.wineloverspage.com/wineguest/wine_vintage.html
                              --
                              Pozdrawiam wszystkich Forumowiczów
                              Paweł
                              • sstar Re: Opinie na temat zielonego garbnika 10.01.05, 11:29
                                pawelpp napisał:

                                > Reasumując uważam, że intensywne nuty zielone w smaku (i tylko czasem w
                                > bukiecie) mogą być symptomem niedojrzałości szypułek przy zastosowaniu
                                > maceracji całych kiści bez odszypułkowania, co przecież się czasem robi.

                                Wydaje sie ze w Bordeaux jest to raczej rzadka praktyka.

                                > Wino z fatalnego rocznika, co widać jak na obrazku.

                                Co do tabeli rocznikow to jak zawsze zalecana jest ostroznosc
                                (np. usrednianie po calej Portugalii brzmi kiepsko) -
                                oczywiscie zawsze sa kontrprzyklady (dobry producent etc)
                                i tak np wspomniana Ermelinda Freitas zrobila Leo d'Honor fantastyczne
                                w '99 (gorszym - choc nacisk na polnocna Portugalie - Douro - ma sie
                                nijako do Sado), a w lepszym '00 podobno juz nie tak dobre
                                (info od winomana - o ile dobrze pamietam)

                                Za liste rocznikow niemniej dzieki - przyda sie z pewnoscia!

                                Pozdrawiam
                                star
                                • pawelpp Re: Opinie na temat zielonego garbnika 11.01.05, 01:24
                                  sstar napisał:
                                  > Wydaje sie ze w Bordeaux jest to raczej rzadka praktyka.

                                  Ale przecież mówiliśmy nie tylko o Bordeaux, choć od Bordeaux się zaczęło.

                                  > Co do tabeli rocznikow to jak zawsze zalecana jest ostroznosc
                                  > (np. usrednianie po calej Portugalii brzmi kiepsko) -
                                  > oczywiscie zawsze sa kontrprzyklady (dobry producent etc)
                                  > i tak np wspomniana Ermelinda Freitas zrobila Leo d'Honor fantastyczne
                                  > w '99 (gorszym - choc nacisk na polnocna Portugalie - Douro - ma sie
                                  > nijako do Sado), a w lepszym '00 podobno juz nie tak dobre
                                  > (info od winomana - o ile dobrze pamietam)
                                  >
                                  > Za liste rocznikow niemniej dzieki - przyda sie z pewnoscia!
                                  Przydałaby się dla Portugalii lepsza lista roczników, ale taką nie dysponuję,
                                  mogę się opierać co najwyżej jeszcze może na małym Johnsonie. Jak widzisz A. J.
                                  Hawkins jest w niektórych przypadkach niedokładny (chociażby podaje jedną ocenę
                                  dla Dol. Rodanu dla czerwonych i jedną dla białych). Optymalne są oczywiście
                                  dane zebrane dla poszczególnych posiadłości, przez niezależnego autora.
                                  --
                                  Pozdrawiam
                                  Paweł
      • jolaa23 Re: Piwniczka win 02.05.05, 16:55
        Witam, mój mąż pracował bardzo długo w najwyśmienitszych restauracjach a
        obecnie dystrybuuje witryny do win lidera na rynku firmy Vesfrost myślę, że
        urządzając piwniczkę mógłby Pan znaleźć wspólny temat z Robertem podam Panu do
        niego maila robert.wagrodzki@fastrack.pl
        • mdobro Re: Piwniczka win - SPAMEROM MÓWIMY NIE 02.05.05, 19:22
          Szkoda, że nie było jeszcze z piętnastku wątków o szafach chłodniczych bo wtedy
          byśmy już nie zobaczyli wątków o winnach.
          Nie wiem czy już Pani mówiłem jak nieładnie jest zaśmiecać forum.

          Swoją drogą ciekawe jakie to najwyśmienitsze restauracje ?
      • Gość: Ariadna Re: Piwniczka win IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.05, 11:36
        Nie wiem czy moge W tym miejscu podać konkretny adres firmy która zakłada takie
        piwniczki jak i sama przechowuje dla swoich klijentów wina w we własnych
        piuwnicach . Naprawde nie róznicych sie od tych w winnicach chyba żd tylko
        wielkością.Ja przynajmniej tam trzymam własne wina , koszt nieporównywalnie
        duzo mniejszy a pieniądze mozna wydac na wina a nie urzadzenia. Z tego co wiem
        przesyłaja równiez dokładne projekty jak opisy jak to robić.
    Inne wątki na temat:

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka