Forum Kuchnia Wino
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Ohydna Banderola

    IP: 192.168.0.* 04.12.01, 07:58
    Ja wiem , że to może i niezbyt ważne , ale ja po prostu nie mogę patrzeć na
    nasze banderole naklejane na butelki. W żadnym chyba kraju świata nie szpeci
    się czegoś tak ładnego jak butelka wina taką ohydką. Dwie łyżki butaprenu i ten
    paseczek w kolorze denaturatu... jak tak można , ani to uciąć ani oderwać.
    Francuzi mają swój zielony kapselek , Duńczycy coś podobnego , tylko że z
    papieru , czesi w ogóle nic i żyją , Portugalczycy chowają banderolę pod
    osłonką ... Czy Was też to tak denerwuje , czy może ja bredzę:)?
    Edytor zaawansowany
    • Gość: Joe_Stru IP: 192.168.0.* 04.12.01, 08:06
      Nie wiem dlaczego to wpadło 3 razy , sorry , aż tak mnie to nie denerwuje ,żeby
      aż 3...:)
    • Gość: shuriken IP: *.edipresse.pl 04.12.01, 10:29
      Oficjalnie poprosmy administratora o usuniecie zdublowanych postow :-)

      Co do banderoli - no coz, ozdoba z niej zadna, ale tak sobie u nas fiskus wymyslil i wiele sie na
      to nie poradzi (tudziez na inne jego genialne pomysly). Ja z reguly zrywam banderole zaraz po
      przyniesieniu wina do domu. Nie we wszystkich przypadkach sie to udaje, ale to juz bardziej
      kwestia kleju - czyli importerow, jak mniemam - niz samego papierka.
    • Gość: Apache IP: 193.0.74.* 05.12.01, 15:05
      "Czy Was też to tak denerwuje , czy może ja bredzę:)? "

      Nie, nie bredzisz. Mnie również doprowadza to do szewskiej pasji.

      Pozdrawiam
    • winoman 05.12.01, 16:08
      Calkowicie zgadzam sie z Toba, dodam jeszcze, ze
      banderolowanie win sprzedawanych do Polski budzi
      obiekcje producentow najslynniejszych win, jeszcze
      kilka lat temu niektorzy nie zgadzali sie na oszpecanie
      dziela sztuki, bo tak traktuja swoje wina. Nie
      pamietam, kogo to dotyczylo, ale mysle, ze byli wsrod
      nich wlasciciele Chateau Mouton-Rotschild, ktorzy co
      roku zamawiaja nowa etykiete u jednego z
      najwybitniejszych artystow plastykow.

      Pozdrawiam!
    • Gość: fanny IP: *.chello.pl 05.12.01, 18:29
      A co panowie powiecie na ohydne karteluszki po polsku, zeby bylo zgodnie z
      ustawa o jezyku, na kontretykiecie, albo na butelce?
      Dla mnie to zgroza.
    • Gość: Joe_Stru IP: 192.168.0.* 06.12.01, 06:53
      Gość portalu: fanny napisał(a):

      > A co panowie powiecie na ohydne karteluszki po polsku, zeby bylo zgodnie z
      > ustawa o jezyku, na kontretykiecie, albo na butelce?
      > Dla mnie to zgroza.
      Masz rację. Najbardziej oczywiście denerwują te domowej roboty naklejane na
      oryginalne kontretykiety. Na jednej wyczytałem , że wino to najlepiej pić "do
      aperitifów":)) Swoją drogą coraz więcej jest drukowanych po polsku dość
      porządnie.
      I jeszcze ciekawostka , z jakiejś książki. W USA w latach 80-tych wprowadzono ,
      jak to u nich, przepis ,że na etykiecie "przedniej" musi być podana masa
      informacji o zawartości wina , o tym że jest szkodliwe dla kobiet w ciązy , ile
      zawiera "sulfitów" i tak dalej. Producenci zaczęli więc umieszczać te
      informacje , ale na kontretykiecie. Urzędnicy oczywiście zaprotestowali ,
      twierdząc , że porzepis mówi o przodzie butelki. A producenci na to " Ta mniejsza
      etykietka jest właśnie na przodzie butelki":))) Pozdrawiam.

    • Gość: Vittis IP: 212.160.147.* 06.12.01, 08:29
      Włosi bardzo ładnie poradzili sobie z banderolką; ten ich różowy papierek
      okręcony dookoła szyjki wygląda całkiem ładnie. Nasze nowe banderole też są
      ciut lepsze niż poprzednie, żeby tylko jeszcze inaczej je naklejali, byłoby OK.
      pozdrawiam
    • Gość: shuriken IP: *.anonymous.dialup.atcom.net.pl 06.12.01, 09:35
      Jako że nie zwracałem zbytniej uwagi na zagraniczne banderole (czy ich
      odpowiedniki) - pewnie dlatego, że są takie dyskretne - uświadomcie mnie w
      jednej kwestii. Mianowicie czy można zachodnią banderolę łatwo zdjąć z butelki
      bez niszczenia jej? Bo polską można i słyszałem kiedyś, iż sporo ludzi to
      wykorzystuje. Tzn. "porządni" obywatele odklejają delikatnie banderole (głównie
      z papierosów, ale pewnie z alkoholu też) i sprzedają mniej porządnym w wiadomym
      celu. Może to byłby jakiś argument dla fiskusa (pomarzyć można ;-) za zmianą
      aktualnych banderol na elegantsze i lepiej zabezpieczone przed recyclingiem?

      Wydaje mi się, że to konstruktywna propozycja, bo jak na razie w tym wątku
      przede wszystkim wylewamy gorzkie żale <:-)
    • spol 07.12.01, 08:06
      Zielonej "Marianny" z francuskich butelek nie odzyskasz w żaden sposób... To
      najdyskretniejszy znak akcyzy, jaki widziałem. Zresztą tam chyba są zupełnie
      inne zasady fiskalne dotyczące alkoholi. Poszperam trochę w sieci - może znajdę
      jakieś dodatkowe informacje.

      Pozdrawiam

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka