Forum Kuchnia Wino
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    szafka na wino

    IP: *.chello.pl 24.07.07, 00:51
    Chcę sobie zafundować szafke na wino. Taki mebelek do kuchni na ok 30 - 40
    butelek.Niestety, wszystko co dostepne ma fatalne proporcje, jest toporne,
    bez gustu. Pozostake mi samemu mebel zaprojektowac i dac stolarzowi do
    wykonania. Wskażcie literaturę która mogę się inspirowac przy takim
    projektowaniu.
    Obserwuj wątek
      • Gość: xyz Re: szafka na wino IP: 195.117.255.* 24.07.07, 10:26
        Czy to jest dobry pomysł?
        Jesli zapełnisz te półki winami z Biedronki i Lidla to wporzo.
        Jeśli jednak chcesz przechowywać dłużej lepsze wina to pomysł chybiony.
        Lepiej poszukaj chłodziarki do win. Niektóre z nich mają bardzo ładną
        podświetlaną witrynę.
        • Gość: gosć Re: szafka na wino IP: *.chello.pl 24.07.07, 12:39
          Żadna chłodziarka mnie nie interesuje. Szafka na wina stołowe w specyficznie
          usytuowanej i wykonanej kuchni jest moim celem. Wina o których mówię / a
          spożywam ich raczej sporo / sa mi dostarczane w większych ilościach. To co w
          kartonach jest w piwnicy / tam mało miejsca na szafkę/ to co na bieżące biesiady
          lokuję w biesiadnym pomieszczeniu czyli kuchni. Kwestaia schładzania przed
          podaniem to inna sprawa. A więc przyzwoita szafka a nie chamska chłodziarka.
      • wielbicielwin Re: szafka na wino 24.07.07, 20:31
        Gość portalu: gosć napisał(a):

        > Chcę sobie zafundować szafke na wino. Taki mebelek do kuchni na ok 30 - 40
        > butelek.Niestety, wszystko co dostepne ma fatalne proporcje, jest toporne,
        > bez gustu. Pozostake mi samemu mebel zaprojektowac i dac stolarzowi do
        > wykonania. Wskażcie literaturę która mogę się inspirowac przy takim
        > projektowaniu.
        Nie wiem czy kuchnia jest najlepszym miejscem do przechowywania 30 - 40 butelek
        wina ...
        • Gość: gość Re: szafka na wino IP: *.chello.pl 24.07.07, 21:05
          Kuchnia w starym domu, mająca klimat , o powierzchni ok 30m.kw. podłoga kafle
          jeszcze przedwojenne,stare kredensy , stół na 12 osób, drewniany sufit sprzed
          lat a taki chce tam wsadzić chłodziarkę samsunga.Wina tam składowane to nie
          wielkie winaTo min różne austriackie G.W I nie widzę nic zdrożnego w takiej
          szafce.
          • Gość: też gość Re: szafka na wino IP: *.85-237-171.tkchopin.pl 24.07.07, 22:02
            O tym że kuchnia nie jest dobrym miejcem na przechowywanie wina będzie
            przekonywać cię każdy kto ma chociaż elementarną wiedzę o winie.
            Żadne wino nawet "stołowe" nie lubi światła i temperatury tzw. pokojowej.
            Jest to powód dla którego nie znalazłeś interesującego mebla.
            Propozycje zakupu chłodziarki potraktuj jako życzliwe rady, tych którzy wiedzą
            cokolwiek o winie.
            Oczywiście jak się zaprzesz to zbudujesz wymarzoną szafkę.
            Pamiętaj tylko, że jeśli kiedykolwiek zaprosisz kogoś kto kocha wino to
            wyjdziesz na totalnego buca i ignoranta.
            Czasem nasze marzenia rozmijaja się z rzeczywistością i zdrowym rozsadkiem.
            • Gość: gosc Re: szafka na wino IP: *.chello.pl 24.07.07, 23:03
              Panowie z kręgu kuitury kapusciano - wódczanej, wino wymaga troski ale bez
              przesady.To w domach nuworyszy zatrudnionych w bankach czy jakichc NFi spotykam
              ten zachwyt etykieta, cena,chłodziark i takimi tam drobiazgami.Tam się wina nie
              pija. Tam się oddycha tzw wielkim swiatem. Tym wiekszym o ile większa jest
              odległosc nuworysza od rodzinnej Mławy czy innego Przasnysza.Ale wracajac so
              szafki.Otóż zuzywam dosc dużo wina. Szafka jest niezbędna.A pomieszczenie czyli
              stara kuchnia jest odpowiednie bo; panuje tam stała temperatura, wilgotnośc,
              jest dobra wentylacja, panuje w zasadzie półmrok a wino które otrzymuję
              cyklicznie nie będzie w tych warunkach czekało dłuzej jak 3 - 4 miesiące. Nie
              zmieni ani smaku ani tych walorów które ja w G.V dosyrzegam, mimo ze wielkie to
              wino nie jest / bywa, ale rzadko /. Jestem za leniwy na tworzenie domowej bodegi
              nie będę katował wina w lodówce przez ten czas a te chłodziarki to w moim
              przypadku raczej byłby snobizm niewybaczalny / wszak jestesmy dziećmi kultury
              kapuściano - wódczanej jak komplementował mnie przed laty pewien włoski
              nauczyciel win.
              • docg Re: szafka na wino 26.07.07, 07:53
                mogę cię zapewnić, że nabywcami szaf do przechowywania wina są nie tylko
                mieszkańcy Przasnysza i że taka szafa nie ma nic wspólnego ze snobizmem, ale
                jest to bardzo praktyczny mebel. Przechowywanie wina w kuchni, szczególnie
                białego, jest nieracjonalne bo musisz je intensywnie schładzać przed piciem, a
                z szafy wyjmujesz w odpowiedniej temperaturze. Może stąd wynika brak wzorów
                kuchennych szafek na wino, po prostu mało kto wpada na taki pomysł jak Ty.
                Jeżeli już, to używa się stojaków na kilka butelek. Może po prostu trzymaj to
                wino w kredensie? Albo kup jakiś stary mebel dostosowany stylem do tych, które
                już masz?
                --
                Pozdrawiam
                Deo
          • Gość: Łagodny Re: szafka na wino IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.07, 01:57
            Po pierwsze jak dla Ciebie to Pan Łagodny, a nie "taki". Po drugie, trzeba było
            od razu napisać, że to kuchnia w starym domu, klimatyczna itd i że chłodziarka
            nie wchodzi w grę, a nie że "chce wcisnąć Samsunga". Niczego nie wciskam, to
            była życzliwa rada, szkoda, że nie zrozumiałeś...
            • Gość: gosc Re: szafka na wino IP: *.chello.pl 26.07.07, 13:14
              Gdzie spotkaliście np we Włoszech dom z chłodziarka do wina? Czy kto`s w
              Hiszpanii trzyma w domu takie urządzenie? Generalnie nie. Natomiast w Polsce
              znajacej wino od kilku lat owszem.I to jest ten snobizm nowobogackich.
              Kraj w którym jednego czystego dworca nie ma a jego wyrafinowani mieszkańcy
              wina trzymaja w specjalnych chłodziarkach.Coś takiego tylko w Moskwie spotkać
              można
              • Gość: Nudzisz gościu Re: szafka na wino IP: *.pccwglobal.net 26.07.07, 13:40
                Gość portalu: gosc napisał(a):

                > Gdzie spotkaliście np we Włoszech dom z chłodziarka do wina? Czy kto`s w
                > Hiszpanii trzyma w domu takie urządzenie? Generalnie nie.

                Najwyraźniej nie masz pojęcia o czym piszesz. Otóż w każdym z wymienionych
                krajów, szaf do wina utrzymujących odpowiednią temperaturę jest setki razy
                wiecej niż w Polsce. To, że bywasz tylko w domach osób traktujących wino tak
                jak w Polsce traktuje się wódę i piwsko nie znaczy, że tak jest u wszystkich.
                Nikt Cię nie zmusza pić wina, ale skoro zadajesz pytanie na forum, gdzie pisują
                ludzie w przeciwieństwie do Ciebie traktujący wino inaczej niż wódę i browca,
                to otrzymujesz merytoryczne odpowiedzi.

                > Natomiast w Polsce
                > znajacej wino od kilku lat owszem.I to jest ten snobizm nowobogackich.

                Po jaką cholerę zatem wogóle włazisz na to forum i zadajesz pytania, skoro i
                tak znasz przecież wszytkie odpowiedzi. Największym snobizmem i bucerką znaną w
                tym kraju są "stylowe posiadłości" w "stylu rustykalnym" ze "stołem na 12
                osób". To nawet nie jest "nowobogackie" tylko zwyczajnie żałosne.

                > Kraj w którym jednego czystego dworca nie ma a jego wyrafinowani mieszkańcy
                > wina trzymaja w specjalnych chłodziarkach.Coś takiego tylko w Moskwie spotkać
                > można

                Zapewne Ty, kmiotku, w przeciwieństwie do posiadaczy chłodziarek do wina,
                zasuwasz ze szmatą i miotłą by te dworce oczyścić a śmierdzących, bezdomnych
                pijaczków zabierasz na koloacje przy swoim gustownym _dwunastoosobowymstole_ i
                częstujesz swoim veltinerem wyjetym z równie gustownej szafki.

                Skąd takie coś wypełzło i odczuwa nieodpartą potrzebę przelewania swoich
                mądrości na forum? Ktoś ma jakiś pomysł?
                • Gość: aero Re: szafka na wino IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.07, 15:01
                  > Skąd takie coś wypełzło i odczuwa nieodpartą potrzebę przelewania swoich
                  > mądrości na forum? Ktoś ma jakiś pomysł?

                  nie wiem skąd pojawił się autor wątku ale jestem pod wrażeniem chamstwa
                  bijącego z twojego postu, gratuluję kultury i dobrego samopoczucia.
                  To forum umiera, szkoda że tyle zwykłego chamstwa tutaj się panoszy.....
                • ensata Re: szafka na wino 26.07.07, 21:08
                  > Po jaką cholerę zatem wogóle włazisz na to forum i zadajesz pytania, skoro i
                  > tak znasz przecież wszytkie odpowiedzi.

                  Wiecie, co jest najbardziej przykre, że takiej ilości chamskich odpowiedzi,
                  agresji, zwykłej wredoty nie spotkałam na żadnych innych forach. Inaczej
                  wyobrażałam sobie koneserów, miłośników wina. Wracająć do meritum, prawda jest
                  taka, że chłodziarka do wina, w stylowej kuchni pasuje jak "pięść do nosa"
                  • winoman Re: szafka na wino 26.07.07, 22:01

                    > Wiecie, co jest najbardziej przykre, że takiej ilości chamskich odpowiedzi,
                    > agresji, zwykłej wredoty nie spotkałam na żadnych innych forach.

                    Oj, to chyba niewiele forów widziałaś :-)

                    > Wracając do meritum, prawda jest
                    > taka, że chłodziarka do wina, w stylowej kuchni pasuje jak "pięść do nosa"

                    Prawda jest taka, że to wina do kuchni nie pasują, oczywiście w kontekście
                    przechowywania (zakładam, że kuchnię używa się też do gotowania, pieczenia itp.,
                    choć to podobno ostatnio nieoczywiste, teraz modne jest posiadanie dwóch kuchni,
                    jednej "brudnej", do gotowania, drugiej "czystej", do podejmowania gości, i jak
                    pewnie koledzy zaraz dopiszą, do podawania im słonych, trójkątnych ciasteczek).
                    A jeśli już ktoś musi, a chłodziarka mu nie odpowiada (swoją drogą dziwne, jest
                    tyle wzorów, że i do "rustykalnej" kuchni coś by się znalazło), to zupełnie nie
                    rozumiem o co chodzi. Przecież w zwykłej "rustykalnej" szafce, których w kuchni
                    kilka pewnie jest, można zamontować więcej półek i mamy dobrą szafkę na wina.

                    Zaraz, zaraz, a może chodzi o to, żeby te wina były widoczne? Chyba nie,
                    przecież nie są to veltlinery Pichlerów, Alzingera, Hirtzbergera, Brundlmayera,
                    Hirscha, Otta, Letha, Jurtschitschów, czy choćby Pfaffla, to czym tu się chwalić?

                    Pozdrawiam!
                    • ensata Re: szafka na wino 27.07.07, 11:28
                      winoman napisał:


                      > Oj, to chyba niewiele forów widziałaś :-)

                      Sporo, sporo od ok 7 lat siedze sobie w "necie";-)

                      > A jeśli już ktoś musi, a chłodziarka mu nie odpowiada (swoją drogą dziwne, jes
                      > t
                      > tyle wzorów, że i do "rustykalnej" kuchni coś by się znalazło), to zupełnie nie
                      > rozumiem o co chodzi. Przecież w zwykłej "rustykalnej" szafce, których w kuchn
                      > i
                      > kilka pewnie jest, można zamontować więcej półek i mamy dobrą szafkę na wina.

                      Dokładnie tak, ale wystarczyło to spokojnie napisać, a autor na dzień dobry
                      dostał kubeł zimnej wody, dowiedział się, że jest burakiem itd

                      > Zaraz, zaraz, a może chodzi o to, żeby te wina były widoczne? Chyba nie,
                      > przecież nie są to veltlinery Pichlerów, Alzingera, Hirtzbergera, Brundlmayera,
                      > Hirscha, Otta, Letha, Jurtschitschów, czy choćby Pfaffla, to czym tu się chwali
                      > ć?

                      Odrobina złośliwości na codzień;-)?Z postu Gościa wyrażnie można wyczytać, żę ma
                      "zdrowe" podejśćie do wina;-)Ot, trunek, ma sprawiać przyjemność pijącemu;-)
                  • sofanes Re: szafka na wino 26.07.07, 22:17
                    >Inaczej
                    > wyobrażałam sobie koneserów, miłośników wina. Wracająć do meritum, prawda jest
                    > taka, że chłodziarka do wina, w stylowej kuchni pasuje jak "pięść do nosa"

                    Wiesz, chyba nie warto uogólniać...? Forum jest otwarte, i zaglądają tu zarówno
                    konserzy wina, jak złośliwcy, snoby, amatorzy, przemądrzalcy, nudziarze, i tak
                    dalej, i tak dalej...ot, normalny przekrój społeczeństwa (społeczeństwa na
                    dorobku...? ;-)
                    Przecież to chyba nie jest wina akurat tych, którzy przedstawiają swoje racje
                    kulturalnie, że pojawiają się posty chamskie, prawda ? Być może pewnym pomysłem
                    byłaby bardziej surowa "admińskość", ale wtedy podniosą się głosy o
                    ograniczaniu wolności słowa...
                    Pozdrawiam serdecznie...



                    --
                    vitisvinifera.blox.pl/html
                    • Gość: josef108 tępienie chamstwa IP: *.adsl.inetia.pl 26.07.07, 23:58
                      Jestem jak najbardziej za "surową admińskością". Natomiast postów chamskich nie
                      ma aż tak wielu, przychodzą jakimiś falami i rzeczywiście mocniej zgrzytają
                      akurat tutaj, bo wino - jak już nie raz pisałem, kojarzy się z łagodnością,
                      luzem, serdecznością nawet...
                      Więc bez histerii, że "forum się kończy" - ale please adminie wywalaj każde
                      chamstwo.
                      Jak dla mnie chamstwem jest również nazywanie a priori innych piszących ludźmi z
                      "kręgu kultury kapuściano-wódczanej" - jest w tym mnóstwo zwykłej pogardy dla
                      innych.
                      I to plucie na Polskę zupełnie od czapy - słuchaj, "gościu", po prostu wyjedź...
                      tu się nikt nie pozna na twym wyrafinowaniu...
                      Idę, napić się "Czaru Babuni" i zagryźć słoniną...


                      inczej myślących ludźmi z
                    • ensata Re: szafka na wino 27.07.07, 11:45
                      sofanes napisał:


                      > Wiesz, chyba nie warto uogólniać...? Forum jest otwarte, i zaglądają tu zarówno
                      > konserzy wina, jak złośliwcy, snoby, amatorzy, przemądrzalcy, nudziarze, i tak
                      > dalej, i tak dalej...ot, normalny przekrój społeczeństwa (społeczeństwa na
                      > dorobku...? ;-)
                      > Przecież to chyba nie jest wina akurat tych, którzy przedstawiają swoje racje
                      > kulturalnie, że pojawiają się posty chamskie, prawda ? Być może pewnym pomysłem

                      Oczywiście masz rację, nie wolno uogólniać, ale....mam wrażenie, żę chamstwo i
                      prostactwo wyjątowo opanowało to forum. Wolność słowa, tak, ale....cham wolnośći
                      słowa nie uszanuje, niestety. IMO, chamów po prostu tzreba "zagłuszyć", by
                      przestali czuć się pewnie;-)
                • Gość: gość Re: szafka na wino IP: *.chello.pl 26.07.07, 22:11
                  Mieszkałem we Włoszech kilka lat. Nie zdarzyło mi się aby będąc zaproszonym do
                  kogos widzieć jak wyciaga wino z szafki chłodzacej.Tam taki mebelek w domach
                  słynacych z wielowiekowej kultury winnej po prostu nie istnieje. Nawet
                  odwiedzając producentów nie miałem okazji widzieć szafek - chłodziarek. Bywaja
                  takie w gastronomi, ale nie o tym mówimy. Sa w handlu takie szafy, tego nie
                  neguje. Ale co innego w handlu, co innego w tradycyjnych domach .Podczas
                  pierwszych lat pobytu we Włoszech spotykałem wielu Polaków zamroczonych winem
                  niemal do utraty przytomności.Stali na rogach przecierając szyby w autach,
                  leżeli w parkach, okupowali każdy solidniejszy karton.Pili wino jak gorzałę to
                  znaczy z gwinta, do oporu.Widoczni z daleka, jegnakowo ubrani w dżins turecki,
                  niedomyci, cuchnacy. Podobnie cuchnęło ich coniedzielne miejsce spotkań. To
                  tyle on winie , Polakach w winnych krajach i kulturze picia tak
                  charakterystycznej dla naszej nacji, że wstyd się do niej przyznawać.Piszę o
                  tym by dobrze być zrozumianym. Wino to pewna kultura, tradycja, sposób bycia
                  niestety Polakom całkowicie obce. Ale wszystko się zmienia. Polacy dużo jezdżą
                  i zaczynają doceniać wino i cały ten winny styl. Niestety zamiast smakować
                  zaczynaja szpanować.Tym szpanem prostackim jest opisywana chłodziarka.A kuchnia
                  p której pisałem że jest tak spora, ma wiele , wiele lat i dostała mi sie
                  niejako w spadku. Może to nowobogackie takie spadkobranie ale niech tam. Jestem
                  przekonany że takiego wnetrza nie widziałeś bo język drogi ,,nudzisz gosciu,,
                  wskazuje ze conajwyzej Twoi przodkowie mogli przed taka kuchnia pokornie
                  oczekiwać zapłaty za przyniesione mleko.I o tych dworcach dwa słowa aczkolwiek
                  z winem to łaczy się skomplilpwqnie. Wino to czystosc.A u nas....
                  • Gość: Łagodny Re: szafka na wino IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.07, 01:10
                    Ponownie podkreślam: w swoim pierwszym poście nawet nie zająknąłeś się o
                    wykatkowosci swojej kuchni,o Twoich przebogaych kontaktach i życiu we Włoszech,
                    a czepiasz się teraz tej chłodziarki jak psiego ogona... Ja od 1993 roku
                    współpracuje z Włochami i w przeciwieństwie do Ciebie udało mi się już kilka
                    razy ujrzeć chłodziarkę - choć zapewne w Twoim mniemaniu musiało to być
                    wydarzenie niezwykłe...
                    • Gość: gość Re: szafka na wino IP: *.chello.pl 27.07.07, 02:23
                      To by się Łagodny zgadzało. Współpracujesz z Włochami 14 iat i kilka razy udało
                      Ci się tam ujrzeć chłodziarkę do win. Kilka razy!Gdybyś pojechał do tych
                      winnych okolic z pewnościa taki widok byłby jeszcze rzadszy. A gdybyś wśród
                      koneserów wina pobył to o żadnej chłodziarce byś się nie dowiedział. Trochę obok
                      ale z logicznym związku z tematem, Kiedys odwiedzili mnie włosi i nieomal
                      poprzewracali się ze śmiechu jak zobaczyli napis ,, pizza po staropolsku,,
                      Jak widzisz wszystko jest mozliwe.
                  • ensata Re: szafka na wino 27.07.07, 11:41
                    Gość portalu: gość napisał(a):

                    > Mieszkałem we Włoszech kilka lat. Nie zdarzyło mi się aby będąc zaproszonym do
                    > kogos widzieć jak wyciaga wino z szafki chłodzacej.

                    Prawdę mówiąc podróż do Toskani dopiero przede mną, ale...myślę, że oni mają
                    piwnice, kamienne domy, w których łatwo o utrzymanie odpowiedniej temperatury.
                    Nie wiem, we Włoszech nigdy nie byłam. Jadę we wrześniu, do domu z 1600 roku,;-)
                    to dokładne w trakcie zwiedzania się poprzygladam

                    > Wino to pewna kultura, tradycja, sposób bycia
                    > niestety Polakom całkowicie obce. Ale wszystko się zmienia. Polacy dużo jezdżą
                    > i zaczynają doceniać wino i cały ten winny styl. Niestety zamiast smakować
                    > zaczynaja szpanować.

                    Niestety masz rację, ostatnio znajomy "byznesmen"który liznął wiedzy na kursach,
                    madrzy się non-stop;-)Kupiliśmy wino, przyzwoite, ale, o zgrozo....za 45 zł.
                    Nieee, takie wino nie może smakować, smakuje jak na metce cena zaczyna sie od
                    100 zł w górę;-))znajomość wina nikła, ale chłodziarka już w planach;-)na
                    dodatek wystawiona będzie w centralnym miejscu w domu. Na spotkaniu między
                    jedną, a drugą opowieścią wtrąca, że uzupełnił zapas wina w Festusie itd.
                    Szczerze mówiąć, jego nawet dobre wina, w jego towarzystiwe po prostu przestają
                    smakować;-)

              • docg szafka na wino vs. zmywarka 27.07.07, 08:01
                nie sądzę, żebyśmy mając w planie kupno sprzętu AGD musieli się zastanawiać,
                czy takiego sprzętu używają również mieszkańcy Włoch, Hiszpanii czy Kamerunu.
                Po prostu kupujemy, i już. Ja ostatnio kupiłem zmywarkę, bo stara mi się
                popsuła, a nie stać mnie na wynajęcie odpowiedniej ilości wykwalifikowanej
                służby, która by myła moje naczynia. Jeślibym nie miał w domu odpowiedniego
                miejsca do przechowywania wina, to pewnie bym kupił szafę albo wykopał piwnicę
                (to pierwsze wyjście wydaje mi się bardziej uzasadnione ekonomicznie, choć być
                może jest mało klimatyczne). Ja rozumiem, że twoja fobia bierze się stąd (i
                tego Ci szczerze współczuję), że bywasz w domach osób, które kupują taka szafę
                tylko dla szpanu, a nie z rzeczywistej potrzeby. A swoją drogą, co to za szpan?
                Nowe porsche czy pełnowymiarowy olimpijski basen w ogrodzie, to się zgadzam,
                ale szafa za 3k? Jak zamówisz swój zaplanowany mebelek u stolarza, to będzie
                cię kosztował przypuszczalnie więcej, niż przyzwoita chłodziarka do wina :-)))
                --
                Pozdrawiam
                Deo
                • Gość: xyz Re: szafka na wino vs. zmywarka IP: *.chello.pl 27.07.07, 11:37
                  Chłodziarka to w naszych warunkach / tradycja winna / raczej zbędny gadget
                  zalatujacy szpanem.Mimo niewątpliwie praktycznych zalet, do bieżacej konsumpcji
                  win stołowych raczej zbedny.Szpan tego rodzaju opanował niemal wszystko:
                  szpanem jest podłoga wenge, szpanem jest pies właściwej rasy,szpanemn jest
                  noszenie drogiego pióra wiecznego, szpanem jest bywać tu i tam. Szpanerstwo ma
                  odmiany chamskie i bardziej delikatne. Ale jego podstawą jest udawanie. A to z
                  kolei ma u swego podłoza strach przed demaskowaniem prawdziwego ,,ja,,,
                  fałszowanie własnego obrazu, wprowadzanie w błąd. Zatem chłodziarka na wino w
                  Poznaniu czy Nowym Sączu będzie raczej środkiem budowy nieprawdziwego obrazu
                  nizuzytecznym przedmiotem. Oczywiście teraz, bo za kilkanascie lat wiele może
                  się zmienić.
                  • Gość: nowy Re: szafka na wino vs. zmywarka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.07, 11:58
                    Reasumując - Twoim zdaniem skoro obecna kultura wina (bo tradycja ma z tym
                    niewiele wspólnego chyba) w Polsce jest nędzna, to zakup np. chłodziarki do
                    wina przez kogoś kto je bardzo lubi (jakieś hobby, nawet pasja w przypadku
                    niektórych), pija regularnie, szuka konkretnych butelek po Europie i zależy mu
                    na nich, to czyste szpanerstwo...

                    Czyli skoro średni wiek auta w Polsce to dajmy na to 8 lat, to zakup nowej
                    Dacii Logan albo Seicento to też szpanerstwo?



                    • ensata Re: szafka na wino vs. zmywarka 27.07.07, 12:12

                      > Reasumując - Twoim zdaniem skoro obecna kultura wina (bo tradycja ma z tym
                      > niewiele wspólnego chyba) w Polsce jest nędzna, to zakup np. chłodziarki do
                      > wina przez kogoś kto je bardzo lubi (jakieś hobby, nawet pasja w przypadku
                      > niektórych), pija regularnie, szuka konkretnych butelek po Europie i zależy mu
                      > na nich, to czyste szpanerstwo...

                      Eeee, podpuszczasz;-)
                  • ensata Re: szafka na wino vs. zmywarka 27.07.07, 12:03

                    > Chłodziarka to w naszych warunkach / tradycja winna / raczej zbędny gadget
                    > zalatujacy szpanem.Mimo niewątpliwie praktycznych zalet, do bieżacej konsumpcji
                    > win stołowych raczej zbedny.Szpan tego rodzaju opanował niemal wszystko:
                    > szpanem jest podłoga wenge, szpanem jest pies właściwej rasy,szpanemn jest
                    > noszenie drogiego pióra wiecznego, szpanem jest bywać tu i tam. Szpanerstwo ma
                    > odmiany chamskie i bardziej delikatne. Ale jego podstawą jest udawanie. A to z
                    > kolei ma u swego podłoza strach przed demaskowaniem prawdziwego ,,ja,,,
                    > fałszowanie własnego obrazu, wprowadzanie w błąd.

                    A, tutaj sie z Tobą nie zgodzę, bo...mam rasowego psa;-)Cudna, zdrowa suka, w
                    przypadku jej rasy, pochodzenie, psychika jest bardzo ważna, te "parametry"
                    gwarantuje mi rodowód. Mam 2 rasowe koty i niedojdę przygarniętą z ulicy. Kocham
                    je wszystkie, ale to z bezpańskim miałam najwięcej problemów, chorował, miał
                    glisty. Wydałam tyle pieniędzy na weta, że az mnie ciarki przechodzą na samo
                    wspomnienie. Pieniądze, to jedno, ale ile się o niego nazamartwiałam, to też
                    moje.Sorry, następnym razem będzie rasowy. Mam podłoge, no, może nie wenge, a
                    akację parzoną( wenege jest już passe;-)))ale jest ona odporna, ma imo
                    ładniejszy kolor, jest bardziej trwała od buka, czy dębu. Pióra też mam dobre,
                    bo...dostałam je od ojca i dzięki temu, że jest dobre i firmowe, jest ze mna
                    tyle lat;-)AAAa, no i zegarek, zegarek z wyzej wymienionych wwzgledów oczywiśćie
                    też;-)Pytanie, jestem snobem???IMo, nie, nie udaję, zawsze podkreslałam, żę
                    "Konie, Męższczyzni" , to tylko rasowe;-)
                    • Gość: gośc Re: szafka na wino vs. zmywarka IP: *.chello.pl 27.07.07, 22:59
                      od chłodziarki do wina do psa doszliśmy. Twierdzisz ensata ze masz cudoenego,
                      rasoewego / nalezy to podkreslić / psa. Psychika jesyt ważna bo gwarantuje ja
                      rodowód. Gdy czytam cos podobnego żal mnie sciska. Co to znaczy rodowód? Czy
                      kiedyś się nad tym zastanowiłaś?Piszesz , ze z bezpańskim miałas najwięcej
                      problemów. Czy ty wogóle wiesz co to są te problemy psie? Przeczytałaś choc
                      jedna powazna pozycję o psiej behawiorystyce. Wiesz o czym mowa? Wydaje mi się
                      że nie.A pióra Twoj ojciec napewno nie uzywał.Więc kupił Ci gadget,I dobrze
                      traqfił bo jesteś zbieraczka gadgetów. Miłośniczką impomowania nimi. Tak jak ta
                      podłoga pn akacja parzona. Sprawdż czy psy jej ie niszcza. W razie czego jest
                      wytłumaczenie: uczulenie na psia sierśc.
                      • kwiatek_leona Re: szafka na wino vs. zmywarka 28.07.07, 02:03
                        No i niniejszym obraziles Ensate, jedyna osobe, ktora Cie tu bronila. Dziwny to
                        doprawdy sposob na uzyskiwanie porad...

                        --
                        Mathilde: You love your plant, don't you?
                        Léon : It's my best friend. Always happy, no questions. It's like me, you see?
                        No roots.
                      • ensata Re: szafka na wino vs. zmywarka 28.07.07, 11:19
                        Gość portalu: gośc napisał(a):


                        > podłoga pn akacja parzona. Sprawdż czy psy jej ie niszcza. W razie czego jest
                        > wytłumaczenie: uczulenie na psia sierśc.

                        Wiesz, ....szkoda mi Ciebie. Na początku, niesłusznie jak widać założyłam, że
                        miałeś dobre intencje, chciałeś porady a dostałeś ochrzan. Pomyliłam się, Ty
                        jestes wszystkowiedzącym typem, posiadającym monopol na wiedzę. Nie będę Ci
                        tłumaczyła, że pies jest członkiem mojej rodziny, że podłoga jest zniszczona i
                        co z tego?Nie bedę Ci również "znawco" tłumaczyła czym jest rodowód, bo przecież
                        Ty i tak wszystko wiesz najlepiej;->Echch, cisną mi się słowa na usta, których
                        nie napisze, nie napisze, bo zniżyłabym się do Twojego poziomu....


                        --
                        Ensata
                      • ggreg71 Re: szafka na wino vs. zmywarka 28.07.07, 17:44
                        Miałem się nie wtrącać, ale coś mnie podkusiło... Co do szafki - jeżeli masz
                        tak wysublimowany gust, to nie zawracaj głowy na forum o winie, tylko przeleć
                        się po antykwariatach, poszukaj na allegro, czy też wreszcie zamów u markowego
                        rzemieślnika - masowa produkcja chyba nie zadowoli prawie Jaśnie Pana. Co do
                        chłodziarki na wino - mam zamiar zakupić, od podjęcia decyzji nie zauważyłem
                        słomy w butach (może się pojawi, jak już dokonam transakcji:-). Co do psów
                        rasowych, czy też pospolitych, to myślę że mimo wszystko mają mniej problemów
                        niż Ty. Więc zamiast złośliwej psychoanalizy uczestników tego forum, weź się za
                        struganie tego upragnionego mebla...
                  • docg szpan 27.07.07, 13:30
                    Gość portalu: xyz napisał(a):

                    > Chłodziarka to w naszych warunkach / tradycja winna / raczej zbędny gadget
                    > zalatujacy szpanem

                    -- aleś się uparł na ten szpan. A dlaczego akurat chłodziarka do wina? A
                    odkurzacz nie jest szpanem (można trzepać dywany trzepaczką)? Załóżmy, że jeśli
                    ktoś potrzebuje szafę na wino, to ją sobie kupuje, to jest zwykły sprzęt AGD.
                    Możesz oczywiście negatywnie oceniać kogoś, kto kupuje taką szafę tylko po to,
                    aby uchodzić za konesera, a nie dlatego, że ma kilkadziesiąt poważnych win i
                    nie ma warunków do ich przechowywania. Jest taki wzór (Deo, 2007) pozwalający
                    wykryć szpanera:
                    Xs = Cpw - Cs
                    gdzie:
                    Xs - współczynnik szpanerstwa, Cpw - łączna wartość przechowywanych win, Cs -
                    cena szafy;
                    jeżeli Xs<0 to mamy do czynienia z ewidentnym szpanerem szafą; Cpw z przedziału
                    (0, 5) mają normalni konsumenci, a powyżej 5 - szpanerzy winem. :-))
                    --
                    Pozdrawiam
                    Deo
                    • ducale a propos wzoru Deo 27.07.07, 13:37
                      Jest taki wzór (Deo, 2007) pozwalający
                      > wykryć szpanera:
                      > Xs = Cpw - Cs
                      > gdzie:
                      > Xs - współczynnik szpanerstwa, Cpw - łączna wartość przechowywanych win, Cs -
                      > cena szafy;
                      > jeżeli Xs<0 to mamy do czynienia z ewidentnym szpanerem szafą; Cpw z przedz
                      > iału
                      > (0, 5) mają normalni konsumenci, a powyżej 5 - szpanerzy winem. :-))

                      ale zapomniales o jednym wspolczynniku czyli rotacji magazynu
                      Lodowki ,najlepiej aby Wr (wspolczynnik rotacji ) = 1 miesiac,ale tu znowu jest
                      potrzeba chyba poszukac jakis kolejnych warunkow brzegowych bo wiadomo trzymamy
                      w takiej lodowce wina ,kotre pijamy chyba max w ciagu 1/2 roku ,te prawdziwe
                      do dlugoletniego lezakowania przenosimy do piwniczki :))
                      pozdr
                      ps. czy jak ktos ma w kuchni meble z elementami wenge gdzie trzyma wina,takie
                      na codzien, to jest szpaner tez???
                    • sofanes Re: szpan 27.07.07, 17:40
                      Wzór jest genialny...:-)
                      A co do kwestii szpanowania, i tak dalej - dajcie spokój...po co to gonić za
                      definicją szpanerstwa...wybaczcie truizm, ale trudno oceniać ludzi po tym, czy
                      mają szafkę taką albo siaką, pióro takie czy owe, czy samochód jakiś tam.
                      Najlepiej uświadomić sobie, że nic nikomu nie musimy udowadniać; można być
                      bogatym durniem i biednym, cieszącym się życiem - można też być biednym durniem
                      i bogatym, cieszącym się życiem. Piszę oczywistości, ale to jakaś paranoja,
                      oceniać kogoś po tym, czy trzyma tanie wina w klimatyzowanej szafce (albo nie;
                      odmieńcie sobie wszystkie kombinacje) - może np. nie zna się na winach za
                      dobrze, ale poza tym to fantastyczny człowiek, pełen zalet. A poza tym, co komu
                      do tego, co sobie ktoś ustawia w domu...? Kurczę, kupię sobie np. klimatyzowaną
                      szafkę na wino i będę w niej trzymał ceramicznego, różowego fleminga - i jeśli
                      goście na tej tylko podstawie wyrobią sobie o mnie zdanie, to tylko ich sprawa,
                      a nie mój problem...
                      :-)

                      --
                      vitisvinifera.blox.pl/html
                    • Gość: gosć Re: szpan IP: *.chello.pl 28.07.07, 23:13
                      Nuworyszy winnych nieco uraziłem. A jakie to towarzystwo zajadłe, jakie
                      agresywne, jak łatwo dajace się podpuścic. Równowaga emocjonalna słabiutka
                      taka , ze niewiele potrzeba aby ją zakłócić. Wiem, to stres powodowany pracą
                      a szczególnie ciagłym dogladaniem czy w oczach szefa nie pojawi się ten chłodny
                      błysk. I znowu trzeba bedzie wychodzić z pracy po szefie, nawet gdyby ten
                      nie wybierał się wczesniej jak o 21. Znowu trzeba będzie się mizdrzyć, zając się
                      tematami szefa a szczególnie jego winna pasja. Niektórzy wiedzą o czym pisze. A
                      szafka? To tak z nudów wymyslony temat.
                      • Gość: YSLenin Re: szpan IP: *.pccwglobal.net 30.07.07, 14:13
                        Gość portalu: gosć napisał(a):

                        > Nuworyszy winnych nieco uraziłem. A jakie to towarzystwo zajadłe, jakie
                        > agresywne, jak łatwo dajace się podpuścic. Równowaga emocjonalna słabiutka
                        > taka , ze niewiele potrzeba aby ją zakłócić.

                        Jak na razie, to jedynie Ty zrobiłeś z siebie idiotę i pokazałeś jakim
                        malutkim, zakompleksionym człowieczkiem jesteś.

                        > Wiem, to stres powodowany pracą
                        > a szczególnie ciagłym dogladaniem czy w oczach szefa nie pojawi się ten
                        chłodny
                        > błysk. I znowu trzeba bedzie wychodzić z pracy po szefie, nawet gdyby ten
                        > nie wybierał się wczesniej jak o 21. Znowu trzeba będzie się mizdrzyć, zając
                        si
                        > ę
                        > tematami szefa a szczególnie jego winna pasja. Niektórzy wiedzą o czym pisze.

                        Być może niektórzy także wiedzą. Nie ma jednak wątpliwości, że Ty wiesz
                        doskonale o czym piszesz. Doznajesz tego zapewne co dnia, stąd ta twoja
                        nienawiść do ludzi i pogarda dla tych, którzy potrafią czerpać przyjemność z
                        picia wina i spotykania się z przyjaciółmi. Trudno żebyś nie był sfrustrowany,
                        skoro opisałeś swój normalny dzień pracy.

                        A
                        >
                        > szafka? To tak z nudów wymyslony temat.

                        Choć w jednym zdaniu na szczerość się zdobyłeś. Zapewne z nudów temat
                        wymyśliłeś. Nudzisz się otoczony przez stylowe meble kuchenne, popijający
                        ciepłe, białe wino w samotności opuszczony przez znajomych, którzy twojej
                        parszywej nienawiści do ludzi już znieść nie mogli. Miast cieszyć się dobrym
                        towarzystwem, siedzisz wieczorami przed ekranem komputera i wymyślasz z nudów
                        nędzne prowokacje.

                        Krzywdę sobie robisz nadal pracując tak jak opisałeś. Może zmiana pracy pomoże?
                • ensata Re: szafka na wino vs. zmywarka 27.07.07, 12:15
                  > Ja rozumiem, że twoja fobia bierze się stąd (i
                  > tego Ci szczerze współczuję), że bywasz w domach osób, które kupują taka szafę
                  > tylko dla szpanu, a nie z rzeczywistej potrzeby. A swoją drogą, co to za szpan?
                  > Nowe porsche czy pełnowymiarowy olimpijski basen w ogrodzie, to się zgadzam,
                  > ale szafa za 3k? Jak zamówisz swój zaplanowany mebelek u stolarza, to będzie
                  > cię kosztował przypuszczalnie więcej, niż przyzwoita chłodziarka do wina :-)))

                  Niestety, ciągle jest więcej szpanujących osób, niż prawdziwych znawców wina. Ja
                  przynajmniej nie spotkałam jak do tej pory żadnego. Parę osób szkoliło sie na
                  kursach i przyznam szczerze, że te są najgorsze. Wolę już łyknąć Sophie z
                  fajnymi, niż Murriete ze znawcami;-)
                  --
      • ensata Re: szafka na wino 26.07.07, 21:14
        Gość portalu: gosć napisał(a):

        > Chcę sobie zafundować szafke na wino. Taki mebelek do kuchni na ok 30 - 40
        > butelek.Niestety, wszystko co dostepne ma fatalne proporcje, jest toporne,
        > bez gustu. Pozostake mi samemu mebel zaprojektowac i dac stolarzowi do
        > wykonania. Wskażcie literaturę która mogę się inspirowac przy takim
        > projektowaniu.

        U mnie w domu, meble projektowała koleżanka, która jest architektem. Ma
        oryginalne pomysły i dobry gust. Chętnie podzielę się namiary;-)
        • kwiatek_leona Re: szafka na wino 27.07.07, 00:34
          Ensato, nie jestem pewne czy kolezanka bedzie wdzieczna za rekomendacje.
          Czlowiek, ktory nie wyjasnia dokaldnie o co i gdzie mu chodzi acz irytuje sie,
          kiedy brak informacji nie owocuje precyzyjnymi propozycjami, nie jest dobrym
          materialem na klienta. Chyba ze nie lubisz kolezanki ;)

          --
          Mathilde: You love your plant, don't you?
          Léon : It's my best friend. Always happy, no questions. It's like me, you see?
          No roots.
          • ensata Re: szafka na wino 27.07.07, 12:10
            > Ensato, nie jestem pewne czy kolezanka bedzie wdzieczna za rekomendacje.
            > Czlowiek, ktory nie wyjasnia dokaldnie o co i gdzie mu chodzi acz irytuje sie,
            > kiedy brak informacji nie owocuje precyzyjnymi propozycjami, nie jest dobrym
            > materialem na klienta. Chyba ze nie lubisz kolezanki ;)

            Lubię;-)A Goscia rozumiem, zadał pytanie. Dostał opr, i parę chamskich tekstów.
            Zrozumcie, są ludzie, dla których wino nie jest całym światem i nie mają też
            Waszej wiedzy o winie. Wystarczyło, spokojnie napisać, żę....parametry w kuchni
            itd, że chłodziarkę można zabudować.
            • giorgio_primo O czym jest ta dyskusja? 27.07.07, 13:02
              Przyznam się, że nie bardzo rozumiem.

              Jeśli jest miejsce na chłodziarkę do wina to można ją zabudować w zamówionym
              meblu zrobionego zgodnie z projektem jaki według zamawiającego pasuje do
              wnętrza. To po pierwsze.

              Po drugie, jeśli jest miejsca na tyle dużo a wydatek paru tysięcy złotych nie
              jest zbyt dużym to oczywiste jest zakupienie sobie chłodziarki do wina
              utrzymującej temperaturę win odpowiednią do picia. Taka szafa ułatwia to w
              sposób znakomity. Rzecz jasna da się tą temperaturę osiągnąć innymi metodami,
              ale... i tu sie pojawia kluczowy problem: żeby ją osiągnąć należy w tejże
              stylowej kuchni posiadać LODÓWKĘ! Jest ona co najmniej równie "niestylowa" jak
              chłodziarka do wina, albo jest zabudowana co oczywiście można zrobić z z
              chłodziarką do wina. Być może jednak jest to na tyle stylowe wnętrze i
              posiadłość, że do piwnic pod kuchnią ludzie folwarczni zimą zwożą wykuty z
              pobliskiego stawu lód i wystarcza go na całe lato.

              Przy innych rozwiązaniach przyjemność picia Grunera w temperaturze otaczającego
              powietrza latem może być niewielka. Może to jednak właśnie na tym polega ten
              oryginalny brak szpanu.

              Co do szaf chłodniczych we włoskich domach:

              Przyznam, że "normalnych" domów niemal nie znam, natomiast znam naprawdę wielu
              producentów wina i nie znam ani jednego, który takiej właśnie szafy by nie
              posiadał. Może zdziwi to niektórych, bo przecież kto jak kto, ale akurat
              producenci wina mają całkiem sporo miejsca do przechowywania wina w
              temperaturze wymaganej do leżakowania wina. To prawda. Mimo tego, ponieważ
              SZANUJĄ efekty własnej pracy oraz SZANUJĄ swoich gości ZAWSZE serwują wina z
              szafy chłodniczej utrzymującej temperaturę jaka według nich jest idealna do
              podania konkretnego wina.

              Ci sami producenci podają to wino w KIELISZKACH, mimo że często do wystroju
              wnętrza w jakim odbywa się degustacja pasowały by puchary z cyny a
              czasem "musztradówki". Nie robią tego, podobnie jak wiele osób lubiących wino,
              bo ważniejsza jest dla nich przyjemność płynąca z zapachu i smaku wina niż
              stylistyczna zgodność wnętrza z naczyniem.

              Nie wiem, czy wogóle sens jest to pisać wszystko, bo opowieści "goscia" o
              Polakach są przepełnione taką obrzydliwą pogardą do ludzi i przekonaniem o
              swojej wyższości, że pewnie i tak nie ma sznasy na nawiązanie merytorycznej
              dyskusji... ;-(

              --
              Aj łil mis Ju Slowbear!
              • ensata Re: O czym jest ta dyskusja? 27.07.07, 14:12
                > Nie wiem, czy wogóle sens jest to pisać wszystko, bo opowieści "goscia" o
                > Polakach są przepełnione taką obrzydliwą pogardą do ludzi i przekonaniem o
                > swojej wyższości, że pewnie i tak nie ma sznasy na nawiązanie merytorycznej
                > dyskusji... ;-(

                Oczywiśćie,że jest sens. Ja akurat z innego watku, ale taka dyskusja i posty są
                o niebo bardziej interesujące, od tych w których rzuca się mięsem.

                Wracająć do nieszczęsnej chłodziarki. Mam wrażenie, że Gość po prostu tak jak i
                ja, nie jest koneserem. Pija przeciętne wina, nie rozróżnia niuansów i dlatego
                forma przechowywania nie zmieni mu smaku wina, na tyle, by konieczny był zakup
                lodówki. Oczywiśćie przyjmuję, że mogę się mylić, ale ja też nie rozrózniłabym
                ....chyba wina z chłodziarki, od takiego normalnie schłodzonego. Wczoraj
                pierwszy raz ( dzięki pewnemu blogowi, wietrzyłam wino;-)mam wrażenie, ze było
                lepsze, ale czy ja sobie tego nie wmówiłam???Wiesz są wtajemniczeni i przeciętni
                zwolennicy boskiego trunku. Analogicznie, ja uwielbiam angielskie róże,
                zachwycam się nimi i je uprawiam, ale przyjmuję, zę komuś zwykła rosa rugosa
                sprawia tyle samo frajdy i niech tak pozostanie.

                Swoją drogą czytanie tego forum jest szkodliwe;-)Znowu wróciła do mnie myśl o
                kopaniu ziemianki;-)upsss, ładnie nazwę piwniczki do wina;-)
                --
                • giorgio_primo Re: O czym jest ta dyskusja? 27.07.07, 14:42
                  ensata napisała:

                  > ...że mogę się mylić, ale ja też nie rozrózniłabym
                  > ....chyba wina z chłodziarki, od takiego normalnie schłodzonego.

                  ;-) To jasne, że nikt tego nie rozróżni. Różnica jest jedynie taka, że
                  chłodziarka do wina ma na przykład sekcję ustawioną na 18 stopni, więc kiedy
                  wracasz soboe do domu to możesz bez żadnych zabiegów odkorkować swoją ulubiona
                  Rioja w temperaturze do picia. Podobnie ze swoim ulubionym Veltinerem który
                  leży sobie w sekcji "10 stopni". Gdzie tu koneserstwo i snobizm? Zwykłe
                  korzystanie ze ułatwiających życie uzrządzeń technicznych.

                  A co do rozróżniania wina z chłodziarki i takiego które musisz przed wypiciem
                  najpierw doprowadzić do temperatury picia bo jest albo za zimne, albo zbyt
                  ciepłe, to rzecz ma się podobnie do podróżowania:

                  Można dojechać do Paryża Fiatem 126p i niewątpliwie ma to swój urok a przez
                  niektórych zostanie uznane nawet za stylowe. Można także polecieć tam samolotem
                  co zaoszczędzi czas i będzie kosztowało pewnie nieco mniej wysiłku. Ostrożny
                  bym był jednak w przyklejaniu etykietki "snob" wybierającemu lot zamiast
                  jazdy "maluchem".


                  --
                  Aj łil mis Ju Slowbear!
                  • ensata Re: O czym jest ta dyskusja? 27.07.07, 15:07
                    giorgio_primo napisał:


                    > ;-) To jasne, że nikt tego nie rozróżni. Różnica jest jedynie taka, że
                    > chłodziarka do wina ma na przykład sekcję ustawioną na 18 stopni, więc kiedy
                    > wracasz soboe do domu to możesz bez żadnych zabiegów odkorkować swoją ulubiona
                    > Rioja w temperaturze do picia. Podobnie ze swoim ulubionym Veltinerem który
                    > leży sobie w sekcji "10 stopni". Gdzie tu koneserstwo i snobizm? Zwykłe
                    > korzystanie ze ułatwiających życie uzrządzeń technicznych.

                    Hmm, masz rację;-)Zaczyna mnie kusić ta chlodziarka. Ogromną profanacją, by było
                    jakbym ją umieściła w garażu;-)?Cena jest bardzo przyzwoita, widziałam za 1100
                    zł i komfort na pewno niesamowity. Za 1100 nie ma sznas bym wykopała
                    ziemiankę;-(choć nie ukrywam, żę wyciąganie wina z ziemianki bardziej mnie
                    "kręci";-)
                  • docg Re: O czym jest ta dyskusja? 27.07.07, 16:23
                    giorgio_primo napisał:
                    > Można dojechać do Paryża Fiatem 126p i niewątpliwie ma to swój urok a przez
                    > niektórych zostanie uznane nawet za stylowe.

                    -- nie stylowe, a KLIMATYCZNE :-))

                    --
                    Pozdrawiam
                    Deo
      • docg jest, znalazłem !!! 30.07.07, 14:25
        nie wiem, czy temat jeszcze aktualny, ale znalazłem. w galerii tesco we
        wrocławiu jest wystawa mebli i jest "komoda na wino", wygląda dość
        klimatycznie, jakby miała pasować do starych mebli. producent: matkowski, cena
        ok. 1k. są półki z "wygryzieniami" na butelkę i szufladka. naprawdę ładny
        mebel :-))
        --
        Pozdrawiam
        Deo
    Inne wątki na temat:

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka