Forum Kuchnia Wino
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Jaki alkohol przed obiadem

      • s0ber Re: Jaki alkohol przed obiadem 15.12.07, 23:11
        Gość portalu: klarnecistka napisał(a):

        > W święta wpada do nas rodzinka, po raz pierwszy zresztą ja jestem gospodynią
        > domu, więc raczej jestem niedoświadczona, więc stąd moje pytanie.
        > Przed obiadem chciałabym podać jakieś wino, co konkretnie moglibyście polecić??

        Na pewno Mustaka. Mustaka zawsze można polecić, bo nadaje się na kazdą okazję! ;)
        --
        Last.fm
        • sommelier1 Re: Jaki alkohol przed obiadem 16.12.07, 00:24
          Dawno nie byłem obecny na tym forum i muszę przyznać, że sporo się
          zmieniło. Pytanie czy na lepsze?

          Pewne jest to, że sporo jest tu postów, które mnie ubawiły prawie do
          łez. Dużo było w nich absurdu. Z drugiej strony aktywność tego
          tematu napawa mnie optymizmem, że przynajmniej, wszyscy jesteśmy
          zainteresowani żeby wiedzieć co raz to więcej. Niebezpieczeństwem
          jest, że z chwilą gdy zaczerpniemy zaledwie cząstkę wiedzy o winie,
          wydaje nam się, że wiemy wszystko. A do tego zdarza się że nawet ta
          nasza cząstka wiedzy jest zakłamana.

          W tych okolicznościach daruję sobie konkretne sugestie co do
          APERITIFU, ale dam skromne ogólne sugestie.

          *** Aperitif powinien mieć wyraźnie kwaśny charakter. Ten smak w
          ustach powoduje nasze łaknienie, czy mówiąc wprost ślininie się.
          Nasz żołądek szykuje się wtedy żeby przyjąć pożywienie.

          *** Aperitif powinien być jednak wytrawny i nie zalepiać nam
          słodyczą ust i kubków smakowych.

          *** Aperitif nie może być mocnym alkoholem. Mocny alkohol zamyka nam
          kubki smakowe.

          To moje ogólne rady w których wiele powyższych postów się nie
          mieści.
          np. szczep chardonnay to raczej nie najlepszy pomysł na aperitif (w
          moim odczuciu i w prasie fachowej). Charonnay daje raczej tłuste
          wina i częstokroć ma na bakier z kwasowością, szczegolnie te szeroko
          rekomendowane z Nowego Świata.
          Opcją z win cichych mogą być wina na bazie szczepów: sauvignon blanc
          z Loary, Wytrawny silvaner lub Riesling, Gruner Veltliner, Muller
          Thurgau, Trebiano, Verdejo, Alvarinho, Loreiro, welsch riesling,
          itp, itd

          Powodzenia,
          • cerretalto Re: Jaki alkohol przed obiadem 16.12.07, 16:43
            sommelier1 napisał:
            >
            > np. szczep chardonnay to raczej nie najlepszy pomysł na aperitif
            (w
            > moim odczuciu i w prasie fachowej). Charonnay daje raczej tłuste
            > wina i częstokroć ma na bakier z kwasowością, szczegolnie te
            szeroko
            > rekomendowane z Nowego Świata.

            Jak większość uogólnień i to jest niewiele warte. Do tego trąci
            jakąś szczepologią, która w realnym świecie może i się czasem
            sprawdza, ale w klasycznych, a tym samym przeważnie droższych winach.

            W szampanach jest dużo szczepu Chardonnay, 100% w Blanc de Blancs.
            Chablis to też czyste Chardonnay. A przecież lekkie i odświeżające
            wersje tych win to przeważnie świetni kandydaci na aperitify.

            Jak słusznie napisałeś wcześniej pewnie każde kwasowe, wytrawne i
            niezbyt alkoholowe wino świetnie się nada na aperitif. Choć 15+%
            sherry Fino też chętnie wystąpi w takiej roli :).
            • sommelier1 Re: Jaki alkohol przed obiadem 17.12.07, 20:38
              Drogi Cerretalto,

              Bez uogólnień trudno o jakąkolwiek sensowną informację, bo w świecie
              wina jest tyle wyjątków i tyle różnych wcieleń jednego szczepu.

              1. Ale podkreślam, że napisałem iż chardonnay z reguły ma na bakier
              z kwasowością, co absolutnie nie oznacza zawsze. A we wpisie
              podkreślałem wina Nowo Światowe. (co oczywiście też oznacza że tam
              znajdziemy także wyjątki). Burgundzkie chardonnay ma oczywiście
              jedną z najwyższych kwasowości i mnieralności, co i tak jak dla mnie
              nie stawia go jako ideała na aperitif. Zaczął bym od lżejszych win,
              które wcześniej wymieniałem, Chablis otwierałbym w dalszej
              kolejności.

              2. Nie napisałem że nie polecam szampana na aperitif, posiadając
              wiedzę jakie są tam szczepy, zapewniam. Polecę też Cavę mimo że
              jeden z tam użytych szczepów też jest dość tłusty czyli macabeo
              (viura w Rioja). Czyli musujące dla jasności to według mnie
              najlepsze aperitify.

              3. Szanownie proszę jeszcze raz przeczytać moją wypowiedź co do
              sprawy alkoholu, bo napisałem mocne alkohole. Co się tyczy powyżej
              20%, bo taki jest początek (ale żeby była jasność dla opornych bądź
              złośliwych chodzi o wódki, whisky i inne temu podobne, ale skoro
              jesteśmy na formu wino ani wcześniej jak i teraz nie będę opisywał
              dobrych wyjątków, zresztą miałem okazję być jurorem na konkursie
              barmanów, których zadaniem było stworzyć aperitif, a oczekiwania
              były zgodne z moim wcześniejszym postem na temat wina, czyli drink
              miał też być wyraźnie kwasowy niezbyt słodki i nie za mocny). Tym
              samym Sherry fino czy manzanilla ( nie mocne alkohole) to idealne
              aperitify i idealne koła ratunkowe.

        • Gość: Kielce Nocą Najczęściej w polskich domach serwuje się i tak .. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.07, 07:38
          ... białe " bożole " , za nie więcej niż 18 zł .
          Schłodzone , wstrząśnięte nie mieszane , moc około 40 V .
          Podawać z tłustymi , kwaśnymi ,wszystko jedno ... no i z
          papieroskami .
          Po pół godzinie czar konwenansów pryska , a na twarz wychodzi region
          pochodzenia ( nie białego bożole , ale miejsce urodzenia
          konsumenta ) .
          Po kilku butelkach , degustowanie czegokolwiek traci sens , więc nie
          gotuj i przygotowuj nic specjalnego . Najlepiej coś takiego co da
          się zjeść rękami . Może być kilogramowa trufla :)
      • Gość: takrzy1 przeczytaj koniecznie IP: *.ny5030.east.verizon.net 16.12.07, 10:35
        Nie czytalem wszystkich postow, a te, do ktorych zajrzalem w
        wiekszosci, delikatnie mowiac, nie powinny sie tu znalezc, bo sa
        zlosliwe i glupie.
        Jesli chcesz, zeby bylo elegancko, to nigdy nie podawaj jednego
        alkoholu. Sprobuj zrobic maly barek, np. na malym stoliku z boku.
        Przeciez nie posadzisz od razu wszystkich gosci przy stole. Niech
        sobie pochodza z kieliszkiem tego co lubia w reku.
        Barek nie musi byc obfity, ale postaw tam biale wytrawne wino
        (pamietaj, musi byc bardzo dobrze schlodzone, prosto z lodowki
        (temp. 5-6 stopni C.), postaw tez butelke lub dwie czerwonego
        wytrawnego wina - to podaje sie tylko w temperaturze pokojowej (16-
        18 stopni c). Cabernet Sauvignon lub Shiraz sa bardziej wytrawne niz
        np. merlot. Moze byc tez slodki vermuth, bo wiele osob to lubi - do
        niego koniecznie lod, duzo lodu. Wytrawny vermuth sluzy jedynie jako
        dodatek do nieco bardziej wyszukanych coctaili, wiec smialo mozesz z
        niego zrezygnowac.
        Nigdy nie kupuj win najtanszych, bo - zycie jest zbyt krotkie, by
        pic tanie wino!!!!!!!!!!!!!!!
        Poza tym moze tam znalezc sie butelka wodki, dzinu, rumu, whisky.
        Mocne alkohole najlepiej pic jako domieszka do koktaili - z tonikiem
        (wodka i dzin), z coca-cola (rum) - to najczesciej pity koktail w
        Porto Rico, a whisky moze byc tylko z lodem lub z czysta,
        niegazowana woda.
        Koniecznie postaw tam talerzyk z plasterkami lub czastkami cytryny i
        DUZY POJEMNIK Z LODEM !!!!!!!!!!!!!!!!!, chociaz to zima.
        Zycze udanego przyjecia. Jesli masz jakies pytania, to chetnie
        postaram sie odpowiedziec. W wolnych chwilach dorabiam sobie jako
        barman na duzych przyjeciach, wiec co nieco widzialem. Mieszkam w
        USA.
      • Gość: zdeb Jakie to prowincjonalne...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.07, 18:02
        To ciagle zastanawianie sie, czy cos robie dobrze, a jak nalezy to
        robic, a czy wypada, a jak to robia inni, etc. Francuzi podaja
        zarowno najzwyklejszego stolowego sikacza, jak i drogie roczniki. I
        jest dobrze. I pieprza to, co inni mysla. Tylko my mamy ciagle
        jakies kompleksy. A podaj im jabola za 4.50 zl niech sie ciesza. A
        tak serio, to mozesz podac zasadniczo kazde wytrawne, choc
        tzw. "znawcy" beda Ci wciskac, ze to koniecznie musi byc czerwone,
        bo biale to do ryb etc. Pieprzone cwoki, ktore tyle tylko wiedza, co
        od kogos uslysza. Jak komus smakuje to i moze sie slodkiego napic,
        choc to faktycznie zwykle srednio pasuje przed obiadem. Czerwone
        wytrawne nie kazdemu smakuje - serio. Biale sa zwykle lagodniejsze i
        badzo dobrze sie spisuja. Kup wiecej i biale i czerwone wyttrawne a
        po obiedzie mozesz jeszcze dodac np. portweina.
    Inne wątki na temat:

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka