Odwiedziny w Movenpicku i co z tego wynikło...
Gość portalu: Janek napisał(a):
> No to inaczej - wyobraź sobie, że tam jedziesz.
A ja pojechałem naprawdę.
> Czy nie zrobiłbyś choćby
> roboczej listy, do której chcesz się przymierzyć?
Zrobienie listy roboczej na podstawie ich katalogu - zadanie wielce
trudne. Więc odpuściłem.
> Ja musiałbym chodzić wzdłuż półek z Winami Europy w łapie
Też miałem taki pomysł, ale czasu nie za wiele. A więc -
zastosowałem niżej opisaną strategię...
> wiem, że się wybierasz, żółtodziób daje ci 150 eur i prosi - kup
> mi trochę ciekawych, reprezentatywnych ( w sensie edukacyjnym) win,
> ufam twemu wyborowi. I co wtedy ? :-))
Z tym że na 'przepicie' postanowiłem przeznaczyć nieco mniej bo ok.
60 euro. Wszedłem do sklepu przy Lepiziger Strasse (Berlin Wsch.).
Obsługa powitała mnie z należnym szacunkiem. Zajął się mną młody,
acz w miarę kompetentny sprzedawca, którego poprosiłem o pomoc w
wyborze 5-6 win w granicach 60 euro. Zdecydowałem się na wina
europejskie i po mniej więcej pół godzinie wyszedłem objuczony torbą
z 6 flaszkami i lżejszy o 58,65 euro:
- (A) Gruner Vetliner, Stein Am Rain 2007, Josef Jamek - 10,90
- (D) Blauer Spatburgunder 2007, Badenia (Tafelwein - upr. biodyn.),
Ziereisen - 9,50
- (D) Schiefer Riesling 2007, Mosel, Van Volxem aka Niewodniczanski -
8,90
- (F) Mas Las Cabes 2006, Rousillion, Gardies - 7,90
- (E) Rioja Lorinon Reserva 2004, Breton - 11,90
- (I) Rosso Piceno, Monteprandone 2004 (upr. biodyn.), Saladini
Pilastri - 9,95
Nie wiem, jakie tu mogą tkwić pułapki - mam nadzieję, że przy
wypijaniu będzie więcej radości niż pułapek. Każdego producenta
znalazłem później w B&B (jak zresztą większość win z Movenpicka).
Sam sklep jest powierzchniowo spory, najwięcej regałów zajmują wina
niemieckie i francuskie, pan sprzedawca dowiedziawszy się że jestem
z Polski powiedział, że często odwiedzają go Polacy - zdarzają się
przypadki, że niektórzy przyjeżdżają raz na 3-4 miesiące i kupują
towaru od razu za 1000 euro (co wiele mówi o 'specyfice' naszego
rynku, niestety). Do Berlina wybieram się znowu na pocz. grudnia -
ale czy odwiedzę znowu Movenpicka? Na pewno warto, ale z drugiej
strony jest tam tyle sklepów winiarskich, że szkoda byłoby się
ograniczać tylko do jednego źródła. Niemniej jak na pierwszy raz
wizyta chyba była udana i dla osoby z grubsza tylko zaznajomionej z
tematyką jest to chyba dobry adres.
--
Człowiek musi sobie od czasu do czasu polatać...