Forum Kuchnia Wino
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Gruzja - prawdziwy kraj wina

    IP: 62.217.133.* 10.11.03, 13:24
    Z tego co widze na tym forum tylko raz wspomniano o winach gruzinskich.
    Zdumiewa mnie to bo piszac o winie niesposob pominac Gruzji ktora jest
    krajem absolutnie unikalnym w swiecie jesli chodzi o kulture wina.
    Zakaukazie jest praojczyzna uprawowych gatunkow winorosli i wlasnie stad
    uprawa winorosli rozpowszechnila sie po swiecie.Zaden kraj gdzie uprawia
    sie winorosl i wyrabia wino nie mozna porownac z Gruzja i zaden nie zasluguje
    tak na tytul kraj wina jak Gruzja.Rzecz nie tylko w tym ze w Gruzji istnieje
    mnostwo wspanialych gatunkow win z ktorych niektore nie maja absolutnie
    zadnych analogow w swiecie,nie tylko w sposobach produkcji wina do czego sluza
    nie tylko beczki drewniane ale i gliniane amfory kwewri i skorzane burdiuki,
    nie tylko w niewiarygodnym bogactwie poetyckiego i muzycznego folkloru
    poswieconego winu ale w prawdziwym kulcie wina ktore nie mozna spotkac nigdzie
    indziej.Podczas gdy we Francji czy Wloszech wino sie popija(lub nim zapija)
    w Gruzji trunek ten pije sie z szacunkiem jak przystoi napojowi bogow.Dla
    wina podaje sie specjalne naczynia z legendarnymi rogami na czele.Kaukaskie
    biesiady w niczym nie przypominaja zachodnich party z krazacymi na nich bez
    celu ze szklankami w rece jego uczestnikami.Za biesiadnym stolem wznosi sie
    toasty w sztuce wznoszenia ktorych Kaukaz jest tym czym byli Brazylijczycy
    lat 1958-62 dla pilki noznej.Jedna ze stron o gruzinskich winach to :
    www.sanet.ge/wine/index.html
    Do najbardziej znanych gatunkow naleza :
    Cinandali - wytrawne,najlepsze gruzinskie biale wino o wspanialym bukiecie
    Manawi - biale wytrawne wino
    Mukuzani -czerwone wytrawne wino
    Kindzmarauli - unikalne naturalne czerwone polslodkie wino
    Chwanczkara - podobne do Kindzmarauli unikalne naturalne czerwone wino.
    Chwanczkara posiada starsza historie niz Kindzmarauli i bylo ulubionum winem
    Stalina do jego smierci produkowanym tylko dla Josifa Wissarionowicza
    i serwowanym tylko na jego stole.
    I zapamietajcie na zawsze cytat z legendarnego filmu "Kaukaskaja Pliennica" -
    "Toast bez wina to to samo co noc poslubna bez panny mlodej!"
    Edytor zaawansowany
    • Gość: docg IP: 212.160.147.* 10.11.03, 13:58
      marek-bakili napisał:
      "Z tego co widze na tym forum tylko raz wspomniano o winach gruzinskich.
      Zdumiewa mnie to bo piszac o winie niesposob pominac Gruzji (...)"

      -- bardzo pięknie, tylko powiedz, gdzie tych wszystkich specjałów można
      próbować? Od razu zaznaczę, że wyjazd do Gruzji mnie nie interesuje, bo nie
      chciałbym dostać się pomiędzy zwolenników a przeciwników Eduarda Szewardnadze
      wymieniających okolicznościowe strzały z broni palnej.
      Do tej pory piłem jedno gruzińskie wino - chwanczkara (to od Stalina) - nic
      specjalnego, a już na pewno nie warte 250 zł za 0,5 l butelkę.
      Pozdrawiam
    • kochamwino 10.11.03, 14:54
      Gość portalu: docg napisał(a):

      > marek-bakili napisał:
      > "Z tego co widze na tym forum tylko raz wspomniano o winach gruzinskich.
      > Zdumiewa mnie to bo piszac o winie niesposob pominac Gruzji (...)"
      >
      > -- bardzo pięknie, tylko powiedz, gdzie tych wszystkich specjałów można
      > próbować? Od razu zaznaczę, że wyjazd do Gruzji mnie nie interesuje, bo nie
      > chciałbym dostać się pomiędzy zwolenników a przeciwników Eduarda Szewardnadze
      > wymieniających okolicznościowe strzały z broni palnej.
      > Do tej pory piłem jedno gruzińskie wino - chwanczkara (to od Stalina) - nic
      > specjalnego, a już na pewno nie warte 250 zł za 0,5 l butelkę.
      > Pozdrawiam

      No to chyba troszke przeplaciles. Ja sprzedawalem z 2 lata temu Khvanchakarę od "chyba" Teliani Valley po 80 za 0,7l. Ale faktycznie nic nadzwyczajnego.

      Pzdr

      TT
    • Gość: docg IP: 212.160.147.* 10.11.03, 14:57
      kochamwino napisał:

      > No to chyba troszke przeplaciles.(...)

      -- na szczęście to nie ja przepłaciłem ;))
      pozdrawiam
    • Gość: leszek IP: *.acn.waw.pl 10.11.03, 14:58
      bzdura!!! chyba jakąś podróbkę piliście albo o winach pojęcia nie macie.
    • Gość: jarek IP: *.fastres.net 10.11.03, 21:52
      Bedac prawie 6 miesiecy w Ekaterinburgu, moglem sobie pozwolic pol flaszki na
      dzien sobie wypic, jest doskonale (smak niepowtarzajacy), ale jak tam w dalszym
      ciagu beda sobie flaszki vina na glowach rozbijac to jeszcze dlugo nie bedziemy
      mogli ich pic. Cena srednio byla w supermarkiecie okolo 105 rubli,w restauracji
      okolo 400 rubli, dwa razy wiecej niz zwyczajne francuskie. Mozna go porownac z
      Barolo, ale jest lzejsze w smaku( wydaje sie slodsze), ale silniejsze w
      stopniach i czuc go wiecej w gardle niz w gebie, moze zalezy od kielicha, jaki
      sie uzywa.
    • 4podroze 10.07.14, 10:48
      Prawdziwe gruzińskie wino. Jeśli ktoś chce spróbować, to nie ma innej możliwości - trzeba pojechać do Gruzji. Wino w butelkach, które możemy kupić w Polsce to coś zupełnie innego od tradycyjnego gruzińskiego wina "tetri" wytwarzanego w glinianych kwewri. Więcej na ten temat tu: gruzja-turystyka.blogspot.com/2014/05/gruzja-ojczyzna-wina.html


      > Gość portalu: docg napisał(a):
      > >
      > > -- bardzo pięknie, tylko powiedz, gdzie tych wszystkich specjałów można
      >
      > > próbować? Od razu zaznaczę, że wyjazd do Gruzji mnie nie interesuje...
    • Gość: Marek-Bakili IP: 62.217.133.* 11.11.03, 07:01
      Ograniczyles sie tylko do Chwanczkary choc win gruzinskich jest cale mnostwo
      a moj temat ABSOLUTNIE NIE SPROWADZAL SIE TYLKO DO SAMEGO WINA.Chcialem pod-
      kreslic unikalnosc Gruzji jako prawdziwego kraju wina.Na Chwanczkarze swiat
      gruzinskich win sie nie konczy - to prostu herezja!Mieszkam na Kaukazie juz
      od 13 lat(w Azerbejdzanie)a Chwanczkare pilem po raz pierwszy w poczatkach
      lat 80tych i jest to wino naprawde doskonale.Niestety w chwili obecnej po
      swiecie krazy duzo podrobek wielu gruzinskich gatunkow win.Ja sam z tego
      pamietam juz dwa razy wpadlem na bardzo przecietne podrobki w Moskwie i w Niem-
      czech.Smak zawartosci tych butelek roznil sie zdecydowanie od oryginalu.
      Podobno Amerykanie importuja Chwanczkare bezposrednio z Telawi i w Stanach
      mozna kupic oryginalne wino.Rzecz jasna najlatwiej napic sie win gruzinskich
      u zrodel.Gruzja co prawda nie jest krajem bezpiecznych ale nie do tego stopnia
      jak przedstawiaja to u nas srodki masowego przekazu.Mieszkam w Baku i ze zdumie-
      niem patrzylem sie na to jak w Polsce zamieszki z 16.10 opisywano jak bitwe
      stalingradzka podczas gdy byla to ot taka sobie zadyma porownywalna z tym co
      robili latem w stolycy nasi gornicy.Na codzien Baku jest miastem bardzo spokoj-
      nym i o wiele bezpieczniejszym od Warszawki pod czym moge sie podpisac.
      I na koniec - nie ograniczaj sie do samych win tylko to tego co jak podkreslam
      stanowi o tym ze Gruzja jest prawdziwym krajem wina ktore nie mozna porownac
      z zadnym innym w swiecie.
    • Gość: cuvee IP: *.energis.pl 11.11.03, 18:50
      Gruzja - ja sobie w handlu gruzińskim winem ząbki połamałem. Pracowałem w
      firmie, która próbowała to wino sprzedawać i zbankrutowała.
      Moim zdaniem białe gruzinskie były słabe, a nawet bardzo słabe. Czerwone tj.
      Kindzmarauli i Kvanchkara były warte spróbwania szczególnie np. do placka
      gruzińskiego z trzech serów ( zapomniałem jak się nazywa, ale pamiętam jak się
      go robi ). Ceny owszem były dość kosmiczne, ale to wina handlu tzn. marże
      importera i detalistów.
      Przeżyciem było wino Saperavi tzn. "farbiarz". To kosztowało dość przeciętnie
      ok. 30 zł i było ciekawym przeżyciem. Chodzi mi o wino z GWS. Inne, któte potem
      próbowałem np. to sprowadzane przez białostocką ERĘ było marne.
      Jedym słowem ciekawe przeżycia, ale wolę inne. Zresztą dziś w naszym kraju już
      chyba się tego nie kupi.
      PS
      Ten placek to chyba Chaczapuri.
    • Gość: Marek-Bakili IP: 62.217.133.* 12.11.03, 06:05
      Chaczapuri jest rodzajem pierozka z ciasta francuskiego najczesciej z nadziemiem
      z miesa lub sera(przede wszystkim suluguni).Widze ze w ogole nie czytasz tego
      o czym pisze.Niestety w swiecie mozna czesto spotkac podrobki wielu gatunkow
      win gruzinskich i sam osobiscie sie na nie natykalem.Slyszalem ostatnio ze
      np.Amerykanie nie korzystaja z zadnych posrednikow ani nie kupuja u gruzinskich
      firm tylko wywoza wszystko bezposrednich z zakladow produkujacych wina.Jesli
      nigdy nie probowales oryginalu a tylko podrobki to rzecz jasna bedziesz mial
      do tych "win" negatywne nastawienie.Tylko ze znow rozmowa jest o czyms zupelnie
      innym!Wszyscy tutaj chca rozmawiac tylko o samym winie podczas gdy ja chcialem
      zwrocic uwage na niesamowity femomen kulturowy jakim jest kultura wina w Gruzji.
    • Gość: docg IP: 212.160.147.* 12.11.03, 07:56
      faktycznie trzeba było kilku postów żebym zrozumiał to, co napisałeś w
      pierwszym. Może to jest wina presji mediów, które pokazuja tamte rejony jako
      nieustanne pole walki a ich kulturę sprowadzają do pokazywania takich
      śmiesznych wąsatych facetów w baranich czapkach biegajacych w kółko (to zdaje
      się jest jakiś tradycyjny taniec wojenny). Pozostaje nam tylko zazdrościć Ci,
      że masz możliwość uczestniczenia w czymś tak niepowtarzalnym i liczyć na to, że
      i my kiedyś też będziemy mogli.
      pozdrawiam
    • Gość: Marek-Bakili IP: 62.217.133.* 13.11.03, 06:44
      Ci jak okresliles "smieszni wasaci faceci w baranich czapkach biegajacy w kolko"
      to Czeczeni ktorych kultura jest odmienna od gruzinskiej.Ubiory czy obyczaje
      jednego narodu moga sie wydawac smiesznie dla drugiego choc dla pierwszych ich
      rodzinna kultura nie jest oczywiscie niczym smiesznym.Niejednokrotnie spotykalem
      westmanow ktorzy ironizowali nad polskimi nazwiskami.Tylko ze radzilbym ci nie
      wypowiadac takich ocen przy Czeczenach jesli nie nalezysz do kregu Desperados...
      Natomiast wszystko co zwiazane jest z kultura wina w Gruzji jest naprawde warte
      zobaczenia(i sprobowania).
    • Gość: panowca IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.11.03, 17:17
      chyba wiem o czym piszesz a przynajmniej tak mi sie wydaje
      urzekły mnie swego czasu opisy gruzińskich biesiad gdzie sztuka wygłaszania
      toastów urosła do prawdziwego rytuału
      swego czasu jeden z pracowników naszego MSZ opowiedział mi historię o porwanych
      dla okupu Duńczykach, których Gruzini przetrzymywali w jakimś domku na wzgórzu -
      kiedy zostali namierzeni przez ichniejszy OMON okazało się ze po dwóch dniach
      bezustannej biesiady przy winie Duńczycy wcale nie chcą wracać tak się
      zbratali ze swoimi porywaczami.
      Mam tylko pytanie mieszkasz w Azerbejdzanie jesteś Gruzinem, Azerem, Polakiem?
      Fajnie jest mieć forumowicza na tak wysuniętym krańcu Europy
    • Gość: Marek - Bakili IP: 62.217.133.* 13.11.03, 06:55
      Znow widze kolejnego czlowieka ktory nie czyta uwaznie moich wypowiedzi.Jestem
      Polakiem natomiast od 13 lat mieszkam w Azerbejdzanie.Nota bene Azerbejdzan
      zamieszkuja(oprocz wielu innych narodow bo jest to panstwo wielonarodowosciowe)
      Azerbejdzanie a nie Azerowie - moda na "ta krotka terminologie" zostala rozpro-
      pagowana przez ludzi ktorzy bardzo slabo znali historie tego kraju.Kaukaska
      (nie tylko gruzinska) biesiada rozni sie diametralnie od tego co jest znane
      u nas w kraju.Oprocz samej kultury picia gdzie obowiazuja ustalone reguly
      zachowania toast nigdy w zyciu nie moze sie sprowadzac jak u nas do "No to lu"
      "Lykniem bo odwykniem" lub "Chlup w ten glupi dziob".Dla zainteresowanych moge
      podac wiecej informacji na ten temat bo jest czego sie uczyc.Niektore toasty
      sa prawdziwymi perelkami literackimi.
    • Gość: panowca IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.11.03, 11:54
      Nota bene Azerbejdzan
      > zamieszkuja(oprocz wielu innych narodow bo jest to panstwo
      wielonarodowosciowe)
      > Azerbejdzanie a nie Azerowie - moda na "ta krotka terminologie" zostala
      rozpro-
      > pagowana przez ludzi ktorzy bardzo slabo znali historie tego kraju.

      ok wybacz skrót myślowy powinienem uwaznie czytać i spytac czy jesteś Azere,
      Ormianinem, Tałyszem, Dagestańczykiem itd ( tu mógłbym wymienić jedną z
      kilkunastu narodowoci Azerbejdżanu.
      Moje pytanie nie brzmiało "czy jesteś Azerem bo w Azebejdżanie mieszkają tylko
      Azerowie" zajmowałem sie tym regionem na studiach i prezentujesz typową maniere
      dla ludzi tamtego regionu od wszystkich wymagacie znajomości historii Kaukazu i
      zakaukazia ( a może Transcaucasia)bo zaraz powiesz że Zakaukazie to termin
      rosyjski bo dla Rosjan Azebejdżan leży na Zakaukaziu ale dla Irańczyków juz nie.
      Nie widzę powodu dla którego sie tak obruszasz.

      Akurat historie tego regionu znam bardzo dobrze i gdybym był złośliwy spytałbym
      czy jesteś Turkiem bo przeciez według wielu Azerowie to tacy inni Turcy. Myślę
      że to raczej temat na etnoforum.
      I prosze cię nie rób nam gęby jeszce nie spotkałem wśród moich znajomych która
      wypijała bu wino jak ty to mówisz "no to lu". Biesiady gruzińskie sa głęboko
      zakorzenione w ich kulturze i ni e przeszczepiajmy ich na siłę do nas. Sztuka
      poetyckich toastów w Guzji jest szeroko opisywana w literaturze dostępnej w
      POlsce więc nie ma powodu robić z nas małych Kaziów, którzy się nawalaja winem
      bez sensu lub równie bez sensu krążą po sali bankietowej każdey robi to tak jak
      lubi. A wyczuwam w Twoich wypowiedziach charakterystyczną dla miszkańców
      Kaukazu dumę z kultury, historii itd niestety musisz się z tym pogodzić że
      region ten jeszcze długo będzie kojarzyny z konfronacją - dopóki nie zostaną
      uregulowane sprawy transportu ropy azerskiej i kluczowe dla trzech krajów
      Zakaukazia problemu narodowościowe (choćby własnie ta wielonarodowościowość, o
      której pisałeś) , które jeszcze długo będą wykorzystywane dla destabilizacji
      regionu przez mocarstwo na "R".
      A kończąc temat trochę sie usprawiedliwię - zazdroscze ci bo o gruzińskiej
      kulturze picia wina dużo czytałem i moim marzeniem byo uczestniczyć w takiej
      biesiadzie - dwa lata temu miałem już wypełniony wniosek wizowy ale niestety
      praca.
      Więc ustalmy zeznania: gruzińskie biesiady są OK ;)

    • Gość: docg IP: 212.160.147.* 14.11.03, 12:09
      Gość portalu: panowca napisał(a):

      (...)jeszce nie spotkałem wśród moich znajomych która wypijała bu wino jak ty
      to mówisz "no to lu" (...)

      ---- masz to jak w banku :-)))
    • Gość: Marek - Bakili IP: 62.217.133.* 15.11.03, 05:59
      Mam jedna podstawowe zasade - wypowiadam sie tylko o rzeczach na ktorych sie
      znam i nie wchodze w tematy gdzie nic nie wiem.Sam jestem historykiem z wyk-
      sztalcenia i zamilowania.Razem z moimi kolegami miejscowymi historykami
      ktorzy utworzyli Centrum Badania Historii Kaukaskiej Albanii organizujemy
      corocznie konferencje historyczne poswiecone temu tematowi.O wynikach badan
      mozesz przeczytac na stronie www.caucasianhistory.org Prostuje niektore rzeczy
      i wypowiedzi bo niestety wiedza na temat historii Kaukazu jest w Polsce slaba
      (ja tez zreszta jakies 15 lat temu wiedzialem o wiele mniej niz teraz).Nie ma
      takiej narodowosci jak Dagestanczycy - Dagestan zamieszkuja rozne narody(zreszta
      bardzo wiele bo to prawdziwa wieza Babel)jak Awarzy,Lezgini,Cachurzy,Dargijcy.
      Teraz krotko na czym polega roznica miedzy Azerbejdzanami i modnymi obecnie
      "Azerami".
      Do poczatku lat 90tych forma Azerbejdzanie była powszechnie używana i uznawana.
      Wystarczy siegnac po ksiazki Badowskiego,Baranowskich czy Miloszow - podobnie
      zreszta byla na Zachodzie jak i w ogole w swiecie.
      Sami Azerbejdżanie nazywają siebie AZERBAJDŻANŁYLAR
      (Azerbejdżanie) - różnica między użytą
      literą „a” zamiast „e” w pierwszym słowie polega na
      różnicy w wymowie, a swój język AZERBAJDŻAN
      DILI - język azerbejdżański. Azerbejdżanin
      mówiąc o sobie zwyczajowo powie MEN AZERBAJDŻANŁYJAM
      - Jestem Azerbejdżaninem. Na początku lat 90. pojawiła
      się nagle moda na używanie formy „Azerowie” i „język
      azerski”. Istnieją różne opinie co było tego
      przyczyną, najczęściej wskazujące na to, że
      miało to podtekst polityczny i było następstwem polityki
      prowadzonej przez ludzi bardzo słabo obeznanych z historią
      Azerbejdżanu. Język AZERI (AZERSKI) był ongiś
      używany na terenie Atropateny, państwa istniejącego w
      czasach antycznych na terenie południowego Azerbejdżanu,
      wchodzącego obecnie w skład Iranu, a także przez
      dość długi okres czasu po tym, kiedy państwo to
      przestało istnieć. Azeri należał do
      północno-zachodniej grupy języków irańskich i
      był zbliżony do języka, jakim obecnie posługują
      się żyjący w południowo-wschodnim Azerbejdżanie i
      północno-zachodnim Iranie Tałysze. Nie ma jednak nic
      wspólnego z językiem azerbejdżańskim, który
      należy do grupy języków tureckich. Nawiasem
      mówiąc, w konstytucji Azerbejdżanu zapisano, że
      oficjalnym językiem państwowym w kraju jest
      azerbejdżański, a nie azeri (azerski). Beztrosko wprowadzona
      forma „Azerowie” i „język azerski” została radośnie
      podchwycona przez wszystkich wielbicieli skrótowości, dla
      których forma „Azerbejdżanie” i „język
      azerbejdżański” jest przydługawa do wymówienia bez
      zastanawiania się nad jej sensownością.
      Najczęściej przypomina to jako żywo pamiętną
      scenę z filmu „Jak rozpętałem II wojnę
      światową”, kiedy przesłuchujący Franka Dolasa
      gestapowiec w żaden sposób nie może poradzić sobie z
      wymówieniem i zapisaniem nazwiska „Brzęczyszczykiewicz” - na
      tej samej zasadzie nowa, „skrótowa”, o wiele łatwiejsza do
      wymówienia forma znajduje tylu zwolenników. W chwili obecnej
      wytworzył się już niestety samonapędzający
      się mechanizm. Na Zachodzie moda na „skróconą” formę
      spodobała się i została rozpropagowana na tyle, że
      Azerbejdżanie, coraz silniej ulegający wpływom zachodniej
      kultury, również zaczynają powoli dostosowywać
      się do panującej mody przejmując „skrócone” formy.
      Co do destabilizacji sytuacji na Kaukazie przez Rosje ktora robi to w swoich
      interesach to DA,DA,DA i I JESZCZIO RAZ DA!MY ABSOLIUTNO S SOBOJ SOGLASNY!
    • Gość: panowca IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.11.03, 10:42
      I'm deeply, deeply impressed szkoda ze nie poznałem Cię wcześniej
      Z tego co znalazłem mianem Dagestańczyków okreslano ogólnie zespół pokrewnych
      narodowości zamieszkuących Dagestan jak widac było to mylne pojęcie
      Mój promotr kazał mi zmniejszyć rozdział opisujący dokładnie narodowości
      Kaukazu jako zbyt szczegółowy a pisąłem go mna podstawie rosyjskich źródeł (o
      inne było trudno - no i bariera językowa)
      dziekuję za wyczerpującą odpowiedź (wydrukowałem sobie - mam nadzieję ze nie
      będzi eproblemu z prawami autorskimi) ;)
      ale może dajmy juz pokój bo nas stąd admin wyrzuci - w końcu to forum o winie
    • Gość: Marek - Bakili IP: 62.217.133.* 16.11.03, 07:20
      Druziszczie - to kaukaska biesiada i tylko ja jako tamada mam prawo stad
      wyrzucac gosci!!!Jesli potrzebujesz wiecej informacji o historii pisz na
      moj adres : m.lech@rambler.ru
    • Gość: Marek - Bakili IP: 62.217.133.* 15.11.03, 06:16
      Teraz jeszcze na temat kultury picia.W Polsce jestem bardzo czesto i widze
      co sie dzieje.Nie zarzucilem ci przeciez ze akurat w twoim gronie sa ludzie
      pjacy w ten sposob.Widzialem jednak az za czesto jak pija ludzie w pociagach,
      na lawkach w parku,pod budkami z piwem czy na imprezach.Znam i jedna i druga
      strone barykady i roznica jest momentalnie widoczna.Musimy rowniez ustalic
      jeszcze jedno - Gruzja jest krajem o unikalnej kulturze wina ale piszac o bie-
      siadach mam na mysli KAUKASKIE BIESIADY a nie tylko gruzinskie.Sztuka wznoszenia
      toastow to sztuka ogolnokaukaska roznice natomiast wynikaja z tego czym sie
      toasty wznosi - Gruzini rzecz jasna preferuja wino,Azerbejdzanie wodke a Lezgini
      i Awarzy samogon(doskonaly zreszta).
      Niemnozko o prawiwalach proiznoszenia tostow i principach zastolnogo powiedienia
      zebys mial skale porownawcza.
      Ludzie Kaukazu lubią wypić i biesiadować w gronie krewnych,
      przyjaciół czy zaproszonych gości. Prawie każdy zna
      jednak swoją miarę i na ulicach praktycznie nie spotyka się
      nigdy osób pijanych. Jeśli nawet ktoś będąc w
      gościach przekroczy granicę swoich możliwości, co
      zdarza się bardzo rzadko, można być pewnym, że
      gospodarz i współbiesiadnicy położą go
      spać, aby wytrzeźwiał. W absolutnej większości
      przypadków alkohol jest nieodzownym dodatkiem do jedzenia, choć
      pije się go dużych ilościach. Kaukaskie biesiady w niczym
      nie przypominają zachodnich party z krążącymi bez celu
      ze szklankami w ręku jego uczestnikami. Obowiązkowe jest
      siedzenie za wspólnym stołem, co jednoczy ludzi. Zwyczajowo za
      biesiadnym stołem wznosi się toasty, w sztuce wznoszenia
      których Kaukaz jest tym, czym są Brazylijczycy dla piłki
      nożnej. Dla wielu naszych rodaków, przywykłych pić
      pod krótkie „łykniem bo odwykniem”, „no to lu” lub „no to cyk”,
      uczestniczenie w kaukaskich biesiadach sprawia wiele problemów. Ci
      jednak, którzy maja ambicję nie zatrzymywać się na
      tym etapie i nie obawiają się pewnego intelektualnego
      wysiłku, będą uczestniczyć w nich z
      przyjemnością. Mistrzami wznoszenia toastów na Kaukazie
      są Gruzini. Od Gruzinów też rozprzestrzeniła się
      na cały Kaukaz nazwa TAMADA - mistrz ceremonii, gospodarz stołu,
      który udziela głosu uczestnikom biesiady. W
      większości przypadków role tą powierza się
      osobie starszej, przy czym jest pożadane, by była ona obdarzona
      poczuciem humoru. Przy wysłuchiwaniu toastu należy
      podnieść kielich (lub inne naczynie), który nie wolno
      stawiać na stół przed wysłuchaniem toastu do
      końca, nie wolno też toastu przerywać. Zabronione jest
      też picie między toastami. Jeśli chcemy wygłosic toast
      uzupełniający poprzedni, zwracamy się do TAMADY o
      AŁAWERDI, który z kolei zwraca się do uczestnika,
      który wzniósł toast, czy wyraża na to zgodę.
      Toasty mogą być różne, w tym żartobliwej lub
      filozoficznej treści, różna jest również
      kolejność ich wygłaszania, w zależności od tego, w
      jakim regionie Kaukazu się znajdujemy. W Azerbejdżanie pierwszy
      toast pije się obowiązkowo za gości, po czym mogą
      być różnorodne warianty, ale zawsze pije się za
      gospodarzy i ich dom (na Kaukazie ujmują to poetycznie - za ognisko
      domowe), za dzieci, za przyjaciół, za rodziców.
      Oczywiście każdy może to robić lepiej lub gorzej
      (praktyka czyni mistrza...), ale na Kaukazie rzadko można spotkać
      ludzi nie potrafiących wygłosić dłuższego toastu.
      Przy stukaniu się kieliszkami po wysłuchaniu toastu, jeśli
      mamy przed sobą osobę starszą, szacunek okazujemy jej w ten
      sposób, że stukamy się tak, aby nasz kieliszek był
      niżej niż jej. Wyjątkiem wśród wszystkich
      toastów jest toast za zmarłych - po jego wysłuchaniu nie
      wolno stukać się kieliszkami! Toastu nigdy i w żadnym
      wypadku nie wznosi się piwem!!! Do tego celu służą
      trunki bardziej szlachetne, jak wino, koniak, wódka i czasem
      szampan. W odróżnieniu od przyjęć w Rosji, nie ma
      obowiązku picia do dna. Należy jednak wypić przy każdym
      toaście, inaczej będzie to nietaktem. Na Kaukazie wznoszenie
      toastów jest zwyczajem odwiecznym, ceremoniałem często
      niemal mistycznym, opartym wiarą w to, że słowa
      wypowiedziane w toaście muszą się spełnić, że
      ten, co nie dopełni ceremonii picia, narusza święte
      obowiązki gościa-biesiadnika.
      Kaukaskie zamiłowanie do wznoszenia toastów jest doskonale, w
      żartobliwej formie, przedstawione w kultowym filmie „KAWKAZKAJA
      PLIENNICA” (Kaukaska Branka). Najsłynniejsze filmy o kaukaskiej
      tematyce, które były nakręcone jeszcze w czasach
      Związku Radzieckiego, trzeba koniecznie oglądać w oryginale.
      Trzeba tu zaznaczyć, że na terenie Kaukazu wytworzył
      się swoisty i bardzo charakterystyczny dialekt języka
      rosyjskiego, który stał się swego rodzaju legendą,
      będąc szeroko wykorzystywany w filmach i stanowiąc
      niewyczerpany temat dla humoru i satyry. Charakterystyczny i pełen
      kolorytu kaukaski dialekt rosyjskiego jest momentalnie rozpoznawany przez
      mieszkańców byłego Związku Radzieckiego. Do
      języka rosyjskiego weszła też duża liczba powszechnie
      obecnych, znanych słów z języków Kaukazu.
      Oglądanie więc tych filmów z tłumaczeniem lub w
      dubbingu jest tym samym, czym opowiadanie góralskich
      kawałów bez gwary podhalańskiej czy też (przebacz
      Boże takie grzeszne myśli!), kiedy bohaterzy filmu „Sami Swoi”
      przemówią z ekranu z warsiawskim akcentem. Szczególne
      miejsca zajmują toasty humorystycznej treści. Oto próbka
      takiego, napełnijcie więc kielichy, bo jak powiedziano we
      wspomnianym filmie „Kawkazkaja Pliennica” - „Toast bez wina jest tym samym,
      czym noc poślubna bez panny młodej!” i zamieńcie się w
      słuch:
      Pewnego razu mężczyzna zobaczył śpiącą
      piękność i postanowił ją
      obudzić.Mężczyzna podszedł i pocałował
      ją, ale śpiąca piękność się nie
      rozbudziła.Pocałował ją drugi raz, ale śpiąca
      piękność znowu się nie
      rozbudziła.Pocałował ją więc trzeci raz i wtedy
      rozbudził się jej mąż… Wypijmy więc za to,
      żebyśmy się mogli zawsze zatrzymać i w potrzebnym
      miejscu, i w potrzebnym czasie!

      Pozdrawiam - nasza dyskusja ma dla mnie cel kontruktywny chce tylko wyjasnic
      niektore rzeczy ktore znam z racji tego ze zyje tu juz dostatecznie dlugo.
      Musze konczyc bo sam ide na biesiade...
    • Gość: panowca IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.11.03, 10:53
      Teraz się odemnie nie uwolnicie chyba że zostane wykluczony - przeciez to jest
      wspaniałe - my wprawdzi ezawsze siedzimy i nie krazymy bez celu - na
      najbliższe spotkanie prosze byc przygotowanym na program przedsatwiny przez
      kolegę z Azerbejdżanu ( propos pisałeś o wódce popularnej wśród mieszkańców
      tego kraju jak to sie ma do islamu - czyżby Sujuz aż tak zsekularyzował ten
      kraj?)

      Na najbliższym spotkaniu będe walczył o przebieg przedstawiony przez kolege
      (jakby mi ktoś jeszcze czerkieskę załatwił i ze dwa kindżały byłoby w porzadku)
      Obowiązkowe jest
      > siedzenie za wspólnym stołem, co jednoczy ludzi. > uczestniczenie w
      kaukaskich biesiadach sprawia wiele problemów. Ci
      > jednak, którzy maja ambicję nie zatrzymywać się na
      > tym etapie i nie obawiają się pewnego intelektualnego
      > wysiłku, będą uczestniczyć w nich z
      > przyjemnością. Mistrzami wznoszenia toastów na Kaukazie
      > są Gruzini. Od Gruzinów też rozprzestrzeniła się
      > na cały Kaukaz nazwa TAMADA - mistrz ceremonii, gospodarz stołu,
      > który udziela głosu uczestnikom biesiady. W
      > większości przypadków role tą powierza się
      > osobie starszej, przy czym jest pożadane, by była ona obdarzona
      > poczuciem humoru. Przy wysłuchiwaniu toastu należy
      > podnieść kielich (lub inne naczynie), który nie wolno
      > stawiać na stół przed wysłuchaniem toastu do
      > końca, nie wolno też toastu przerywać. Zabronione jest
      > też picie między toastami. Jeśli chcemy wygłosic toast
      > uzupełniający poprzedni, zwracamy się do TAMADY o
      > AŁAWERDI, który z kolei zwraca się do uczestnika,
      > który wzniósł toast, czy wyraża na to zgodę.
      > Toasty mogą być różne, w tym żartobliwej lub
      > filozoficznej treści, różna jest również
      > kolejność ich wygłaszania, w zależności od tego, w
      > jakim regionie Kaukazu się znajdujemy. W Azerbejdżanie pierwszy
      > toast pije się obowiązkowo za gości, po czym mogą
      > być różnorodne warianty, ale zawsze pije się za
      > gospodarzy i ich dom (na Kaukazie ujmują to poetycznie - za ognisko
      > domowe), za dzieci, za przyjaciół, za rodziców.
      > Oczywiście każdy może to robić lepiej lub gorzej
      > (praktyka czyni mistrza...), ale na Kaukazie rzadko można spotkać
      > ludzi nie potrafiących wygłosić dłuższego toastu.
      > Przy stukaniu się kieliszkami po wysłuchaniu toastu, jeśli
      > mamy przed sobą osobę starszą, szacunek okazujemy jej w ten
      > sposób, że stukamy się tak, aby nasz kieliszek był
      > niżej niż jej. Wyjątkiem wśród wszystkich
      > toastów jest toast za zmarłych - po jego wysłuchaniu nie
      > wolno stukać się kieliszkami! Toastu nigdy i w żadnym
      > wypadku nie wznosi się piwem!!! Do tego celu służą
      > trunki bardziej szlachetne, jak wino, koniak, wódka i czasem
      > szampan. W odróżnieniu od przyjęć w Rosji, nie ma
      > obowiązku picia do dna. Należy jednak wypić przy każdym
      > toaście, inaczej będzie to nietaktem. Na Kaukazie wznoszenie
      > toastów jest zwyczajem odwiecznym, ceremoniałem często
      > niemal mistycznym, opartym wiarą w to, że słowa
      > wypowiedziane w toaście muszą się spełnić, że
      > ten, co nie dopełni ceremonii picia, narusza święte
      > obowiązki gościa-biesiadnika.
      > Kaukaskie zamiłowanie do wznoszenia toastów jest doskonale, w
      > żartobliwej formie, przedstawione w kultowym filmie „KAWKAZKAJA
      > PLIENNICA” (Kaukaska Branka). Najsłynniejsze filmy o kaukaskiej
      > tematyce, które były nakręcone jeszcze w czasach
      > Związku Radzieckiego, trzeba koniecznie oglądać w oryginale.
      > Trzeba tu zaznaczyć, że na terenie Kaukazu wytworzył
      > się swoisty i bardzo charakterystyczny dialekt języka
      > rosyjskiego, który stał się swego rodzaju legendą,
      > będąc szeroko wykorzystywany w filmach i stanowiąc
      > niewyczerpany temat dla humoru i satyry. Charakterystyczny i pełen
      > kolorytu kaukaski dialekt rosyjskiego jest momentalnie rozpoznawany przez
      > mieszkańców byłego Związku Radzieckiego. Do
      > języka rosyjskiego weszła też duża liczba powszechnie
      > obecnych, znanych słów z języków Kaukazu.
      > Oglądanie więc tych filmów z tłumaczeniem lub w
      > dubbingu jest tym samym, czym opowiadanie góralskich
      > kawałów bez gwary podhalańskiej czy też (przebacz
      > Boże takie grzeszne myśli!), kiedy bohaterzy filmu „Sami Swoi”
      > przemówią z ekranu z warsiawskim akcentem. Szczególne
      > miejsca zajmują toasty humorystycznej treści. Oto próbka
      > takiego, napełnijcie więc kielichy, bo jak powiedziano we
      > wspomnianym filmie „Kawkazkaja Pliennica” - „Toast bez wina j
      > est tym samym,
      > czym noc poślubna bez panny młodej!” i zamieńcie się w
      > słuch:
      > Pewnego razu mężczyzna zobaczył śpiącą
      > piękność i postanowił ją
      > obudzić.Mężczyzna podszedł i pocałował
      > ją, ale śpiąca piękność się nie
      > rozbudziła.Pocałował ją drugi raz, ale śpiąca
      > piękność znowu się nie
      > rozbudziła.Pocałował ją więc trzeci raz i wtedy
      > rozbudził się jej mąż… Wypijmy więc za to,
      > żebyśmy się mogli zawsze zatrzymać i w potrzebnym
      > miejscu, i w potrzebnym czasie!
      >

      prawda że przyswajalne?

      miałem spytać że tak wcześnie idzisz na biesiade ale zapomniałem o różnicy
      czasowej
      pozdrawiam przyczółek południowo wschodni
      może jakiś bardziej szcegółowy opis współczesnego winiarstwa gruzińskiego - co
      sie tam dzieje pracują nad czymś na kształt apelacji?
      o amerykanach już czytaliśmy - szczerze mówiąc wszystko co było importowane do
      OPlski było średniawe - chociaz mi bardzo smakowało białe Telliani dość
      ciężkie i ... nieporównywale do niczego innego

    • ducale 15.11.03, 11:13
      Panowie moze wymienicie sie mailami bo admin długo tego nie zdzierży :)
      pozdr
    • ducale 15.11.03, 11:15
    • Gość: Marek - Bakili IP: 62.217.133.* 16.11.03, 07:56
      Odpowiedz dla Ducale.Druziszczie - putajesz poniatja!To kaukaska biesiada i to
      ja jako tamada decyduje kto dolzen ujti!
    • Gość: Marek - Bakili IP: 62.217.133.* 16.11.03, 07:53
      Zacznijmy od absolutnie powszechnego picia alkoholu w Azerbejdzanie gdzie
      zdecydowana wiekszosc ludnosci stanowia muzulmanie.Wynika to ze skomplikowanej
      historii tego kraju.Do przyjscia Arabow na Kaukaz ktorzy narzucili islam sila
      panujaca religia w Kaukaskiej Albanii(panstwie ktora znajdowala sie na terenie
      obecnego panstwa azerbejdzanskiego)bylo chcrzescijanstwo ktore w Albanii
      pojawilo sie juz w I w.n.e(!) a Kaukaska Albania i Armenia jako pierwsze panstwa
      w swiecie przyjely chrzescijastwo jako religie panstwowa okolo 314-315 r.
      Nawet po narzuceniu sila islamu co nastapilo z wielkimi oporami czego najbar-
      dziej jaskrawym swiadectwem bylo olbrzymie powstanie Babeka w poludniowej czesci
      historycznego Azerbejdzanu(obecnie terytorium Iranu)nigdy nie przyjal sie tu
      konserwatywny islam.Miejscowi wladcy trzymali cale piwnice win i podczaszych,
      poeci pili i chwalili w swoich poematach wino(klasyczny przyklad to Mirza Szafi
      Wazef)w sztuce powszechna rzecza bylo przedstawianie ludzkich i zwierzecych
      postaci co bylo surowo zabronione w islamie.W chwili obecnej alkohol jest sprze-
      dawany doslownie na kazdym kroku i ciezko znalezc ludzi nie pijacych.Kultura
      picia jest bardzo wysoko i pije sie na tutejszych biesiadach z wielka przyjemno-
      scia.Roznica czasu miedzy Azerbejdzanem i Polska +3 godziny.Co szczegolowego
      opisu winiarstwa gruzinskiego to opisywanie zajmie mi zbyt duzo czasu i w takim
      wypadku kiedy bede mial czas uczestniczyc w biesiadach - otwietitie pozalujsta?
      Wracajac do historii - dzieki mojej pomocy moi przyjaciele z Centrum Badania
      Historii Kaukaskiej Albanii(jeszcze raz nawiam wejsc na
      www.caucasianhistory.org) nawiazali kontakty z UJ i juz przyjezdzali na konfe-
      rencje historyczne nasi historycy.Zapewnian cie ze wiedza o historii Kaukazu
      w Polsce jest slaba(co historycy z UJtu mi przyznali.Jesli macie ochote sami
      nawiazac kontakty sluze pomoca - odnoznaczno budiet wam eto oczien poliezno.
      Na koniec mam pytanie do ciebie - widze ze jestes z Wroclawia,czy czasem twoja
      rodzina nie jest z Kresow a tym bardziej z miasta Lwowa?
      Pozdrawiam - Marek
      P.S.Nie mysl ze mozna stac sie tamada w czasie jednej biesiady i tak szybko
      mozna sie nauczyc wznosic kaukaskie toasty.Uplynelo ladnych kilka lat i kilka
      dni i nocy nieustannego biesiadowania kiedy krag ludzi z roznych zakatkow
      Kaukazu przyznal mi na jednej z biesiad prawo wystepowania jako tamada.
    • Gość: panowca IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.11.03, 11:44

      > Na koniec mam pytanie do ciebie - widze ze jestes z Wroclawia,czy czasem twoja
      > rodzina nie jest z Kresow a tym bardziej z miasta Lwowa?

      nie wiem czy pytadsz mnie czy docg ale moja rodzina w połowie - po ojcu
      pochodzi z Jaworowa - 20 km od Lwowa


      > P.S.Nie mysl ze mozna stac sie tamada w czasie jednej biesiady i tak szybko
      > mozna sie nauczyc wznosic kaukaskie toasty.Uplynelo ladnych kilka lat i kilka
      > dni i nocy nieustannego biesiadowania kiedy krag ludzi z roznych zakatkow
      > Kaukazu przyznal mi na jednej z biesiad prawo wystepowania jako tamada.

      będziemy trenować
    • Gość: Marek - Bakili IP: 62.217.133.* 17.11.03, 06:24
      Widze ze zniknales w wirtualnej przestrzeni.
    • Gość: Marek - Bakili IP: 62.217.137.* 20.11.03, 06:21
      Chce zmienic troche tory tej dyskusji bo wkroczyla na temat "O wyzszosci Swiat
      Bozego Narodzenia nad Swietami Wielkiej Nocy".
      Sowsjem niebojszoj slowarczik winodielija Gruzji :
      Kwewri - gliniane dzbany dla przechowywania i dojrzewania wina
      Marani - pomieszczenie dla wyrobu i przechowywania wina
      Sacnacheli - kadz dla wyciskania soku z winogron
      Tiki - typ skorzanego burdiuka dla przewozu i przechowywania wina
      Rumbi - jak wyzej
      Rtweli - okres zbioru winogron
      Godori - specjalny kosz dla zbioru winogron zrobiony z galezi derenia
      Czurczchela(azerbejdzanska nazwa Sudzuk) - popularna w Gruzji i Azerbejdzanie
      slodycz forma przypominajaca kielbaske robiona z wygotowanego soku winogronowego
      z dodatkiem maki i orzechow lub migdalow
      Czacza - gruzinski samogon robiony z resztek winogron ktore pozostaly po wycis-
      nieciu soku.Najlepsza czacze robia Kachetyncy ktorzy destyluja ja dwukrotnie.
    • Gość: Jasio IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 15.11.03, 22:31
      Byłem wiele razy w Gruzji i na jej górskich szczytach
      Zdaje sie , że piszecie o dwóch różnych sprawach
      gruzińskie wina sa znakomite i te nawet numerowane( kiedys kazdy wiedzial co to
      za wino- ale były numery 1 , 13) ale pite w Gruzji jakos transportu nie lubia
      i Stalin dostawal kazdego dnia wino przywiezione samolotem
      a co innego tzw gruzinskie wina rozlewane w Moskwie czy gdzie indziej i
      przewozone dość długo cysternami i butelkowane nawet w orginalne butelki
      A Gruzinskie wino pite w Gruzji z zielenina i serami to pychota
      oi jeszcze te gruzinki
      Oj rozmazył się człowiek
      Pozdrawiam
      wasz
    • Gość: Marek - Bakili IP: 62.217.133.* 16.11.03, 08:08
      Kogda towariszcz Josif Wissarionowicz prosil wina wieliczajszym priestuplinijem
      proletariata Gruzji bylo by jesli wielikij wozd wsjech wremion i narodow zdal
      jego.Szto za bezobrazie ty rozsuzdajesz,kak tiebia dazie w golowu mogli prijti
      takije pakostnyje mysli shto wino dlia towariszcza Josifa Wissarionowicza mozna
      bylo piereslat pojezdom?Dumaju szto wami dolzny zainteresowatsja naszi ograny...
      Gruzini robia dobre sery z ktorych najbardziej lubie suluguni w porownaniu
      z kuchnia Azerbejdzanu uzywaja oni mniej zieleni choc rowniez zielen jest
      obawiazkowym atrybutem na ich stole.Kobiety na Kaukazie dziele nie po przynalez-
      nosci panstwowej ale regionalnie - jednoznacznie Bakinki i Lezginki,kto nie
      wierzy nie przejedzie caly Kaukaz i sam sie przekona!
    • Gość: docg IP: 212.160.147.* 17.11.03, 08:44
      z przyjemnością czyta się o narodach, które kultywują takie piękne zwyczaje,
      ale:
      po pierwsze - nie wyobrażam sobie, żeby kaukaskie biesiady mogły stanowić
      jakikolwiek wzór dla nas. Nie wyobrażam sobie, żeby zaprosić gości i narzucać
      im, kiedy i co maja pić, kiedy mogą się odezwać a kiedy postawić kieliszek na
      stole, a już zupełnie nie wyobrażam sobie, żeby w cywilizowanym towarzystwie
      zmuszać kogokolwiek do picia wódki lub samogonu. Ten pomysł z Tamadą jest
      malowniczy, ale niestety niepraktyczny i mocno jedzie cepelią.
      po drugie - to do Marka - używasz w swoich wypowiedziach języka (jak
      podejrzewam) rosyjskiego, a piszesz nie o rosjanach tylko o narodach
      kaukaskich, stąd moje pytanie - czy te narody używają swoich języków, czy
      wszyscy już gadają po rusku???
      pozdrawiam

      p.s. do Pnwc - Tamadą będę JA!!!
    • Gość: Marek - Bakili IP: 62.217.137.* 18.11.03, 06:55
      Coz ci odpowiedziec?Ktos moze sie krzywic ze sa takie i nie inne zasady zasady
      w pilce noznej i dlaczego nie mozna wziasc pilke w rece jak czesto krzywia sie
      Jankesi?Tamada nie bedziesz jak podejrzewam nigdy - tamada jest zawsze wybierany
      i moga to robic ludzie z Kaukazu poza tym tamada musi sie trzymac ustalonych
      od wielu stuleci prawil w przeciwnym wypadku jest to tylko ERZATZ a na Kaukazie
      momentalnie kazano by ci odejsc od stolu.Co do cywilizowanego towarzystwa to
      przyjedz na Kaukaz porownaj tutejsza kulture picia i pozniej sie wypowiadaj.
      Kaukaz to prawdziwa wieza Babel i uzywa sie tu ogromnej ilosci jezykow.Przypu-
      scmy jednak ze bede dawal wstawki np.po azerbejdzansku - kto ten jezyk zrozumie?
      Nie przeczytales uwaznie tego co napisalem wczesniej.Rosyjski jest jezykiem
      na Kaukazie powszechnie znanym a i Polak zrozumie go nieporownywalnie latwiej
      bo to w koncu jezyk slowianski.Opisalem tylko POBIEZNIE zasady biesiadowania
      na Kaukazie NIE ZMUSZAJAC NIKOGO ZEBY DOSTOSOWAL SIE DO TYCH REGUL.Zaznaczylem
      tez ze wielu z naszych rodakow podchodzi bojazliwie do w ich przekonaniu "tak
      twardych regul gry".Znam jednak z autopsji ze wiekszosc Polakow potrafi sie
      przelamac i do nich dostosowac.Mysle ze pomyliles adresy.Roznice zdan to rzecz
      absolutnie normalna,jest rzecza jasna ze nie kazdy ma ochote wejsc na ten poziom
      picia alkoholu.Pracujemy po prostu na innych czestotliwosciach i proponuje ci
      zebys swoje racje wykladal swoim zwolennikom na tej biesiadzie sam sie stawiasz
      w roli persona non grata.
    • Gość: pnwc IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.11.03, 12:22
      Deo przyjedx ja CIę przytule zwłaszcza ze mam dla Ciebie to Moullin A Vent,
      które star już namierzył tak że z niespodzianki nici ale jestem cały czas za
      zafoliowaniem butelek i będe tego bronił jak niepodlogłości i wiary naszej i
      ojców naszych katolickiej i tracyjcji naszej picia wódki na schodach domów
      kluturu i remiz i odwicznego świętego zdania każdej polskiej biesiady " Jek ja
      cie (tu imię ) szanuję co ze mna się nie napijesz ?ze mną?
      Pamiętajmy również o tradycyjne miedzy odra a Bugiem walce na sztahety
      (sztachety?) i jesze bardziej tradycyjnej pogoni z kłonica za sąsiadem, który
      nam dwa palce miedzy zakosił - ale to w sumie też się nadaje na etnoforum
    • Gość: Marek - Bakili IP: 62.217.137.* 19.11.03, 06:57
      Sluszaj - na kakogo chriena ty siebia pripisujesz zwanije tamady?!Napisalem ci
      ze nigdy nie bedziesz tamada.Dopiero zreszta po kilku mailach zrozumiales o co
      mi chodzi poczatkowo wyjasniajac czemu chce reklamowac gruzinskie wina.Dalej nie
      rozumiesz to o czym pisze.Tamada nie zabrania rozmawiac na biesiadach natomiast
      udziela glosu pozwalajac wzniesc toast.Pic mozna rozne alkohole bez zadnego
      przymusu za wyjatkiem piwa ktorym nigdy i w zadnym wypadku nie mozna wznosic
      toastu.Lubisz taki styl picia - no i chren s toboj!Ja nigdy nie wchodze na sile
      miezdu wodku i zakusku gdzie wiem ze nikt mnie nie zapraszal.Na Kaukazie natych-
      miast wystawiono by cie za stol.Nie nrawitsja - idi i wystupaj kak "tamada"pod
      budka z piwem.
    • Gość: docg IP: 212.160.147.* 19.11.03, 07:51
      Rozumiem, że teraz występujesz w roli Tamady?
      To ja mam jeszcze jedno pytanie (mam nadzieję, że udzielisz mi głosu) - jak
      dwóch facetów normalnie jak zawsze chce wypić pół litra pod śledzika, to też
      muszą sobie wybrać Tamadę? A jak się pije w pracy, to domyślam się, że Tamadą
      jest kierownik? Teraz jest moda na takie etniczne wstawki więc będę niósł
      kulturę kaukaską pomiędzy zamerykanizowany lud, tylko muszę znać więcej
      szczegółów, stąd moje naiwne pytania :-)
      pozdrawiam
    • Gość: Marek - Bakili IP: 62.217.137.* 20.11.03, 06:04
      Slyszaj - kanaj otsiuda!Nie lubie wypindronow i nie namieren niczego
      s toboj obsuzdat!Bez zadnego watpienia jestem gospodarzem tej biesiady gdie
      tiebie wsjo nie nrawitsja.Lubisz inny styl picia - no i chren s toboj!Przeciez
      ja ci tego nie zabraniam.Zacziem mucziszja sidja sriedi "Cepelii"?WALI OTSIUDA!
    • Gość: docg IP: 212.160.147.* 20.11.03, 08:09
      dzięki za naukę, już prawie wiem, jak wygląda kaukaski toast i jak się
      zachowuje tamada. Będę wdzięczny za kolejną lekcję :-))
      pozdrawiam
    • Gość: Marek - Bakili IP: 62.217.137.* 20.11.03, 10:23
      PRZECZYTAJCIE ZANIM WLACZYCIE SIE DO DYSKUSJI.
      XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX
      Jako czlowiek kotoryj odkryl i zawiedujet etoj kawkazkoj biesiedoj chcialbym
      zwrocic uwage na pewna rzecz.Jest rzecza jasna ze s wkusami nie sporiat - o upo-
      dobaniach nie mozna dyskutowac.Ktos moze nie cierpiec chinskiej kuchni lecz je-
      sli sam wszedl do chinskiej restauracji i mazgi dielajet wybrzydzajac na jedze-
      nie rodzi sie logiczne pytanie - A KAKOGO CHRIENIA TY ZDIES SOBSTWIENNO DIELA-
      JESZ?Dysponujacy refleksem szachisty Docg ktory dosc dlugo zastanawial sie
      o czym w ogole jest ta dyskusja jest o sobie uz oczien wysokogo mnienia ze moze
      wystepowac jako tamada - na samom dielie eto prosto na prosto KAZIOL.Przypuscmy
      ze ktos z was znalazl sie na Kaukazie i nie baczac na to ze nie znosi tej "Ce-
      pelii" mimo wszystko chce wejsc na miejscowa biesiade na chaljawu.Mimo ze towa-
      rzysza mu zdziwione spojrzenia nachalnie wchodzi i przylacza sie do biesiady.
      Mimo ze nikt go nie zaprasza i daje mu sie do zrozumienia ze trafil nie pod ten
      adres siada za stolem.Nawet w tym przypadku istnieje bardzo duze prawdopodobien-
      stwo ze uczestnicy nie wystawia go za drzwi(choc beda mieli jednoznaczne zdanie
      na jego temat...)poniewaz narody zamieszkujace Kaukaz naleza do bardzo goscin-
      nych.Jezeli nieproszony gosc nie poprzestajac na tym zacznie krytykowac wszystko
      -rodzaje serwowanych alkoholi,panujacy za stolem ceremonial i wspolbiesiadnikow
      za "Cepelie" stonowczo zazada sie od niego wstania od stolu i opuszczenia bie-
      siady.Obedzie sie bez rekoczynow(nota bene zaden dzygit nie wzialby w zyciu do
      reki sztachety)poniewaz dla wszystkich biesiadnikow to po prostu KAZIOL.Nie mam
      zamiaru bawic sie w prozytelizm i podaje wszystkie informacje dlatego ze Kaukaz
      jest w Polsce czyms w rodzaju Terra Incognita.Jesli kogos nie interesuje ten te-
      mat NIE MUSI tego czytac siedzac kak na partsobranii.Wszystkim jednak ktorzy
      znajac ten temat chca podyskutowac lub uzyskac informacje zaznaczam ze w razie
      podejmowania dyskusji z kazlom budiet bedzie to niemozliwe potomu szto nikakoj
      muzczina nie budiet siebie znizat do rozgoworow s kazlom - iskliuczenije jesli
      kto to muzczinoj siebie nie szczitajet.
    • Gość: docg IP: 212.160.147.* 20.11.03, 10:40
      kaziol czy kaukaziol (może być i Kaziuk, bo rodzina z Wilna pochodzi), mnie tam
      wszystko jedno, ważne, że możemy porozmawiać. Mam jeszcze pytanie: czy Tamadą
      może być kobieta i czy Tamada jest jeden na cały wieczór czy można go zmienić,
      na przykład jak się upije albo gada głupoty?
      z góry dziękuję za odpowiedź, pozdrawiam
    • Gość: docg IP: 212.160.147.* 19.11.03, 08:08
      Gość portalu: pnwc napisał(a):

      > Deo przyjedx ja CIę przytule zwłaszcza ze mam dla Ciebie to Moullin A Vent,
      > które star już namierzył tak że z niespodzianki nici ale jestem cały czas za
      > zafoliowaniem butelek...

      --- i tak miałem zamiar wziąć to M-a-V tylko w ramach zmyłki, a na
      biesiadę przynieść zafoliowane BN sprzed dwóch lat :-)

      ... i będe tego bronił jak niepodlogłości i wiary naszej i
      > ojców naszych katolickiej i tracyjcji naszej picia wódki na schodach domów
      > kluturu i remiz i odwicznego świętego zdania każdej polskiej biesiady " Jek
      ja
      > cie (tu imię ) szanuję co ze mna się nie napijesz ?ze mną?

      --- spoko, napiję się z Tobą na schodach (może nawet znajdziemy remizę)


      > Pamiętajmy również o tradycyjne miedzy odra a Bugiem walce na sztahety
      > (sztachety?) i jesze bardziej tradycyjnej pogoni z kłonica za sąsiadem, który
      > nam dwa palce miedzy zakosił - ale to w sumie też się nadaje na etnoforum

      --- a to już jest cepelia, bo teraz nikt nic nie orze, więc o przyorywaniu
      miedzy już się nie wspomina

      pozdrawiam

      p.s. sztaCHety
    • panowca 19.11.03, 10:21
      wiesz ze nie robię tego bezinteresownie - mam nadzieję znaleźć w Tobie
      sprzymierzeńca w zafoliowywaniu i zniekształcaniu butelek na sobotnim spotkaniu
      dziewiątki degustacyjne (wiesz butelka burgundka czy bordówka może dużo
      powiedzieć)
      PS. Panie Marku Bieńczyku! 150% normy wykonane zamiast szóstki degustacyjnej
      mamy dziwiątkę (zaraz mnie tu będa poprawiać z procentami ale 150 wygląda
      lepiej niż 134 lub 162 zresza w pewnych wymierających subkulturach
      młodzieżowych trzydziestolatków mówi się fajne jak 150 nie wiem skąd się to
      wzięło)
    • Gość: docg IP: 212.160.147.* 19.11.03, 11:02
      niepokorny jest GABRIEL FLESZAR :-))))))
      sam tego chciałeś, kupię Ci tą płytę i za karę będziesz ja puszczał cały dzień
      w sklepie (brak klientów gwarantowany) :-))))
      pozdrawiam
    • Gość: pnwc IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.11.03, 12:16


      > p.s. do Pnwc - Tamadą będę JA!!!

      ok zamiast deo (co trąci w sacrum) będę do ciebie mówił tamadan a pod wieczóe
      temudżin albo temelnik ;)
    • Gość: PANOWCA IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.11.03, 11:50
      Gość portalu: Marek - Bakili napisał(a):

      > Kogda towariszcz Josif Wissarionowicz prosil wina wieliczajszym
      priestuplinijem
      > proletariata Gruzji bylo by jesli wielikij wozd wsjech wremion i narodow zdal
      > jego.Szto za bezobrazie ty rozsuzdajesz,kak tiebia dazie w golowu mogli prijti
      > takije pakostnyje mysli shto wino dlia towariszcza Josifa Wissarionowicza
      mozna
      > bylo piereslat pojezdom?Dumaju szto wami dolzny zainteresowatsja naszi
      ograny..


      może załatwcie z adminem zeby chodziła tu cyrylica bo się ciężko to czyta w
      fonetycznym zapisie


      Kobiety na Kaukazie dziele nie po przynaleznosci panstwowej ale regionalnie -
      jednoznacznie Bakinki i Lezginki,kto nie
      > wierzy nie przejedzie caly Kaukaz i sam sie przekona!

      Ta i niech uwaza na mężczyzn - mogę na priwie opowiedzic historię francuza -
      prawdizwego Don Juana - obserwatora ONZ którego o mało nie pozbawili męskości
      bracia gruzinki (przecudnej urody), którą był uwiódł.

    • Gość: Marek - Bakili IP: 62.217.137.* 19.11.03, 07:00
      Panowca - nie odpowiedziales na moje pytanie.Jesli jestes z Wroclawia to czy
      twoja rodzina nie jest z Kresow a tym bardziej z miasta Lwowa?
    • Gość: panowca IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.11.03, 10:13
      odpowiedziałem - patrz post wyżej - spode Lwowa - z Jaworowa ale część ojca a
      cześc matki z kieleckiego stąd moje czarne podniebienie
    • Gość: Marek - Bakili IP: 62.217.137.* 20.11.03, 05:54
      Ta Jozku!Ta co jak jakis durnowate pumidory tu siedzim zamiast balak wstawic!
      Ta u mnie cala famula z Kresow a pol z miasta Lwowa.
    • panowca 20.11.03, 13:23
      Gość portalu: Marek - Bakili napisał(a):

      > Ta Jozku!Ta co jak jakis durnowate pumidory tu siedzim zamiast balak wstawic!
      > Ta u mnie cala famula z Kresow a pol z miasta Lwowa.

      ALe ja to taki bardziej dolnośląski jestem tu się urodziłem i tutaj będe
      mobilizował gdyby w razie Niemca jakas krzyzacka zawierucha albo cuś
      ale fakt babcia jak się rozkręci to tak zaiwania po lwowsku
    • Gość: Marek - Bakili IP: 62.217.137.* 21.11.03, 06:38
      Ja mimo ze sie juz urodzilem na Ziemiach "Wyzyskanych" korzeniami czuji si
      zwiazany z Kresami.Wyzej o pare wypowiedzi napisalem ci jeszcze troche
      terminologii zwiazanej z winiarstwem Gruzji.Na jakis czas musze porzucic
      te forum bo ruszam w gory prowadzac ekipe w masyw Wielkiego Kaukazu.Jesli
      cos jeszcze bedzie cie interesowac to wyzej podawalem moj adres.
    • giorgio_primo 20.11.03, 13:29
      ...żebyście mogli dalej sobie pogadać...:

      Балалайку в руки
      возьму,
      "Светит месяц" тихо
      заиграю.
      И тебе, тебе одному
      О своей любви
      пробалалаю.

      Загорелся в небе
      огонек,
      И любовь далекая
      воскресла,
      И девочка та, и тот
      паренек
      Из школьного
      оркестра

      Плим-плим, плим-плим...
      Я не ревную тебя,

      Плмм-плим, плим-плим....
      Обиды нет,
      Плим-плим., плим-плим...
      Мы не вернемся туда,
      Плим-плим, плим-плим...
      Из этих лет.
      Плим-плим, плим-плим....
      Но если любишь, звони

      ...jak śpiewa Ałła Pugaczowa.

      --
      Papa!

      GP
    • panowca 20.11.03, 14:55
      jak zwykle jestem pod wrażeniem
    • giorgio_primo 20.11.03, 15:29
      Gdyby to nie wystarczyło to to pismo też działa...

      عدد من المنظرين
      الأمريكان الذين
      كلفهم مجلس العلاقات
      الخارجية الأمريكي،
      يرون أهمية
      الوجود العسكري
      الأميركي في الخليج من
      أجل الأمن
      والاستقرار، مع لفت
      الانتباه إلى أن هذا
      الوجود العسكري قد
      يجعل من أنظمة الحكم في
      الخليج، هدفا
      لانتقادات مواطني تلك
      الأقطار..
      وبرهن أولئك المنظرون
      على ذلك بتصاعد درجة
      العداء والكراهية
      للولايات المتحدة،
      وخصوصا من قبل مجموعات
      المعارضة الخليجية
      الرافضة للوجود
      العسكري الأمريكي
      أصلا
      بالمنطقة، وأن تلك
      المجموعات بإمكانها
      استثمار المشاعر
      المعادية للغرب بشكل
      عام
      والولايات المتحدة،
      بالتركيز على النواحي
      السلبية للوجود
      الغربي أو الأمريكي
      تحديدا في
      الخليج، وأن هذا
      الوجود إنما يقوَض
      سيادة دول مجلس
      التعاون.. واستدل كاتبو
      التقرير
      بانفجارات الرياض
      والظهران باعتبارهما
      أبرز مظاهر الرفض
      للوجود الأمريكي، ومن
      أوضح
      الأدلة على تنامي روح
      العداء للولايات
      المتحدة في الخليج،
      وأن من الأهمية بمكان
      معالجة ذلك
      قبل سريان تلك الروح في
      كثير من الشرائح


      --
      Papa!

      GP
    • Gość: pnwc IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.11.03, 16:08
      ok dział jako wklejane ale jakby ktoś miał klawiature z cyrylica i pisła
      directly to też zadziała?
    • giorgio_primo 20.11.03, 16:34
      Tak. Zadziała.

      Natomiast jak przeczytałem ten wątek, to wiem już na pewno, że za tą "kulturę
      picia" i sposób komunikacji (vide opluwanie Deo), to ja dziękuję...

      No chyba, że Pan Marek jest tylko wyjątkiem.

      --
      Papa!

      GP
    • Gość: Marek - Bakili IP: 62.217.137.* 21.11.03, 07:14
      Jest tylko jedno podejscie jesli ktos zachowuje sie jak kaziol.Jesli zamierzasz
      mowic o "kulturze picia" to najpierw przyjedz tutaj a pozniej sie wypowiadaj
      - to moja sugestia bo ja znam dwie strony barykady a ty tylko jedna.I na tym
      ten watek dyskusji jednoznacznie koncze.
    • Gość: docg IP: 212.160.147.* 21.11.03, 08:00
      Gość portalu: Marek - Bakili napisał(a):

      (...)I na tym ten watek dyskusji jednoznacznie koncze.

      --- a szkoda, bo jeszcze chciałem się paru rzeczy dowiedzieć, np. czy
      Szewardnadze też występuje w roli Tamady jak pije z kumplami i kto jest tamadą,
      jak przyjeżdża do niego Putin. Nie chcesz gadać - trudno, dowiem, się od kogoś
      innego. Giorgio napisał, że mnie obrażałeś - to musiało być w tych fragmentach
      po rusku, na szczęście ja je omijałem bo tego języka nie znam i nie lubię.
      Nawiasem mówiąc, były takie okresy w historii, że próbowano Polaków pouczać po
      rosyjsku. Mam nadzieję, że nie wrócą ;-)
      pozdrawiam
    • giorgio_primo 21.11.03, 12:19
      I dzięki Bogu, że kończysz, bo twoje uwagi robiły się już niesmaczne.

      Z zaproszenia do "reklamowanej" przez ciebie krainy nie skorzystam, bo obawiam
      się spotkać osoby o podobnym stopniu agresji co twój. Dopuki ogranicza się to
      do formy pisanej w internecie, czuję się bezpieczny. Na miejscu, z tego co
      piszesz, ktoś mógłby mi za pomocą siły fizycznej spróbować narzucić swój
      światopogląd, a za tym nie przepadam.

      --
      Papa!

      GP
    • Gość: ? IP: *.proxy.aol.com 20.11.03, 22:22
      A jakie to wina, ta Klawiatura i Cyrylica?
    • Gość: Pichciarz IP: *.proxy.aol.com 19.11.03, 02:25
      Dzięki za bardzo interesujące informacje. Chętnie bym spróbował, ale obawiam
      się że nie znajdę tych win w Nowym Jorku. Poszperam po internecie i jeśli
      znajdę któreś z nich to powiadomię szerszą publikę.
    • Gość: Tamtejszy IP: *.proxy.aol.com 20.11.03, 22:16
      Dziękuje, znalazłem.
    • Gość: Tamtejszy. IP: *.proxy.aol.com 20.11.03, 22:20
      Marku! Dzięki za informacje, ale skoro jesteś dobrze zorientowany w gruzińskich
      specjanościach, może mógłbyś podzielić się z nami także informacjami o
      gruzińskich herbatach. Pamiętam je z dawniejszych czasów i wspominam
      nostalgicznie. No i jak je w Gruzji zaparzają?
      P.s. W forum "Napoje".
    • Gość: Marek - Bakili IP: 62.217.137.* 21.11.03, 07:05
      Produkcja herbaty w Gruzji drastycznie sie zmniejszyla.W czasach Sojuza wladze
      sowieckie byly zainteresowane w rozszerzaniu uprawy herbaty w Gruzji zeby zao-
      szczedzic waluty ktora trzeba bylo wykladac na import herbaty.Po 1991 r.wiek-
      szosc gruzinskich plantacji herbaty przyszla w upadek poniewaz przestaly przy-
      chodzic pieniadze z centrali,przerwaly sie tradycyjne rynki zbytu na obszarze
      dawnego ZSRR a inne byly republiki ktore sprowadzaly herbate z Gruzji maja teraz
      swobodne mozliwosci zeby impotowac herbate z calego swiata.Wiele plantacji her-
      baty w Gruzji zlikwidowano na ich miejscu sadzac inne rosliny uprawowe.W b.ZSRR
      byly trzy regiony gdzie uprawiano herbate - kraj krasnodarski na pld-zach Rosji,
      Adzaria i Kolchida w Gruzji oraz Talysz i nieduze plantacje w okregu zakatalskim
      w Azerbejdzanie.Gruzja i herbata to zle wybrany temat poniewaz Gruzini zdecydo-
      wanie preferuja kawe.Jeszcze w czasach Sojuza w rozmowach ze mna sowieccy agro-
      nomowie podkreslali ze jakosciowo herbata gruzinska jest gorsza od krasnodar-
      skiej czy tez od uwazanej wtedy za najlepsza herbaty z plantacji w Astarze w Ta-
      lyszu.Agronomowie uwazali ze Gruzini nie przykladaja sie do plantacji herbaty
      jak do produkcji wina.Jesli chodzi o zaparzanie herbaty to zdecydowanie lepsi
      sa Azerbejdzanie dla ktorych herbata jest narodowym napojem(jesli chodzi o napo-
      je bezalkoholowe).Herbate zaparzaja oni w samowarach TYLKO I WYLACZNIE OPALA-
      NYCH WEGLEM DRZEWNYM - nigdy w zyciu nie uzyskasz takiego smaku herbaty jesli
      bedziesz uzywal urzadzen elektrycznych.Bardzo duze znaczenie ma tez jakosc wody
      dlatego najlepsza herbate robia w gorach gdzie jest wiele zrodel wody doskona-
      lej jakosci.Czesto do zaparzania herbaty Azerbejdzanie uwazaja roznych dodat-
      kow - ja osobiscie najbardziej lubie dodatek keklik otu(rodzaj miejscowego su-
      szonego gorskiego tymianku o niepowtarzalnym zapachu i aromacie).Herbaty nigdy
      sie nie slodzi tylko "zagryza" roznymi slodyczami.Przede wszystkim sa to konfi-
      tury ktorych kuchnia Azerbejdzanu oferuje niezliczona ilosc - tu jestem zwole-
      nnikiem konfitur z orzechow wloskich,fig i bialych czeresni nadziewanych orze-
      chami.Na koniec podstawowa uwaga - zeby ocenic walory smakowe trzeba tego
      wszystkiego koniecznie sprobowac.
    • ducale 21.11.03, 09:41
    • Gość: Ixodus IP: *.aster.pl / *.acn.pl 23.11.03, 12:46
      A ja ma pytanie jak sie robi Chaciapuri? Jak byłem mały to spędziłem dwa
      miesace na Kaukazie z rodzicami i cały czas pamietam smak tego przysmaku tylko
      że nie potrafie go zrobić. I tu moja wielka prośba może ktoś poda mi przepis
      na chaciapuri. Bardzo proszę.
    • Gość: Mau IP: *.sgyl.cable.virginm.net 16.11.13, 21:11
      Hej,

      Nie wiem czy już znalazłeś, ale mam bardzo prosty przepis na Chaciapuri przystosowany do polskich realiów:
      kuchnia.lemon.pl/recipes/chaciapuri/
      Pozdrawiam,
      Mau.
    • 4podroze 10.07.14, 10:27
      Święte słowa. Jeśli chodzi o wino, to żaden kraj nie może równać się z Gruzją. Więcej na ten temat tu: gruzja-turystyka.blogspot.com/2014/05/gruzja-ojczyzna-wina.html
    • klarapompon 23.07.14, 15:47
      Byłam w te wakacje w Gruzji i tamtejsze wino jest rzeczywiście rewelacyjne. Ma tak niepowtarzalny smak! Ciekawe jest to, że gruzińscy winiarze do dziś używają tradycyjnej metody Qvevri, która swoje początki miała 8000 lat temu. Każdy, kto chce spróbować naprawdę dobrego wina, powinien koniecznie wybrać się na kulinarną podróż właśnie do Gruzji!
    • Gość: winiacz99 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.08.14, 16:53
      Dlatego że Gruzja jest kolebką wina i wg zarówno gruzińskich opowieści jaki i badań archeologów to w Gruzji znaleziono naczynia z pozostałościami substancji "winnych". Znakomite i wyrafinowane smaki pochodzą z Gruzji!
    • ola_oola 12.09.14, 16:48
      Wino gruzińskie mają niepowtarzalny smak i te najlepsze oczywiście można spotkać tylko w Gruzji. Ale zadowolić się można tymi eksportowanymi. Polecam!
    • Gość: maxim IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.09.14, 12:14
      Ostatnio miałam okazję być na fantastycznej degustacji win gruzińskich. W miłej atmosferze opowiadano o Gruzji, o zwyczajach i przede wszystkim o wyjątkowej metodzie produkcji wina w qwewri. Nabrałam wielkiej ochoty na odwiedzenie tego kraju, a wina były niesamowicie dobre!
    • marta_k_owalska 16.10.14, 15:52
      Podłączam się do tematu i muszę zgodzić się z opinią wyżej. Wina gruzińskie mają w sobie coś niesamowitego. Gruzja jako kraj też jest magiczna, ma ciekawą kulturę i fascynującą tradycję.

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka