"Sponsorowanie" a umieszczenie banneru to mniej więcej taka różnica,
jak między krzesłem, a krzesłem elektrycnzym. Sam reklam nie
zamieszczam, ale wiem, że inni próbują - tyle tylko, że żeby w ogóle
wyjść finansowo na zero, jak oceniam, trzeba mieć bardzo wysoką
oglądalność - co w przypadku blogów i mini-portali o winie w Polsce
będzie jeszcze długo, długo zupełnie nieosiągalne. Długie lata.
Tyle, jeśli chodzi o "robienie pieniędzy" i "sponsoring".
Noty i oceny kompletnych laików z definicji nie mają żadnej
wartości. Rozumiem więc, że chodzi Ci o wporwadzanie w błąd naiwnych
konsumentów (innych laików). Wiadomo, że w sklepach otrzymają oni
fachową i bezinteresowną poradę, prawda? Portale takie jak sstara,
czy "moje wino", czy może zachodni cork'd pozwalają laikom zapoznać
się z opiniami innych laików, by wybierać to, co im smakuje, a nie
akurat źle się w sklepie ostatnio sprzedaje. Co do blogów - no to
juz prywatne dzienniki, i nie powinny Cię one obchodzić.
Jeśli oskarżasz "tow. wzajemnej adoracji" o nieuczciwość (każdy
pisze co innego w innym miejscu) to może posłużysz przykładem? Czy
tylko ot tak sobie zarzucasz ludziom nieuczciwość i brak zasad?
--
vitisvinifera.blox.pl/html