Tak, masz rację. Ale ów "orzeszek" i tak nie przyjmie pod skorupkę
że, delikatnie mówiąc, jest "w błędzie". A zwracając uwagę na
takie "arcydzieła epistołografii" dajemy im tylko pożywkę, bo
nabierają przekonania że ktoś to bierze na poważnie. Orientuję się w
tym statystycznie przeciętnie, ale chyba każdy bąk przestaje w końcu
śmierdzieć, a i puszczającemu kiedyś zabawa się znudzi...
Pozdrawiam.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.