Czy nadal opłaca się wyjechać do UK? Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • jw. Zastanawiamy się razem z chłopakiem czy pod koniec tego roku wyjechać do pracy do Anglii. Słyszeliśmy, że jest trudniej o pracę niż kiedyś... Oby dwoje pracujemy jednak nasze wynagrodzenie nie pozwala na "spokojne życie" i nie zanosi się na to, że będzie lepiej, żyjemy od wypłaty do wypłaty. Ja mam stałą i pewną pracę ale za najniższą krajową. Mój chłopak również pracuje ale po 12-14 godzin dziennie a wynagrodzenie nie jest adekwatne do przepracowanych godzin. Mam dylemat czy ryzykować swoją pracą i pojechać w ciemno do Anglii. Nie mamy nikogo, kto mógłby "załatwić" nam tam pracę, mieszkanie itd. Co zrobilibyście na naszym miejscu? Jak w tej chwili wygląda rynek pracy dla emigrantów w Anglii? Czy warto jeszcze wyjechać? Czy można szybko znaleźć pracę?
    • Gość portalu: Gosia napisał(a):

      > jw. Zastanawiamy się razem z chłopakiem czy pod koniec tego roku wyjechać do pr
      > acy do Anglii.

      Warto, jednak jeśli nie macie chociazby podstaw angielskiego to podarowałbym sobie... Jesli sie dogadacie, warto sprobowac. Jest ciezej niz kiedys ale kto chce to znajdzie.. Najwazniejsze jest pozytywne nastawienie.. No i lepiej sprobowac niz wegetowac w PL :)
      Powodzenia.

      --
      Skytrip.pl - Tanie loty z Wielkiej Brytanii
      • Tylko ze znajomoscia jezyka. Nie inaczej, jezeli znacie niemiecki, jedzccie do Niemiec. Uderzajcie tam, gdzie sie dogadacie. Teraz mase Polakow tu zna jezyk, wiec jak pracodawca ma wybierac miedzy dukajacym polakiem nowoprzybylym a osoba, ktora zna realia, ma tutejsze doswiadczenie i zna jezyk, wybierze ta druga opcje. doswiadczenie z Polski sie nie liczy.
      • Gość: Waniu IP: *.adsl.inetia.pl 25.08.13, 16:47
        Kochani powiem wam krótko jeżeli nie zaryzykujecie to nic nie stracicie naprawdę warto w tej zasranej Polsce nie da się godnie żyć. Ja zjechałem świata USA Canada ale Anglia jest OK jeżeli jesteście pracowici to i godnie zostaniecie wynagrodzeni a na polską pracę to olejcie z góry pozdrawiam
        • Drogie dziecie, dlaczego czujesz sie gorszy bo jestes Polakiem?
          --
          Dopoki nie wynaleziono internetu, nie wiedzialem ze na swiecie jest tylu kretynow.
          • Jestem w UK w dala od Londynu przejechalem swiat od 81 roku i zawsze jechalem w ciemno ale znalem jezyk i zawsze mialem troche grosza na poczatek.
            Jak narazie jest ciezko w UK o prace ale jak sie chce to wszystko mozna
            Anglicy nie rwa sie do pracy ,Polacy musza i to jest ta ruznica tu sie rwie 150 tys Rumunow i innych nacji ,my nie jestesmy nacja pomagajaca sobie ale raczej jeden drugiegi wykorzystuje jednak do UK macie wolny wjazd.
            Nie zamykajcie za sobo mostow albo nie ogladajcie sie za siebie jak bedziecie naprawde chcieli to dacie sobie rade ale pamietajcie
            Emigracja to nie jest latwy chleb i duzo malzenstw sie rozpadlo przez emigracje to widze wszedzie .
            NIE ZAPRASZAJA NAS TUTAJ ALE GDZIE NAS ZAPRASZAJA A JEDNAK JESTESMY WSZEDZIE NA SWIECIE I DAJEMY SOBIE RADE.
            GLOWA DO GORY - wsiasc do pociagu byle jakiego ......
            swiat nalezy do was ,zycie to przezycia nie zmartwienia
            zycze powodzenia - swiatowiec
        • Gość: Obieżyświat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.13, 19:32
          Również zjechałem kawał świata i za nic nie wyjechałbym na stałe z Polski. Co innego na wakacje. W Polsce idzie całkiem nieźle żyć, ale trzeba konsekwentnie i wytrwale dążyć do celu. Teraz jest deko gorzej, bo gryzipiórki piszą, że kryzys i ludziska ściskają grosz, ale w końcu zaczną wydawać. Swego czasu to wyciągałem legalnie ok. 500 000 zł/ rok (brutto)i to kilka lat z rzędu, teraz ledwie 300 000, ale w końcu będzie lepiej. Dodam tylko, że mam małą firmę (nowoczesne technologie).
      • dominatormarketing.pl/?partner=monia_707
        Pomysł na lepsze perspektywy
    • Nie opłaca sie-bo ciezko znaleźć prace, nie odłozysz-jak pracujecie oboje a wynajmiecie mieszkanko typu studio-kawalerka-to zapłacicie wiecej niż zarobki jednej osoby.
      Jeśli chcecie zarabiać i odkładac to sie nie opłaca.
      Natomiast po co sie do UK wyjeżdża?Po to by sie przenieść i zamieszkac w normalnym kraju. Możecie normalnie przyjechac, wynająć pokój na poczatek, zarejestrować sie jako bezrobotni, szukać pracy, ze swiadomością, że możecie stracić jakieś 2tys funtów przez 2 miesiące i wtedy co dalej?Ale najlep[iej jest najpierw znaleźć prace-wszedzie aplikuje sie on-line i dopiero wyjechac już do pracy-a potem sie urządzać. I zyć w normalnym kraju opłaca sie dla innej jakości życia niż w porażkowej Polsce:P
      • Gość: tedetedre IP: 94.42.190.* 23.07.13, 08:43
        a czy mozesz podac jakies strony,gdzie najlepiej szukac tej pracy online?
        • Wchodzisz bezpośrednio na strone każdej firmy w której chcesz pracować M&S czy nawet jak ktoś chce zaryzykowac to porażkowego tesco i tam są działy careers i stanowiska i sie aplikuje, bezpośrednio do firmy w której chcesz pracować. Druga możliwosć to poprzez strony jobcentreplus -wpisujesz okolice gdzie chcesz pracować, z kodem pocztowym, stanowiska albo wybierasz wszystko i szukasz działy, które cie interesuja i aplikujesz-masz wszedzie podane zarobki-jeśli napisane że meeting national minimum wage to masz prace za minimum.
          • macie juz wybrane miejsce w uk gdzie chce wyjechac?
            Napewno nie szukalabym pracy w malych miastach, mieszkam w 100tys i ciezko jest o prace a polakow zjechalo ponad 20tys do miasta i naprawde ryenk pracy lezy i kwiczy. Ciezka praca za marne pieniadze.Zyjesz z dnia na dzien, zeby odlozyc tylko wynajac maly pokoj w domu z kilkoma innymi osobami i ciulac. A wiadomo ze chce sie i ubrac i cos kupic i wyslac nie raz do kraju wspomoc rodzine,
            Wiec najlepiej juz cos sobie zalatwic zanim sie wyjdzie, napewno pokoj i miec zalatwiona jakas prace przynajmniej dla jednego z Was.
            Moja znajoma znalazla kilka prac z poloniusz.pl
            na stronach jobcentre sa oferty,
            www.indeed.co.uk
            jobs.co.uk
            • zależy co masz na myśli pisząc czy sie opłaca... jeśli myślisz że tutaj za każdą pracę płacą tyle że będziesz opływać w kasę i jeszcze odkładać to sie przeliczysz. Jeśli chcesz wyjechac bo chcesz zyc godniea nie od wyplaty do wyplaty to warto jak najbardziej tylko najlepiej choc w miare komunikatywnie znac jezyk albo przynajmniej jedno z was (zawsze pomoze drugiemu) do wiekszego miasta nie malej pipidowki no i zalozyc ze na poczatek sporo wydasz... Przykladowo ja mieszkam w chelmsford (essex) blisko londynu i wszystko jest drogie w sensie ofert mieszkań. Pokoje dla pary najtańszy ok 450f za miesiąc z góry plus depozyt tyle samo (na początek najlepiej bo najszybciej znajdziesz i nie będziesz wydawać jeszcze na rachunki bo wliczone w cenę pokoju) rejestryjesz sie w kilku agencjach pracy będąc na miejscu i któraś napewno sie do ciebie odezwie (do sprzątania czy w jakiś fabrykach na sortowanie, drukarnie) no ale wiadomo że w miedzyczasie szukasz stałego zatrudnienia na contract permament (bo jest lepiej pracować z myślą że masz stałą pracę niż czekać na tel z agencji za każdym razem ale od czegoś trzeba zacząć) Ja przyjechałam tu 2 lata temu i też z chłopakiem w ciemno dwa dni po przyjeździe zaczęliśmy pracę dla agencji a po niecałym miesiącu chłopak znalazł stałą pracę po następnym miesiącu jak firma zwiększała zatrudnienie ja przeszłam do niego (choć wcześniej już też zaczęłam pracę na contact dla sprzątającej firmy 7f/h tyle najczęściej u mnie za sprzątania płacą) Do tej pory pracujemy w tym zakładzie on jako louder 12f/h ja jako order picker 10f/h obecnie jesteśmy po zakupie mieszkania( na kredyt oczywiście) i jak najbardziej zachęcam do wyjazdu bez ryzyka nic nie ma!!!! tylko pieniądze na wyjazd potzebujesz ok 1500 ale funtów razem z chłopakiem przy założeniu że przez pierwszy miesiąc nie znajdziecie pracy a trzeba z czegoś żyć... to czarny scenariusz bo zakładając że przyjedziesz mniej więcej tu gdzie ja mieszkam to jakąkolwiek pracę znajdziesz po niecałym tyg a że w większości wypłaty są co tydzień to na jedzenie zarobisz w międzyczasie. Ja miesięcznie wydaję na żywność 250-300f ale gotuje w domu wzystko tak jest najtaniej... powodzenia!!!
              • Gość: Marek IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 02.08.13, 12:21
                a co robi "louder"?
                • Gość: znafca IP: *.40.254.103.threembb.co.uk 02.08.13, 20:07
                  krzyczy...? zajebista praca...
                  • loader jeśli cię to uszczęśliwi powinnam napisać ale szkoda że wśród tylu słów w których zrobiłam pomyłki zabolało cię właśnie to jedno. Polacy właśnie tacy są i chwała bogu że w całym zakładzie zatrudniającym ponad 300 osób prauje ich ok 5 osób nie licząc mnie i mojego faceta.

                    a co robi louder czy jak bez pomyłek wolisz loader??? Jeździ obsługuje forklift czyli siedzi na dupe i ładuje palety na tiry jeśli chce może przy tym krzyczeć. Ale zapomniełam że nasi rodacy to w uk pracują w bankach i urzędach wię co tam taki lauder czy order picker???
                    • aneczkacool1984 napisała:

                      > loader jeśli cię to uszczęśliwi powinnam napisać ale szkoda że wśród tylu słów
                      > w których zrobiłam pomyłki zabolało cię właśnie to jedno. Polacy właśnie tacy s
                      > ą i chwała bogu że w całym zakładzie zatrudniającym ponad 300 osób prauje ich o
                      > k 5 osób nie licząc mnie i mojego faceta.

                      skad ja to znam ;)
                      >
                      > a co robi louder czy jak bez pomyłek wolisz loader??? Jeździ obsługuje forklift
                      > czyli siedzi na dupe i ładuje palety na tiry jeśli chce może przy tym krzyczeć
                      > . Ale zapomniełam że nasi rodacy to w uk pracują w bankach i urzędach wię co ta
                      > m taki lauder czy order picker???

                      a co Ty za bzdury dziewczyno opowiadasz??? ;) nasi rodacy to od razy prezesami zostaja, wszystko jedno czego ale prezesami ;)))) :))) niestety wiele wody w Tamizie jeszcze przeplynie zanim nasi rodacy zaczna miec chociaz 1/10 mentalnosci brytyjczykow.
                • Kochani kochajcie swoj kraj nie wszyscy moga wyjechac jak ja wyjezdzalem w 1981 to myslalem ze jestem ostatni i tylko chcialem swiatlo wylaczys a tutaj 30 lat puzniej i znowusz wyjezdzaja?????? kto tam pozostanie??
                  Mamy KOCHANA Polske co z nia zrobic z ta potega przyszlosciowa /wracajcie budujcie kraj
                  Walesa wam pomoze obiecal!!!!
                  Czy my sie wszyscy zmiescimy w tej Angli ???
                  Moze by tak Anglikow wyemigrowac do Polski Rosji Bulgari Rumini by sie tu zrobilo wiecej miejsca coooo????
                  Kochani dbajcie o OJCZYZNE bo nam ja Vietnamczycy i CHinole zabiora.
                  Nie zapomnijie jezyka ojczystego i TRADYCJI
                  Powtazajcie dzieciom i wy sami wierzcie ze jestescie P O L A K A M I
                • Gość: liki IP: *.sdl.vectranet.pl 01.11.13, 14:09
                  chyba hałasuje ha, ha
              • Gość: anka.aneczka IP: *.adsl.inetia.pl 03.09.13, 13:00
                Super Gosia, że założyłaś taki wątek - większość jakie do tej pory znalazłam były sprzed 5, 6lat...

                Dzięki aneczkacool1984 za rzetelną i konkretną odp!!

                My z mężem właśnie podjęliśmy decyzje że wyjeżdżamy. Oboje mamy w Pl prace, ale tak jak piszesz szukamy miejsca gdzie będziemy mogli godnie żyć. Mąż właśnie robi uprawnienia na wózek widłowy, prawo jazdy B+E, żeby zwiększyć swoje szanse na szybkie znalezienie pracy i za miesiąc wyjeżdża. My chcemy dojechać jak tylko znajdzie stałą prace. Chcemy wyjechać z małym dzieckiem - stąd moje pytanie.

                Czy damy radę utrzymać się na początku tylko z jednaj pensji? Zakładając dla bezpieczeństwa że będzie to stawka minimalna? Plus jakies grosze ktore ja bede w stanie zarobic w dorywczych pracach. Nie oczekujemy kokosów - chcialabym po prostu wiedziec czy przezyjemy w ten sposób.

                aneczkacool1984 czy mogłabyś się do mnie odezwać na prv? Jeżeli nie miałabyś nic przeciwko chciałabym się Ciebie poradzić w kilku innych kwestiach:) Mój mail: anka.aneczka@interia.pl

                Pozdrawiam:)
              • Gość: damian IP: 5.172.252.* 04.04.14, 17:36
                Hej...gdzie dokładnie mieszkacie?chce przyjechac w ciemno 1000 funtow na start...pozdrawiam
    • Gość: 59 latek IP: *.range86-174.btcentralplus.com 03.08.13, 10:12
      wszedzie na świecie trzeba ludzi którzy coś umieją, większość przyjeżdżających do UK to pakowacze, pracownicy na linii produkcyjnej, najczęściej do prac prostych. jesli coś umiesz to żadnych problemów nie ma. Polska to zadupie i myślenie o wyjeździe by tylko zarobić jest głupie.
      • > wszedzie na świecie trzeba ludzi którzy coś umieją> to z tego wynika że w pl mamy takie bezrobocie bo ludzie nic nie umieją kto chce znajdzie pracę ale pod warunkiem że coś umie??

        >większość przyjeżdżających do UK to pakowacze, pracownicy na linii produkcyjnej, najczęściej do prac prostych> a tu byś sie zdziwił wszystkie fora jakie znajdziesz pełne są wymądrzających sie polaków jakie to dostatnie życie prowadzą i że chyba trzeba nie znać języka żeby zarobić 1000f Jednak właśnie ze te prace proste jak to nazwałeś płacą tyle ile napisałam a nawet mniej bo mnóstwo ludzi w tym anglików pracuje za 6.09f/h przy wymiarowym czasie pracy 38h/tyg. Wnioskuję że ci wymądrzający sie pracują w bankach i urzędach państwowych i zarabiają kokosy na wymądrzaniu sie...
        Już nie wspomnę jak na jedym forum gdzie padło pytanie ile można zarobić w uk i ile odłożyć po tym jak opisałam moje i mojego faceta zarobki i ile odkładamy zostałam wyśmiana bo przecież jak można zarabiać tylko 38000 f rocznie dodam netto. Dla mnie są to duże pieniądze ale jak widzisz nasi rodacy gardzą taką kwotą i uznali że musimy nie znać języka żeby tak nędznie zarabiać hehe dobrze że przy udzielaniu nam kredytu na mieszkanie bank nie miał takiego zdania...

        Dziewczyno jeśli nadal chcesz wyjechać to sie nie zastanawiaj zwłaszcza gdy nie masz nic do stracenia w pl. Może na początek niech pojedzie jedno z was (to odważniejsze) załatwi pokój do zamieszkania dla pary, znajdzie pracę dla siebie popyta w tych samych miejscach o pracę dla dziewczyny/chłopaka (czasem nie ma prac dla chłopaków ale dziewczynę już chętnie zatrudnią) i po 2-3 tyg spotkacie sie na miejscu. I wiesz co nie czytaj negatywnych komentarzy na forach tak piszą tylko ci którzy pewnie boją się tyłki z domów ruszyć albo tak zakłamani i gardzący pracą że za najniższą krajową w uk pracować nie będą... (gdzie nawet przy najniższej średniej mieszkając we dwoje można odłożyć i do tego nie trzeba sie liczyć z każdym funtem)
    • jesli chcesz przyjechac, odlozyc i wracac to nie masz po co przyjezdzac. Ale jesli chcesz mieszkac w normalnym kraju, gdzie praca za najnizsza krajowa (przy pracujacej 1 osobie) pozawala na utrzymanie sie z malym dzieckiem i wynajecie nieduzego domu to jak najbardziej sie oplaca. Jedno z was pojdzie do pracy, drugie jak sie tez zaczepi bedziecie mieli jak w puchu :)
      powodzenia
    • Gość: E. IP: *.t-mobile.co.uk 14.08.13, 03:32
      Nie! Pracy nie ma. Nawet jesli pojawiaja sie ogloszenia to i tak na 1 miejsce przypada 100/+ chetnych, wiec dostanie czegokolwiek graniczy z cudem. Po drugie wszedzie i do kazdej pracy potrzebny jest dobry angielski, 2 referencje, doswiadczenie. Niby jak nowoprzybyly ma to zdobyc??? Pracy szuka sie teraz bardzo, bardzo, bardzo dlugo... Najlepiej maja osoby, ktore zyja tu 6,7,8,9...lat i sie 'ustawily'.
      • Gość: kobza IP: *.play-internet.pl 15.08.13, 00:40
        Znajomy po anglistyce, od kwietnia nie moze pracy znalezc w londynie. Gość jest juz tam drugi raz. Ogolnie z praca jest ciezko, nastawienie Anglikow do Polakow jest srednie, gdyz po prostu nas tam nie lubią i nie chcą. Duzo wyjezdza prostych, niewykształconych ludzi z Polski, ktorzy produkują dzieci na potęgę i uwazają, ze za 7funtow za godz to pona boga za nogi zlapali. Mase jest rodzin z dziecmi, gdzie kobiety tyrają za sprzątaczki, a faceci pracują na budowach. Wstyd mi było, kiedy wyjechalam. Wszedzie na ulicy słyszalam polskie słowo na k.... Duzo Polakow słabo sie komunikuje po ang, niektorzy wrecz na zerowym poziomie, mase polskich komun...

        Własnie tacy ludzie wyjezdzają jak ten gość powyzej, ktory napisał ze "Polska to zadupie europy", wlasnie tacy ludzie bez perspektyw wyjechali. W metrze bylam swiadkiem kiedys, jak dwoch polskich robotnikow, w brudnych strojach roboczych, wracali do domu i padło tam zdanie, ze "Polska umiera..." w ich mniemaniu umiera, jak sie ktos godzi na paskudny zywot tylko aby poprawić swoją biede na troche lepszą biede w UK, to masakra. Ci dwaj goscie nie widzieli tego, jak inni posazerowie w metrze patrzyli na nich z odrazą. Pasazerowie potem mają obraz polakow, brudnych, wykonujących najgorsze prace. Taki obraz Polaka ciagnie się po Europie jak smrod za g... Uwazam, ze UK jest dobre, ale WLASNIE aby zarobic, nigdy aby tam zostac na stałe. Londyn, gdzie teoretycznie sa najlepsze mozliwosci, jest brudny, zapchany, przeludniony, bardzo ciezko o prace, drogo, warunki mieszkalne fatalne, no chyba ze zaplacisz min 800 funtow mies za jakies studio flat (poza centrum).

        Wstyd ze emigrujemy na masową skalę tak jak ludzie z Indii, Bangladeszu czy krajów afrykanskich, po prostu wstyd! I wy jeszcze namawiacie tych mlodych na wyjazd? Ja sie pytam do czego? Aby wycierali dupy starym Anglikom, lub aby smazyli hamburgery pod jakims Muhammedem, albo czyscili kible w jakiejs inteligenckiej rodzinie? Fuck, jak bardzo trzeba byc zdesperowanym, aby komus takie zycie odpowiadalo? Zamiast wziać sie do roboty we wlasnym kraju, zakasac rekawy, ew wyjechac na troche za granice, zarobic i zainwestowac. Jesli juz mialabym gdzies zostac na stałe to nigdy nie w UK, tam jest tak fatalnie, nie wspominajac o pogodzie, ze przy np Kanadzie, to Anglia nie ma startu.
        • Gość portalu: kobza napisał(a):

          > Fuck, jak bardzo trzeba byc zdesperowanym, aby komus takie zycie odpowiadalo? Zamiast wziać sie do roboty we wlasnym kraju, zakasac rekawy...

          Dzieki Ci, oswiecona kobzo!
          Juz wiemy jak zyc, pani kobzo, wiemy jak zyc hehehe
          Kolezanka pracuje w administracji panstwowej czy szanowny tatus ze WSI?


          --
          www.lomianki.info/galeria_pictures.php?pid=199
        • Gość: PeKa IP: *.free.aero2.net.pl 15.08.13, 20:08
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • Gość: mokka IP: 173.233.216.* 23.08.13, 21:39
            "ja mam dwa dyplomy i żaden pracodawca nie zwraca na mnie uwagi (mam już 40 lat więc chyba pora zdychać ich zdaniem)"

            W krajach zachodnich tez za takimi "po 40-tce" pracodawcy nie przepadaja!

            P.S. Znam to z wlasnych doswiadczen...
            • Gość: Ralph IP: *.skybroadband.com 23.08.13, 22:00
              Bzdury piszesz. Nie wiem jakie "kraje zachodnie" masz na myśli, ale w UK wiek nie ma ŻADNEGO znaczenia jeżeli poszukiwany jest pracownik umysłowy, a nie np. modelka. Mało tego, starsi pracownicy są cenieni za doświadczenie i szeroki zakres umiejętności. Dokładna odwrotność sytuacji w Polsce, gdzie ludzie w okolicach sześćdziesiątki powinni się powiesić, bo choćby nawet byli największymi fachowcami, to jak tylko niedoszły pracodawca dowie się ile mają lat, kończy się kontakt z firmą.
        • kobza napisała<Duzo wyjezdza prostych, niewykształconych ludzi z Polski, ktorzy produkują dzieci na potęgę i uwazają, ze za 7funtow za godz to pona boga za nogi zlapali. Mase jest rodzin z dziecmi, gdzie kobiety tyrają za sprzątaczki, a faceci pracują na budowach. Wstyd>

          Wsty dla Polaków jest tylko taki że pomimo iż należymy już od dawna do UE nasz kraj nie zapewnia tym prostym i niewykształconym polakom z dziećmi godziwej pensji z której można sie utrzymać właśnie za nawet prostą pracę która w większości nas otacza. Każda praca jest potrzebna jakby wszyscy siedzieli w urzędach i rządzie to nie było by komu na wypłaty pracować (wszystkie urzędowe stołki mają pensje z podatków zgarnianych od tych prostych ludzi pracujących). Prawda jest taka, że w pl nie dość że za najniższą penje utrzymać sie trudno to jeszcze nawet tej pracy brakuje to sie nie dziw że ktoś dązy do polepszenia własnego bytu i wyjeżdza z kraju. WSTYD JEST TYLKO KRAŚĆ!!!
          W większości wyjeżdzają ludzie młodzi w wieku w którym zakłada sie rodziny i chce mieć dzieci. W pl odkłada sie sprawy potomstwa ze względu na finanse a tutaj jak masz już pracę nawet za 7f stać cie na to aby dziecko urodzić, nie wspominając już o pomocy państwa w formie zasiłków i fajnych warunkach powrotu do pracy dla kobiet po macierzyńskim, aż chce sie rodzinę zakładać nie płacząc ze strachu co to teraz będzie bo w ciązy...
          Wyjazd z rodzinami?? Pojechała głowa rodziny zobaczyła że żyje sie lepiej i ściągnęła rodzinkę bo doszła do wniosku, że życie tutaj wygląda lepiej...

          < I wy jeszcze namawiacie tych mlodych na wyjazd? Ja sie pytam do czego? Aby wycierali dupy starym Anglikom, lub aby smazyli hamburgery pod jakims Muhammedem, albo czyscili kible w jakiejs inteligenckiej rodzinie? Fuck, jak bardzo trzeba byc zdesperowanym, aby komus takie zycie odpowiadalo?>

          No przecież w Pl samo sie samży, czyści i podciera heheh I jeżeli w pl taka praca nie jest wstydem to dlaczego ma być wstydem tutaj?? Trzeba nie mieć determinacji żeby w takim kraju jak poska żyć... Bez pracy, bez pomocy państwa, z rodziną i bez środków do życia i bez perspektywy na zmianę.

          Jeśli w Pl bedzie zapewniona opieka zdrowotna publiczna jak w UK, takie ulgi i wsparcie dla nowych otwieranych zakładów, pensja za pracę adekwatna do cen w sklepie za towary (tutaj kupisz np. pralkę za 200 czy 250f i nawet gdy zarobisz najniższą średnią to i tak zostaje ci na życie a nie jak w Pl wydasz na pralkę zęby w ścianę), pomoc finansowa w momencie kiedy jest sie "w dołku" to ja z przyjemnością wrócę do polski. NA razie jedyne co Polska może zapewnić to obietnice premiera jak to cudownie będzie więc nie wciskaj kitu jak to strasznie ciężko żyć w UK. Może i Londyn jest przepełniony ale nawet tam znajdziesz jakąkolwiek pracę na szybko. Choć osobiście polecam miejscowości które położone są blisko londynu i nie tylko londynu...
          Nie zniechęcaj ludzi do wyjazdu (bo sądząc po tym jak bronisz kraju piastujesz jakąs ciepłą fajną posadkę) Tutaj pracy nie mają tylko lenie i pijacy a nie tak jak w PL nawet wykształceni ludzie.
          • A jak znajoma po anglistyce pracy nie może znaleźć to może za wysoko mierzy??? Niestety polskimi dyplomami w Uk można sobie za przeproszeniem tyłek wytrzeć i jeśli nie ukończy sie szkoły tutaj to może zapomnieć o pracy innej niż fizyczna.
            Nauka tutaj nie jest tak napchana godzinami i durnymi przedmiotami jak w pl więc jeśli sie ma wysoki oczekiwania można sie zapisać na kursy czy ukończyć college na miejscu. Przez 2 lata sie męczysz ale masz papier i możliwość szukania innej pracy niż fizyczna.
            • Gość: Sedlex IP: *.3-1.cable.virginmedia.com 21.08.13, 20:14
              Hmmm...od 5 lat mieszkamy z narzeczonym w Swindon. Nasze losy pracownicze układały się szczebelkowo - zaczęliśmy od domu opieki, potem oczywiście magazyny (wszędzie huk Polaków, ale szkoda że tylko tych, co słowa na "k" i "ch" traktują jak przecinki, wstawiając je wszędzie, gdzie tylko się da), następnie ja - magazynowe biura, narzeczony - Honda i BMW. Ale coś zaczęło mi nie leżeć, praca w biurach magazynowych to jednak nie moja bajka, kontakt z klientem to też nie ja, zaczęło mi być coraz gorzej. Stany depresyjne goniły jeden za drugim w tempie olimpijskim, było mi źle, czułam się nic nie warta, poczucie własnej wartości leżało i kwiczało. Nasłuchałam się tego, jak to WSZYSTKICH Polaków nie lubią w Anglii, jak nami pogardzają a nawet jak ktoś ma dyplom uczelni polskiej (ale mówię tu o normalnych, państwowych uczelniach, nie prywatnych, bo tu to nie wiem, jak jest), to może iść pracować do Tesco z dyplomem, bo nikt tu na niego uwagi nie zwróci...Było fatalnie, straciłam pracę, kilka miesięcy szukałam nowej. I coś się stało, pewnego dnia powiedziałam sobie, że nie ma tak łatwo, właśnie, że ja znajdę pracę zgodną ze swoim kierunkiem studiów! Ukończyłam bibliotekoznawstwo. Szukałam, szukałam, chodziłam na rozmowy...nikt nie odrzucał jakoś mojego CV. I w końcu, po kilku rozmowach, udało mi się, mam świetną pracę zgodną z zainteresowaniami i relatywną do wykształcenia, pracuję w dużym archiwum jako archiwista lustrator, praca normalna, państwowa, fantastyczne miejsce, świetni ludzie (Brytyjczycy (z urodzenia i pochodzenia) i tylko 2 Polki), europejskie podejście, zero głupich min czy odzywek...normalne warunki. Normalna praca. Wkrótce przechodzę do archiwistycznej biblioteki. A podczas rozmowy kwalifikacyjnej, uwierzcie mi, że urosłam - pierwszy raz zwrócono uwagę na kierunek moich studiów i ucieszono się z tego!:) Powiem szczerze, że w Polsce mnie to nie spotkało. Od tamtej chwili stany depresyjne minęły, z radością wstaję co rano i bez stresu idę do pracy, czas leci do przodu jak zwariowany. I zmieniło się jeszcze coś...mogę powiedzieć - jestem szczęśliwa, mieszkając tutaj. Słuchajcie, warto, na początku są trudności, ale warto.
              • Gość: Ralph IP: *.skybroadband.com 21.08.13, 20:34
                Bajki o tym jak polskie wykształcenie się nie liczy w UK i o rzekomym "szklanym suficie" i braku możliwości pracy zgodnej z wykształceniem opowiadają jedynie kompletni nieudacznicy, którzy skończyli w Polsce jakąś byle szkółkę, ledwie dukają po angielsku i nawet nie próbują pójść do normalnej pracy, latami pracują "na zmywaku" i nic nie robią żeby ten stan zmienić. Jeżeli ktoś oprócz posiadania paru literek przed nazwiskiem coś POTRAFI, to w UK znacznie łatwiej mu będzie znaleźć dobrą ambitną pracę niż w Polsce.
                Gratuluje znalezienia sensownej pracy i zachęcam innych do poczynienia zdecydowanych kroków w celu osiągnięcia podobnego sukcesu.
                • Gość: Babeczka IP: *.as13285.net 22.08.13, 15:08
                  Wszystko zalezy, gdzie mieszkasz. My wlasnie stoimy przed kolejna decyzja o przeprowadzce. Oboje znamy dobrze angielski, skonczylismy w UK kursy (maz rowniez wyzsza uczelnie), mamy takze dyplomy ze szkol wyzszych w PL i dlugie doswiadczenie zawodowe (nie na zmywaku!), ale mieszkamy w malej miejscowosci, gdzie pracy nie ma nawet dla miejscowych (jak w calym hrabstwie i terenach osciennych). Niektorzy z nich pracuja w Londynie i spotykaja sie z rodzinami tylko w weekendy i inne wolne dni. Jezeli jakies etaty sa, to proponowana pensja oscyluje wokol minimalnej, wiecej zarabia sie tylko w NHS i budowlance. W domach starcow i hotelach obcokrajowcow jest niewielu, tubylcy biora wszystko. Poza tym miejscowi sa bardzo zamknieci- Anglicy, Polacy i inni obcy sa po prostu niemile widziani, choc oficjalnie i w twarz nikt tego nie mowi. Totez niewielu ich tutaj mieszka. Wiele zrobilismy, zeby nasza sytuacje poprawic, ale tam gdzie nie ma perspektyw, nic sie nie wykrzesze. I dlatego zamiast narzekac, planujemy kolejna przeprowadzke, glownie za lepiej platna praca i lepsza edukacja dla dzieci.
        • Gość: Morszczuk Ltd. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.13, 23:17
          Wybacz, ale czy ten Twój kolega, to ma olej w głowie...? A co oprócz tego angielskiego jeszcze umie? Bo językiem angielskim, to tu władają wszyscy, także "niezazbyt" on zaskoczy tym potencjalnego pracodawcę...
        • Gość: kala IP: *.bb.sky.com 03.09.13, 11:41
          Lepiej bym tego nie ujela - wielu szuka upragnionego raju za granica, czegos takiego nie ma... na codzien pracuje jako tlumacz, dla nas polakow ubiegajacych sie o zasilki, bez jezyka, z ciaglymi pretensjami ze im zasilek nie przyszedl, ze jest ciezko. Tak niestety latwo nie jest, i ten mit nalezy obalic. Szczegolnie wyjezdzajac bez jezyka, bez zadnych kwalifikacji suzkajac pracy w pakowaniu, sprzataniu lub fabryce... Wiekszosc Polakow tutaj marzy o szansie powrotu, i wyczekuje tylko urlopu by pojechac do polski. Takze warto sie zastanowic... Natomiast z jezykiem wyksztalceniem i doswiadczeniem, jasne prosze bardzo szanse sa !
          • Gość: k4rolink4 IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 13.11.13, 22:14
            kala, nie wiem, czy dobrze zrozumiałam sens ze względu na brak polskich znaków - Ty sama pracujesz jako tłumacz? rozumiem, że ustny - interpreter? sama jestem anglistką ze specjalizacją tłumaczeniową, ale też z kilkuletnim doświadczeniem na różnych stanowiskach biurowych, przeważnie w obsłudze klienta [m.in. handel hurtowy i detaliczny (w tym swoja własna działalność handlowa), energetyka, a nawet i pośrednictwo pracy za granicą :) ale to już sprzed paru ładnych wiosen]. Ponieważ jednak czytam tu, że rodzime doświadczenie nie ma wielkiej wartości dla brytyjskiego pracodawcy, a nie mam żadnego dodatkowego fakultetu, podłamuje mnie fakt, że w zasadzie ze swoim wykształceniem jechałabym tam z drewnem do lasu i mogłabym się się starać równie dobrze o pracę przy taśmie, jak ktoś z wykształceniem podstawowym... Jedyną iskierką nadziei jest chyba właśnie praca tłumacza. Chętnie poznałabym opinię z pierwszej ręki na temat tego zawodu. Czy wciąż jest zapotrzebowanie? Jakie są stawki? Czy jest wystarczająca ilość zleceń do przeżycia? Czy jest to wykonalne (przynajmniej na początku) bez dysponowania samochodem i znajomości topografii? Czy są oferty dla tłumaczy pisemnych, jeśli by zrobić tego ichniego przysięgłego? itp, itd. Jeśli byłabyś tak miła i chciała podzielić się swoim doświadczeniem, odezwij się proszę, tu albo na maila k4rolink4@gmail.com. Pozdrawiam :)
        • Wyjezdzaja osoby, ktore stanely pod murem desperacji. Takie, ktore sa sierotami i nie maja posagow ani wsparcia od rodziny w postaci darmowego wiktu i opierunku. Takie, ktore urodzily sie w 'srodku niczego' i do najblizszego miasta maja 100km lub wiecej. Takie, ktore chcac isc na ''bezplatne studia'' musza sobie na nie ciezko zapracowac bo ojciec alokocholik nigdy sie nie troszczyl o wyksztalcenie dzieci. Takie, ktore maja 10 mlodszego rodzenstwa i chcac im i sobie pomoc poprostu znikaja z domu aby zrobic troche miejsca. Takie, ktore splodzono z mysla o taniej sile roboczej i od dziecka ciagaly za soba brony po kartofliskach.

          Dlugo moglabym wyliczac. To fantastyczne, ze doczekalismy czasow kiedy kazdy moze pojechac bez mala gdziekolwiek. Wyjazd za granice ma o wiele szerszy wymiar niz tylko ekonomiczny. Kazdy powinien gdzies pojechac aby zmienic perspektywe. Chwala wszystkim, ktorzy chca pracowac.
          Miejmy nadzieje, ze kolejne pokolenia nauczone doswiadczenie i bledami starszych ostrozniej beda wybierac kierunki studiow aby uniknac sytuacji kiedy osoba z 3 fakultetami nie ma pracy.

          A tak z innej bajki: jestesmy Europejczykami, jestesmy biali, pochodzimy z tego samego kregu kulturowo-religijnego. Historycznie sporo nas laczy w tej Europie. Wcale nie trudno nam zaadaptowac sie w kazdym kraju europejskim! To tak jakby do sasiada wyskoczyc:)))

          Zycze powodzenia :)


        • Gość: Mart IP: *.4-2.cable.virginm.net 11.05.14, 21:09
          Sto razy sie zgadzam
    • Hej


      Jest ciężej, i to bardzo w porównaniu z tym co było 2-3lata temu, nie twierdzę że pracy nie ma, jest, jednak bardzo wiele aplikujących również, teraz pocieli tutaj BENEFITY ( zapomogi, itp) wiele tutejszych leni również zostało zmuszonych szukać pracy, ja ostatnio pracy szukałem przez 4miesiące (angielski perfekt, świetne CV z referencjami).
      Przy okazji wspomnę że jest wyraźny spadek zapotrzebowania na BYLE JAKIE PRACE, czyli jak zmywacz, sprzątacz, najwyraźniej ludzie zaczeli szanować pracę i nawet takie stanowiska są zaklepane.




      Gość portalu: Gosia napisał(a):

      > jw. Zastanawiamy się razem z chłopakiem czy pod koniec tego roku wyjechać do pr
      > acy do Anglii. Słyszeliśmy, że jest trudniej o pracę niż kiedyś... Oby dwoje pr
      > acujemy jednak nasze wynagrodzenie nie pozwala na "spokojne życie" i nie zanosi
      > się na to, że będzie lepiej, żyjemy od wypłaty do wypłaty. Ja mam stałą i pewn
      > ą pracę ale za najniższą krajową. Mój chłopak również pracuje ale po 12-14 godz
      > in dziennie a wynagrodzenie nie jest adekwatne do przepracowanych godzin. Mam
      > dylemat czy ryzykować swoją pracą i pojechać w ciemno do Anglii. Nie mamy nikog
      > o, kto mógłby "załatwić" nam tam pracę, mieszkanie itd. Co zrobilibyście na nas
      > zym miejscu? Jak w tej chwili wygląda rynek pracy dla emigrantów w Anglii? Czy
      > warto jeszcze wyjechać? Czy można szybko znaleźć pracę?


      --
      Czy potrzebujesz pożyczyć na krótką chwilę pieniądze..? W UK możesz łatwo aplikować o pożyczkę w Internecie. Pieniądze na twoim koncie po kilku minutach.
      • Gość: Sedlex IP: *.3-1.cable.virginmedia.com 21.08.13, 21:23
        Rzeczywiście, mogę to uznać za swój prywatny sukces. jeszcze nigdy praca tutaj mnie tak nie cieszyła, jeszcze nigdy Wielka Brytania tak mi się nie podobała. Może nie jest to stanowisko managerskie czy kierownicze, ale w końcu zgodne ze mną...a i tak kilka nowych treningów mnie czeka. A co dalej? Patrzę w przyszłość z optymizmem. Ja też szukałam pracy TEJ KONKRETNEJ kilka miesięcy. Już nie chciałam kolejnego magazynu, kolejnego warehouse office, pozycji customer service advisor. Chyba osiągnęłam swoją granicę. Naprawdę nie wiem, co mnie tak kopnęło do działania, chyba instynkt samozachowawczy, który gdzieś tam na dnie był ukryty.
        Szkoda mi jednej znajomej...w Polsce skończyła studia chemiczne, ma również tytuł technika farmacji, wiele lat w Polsce pracowała w aptece. Przyjechała tutaj do pracy i utknęła w domu opieki. Nie, żeby ta praca jej odpowiadała w 100 procentach. Po prostu nie chce jej się - ani poduczyć, ani przypomnieć potrzebnych wiadomości. Angielski już lepszy, ale nadal nie jest zadowolona. Ale nie uczy się - nie chce jej się. Woli przebywać na utrzymaniu męża (bo teraz jest na urlopie - urodziło się dziecko). Z drugiej strony mówi, że będzie zmieniać pracę, na aptekę, ale potem dodaje ile pewnie trzeba będzie zrobić i że jej się nie chce...Potem znowu wraca do tego, że chciałaby pracować w aptece. Nie wiem, czy z tego typu podejściem długo można egzystować. Znam też kilku Polaków, którzy chcieli, nie słuchali bajek, próbowali, szukali i mają to, co chcieli. Znam też takich, którzy utknęli, postanowili siedzieć w miejscu i żadnym słowem nie przekonasz. A oni chyba kochają narzekać.
        • To ja jeszcze parę słów. pytanie było czy sie opłaca wyjechać i jak sie okazuje dla chcącego nic trudnego. Nie należy nawet porównywać realiów polskich do angielskich, nie należy też klasyfikować pracy pod względem lepsza - gorsza. Wszystko zależy od podejścia i oczekiwań. Jeśli ktoś chce pracować na zmywaku (nie twierdzę że to szczyt marzeń) bo szuka jakiejkolwiek pracy aby sie utrzymać nie należy od razu stwierdzać że głupi bo języka nie zna, bo szkoły nie skończył itp. To jest właśnie typowe polskie podejście wyrobić sobie zdanie po wyglądzie i stanowisku pracy... Może temu komuś nie zależy jakoś znacząco na tym co będzie robił byle mieć z tego jakieś pieniądze (praca nie hańbi przecież)....

          Parę postów niżej pisałam jak to ze mną było kiedy postanowiłam wyjechać. Powiem że nigdy nie żałowałam decyzji choć w polsce mialam pracę (byłam florystka bo jako księgowa z wykształcenia pracy nie znalazłam no ale robić coś trzeba). Tutaj pracuje w magazynie spożywczym jako order picker (niemiłosiernie szczęsliwa że oprócz mnie jest tylko 2 polaków) znam język, mogłabym tutaj pójść do szkoły czy kurs ale zwyczajnie nie potrzebuję tego, odpowiada mi ta praca i zarobki i nie czuję sie jak niedouczona polka między brytyjczykami którzy wykonują tę samą pracę (zaczynam sie tak czuć jak czytam fora bo ludzie tutaj zwykli kpić z prac fizycznych jakby sami zajmowali kierownicze stołki).
          Oczywiście fajnie by było robić coś zgodnego z zainteresowaniami (jak koleżanka powyżej w archiwum) ale nie każdy ma te zaiteresowania i jednak 90% ludzi pracuje bo potrzebuje pieniędzy nie ważne co robią... I mam powiedzieć o kimś burak i prostak tylko dlatego że pracuje na "zmywaku" czy sprząta ulice. Ktoś musi zmywać, sprzątać itp a że w większości w angli robią to nasi rodacy??? Przykre żę nasz rodzimy kraj nie zapewnia na życia na takim poziomie który można sobie zapewnić pracując w Uk nawet na tym zmywaku. Jak ktoś ma predyspozycje do dokształacenia sie tutaj? droga wolna do lepszej pracy... Bo o ile pracodawca zwróci uwagę na wyższe wykształcenie polaka (mówię tu o sobie) o tyle nie zatrudni mnie jako księgowej po ukończonych tylko polskich szkołach (więc mogę sobie tym dyplomem tyłek wytrzeć szukając tutaj pracy w tym zawodzie)

          Ale jak już pisałam nie ważne co ktoś będzie robił po przyjeździe tutaj, ważne że jeśli będzie chciał to pracę zawsze znajdzie jakąkolwiek i to napewno oplaca sie bardziej niż siedzenie w kraju gdzie z wypłaty 1400zł netto (moje polskie zarobki) trudno żyć od wypłaty do wypłaty nie odmawiając sobie nawet lepszych perfum po drodze...
          • Gość: Ralph IP: *.skybroadband.com 22.08.13, 00:27
            Nikt normalny nie ubliża Polakom pracującym fizycznie, którzy nie mają możliwości znalezienia lepszej pracy. Nie każdy jest stworzony do pracy umysłowej, ludzie pracujący fizycznie są też bardzo potrzebni. Ubliżamy wysoko wykwalifikowanym Polakom z wyższym wykształceniem, którzy pracują fizycznie i swoje lenistwo tłumaczą niechęcią Anglików do Polaków ("Angol nigdy nie zatrudni Polaka na wyższym stanowisku"). Gdyby ci Polacy szczerze przyznali że zasuwają w "fabryce", bo im się nie chce ruszyć tyłka, podszkolić angielskiego i poszukać lepszej roboty, to nie byłoby problemu, ciężko jednak wytrzymać jak tacy delikwenci wciskają wszystkim bajki jak to wykształcony Polak nie ma szans na normalną pracę. W UK są nieporównywalnie większe możliwości jeżeli chodzi o zdobycie ambitnej pracy. Ile zespołów Formuły 1 jest w Polsce? Ile samolotów kosmicznych w Polsce się projektuje? To są dziedziny z którymi osobiście miałem do czynienia i jest tam dużo pracy dla inteligentnych ludzi bez względu na kraj pochodzenia.
            • owszem zgadzam sie z tobą jest dużo możliwości o ile ktoś chce z nich skorzystać, ma dużo chęci. Dla chcącego nic trudnego! Zna język, ma ukończoną bardzo dobrą szkołe jakieś doświadczenie (polscy lekarze czy pielęgniarki chociażby) i śmiało może startować wyżej, pewnie trochę czasu zajmie znalezienie takiej pracy no ale po wszystkim następuje satysfakcja. Gdy sie może a nic z tym nie robi i jeszcze marudzi zwłaszcza na forach to jednak pozostałym daje inne wyobrażenie i może denerwować. Jednak jak sam napisałeś "nikt normalny nie ubliża Polakom pracującym fizycznie" Podkreślam nikt normalny a w większości nasi rodacy zwykli sie wywyższać i ośmieszać innych. Pozatym ja nie rozumiem stwierdzenia że anglicy mają coś do polaków? Nigdy sie z tym nie spotkałam i nie potrafie w to uwierzć, a znam tu więcej anglików niż polaków...
            • Gość: Babeczka IP: *.as13285.net 22.08.13, 15:16
              Powtorze jeszcze raz- zalezy, gdzie sie mieszka. My sie szkolimy caly czas, a pracy bardziej odpowiadajacej naszym potrzebom i wyksztalceniu nie ma, zwlaszcza dla nie-tubylcow. Tutaj szklany sufit dotyka wszystkich, nie-miejscowych jednak bardziej (wlaczajac Anglikow). Dlatego myslimy serio nad przeprowadzka. Polska odpada- wiek, wiec zostaje nam UK. Myslimy o poludniu -wiecej slonca, wiecej pracy. Ale i wiecej Polakow i innych emigrantow.
            • Gość: e IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.13, 03:03
              Nie ubliżaj nikomu ale to nikomu bo tak naprawdę nie wiesz co się z nim dzieje
        • Gość: KK IP: *.17-2.cable.virginmedia.com 05.09.13, 01:20
          Dlaczego szkoda Ci znajomej?...przecież to jej wybór.W końcu jak sobie pościelesz...Super,że Tobie się udało,naprawdę miło slyszeć o takich osobach,które coś tutaj osiągnęły,coś więcej,niż tylko praca w fabrykach/kuchniach/magazynach/hotelach.

          W odpowiedzi na głównego posta powiem tak: pracuję w malutkiej włoskiej kafejce w samym centrum Liverpoolu.Mój szef kiedyś zatrudniał tylko Polki-bo uczciwe,pracowite,nie narzekały i nie marudziły,kiedy trzeba było zrobić troszkę więcej godzin.Ale to się zmieniło.Dlaczego?...kilka dziewczyn,które przyszły u nas pracować,deklarowało,że zamierzają w UK zostać.Odchodziły po miesiącu-dwóch.Dwie czy trzy po kilku miesiącach zaciążyły-przecież tak łatwiej,beneficiki same do kieszeni będą wpadać.Było kilka,które na interview nie raczyły się stawić,nawet nie zadzwoniły,że się nie pojawią.Niektóre marudziły,że praca za ciężka-bo trzeba trochę postać na nóżkach i pouśmiechać się do ludzi-to jest,do cholery,kafejka.Nie wspomnę już o znajomości języka-wszystkie deklarowały,że takie są dobre,ale jak co do czego przyszło,to z głupim wyrazem twarzy i paniką w oczach szukały u nas pomocy.W kafejce w samym centrum miasta nie ma to tamto-albo masz fluent angielski,albo wyjazd.
          I niestety,ja będąc tutaj osiem lat zmieniłam zdanie o Polkach o sto osiemdziesiąt stopni,zwłaszcza o tych młodziutkich,zaraz po studiach,które uważają,że praca im się należy,bo studia skończyły...Echh.
          Nie wiem,jak to wygląda obecnie,czy przypadkiem nie jest tak,że aby dostać jakiekolwiek dodatki musisz przebywać w UK minimum 6 miesięcy i mieć pracę.Chyba nie dostaje się już zasiłku z góry,ot tak,bo się przyjechało.Za dużo już wszelakiego tałatajstwa tu,a ostatnio i Rumuni zaczęli masowo ściągać.Dlatego jeżeli nosisz się z decyzją o wyjeździe-naprawdę wypada to dobrze rozważyć.Pod każdym względem.Kokosów nie ma,a konkurencja zajebista.
          Życzę powodzenia,mimo wszystko.
    • Gość: tez emigrantka IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 22.08.13, 19:45
      Jest jeszcze jedno, bez prawa jazdy, albo dostepu do samochodu w wielu miejscach nie masz szans na prace. Poza tym polskie kwalifikacje nie licza sie, musisz miec angielskie papiery, a bez znajomosci jezyka nie masz mozliwosci zdobycia odpowiednich papierkow, papiery oczywiscie do innej pracy niz w warehouse.
      Najlepiej beda mialy nasze dzieci, tutaj wyksztalcone z perfekcyjnym angielskim i angielskimi dyplomami.
      Ale ogolnie jest lepiej niz w Polsce, trzeba tylko wytyczyc sobie cel i uparcie, krok po kroku do niego dazyc. I caly czas musisz doskonalic jezyk angielski, nie mozna egzystowac cale zycie na podstawach angielskiego.
      Jesli przyjedziesz, to w miare mozliwosci postaraj sie o wolontariat(znajdziesz na stronie Do-it), poprawisz angielski, dostaniesz referencje, zdobedziesz doswiadczenie, a sa miejsca gdzie mozesz zrobic NVQ, czyli angielskie papiery(podstawowe), zeby latwiej znalezc lepsza prace, nie przez slynne agencje gdzie zatrudnia sie mnostwo Polek/Polakow, ale nigdy nie wiesz jak dlugo popracujesz. I glowa do gory, jutro bedzie lepiej.
      • Gość portalu: tez emigrantka napisał(a):

        > Jest jeszcze jedno, bez prawa jazdy, albo dostepu do samochodu w wielu miejscac
        > h nie masz szans na prace. Poza tym polskie kwalifikacje nie licza sie, musisz
        > miec angielskie papiery, a bez znajomosci jezyka nie masz mozliwosci zdobycia o
        > dpowiednich papierkow, papiery oczywiscie do innej pracy niz w warehouse.
        > Najlepiej beda mialy nasze dzieci, tutaj wyksztalcone z perfekcyjnym angielskim
        > i angielskimi dyplomami.
        > Ale ogolnie jest lepiej niz w Polsce, trzeba tylko wytyczyc sobie cel i uparcie
        > , krok po kroku do niego dazyc. I caly czas musisz doskonalic jezyk angielski,
        > nie mozna egzystowac cale zycie na podstawach angielskiego.
        > Jesli przyjedziesz, to w miare mozliwosci postaraj sie o wolontariat(znajdziesz
        > na stronie Do-it), poprawisz angielski, dostaniesz referencje, zdobedziesz dos
        > wiadczenie, a sa miejsca gdzie mozesz zrobic NVQ, czyli angielskie papiery(pods
        > tawowe), zeby latwiej znalezc lepsza prace, nie przez slynne agencje gdzie zatr
        > udnia sie mnostwo Polek/Polakow, ale nigdy nie wiesz jak dlugo popracujesz. I g
        > lowa do gory, jutro bedzie lepiej.
        Polskie papiery się tutaj liczą, wystarczy zrobić tłumaczenie przysięgłe i wysłac do NARIC.
        • Gość: Ralph IP: *.skybroadband.com 30.08.13, 12:04
          W większości przypadków nie trzeba się bawić w żadne NARIC. Jeżeli nie wykonuje się zawodu do którego są wymagane specjalne uprawnienia (np. lekarz), to wystarczy potwierdzić dyplom w MEN, dokonać tłumaczenia przysięgłego, a następnie poprosić o pieczątkę w konsulacie brytyjskim, a i tak najprawdopodobniej nikt Was nigdy nie poprosi o okazanie dokumentu. Sam się nabiegałem za oficjalnym tłumaczeniem mojego dyplomu, a nikt nawet do niego nie zajrzał. Jeżeli się coś potrafi, to posiadanie papierka nie ma znaczenia.
    • Gość: ewalt IP: *.dynamic.mm.pl 26.08.13, 23:36
      Zwrot części kosztów za zakupy online - cashback (tylko dla mieszkańców UK)

      www.youtube.com/watch?v=JWnu9F9tFe8
    • Nie !!! i jesze raz nie!!! siedz w domu nie badz gupia jak tylko macie prace w Polsce to sie jej trzymajcie . Tutaj żadzi Litwa i nie mam pracy dla Polaków .
    • Gość: Max IP: *.vs.shawcable.net 04.09.13, 22:58
      Jesli juz mialabym gdzies zostac na stałe to nigdy nie w UK, tam jest tak fatalnie, nie wspominajac o pogodzie, ze przy np Kanadzie, to Anglia nie ma startu."

      Sto procent racji. Ja po kilkuletnim pobycie w Anglii dostalem papiery na emigracje do Kanady i musze powiedziec ze to chyba najlepsze co w zyciu zrobilem. Oczywiscie ze Polacy zamieszkujacy ten ciasny i brudny kraj w Europie na mnie zaraz naskocza bo mysla ze zlapali szczescie za rogi. Poziom zycia w Kanadzie i UK to przepasc taka jak miedzy UK i Polska i to sie nigdy nie zmieni
    • Gość: Irek5511 IP: *.dynamic.mm.pl 14.11.13, 13:19
      Witam, gdy przyjechalem na wyspy to nie moglem znalesc pracy ,
      gdy znalazlem bezplatny kurs jezyka angielskiego to pobralem i
      sprobowalem w miesiac nauczylem sie tak angielskiego ze moglem normalnie znalesc prace i
      dogadac sie z ludzmi.

      to jest ten kurs
      www.youtube.com/watch?v=_Lf1iI4FCx8

      polecam
    • Gość: kamil Devon IP: *.dab.02.net 26.02.14, 20:52
      Warto wyjechac ja juz jestem 10 lat i nie narzekam..Ale nie bede sciemnial jest ciezko coraz wiekrza kokurecja i stswiane wymagania przez pracodawce..Najlepiej wyjechac przez jakas firme jest kosztowne ale masz pewnosc ze chociaz na poczatku bedziecie mieli prace.A puzniej sami cos leprzego znajdziecie.Ale uwazajcie na firmy ktore oszukuja ok korzystajcie juz ze sprawdzonych firm ktore sa juz na rynku jakis czas wiecej niz rok..Minimalna placa to cos kolo 6.50 ale mozna zarobic wiecej w londynie ale odradzam...
      • Gość: xxl IP: *.bb.sky.com 29.04.14, 20:28
        doszlam do polowy tych wypocin I rece mi opadly od czytania , napisze swoje zdanie na ten temat , choc pewnie wszytscy zuca sie ja na mnie .
        Nie wchodze na fora , chyba 2 lub 3 raz w zyciu bylam
        Jestem w uk od 10 lat z mezem , oboje jestesmy po studiach , oboje mamy dobra prace .
        2 dzieci . Nie narzekamy . Nigdy nie pracowalam fizycznie ani ja ani maz.
        Chyba o zarobkach pisac nie bede . 4 razy do roku wyjezdzamy zagranice na wakacje .
        2 samochody , 2 domy w uk , jeden wynajmowany obecnie. zamierzamy kupic kolejny.
        nie oszczedzamy , wiec nie kazdy w uk zyje na benafitach I za 6f za godzine.
        jak masz wyksztalcenie I angielski .dasz sobie rade I znajdziesz prace. Mowie o dobrej pracy .
        powodzenie zycze .
    • Gość: ambitny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.05.14, 14:19
      np w firmie biotechnologicznej jako jakis tam junior marketing specialist itp?

      powysylac CV z Polski do firm na 3 tygodnie przed wyjazdem do Londynu na 2 tygodniowe wakacje i tam podczas tych wakacji pojsc na job interview i w efekcie dostac prace biurowa pozwalajaca na wynajecie kawalerki i utrzymanie sie na dobrym poziomie?

      pozniej jakies kursy itp i awans w kierunku managementu?

      angielski oczywiscie w pelni biegly, wyksztalcenie wyzsze aczkolwiek humanistyczne

      wiek 30+
    • Jesli nie znacie angielskiego to zapomnijcie o wyjezdzie bo polegniecie . Jak znacie to zawsze warto sprobowac lecz sie dobrze przygotujcie. Dla chlooaka to niech wybije sobie z glowy prace na budowie . do tego potrzrbna jest CSCS CARD ktora nie latwo zalatwic i zajmuje troche czasu oraz kosztuje . Proponuje uderzyc odrazu do agencji pracy i szukajcie lokalnych a nie tych polskich tak zwanych .
      • Gość: arkad IP: *.adsl.inetia.pl 27.05.14, 11:48
        Oczywiście, że warto wyjechać, ale niestety wiąże się to z pewnym ryzykiem. Zanim jednak wyjedziesz, lub zadecydujesz o wyjeździe weź pod uwagę cel, w jakim wybierasz UK. Przygotowanie to podstawa, z pracą bywa różnie, ale jeśli ktoś jest zainteresowany to przede wszystkim powinien przygotować CV, nie takie napisane na kartce jak polacy to potrafią tylko z prawdziwego zdarzenia, profesjonalne CV. Wiele lat temu, miałem podobny problem szybko jednak udało mi się coś zaradzić przed wyjazdem mentorkariery.pl/cv-po-angielsku

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.