Dodaj do ulubionych

powrot do Polski z UK

15.09.14, 15:02
Czesc,
Czy ktos z Was wrocil moze z UK do Polski na stale ? Ja obecnie z mezem zastanawiam sie nad taka ewenualnoscia ale opinie znajomych mnie przerazaja i powstrzymuja przed tym krokiem.
Bardzo chhcielibysmy ,ze wzgledu na dziecko i potrzebe bycia we wlasnym kraju tylko to nie jest takie latwe po 10 lalatach pobytu w UK. Poza tym te strasznie niskie zarobki w Polsce i ta nasza polska mentalnosc, nasze narzekanie na wszystko, malo uprzejmosci na codzien nas odstrasazja.

Bylabym wdzieczna za odpowiedz od osob ktore wrocily z UK do kraju. Napiszcie prosze jak Wam sie zyje w naszej ojczyznie.

Pozdrawiam
Ewa
Edytor zaawansowany
  • Gość: bKKKKKKKKK IP: 195.2.244.* 15.09.14, 15:23
    Hej,
    Ja zjezdzam z dziecmi za 3 tyg. Narazie na rok, zeby zobaczyc jak to zycie wyglada. Jesli okaze sie ze jest lipa, ze naprawde jest ciezko sie przestawic ( bo rowniez jestem tu 10 lat) to wracam z powrotem. Ale zamiast sluchac opowiesci innych jak w Polsce jest zle, wole sama sprobowac I si eprzekonac, zeby za nastepne 10 lat nie zalowac ze nie odwazylam sie tego zrobic:)
    Zawsze mozesz przeciez wrocic....
  • 15.09.14, 16:21
    Cześć , dziękuje za odpowiedz . No niby tak tylko ze my musielibyśmy kupić dom lub mieszkanie jeżeli zdecydujemy sie na powrót . No a w przypadku powrotu w Polsce tak szybki jak tutaj domy sie sie sprzedają no i zapewne dużo stracilibyśmy w związku z tym . A z jakuch powodów Ty wracasz ? Pozdrawiam Ewa
  • 01.09.17, 08:30
    I to jest słuszne podejście.
  • Gość: azkeel IP: *.grn.es 15.09.14, 23:11
    A mozesz napisac cos wiecej o powodach? My na przyklad zastanwialismy sie nad powrotem ale od kiedy urodzily nam sie dzieci to calkowicie przestalismy o tym myslec wlasnie ze wzgledu na nie. Nie wyobrazam sobie zebym mogl im zapewnic lepszy start w zycie gdybysmy sie teraz przeprowadzili do Polski. Tutaj maja bez porownania wiecej mozliwosci na zrobienie czegos sensownego ze swoim zyciem.
  • Gość: bKKKKKKK IP: 195.2.244.* 16.09.14, 12:02
    Powrot nasz wiaze sie z pewnymi poswieceniami, m.in tym, ze jedno z nas zostaje w UK na rok, bo przeciez mamy zobowiazania. Mamy dom w UK, a w tym roku kupilismy mieszkanie w Polsce, dlatego szalenstwem bylby wyjazd calej rodziny od razu. Dajemy sobie rok, mysle, ze wystarczy. Jezeli okaze sie ze jest ciezko, wraz z poczatkiem wrzesnia 2015 wracam I juz wiecej nie bede myslala o tym co by bylo gdybym mieszkala w Pl??
    Nigdy tez nie przyjechalam do UK z mysla ze zostane tu na stale. W Polsce jestem z duzego miasta, a tu mieszkam w malej miejscowosci, moze gdybym mieszkala w Londynie, byloby inaczej, tzn nie ciagneloby mnie tak do powrotu?
    Teraz kiedy mamy gdzie sie podziac w Pl, stwierdzilam ze sprobuje jak to zycie tam wyglada. Tak naprawde to jest ostatni dzwonek dla moich dzieci, oboje chodza juz do szkoly, a w Pl starszy pojdzie do 2 klasy, wiec jesli chcemy sprobowac to teraz, patrzac na dzieci mysle ze jest dobry czas,. Za rok w 3 klasie mlodemu mogloby byc juz ciezko?
    Zaczelam pisac tez bloga, gdzie opisuje rozterki, odczucia zwiazane z tym wyjazdem i zyciem codziennym w Pl po powrocie...?
  • 16.09.14, 13:48
    Głównym powodem jest fakt ze nie czujemy sie tutaj jak u siebie, mamy wrażenie ze jesteśmy kategoria B. Poza tym nigdy nie bedziemy sie posługiwać angielskim jsk językiem ojczystym, do tego wszystkiego dochodzi tez rasizm który nas od czasu do czasu dotyka. Masz racje chyba ze tutaj można dziecku lepszy start zapewnić i na wiele więcej nad tutaj stać . Z tym ze ja tez jakos sobie nie wyobrażam ze nasze dziecko bedzie chodziło do ang szkoły i ze Polska bedzie mu obca . U nas w sumie pojawienie sie dziecka w znacznej mierze spowodowało to ze myślimy o Polsce . Zeby nasze dziecko poszło tutaj do dobrej szkoły musimy mieszkać w dobrej dzielnicy. Realia sa takie za niestac nad na kupno domu w takich dzielnicach a nie wyobrażam sobie wynajmu przez całe życie . My właśnie sprzedaliśmy dom po to żeby mieszkać w przyzwoitym miejscu . Ale jest to tylko wynajem a a Polsce moze udałoby nam sie kupić dom z ogrodem . Więcej sie nie przeprowadzać i zakorzenić . Czy Wy nie macie takich odczuć ?Pozdrawiam
  • Gość: bKKKKKK IP: 195.2.244.* 16.09.14, 15:36
    Po czesci zgodze sie z Toba. Nigdy nie bede czula sie tu jak u siebie, I zawsze bede imigrantem....
    Co wiecej, od jakiegos czasu w pracy non stop slysze tylko narzekanie na to, ze Wielka Brytania powinna wyjsc z unii I wkolo dwa slowa, albo immigrants albo foreigners.....
    Z drugiej strony, mozna sie pocieszac tym, iz czesciej pada to z ust tych malo wyksztalconych I tych co siedza na socjalach...
    Szkola w UK nie jest taka zla, na pewno bardziej przyjazna, a nauczyciele bardziej empatyczni...wymagania wg mnie troche niskie maja, ale zawsze mozna robic dodatkowe rzeczy w domu... no i mozna poslac dziecko do sobotniej polskiej szkoly...
    Generalnie to jestem ciekawa jak przyjma szkole w Polsce moje dzieci....na ten moment sa podekscytowane, ale jak to bedzie w rzeczywistosci to zobaczymy...

  • 16.09.14, 22:13
    Masz całkowita racje ze niechęć do cudzoziemców płynie tylko z ust ludzi na niskim poziomie albo tych którym nie udało sie nic osiągnąć w życiu i obwiniają za to nas. No ale jakby nie było to tez nie jest przyjemne , nawet jeżeli masz tego świadomość. Zycze powodzenia w Polsce a przedwszystim wytrwałości w rozłące z partnerem i zeby dzieciaki dobrze sie poczuły w ojczyźnie i podbiły Polske :) pozdrawiam
  • Gość: azkeel IP: *.grn.es 16.09.14, 16:02
    Po czesci Cie rozumiem chociaz my nie mamy takich problemow. Moze to glupio zabrzmi ale po pinad 10 latach to wlasnie w UK czuje sie jak u siebie a kazdy wyjazd do Polski to same nerwy i stres. Wybor szkoly dopiero przed nami ale mimo ze nie mieszkam w jakiejs bardzo bogatej dzielnicy to wiem, ze sa tutaj dobre szkoly. Do tego dochodxi to, ze tutaj przez ponad 9 lat budowalem razem z zona jakas kariere zawodowa a w Polsce musielibysmy startowac od poczatku a na to juz czuje sie za stary. Ani z rasizmem ani jakakolwiek oznaka niecheci sie nie spotykam.

    Cokolwiek zdecydujesz to zycze powodzenia. Mysle, ze warto sprobowac szczegolnie kiedy nie czujesz sie tu jak u siebie. Czasami to wewnetrzne poczucie harmonii z otoczeniem jest wazniejsze niz wszystko inne.
  • 16.09.14, 22:01
    Dziękuje za odpowiedz i za słowa otuchy :) Nam tez nie podoba sie to ze w pewien sposób musielibyśmy zaczynać od nowa ale jak słusznie zauważyłeś z wiekiem jest coraz ciężej o zmiany i boimy sie za im dłużej bedziemy odwlekać z powrotem tym trudniej bedzie kiedyś zrobić tem krok. To fajnie ze nie spotkałeś sie z żadna niechęcią co do obcokrajowca . My jakos nagminnie tego nie doświadczamy ale jednak zdaza sie. Trudna decyzja , pewnie najtrudniejsza jak do tej pory w naszym życiu ale tak to juz jest z osobami które wyjechały z kraju . Większość z nad zawsze bedzie rozdarta pomiędzy dwoma krajami . Rowniez zycze powodzenia dla Was i zeby zawsze Wam było dobrze w UK :)
  • 06.09.16, 17:40
    Gość portalu: azkeel napisał(a):

    > Po czesci Cie rozumiem chociaz my nie mamy takich problemow. Moze to glupio zab
    > rzmi ale po pinad 10 latach to wlasnie w UK czuje sie jak u siebie a kazdy wyja
    > zd do Polski to same nerwy i stres. Wybor szkoly dopiero przed nami ale mimo ze
    > nie mieszkam w jakiejs bardzo bogatej dzielnicy to wiem, ze sa tutaj dobre szk
    > oly. Do tego dochodxi to, ze tutaj przez ponad 9 lat budowalem razem z zona jak
    > as kariere zawodowa a w Polsce musielibysmy startowac od poczatku a na to juz c
    > zuje sie za stary. Ani z rasizmem ani jakakolwiek oznaka niecheci sie nie spoty
    > kam.
    >
    > Cokolwiek zdecydujesz to zycze powodzenia. Mysle, ze warto sprobowac szczegolni
    > e kiedy nie czujesz sie tu jak u siebie. Czasami to wewnetrzne poczucie harmoni
    > i z otoczeniem jest wazniejsze niz wszystko inne.

    Skoro jak do Polski wracasz to nerwy i stres więc lepiej nie wracaj ,nie przyjezdzaj,zapomnij i czuj się tam jak u siebie ty polaczku.Wez flage,krzyż i maszeruj sobie ty angliku
  • Gość: bKKKKKK IP: 195.2.244.* 19.09.14, 10:24
    Dziekuje;)
    Jeszcze nie wylecialam, a juz pierwszy problem sie pojawil:)
    Zerowki obowiazkowe, a miejsc nie ma. Rejonizacje do szkol sa, ale do zerowek nie bylo. Pani sekretarka polecila mi sprawdzic gdzie sa jeszcze jakies miejsca....otoz znalazlam, na drugim koncu miasta....mam nadzieje, ze moje podanie cos zmieni w tym temacie, bo nie wyobrazam sobie ciagac dziecka na drugi koniec miasta
    Pocieszam sie, ze lece wlasnie zobaczyc jak to zycie tam wyglada, i ze jak tak bedzie ciagle 'pod gorke' to wroce...
  • 19.09.14, 13:59
    Niewiedzialam ze w Polsce tez biorą pod uwagę miejsce zamieszkania jeżeli chodzi o możliwość dostania sie do szkoły !? Fajnie ze nie palisz tutaj mostów i tak jak mówisz możesz zawsze tu wrócić . My z mężem nie bierzemy wogole pod uwagę rozłąki a zjeżdżając musielibyśmy kupić dom w Polsce wiec powrót w razie niepowodzenia nie byłby taki łatwy . Jeżeli będziesz miała ochotę to napisz proszę jeszcze po powrocie jak Ci sie bedzie żyło w naszej krainie :) pozdrawiam
  • 07.12.14, 00:47
    Ja napisze z własnych i nie własnych obserwacji:

    1. Sam wróciłem po 13 latach z Hiszpanii, zmusił mnie do tego kryzys. W Polsce najbardziej daje w tyłek zazdrość, zawiść, interesowność i cała ta nasza, polska mentalność. Na dodatek urzedy zamiast pomagać to starają się utrudniać petentowi życie. Wracasz, niby jest ok - ale nocami tesknisz za normalnością. Śmiem twierdzić, że po powrocie nie będziesz tu w 100% szczęśliwa. Ani tu ani tam... Smutne.

    2. Siostra z mężem wrócili po 7 latach z UK do Polski. Wesele, potem mieszkanie - kotwica opadła, najpierw jedno dziecko, potem drugie. Niby radzą sobie, oboje pracują ale dzisiaj po 5 latach w Polsce żałują tej decyzji. Dla małego miejsce w żłobku dostali 2 ulice dalej, dla córki miejsce w przedszkolu juz na drugim końcu Rzeszowa, nie ma szans logistycznie tego ogarnąć - musiałem wrzucić do auta foteliki i odbierać małą codziennie z przedszkola. Dzieci jak to dzieci w pierwszym roku często chorowały - gdyby nie pomoc mojej Mamy czy moja nie wyobrażam sobie jakby to ogarneli. Pracodawcy nie interesuje to, że dziecko jest chore... Generalnie jest dużo trudniej. Z drugiej strony tu jest rodzina, są znajomi, tu jesteśmy u siebie.
    --
    Pozdrawiam serdecznie

    O.
    Rzeszowskie koszulki i takie tam ;)
  • 07.12.14, 21:15
    Dziękuje za szczere spostrzeżenia . Z moich obserwacji i z opini innych wynika dokładnie to samo o czym piszesz . My na ta chwile zdecydowaliśmy sie jednak zostać tutaj narazie . Głównym powodem były zarobki w Polsce . Przeciętne wynagrodzenie to około 2 tys zł a my liczyliśmy na 5 tys zeby można było godnie żyć . Przybila nas ta Polska rzeczywistość! Niektórzy tyle zarabiaja ale większość tych osób musi pracować w weekendy albo długie godziny pracy albo częste wyjazdy . My z rodzina nie jesteśmy związani jakiś blisko i nie mieszkalibysmy koło rodziny wiec to dla nas nie miałaby takiego dużego znaczenia chociaz na pewno widywalibysmy ich częściej . Nas pchał fakt ze bylibyśmy w swoim kraju i moglibyśmy mieć duży dom a na taki nigdy nie bedzie mas stać tutaj . No i te ciagle przeprowadzki w UK sa dobiegające . Narazie wytrzymujemy sie do mementj kiedy nasza Corka miałaby pójść do polskiego przedszkola ( za 4 lata ) bo nie chcielibyśmy zeby zmieniała szkole . A pózniej zobacZymy co dalej . Pewnie znowu bedziemy mieli rozterki z tym związane ! Powodzenia w kraju :)
  • 09.12.14, 16:33
    Dzięki! Trzymajcie sie i jak to mówią - wszędzie dobrze tam gdzie nas nie ma. Dla mnie pieniądze nie są jakoś mega ważne, ale komfort życia, uśmiech, zyczliwi ludzie juz tak. Nie dawajcie sie !

    --
    Pozdrawiam serdecznie

    O.
    Siatkarskie koszulki i takie tam ;)
  • 12.07.16, 15:58
    Warto przeczytać: blog.intransfer24.com/aktualnosci/co-musimy-zrobic-po-powrocie-do-ojczyzny
  • 08.09.16, 11:33
    U nas dylemat nie ma: Zarabiac wieciej niz w Polsce ale byc blizej do domu?
    Witamy serdecznie w Niemczech!
    Warto przeczytac oferty pracy: www.meyer-fachowcy.pl/kandydat/ofertypracy
    Kontaktuj nas: praca@meyer-fachowcy.pl
  • 13.07.16, 19:16
    Za dwa lata chyba nie bedziesz miala juz tych dylematow.

    --
    "Droga powstaje, gdy idziesz" (cyt.)
  • Gość: Logic IP: *.17-1.cable.virginm.net 13.07.16, 20:25
    A cos sie ma w Polsce zmienic za te dwa lata?
  • 08.09.16, 17:31
    Gość portalu: Logic napisał(a):

    > A cos sie ma w Polsce zmienic za te dwa lata?

    Umrze na raka i nie dojedzie do Polski na leczenie
  • Gość: Iza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.16, 14:10
    Pani Ewo...na pewno będzie trudno...proszę sobie przypomnieć jakie obawy i leki miała Pani wyjeżdżając do UK...poradziła sobie Pani tam poradzi i w Polsce...nie twierdzę, że nie napotka Pani żadnych trudności...pytanie brzmi czy jest Pani w stanie podjąć się tego wyzwania...powrót do kraju po tak długim okresie nie jest łatwy i na pewno nie będzie ....trzeba rozważyć wszystkie za i przeciw ....nie jest Pani sama....nikt nie wie jakie UK wprowadzi zmiany ..jest wiele niewiadomych...na pewno trzeba mieć jakiś zapas gotówki na początek zanim znajdzie Pani pacę...proszę porozmawiać z bliskimi na ten temat dowiedzieć się czy mogą pomoc na początek...co o tym myślą,,wysłuchać a decyzje podjąć samemu...proszę nie bać się naszego narzekania i nieuprzejmości z wszystkim można sobie poradzić....i wiem jedno my nasze wady nosimy na zewnątrz i każdy to wie...ale wystrzegać trzeba się wad ukrytych pod uśmiechem.....każdy ma coś do ukrycia ....nikt nie jest kryształowy...życzę Pani aby wszystko dobrze się ułożyło....jeśli czuje Pani potrzebę bycia we własnym kraju to już jest Pani w połowie drogi do domu....zawsze można wyjechać i nie koniecznie do UK...zależy wszystko od Pani i męża....Pozdrawiam
  • 26.10.16, 13:10
    Co prawda nie z UK, ale z Irlandii, ale wyjechaliśmy stamtąd po kilku latach. Męża wywiało trochę wcześniej z powodu recesji, mnie udało się utrzymać pracę pomimo ogromngeo kryzysu w branży. Czy na stałe? Trudno powiedzieć, imigracyjne doświadczenie sprawia, że łatwiej jest wyjechać ponownie i chyba założenie, że zmienia się miejsce na próbę, żeby zobaczyć, jak się wszystko potoczy, ułatwia decyzję. My przede wszystkim postanowiliśmy, że to nie jest "powrót" do Polski, ale kolejna przeprowadzka, gdzie docelowym krajem akurat jest Polska:) Założyliśmy tu firmę, pracujemy więcej niż w Irlandii, ale za w sumie podobne pieniądze, co przekłada się na wyższą jakość życia, bo jednak w Polsce jets taniej (zwłaszcza usługi). Na biurokrację psioczymy tylko trochę, bo mieliśmy takie obawy, że raczej spotykają nas pozytywne zaskoczenia, gdy trafiamy na kolejnego pomocnego, sympatycznego urzędnika. Mamy też świetne doświadczenia z polską służbą zdrowia - akurat po przyjeździe do Polski posypało nam się trochę zdrowie i na podobną jakość usług (też tych państwowych) nie byłoby nas chyba w Irlandii stać. Ale przede wszytskim wykorzystujemy tu bardzo zawodowo doświadczenie i kontakty stamtąd, dzięki czemu nasza pozycja zawodowa bardzo wzrosła. Przerażają nas jedynie obecne zmiany w polityce:( Jeśli okaże się, że jednak nam się tu nie uda żyć tak, jak chcemy, znów gdzieś wyjedziemy:)
  • Gość: Shamanja IP: *.bb.sky.com 15.02.17, 21:54
    www.youtube.com/watch?v=KgBf6H8OxyU

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.