Dodaj do ulubionych

Polacy na Wyspach lubią tylko Polaków

16.02.08, 14:43
Nie integrują się po kretyni nie znają angielskiego. Jak ktoś chce
robić tu drugą Polskę to niech lepiej wróci nad Wisłę zamiast
przynosić wstyd swoją głupotą.
--
www.czerwonenosy.blox.pl
Obserwuj wątek
          • Gość: yu Media IP: 91.109.167.* 17.02.08, 12:37
            "mają dostęp do polonijnych mediów, które chętnie serwują głównie dramatyczne
            doniesienia o skrzywdzonych rodakach czy polskiej polityce"

            Wlasnie! Co sie dzieje z naszymi mediami? Niektore portale zalewaja nas taka
            propaganda, ze az glowa boli.

            Czy to jakas zorganizowana akcja? Nie chce mi sie wierzyc by te artykuly
            naprawde byly pisane pod publike. Wiadomo, frustraci sie zdarzaja ale chyba nie
            tylu by utrzymac z nich kilka ogolnopolskich tytulow.
            • onufry.zagloba Ty masz racje nt polonijnych mediow - autorka zas 18.02.08, 06:51
              na temat Polakow w UK - tak wlasnie wynika i z badan oxfordzkiego
              COMPAS: stopien braku integracji Polakow w UK nie ma sobie rownego
              wsrod zadnej europejskiej nacji, lacznie z Rosjanami; mozna go
              przyrownac jedynie do etnicznych gett z rolniczych obszarow Azji,
              mahometanskiej Azji. Zaiste, wielki powod do narodowej dumy:)))

              --
              "Partia z narodem, narod z partia!" Gomulka? Nie, KACZYNSKI!
              • ewa12321 Polacy jak Turcy na Zachodzie. 07.05.08, 12:36
                > na temat Polakow w UK - tak wlasnie wynika i z badan oxfordzkiego
                > COMPAS: stopien braku integracji Polakow w UK nie ma sobie rownego
                > wsrod zadnej europejskiej nacji, lacznie z Rosjanami; mozna go
                > przyrownac jedynie do etnicznych gett z rolniczych obszarow Azji,
                > mahometanskiej Azji. Zaiste, wielki powod do narodowej dumy:)))

                Oczywiscie, ze jest juz podobny przyklad w UE: to Turcy, ktorzy
                nawet w kolejnej generacji dalej stoja poza nawiasem, nie znaja
                jezyka, nie ucza sie. Powstalo rownolegle spoleczenstwo ze swoimi
                nawykami, sklepami, niechlujnie wygladajacymi kobietami w chustach.
                Reszta spoglada na nich z duza pogarda. Nie chce przytaczac wyzwisk,
                ktorymi obarczani sa przez to wszyscy Turcy, niezaleznie od tego, ze
                niektorym udalo sie poziomem dolaczyc do kraju goscinnego.

                Tacy sa Turcy gastarbeiterzy. "Normalnych" ludzi mozna spotkac w
                Turcji.


          • rikol Polki moga sie spotykac z kim chca! 27.02.08, 16:32
            To nie twoja sprawa, z kim spotykaja sie Polki! Polki sa wolne i moga spotykac
            sie z kim chca! Polki nie sa wlasnoscia Polakow!
            To ciebie boli, ze dla Polki jestes mniej atrakcyjny od Murzyna czy
            Pakistanczyka, ktorymi pogardzasz. Jestes rasista i tyle. Polki przynajmniej ida
            za glosem serca i nie przejmuja sie takimi jak ty.
        • Gość: sadfg Re: Jak zwykle wychodza polskie kompleksy IP: 83.238.180.* 17.02.08, 10:44
          Jakoś rzadko w Polsce spotykam Anglików mówiących po polsku i jakoś
          oni się tym nie przejmują.
          Polacy na pocz. 90 lat : wszystko co polskie to gó.., dzieciom daje
          się imiona z amerykańskich seriali, przyjeżdża biedny Indianin z
          USA, a u nas traktuje się go jak króla - chłopcy zabijają się o jego
          przyjaźń, dziewczynki wkradają mu się do łóżka.
          Teraz, gdy wkońcu Polacy docaniają siebie, okazuje się, że to jest
          problem.yhhh żałosne.
          • ready4freddy Re: Jak zwykle wychodza polskie kompleksy 17.02.08, 11:50
            > Jakoś rzadko w Polsce spotykam Anglików mówiących po polsku i jakoś
            > oni się tym nie przejmują.

            oczywiscie, przeciez w ciagu ostatrnich dwoch lat do Polski zjechalo kilkaset
            tysiecy brytyjskich imigrantow (tu wstaw ironikon)
            --
            lody ruszyly, panowie przysiegli! defilade poprowadze osobiscie!
            • Gość: wesolek Re: Jak zwykle wychodza polskie kompleksy IP: 78.150.116.* 17.02.08, 14:45
              no jest to smieszne wlasnie, jak dzieci maja na imie Brendan lub
              Jessica (urodzone dzieci w Polsce lub juz tutaj), ale rodzice boja
              sie, ze jak ich dziecko zaprzyjazni sie z prawdziwym Brendanem i
              zaprosi go po szkole do domu, to w domu mama polskiego Brendana nie
              bedzie mogla sie z dzieciakiem porozumiec bez pomocy syna.
              Acha, autorka chyba nie wie, ze dzieci polskie w wieku szkolnym
              musza chodzic do niepolskich , czyli brytyjskich szkol (jest jedna w
              Londynie polska szkola dla dzici dyplomatow bodajze), wiec ich
              sytuacja jesli chodzi o integracje nie jest wyjatkowa. Rodzice
              pojecia nie maja o czym nauczycielka mowi na wywiadowce, chyba ze
              zamowi wczesniej (na koszt podatnka brytyjskiego) tlumacza.
              Sklepy polskie sprzedaja tandetne, paczkowane polskie jedzenie, sa
              Polki, ktore nawet kostki rosolowe Knorra (jakze polska firma, ha,
              ha!) kupuja w polskich sklepach, bo instrukcja jak to sie rozpuszcza
              w wodzie jest po polsku...
              Wszelkie jedzonka dla maluchow tez kupuja tylko polskie, tak jakby
              tutaj dzieci truto sloiczkowym banankiem.Najlepsze hity - polskie
              podpaski higieniczne w polskich sklepach oraz tandetna kolorowa
              prasa. Trzeba wiedziec z kim aktualnie sypia Doda, a nie jakas obca
              Paris Hilton....
      • raveness1 Re: Jak zwykle wychodza polskie kompleksy 17.02.08, 10:21
        > W nowym jorku jest mnostwo meksykow, i
        > amerykanie tez sie ucza meksykanskiego

        Jesli juz to chyba hiszpanskiego.
        Poza tym integracja jest bardzo wazna, nawet kluczowa jesli
        zamierzasz zapuscic korzenie na dluzej w danym kraju, nie mowiac juz
        o pozostaniu na stale.
        No chyba, ze gustujesz w polskich gettach jak na GreenPoint w
        NY. "Cudowna atmosfera, cudowni ludzie" - zahukani, zakompleksieni,
        w sandalch i krotkich spodenkach, nucacy pod nosem polskie
        przyspiewki w stylu "Zatancz ze mna dziewczyno, wypijemy se
        wino...hej, ha !!!", schabowe na obiad suto zakrapiane tluszczem i
        mecz na polsacie na dobranoc.
        Goodbye and good riddance GreenPointers!



        --
        www.oshoworld.com/onlinebooks/index.asp

        This, too, will pass.
        • niezapowiedziany czy jesli mecz bedzie po angielsku 17.02.08, 13:36
          a zamiast schabowego fish and chips styl zycia bedzie juz godny polecenia??
          Zapewniam Cie, ze stan mentalny pod postacia schabowego do meczu jako jedyna forma rozrywki nie jest przynalezny jedynie jednej grupie kulturowej - to ponadnarodowa cecha, stan umyslu a nie tozsamosci...

          --
          "Ale może on naprawdę nie wiedział, ile lat ma jego małżonka? Przecież o tym, że Rydzyk obraził mu żonę dowiedział się chyba tydzień po fakcie ;-)" [witek.bis]
        • Gość: Polak_z_Hamburga Re: Jak zwykle wychodza polskie kompleksy IP: *.travedsl.de 17.02.08, 18:32
          Jak to fajnie, jak ludzie ktorzy nie maja pojecia o emigracji, mowia jak to jest
          i jak to powinno byc... Ja sie wychowalem w Niemczech, mialem 3 lata jak
          wyjechalem z rodzicami z Polski. Moi rodzice sie nie wstydzili ze sa Polakami,
          nie ukrywali co jest ich ojczyzna i tak samo ja nie ukrywam. Jezyk niemiecki
          znam tak dobrze jak Niemiec, jeli bym ukrywal kim jestem, by nikt nie pomyslal
          ze jestem Polakiem. Ale niby czemu mam przyjac obca kulture tylko dlatego ze
          zyje w innym kraju? Urodzilem sie Polakiem i jako Polak umre. I nie ma nic do
          rzeczy w jakim kraju to bedzie. Tez chodze do polskiego sklepu na zakupy by
          kupic cos, czego w ogolnym sklepie nie dostane. A jesli tam juz jestem i jeszcze
          cos innego potrzebuje, co bym mogl tez dostac w ogolnym sklepie to niby czemu
          bym nie mial tam odrazu kupic?
          Duza wiekszosc moich kumpli sa tak jak ja, wychowani w polskiej rodzinie, w
          polskiej kulturze, lecz w obcym kraju (nawet jesli urodzeni w Niemczech,
          wychowani pozostana po polsku). Co nie znaczy ze tworzymy getta, poprostu
          trzymamy sie razem i pamietamy kim jestesmy. Ta cala gadka jest bez sensu,
          zostawcie tych ludzi w spokoju ktorzy chca lub musza zyc w innym kraju lecz sa i
          chca pozostac Polakami! Jesli wy byscie wyjechali i byscie chcieli zapomniec o
          waszych korzeniech to prosze bardzo, wasza decyzja! A kto nie zapomina kim jest
          i wie gdzie jego korzenia to takze jego sprawa.
          • ksin Re: Jak zwykle wychodza polskie kompleksy 17.02.08, 23:50
            masz racje i pewniecico sie 'niby' niechca integrowac mysla
            podobnie, ew. pojechali na krotko i szybko chca wrocic.

            Niestety to kolejny artykul napisnay/wyday w gownianej majcy na celu
            zmniejszenie/wyrzeczenie sie polskosci.
            Masz o tyle dobrze ze na emigracji nie ma wokol Ciebie tle
            nienawisci ze jestes Polakiem co we wlasnej ojczyznie..
            • onufry.zagloba A Ksin to kolejny pseudo-narodowy kretyn:) 18.02.08, 07:11
              Pojecia o polskiej imigracji w UK nie masz: "narodowosc" tej holoty
              z polkich gett sprowadza sie do nieznajomosci angielskiego i
              prymitywnego leku przed wszelka "innoscia" - typowe uczucia
              niewyksztalconego chama. Niemniej dokladnie ta sama cholota, nie zas
              Polacy niezle ze spoleczenstwem brytyjskim zintegorwani, CHRZCI
              SWOJE DZIECI PO ANGIELSKU i nie moze sie doczekac, by WYSTAPIC O
              BRYTYJSKIE OBYWATELSTWO, co ci dobrze zintegrowani Polacy maja w
              nosie. To nie kto inny, jak wlasnie ta polska holota z polskich
              gett, sama sie nazywa "Paule" i "Stany", a jej "narodowosc" jest
              polskoscia WYLACZNIE Z KONIECZNOSCI: kupuje polskie ( aczesto
              wlasnie te same Knorry, co w brytyjskim supermarkecie), bo
              ANGLOJEZYCZNEJ INSTRUKCJI OBSLUGI NIE JEST W STANIE PRZECZYTAC.
              Co jeszcze? Ano to, ze w "obronie polskiej narodowej dumy" to
              cale "narodowe" chamstwo pracuje na najbardziej poslednih
              stanowiskach najgorszych popychadel BEZ ZADNEJ SZANSY AWANSU i
              faktycznego pokazania tambylcom, co Polak potrafi. W efekcie, dzieki
              tym "obroncom polskosci" mamy na Wyspach stereotyp Polaka, zblizony
              do "dumb Pole" w Ameryce: ze harowac potrafi, ale jakis prymitywny i
              tepy cudak. O walke o TAKA POLSKOSC ci chodzi? Toz to tylko
              POLSKOSCI KOMPROMITACJA! I im wczesnie ta cholota na swe zadupia
              powroci, tym dla obrazu Polski i Polakow w swiecie lepiej.
              --
              "Partia z narodem, narod z partia!" Gomulka? Nie, KACZYNSKI!
          • onufry.zagloba A KIEDY ty ostatni raz byles w UK? 18.02.08, 07:03
            Nie widziales przeciez tezj polskiej holoty z polskiego getta, co
            to - jak tu ktos juz wspomnial - chrzci dzieci po angielsku, ale od
            tambylcow z daleka sie trzyma, hermetycznie zamknite na
            wszelka "innosc", a wiec i na jakiekolwiek szanse zajecia
            przyzwoitego mijsca w spoleczenstwie brtyjskim. Spoleczenstwie
            zreszta bardziej KLASOWYM, nizli narodowym: angielskiego profesora
            czy inzyniera znacznie wiecej laczy z polskim profesorem czy
            inzynierem, nizli z angielskim robolem z tasmy.
            Coz, widac z Polski glownie same "narodowe" z koniecznosci chamstwo
            nam do UK zjechalo... I WSTYD calej nacji robi (vide: socjologiczne
            badania Uniwersytetu w Oxfordzie, COMPAS, o ktorych wyzej).
            --
            "Partia z narodem, narod z partia!" Gomulka? Nie, KACZYNSKI!
          • ewa12321 Re: Jak zwykle wychodza polskie kompleksy 07.05.08, 12:43
            Jezeli znasz niemiecki, to nikt Ci nie wypomni, ze jestes Polakiem.
            Mozesz wtedy pielegnowac wlasne obyczaje i traktowane jest to jako
            przejaw multikulti.

            Jezeli jezyka nie znasz i to po dlugim czasie pobytu, zaczynasz
            byc traktowany jak smiec. I o to wlasnie w tym artykule chodzi. W
            Anglii siedza co poniektorzy juz kilka lat. W tym czasie nalezy
            jezyk poznac tak, aby mozna bylo wziac udzial w rozmowie.
        • Gość: tektek Re: Jak zwykle wychodza polskie kompleksy IP: *.bstnma.east.verizon.net 18.02.08, 08:10
          > Poza tym integracja jest bardzo wazna, nawet kluczowa jesli
          > zamierzasz zapuscic korzenie na dluzej w danym kraju, nie mowiac juz
          > o pozostaniu na stale.

          Kolejna zakompleksiona i ksenofobiczna wypowiedz typowego Polonusa
          (blabla...Greenpoint...Jackowo...blabla...schabowy). Nowy Jork slynie z faktu ze
          jest lepianka roznych etnicznych dzielnic, a Greenpoint jest po prostu jedna z
          setek takich dzielnic i tak na prawde pod zadnym negatywnym wzgledem sie nie
          wyroznia, wrecz przeciwnie, polskie dzielnice w USA w przeciwienstwie do innych
          dzielnic, np afro-amerykanskich lub latynoskich, wyrozniaja sie czystoscia i
          bezpieczenstwem...ale tego polscy malkontenci typu raveness1 nie widza...w
          jakiejs masochistycznej obsesji widza tylko schabowe i polsat.
      • Gość: kokain Re: Jak zwykle wychodza polskie kompleksy IP: *.ipt.aol.com 17.02.08, 20:34
        Muzułmanie się nie asymilują. Żyją w swoich gettach, masakrują żony i rozbijają samoloty :)
        A wszytsko dlatego, że gardzą Brytyczykami i uważają, że ich kultura nie ma sobie równych. Nie asymilują się, nie intersuje ich nikt i nic nie nie wyznaje Allacha jako jedynego boga.

        To nie jest kwestia kompleksów ale poziomu ludzi, którzy lądują na wyspach. I ich celów.
          • Gość: KOKAIN Re: Jak zwykle wychodza polskie kompleksy IP: *.ipt.aol.com 18.02.08, 18:43
            Właśnie o to, żeby nie zachowywać totalnej odrębności bo jedyne co nas na razie ogranicza to kulka ziemska, granice są jedynie umowne. Ot, linie wyznaczone przez polityków, żeby było nad czym wymachiwać pięścią. Linia graniczna nie oznacza, że to co żyje poza nią jest gorsze, głupsze, chudsze czy bardziej czarne.
            Czas klanów brudnych i obszarpanych jaskiniowców z kijaszkami w łapskach już minął. Nie musimy się zwalczać nawzajem, izolować, okazywać naszej odrębności żeby pozostać Polakiem, Nigeryjczykiem czy Amerykaninem. Każda usilna próba okazania swojej odrębności i wyższości prędzej czy później kończy się konfliktem i pruciem flaków. I tak zaczyna się też dziać w niektórych londyńskich dzielnicach, czy nawet moim własnym miasteczku gdzie młody Anglik dostaje po łbie od Polaka bo nie uszanował jego "totalnie wyodrębnionego ego".
    • lokis76 Polacy na Wyspach lubią tylko Polaków 17.02.08, 10:00
      tak jest. brawo. polskie piekielko. polskie getto.
      siedzialem w londku jeszcze za czasow przedunijnych rok czasu i ok,
      bylo nas tam znacznie mniej ale robilem wszystko byle sie z rodakami
      nie spotykac. i raczej,na szczescie mi sie to udawalo. poznalem
      fajnych angoli z krwi i kosci, fajnych murzynow ( mieszkalem na
      brixton ) poczciwych hindusow i pakistanczykow. i jakos od nikogo
      nie dostalem w morde, zaden "pakus"mnie nie oszukal itd. i chwale
      sobie bardzo ten rok. to bylo bardzo ciekawe multikluturowe
      wydarzenie. a zamykanie sie w polskim piekle niechybnie prowadzi do
      jakiegos niesczescia czy nieprzyjemnosci.nie bede przytaczal po raz
      enty tego samego przewalajacego sie stwierdzenia ze tam twoj
      najwiekszy wrog to polak wlasnie. bo wystawi do wiatru, oszuka. ok
      nie kazdy wiadomo sa ludzie i ludziska. ale w gettach sa
      zdecydowanie jednak ludziska. nie mowiace po ang. bezmozgie polskie
      typki z pipidowek. ludzie ktorzy mieli troche oleju w glowie
      widzialem ze trzymali sie zdecydowanie z dala od rodakow.
      --
      404 - sygnaturka not found :/
      • rasklaat Re: Polacy na Wyspach lubią tylko Polaków 17.02.08, 22:36
        A mnie bardzo często Hindusi czy Pakistańczycy próbowali oszukiwać w sklepach na Handsworth czy Witton, na drobne pieniądze ale zawsze. Nie wydawali całej reszty, liczyli za batonika 10p więcej niż cena na półce. Nie wiem po co. Teraz już nie kupuję nic u nich.
      • Gość: greg Re: Polacy na Wyspach lubią tylko Polaków IP: *.adsl.inetia.pl 17.02.08, 10:57
        Co za bzdurny zakompleksiony artykuł. Bo pewnie Angole w Polsce posyłaj dzieci
        do polskich szkół, przechodzą na katolicyzm, jedzą tylko schabowe i recytują
        "Pana Tadeusza". To nie XX wiek, to zjednoczona Europa i Polacy mogą wszędzie
        być Polakami. Ciekawe, że do Żydów nikt nie ma pretensji, że się nie asymilują,
        tylko od 2000 lat kultywują swoją własną kulturę.
        • Gość: gosc2 Re: Polacy na Wyspach lubią tylko Polaków IP: 78.150.116.* 17.02.08, 19:23
          Tuwim i wielu innych tworzylo "zasymilowana" polska kulture (Tuwim
          poslugiwal sie polszczyzna najwyzszej jakosci). Wyksztalceni Zydzi,
          reprezentujacy klase srednia przed wojna byli zdecydowanie
          zasymilowani, co nie przeszkadzalo im w byciu Zydami.
          Anglicy nie przyjezdzaja masowo z dziecmi na dwa trzy lata do
          Polski, wiec edukacja dzieci brytyjskich w polskich szkolach nie
          jest takim problemem.
    • walderdbeere Polacy na Wyspach lubią tylko Polaków 17.02.08, 11:06
      Ale glupota! Jak bardzo trzeba byc ograniczonym zeby mieszkac w obcym kraju i
      nie byc zainteresowanym poznawaniem jego kultury i jezyka? Biorac pod uwage, ze
      UK a zwlaszcza Londyn sa jednym z najbardziej miedzykulturowych miejsc na
      swiecie. Moim zdaniem ludzie, ktorzy przeprowadzaja sie tu bez znajomosci i/lub
      checi nauki jezyka angielskiego powinni byc poprostu wypraszani. Uwazam to za
      totalny brak szacunku dla Brytyjczykow. Chciec to moc!
    • Gość: Maciek Polacy na Wyspach lubią tylko Polaków IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 17.02.08, 11:38
      Mieszkam z żoną w Szkocji, na wsi, pracujemy tyko ze Szkotami. Na początku za
      dobrze nie potrafiłem się dogadać (żona ma certyfikaty, ale też był problem ze
      zrozumieniem miejscowego akcentu), ale po roku gadam jak należy. Czujemy się jak
      w rodzinie. Na piwo i imprezy chodzimy tylko z miejscowymi. Mamy zamiar tu
      osiąść na stałe. JEśli będę miał dziecko to chcę aby w równym stopniu znało
      POlski i "angielsko-szkocki". KIm się będzie czulo to już jego sprawa. JA mimo
      że zintegrowałem się z miejscowymi nadal mocno czuję się POlakiem, oglądam mecze
      Biało-czerwonych itp, ale chcę tu zostać. Powody większość emigrantów dobrze
      zna. Wcześniej pracowałem z Polakami i było różnie. Ale zaobserwowałem właśnie
      ten trend do zamykania się w swoim towarzystwie. Nawet tu na szkockiej
      prowincji,gdzie Polacy są bardzo lubiani. Generalnie zgadzam się z artykułęm.
      Światły człowiek żyjący poza włąsnym krajem powinien wykazać zainteresowanie
      kulturą tego kraju, poznawać ludzi, uczyć się języka. I nie ma to nic wspólnego
      z utratą tożsamości narodowej jak to niektórzy sugerują. Mówić tak może tylko
      człowiek pełen kompleksów.
      • rasklaat Re: Polacy na Wyspach lubią tylko Polaków 17.02.08, 22:45
        He he pewnie tak z nimi gadasz, co? "ye ken me, Ah'm not the type ay the c.nt tae go lookin fir f.ckin botherin' likes but at tha end ay the day Ah'm the c.nt wit a pool cue in ma hand and ye kin find fat end ay it in yir pus if ye like tae, ken?"

        Scots jest wspaniały, chyba kiedyś się przeniosę do Szkocji żeby się go nauczyć.
        • lokis76 Re: Polacy na Wyspach lubią tylko Polaków 18.02.08, 11:01
          pojechalem do UK z dosc dobrym ang. ale to co mnie tam spotakalo to
          mnie kompletnie zatakalo! zwlaszcza ze pracowalem w pubie i wielu
          roznych ludzi tam przychodzilo. jak uslyszalem szkotow to
          zwariowalem! no i z czasem zaczalem zglebiac te ich przerozne
          akcenty i probowac rozrozniac a jak nie wiedzialem to po prostu
          pytalem - i sie sporo tak nauczylem. akcent5y przrozne - inne
          przecie w manch. , newcastle, liverpool (o wyjatkowo sick accent ;))
          pracowalem tez z niejaka aannhhaarrad rebecca james czyli walia ;0
          bylo grubo - to juz lekki kosmos ten ich akcent.
          Co do szkockiego to jest to moim zdaniem najladniejszy,
          najspiewniejszy brytyjski akcent po klasycznym cockeneyu ktore jest
          raczej slangiem i jest super .. moje zdecydowane nie dla
          amerykanskiego - taki wielki kraj i tylko kilka akcentow, z ktorych
          dominuje taki gumo-zujny zwykly..
          skad wiesz jak napisac to zdanie co przytoczyles ??! czad =D
          pozdrawiam symapatykow jezyka ang!
          --
          404 - sygnaturka not found :/
          • Gość: basienka Re: Polacy na Wyspach lubią tylko Polaków IP: 78.150.116.* 18.02.08, 11:27
            zgoda - szkocki(zwlaszcza Highlands) i Newcastle sa nawet sexy! Not
            so cool - Birmingham czy Bristol- jak na moj gust. Szkoci -
            serdeczny narod, mozna na nich polegac i sa bardzo goscinni!
            Dobra whisky, towarzystwo sympatycznych Szkotow, niesamowita
            sceneria, dzika przyroda, muzyka... jak sie zauwazy piekno u innych
            to wcale nie znaczy ze nie docenia sie swojego! A wytykanie ohydy u
            innych nie pomniejsza naszych wad.
    • Gość: Wyborcze debile czy was pogięło? IP: *.city-net.pl 17.02.08, 11:46
      A czy jak angol przyjeżdza do Poilski to mówi po polsku? Nawet jak jest długo?
      Tylko Żydzi w Polsce mówili i mówią po polsku ale dla tego że żyją tutaj 500
      lat! Zresztą między sobą i tak mamroczą w idyszu. Może w wyborczej zaczniecie
      mówić po francusku i pisać po rosyjsku. To takie fajowe języki :D
        • Gość: Emigrantka Re: czy was pogięło? IP: *.belf.cable.ntl.com 18.02.08, 01:13
          To ty raczej głupia jesteś. Zanim wyjechałam z Polski 3 lata temu, w
          gazetach były tego typu ogłoszenia o pracę " Przyjmę do pracy panią
          do sprzedawania lodów ze znajomością języków obcych". Gdy zadzwoniło
          się pod ta ofertę pracy za ile będzie się pracowac, pan powiedział
          650 zł brutto. Jak się go zapytałam a po co znajomośc języka obcego
          do sprzedaży lodów, to odpowiedział: To w razie gdyby jakis
          cudzoziemiec chciał kupic lody.Lol.
          Polacy we własnym kraju maja dziwny zwyczaj kłaniania się w pas, a
          wręcz padania na kolana, gdy ktos odezwie się w obcej mowie.
          Cudzoziemiec nie musi sie w naszym kraju uczyc naszego języka, to
          nas przymusza się we własnym kraju byśmy się uczyli 50 języków, "bo
          byc moze kiedys" będa one potrzebne pracodawcy, który nam zapłaci za
          to 650 zł brutto.
          Pamiętam też czasy peweksów, kiedy to za pare dolarów to większośc
          Polaków dałaby sobie d... ogolic. Kto mial dolce to był szanowany
          pan.
          To tyle o trudnościach jakie ma cudzoziemiec w naszym kraju, gdy nie
          zna naszego języka.
          • onufry.zagloba A teraz jestes wielka dama w Belfascie? 18.02.08, 07:29
            Jak widac, nauka jezykow ci wiekszego kuku nie zrobila:) A moze
            nadal bez jezyka gary myjesz? Gdy cala Anglia szuka ludzi, chocby i
            cudzoziemcow, z jakims wyksztalceniem, np. specjalistow od
            bezpieczenstwa pracy - 40,000 funtow rocznie na dzien dobry
            dla "bakalarza":)
            --
            "Partia z narodem, narod z partia!" Gomulka? Nie, KACZYNSKI!
          • Gość: bogusia Re: czy was pogięło? IP: 78.150.116.* 18.02.08, 10:10
            tu nie chodzi o klanianie sie w pas - klient pojdzie do tej
            lodziarni, gdzie go zrozumieja,tak jak Polak kupi kostki maggi u
            Polaka w Anglii, bo moze w sklepie zapytac po polsku ile to kosztuje
            i co z ta kostka mozna zrobic. Tak wiec w Krakowie na Rynku w
            ogrodkach kawiarnianych ztrudnia sie kelnerow wladajacych tym czy
            innym jezykiem, bo to sie im bardziej oplaca, bo jak klient z innego
            kraju nie wie co to jest brizol z pieczarkami, a kelner mu nie
            wytlumaczy, to klient pojdzie do tej knajpy, gdzie sie porozumie.
            Poza tym do Polski przyjezdzaja jak narazie masowo turysci - nie
            musza sie wiec integrowac w ciagu weekendu. Polacy zyjacy kilka lat
            w Anglii juz sa w innej sytuacji. Angielska ksiegowa w Anglii tez
            nauczy sie z czasem pokiego, jezeli okaze sie ze wiekszosc jej
            klientow to bogaci Polacy nie znajacy angielskiego. Nie zrobi tego z
            czystej sympatii do naszego kraju (choc to tez moze byc prawda) ale
            to jej sie oplaci.
            Polski ksiegowy nie znajacy angielskiego a mieszkajacy w Anglii byc
            moze do konca swojej kariery bedzie zamiatal ulice, ale bedzie dumny
            ze nie zna angielskiego, bo po co ma sie integrowac?????
      • Gość: kokain Re: czy was pogięło? IP: *.ipt.aol.com 17.02.08, 21:10
        Owszem, mówi. Bo tego wymaga kultura, ciekawość i wygoda. Jeśli uważasz, że łatwo jest żyć na emigracji bez obcego języka to jeśli kogoś tu pogięło, to ciebie.
        Bankomat połknie ci kartę, pani w supermarkecie zapyta o coś o co zwykle nie pyta a pewnego dnia popuka do ciebie sąsiad i będzie chciał "blubleblabli".

        I co wtedy? Nie wiem jak ty ale ja poczułabym się jak totalna, skończona idiotka i zapadłbym się pod ziemię ze wstydu.

        Ktoś kiedyś powiedział, że wiesz tyle o świecie i na tyle jestem prawdziwym człowiekiem ile obcych języków znasz. Sprawdza się na emigracji.

        Pozdro
      • onufry.zagloba Ty nazistowski D.E.B.I.L.U:))) 18.02.08, 07:26
        A ILU masz Anglikow w Polsce na saksach? Bioracych kazda brudna
        robote za najnizsze stawki? Swoja droga, to brytyjskie klasy srednie
        wyznaja zasade, ze jest nietaktem nie znac jezyka kraju w ktorym sie
        przebywa i - przykladowo - wszystcy brytyjscy konsule wladaja
        polskim, a ambasadorowie sie go pilnie ucza:)
        --
        "Partia z narodem, narod z partia!" Gomulka? Nie, KACZYNSKI!
      • budrys77 Re: Polacy na Wyspach lubią tylko Polaków 17.02.08, 12:47
        90% Polaków na Wyspach jest tam "tymczasowo". To znaczy posiedzą tam 4-6 lat i wrócą. Szczególnie dotyczy to młodych bez rodzin oraz "żywicieli" rodzin pozostałych w Polsce. Duże skupisko sprzyja zachowaniu odrębności.

        Dramatyzowanie, że "Polacy się nie integrują" jest tu więc nie na miejscu. Za kilka lat po polskiej masowej emigracji na Wyspach pozostanie tylko wspomnienie oraz spora społeczność osób już "zintegrowanych". Reszta, jak przystało na włóczykijów ekonomicznych - wróci do Polski lub rozjedzie się po inncy krajach Unii Europejskiej, w zależności od atrakcyjności rynku pracy. Brytyjski boom ekonomiczny też ma swoje granice, a rynek pracy swoje możliwości.

        ps. a może by tak zamiast "integracji" włączyć województwo londyńskie do Polski;)))
        --
        stary, %$#@$ z czym mi tu...
      • onufry.zagloba Niestety tezy reportazu potwierdzaja badania 18.02.08, 07:34
        Min COMPAS Uniwersytetu w Oxfordzie: brak integracji Polakow da sie
        porownac jedynie z imigracja do UK rolniczych spolecznosci
        muzulmanskiej Azji. Oto i owa "obrona polskosci" w wykonaniu setek
        tysiecy rodzimych chamow:)
        --
        "Partia z narodem, narod z partia!" Gomulka? Nie, KACZYNSKI!
        • mulla_komar Re: Niestety tezy reportazu potwierdzaja badania 18.02.08, 13:38
          Niestety ale to bzdura i swiadczy tylko o badaczu. czlonkowie rolniczych
          spolecznosci muzulmanskiej Azji nie rpzyjezdzaja do UK na rok czy dwa w celach
          zarobkow, tylko zazwyczaj uciekaja przed bieda tudziez terrorem wladz. Oni nie
          mieli wyboru, chca zachowac choc troche tozszamosci kulturowaj czy narodowej
          poza swoim panstwem. Ale oni zostaja tu na stale. Polacy natomiast przyjezdzaja
          na chwile (wajacje, praca sazonowa, kontrakt czy maksimu na pare lat). Oczywiste
          jest ze sie nie integruja. Mysla tylko o pracy i pieniadzach, zarobieniu i
          powrocie do domu. W migracjach Polakow wystapuje duza rotacja. autobusy i
          samoloty pelne sa przybyszow oraz powracajacych do Polski.
          Nie kazdy ma ten komfort co ty czy ja, ze po pracy jestesmy ma tyle wypoczeci
          zeby wyjsc z kolegami do pubu, do kina czy na mecz. Nie kazdy ma to szczescie
          pracowac z Anglikami. Jak ktos pracuje, spi, pracuje, spi, a od czasu do czasu
          jeszcze strzeli kupe (private quality time) to potem nie ma czasu na 'integracje'.
          --
          "Nie ma takiego okrucieństwa ani takiej niesprawiedliwości, której nie mógłby
          się dopuścić skądinąd łagodny i liberalny rząd - jeśli zabraknie mu pieniędzy!"
    • Gość: realizm Polacy na Wyspach lubią tylko Polaków IP: *.tbcn.telia.com 17.02.08, 12:45
      Pani z uniwersytetu wykazla sie nieznajomoscia tematu. Teoria
      tworzone za uniwersyteckim biurkiem to jedno a rzeczywistosc to
      drugie. jeszcze jedno nie chodzi tu o zadne kompleksy a brak
      doswiadczenia w tym wzgledzie. Gdyby owa pani pomieszkala po kilka
      lat w roznych krajach, pelnych emigrantow z roznych krajow, nie
      pisala by bzdur. Czesc ludzi, wyjezdzajacych do innych krajow nie ma
      najmniejszej ochoty na integracje z tubylcami, bo na miejscu moze
      sie okazac, ze ta ich wymarzona wyspa, to nie to samo, jak sobie
      wyobrazali, opuszczajac Polske, oni chcieli chca poprawy materialnej
      a nie integracji. Te, kto twierdzi, ze wiocha nie znajaca jezyka nie
      chce sie integrowac, jest w bledzie. Znajomosc jezyka tylko ulatwia
      szybsze poznanie nowego kraju, mentalnosci jego mieszkancow itp., a
      to moze miec rozne skutki. Po miesiacach zachwytow, achow i ochow
      przychodzi otrzezwienie i nagle zaczyna sie dostrzegac rysy i
      pekniecia, ktore nijak nie pasuja do wlasnego bagazu doswiadczen,
      oczekiwan, marzen i mentalnosci. Widzi sie, ze tubylcy maja rozne
      oceny sytuacji i zdarzen, smieja sie z czego innego, maja inny
      system wartosci, to ca dla nich jest wazne, dla nas moz esie wydawac
      smieszne i niezrozumiale, tak samo oni moga oceniac nas. Jesli
      chodzi o integracje, kto powiedzial, ze rodowici mieszkancy Wielkiej
      Brytani chca sie integrowac z Polakami? Bo takie jest nasze pobozne
      zyczenie? Czy Brytyjczycy chcieli i zyczyli sobie
      polskiego "najazdu"? To samo pytanie moznaby zadac narodom innych
      krajow uszczesliwionych polska "inwazja". Integracja na sile, a sa
      takie przyklady, gdy ktos, wstydzi sie przyznac, ze jest Polakiem,
      wymysla glupie historie, "zapomina" polskiego jezyka, probuje byc na
      siel kims innym niz naprawde jest, wzbudza tylko u tubylcow smiech i
      pogarde. Nam wydaje sie, ze skoro mamy lacinskie literkie,
      chrzescijanskie korzonki jestesmy bialymi czlonkami unii, to
      stajemy sie automatycznie kims lepszym niz przybysze z Indii,
      Pakistanu, krajow arabskich, czy Afryki. Smiem twierdzic, ze
      rodowitym mieszkancom Wielkiej Brytani blizej do wyzej wymieníonych
      narodow niz do Polakow, chocby z racji tego, ze pochodza z bylych
      angielskich kolonii.
      • Gość: Emigrantka Re: Polacy na Wyspach lubią tylko Polaków IP: *.belf.cable.ntl.com 18.02.08, 01:21
        To jest prawda, gdy juz pozna się język to wtedy dopiero zaczyna się
        dramat. BO można zrozumiec, ze osoby po Primary School nie umieja
        dobrze pisac, liczyc i czytac we własnym języku, i wykazuja się
        słaba wiedza o swiecie, a chociazby o swoich sąsiadach. No można to
        zrozumiec, ale jak dostrzega się, że osoby, które powinny uchodzic
        za wykształcone po uniwersytetach są ograniczeni intelektualnie i
        moralnie to już jest to przerażające. A tak własnie jest w UK. Ja
        wolę się nie integrowac, bo będe miala wrażenie, że się cofam w
        rozwoju... Wolę juz przyjaźnie z Chińczykami.
      • lost_island Mieszkam w Irlandii 2lata i coraz mniej lubie 08.05.08, 00:55
        tubylców. Jak pracowalam w 2 fabach,to jeszcze było ok-kazdy robił
        swoje, było sie traktowanym na równi i z szacunkiem. Gdy pracowałam
        przy podawaniu żarcia na stacji benzynowej, to sie zaczęło - akcent
        niektórych ludzi jak z dupy (water-łosze, butter-busze, one-łun), za
        plecami kuchnia, co dodatkowo zagłuszało to co kilent zamawia.
        Wspólpracownicy (zwlaszcza taka gównaira Irlandka) irytowała sie, że
        prosiłam zwykle klientów o powtórzenie zamówenia. Odeszlam z tej
        gównanej pracy ze wzgledu na zle warunki i za głupia atmosferę.
        Klienci tez nie zawsze byli mili. Zwróciała uwage na to, ze Irole to
        banada szmaciarzy i prostaków-chamscy, nieokrzesani, wulgarni, z
        ADHD. I to niestety od najmłodszych lat... Jestem wrażliwą osoba i
        nie lubie chamstwa i traktowania mnie jak człowieka gorszej
        kategorii. Irlandia nie jest przyjaznym miejscem dla imigrantów.
        Irlandczycy nie sa przyzwyczajeni to ludzi z innych kultur. Tutaj
        prawie nie ma kolorowych, a juz na pewno nie widac ich zatrudnionych
        gdziekolwiek.
    • Gość: ania Re: Polacy na Wyspach lubią tylko Polaków IP: *.pp.htv.fi 17.02.08, 13:17
      Ja sie naprawde ciesze, ze w Finlandii nie ma duzo Polakow. Dzieki temu nie powstaja zadne Jackowa i tym podobne getta. Pomimo, ze slabo jeszcze mowie po finsku, integruje sie z tubylcami po angielsku, a wladaja nim praktycznie wszyscy. A z moich obserwacji wynika, ze Polacy mieszkajacy w Finlandii to wyksztalceni i inteligentni ludzie (pracujacy w Nokii glownie), a nie wasate cwaniaczki, ktore slowa w obcym jezyku nie potrafia wydusic.
    • Gość: Polak_z_Hamburga Normalne zjawisko IP: *.travedsl.de 17.02.08, 14:10
      Ja zyje w Niemczech od mojego 3 roku zycia. Jesli sie zyje w obcej kulturze, to
      sie szuka ludzi ze swojej kultury. To nie jest zjawisko polskie, tutaj w
      Niemczech tak jest z wszystkimi kulturami i narodami. Owszem, mam tez Niemcow
      lub Ruskow jako kolegow, ale najwiecej mam Polakow takich jak mnie - wychowani w
      Niemczech. Zyjemy nasza kulture, uzywamy polskiego jezyka, kupujemy w polskich
      sklepach.
      Nie kumam tych ktorzy sie denerwuje ze Polacy na emigracji sie nie integruja.
      Polacy sie integruja ale nie dadza sie asymilowac!
    • Gość: lalibela Polacy na Wyspach lubią tylko Polaków IP: *.freedom2surf.net 17.02.08, 14:25
      ja bardzo przepraszam!!!
      ale jesli ktos ogladal angielska telewizje to wie, ze tego sie nie da ogladac,
      to, ze ktos nie oglada angielskiej telewizji to nie zarzut, to zaleta.
      Gdy przyjechalam tu (uk) 6 lat temu unikalam wszystiego co polskie.
      Teraz jest odwrotnie. Kocham wszystko co polskie i dobre.
      Czuje sie tu bardzo swobodnie wlasnie dzieki temu ze jest tu tyle Polakow.
      Rodzice jak mnie odwiedzaja tez sie ciesza, ze moga zrobic zakupy i do
      ekspedientki mowic po polsku. A oni angielskiego ni w zab.
    • Gość: barrrakuda tu tez mozna pisac wiersze IP: *.cable.ubr07.hari.blueyonder.co.uk 17.02.08, 14:44
      nie, no nie moge, kolejny artykul o polakach, co to tylko w londynie
      myja gary i ani slowa po angielsku,i sie nie integruja.
      kurcze, nudne to jest.
      ciekawe kiedy komus przyjdzie do lba, ze tu tez mozna pisac wiersze,
      czytac ksiazki, uczyc sie ciekawych rzeczy, zarabiac niezle
      pieinadze i miec dobra prace jesli sie chce.
      mozna tez nic nie robic i nie ma w tymnic zlego.
      ola jest projektantem wnetrz , krzysiek projektuje instalacje
      sanitarne i jest perkusista, marek pisze strony internetowe, kasia
      jest managerem w firmie, ktore oprawia obrazy i wlasnie organizuje
      tam nowa galerie, ewa uczy angielskie dzieci historii anglii, agata
      robi kanapki, ale rownoczesnie studiuje psychologie i pracuje w
      szkole..to sa moi znajomi. zadne nie myje garow i kazdy mowi
      swietnie po angielsku.
      no dobra, ja sprzedaje w sklepie ze zdrowa zywnoscia, ale do tego
      tez potrzebna jest wiedza(o jezyku nie wspomne) bo musze wiedziec, w
      czym jest gluten, ktory cukier jest zdrowszy, co to jest hijiki ,
      lub arame i poza tym, to moj wybor i to lubie.
      polacy w londynie sa jak polacy wszedzie indziej. sa madrzy, glupi,
      pracowici, leniwi, ladni, brzydcy, rodzinni, samotnicy i robia to,
      co robi sie wszedzie, kochaja, zdradzaja, klamia, marza, planuja,
      lub tez popelniaja samobojstwa . jak wszedzie i jak w kazdym innym
      narodzie.
      • Gość: Gość Re: tu tez mozna pisac wiersze IP: *.cdif.cable.ntl.com 17.02.08, 15:11
        Alleluja! Dzięki za głos rozsądku. Mieszkam z Anglikami, robię
        doktorat i wykładam na uniwersytecie, pracuję z Hiszpanką i Walijką
        a czas wolny spędzam ze znajomymi z USA, UK, Niemiec i Włoch. Czytam
        GW i Guardiana. I tak jest super.
        Jest małe ale - jak każda polskojęzyczna osoba mam słuch wyczulony
        na brzmienie rodzimego języka. Niestety, z jakiegoś powodu
        najczęściej pośród morza angielszczyzny docierają do moich uszu
        swojskie 'ku*wa' i 'pie*dolę' używane zamiast przecinka. Jedzenie
        jest podłe, Anglicy (Szkoci/Walijczycy/Irlandczycy) są głupi,
        Angielki grube, 'żółci' i 'czarni' brudni... I od razu odechciewa mi
        się integracji z rodakami. Ciekawe, dlaczego?
        • Gość: Emigrantka Re: tu tez mozna pisac wiersze IP: *.belf.cable.ntl.com 18.02.08, 01:37
          No daruj sobie kolezanko. Przestań pisac, ze to własnie Polacy
          najwięcej przeklinają, to chyba za słabo jeszcze znasz ten
          angielski, że takie bzdury piszesz.
          Ogólnie Polacy na emigracji ci co są ę przez bułkę, wykształceni na
          niewiadomo jak cudnych polskich uniwesytetach i z nie wiadomo
          jeszcze jakim hrabioskim pochodzeniem do trzeciego pokolenia, gdzie
          w rodzinie to, zaden członek rodziny nigdy "nie pohańbił sie " pracą
          fizyczna ( bo co to byłby za wstyd O_O ), tak więc wy rodacy, może
          byście się trochę uważniej rozejrzeli, trochę bardziej otworzyli te
          swoje ślenia, to może zobaczycie w koncu kto więcej pije, POlacy czy
          Anglicy, kto więcej sie łajdaczy Polki czy Angielki, kto więcej
          klnie Polacy czy Anglicy? Jak otworzycie uważniej te wasze ślepia i
          nauczycie się jeszcze lepiej angielskiego, to zauwazycie wreszcie
          może, że Polacy i Polki wcale tak źle nie wypadaja w porównaniu do
          tego ile klną, piją i się łajdaczą Anglicy i Angielki.
          A jak ktos nie umie znieśc jak ktoś klnie, bo ma delikatniutkiw
          uszka to niech okazjonalnie wate w uszy wkłada, jak jest na
          mmieście :P
    • skipper_ Polacy na Wyspach lubią tylko Polaków 17.02.08, 15:34
      co za bzdety...

      moze tak jest w polskich "slumsach"...

      "anglicy" "uczacy sie" polskiego to glownie drobni sklepikarze oraz nadzorcy na
      budowach - po prostu musza opanowac podstawowe zwroty, gdyz ich przyzedni z PL
      nie sa w stanie dokonac tego z jezykiem angielskim...
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka