Dodaj do ulubionych

Na karuzeli rozczarowań

IP: *.range86-146.btcentralplus.com 05.10.08, 00:17
Mnie sie udalo od samogo poczatku pracuje w swoim zawodzie i nawet
nie mialem roblemu ze znalezieniem pracy a nawet moglem wybierac w
ofertach. Jestem tlumaczem 5 jezykwo z wieloletnim doswiadczeniem w
polskich i europeiskich wladzach. Moglem wybierac i przebierac.
szukajacym zycz powodzenia. Bon chance
Edytor zaawansowany
  • Gość: UK_Student IP: *.popl.cable.ntl.com 06.10.08, 17:45
    Długo wymyślałeś swoje ochy i achy? Wróć do rzeczywistości bo upadek z większej
    wysokości na pewno zaboli. ;)
  • spejsmen 06.10.08, 17:49
    Bzdury piszesz. Mnie do UK to nawet fundowano przeloty i hotele,
    abym mogl sie stawic na interview, po czym otrzymywalem odpowiedz,
    ze sa od wrazeniem mych kwalifikcji, umiejetnosci i doswiadczenia w
    zawodzie, ale wlasnie znalazl sie kandydat, ktory jest jeszcze
    lepiej wykwalifikowany niz ja... Po prostu potrzebowali udowodnic
    wladzom, ze wybierali z powaznych kandydatow i ze nie dyskryminowali
    na tle etnicznym, skoro zaprosili na interview nawet obcokrajowcow
    Szukalem zas pracy jako wykladowca na uniwersytecie. Zaznaczam, ze
    mam australjskie MA i PhD, i to z czolowych uczelni, w pierwszej
    swiatowej lidze (top 50) i wieloletni staz pracy jako uniwerytecki
    wykladowca, i to w dziedzinie biznesu i ekonomii, takze w krajach
    angielskojezycznych.
  • Gość: prymityw IP: *.chello.pl 06.10.08, 18:14
    Jeśli uważasz się za elitę, a odzywasz się do obcego człowieka słowami "Bzdury
    piszesz", to jesteś prymitywem, a nie elitą.
  • Gość: nie wiesz? IP: *.aster.pl 07.10.08, 00:25
    a ty kim jesteś ?.... zgodnie z podpisem? NIE OBRAŻAJ
  • spejsmen 07.10.08, 16:28
    Czybym nie mogl napisac, ze ktos pisze bzdury? Niby czemu?
  • Gość: Bilbo IP: *.brutele.be 07.10.08, 07:47
    Keller, a co Ty chciales wykladac? Lemmologie?
  • spejsmen 07.10.08, 16:29
    A co zlego widzisz w wykladaniu lemologii?
  • Gość: Pawel IP: *.osiedle.net.pl 06.10.08, 17:59
    Dajcie spokój, myślicie że Angole nie mają własnych specjalistów ? Tam nie są
    potrzebni od myślenia ludzie tylko tacy co będą stali na taśmie albo robili w
    polu, myślicie że w angli nie ma szkoły co uczy inżynierów ? Pomyślcie, czy w
    Polsce byłoby realne żeby szefem polskiej firmy był Białorusin albo Rumun
    robiący projekty w Auto Cadzie ?
  • Gość: papa IP: *.dsl.bell.ca 07.10.08, 03:55
    Co za gadanie w tym artykule, ze niby Polacy tacy inteligentni,
    swietni, najlepsi, wow, za kilka lat Anglicy beda rozpaczac, ze taka
    wielka okazje zaprzescili, bez Polakow nie dadza rady, bo my
    jestesmy najlepsi, a Polki sa najpiekniejsze, a katolicka natura
    nasza tak nam pomaga byc na topie, ja juz sie wzruszam i przezywam,
    a duma mnie tak rozpiera, ze jestem Polakiem, no nie moge patrzec
    spokojnie na swiat!
  • Gość: hm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.08, 08:16
    najprawdopodobniej gazeta chciała własnie aby czytelnik doszedl do takich
    dokładnie wnioskow :) gratuluje :)
  • bialoskory 06.10.08, 18:16
    po prostu jestesmy dla nich bialymi murzynami i wielu sie nie podoba
    imigrant, ktory odnosi sukces.
    trzeba sie pogodzic ze droga do celu moze byc trudniejsza niz dla
    tubylcow. po prostu musimy byc 5 razy lepsi zeby sie przebic.

    polecam zostawic sobie 2% czasu na narzekanie, a reszte na
    doskonalenie w zawodzie i troche cierpliwosci. niestety, swiat i
    zycie najczesciej nie sa sprawiedliwe.

    gdybysmy jeszcze umieli sie wspierac nawzajem...

    ps. zaloze sie ze w polsce imigranci z wielu krajow natrafiaja na
    podobne bariery, ale to inna pilka
  • Gość: pitole, bo chce IP: *.pools.arcor-ip.net 06.10.08, 18:18
    jak ja lubie te artykuly.

    jestesmy doskonali, powalamy angola na lopatki, zwlaszcza jesli
    chodzi o j. angielski, i to i tamto. i co? i pensja najnizsza ze
    wszystkich narodowosci przebywajacych w tym zimnym kraju.

    zapamietaj, towarzyszu, ktory piszesz te wypociny:

    primo: nie jestes lepszy wz angielskiego i ..... NIGDY nie bedziesz
    lepszy, chocby sie po 100x tak zdawalo. Byles na tam? masz pojecie o
    czym piszesz?

    po secundo: na zachodzie ludzie sa b. dobrze wyksztalcenie, tylko
    trzeba na to spojrzec z pewna dozą samokrytyki, a tej jak
    najbardziej nam brakuje.

    po tertio: nie tylko dobrze wyksztalceni teoretycznie (ale nie
    porownuj zmywakowego z doktorem z pl ktory tez tam pracuje, to nei
    fair), ale dobrze wyksztalceni PRAKTYCZNIE.

    po qudratto: co tam wlasnie czytam pare linijek w twojej gazecie, ze
    co 40% drog rozjechaly tiry? a dlaczego nie rozjechaly Chorwacji,
    Francji, choc upaly tam nie znosne. a no dlatego, i to sobie raz na
    zawsze zpamietaj: bo po secundo i tertio!!!!!!

    burak

    (u)



  • Gość: Albina IP: 80.193.214.* 06.10.08, 18:56
    Chwala Ci za te slowa
    Ktos wreszcie obalil pewne mity o Polakach i
    Brytyjczykach rowniez

    P.S. Chetnie bym Cie poznala
    PZDR

  • Gość: tiaaa IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 10.10.08, 20:13
    > P.S. Chetnie bym Cie poznala

    uważaj, bo to szuja jakich mało. Na wątkach sportowych, zwłaszcza dotyczących
    małysza sporo jego wypowiedzi, w tym i na temat kobiet.

    Ale może lubisz ekstrema :)
  • Gość: inżynier elektryk IP: *.xdsl.lixxus.net 06.10.08, 18:19
    Inżynier elektryk - pracę dostałem po drugim interwiev. Myślę że to jest kwestia
    odpowiedniego zawodu i znajomości języka.
  • sselrats 06.10.08, 19:36
    ejst ot dezcydowanie wkestia dopowiedniego wzwodu i aznomosci jezka
    na "interwiev"
  • spejsmen 07.10.08, 16:33
    I co z tego, ze tobie sie udalo? Jestes zreszta gora technikiem,
    bowiem na studiach ucza metody naukowej, a wiec i tego, ze z jednej
    obserwacji nie mozna wyciagac zbyt daleko idacych wnioskow...
    Ja tez dostalem kiedys dobra prace w USA, i to aplikujac z
    zagranicy, i to po PIERWSZYM, na dodatek telefonicznym, interview. I
    co z tego?
  • Gość: oderos200 IP: *.zone5.bethere.co.uk 06.10.08, 18:29
    Wlasnie koncze PhD w EDIm. I czeka mnie tysiace rozczarowan znojow i trudow. Nie
    zebym nie wiedzial co to znaczy praca w kuchni czy hotelu - robilem to przez 2
    lata. Codzi o to ze w krajach Commonwealthu trzeba miec kwalifikacje miejscowe,
    a wymiana tak na prawde odbywa sie pomiedzu krajami AUS-UK-CAN-USA-Afrykanskie
    anglojezyczne. Zgadzam sie ze wczesniejszymni opiniami ze trzbea sie uzbroic w
    cierpliwosc. Zanm malzenstwo gdzie koles skonczyl PAT w Krakowie a laska jest
    pedagogiem i danad pracuja 'na szmacie' i magazynie.... w Austrii... Jakos nie
    znajda sie zdziwieni.. To samo w Niemczech, zostalem zrugany przez 50 paro
    letnia babe w supermarkecie chccac placic polska visa electron... i co? i nic!
    Nie placze i nie rozpaczam, bo to ich kraj i ich zwyczaje. Ostatnio rozmawialem
    z rumunska pania dr literatury amerykanskiej i powiedziala swiet slowa - skoro
    im dobrze samym to niech siedza sobie razem w swoim kurniku... a pozyzszy
    artykul....no coz.... kolej propagando jak to w UK ch...owo jest.... Pozdrawiam i
    trzymam kciuki za pracusiow.
  • spejsmen 07.10.08, 16:37
    Kolego. Trzeba bylo te babe zrugac od verfluchten deutsche Schweine
    i dodac po angielsku, ze to nie jest nazi concentration camp i
    zawolac kierownika (Laden Fuehrer). Pozbadz sie wreszcie kompleksow!
    Zreszta Niemcy w Szczecinie robia zakupy nie znajac polskiego w
    sklepach, gdzie pesonel praktycznie nie mowi po niemiecku, placac
    euro i jest OK.
  • murzyneczka 06.10.08, 19:08
    Znam pare osob (inzynierowie) ktore jak najbardziej pracuja na Wyspach w
    wyuczonym zawodzie. Dobrze zarabiaja i sa zadowolone. Choć nie zawsze przychodzi
    to od razu - np kolega pracowal w nie swojej specjalizacji przez rok, w swojej
    pierwszej pracy, a wczesniej mial chyba z kilkanascie bezowocnych interview, ale
    teraz pracuje juz przy jednej z najwiekszych inwestycji w UK.

    Wszedzie na poczatku jest trudno - kiedy w Polsce po studiach zaczynasz pierwsza
    prace tez jest ciezej niz z jakims doswiadczeniem - pracodawca nie wie przeciez
    jak bedziesz pracowac i czego sie po tobie spodziewac. Troche podobnie pewnie
    jest z pierwsza praca w Anglii. Wszedzie na świecie zanim zdobedzie sie prace
    odbywa sie szereg interview z roznymi firmami, rozsyła sie mase CV, w POlsce
    tez, czemu w Anglii ma byc inaczej? Nie wietrzylabym tu od razu spisku czy
    segregacji rasowej... Zreszta, wiekszosc emigrantow nie ma pewnie ambicji
    zostania prezesami - chca po prostu godnie zarabiac i zyc, najlepiej rozwijajac
    sie tez zawodowo.

    A jak to wyglada w Polsce? Czy przypadkiem wiekszosc waznych stanowisk nie jest
    obsadzana przez krewnych-i-znajomych-królika? Czy nie awansuja przypadniek
    kumple szefa/wazeliniarze/donosiciele? Czy latwo jest (poza Warszawą) dostać
    dobrą pracę na godziwych warunkach?
  • Gość: jez IP: *.range81-132.btcentralplus.com 06.10.08, 19:09
    Jestem w UK od 4 lat, w polsce pracowalem przez 4 lata jako
    nauczyciel angielskiego. Od kiedy przyjechalem w 2005 roku to
    staralem sie o prace w zawodzie, zajelo mi to kilka lat i swoje
    odbebnilem na stanowiskach typu Teaching Assisstant czy Cover
    Supervisor. W tym roku zaczalem prace jako w pelni wykwalifikowany
    nauczyciel jezyka angielskiego (kwalifikacje z Polski-KJO) na 4 lata
    tutaj tylko rok przepracowalem poza edukacja. Uwazam ze faktycznie
    nie jest to latwa sprawa, jednak zapal i upor pozwalaja osiagnac
    wiele. Zycze powodzenia w dalszych probach bo nie jest to
    niemozliwe!!
  • spejsmen 07.10.08, 16:40
    Znow - liczy sie ogolny trend a nie wyjatki od reguly. To nie jest
    forum do chwalenia sie swoimi sukcesami. Zreszta w UK dobra prace
    dostaje sie czesto za seks z szefem (dotyczy o tez jak najbardziej
    facetow)... A naprawde dobra prace to sie dostaje w UK po Eton badz
    Harrow i Oxbridge...
  • Gość: programmer IP: 87.84.84.* 06.10.08, 19:17
    Opisani ludzie to żadni poszukiwani specjaliści! Jakim specjalistą może być
    absolwent historii? Albo absolwent pedagogiki specjalnej? Ludzi o
    umiejętnościach jakich potrzebowały rekrutujące firmy jest w UK masa!
    Co innego gdyby byli np. programistami znającymi dobrze bazy danych i najnowsze
    technologie, mikrobiologami, dobrymi lekarzami, specami od telefonii 3G, czy
    innymi prawdziwymi fachowcami - tacy ludzie są właśnie poszukiwani.
  • Gość: John, John IP: 86.45.246.* 06.10.08, 19:54
    I tu masz racje! Ja nie jestem specialista w IT, ale generanie w branzy
    samochodowej. I co moge powiedziec to ssanie jest ogrome so fare. koaza praca to
    przynajniej 2 - 3 rozmowy. Jedna z HH, druga przez telefon w pracodawce a
    trzecia juz face to face. Za kazdym razem jednak, zwrot kosztow, relokacja.
    Powiem jedno SPECIALISCI SA DOCENIANI, MOGA ZNALESC PRACE, ale jak kolega
    powiedzial nie specialisci od uczenia dzieci, lub jezykow. Naprawde lepiej znac
    slabiej angielski a byc (miec doswiadcznie)specialista, inzynierem w dziedzinach
    poszukiwanych.
    Pozdrawiam.
  • spejsmen 07.10.08, 16:43
    Potrzebuja szoferow...
  • Gość: m. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.08, 09:54
    "so far", a nie "so fare", specjalisto.
  • Gość: C. IP: 91.107.55.* 06.10.08, 21:39
    Amen. W IT jest takie ssanie na ludzi, że nawet z takim-sobie językiem (bez przesady rzecz jasna - musi być komunikatywny, ale bez rewelacji) można znaleźć cos fajnego, o ile tylko faktycznie jest się fachowcem. Moja firma od ręki chce wziąć 3 javowców i 2 flexowców, super płacą - i jakoś średnio mogą znaleźć odpowiednich kandydatów. Ludzi zgłasza się oczywiście masa, ale ogromna większość to absolutna żenada...
    Natomiast co do absolwentów historii, nauczycieli i kogo tam jeszcze - cóż, myślę że różne czynniki się nakładają. Po pierwsze, dużo więcej jest rodzimych kandydatów (i mnie nie dziwi że w przypadku 2 podobnych, to ten z UK wygra). Po drugie, dużo trudniej jest zaprezentować swoje umiejętności w takich "branżach", dużo więcej zalezy od CV a nie tego, co można pokazać na rozmowie (bo jak pokazać, że jest się świetnym nauczycielem którego dzieciaki uwielbiają? jak pokazać że jest się troskliwym opiekunem dla starszych?). Rekrutującym pozostaje oparcie się o wpisy w CV ("o, skoro pracował 3 lata w szkole X, to musi być dobry, bo X ma super opinię") - a wiadomo że wpisy z polskich instytucji niewiele im mówią.
  • Gość: Arturro IP: *.foebud.org 07.10.08, 08:07
    Zagdzam się z przedmówcą - na co komu marni humaniści z Polski? Inżynierów i
    lekarzy im potrzeba, ale oni w kraju też sobie całkiem dobrze radzą, więc się
    nie pchają na Wyspy.
  • spejsmen 07.10.08, 16:43
    Boom na informatykow sie konczy. A lekarzy i prawnikow to w UK maja
    dosc wlasnych i z bylych kolonii (Australia, Kanada, NZ)...
    A dobrych pedagogow jest tam wciaz deficyt, tyle, ze trzeba naprawde
    dobrze znac angielski i miec tamtejsze studia...
  • Gość: Tomek IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 06.10.08, 19:33
    Jak się nie udało na rozmowie kwalifikacyjnej to obwiniamy wszystkich tylko nie siebie... Czy ludzie nie rozumieją, że żeby dostać pracę trzeba najczęściej przejść przez kilka rozmów kwalifikacyjnych, a żeby być zaproszonym na kilka rozmów trzeba wysłać kilkaset miali? Co jest prawdą to to że w Anglii wolą ludzi z doświadczeniem Anglii, czemu trudno się dziwić.
  • Gość: seth IP: *.ntlworld.ie 06.10.08, 19:38
    Po pierwsze: polscy, zaćpani, za to rozmiłowani w sobie "specjaliści" są g...
    warci.
    Po drugie: nie dostają się do pracy nie z innych przyczyn, tylko przez rasizm,
    który był, jest i będzie wszędzie, niezależnie od tego, jakie GWno Koszerna
    wciśnie wypranym przez siebie mózgom.
    Taka po prostu ludzka natura.
  • sselrats 06.10.08, 19:45
    Polacy sa lepsi i Anglicy powinni uczyc sie od nich angielskiego, bo
    mowia szybko, niewyranie i nic nie mozna zrozumiec.
  • Gość: nick IP: *.cable.ubr07.dals.blueyonder.co.uk 06.10.08, 19:49
    panowie kandydaci do pracy w brytyjskiej oswiacie wykazuja swietna
    znajomosc jezyka angielskiego ale w wersji sponglish: carer, post,
    interview, dobrze ze nie ucza w polskiej szkole z taka znajmoscia
    jezyka ojczystego....
  • Gość: hmmm IP: 91.84.222.* 06.10.08, 19:57
    Ja pracuję w zawodzie, to po mnie dzwonili headhunterzy. Są 2 reguły:
    1. Jak się jest rozpoznawalnym w branży, nie ma problemu z pracą w zawodzie
    2. Jak się daje zrobić "karierę" w Polsce, to w UK się da tym bardziej.

    Pozdrawiam
    (oczywiście zakładam że takie oczywistości jak perfekcyjną znajomość
    angielskiego itp. ogólne zasady można pominąć, a wtedy reguły są właśnie dwie w/w)
  • Gość: ania IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 06.10.08, 20:27
    Jak zwykle wybiórcza, za pomocą braku rzetelności dziennikarskiej, kreuje histerię w narodzie. W UK jest mnóstwo doskonale wykształconych ludzi (nie tylko tubylców) z doświadczeniem w międzynarodowych korporacjach i normalnym jest, że się z nimi przegrywa (dotyczy to również Anglików). Przegrywamy też w związku z domniemaniem takiej czy innej niezgodności kulturowej - trzeba więc zainwestować czas w budowę cv w znanych/brytyjskich firmach, również godząc się na tymczasowy kompromis co do stanowiska. Poza tym same studia rzadko wystarczają, w wielu zawodach trzeba zrobić dodatkowe kwalifikacje. Wreszcie - trzeba mieć cierpliwość i, tak jak ktoś napisał powyżej, nie szukać w innych wytłumaczenia dla swoich niepowodzeń. Szukanie pracy to ciężkie zajęcie, ale sukces jest jak najbardziej osiągalny. Odbieranie ludziom nadziei takimi artykułami to najgłupsze, co można zrobić.

    Innemi słowy, żeby w UK dostać dobrą pracę, trzeba się napracować. Czy to właśnie napawa autora powyższego, jednostronnego artykułu takim przerażeniem?
  • Gość: el_horse IP: 206.53.154.* 06.10.08, 20:38
    1 interview ma na koncu literke "w" jak dzordz busz w srodku

    2 w jezyku polskim istnieje takie sformulowanie jak 'rozmowa kwalifikacyjna' I powinnismy je wlasnie stosowac

    3 a moze by tak napisac o ludziach ktorym sie udalo? Bo wielu jednak osiagnelo sporo

    4 wyspy to nie tylko uk a ja piszemy o uk to nie mowmy wyspy
  • Gość: zza oceanu IP: 66.146.204.* 06.10.08, 21:33
    Bardzo popieram el_horse i innych tu piszacych. Choc nie z UK, ale ze Stanow
    pisze, to doswiadczenie moje jest takie samo.

    A "interview" zle napisane podwaza caly ten stronny artykul i az nie wiadomo czy
    sie smiac czy plakac. Pozdrawiam emigrantow!
  • jeanie_mccake 06.10.08, 20:42
    Dzisiaj pisza o jednym, co nie znalazl pracy w ciagu pierwszej
    godziny pobytu 'na wyspach' i jakie to straszne, dyskryminacja,
    pieklo rodakow i ble ble ble.
    Jutro napisza o drugim, co ma sie calkiem dobrze i jest zadowolony,
    i jakie to super, wszyscy Brytyjczycy was uwielbiaja, raj dla
    Polakow i ble ble ble.
    I tak w kolko.
  • Gość: mara IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.08, 21:01
    Z artykułu wynika,że panowie starali się o pracę z ludzmi. I myślę,
    że to jest ten problem. W angielskich placówkach podopiecznych
    traktuje się inaczej niż w polskich. W szkołach do dzieci mówi sie
    po imieniu - nieważne, jak trudne byłoby do wymówienia, w Polsce
    ciągle panuje Kowalski,Iksiński i inni. Na wywiadówki dzieci
    przychodzą z rodzicami. Do starszych ludzi przebywających w domach
    opieki odnosi się z szacunkiem, nie mówiąc "babciu", "dziadku". I
    nawet lepsze wyksztalcenie może przegrać z odpowiednim podejściem do
    ludzi. Na marginesie, w artykule kilka razy występuje
    słowo "interviev", a nie interview. pomyłka.
  • Gość: th IP: 78.32.66.* 06.10.08, 22:33

    Pracuje w zawodzie, IT. Dostalem ta prace po 6 miesiacach pobytyu w UK - tyle
    zajelo mi dostanie pracy w zawodzie. Da sie. Racja ze w UK brakuje specjalistow,
    ale wlasnie od nowych technologii, a nie historykow itp. W PL ludzie nadal ida
    na Uniwerki myslac co jest moja pasja, co fajne by bylo studiowac - a powinni
    isc na kompromis - i myslec co warto studiowac, po czym bede miec prace. Swiat
    jest duzy, nie trzeba pracowac w Polsce - europa otwiera swoje granice, ale jak
    sie chce miec dobra prace, to musi byc popyt na takiego pracownika. Zreszta
    wiekszosc polskich uczelni produkuje magistrow bez zadnej praktyki. Nasze studia
    za malo przygotowuja to realiow na rynku pracy. Ja wiekszosc nauczylem sie sam,
    czytajac, sam probujac, a uniwerek dla mi tylko papier - bo umiejetnosci prawie
    zadnych.
  • Gość: kwicher IP: 143.65.99.* 06.10.08, 23:18
    Popieram ale w czesci:
    -uniwerek praktycznej wiedzy nie daje
    -ale daje cos wiecej niz papierek (przynajmniej dawal na biotechnologii w
    Krakowie) a mianowicie szeroka ogolna wiedze. Z reszta to juz od liceum sie
    zaczyna(lo).

    Ja pracuje w trzecim w labie (biologia molekularna, genetyka tego typu rzeczy) i
    w trzecim labie robie cos kompletnie innego. I nie wiazalo sie to z zadnym
    przekwalifikowywaniem. Zadnych szokow przy zmianie tematu itp. Poniewaz, moze i
    nie nauczylismy sie jako Magistrzy nieczego wysmienicie ale za to wiedzielismy
    duzo na rozsadnym poziomie, z ktorego w praktycznie kazdym kierunku jest latwo
    pojsc.

    A co do szukania pracy to rzeczywiscie, wszystko zalezy w czym sie
    specjalizujesz. Ja i dziewczyna dostalismy prace razem w jednym instytucie w
    Londynie od pierwszego podejscia. Wczesniej bylismy tylko na dzika na interview
    na uniwerku w Cambridge, gdzie niestety nie wyszlo ;)

    Pozdrawiam
  • Gość: / IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.08, 09:01
    Upraszczasz. Żeby być prawdziwych fachowcem w danej dziedzinie, trzeba jeszcze mieć zbieżne ze studiowanym przedmiotem zainteresowania. Ktoś mógłby mi powiedzieć, studiuj medycynę, po tym kierunku będziesz miał perspektywy. Ja jednak wiem, że nigdy nie byłbym dobrym lekarzem, nawet gdybym medycynę skończył.
  • Gość: savon de Marseille IP: *.dyn.iinet.net.au 06.10.08, 22:38
    Mam nadzieje, ze jednym z tych 5 jezykow NIE jest francuski. Szansa
    jest r. zenskiego - powinno byc zatem BONNE chance!
  • Gość: fucken Polack IP: *.dsl.chcgil.sbcglobal.net 06.10.08, 23:51
    Ja w chicago bylem n.p na interview bo przyglup (inteligentny jak
    kundel) chcial sie nauczyc od kandydatuw to i owo.

  • fc_pl 07.10.08, 00:08
    na pewno jest wszystko ustawiane, bo o pracy nauczyciela marzy co
    drugi wyspiarz, wiec ustawiaja konkursy tak, zeby wygrali swoi.
    zrywaj sie czlowieku do domu - tam cie przytula, poglaszcza i
    pokiwaja glowa jak to niedobrzy wyspiarze cie nie docenili. tu tylko
    antyreklame tu robisz.
    BTW: 20 rozmow w poltora roku? to troche wiecej niz jedna na
    miesiac. kiedy szukalem tu pracy w eksporcie mialem po 3-4 rozmowy
    w tygodniu, udalo mi sie jakos w okolicach 10 rozmowy. pozazdroscic
    motywacji koledze po zarzadzaniu...

    PS. i co to jest ten dwukrotnie powtorzony "interviev", panie z
    nienagannym angielskim?
  • Gość: gosc zyczliwy IP: 67.130.145.* 07.10.08, 02:48
    nalezy byc wytrwalym, mozliwe jednak ze sa pewne uprzedzenia w
    Angli, sa tam tysiace Polakow i mozliwe ze Anglicy maja dosc
    Polakow, z tym ze prawdy sie nie dowiesz nigdy, wiele prac niestey
    dostaje sie po znajomosci jezeli ktos juz pracuje wfirmie i moze cie
    zarekomendowac , ale problem jest w sprawdzeniu kwalilifikacji.Nikt
    nie bedzie tego sprawdzal w Polsce i niestety Anglicy maja duze
    watpliwosci czy kandydat ma faktycznie dobre kwalifikacje. trudno
    zeby ktoz kto ukladal towar na polkach dostal prace jako zastepca
    nauczyciela w szkole.
    Podobnie jest w USA z Polakami.
  • losiu4 07.10.08, 07:10
    czyli sprawdza sie to co powiedziałem już parę lat temu: jak
    przyjdzie co do czego to każdy będzie bronił swoich. Oczywista
    wybiorcza lansowała inny pogląd: że wszyscy są ełóropejczycy, wiec
    naszych przyjmą z otwartymi ramionami. Owszem, na zmywak, bo nikt z
    tamtejszych robić na nim nie chce. A teraz wieeelkie zdziwienie i
    płacz. Serdeczne życzenia powodzenia w dalszym lansowaniu "ełóropy".

    Pozdrawiam

    Losiu
  • Gość: Bilbo IP: *.brutele.be 07.10.08, 07:46
    "Magistrowie po pedagogice" nadaja sie tylko do sprzatania.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.