Jeszcze nie opadły emocje związane ze świętami Bożego Narodzenia i Nowym Rokiem, a sieć supermarketów Tesco już wprowadziła do sprzedaży towary wielkanocne.
Najbardziej kretyńskie to jest to oburzenie klientów. Kto im każe
robić zakupy? Czy te wielkanocne produkty same wskakują im do
wózków? Czy istnieje przepis, nie pozwalający na opuszczenie sklepu
bez zajączka czy innego baranka? Bo jak nie, to po prostu nie
kupuję - i nie plotę bzdur o "chorych pomysłach" sklepów. Gdyby nie
było idiotów, chętnych do kupna wielkanocnych towarów w tydzień po
Bożym Narodzeniu, to sklepy by takich towarów nie wystawiały.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.