Czemu właściwie jacyś rodzice się wściekają? Przecież w tym najlepszym z
systemów dzieci i młodzież już dawno poświęcono, rzucono niejako na
wolnorynkowy śmietnik bez żadnych hamulców. Powoli przestały być one zbiorowym
obowiązkiem, przedmiotem troski i opieki wychowaczej rodziny i społeczeństwa,
a stały się podmiotami na rynku konsumpcji.
Dzieci i młodzież to przede wszystkim konsumenci - wyrażeni w liczbach,
wzroście obrotów, zysków, nowych produktów etc. Bycie konsumpcyjnym
jamochłonem to dziś ich najważniejsza rola, uzasadnienie ich bytu, to do nich
kierują się producenci, agencje reklamowe i media. Sprzedaje im się wszystko -
od niezdrowego jedzenia śmieciowego, poprzez seks, przemoc (w mediach) aż po
alkohol.
Skąd więc nagła złość przy miękkich narkotykach? Zakłamanie i niekonsekwencja.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.