• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • 15.04.04, 10:56
    Polecam
    Małgorzatę Włoszkiewicz - specjalista chorób kobiecych i położnictwa,
    USG na miejscu.
    Gabinet na os. Rzeczypospolitej 102/2



    --
    Iwona Jankowska ::: VIPka/VIPunia ::: Vigorous Independent Person'ka
    www.iwonajankowska.prv.pl ::: www.lhama-temple.com
    • 16.04.04, 00:00
      Witaj Vipka. CZasy IRCa się dla mnie skończyły, ale przy okazji polecam swojego
      lekarza, który prowadził całą ciążę i ją zakończył (cięcie cesarskie)

      Paweł Wandelt
      przyjmuje w P-niu, ul. Strzeszyńska 100
      --
      pozdrawiam
      Ewelina
      • 16.04.04, 19:07
        ethomas napisała:

        > Witaj Vipka. CZasy IRCa się dla mnie skończyły, ale przy okazji polecam
        swojego
        > lekarza, który prowadził całą ciążę i ją zakończył (cięcie cesarskie)

        Witam i w takim razie gratulacje wielkie!!!
        smile
      • czy ktos może się wypowiedzieć na temat dr. Szymanowskigo z polnej? koleżanka
        mi go poleciła ale chcę zasięgnąć rady jeszcze u kogoś.
        • cześć
          dr Szymanowski jest moim ginekologiem od 1999 r. i bardzo go sobie chwalę. W
          2000 r. przeprowadził u mnie cesarkę po 24 godzinach porodu bez rozwarcia i mam
          teraz wspaniałego synka Piotrusia.
          Rzeczowy, sympatyczny a w przypadkach trudnych współczujący. Na miejscu USG
          (również dopochwowe), gabinet pełen wypas - naprawdę polecam. Jedyny problem
          termin oczekiwania na wizytę - miesiąc.
          Pa
          Magda
        • Szymanowski to dobry lekarz. Mówią o nim, że jest specjalistą od trudnych
          porodów (zwłaszcza w ułożeniu miednicowym). Jest rzeczowy, konkretny, miły i z
          poczuciem humoru. Ja znam go z praktyki państwowej na Polnej i złego słowa nie
          mogę o nim powiedzieć. A prywatnie przyjmuje na Kasztelańskiej, gabinet ponoć
          rewelacyjnie wyposażony.
          --
          Witek, 18.01.2005
        • A ja mam wielki żal do dra Szymanowskiego. Miałam kiedyś stwierdzone PCO. Nie
          miałam rozeznania w ginekologach w Poznaniu, poszłam do pierwszego, o którym
          usłyszałam. Te badania hormonalne, które robiłam wcześniej zaniosłam do dra
          Szymanowskiego. Dr stwierdził, że badania mogę wyrzucić do kosza, bo są źle
          zrobione, ale uznał, że nie trzeba ich powtarzać. Powiedział, że PCO się bardzo
          łatwo leczy, nie jest to żaden problem. Po prostu w odpowiednim momencie trzeba
          zrobić laparoskopie i po kłopocie! Kazał mi łykać Diane-35 przez pięć lat, więc
          łykałam. Wizyty trwały po pięć minut, w pośpiechu, bo jeszcze dwie pacjentki
          były umówione na tę samą godzinę! Zmieniłam lekarza. Kolejny pierwsze co
          stwierdził, to zmianę w piersi (dr Szymanowski nigdy piersi nie badał). Okazało
          się też, że mam hiperprolaktynemię, którą chyba udało się pokonać (oczywiście
          po odstawieniu Diane). Teraz też już wiem, że PCO to jest kłopot.
          Może Pan doktor jest dobrym położnikiem (w końcu to jego specjalizacja), ale
          pacjentki ze schorzeniami typu PCO powinien odsyłać do kolegów, którzy się na
          tym lepiej znają.
          Przepraszam, ja wiem, że to jest "biała lista", ale tak mi wyszło...
        • Szczerze polecam dr.Szymanowskiego. Jest zawsze miły, konkretny i naprawde dba
          o swoje pacjentki. Gabinet dobrze wyposażony, usg, jednorazowe wzierniki, koszt
          wizyty 90-100zł. Mam do niego pełne zaufanie, więc gorąco polecam.
      • 27.07.06, 10:07
        Czy ktoś może się wypowiedzieć na temat dra Barona, który przyjmuje w NZOZie na
        Opolskiej?
        • 06.11.06, 19:28
          czy koś może sie wypowiedzieć na temat dr Ochmańskiej? bardzo mi zależy!!!
          • bardzo dobry, kompetentny, dociekliwy..
          • Dr Ochmańska prowadziła moja pierwsza ciążę. Fachowa, delikatna, nie ma problemu ze zwolnieniem - jeśli zachodzi taka konieczność, w przypadku dolegliwości, która wymaga kilku wizyt w tygodniu - nie kasuje za każdą wizytę, zniżka dla ciężarnych. Zleca szczegółowe badania. Powiedziałabym, że może delikatnie panikuje, ale może lepsze to niż, bagatelizowanie dolegliwości.
      • Czy ktoś zna? Pracuje w Luxmedzie i na Lutyckiej. Proszę o opinie.
        Pozdrawiam
        zzzuzia
      • Waldemar Tokarski proszę o opinie. Przyjmuje na Chrobrego NFZ
        • 04.03.09, 12:13
          Właśnie byłam u niego. szarmancki, grzeczny Pan.
          • czy słyszał może ktoś o Gabrieli Czechowskiej, trafiłam na nią w
            Poradni Ginekologiczno Położniczej (przy szpitalu wojskowym na ulicy
            Grunwaldzkiej w Poznaniu na ulicy Szylinga
        • Niestety, nie polecam, przede wszystkim za nietyczne zachowanie.
          Utrzymywał, że pracuje na Polnej. Wtedy, kiedy o tym mówił to już
          była bardzo nieaktualna sprawa. Wielkie było jego zakłopotanie, gdy
          w 34 tyg. ciąży z powodu małowodzia musiałam pójść do szpitala
          (oczywiście wybrałam Polną). Tłumaczył, że nie będzie go przez kilka
          dni, bo wyjeżdża na konferencję do Wenecji. Jeszcze większe było
          moje zdziwienie, gdy na oddziale dowiedziałam się, że Urbaniak od
          ośmiu lat nie pracuje na Polnej. Muszę jeszcze dodać, że na
          wizyty "zapraszał" mnie co dwa tygodnie (za każdym razem robił USG),
          a mimo to "nie zauważył" bardzo znacznej niedowagi dziecka (1600 w
          34 t.c.), wielu wad anatomicznych (np. brak dwóch par żeber), braku
          przegród: międzykomorowej i międzyprzedsionkowej serca. Dziecko
          miało zespół Pateau, urodziło się 34 tyg., zmarło po miesiącu.
          Sprawę nagłośniłam w Izbie Lekarskiej i przy okazji dowiedziałam
          się, że to nie pierwsza skarga na dr. Urbaniaka.
          Nienawiść do człowieka po latach mija, ale z serca ostrzegam przed
          tym lekarzem.
          • Proszę o opinie na temat dr Tomasza Piekarskiego i dr Piotra
            Bruszewskiego.
            Z góry bardzo dziękuję
            pozdrawiam forumowiczki
            • ja chodze do dr.Bruszewskiego i jak narazie sie nie zawiodlam wrecz
              przeciwnie. chodzilam do innego lekarza ktory wykryl u mnie guz
              jajnika. i juz mialam isc na zabieg usuniecia jajnika ale strasznie
              sie balam ze potem moge miec problem z zajsciem w ciaze gdyby sie
              cos dzialo z drugim jajnikiem. zaszlam w ciaze i jak to okreslil
              doktor "no to mamy problem", miesiac nerwow w koncu maz zabral mnie
              do innego lekarza-prywatnie- wlasnie do dr Bruszewskiego, ktory
              powiedzial ze nie ma problemu gratuluje smile i tak pierwsza ciaza z
              guzem w jajniku - urodzilam zdrowa, sliczna dziewczynke. teraz
              jestem w drugiej ciazy guz nadal jest w jajniku ale nic sie z nim
              nie dzieje , ciaza przebiega prawidlowo. jest to lekarz ktoremu
              ufam, pracuje na dobrym sprzecie, kieruje na wszystkie potrzebne
              badania, . odpowiada na wszystkie pytania moje i meza. naprawde
              jestem zadowolona. to ze ma duzo pacjentek swiadczy chyba o tym ze
              jest świetnym fachowcem ginekolog-połoznik i anestezjolog.
          • Mam o nim podobne zdanie,mi mówił że pracuje też na Lutyckiej,byłam przekonana
            że to on zrobi mi c.c. ale okazało sie że nagle wyjeżdża na konferencje do
            Wiednia.dopiero w szpitalu dowiedziałam się że od czterech lat tam nie
            pracuje.Kiedy poszłam na kontrolę poporodową i mój mąż spytał dlaczego nam nie
            powiedział to odparł że na pewno mówił,akurat.Nie mam tylko zastrzeżeń do
            prowadzenia ciąży a były to ciąże niełatwe i wizyty przez całą ciążę oczywiście
            co dwa tygodnie a pod koniec co drugi dzień,straciłam do niego zaufanie i po
            ośmiu latach bycia jego pacjentkom szukam dobrego lekarza.
          • witam!
            byłam u dr Tomasza Urbaniaka w Luxmedzie i niestety nie mam dobrej opinii o nim,
            miałam wrażenie, że chce się mnie jak najszybciej pozbyć z gabinetu.
      • nie polecam wandelta. w sytuacjach trudnych kompletnie bez podejścia.
        opryskliwy i zbywający.
      • dr Konarskiej z Przychodni przy Kasprzaka. Nie byłam zadowolona z
        jej leczenia. Twierdziła, że cytologię robi się raz na trzy lata.
        Tymczasem w kazdej kobiecej prasie piszą, że raz na rok. Pani dr
        stwierdziła, że czytam złą prasę i poleciła mi przenieść się do
        innego lekarza. Również przez dwa lata leczyła 17 letnią dziewczynę
        na nieregularny okres nie dając żadnego skierowania na bad.
        hormonów. Wg porad w kobiecych pismach nie tak powinno być. Było mi
        przykro.Może tylko dla mnie tak sprawa się potoczyła, może inni są
        zadowoleni ale ja tak to czułam
        • Hej, ja też chadzam do dr konarskiej, mam o niej mieszane sdanie. z
          jednej strony wyleczyla u mnie nadżerkę, ale z drugiej strony zawsze
          w jej gabinecie czulam sie jak czlowiek drugiej kategorri...ma jakis
          taki stanowczy, " mądraliński" ton. była moim lekarzem a jak pękła
          prezerwatyw i potzrebowalam postinoru- pełna nerwów, strachu i
          bezsilnosci- nie zapisala mi go.Byłam na nia wsciekła bo kto inny
          jak wlasnie moj ginekolog nie powinien mi w takim momencie pomóc????
          Nie moglam wtedy na nia liczyć, zostawila mnie, jej pacjentke sama z
          ta sytuacja, choć to nie byla moja wina, ot-zycie.
        • niestety tez nie polecam pani dr Konarskiej. przed wzieciem pierwszych
          tabletek hormonalnych chcialam skonsultowac z nia zrobienie badan na
          hormony jednak nakrzyczala na mnie i powiedziala ze pewnie to z zycia
          na goraco wzielam....
      • Pierwsza wizyta w prywatnym gabinecie dr Iwony Lemańskiej, kobieta miła, ale nie
        zbyt sumienna jak na tak poważny zawód. Moja koleżanka urodziła martwe dziecko
        po ciąży prowadzonej przez tego lekarza sad(( U mnie nie wykryła postępującej
        nadżerki, której skutkiem były inne choroby o których wstyd pisać... Znalazłam
        na szczęście dr Krzysztofa Podsiadło, który od razu dał mi skierowanie na
        wycinki nadżerki do szpitala, wyleczył z wszystkiego co mi dolegało, a jak
        wyniki wycinków wykazały, że na szczęście jeszcze nie są rakowe, prywatnie
        wymroził nadżerkę. Teraz nie mieszkam w Poznaniu, ale gdyby nie fakt mojej
        przeprowadzki na pewno kontynuowałabym wszelkie wizyty u dr Krzysztofa Podsiadło.

        www.podsiadlo.med.pl
        ul. Bukowa 1, Poznań
        kontakt: 061 832-90-03
      • słyszałam o Twoim gineklogu,podobno godny polecenia.Osobiście jestem
        zachwycona Profesorem Krzysztofem Drewsem,jest wspaniałym
        lekarzem,będącym niezmiernie oddanym profesji.Po prostu
        profesjonalista,gorąco polecam!!
    • 16.04.04, 10:28
      Dziewczyny, wpisujmy jeszcze czy lekarz jest na NFZ czy prywatnie, ile za
      wizytę, czy ma USG na miejscu, jednorazowe wzierniki (niestety nawet w
      prywatnym gabinecie nie zawsze są plastikowe np. w gabinetach lekarskich Raszyn
      przy Promienistej - przynajmniej rok temu).

      Ja mam niestety pecha do ginekologów i mogłabym się raczej przyłozyć do listy
      czarnych lekarzy. Żaden nie chciał leczyć nadżerki mówiąc, że jest niewielka.
      Tymczasem ciągle miałam nawracające stany zapalne pochwy, grzybice, nadżerka
      się sama nie zagoiła i dopiero ostatnio znalazłam takiego, który uznał, że to
      trzeba wyleczyć. Ma niestety inne wady. Jest paskud zapominalski, nie wszystko
      wpisuje do karty. Bałagan i nieporozumienie z tego wychpodzi.

      • 16.04.04, 19:05
        > Dziewczyny,

        trochę tolerancji, powyżej się wypowiedział mężczyzna tongue_out

        > wpisujmy jeszcze czy lekarz jest na NFZ czy prywatnie,

        ok ok ... już się poprawiam...
        w przypadku pani Włoszkiewicz wiem, że pracuje w szpitalu na Lutyckiej, a
        przyjmuje prywatnie... mam osobiście taką zasadę, że dentysta i ginekolog -
        prywatnie.

        > ile za wizytę,

        Wszystko zależy czy ktoś jest pierwszy raz, czy jest stałym klientem, jakie ma
        robione badania. W tym tygodniu płaciłam 90 zł.

        > czy ma USG na miejscu,

        pisałam, że ma

        o pozostałych sprawach się nie będę wypowiadać, przepraszam, ale moje choroby,
        a w związku z tym i sposób leczenia są moją prywatną sprawą...
        mogę tylko powiedzieć, że jestem zadowolona z efektów, chodzę kontrolnie
        przynajmniej raz na pół roku + wtedy, gdy coś się dzieje niepokojącego - i
        jestem zadowolona, jak również koleżanki, którym poleciłam kontakt również -
        żadna się do tej pory nie skarżyła.

        Pozdrawiam,
        VIPunia
        • 16.04.04, 19:06
          vipunia napisała:

          > > Dziewczyny,
          >
          > trochę tolerancji, powyżej się wypowiedział mężczyzna tongue_out

          ups przepraszam automatycznie przeczytałam tylko, a to było nazwisko lekarza, a
          nie autora postu ...
          ZA POMYŁKĘ PRZEPRASZAM!
          a tym bardziej Ewelinę!
          co za faux pas sad

          Pozdrowionka
          • cześć!co sądzicie o dr.Słopień z Polnej?chodzi mi tutaj o problem z zajściem w
            ciążę!niepłodność męska.pomógł wam???
        • Hej witam serdecznie. Polecam wszystkim dr Ewę Biegańską. Przyjmuje prywatnie na
          Gorczyczewskiego 7/1 w Poznaniu-zaraz przy Polnej. Trafiłam do niej z polecenia
          znajomej i nie żałuję. Prowadziła całą moją ciążę.Była przy porodzie. Fachowa
          troskliwa, profesjonalny sprzęt. Wizyta trwa ok 45 min podczas której wszystkie
          obawy i problemy zostają wyjaśniane. Wchodząc do gabinetu ma się wrażenie że
          przyszło się do domu.Zawsze uśmiechnięta nie gburowata. Dla każdego ma czas. Nie
          jest tania bo wizyta 150zł ale warta tych pieniędzy. podczas ciąży wystąpiło u
          mnie nadciśnienie które zaraz było leczone, wystąpiło również podejrzenie
          cukrzycy automatycznie skierowana byłam na badania. W 37 tygodniu miałam
          podejrzenie zatrucia ciążowego zostałam skierowana na oddział do szpitala na
          oddział dr Biegańskiej. Była lekarzem który jako jedyny mógł robić mi badania ,
          pozostałe pacjentki z pokoju były badane przez obojętnie którego lekarza.
          Poród był ciężki trwał 19 godzin ale wszystko zakończyło się dobrze. Bardzo jej
          dziękuję,
          POLECAM
          nr mogę podać emialem lub gg 3487724
          ania
          • Mogę siepodpisać oba rękoma pot tym postem.
            Urodziłąm 25 czerwca 2008 i moją ciążę prowadziła E. Biegańska.
            Rewelacja!
          • Może ciążę prowadzi dobrze, ale w przypadku innych spraw
            ginekologicznych jest beznadziejna.Jedyne dobre co mogę o niej
            powiedzieć to to, że jest bardzo miła i uczynna, ale leczenia u niej
            NIE POLECAM.
            • Dr Ewa Biegańska to bez wątpienia najlepszy fachowiec w Poznaniu
              działa szybko i skutecznie
              na pierwszym miejscu wspaniały człowiek + wspaniały lekarz = lepiej być nie może
              Wiedza, doświadczenie, zdecydowanie, troskliwość i SZCZEROŚĆ
              komunikacja zrozumiałym językiem.
              Lekarz, którego się poszukuje, gdy do niej trafiasz czujesz ulgę i masz
              przekonanie, że już więcej nie musisz szukać, bo zostałaś dostrzeżona,
              zrozumiana i otoczona opieką. POLECAM GORĄCO.
          • Ja nie polecam Biegańskiej. Miałam kłopoty po pigułkach antykoncepcyjnych, które brałam przez 6 lat, a ona zbywała moje problemy, twierdziła, że "nie no, zaraz zaczniemy gadać jak stare matki", że niby o pigułkach złego słowa nie można powiedzieć, bo to ciemnogród byłby. Na moje problemy chciała mi zafundować ponownie pigułki. W gabinecie wisiało pełno reklam pigułek, pewnie dostaje kasę za recepty, jak większość. Na USG kazała mi przyjechać do szpitala, wtedy Św. Rodziny, gdzie zrobiła mi USG na szpitalnym sprzęcie i chciała za to kasę - to nielegalne. Powiedziałam, że nie mam przy sobie i miałam zapłacić na kolejnej wizycie, ale zraziłam się do niej bardzo i więcej nie poszłam.
            --
            http://www.suwaczki.com/tickers/km5si09k96as372m.png
      • 16.04.04, 19:13
        aankaa1 napisała:

        > czy lekarz jest na NFZ czy prywatnie,

        prywatnie plus pracuje na Lutyckiej

        > ile za wizytę,

        pewnie różnie, u mnie zależnie od badań - 50 lub 70 zł

        > czy ma USG na miejscu,

        ma

        > jednorazowe wzierniki

        wybacz, ale nie wiem, (sprawdzę przy następnej wizycie)


        tyle.

        AAA dzięki Vipka smile))
        --
        pozdrawiam
        Ewelina
    • 17.04.04, 15:49
      Dr Marek Pietryga, przyjmuje państwowo w klinice na Polnej, a prywatnie w
      Klinice Grunwaldzkiej. Jest taki, jaki powinien być gin -
      kompetentny, miły, bardzo interesuje się każdą ze swoich pacjentek - a wiem, że
      ma ich sporo, bije od niego ciepło i spokój, a nam ciężarówkom właśnie tego
      potrzeba.

      Czerwcówka
    • 17.04.04, 19:24
      Dr Beata Ożegowska ginekolog-położnik (zaznaczam - Beata a nie Ewa - która
      podobno przyjmuje na Polnej i nie jest fajna)

      przyjmuje na NFZ - os. Winiary 10c
      prywatnie - gabinet bodajże na Strzeleckiej

      na wizyty umawia telefonicznie: 602 351 364

      usg w gabinecie na Winiarach jest

      bardzo sympatyczna, kompetentna, ciążę też prowadzi b. dobrze
      polecam wszystkim - ja jestem z niej zadowolona
      • 27.04.04, 20:46
        Polecam
        Dr med.Piotra Puacza specjalistę wpołoznictwie i ginekologii.
        Pracuje na Polnej a przyjmuje tzw.rzut beretem od szpitala czyli na ul.
        Szamarzewskiego 44a/2
        tel:061-843-73-33
        rzeczowy, sympatyczny, dobrze urządzony gabinet z normalnym i dopochochwowym
        USG, dla niecierpliwych mam KTG na miejscu.
        Polecany jako znawca toksoplazmozy..ja przynajmniej tak tam trafiłam i chodzę
        prawie 5 lat.
        Oblegany i coraz bardziej "modny" ale warto, na wizytę czeka się koło 1
        miesiąca, cena za wizytę do 150 zł.
        pozdrawiam Pasik
        • Hejka
          Szczerze odradzam.
          Niewiem co jest tego powodem ale ten lekarz ma na swoim koncie osoby źle
          zdiagnozowane - zwykla kończyło się to trzecim a nawet czwartym z kolei
          poronieniem... takze kobiety, które maja problemy z donoszeniem ciąży niech
          lepiej uważają...
        • Ja go odradzam. Diagnozowal mnie z miesniakami- puscil tekst "Poroni pani z 3-5
          razy to zobaczymy czy je trzeba wycinac bo bedzie miala pani klopoty z
          donoszeniem ciazy". Skonczylo sie na porzadnym krwotoku- takie leczenie. Ja sie
          z nim nie moglam dogodac. Inny lekarz zrobil operacje miesniakow- i mam teraz 2
          slicznych maluchow
          • Ja również odradzam tego ginekologa zwłaszcza jako lekarza prowadzącego ciążę.
            Byłam jego pacjentką podczas mojej ciąży, którą straciłam w 19tc-
            trafiłam do niego z polecenia znajomego lekarza jako specjalisty na
            Polnej w Poznaniu od wad płodu.
            W tym temacie uważam że jest bardzo dobry i dociekliwy, nie przeoczył
            niczego - niestety moje dziecko miało b. poważną wadę genetyczną. Więc jeśli
            ktoś ma świra na punkcie badań prenatalnych jak ja (choćby ze względu na wiek -
            jestem >40lat) to dr.Puacza polecam choćby konsultację u niego. Mam bardzo dobry
            sprzęt zwłaszcza USG (mąż się zachwycał jego jakością).
            Amniopunkcje miałam robioną na NFZ w szpitalu na Polnej.
            Minusy - generalnie dr.Puacz bardzo często wprowadza nerwową atmosferę i jakby
            panikuje, co dla mnie jako ciężarnej było bardzo trudne. Takie jego zachowania
            były wielokrotnie - nie że zdarzyło się raz. Uważam, że kobieta w ciąży
            potrzebuje lekarza z umiejętnością empatii, której jemu brakuje niestety.Wizyty
            u niego wprowadzały mnie w nerwicę zamiast uspokojać.
            Miałam wrażenie że dla niego każda ciężarna jest kolejnym przypadkiem, a nie
            kobietą cierpiąca z takiego czy innego powodu. Ale cóż kto z nas nie popada w
            rutynę po kilkunastu latach pracy zawodowej ?
            Leżałam kilka razy w szpitalu podczas tej ciąży - czasem się dziwnie
            zachowywał, jakby mnie nie znał smile
            On chyba lubi swoją pracę.Jest typem naukowca pomimo, że habilitacji nie zrobił.
            Poza tym dr.Puacz rzeczywiście za dużo pracuje i jest notorycznie
            przemęczony.
            Godzinne albo dłuższe oczekiwania w poczekalni jego gabinetu na wizytę (po
            wcześniejszym kontrolnym telefonie) to paranoja - przecież to sprawa
            organizacji. Nie rozumiem - raz się może tak zdarzyć,ale nie zawsze.
            Dlaczego od razu nie umówić się na g.23 - mi tak późna godzina nie
            robi,ale szanujmy wzajemnie swój czas Panie doktorku !
            W następnej ciąży jeśli uda mi się jeszcze zajść chyba wybiorę innego
            lekarza.
            Jeszcze jedno prawdą jest że jest to lekarz drogi, ale uważam że jest to wybór
            każdej z nas - mamy wolny rynek. Chyba jest nastawiony na kasę choć ja osobiście
            tego nie odczułam, aby ode mnie ją wyciągał - faktem jest że nie doczekałam
            niestety porodu !
            Dodatkowym minusem jest gdy nagle się coś dzieje to długość oczekiwania na
            wizytę - ok. 1 miesiąca (oczywiście w ciąży to wygląda inaczej).

            • POlecam dr. Puacza.
              Jest bardzo dobrym, dokładnym, dociekliwym lekarzem. Miałam powarzne
              podejrzenia o wadzie genetycznej u mnie, mutacja Laine, mialam
              natychmista zrobione badania genetyczne ktore sa bardzo drogie a
              mnie na nie nie było stac, Dr Puacz załatwił mi je za 100zł gdzie te
              100zl płaciłam za wizyte u tej kobiety która robiła mi te badania.
              Wiec nie sadze ze jest pazerny na kase tak jak mowia niektore
              pacjentki. Uważam ze jesli sie decudujemy na prywatnego lekarzea to
              150zł wizyta na takim sprzecie i z taka obsluga to normalna cena.
              Oszem jest bezposredni i mowi prosto w twarz ale ja osobiscie takiej
              postawy wymagam od ginekologa, Nie ma co owijac w bawełne jak jest
              problem to trzeba działac i ja chce o tym wiedziec. Badania
              genetyczne okazała sie prawidłowe, oczywiscie musiałam brac leki
              przez cała ciaze ale urodziłam zdrowe dziecko silne ma teraz 2,5roku
              i jest cudownie. ja osobiscie nie powiem ani jednego slowa złego o
              doktorze. Ciesze sie ze skupia sie na ciazy na dziecku a nie na
              pierdolach ktore mozna poczytac w ksiazkach typu. ,,Panie doktorze a
              jak to jest jak zaczyna sie poród?" Nie dziwe sie ze nie chce mu sie
              na to odpowiadac.
          • a ja polecam dr Bruszewskiego, trzy razy lepszy od Puacza
        • 29.01.05, 23:08
          dr Puacz - nie polecam. Prawie wszystkie ciąże są u niego "zagrożone". Przez
          całą ciążę wytwarzał atmosferę lęku, że lada moment może być poród itd.
          Urodziłam w terminie (ale po 6 miesiącach leżenia). Drugą ciążę prowadził inny
          lekarz. Miałam dokładnie takie same objawy i nie było wskazań do leżenia...
          Kilka dni przed porodem byłam jeszcze w pracy (bo chciałam). Dzieciątko
          donosiłam bez problemu i w ciąży nie było faszerowane lekami uspokajającymi
          (tak jak pierwsze).
        • 02.02.05, 14:26
          Również gorąco polecam tego ginekologa! Prawdziwy specjalista w swojej
          dziedzinie! Bardzo pomocny pacjentkom. Pomógł kobietom w mojej rodzinie znaleźć
          specjalistę z innej dziedziny. Wizyta może dość droga, ale za to np. recepty na
          pigułki antykoncepcyjne wypisuje na telefon. Polecam! Nie znam jeszcze kobiety,
          która nie byłaby zadowolona z wizyty.
        • Polecam również, po przejściach z innymi ginekologami teraz jestem spokojna o
          moje maluchy w brzuchu. Bardzo konkretny lekarz, wszystko dokładnie wytłumaczy.
          Po wizycie jestem zawsze pewna że wszystko jest w porządku.
          --
          Ania - mama Mateuszka (1,5 r.) i bliźniaków (na razie w brzuchu, termin na luty
          2007)
        • Paucza stanowczo odradzam. Moim zdaniem olewa zbyt wiele poważnych sygnałów o
          tym, że coś złego się dzieje - dotyczy to ciąży, co prowadzi do poważnych
          konsekwencji np.: zagrożenie życia płodu.
      • 07.05.04, 09:26
        A ty byłaś prywatnie? Jeśli tak to jaki to jest koszt?
        A jeśli na NFZ to czy trzeba długo czekać?
        • 07.05.04, 09:44
          Ten post wyżej jest do Lilyth, a pytanie dotyczy dr Beaty Ożegowskiej.
          • 15.05.04, 14:26
            hEJ! sORKI ALE NIE ZAGLADALAM TU OD JAKIEGOS CZASU. jA CHODZE DO DR oZEGOWSKIEJ
            PANSTWOWO. pRYWATNIE BYLAM NA USG JAJNIKOW W ZESZLYM ROKU. Z BADANIEM TO BYLO
            WTEDY JAKIES 40 CZY 50 ZL.
            ALE MYSLE ZE NIE WARTO WYDAWAC PIENIEDZY. PANSTWOWO OPIEKUJE SIE TOBA ROWNIE
            KOMPETENTNIE, SPRZET W GABINECIE MA - WIĘC PO CO?
            NA WIZYTE ZWYKLE UMAWIA PRZEZ TELEFON, CZEKA SIE OK TYGODNIA, ALE WIEM Z
            DOSWIADCZENIA ZE JAK Z CZYMS PILNYM PRZYJEDZIESZ TO ZAWSZE PRZYJMIE.
            PRZYJMUJE NA WINIARACH W SRODY 14-17, CZWARTKI 10-14 I PIATKI 10-14
            TEL: 602351364.
            I UMAWIA CIĘ NA KONKRETNĄ GODZINĘ, CHOCIAŻ CZĘSTO ZDARZA SIĘ JAKIEŚ NIEWIELKIE
            OPÓŹNIENIE. ALE PRZYNAJMNIEJ NIE SIEDZISZ PO KILKA GODZIN.
            JA ZA MIESIĄC KOŃCZE CIAZE, TROCHE POKOMPLIKOWANĄ - I JAK DOTĄD JESTEM
            ZADOWOLONA Z WYBORU LEKARZA
            • nie podzielam Twojej opinii, mam problemy z grzybicą, po tym co mo powiedziała,
              mam wrażenie że jest niedouczona, nie kaząła mi brac laktovaginalu po kuracji
              natybiotykowej, zaleciła mi zwykłe mydełko do higieny intymnej ph 5,5 (np
              palmolive), tyle że obleciałam mnóstwo aptek i drogerii w poszukiwaniu zwykłego
              mydełka ph 5,5, tak sie składa że takowe nie istnieje, powiedziała, że
              antymykogramu się nie robi bo jest bardzo drogi!!! a to kosztuje 30 zeta,
              ponieważ posiew i cytologia były ok, stwierdziła, że jest ok,ale poprosiłam,
              żeby mnie zbadała bo jednak coś jest nie jak, mam rózne objawy itd. zbadała,
              stwierdziła grzybek i zapisała od ręki bylejaki lek na grzyby (jak robi
              większość lekarzy), powiedziała, ze dieta nie ma znaczenia!!!a przeciez cukry
              proste to pozywka dla grzybów!nie wspomniała ani słowem,że nie powinnam się
              kąpać, itd. I jak ja mam jej zaufac? dziewczyny szukam dobrego ginekologa który
              sie zna na chorobach an nie tylko na ciąży, bo większość opinii dotyczny jednak
              prowadzenia ciąży, nie wiem może ta Pani doktor i sie zna na ciąży, ale na
              grzybicy na pewno nie. Wciąż szukam KOMPETENTNEGO lekarza - miły być nie musi,
              ale żeby był specjalistą!
      • Witam Dziewczyny!
      • Witam Dziewczyny! A ja uważam, że doc. Ewa Wender-Ożegowska jest O.K. Jestem
        jej pacjentką już od sześciu lat i bardzo ją sobie chwalę. Jest świetnym
        specjalistą, pomogła mi nie tylko zajść w ciążę, ale i zdrowo ją donosić i
        urodzić wspaniałą córeczkę (była obecna prz porodzie i super się spisała).
        Przyjmuje na Polnej, a prywatnie od niedawna na Międzychodzkiej - gabinet
        bardzo nowoczesny, ze sprzętem - po prostu wypas! Ma mnóstwo pacjentek -
        srednio trzeba umawiać się na wizytę ok. dwóch tygodni wcześniej. Wada?
        Niestety jest droga - ok. 100 zeta za wizytę. Ale mimo to polecam uczciwie -
        jest sympatyczna, spokojna, rzeczowa i konkretna i - co najważniejsze - nie
        zwodzi. Gdy konczą się jej kompetencje, odsyła do innych lekarzy. Zawsze bada
        piersi!
        • a czy doc. Ewa Wender-Ożegowska przyjmuje równie chętnie na Polnej tak jak w
          gabinecie? i w jakiej poradni na Polnej przyjmuje, bo tylko poradnia patologii
          ciąży ma podpisaną umowę z NFZ na prowadzenie ciąży...
          --
          miłość bez kwiatów jest jak dzieciństwo bez baśni
    • Dr Klejewski, przyjumje na Pl. Spiskim, NFZ.
      Bardzo, bardzo miły lekarz, zawsze wychodzę od niego w lepszym humorzesmile)
      USG dopochwowe i piersi, wymazy, jednorazowe wzierniki. Wszytsko jak należy. Szczerze polecam.
      • 05.11.04, 10:20
        Może i ma dobrze wyposażony gabinet ale dobre sprzęty trzeba jeszcze umieć
        używać. Miałam u niego robione USG piersi (dopiero przy drugiej wizycie - jak
        chciałam badanie przy pierwszej bo to przeciez powinien być standard -
        powiedział że przy pierwszej nie robi) nie pierwsze w moim życiu, gdyż swego
        czasu miałam usuniętego włókniaka więc mogę powiedzieć że pewne doświadczenie i
        nigdy nie widziałam żeby ktoś tak odwalił robotę, na moją uwagę że pod pachą
        mam guzek - stwierdził ze tam to nieważne. Poza tym próbował zrobić mi zabieg
        wymrażania nadżerki na 4 dni przed okresem (już pomijam fakt, że jest tak mała
        że żaden inny lekarz nie chciał jej usuwać bo nie mam jeszcze dzieci) - kiedy
        zwróciłam uwagę na to że taki zabieg powinien być wykonany w pierwszym dniu po
        okresie - pani w rejestracji - bardzo zresztą niemiła - z pewnością eksperta
        stwierdziła że to wystarczy. Pan doktor nie miał świadomości że to 4 dni bo
        nawet nie zapytał - sama odnalazłam wiadomości o tym zabiegu, potwierdziłam to
        zresztą u dwóch innych lekarzy - może potrzebne mu było to 300 zł. Szczerze
        odradzam, pan może i miły, przedstawia się jako wykładowca Akademi Medycznej -
        co do fachowości jednak mam dużo zastrzeżeń. Jeszcze raz ZDECYDOWANIE nie
        polecam.
      • 08.11.04, 15:59
        Ja mam z Klejewskim zdecydowanie złe doświadczenia... zdiagnozował mi jakiś
        stan zapalny i pogroził, że jeżeli nie zdecyduję się na odpłatne zabiegi u
        niego (300zł każdy) to pewnie w przyszłości nie bedę mogła mieć dzieci... Zanim
        poddałam się zabiegowi poszłam skonsultować diagnozę. 2 innych lekarzy kilka
        dni później nie stwierdziło żadnych zmian...
        • rozumiem, że u dr klejewskiego do standardów należy wykrywanie nadzerek i
          propozycja prywatnwgo leczenia, tez to przerabiałam
          • dr Lech Nowak może coś na jego temat,szpital św. rodziny, prywatnie senatorska,
            ktoś leczył sie u niego
            • chodziłam do niego przez dwi ciąże, polecam, chociaż na poczatku wydawał mi się
              chłodny, ale wiele muzawdzięczam.
          • 15.04.05, 18:04
            Tez niespecjalnie polecam dr Klejewskiego. Rok temu bylam u niego w lutym i
            wszystko było ok, w kwietniu przyszłam odebrac wyniki a on rzucił okiem na nie
            i stwierdzil ze powtarzamy badanie. I co sie okazało?? Ze mam nadzerke którą
            trzeba szybko usunac!!! Ciekawe ze 2 m-ce wczesniej jej tam w ogóle nie
            było.Poszłam do innnego lekarza i okazało sie ze nadzerki wcale nie mam.
            Mojej kolezance za to tak usunął nadzerke ze ma ja nadal.
      • Moja kilkuletnia niestety "przygoda" z tym lekarzem rozpoczęła się od wizyty na
        której zdiagnozował mi strrrraszną nadżerkę, którą MUSIAŁAM natychmiant wyleczyć
        - rzecz jasna u NIEGO. Zrobiłam to, za ciężkie pieniądze, ale wiedząc to co wiem
        dzisiaj i z opinii innych - nie wiem czy tą nadżerkę w ogóle miałam... 600 zł
        poszło. Każda następna wizyta ciągnęła kasę za kasą. Odbywa się to tak: coś Cię
        swędzi i idziesz na wizytę (100 zł leci + jakieś 50 za wymaz), żadnego leczenia,
        bo masz przecież jak najszybciej wrócić po wynik wymazu, którego pani
        rejestratorka (nadęte babska) nie poda przez telefon, a więc następna wizyta
        (100 zł) i zalecenie koniecznej kontroli; za parę dni kontrola (100 zł + jakieś
        50 za wymaz) i po kilu dniach oczywiście wejście po wynik (następne 100). Za
        tyle pan docent leczy zwykłego grzybka!!! Rachunek jest prosty. Nie mówiąc o
        tym, że zdarzyło mi się nawet zakażenie w wyniku pobrania wymazu (ale niestety
        nie do udowodnienia tak prosto, więc pozostaje to tylko moim żelaznym
        przekonaniem). Pomimo pięknego gabinetu, gadżetów, wccc (wysoka cena czyni cuda,
        wydaje się że za grubszą kasę to on jest "lepszy"), jego tytułów naukowych,
        szarmanckości (chociaż spóźnia się do gabinetu karczemnie i notorycznie!) - tak,
        to sprawia że pacjentka czuje się wyjątkowa... Uśpiona czujność i nie wie kiedy
        i jak ją naciąga. A to on potrafi jak nikt. Największy czaruś spośród
        poznańskich ginekologów - i największy naciągacz. Tak też prowadził moją ciążę.
        Nie wiedzieć czemu utwierdził mnie w przekonaniu, że to ciąża zagrożona i
        pakował we mnie hormony (Kaprogest, Turinal) do 30 tygodnia! (a wiadomo, że
        jeśli w ogóle, to bierze się je do 16.). Wizyty musiałam odbywać co tydzień-dwa
        (każda za 100). Czego się dla dziecka nie robi! W końcu przekonał mnie do tzw.
        "elektywnego" cięcia cesarskiego, strasząc mnie możliwościami wypadania narządów
        rodnych i innymi komplikacjami po naturalnych porodach (nie wspominając nic o
        komplikacjach po cc). Drobnostka, tylko 1500 zł, on osobiście wykona operację, u
        SIEBIE w szpitalu (na Lutyckiej, gdzie ordynatorował). Opłatę nazywał
        "honorarium autorskim" (!!!). Cięcie wykonał grubo przed terminem, bardzo mu się
        spieszyło, żeby mu kasa nie uciekła ("bo wie pani, my tu nie możemy zdać się na
        żadną przypadkowość i żeby poród sam się nie rozpoczął"). Dziecko urodziło się z
        objawami wcześniactwa. Pediatrzy traktowali mnie jak barbarzyńcę (w końcu to JA
        zgodziłam się na to)- musieli już wiedzieć o praktykach pana docenta. Nie mówiąc
        już o powikłaniach jakie przyniosło mi owo nieuzasadnione cięcie w przyszłości
        (szczególnie przy urodzeniu następnego dziecka...) o czym dowiedziałam się
        później, dopiero kiedy poszłam leczyć się do innych lekarzy, bo na pana docenta
        nie było mnie już stać... I dobrze, bo dzięki temu zostałam oświecona smile
        Dzisiaj wiem, że byłam naiwna, głupia, oślepiona, tak biję się w pierś i dlatego
        OSTRZEGAM!!!
        • ja tez musze sie niestety dolaczyc do niepochlebnych opinii na temat tego
          lekarza; dwa miesiace temu urodzilam blizniaczki i patrzac z perspektywy czasu,
          uwazamy z mezem ze to cud ze urodzily sie zdrowe! opieke w ciazy mialam
          beznadziejna, zawsze wszystko bylo w porzadku! (to slowa docenta); badania krwi
          i moczu mialam zaledwie 3 razy w ciagu calej ciazy, z czego trzecie zrobilam
          sobie sama, prywatnie! zawsze slyszalam, ze nie ma takiej potrzeby; zgadzam sie
          z opinia "paragi"; na badania jechalismy z wielkim entuzjazmem, chcielismy jak
          najwiecej dowiedziec sie o naszym dzidziusiu; ale pospieszna wizyta u pana
          doktora i jego gest wskazujacy ze nalezy juz wyjsc, sprawial ze nigdy nie
          zadalam wszystkich pytan, co wiecej odpowiedzi byly zdawkowe! NAJSMIESZNIEJSZE
          JEST TO ZE CIAZE BLIZNIACZA DOKTOR WYKRYL W 8 MIESIACU!? SAM ZRESZTA ZDZIWIONY
          ZE SĄ ABLIZNIACZKI; MIMO TEGO, ZE CIAZA MNOGA JEST CIAZA RYZYKA, KAZAL NA LUZIE
          PRZYJECHAC MI ZA 3 TYGODNIE; za 2 dni bylam na oddziale z porzedwczesnymi
          skurczami...pod koniec ciazy mialam przeogromne obrzeki nog, na ktore doc
          klejewski zaraegowal , ze to normalne i... nawet ich nie obejrzal... i tak
          wskoczylo mi nadcisnienie, na ktore dostalam leki, tylko ze one wspoldzialaly z
          lekami na wyhamowanie skurczow (dostalam je po wizycie w szpitalu z
          przedwczesnymi skurczami) i cisnienie zamiast spadac - w zawrotnym tempie
          roslo! ale przeciez nadal jest wszystko w porzadku!? pomijam fakt, ze czulam
          sie na koncu okropnie, ale docent uwazal, ze ja nie jestem wazna tylk odzieci
          (to juz byl 36 tydzien ciazy!) co wiecej, powtarzal, ze ja jestem w ciazy i ze
          ze mna nie da sie rozmawiac tlumaczyl wszystko mezowi... ale najlepsze
          zosiawtam na koniec: zalecil i kazal w szpitalu nalegac na cesarskie ciecie!
          wmowil nam ze porod naturalny spowoduje niedotlenienie drugiego blizniaczka a
          pierwszy blizniaczek zahaczy drugiego i będzie, jak tio nazwal, kolizja (
          obydwie blizniaczki,bo to dwie coreczkismile mialy ulozenie podluzne glowkowe,
          czyli IDEALNE do naturalnego porodu; w szpitalu na polnej patrzyli na mnie i
          meza jak na kretynow, ze chcemy abym miala cesarke, czyli operacje?! i
          powiedzieli, ze lekarz ktory mi to zalecil nie zna sie na poloznictwie?!
          zreszta na nazwisko klejewski nie reagowali obco... no i DZIEKI BOGU,
          zadecydowali o naturalnym porodzie; porod trwal 40 minut (nie liczac skurczow i
          pieknego rozwarcia, nie mialam nawet naciecia krocza!, dostalam tabletki na
          nadcisnienie, cisnienie mialam caly cza smonitorowane, tetno dzieci takze i...
          po porodzie moglam normalnie zajac sie juz dziecmi... a po cesrace??? bog jeden
          wie... no i pewnie fakt ze nie zaproponowalismy panu klejewskiemu "honorarium"
          sprawil ze obszedl sie ze mna w ciazy jak sie obszedl.,.. aha! no i jeszcze
          fakt, ze podczas calej ciazy nie mialam ANI RAZU badania ktg,. dlatego tez nie
          wykryl blizniaczkow...
          PROSZE, POTRAKTUJCIE MOJ POST I POSTY KOLEZANEK JAKO PRZESTROGE! JA JUZ
          ZMIENILAM LEKARZA,I RADZE WAM TO SAMO!
        • czy jest ktoś kto może pozytywnie wypowiedzieć się na temat dr Andrzeja
          Klejewskiego przyjmującego przy Placu Spiskim?
          • Ja mam pozytywną opinię.
            Przede wszystkim - jest możliwość wizyt na NFZ - i wtedy wizyta nic nie
            kosztuje.
            Płatny jest zabieg wymrażania - polecany coraz częściej przez ginekologów, nie
            tylko przez Klejewskiego.
            Poza tym cytologie, wymazy, skierowania na inne badania refundowane, darmowe
            próbki tabletek (przy jakimś tam stanie grzybicznym), żadnego ponaglania że już
            czas kończyć wizytę.
            Prawdą jest, że na wizytę refundowaną trzeba dość długo czekać - jeżeli w grę
            wchodzą godziny popołudniowe czeka się nawet miesiąc. Nie w każdej sytuacji
            można tak długo czekać.
            Pani w recepcji jest, delikatnie mówiąć, oschła. Ale to nie do niej chodzę na
            wizytę, więc jej humory mogę przeboleć.
            Kilka lat temu, jako ordynator na Lutyckiej, przeprowadzał u mnie zabieg
            usunięcia torbieli (średnica 5 cm) laparoskopowo. Inni ginekolodzy odradzali
            zabiegi laparoskopowe, natomiast z mojego doświadczenia wiem, że była to dobra
            decyzja: wstałam na drugi dzień po zabiegu, miałam tylko 2 szwy w pępku i po
            jednym poniżej a od tego czasu już kilku lekarzy oglądając jajnik "od środka"
            wyraziło opinię że ładnie zostało zrobione.
            Więc przede wszystkim - ja mam do niego zaufanie.
            I polecam.
          • Witam,
            wiem,że to biała lista, ale także odradzam i przestrzegam przed doc.
            Klejewskim!!!!!!!!!!!!!!Oczywiście proponował zabieg wymrożenia
            nadżerki(300zł).Na szczęście poszłam skonsultować to z innym
            ginekologiem i jakież było moje zdziwienie, kiedy dowiedziałam się,
            że nie tylko nie mam nawet śladu nadżerki, ale i że taki zabieg dla
            mnie byłby wręcz niewskazany!!!!!!!!!!!!!!!!!!Więc co on tam chciał
            wymrażać??????To po prostu oszust i naciągacz!!!!!!!!!!!
            Doc.Klejewski przez 2 lata faszerował mnie także różnymi tabletkami
            hormonalnymi- niby że na bolesne miesiączki- ale nigdy nie poszukał
            przyczyny tych boleści.Dostawałam różne tabletki, także trójfazowe,
            po niektórych miałam nawet dodatkowe krwawienie-wtedy z kapelusza
            wypisywał następne-jak dla królika doświadczalnego, nie robiąc
            oczywiście żadnych badań hormonalnych.Zawsze mówił, że nie potrzeba
            żadnych dodatkowych badań i wszystko ok. Ale uwaga-tak żle znosiłam
            te tabletki, że poszłam do innych lekarzy poradzić się, zrobiłam
            dodatkowe badania hormonalne i okazało się, że mam niedoczynność
            tarczycy, chorobę hashimoto i torbielkę w przysadce móżgowej - a te
            tabletki były dla mnie zabójstwem-tak powiedział
            endokrynolog!!!!!!!!!!!!!!!!Dodatkowo dodał, że gdybym była w ciąży
            i nie leczyła tarczycy, to mogłabym urodzić dziecko z chorą tarczycą
            lub nawet bez tarczycy!!!Dlatego dziewczyny nie dajcie się zwodzić
            miłym słówkom i uśmiechom doc.Klejewskiego,a także pamiętajcie:
            żadnych ginekologów, którzy wypisują hormony przez telefon, jak to
            ktoś polecał na tym forum. Najpierw badania, potem leki!!!!!!!!!!
            Pozdrawiam!
        • Dopiero wczoraj dowiedziałam sie że taka strona jak ta istnieje, i ze jaest cos takiego ja "biala lista" jestem w szoku bo tez chodzilam przez dlugi czas do pana Klejewskiego!!!!!!! U mnie stwierdzil takze mała nadrzerke ktora najlepiej usuna w ciagu miesiaca oczywiscie u niego w gabinecie za 300 zł!! Co lepsze stwierdzil on ta nadrzerke bez badań, cytolgi NIC!!
        • ja równiez mam złe doświadczenia z doc. klejewskim. pomijając to że naciągnął
          mnie na wymrożenie nadżerki za 300zł, to jeszcze co to jest za zbadanie piersi:
          przyłożył tylko głowicę i stwierdził że jest wszystko w porządku mimo iż ja
          wyczuwałam guzek (o czym mu oczywiście powiedziałam). nie pomogło to że na
          każdej wyzycie narzekałam na ten guzek.w rezultacie poszłam do poradni
          profilaktyki chorób kobiecych na królowej jadwigi, gdzie po biopsji
          zdiagnozowano u mnie włókniaka i usunięto mi to. jedyną zaletą jest to że
          przyjmuje na umowę z NFZ,bo na razie nie stać mnie na prywatne wizyty.
        • Klejewski to mistrz wyciągania kasy od przyszłej mamy- nie ma zadnych skrupułów.
          Trzy lata temu na Lutyckiej urodziłam syna ( jeszcze wtedy był ordynatorem zanim
          go nie wywalili )był moim lekarzem prowadzącym. Za każda wizyte brał 100 zł a
          jak robił USG 150 zł ( dodam ze sprzet miał marnej jakości i nawet nie umiał
          okreslic płci dziecka a jak juz to uczynił to okazało sie że błędnie ). Za
          wypisanie zwolnienia równiez kasował 100 zł. Miałam cięcie cesarskie ( ze
          względu na stan zdrowia ) -tu swoje ,, honorarium wycenił na 2500zł .
          Odradzam wszystkim tego lekarza - jest kiepskim diagnostą za to mistrzem
          wyciagania kasy. Za to wyleciał z Lutyckiej !!!!!!!!!!!!!!!
          • A to baaardzo dziwne . ja tez rodzilam w 2003 roku na lutyckiej -
            calą ciąże prowadził Klejewski. Po pierwsze juz nie był ordynatorem
            z jakich względów nie interesuje mnie to, po drugie przez cały okres
            ciązy nie zapłaciła ANI GROSZA. Wówczas miałam wizyte co 2 tyg. co
            druga wizyta była z USG. dodam jeszcze ze od 2000 roku staraliśmy
            sie o dziecko, jak trafiłam do dr Klejewskiego potrafił mnie
            uspokoić i rozbudzić nadzieje ze nie tylko małolaty z dyskotek
            zachodzą w ciąże ale i mi sie uda , i udało sie Zuzia ma juz prawie
            4 latka, mam 10 miesięcznego Piotrusia . Cały czas jestem pod opieką
            Klejewskiego nie płace nic i jestem zadowolona
        • POTWÓR!!!!PRZEZ NIEGO BO LEKARZEM NAZWAC SIE TAKIEGO CZŁOWIEKA NIE DA CZEKA MNIE
          OPERACJA,PRZYGODA MOJA ZACZĘŁA SIE Z KLEJEWSKIM JAK OTWORZYŁ GABINET NA NFZ.NIE
          WSPOMNĘ ZE RÓWNIEZ LECZYŁ MNIE AZ 8 MIESIĘCY NA NIBY STAN ZAPALNY A EFEKTEM BYŁ
          LASER OCZYWISCIE W PRYWATNYM GABINECIE BO SIE NADRZERKA POJAWIŁA ALE TO NIC DO
          TEGO CO TERAZ PRZEZYWAM.W LISTOPADZIE NA WIZYCIE WSZYSTKO NIBY BYŁO OK ALE OD
          DŁUZSZEGO CZASU MIAŁAM JUZ PROBLEMY Z UKŁADEM MOCZOWYM (TAK MYSLALAM)ALE UROLOG
          WYPROWADZIŁ MNIE Z BŁEDU I STWIERDZIŁ ZE MACICA JEST MOCNO POWIĘKSZONA WIEC
          POPĘDZIŁAM DO KLEJEWSKIEGO JUZ Z GOTOWĄ PRAWIE DIAGNOZĄ ZE COS SIE DZIEJE I
          STWIERDZIŁ ZE MAM MIĘSNIAKA 7,5CM NA TYLNEJ SCIANIE MACICY ALE TO NIE ALARM
          WIEC KAZAŁ MI PRZYJSC ZA 2,5 MIESIACA BO MOZE SIĘ WCHŁONIE (DOCENT I NIE WIE ZE
          TAKIE WIELKIE MIĘSNIAKI SIE NIE ZMNIEJSZAJĄ!!!)NO ALE JA NADAL UFALAM JEMU BO
          JAKBY NIE BYŁO LEKARZ TO ZAWÓD ZAUFANIA(TAK PRZYNAJMNIEJ MI SIE WYDAWAŁO)ALE
          STAN ZDROWIA MÓJ SIE POGORSZYŁ WIEC MIESIAC PRZED WIZYTĄ UMÓWIONĄ UDAŁO MI SIE
          ZAŁATWIĆ WIZYTĘ.ZDZIWIENIE MOJE BYŁO OGROMNE BO STWIERDZIŁ ZE JUZ MA MIĘSNIAK
          10CM ALE JEST NA PRZEDNIEJ SCIANIE(WIEC KAZAŁAM MU SIE ZDECYDOWAC GDZIE W KOŃCU
          TO JEST)I TU NABRAŁAM PODEJRZEN DO KLEJEWSKIEGO POBIEGŁAM DO INNEGO LEKARZA
          KTÓRY SIE ZA GŁOWĘ CHWYCIŁ ZE JAK NIBY DOCENT TEGO NIE WIDZIAŁ???A W DODATKU
          ZBAGATELIZOWAŁ PRZEDOSTATNIĄ WIZYTĘ GDZIE JUZ KWALIFIKOWAŁO SIE TO DO
          OPERACJI.OCZYWISCIE PROPONOWAŁ MI KLEJEWSKI ZE BEDZIE PILOTOWAŁ MOJĄ OPERACJE BO
          MA SWOICH LUDZI(Z TEGO CO WIEM TERAZ WSZYSTKIE SZPITALE POZAMYKAŁY PRZED NIM
          DRZWI A Z LUTYCKIEJ WYLECIAŁ Z FUNKCJI ORDYNATORA A ZA NIC CHYBA SIE Z TAKIEJ
          POSADY NIE WYLATUJE)UWAZAM ZE MNIE ZANIEDBAŁ I OD DŁUZSZEGO CZASU WIEDZIAŁ CO
          SIE W MOIM ORGANIZMIE DZIEJE DOPROWADZIŁ DO TEGO ZE BEZ OPERACJI SIE NIE OBĘDZIE
          A JESLI PO OPERACJI OKAZE SIE ZE ZAIGRAŁ Z MOIM ZDROWIEM I ZYCIEM TO NIECH JUZ
          ZACZNIE SIE BAC BO JA MU TEGO NIE PODARUJĘ.
        • Witajcie!

          Trafiłam na oszusta. Największego oszusta w życiu!
          Zaczęło się od bólu piersi i z tym problemem trafiłam
          do owego "doktora"... Przyjął mnie bardzo miło, także
          pierwsze wrażenie zrobił na mnie niezwykle dobre.
          Prywatna przychodnia i gabinet wyglądały estetycznie
          i nowocześnie, także nie budziły żadnych podejrzeń.
          Dr Klejewski na początku przedstawił się, nie pomijając
          jakiegokolwiek tytułu przed nazwiskiem (a jest ich sporo).
          Teraz zastanawiam się, czy on w ogóle jest lekarzem?
          Wracając do wizyty, kiedy powiedziałam o bólu piersi,
          ten pan powiedział bez zastanowienia, że musi zrobić
          pełne badanie. Po włożeniu wziernika od razu wykrył
          nadżerkę, co bardzo mnie zaskoczyło, bo pół roku wcześniej
          miałam badanie u innego lekarza i on niczego nie wykrył.
          Nadżerka była ponoć tak duża, że wg niego kilka miesięcy
          wcześniej musiała już być na pewno widoczna. Obsmarował
          tym samym poprzedniego lekarza "jak on mógł tego nie widzieć".
          W gabinecie była też pielęgniarka położna, która potwierdziła
          jego diagnozę. Zamiast zająć się moim bólem piersi (potwornym),
          zaczął mówić o nadżerce i jej skutkach. Bezwzględnie straszył mnie,
          że jeśli nie poddam się zabiegowi wymrożenia (koszt ponad 400zł)
          to będę mieć problemy z zajściem ciążę, a nawet mogę poronić.
          Z przerażenia zapomniałam o bólu piersi, z którym przyszłam.
          Na koniec wizyty "pan doktor" Klejewski wykonał USG, które
          było najdziwniejszym badaniem, jakie w życiu widziałam.
          Nie kazał się położyć, tylko badanie wykonał w pozycji siedzącej.
          Trwało ono chwilkę i nie wykazało żadnych zmian. Diagnoza brzmiała
          "nadwrażliwość gruczołu", na co zapisał mi krople homeopatyczne...
          Byłam przerażona. Krople nie zadziałały. Zamiast tego, z piersią
          było coraz gorzej i ostatecznie (nie chcę się rozpisywać) trafiłam
          na stół operacyjny. Do doktora Klejewskiego więcej się nie udałam.
          Powód był prosty. Tydzień po wizycie nie dawał mi spokoju temat
          rzekomej nadżerki i udałam się do innego ginekologa celem sprawdzenia
          tego. Nie zdziwiło mnie już nawet, że od tej strony jestem zupełnie
          zdrowa!!!!
          Lekarz, który mnie zbadał, słyszał już o praktykach,
          a właściwie wyczynach pana docenta Klejewskiego. Doradził mi udanie
          się do
          izby lekarskiej i zgłoszenie oszustwa. Nie miałam jeszcze
          czasu w związku z chorobą piersi żeby się tym zająć, ale mam zamiar
          nadrobić zaległości.

          Jeśli zależy Ci, żeby przestrzec innych i uratować ich zdrowie, czy
          wreszcie niemałe pieniądze - patrząc po innych wypowiedziach - nawet
          tysiące złotych, zrób to co ja. Nie odpuszczaj. Liczy się każdy jeden
          wniosek. Od Ciebie też coś zależy.

          podaję namiary na Wielkopolską Izbę Lekarską:
          61-734 Poznań, ul. Nowowiejskiego 51
          Centrala: (061) 852-58-60, Prezes 851-87-66
          godziny przyjęć: 8-16
          e-mail: izba@wil.org.pl
          • witam!
            sama kilka lat temu mialam podobna sytuacje, zreszta kilka moich
            kolezanek tez. Wmawianie zdrowym pacjentkom choroby i o zgrozo
            przeprowadzanie tego zabiegu na zdrowej tkance to cos wiecej niz
            oszustwo. to juz jest szkodzenie zdrowiu!
            odradzam wszystkim dr KLEJEWSKIGO przyjmujacego na Sołaczu. Nie
            dajcie sie zwieź miłemu uśmiechowi doktora, wyciagniętej ręce na
            przywitanie i jest to tez bardzo podejrzane, ze kaze umawiac sie co
            miesiąc, wiadomo by zarobic. Zdrowa dziewczyna nie musi chodzic do
            ginekologa co miesiac. Ciesze sie ze ja w pore sie zorientowałam,
            ale wiem ze wiele dziewczyn niestety nie...
      • tragedia jesdnym slowem mowiac. Nie zdiagnozowal u mnie skurczy w 15 tc,
        silnego stanu zapalnego, plynu w zat. Dauglassa - dla niego zawsze wszystko
        bylo ok - trzy dni pozniej juz lezalam w szpitalu
        --
        kim11
        • identyczna sytuacje mialam ja i mama- wymrazanie nadzerki , oczywiscie u
          niego.... zawsze 100 zl za wizyte, schemat wizyt jak ktos opisal powyzej.
          ponoc wyrzucili go z Lutyckiej, wiem ze kiedys pracowal na Polnej. jest uroczy-
          ale to chyba jednka zlodziej i kretacz...
          • do wsystkich niepolecających pana doc Klejewskiego - naszczeście mamy wolny
            wybór, jeżeli przestaną przychodzić do docenta te panie które są wiecznie
            niezadowolone i nie sympatyczne to w końcu może pomoc otrzymają osoby które jej
            naprawde potrzebują i nie będą musiały czekać miesiąc na wizytę z NFZ, co do
            usunięcia nadżerki :wynik cytologiczny ocenia zmiany na poziomie komórek (jak
            sam tumaczy)jeżeli coś jest widoczne gołm okiem to pan Klejewski odrazu mówi co
            widzi bo później byłoby zdziwienie że wynik wyszedł nieprawidlowy a doktor nic
            niepowiedział przy poprzedniej wizycie i tak niedobże itak źle i jak tu babie
            dogodzić?
            nikt niekaże panią chodzić prywatnie w ciąży do lekarzaa\ kwestia dobrej
            organizacji ja tak zrobiłam ze względu na to że termin wizyty na NFZ był za 3
            do 4 tygodni zapisałam się na NFZ a na pierwszą wizytę poszłam prywatnie za 100
            zł, poźniej chodziłam normalnie na ubezpieczenie ciąża donoszona cytologia ,
            badanie bakteriologiczne zrobione badania krwi w ciąży tak samo niewiem czy
            ktoś libi da wać się kuć co dwa tygodnie jego ,,broszka'' ale bez przesady
            ciąża to nie choroba, nawet L4 dostalam bez problemu nie jak u innych lekarzy
            gdzie trzeba się płaszczyć i prosić. Pani w recepcji zwykla , normalna,
            przychodzisz w końcu do lekarza nie do polożnej,przychodząc w ciaż co 3
            tygodnie na wizytę nieusłyszałam złego słowa , zawsze prosze , dziękuje,
            patrząc ana panie ktore przychodzily i zadawaly śmieszne według mnia pytania
            zastanawiam sią jaką dawką cierpliwości trzeba dysponować.a nadżerke miałam
            wymrożoną w innym gabinecie na NFZ trzeba być ,,obrotnym'' i trzeba wiedzieć
            kogo zapytać żeby nie płacić, zrobiło tak wiele moich koleżanek. dziwne że
            przychodząc do lekarza żadna nieumie się odezwać a anonimowo na foru takie
            odważne śmiech warte.
            więc jeżeli ktoś niechce niech nie przychodzi dostaną się osoby ktore
            potrzebują pomocy a nie marudy. Pozdrawiam i POLECAM Z CAŁEGO SERCA.


            • Witam! Ja rownież zdecydowanie polecam. To dzięki niemu ja
              dwadzieścia pięć lat temu przyszłam na świat, ponieważ leczył moją
              mamę na niepłodność. Teraz ja bede rodziła lecząc sie u niego. Co za
              bzdury że kasę wyciąga! TO JEST CO NAJMNIEJ ŚMIESZNE!!! Pierwszy raz
              byłam u niego prywatnie. Fakt z badaniami zapłaciłam 200zł, ale
              lecząc się prywatnie trzeba sie z tym liczyć. Sam polecił mi
              zapisanie sie na NFZ u niego. I tak też zrobiłam. I nie płacę już
              ani grosza. Dokładnie jak koleżanka wyżej uważam że gdyby nie był
              dobry to nie trzebaby było zapisywać sie na dwa miesiące wcześniej
              na wizyte. Dodam że nawet bedąc u niego na prywatnej wizycie
              czekałam w długiej kolejce. Aha dla kobiet w ciąży ma specjalną
              ścieżkę i z powodzeniem umawiają na wizyty co dwa tygodnie smilena
              NFZ!!!! P O L E C A M , odradzam natomiast dr Anne Wilczek-
              Jaskelainen z Wołyńskiej, bo do niego od niej uciekłam! Na szczęście
              w pore smile
              • POdziwiam ignorancje kobiet. Klej ma tak fatalna opinię wśród
                poznańskich ginekologów jak mało kto. Dramat!!! Albo jesteś z
                rodziny, albo...
                • Witam.Moja przygoda z docentem Klejewskim zaczęła się dwa miesiące temu.Poleciły
                  mi tego lekarza koleżanki.Ujął mnie otwartością i uśmiechem,chociaż wiem,że nie
                  to powinno być najważniejsze.Bez problemu odpowiedział mi również na wszystkie
                  pytania.Trafiłam do docenta z całą teczką wyników badań,które miały na celu
                  ustalić przyczynę moich kłopotów z zajściem w ciążę.Docent dokładnie przejrzał
                  wyniki i zaproponował tylko jeden zabieg.Stwierdził jednak,że mam nadżerke którą
                  usunie za 400zł.Uczciwie powiedziałam,że nie stać mnie na taki wydatek i zgodził
                  się żebym miała zrobione krioterapię w szpitalu.Tam okazało się że ta zmiana
                  jest o wiele mniejsza niż twierdził docent.To dało mi do myślenia.Proszę o
                  kontakt osobę,której w zajściu w ciążę pomógł zabieg obniżenia progu szyjki
                  macicy metodą krioterapii.Ten zabieg ma również kosztować 400zł ,a ja nie chcę
                  wyrzucać pieniędzy w błoto.Boję się kolejnego rozczarowania.z góry dziękuję za
                  wszelkie odpowiedzi.
                  • ja też chciałabym poznać opinię na ten temat, problem mam ten sam, byłam u kilku lekarzy w sprawie niemożności zajścia, ale nigdy nie padła taka propozycja, a na moją sugestię jeden z nich wyraził wątpliwość, czy nie byłoby to później przyczyną kłopotów z utrzymaniem ew.ciąży lub ze śluzem, muszę to jeszcze sprawdzić, a co do lekarzy i naciągania, pierwsza, podstawowa zasada mojej babci - jeśli masz poważniejszy problem, skonsultuj się z trzema, i widzę, że sporo w tym racji
              • Docent Andrzej Klejewski. Trafiłam do jego ganinetu w 2007 roku, początkowo wizyty odbywały się na NFZ, po tym jak zaszłam w ciążę Pan docent powiedziałm mi, że mam przepisać się na gabinet prywatny, co uczyniłam. Uzasadnił to tym, że mam zakazenie, które może wyleczyć tylko w gabinecie prywatnym. Przy każdej wizycie płatność 100 zł+ badanie 50 zł, tym sposobem zostawiłam w jego gabinecie 1050złotych. Po czasie powiedziałam doc, że chce się przepisać na NFZ, bo nie stać mnie na płatne wizyty, oczywiście tu uśmiech perlisty docenta i nie ma sprawy przepisał mnie. Byłam w 36 tygodniu ciąży, kiedy wyczytałam opinie o panu docencie w necie. Rozmawiałam z mężem, czy może powinnam zmienić lekarza...oboje stwierdziliśmy, że skoro jest ok i mam do niego zaufanie to nie ma potrzeby kierować się opiniami internautów. Tak też uczyniłam i tu chyle czoła prze tymi co ostrzegają przed docencikiem, który jest oszustem i wyłudza pieniądze od swoich pacjentek. Po połogu udałam się do jego gabinetu, gdzie stwierdził u mnie straszną nadżerkę, której nie usuniecie grozi rakiem, zagrożeniem kolejnej ciąży, a nawet bezpłodnością.Zaproponował mi zabieg za 300zł.Wyszłam z gabinetu wściekła ze złości, że to może być faktycznie prawda, a ja mu tak ufałam... Postanowiłam dać mu jeszcze szanse i poszłam do innych dwóch ginekologów, których diagnoza brzmiała "nie mam nadżerki"!!!! Pozostaje mieć tylko nadzieje, że kiedyś dobiora mu się do jego nieuczciwych łapsk!
      • prosze cie o pilny kontakt w sprawie tego lekarza na mail natalia9921@gazeta.pl
        lub gg 6849645 z gory dziekuje za wsparcie
    • 19.05.04, 22:27
      witam!
      Polecam przesympatycznego dr Adama Mościckiego. Prowadził dwie moje ciąże - nie
      mam zastrzeżeń! Jest miły, delikatny, kompetentny, udziela wyczerpujących
      odpowiedzi na wszelkie pytania (a w ciąży męczy ich nas wiele smile ), poświęca
      pacjentce dużo czasu. Jest szefem III oddziału na Polnej, przyjmuje prywatnie na
      ul.Ściegienngo, w gabinecie jest USG. Wizyta ostatnio 60zł + 10zł USG. Polecam -
      WARTO !!!
      • myli się w diagnozie, mało doświadczony
        nie wiele brakowało a miałabym wielki problem
        na szczęście poszłam do profesora Słomko
        • czy ktoś wie coś na jego temat? wiem, że pracuje na Polnej. a jak jest
          prywatnie?
          --
          miłość bez kwiatów jest jak dzieciństwo bez baśni
          • iduka napisała:

            > czy ktoś wie coś na jego temat? wiem, że pracuje na Polnej. a jak jest
            > prywatnie?

            Kobiety go chwalą, ale ja osobiście nie polecam. Nie tylko to, że jest szorstki
            w obejściu (niektórym to nie przeszkadza, mnie tak).
            Przyszłam do niego i mówię, że staramy się z mężem o dziecko od jakiegoś
            czasu, ale nam nie wychodzi i żeby zerknął na wykresy temperatury i sprawdził
            czy z cyklem wszystko w porządku (przedtem chodziłam do gina w innym mieście,
            a w Poznaniu nikogo nie znałam, znajome chwaliły, więc poszłam, no i tamten
            gin (b dobry, drugie pokolenie ginekologów, naprawdę fachowiec i do tego
            taktowny, czemu w Poznaniu takich nie ma?), jak jeszcze nie byłam mężatka, ale
            miałam nieregularne cykle kazał mi mierzyć, żeby sprawdzić), no więc pokazuję
            temu drugiemu, tak samo jak pokazywałam tamtemu w rodzinnym mieście i pytam,
            bo moze współżyjemy nie wtedy kiedy trzeba, czy jak? A on na mnie z
            pyskiem "Co mi tu pani pokazuje! Prahistoria medycyny!" Zbadał, nic
            konkretnego nie powiedział, odesłał.
            Potem trafiłam na instruktorkę NPR pokazała mi kiedy "strzelać" żeby trafić,
            no i w czasie kiedy miałam dostać okres było tylko plamienie. Akurat wypadła
            mi druga wizyta u Ruszkiewicza. Przychodzę i pytam, czy czasem nie jestem w
            ciąży, bo ten ostatni okres taki był dziwny (już mu wykresów nie pokazuję) i
            nie wiem czy spóżnia mi się, czy już był...
            A on mnie na fotel, zajrzał gdzie trzeba i mówi "Pani ma chyba jakąś obsesję
            już na punkcie tej ciązy. To może pani na umysł paść. Może pani jest, a może
            nie jest? Trudno powiedzieć. Niech pani jutro zrobi test, to będzie pani
            wiedziała".
            Test zrobiłam. Byłam w ciązy. Do Ruszkiewicza więcej nie poszłam, ale do
            dziś nie znalazłam w Poznaniu naprawdę dobrego gina.
            Nie wiem czy jest dobry, czy zły. Mi nie odpowiadał. Tobie może sie spodoba.
            Jedyne co moge na jego korzyśc powiedzieć, to nie jest chyba pazerny na kasę.
            Prywatnie przyjmuje na Grunwaldzkiej, taka prywatna spóldzielnia z neonowym
            krzyżem, a przynajmiej wtedy tam przyjmował.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.