A dlaczego robisz z tego taki problem? Dzieci przyjmują wszystko bardzo
naturalnie...
Moja córka była młodsza, gdy już wiedziała, że są inne możliwości. Zwróciła na
to uwagę, gdy w wieku 2,5 roku i czytałam jej Kubusia Puchatka. Zapytała, gdzie
jest tatuś Maleństwa. Powiedziałam jej wtedy, że tak to już jest, że jedne
dziecko wychowuje się z mamą i tatą, inne tylko z mamą/tatą, czasem z dziadkami
a innym razem z dwoma mamami/tatusiami

Powiedziałam też, że w naturze bardzo
często matki same wychowują potomstwo, np. u jej ukochanych kotków tak jest
zawsze. Przyjęła to naturalnie

Od tej pory zwraca na to uwagę, gdy oglądamy
jakieś programy przyrodnicze lub podglądamy naturę.
Gdy pyta się dlaczego babcia nie mieszka z dziadkiem, to odpowiadam po prostu,
że się rozwiedli i wtedy ludzie ze sobą już nie mieszkają. Też przyjęła to jako
coś normalnego, bo przecież takie właśnie jest

Czasami pyta, czy nie mogłabym
się z tatusiem rozwieść i zamieszkać gdzieś tylko z nią, bo się na niego
obraziła i nie chce na niego patrzeć

Tłumaczę jej wtedy, że rozwód to
ostateczność, gdy naprawdę nie jesteśmy z kimś przez dłuższy czas szczęśliwi,
gdy nie ma szans na poprawę, że nie jest to sposób na rozwiązywanie wszystkich
kłótni. Za tydzień mogłoby się okazać, że za tym facetem jednak tęsknimy
Czasem szantażuje tatę: "Jak nie będziesz mnie słuchał to poszukam sobie nowego
tatusia" więc widać, że do końca nie kuma o co w tym chodzi.
Moja córa nie może zrozumieć, dlaczego nie zna tego drugiego dziadka, dlaczego
ja się z nim nie kontaktuje osobiście. Jest bardzo ciekawa jego osoby, tym
bardziej, że drugiego dziadka uwielbia

Bardzo lubi słuchać opowieści, jak to
mój ojciec raz przyjechał, żeby ją zobaczyć, gdy miała tydzień. Bywało tak, że
kazała sobie to w kółko ze szczegółami opowiadać. To jest niesamowite, jaką to
już małe dzieci mają silną potrzebę poznania swoich korzeni
--
Każda miłość trwa tak długo, na ile zasługuje.