Moja mama nigdy nie wybielała obrazu "tatusia", od zawsze wiedziałam że nie płaci alimentów, że pracuje na szaro aby nie mieć dochodów z których komornik ściągałby kasę, że nie przyjeżdża do nas bo mu się nie chce (to tak od 10 r. życia; wcześniej tu mama ojca tłumaczyła); że nie stać nas na podstawowe rzeczy bo ojciec nie płaci alimentów.
Teraz mam do niej o to żal, nawet jeśli to była prawda, nie powinna obciążać tymi faktami 7 letniego dziecka jakim wówczas byłam. Zresztą ŻADEN dorosły w mojej rodzinie (poza moją babcią - mamą mamy) nie stanął na wysokości zadania aby ułatwić nam rozwód rodziców. Musieliśmy baaaardzo szybko dorosnąć. Ja bym swoim dzieciom czegoś takiego nie zrobiła.
Efekt dzisiaj - psychoterapia ( nie wiem kim, jestem co czuję, czego chcę od życia, nerwowa, zakompleksiona, nadmiernie obowiązkowa i wymagająca, potwornie krytyczna, z zerowym obrazem samej siebie)
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.