"Bo tak, on płaci Eli 600 zł alimentów na córkę, ale nie ma wpływu na to, jak
te pieniądze będą wydane. - Wiem, że za becikowe Ela kupiła telewizor, a nie
wyprawkę - wyjawia Zbyszek. - I co mogę jej zrobić? Nic. A ona mi? Bardzo
wiele. Napisze do sądu, że Marysia ciągle płacze w mojej obecności, że ma
gorączkę po spotkaniach ze mną i już mam jak w banku, że sąd ograniczy
moje spotkania z dzieckiem."
No nie przesadzajmy, gdyby on sam osobiście zajął się wychowaniem dziecka a nie
jego rodzice, być może cała sprawa w ocenie sądu wyglądałaby nieco inaczej?
Szkoda psychiki dziecka, że tak brutalnie rozrywane i kiedyś zmuszone przystąpić
go grona. Ciężko jest sobie wyobrazić by pracujący ojciec był w stanie podołać
wyzwaniu. Większość tych walk i o dzieci sądowych bojów to zapewne tylko pozory,
a dla sądów przemiał i zachowanie starych tradycji, statystyk ...
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.