Wpływ rozwodu rodziców na dalsze życie
Mam 21 lat, 2 lata temu rozwieli się moi rodzice, lecz to nie była nagła decyzja, wiem, że nie byłam planowanym dzieckiem, powodem małżeństwa moich rodziców, którzy znali się zbyt krótko, którzy nie byli dopasowani charakterami, osobowością. Całe dzieciństwo i okres dorastania były dla mnie olbrzymim cierpieniem - często słyszałam rozmowy których nie powinnam słyszeć, po których miałam wyrzuty sumienia że spiepszone życie rodziców i moje jest moją winą, tym że pojawiłam się na świecie. Nigdy nie czułam się szczęśliwa, kochana, pomimo posiadana wielu rzeczy którzy nie mieli inni(poza poczuciem bezpiecznej rodziny), pochodzenia z "dobrego domu" . Teraz po rozwodzie rodziców ich relacje są zupełnie inne - szacunek, wspólne obiady w święta itd, wszystko akceptuję, ale wiem że te wszystko miało wpływ na moją psychikę - teoretycznie powinnam być radosną, korzystającą z życia młodą kobietą. Jednak tak nie jest, czuję się źle psychicznie, nie potrafię zaakceptować samej siebie, nie potrafię o sobie powiedzieć żadnego dobrego słowa mimo, że ludzie spostrzegają mnie jako miłą i ładna dziewczynę, a ja w żadne z tych słów nie wierze - składam się z samych kompleksów. Nigdzie nie wychodzę poza pracę a w weekendy poza uczelnię, nie wierzę w własne możliwości, do niczego nie mam zapału, chęci. Nie potrafię okazywać uczuć, nawet gdy mi na kimś zależy i się staram, kocham, to słyszę, że jestem oziębła i lodowata. To chyba jakaś automatyczna obrona przed popełnieniem błędów rodziców, przed cierpieniem, odrzuceniem?? Czy każdy DDR czuje to samo co ja?? Czy macie problemy z akceptacją siebie? Czujecie się gorsi, słabsi, zawiedzeni? Co z miłością? Jak sobie z tym radzić? Czy obwiniacie, za coś swoich rodziców? Proszę o szczere wypowiedzi, może jakieś porady.