Najciekawszy jest wątek odpowiedzialności ojca.
> Pisze to dla was, zebyscie zrozumieli punkt wiedzenia drugiej strony i nie
> narzucali sie ze swoimi roszczeniami czlowiekowi, który chce zacząć nowe zycie
> bez was, to ze kiedys byl waszym ojcem nie ma znaczenia
Ma znaczenie. Dla ciebie Twój ojciec nie ma znaczenia? Super, masz do tego
prawo. Dla mnie ma znaczenie, kto jest moim ojcem i jestem nieźle wściekły na
tego skurwysyna że rozwalił mi życie. No, może nie do końca mu się to udało
> nie udalo mu sie raz,
> czy drugi to nie znaczy, ze kolejna rodzina musi być obciązona duchami z
> przeszlosci.
Ja nie jestem żadnym duchem przeszłości. Ja żyję tu i teraz, i zostałem przez
niego spłodzony, czy mu się to podoba czy nie.
>Szczytem bezczelnosci z waszej strony jest domaganie sie
> alimentow, bo studiujecie. Ilu mlodych ludzi samodzilenie placi za swoje
> studia, zeby z wlasnej woli odciażyć rodziców!
To zajebiście. Mój ojciec sam się całe życie odciążał od jakiegokolwiek kontaktu
ze mną, więc może naszedł czas, żeby go trochę dociążyć.
> Pomyślcie o tym, zwlaszcza ze
> kto jak kto, ale czlowiek który juz z wami nie mieszka nie musi finansowac
> wszych fanaberii, a ze prawo jest chore....
Nie chce finansować - trzeba było o tym myśleć wcześniej i nie decydować się na
dziecko. Prawo w tym zakresie prawie się nie zmieniło, mógł wziąć pod uwagę
fakt, że jest tak nieludzkie i nie robić sobie dzieci.
> Moj M. ma jeszcze trzecie dziecko,
> którego matka bezwstydnie ciągnie od nas kase, świetnie wiedząc że M. ma pelną
> rodzine na utrzymaniu,
Ba, niejedną rodzinę ma M. na utrzymaniu, jak widać. Ale dzieci nie biorą się z
kapusty.
> jakby nie mogla rozejrzec sie za innymi zrodlami
> finasowania. Byle rodziny takie są: nie umieją pogodzic sie z tym, ze juz nie
> mają ojca
BO MAJĄ OJCA!!! Nie miałyby jakby umarł, ale on żyje i jest najnormalniej w
świecie odpowiedzialny za swoje dzieci.